Przeszłość, przyszłość czyli moje dywagacje. - Rok 2016

Przejdź do treści

Menu główne:

Przeszłość, przyszłość czyli moje dywagacje.

Wiosna
Data: Sun, 8 May 2016 08:09:39 +0200
Nadawca: LeoTar <LeoTar@wp.pl>
Firma/Organizacja: Sunrise Services
Grupy dyskusyjne: pl.sci.fizyka,pl.sci.psychologia

skorpss@gmail.com pisze:
> LeoTar pisze:
>> skorpss@gmail.com pisze:

>>> Wnioski mam takie:
>>>
>>> 1. Nasze zachowania sa bezposrednim wynikiem oddzialywan jakie
>>> powstaja w przestrzeni.
>>>
>>> 2. Takie same sily jakie istnieja w naturze istnieja w naszym
>>> skomplikowanym zachowaniu.
>>>
>>> 3. Jestesmy stworzeni na podobienstwo Boga, czyli przestrzeni.
>>> Oddzialywujemy miedzy soba, socjalnie tak samo jak materia sama
>>> ze soba. Niektore z naszych zachowan moga byc bezposrednim
>>> odzwierciedleniem niektorych prac fizyki, czy powtarzajacych sie
>>> (badz nie) zachowan przestrzeni.
>>>
>>> dziekuje

>> Jest wszystko odwrotnie:
>>
>> 1. Oddziaływania jakie powstają w przestrzeni są wynikiem naszych
>> zachowań, są wynikiem aktualnego stanu Świadomości,
>>
>> 2. Nasze pokomplikowane zachowania są odzwierciedlane we
>> Wszechświecie istniejącym dzięki i w Świadomości.
>>
>> 3. Stworzyliśmy boga Boga na podobieństwo nasze. A my sami
>> zostaliśmy stworzeni przez Świadomość, dzięki niej istniejemy i
>> nią jesteśmy.

> wlasnie gowno prawda.
>
> Uzylem prostego jezyka aby jajo glowi mogli to zrozumiec, ale tak
> naprawde kosmos to system ze sprzezeniem zwrotnym. On oddzialuje na
> nas a my na niego. Jesli uznac nasza od niego niezaleznosc.

Istotnie. Kosmos to element sprzężenia zwrotnego dzięki któremu Stwórca
(Umysł, Świadomość, Byt) może doświadczać samego siebie by w ten sposób
przekonać się, że nadal istnieje a dzięki kolejnym doświadczeniom
zapełnia przestrzeń swoich stanów zbliżając się do doskonałości
Absolutu. Doskonałość (Absolut) osiągnie wówczas gdy doświadczy również
tego co dotychczas było dlań zabronione (zakazane) dzięki czemu znikną
osobliwości ściśle związane z istnieniem tych stanów zabronionych.

Kiedyś przed laty, gdy pod kierunkiem Instytutów Osiągania Ludzkich
Możliwości w Filadelfii, PA (obecnie Wyndmoor, PA) rehabilitowaliśmy
naszego syna, dziecko z zespołem Down'a, wszelkie niepełnosprawności,
niezależnie od momentu i przyczyny powstania, traktowane były jako
następstwo bliżej niezdefiniowanych -uszkodzeń mózgu-. Wtedy po raz
pierwszy miałem skojarzenia tych hipotetycznych -uszkodzeń mózgu- z
obiektami Wszechświata. Teraz, po latach skojarzyłem te hipotetyczne
uszkodzenia mózgu z fizycznymi uszkodzeniami mózgu, które - według mnie
- są produktami przemocy psychicznej (zakazów), której poddawane jest
dziecko. Te uszkodzenia są niejako wbudowywane w rozwijający się mózg
dziecka w miarę jak poddawane jest ono różnym restrykcyjnym zakazom i
nakazom ograniczającym jego wolność. W trakcie rozwoju filogenetycznego
mózgu została więc zapisana cała historia tradycyjnej przemocy, której
poddawane było/jest dziecko w nakazowo-zakazowym, tradycyjnym systemie
wychowawczym.

