Religia jest paradoksem... - Rok 2016

Przejdź do treści

Menu główne:

Religia jest paradoksem...

Wiosna
Data: Thu, 31 Mar 2016 18:