Warto zauważyć, że w miarę postępu(?) dokonującego się w nauce nasza
Świadomość poszerza się o coraz to nowe stany (wypełnia się przestrzeń
stanów Świadomości) a w miarę jak poszerza się nasza świadomość poszerza
się obserwowany przez nas Wszechświat i przybywa nam zaobserwowanych
obiektów kosmicznych. Może więc poznawanie tajemnic mózgu i kosmosu jest
ze sobą ściśle związane a tajemnicza astrologia to historyczny pomost
między wiedzą o tajemnicach Człowieka i Kosmosu?

Sięgamy coraz głębiej do wnętrza mózgu i materii ale nie widać końca
dzieleniu w nieskończoność włosa na czworo. A może wyjaśnienie jest o
wiele prostsze jeżeli tylko uznamy Myśl (Świadomość, Byt, Umysł) za coś
pierwotnego i przestaniemy się bawić w poszukiwanie rozwiązania w Materii.


> Jednak wszyscy jestesmy czlonkiem tego stada atomow.
>
> A one maja jakis ruch. Ruch przestrzeni czy materia nie wazne co nie
> zmienia faktu ze kosmos materializuje sie np. w formie kawy co dla
> mnie jest jak "mozg rozjebany" i jest fajnie : )

A czy ruch a Materii nie jest skutkiem Wolnej Woli Stwórcy?

LeoTar




Data: Sun, 8 May 2016 08:23:56 +0200
Nadawca: LeoTar <LeoTar@wp.pl>
Firma/Organizacja: Sunrise Services
Grupy dyskusyjne: pl.sci.fizyka,pl.sci.psychologia

WM pisze:
> W dniu 2016-05-07 o 21:15, skorpss@gmail.com pisze:

>> wlasnie gowno prawda.
>>
>> Uzylem prostego jezyka aby jajo glowi mogli to zrozumiec, ale tak
>> naprawde kosmos so system ze sprzezeniem zwrotnym. On oddzialuje na
>> nas a my na niego. Jesli uznac nasza od niego niezaleznosc.
>>
>> Jednak wszyscy jestesmy czlonkiem tego stada atomow.
>>
>> A one maja jakis ruch. Ruch przestrzeni czy materia nie wazne co nie
>> zmienia faktu ze kosmos materializuje sie np. w formie kawy co dla
>> mnie jest jak "mozg rozjebany" i jest fajnie : )

> To wszystko są tylko hipotezy, wytwory Twojego umysłu.
> Nie do zweryfikowania na obecnym stanie wiedzy.
>
> Ktoś może twierdzić, że np. na powierzchni cząstek elementarnych żyją
> istoty tak małe i szybko żyjące, że nie do zaobserwowania ;)
> Albo przeciwnie, to my jesteśmy elementem składowym olbrzyma,
> który porusza się bardzo wolno i dlatego tego nie widzimy ;)
> Taki fajny fraktal: jeden świat w drugim i drugi w trzecim.
> Niestety tego nie zweryfikujemy, choćby dlatego, że obowiązuje
> prawo nieoznaczoności Heisenberga :)

To tylko wymysł ograniczonego (przez zakazy) umysłu. ;-)


> Każdy z nas tworzy sobie własne hipotezy, własny system wartości.
> Nie ma w tym nic złego, do momentu, gdy nastąpi konflikt wartości.

I dlatego zamiast unikać konfliktów zgadzając się na zgniłe kompromisy
należy doprowadzić do ujawnienia sprzeczności z całą mocą. Należy
doprowadzić do sytuacji ekstremalnego napięcia gdyż w takich właśnie
skrajnych sytuacjach ujawnia się prawdziwe oblicza walczących stron.


> To jak potrafimy rozwiązywać te konflikty, jest miarą człowieczeństwa.
> Najgorsze jest brutalne nawracanie na własny system wartości.

Dopóki istnieją sprzeczne systemy wartości dopóty co jakiś czas będziemy
mieć do czynienia z eksplozjami przemocy. Dopiero wypracowanie jednego
spójnego systemu wartości uwolni nas od przemocy i będzie miarą naszego
człowieczeństwa. Nieludzkie jest chowanie głowy w piasek tylko dlatego,
że można utracić chwilowe korzyści wynikające ze zgniłych kompromisów.

LeoTar 




Data: Sun, 8 May 2016 10:44:35 +0200
Nadawca: LeoTar <LeoTar@wp.pl>
Firma/Organizacja: Sunrise Services
Grupy dyskusyjne: pl.sci.fizyka,pl.sci.psychologia

skorpss@gmail.com pisze:
> LeoTar napisał:

>> Istotnie. Kosmos to element sprzężenia zwrotnego dzięki któremu
>> Stwórca (Umysł, Świadomość, Byt) może doświadczać samego siebie by
>> w ten sposób przekonać się, że nadal istnieje a dzięki kolejnym
>> doświadczeniom zapełnia przestrzeń swoich stanów zbliżając się do
>> doskonałości Absolutu. Doskonałość (Absolut) osiągnie wówczas gdy
>> doświadczy również tego co dotychczas było dlań zabronione
>> (zakazane) dzięki czemu znikną osobliwości ściśle związane z
>> istnieniem tych stanów zabronionych.

> Opisujac tak Boga uczłowieczasz go, z tego poziomu blisko ci do
> schizofrenika.


Może według obowiązujących "standardów" jestem schizofrenikiem...? ;-)


> Nie do duchownego. Dzisiejsza nauka wymaga na nas korzystanie z
> dogmatu martwej materii. Nieswiadomej materii. Uzywajac naukowych
> narzedzi takich jak ekstrapolacja zakladamy istnienie nieswiadomej
> materii.


Materia i Duch (Informacja, Świadomość, Wiedza) to dwa abstrakcyjne
wypreparowane stany Umysłu (Bytu) niezdolne do samodzielnej egzystencji,
których współistnienie przejawia się w Rzeczywistości. I jeżeli walczą
ze sobą o dominację to tylko dlatego, że są nieświadome tejże
konieczności wzajemnego współistnienia w Rzeczywistości by zadziałało
s(t)wórcze sprzężenie zwrotne.


> Ty zakladasz istnienie innego wielowymiarowego umyslu poza cialem i
> przestrzenia, co moze byc zludne bo kosmos ktory sie zachowuje
> inteligentnie moze tej swiadomosci siebie w ogole nie posiadac.


Niczego nie zakładam - wnioskuję jedynie na podstawie doświadczenia,
którego miałem okazję być uczestnikiem.


> Wiec nie mow mi o umysle boga, bo bog swiadomy siebie nie jest. To my
> jestesmy swiadomi siebie. my ludzie.


Ależ właśnie dlatego by uzyskać samoświadomość stworzył swój obraz,
czyli Człowieka, który stanowi przestrzeń dla Jego doświadczeń, i który
to Człowiek Nim samym jest. Człowiek to materialna reprezentacja Bytu,
która poprzez doświadczanie uzmysławia sobie kim/czym jest. Nie ma
świadomego Stworzenia bez świadomego Stwórcy.



> dalej rozwijajac to co piszesz mam wrazenie ze ignorujesz fakt
> istnienia tych zaburzen muzgu. Bym bardziej ze syndrom downa
> sprowadza sie do nadmiarowego chromosomu y.


Nie ignoruję - wręcz przeciwnie uważam je za zło konieczne be którego
Stwórca nie uwolnił by się z marazmu bezwładnego trwania w
nieświadomości (patrz: heteryzm - bezładne plenienie się życia niczym
chaszczy). Dodatkowy chromosom to nadmiarowa informacja, która może (ale
nie musi) sprowokować rodziców takiego dziecka do poszukiwania
PRZYCZYNY. Mnie ten nadmiarowy czynnik (agent) sprowokował do
poszukiwania przyczyny patologicznego uzależniania się dziecka od
rodzica. Podobnie jak autyzm z jego różnymi odmianami. Czy dzieci
uzależniają się od rodziców dlatego, że jest im z tym dobrze czy też
dlatego, że to wpierw rodzice uzależniają dzieci od siebie a
niepełnosprawność jest tylko sygnałem sprzężenia zwrotnego wysyłanym
przez dziecko w stronę Stwórcy, że coś w ich wzajemnych relacjach
zostało spieprzone? Przecież dziecko, które jest poddawane przez
rodziców uzależniającym torturom zakazów będzie się broniło działając
zwrotnie w dokładnie taki sam sposób: będzie uzależniało rodziców przez
okazywanie im swojej niesamodzielności (niepełnosprawności)


> a wychowanie sory kazdy musi sobie w tym radzic. a zycie jest
> kurewskie.


Dlaczegóż by jednak tego nie próbować zmienić?


>> dlatego zamiast unikać konfliktów zgadzając się na zgniłe
>> kompromisy należy doprowadzić do ujawnienia sprzeczności z całą
>> mocą. Należy doprowadzić do sytuacji ekstremalnego napięcia gdyż w
>> takich właśnie skrajnych sytuacjach ujawnia się prawdziwe oblicza
>> walczących stron.

> da rade to zrobic tylko jesli obydwie strony daza do konfliktu. i
> zdrowy konflikt to nic zlego. stabilizuje linie zycia. odswierza
> psychike i pomaga obrac kierunek zycia.


Wystarczy, że jedna ze stron chce sobie podporządkować drugą by móc
zarządzać jej (tej drugiej) poczuciem winy... Manipulowanie poczuciem
winy partnera to zarzewie wojny. W KAŻDEJ rodzinie to kobieta manipuluje
poczuciem winy mężczyzny ale we wszystkich istniejących dotychczas
cywilizacjach to kobieta jest chroniona przez prawo pomimo iż to ona
jest agresorem. Na tej nieświadomej TRADYCJI zostały zbudowane wszystkie
systemy prawne - we wszystkich kobietę traktowano jak świętą nietykalną
krowę, która nie jest nie tylko że winna ale nie jest nawet współwinna
patologii produkowanej przez ludzi. I tak to sobie trwało, aż nadszedł
czas gdy gnębiony mężczyzna poniżany przez kobietę, cierpiący przy tym
na brak poczucia własnej wartości wskutek nierozwiązanego kompleksu
Edypa, grozi zagładą wszelkiego życia. I słusznie, bo jak długo można
być niewolnikiem hymenu? ;-)


>> Nieludzkie jest chowanie głowy w piasek tylko dlatego, że można
>> utracić chwilowe korzyści wynikające ze zgniłych kompromisów.

> to problem mojego zycia dlatego uwazam ze trzeba przebudowac
> spoleczenstwie. zmienil bym system nauczania, wyjebal system
> monetarny. i przebudowal istnienie panstwa. Wprowadzil eugenike itp
> itd


Wpierw jednak zastanów się, co chcesz zaoferować w zamian.

LeoTar




Data: Sun, 8 May 2016 11:46:51 +0200
Nadawca: LeoTar <LeoTar@wp.pl>
Firma/Organizacja: Sunrise Services
Grupy dyskusyjne: pl.sci.fizyka,pl.sci.psychologia

Chiron pisze:
> Użytkownik "LeoTar" <LeoTar@wp.pl> napisał w wiadomości
> news:ngmu9p$paj$1@node2.news.atman.pl...
>> skorpss@gmail.com pisze:
>>> LeoTar napisał:

>>>> Nieludzkie jest chowanie głowy w piasek tylko dlatego, że można
>>>> utracić chwilowe korzyści wynikające ze zgniłych kompromisów.

>>> to problem mojego zycia dlatego uwazam ze trzeba przebudowac
>>> spoleczenstwie. zmienil bym system nauczania, wyjebal system
>>> monetarny. i przebudowal istnienie panstwa. Wprowadzil eugenike itp
>>> itd

>> Wpierw jednak zastanów się, co chcesz zaoferować w zamian.

> Ciekawe, w którym momencie się obrazisz? Czy tak, jak ze mną - kiedy już
> wyszedł na jaw chyba dla każdego jasny Twój brak jakichkolwiek
> argumentów? Przecież ja w niczym Ci nei ubliżyłem - wystarczy spokojnie
> przeczytać to, co napisałem. Nie ironizowałem nawet. Zrobiłeś to, co już
> tu kilka razy robiłeś: uciekłeś od dyskusji w momencie, kiedy zostałeś
> przyłapany z gołą d..ą
>
> --
> Chiron


Mylisz się Chironie. Ani się nie obraziłem ani Cię nie lekceważę a Twój
post czeka na odpowiedź w zakładce szkice. Powinieneś być raczej
zadowolony z tego, że podchodzę do Twoich odpowiedzi z wyjątkową atencją
bo nie chcę Cie traktować byle jak, byle prędzej.

LeoTar




Data: Sun, 8 May 2016 13:24:28 +0200
Nadawca: LeoTar <LeoTar@wp.pl>
Firma/Organizacja: Sunrise Services
Grupy dyskusyjne: pl.sci.fizyka,pl.sci.psychologia

skorpss@gmail.com pisze:
> LeoTar napisał:

> Informacja, Świadomość, Wiedza to nie sa skladowe wszechswiata.

A co innego zarządza Materią jak nie Informacja? Bez organizujacej ją
informacji Materia byłaby chaosem, o ile w ogóle byłaby w stanie zaistnieć.


>> Niczego nie zakładam - wnioskuję jedynie na podstawie
>> doświadczenia, którego miałem okazję być uczestnikiem. a
>> przeanalizowales czy wnioski sa poprawne?

> Nie ma świadomego Stworzenia bez świadomego Stwórcy. wiec niby jak
> ten stworca wyglada? stary dziadek z krwi i kosci?


Właśnie o to chodzi, że Stwórca (Świadomość) rozpoczął tworzenie
nieświadomie, będąc w stanie (stan początkowy Umysłu) nieświadomości. A
zaczął tworzyć cokolwiek ze strachu, że zniknie bezpotomnie nie
pozostawiwszy po sobie żadnego śladu. Stworzył więc coś (Materię) dzięki
czemu mógł się przekonać, że wcale nie zniknął i że nadal istnieje. I
była to pierwsza faza tworzenia Rzeczywistości przez Umysł. Była to
jednak Rzeczywistość nie wystarczająca do tego by Stwórca uzyskał pełnię
świadomości samego siebie. Zaczął więc modyfikować swoje stworzenie
dodając do Rzeczywistości coraz to nowe składniki. Każdy z tych nowych
wytworów Umysłu zawierał w sobie zarówno świadomość/nieświadomość jak i
materię. W ten sposób Stwórca (Umysł) kontynuował EWOLUCJĘ swojej
świadomości dodając do zbioru jej stanów coraz to nowe wartości i
obserwując ich zachowania (sprzężenie zwrotne). Modyfikował więc swoje
kolejne akty stwórcze (przyszłość) korzystając z doświadczeń
wcześniejszych, które w chwili podejmowania kolejnych twórczych decyzji
były już dlań przeszłością. W ten sposób zmierzł do osiągnięcia pełnej
wiedzy o samym sobie, czyli do stanu pełnej samoświadomości (Absolut,
doskonałość). Najtrudniej było mu zidentyfikować stan, od którego
rozpoczął swoją twórczą wędrówkę, czyli stan początkowej nieświadomości.
Bowiem cofnięcie się do tego stanu oznaczało pokonanie stanu strachu
przed całkowitą dezintegracją. Strach przed dezintegracją ustanowił
barierę trudną do pokonania (nieoznaczoność Heisenberga), która
uniemożliwiała poznanie stanu początkowego niezbędnego do zapełnienia
przestrzeni stanów Świadomości. Ten stan Umysłu znajduje odbicie we
wszystkich produktach ludzkiego intelektu takich jak np. tarcie,
rezystancja elektryczna, nieoznaczoność Heisenberga, etc.


> Przestan ja wierze ze sa mechanizmy ktore tworza nasza percepcje
> rzeczywistosci, ale jak wiadomo perceprcje mozna stracic, np. po
> upojeniu alkoholowym czy podczas narkozy.


Jest to brutalne oddziaływanie na Umysł i INformację w nim zawartą za
pośrednictwem Materii. Zauważ, że podobne efekty można uzyskać przez
hipnozę lub głęboką relaksację, medytację, różne techniki szamańskie, itd.


> Raptem swiadomosc staje sie wybiurcza a nie pseudo ezoteryczno
> magiczna. Jestes jak dziecko ktore bawi sie zabawka, mysli ze skoro
> go to interesuje zainteresuje to kazdego.


Zainteresuje tych, którzy są na to przygotowani. Reszta jak zwykle
odejdzie w nieświadomość umierając.


> No ale to nie prawda. To ze ty jestes swiadomy siebie nie znaczy ze
> cokolwiek PONAD toba ma (o ile jakie kolwiek ponad istnieje)
> wymysliles sobie boga i tyle.


Boga osobowego poza Człowiekiem wymyślili ludzie, którzy nie wierząc we
własne siły musieli się jakoś wspomagać psychicznie by trwać. Bóg
osobowy to nikt inny jak Rodzice, którzy przez swoją nieświadomość
rodzicielskich obowiązków wobec Dziecka uniemożliwiają mu spotkanie ze
sobą, ze Stwórca Dziecka, w akcie inicjacji seksualnej czyli w akcie
potencjalnego tworzenia nowego życia, czyli świata potomnego. W ten
sposób zakazują Dziecku emocjonalnego zrównania się z nimi samymi i
unikają w ten sposób przekazania Dziecku całej swojej Stwórczej mocy.
Stąd konieczność ponownych narodzin (reinkarnacja) by w końcu sięgnąć po
doświadczenie zakazane przez nieświadomego Stwórcę. Dopiero zapełnienie
Umysłu (Świadomości) wszystkimi możliwymi stanami EWOLUCJĘ Świadomości,
uwolni Wolną Wolę i zakończy deterministyczny proces przemian.


> I tak moze byc stworzenie BEZ stworcy.

Istniejesz tylko wówczas gdy jesteś tego świadom.


> niepelnosprawnosc sygnalem sprzerzenia zwrotnego? Bredzisz moj drogi
> : )


Nie sygnałem sprzężenia zwrotnego lecz impulsem do przemiany
Świadomości, do poszukiwania PRZYCZYNY niepełnosprawności. Czytaj
uważniej. ;-)

LeoTar




Data: Sun, 8 May 2016 13:28:26 +0200
Nadawca: LeoTar <LeoTar@wp.pl>
Firma/Organizacja: Sunrise Services
Grupy dyskusyjne: pl.sci.fizyka,pl.sci.psychologia

skorpss@gmail.com pisze:

> masz problemy w zwiazku. Moze powinienes wyjechac i zostawic matke z
> dzieckiem daleko za soba i zapomniec o tym calym twoim experymencie?


Mam wobec nich kredyt wdzięczności za to, że przyczynili sie do tego, że
ja stałem się człowiekiem świadomym. I człowiekiem wolnym od wszelkich
uzależnień.


> A jak nie mozesz tego zrobic, zabierz dziecko matce i postaw ja przed
> faktem takim ze wychowasz je lepiej?


Żaden samotny rodzic nie jest w stanie wychować dziecka na człowieka
świadomego i wolnego. Do tego potrzeba jest dwojga świadomych rodziców,
kompletnego i komplementarnego Stwórcy Dziecka.

LeoTar

 
Świat według LeoTar'a
Wróć do spisu treści | Wróć do menu głównego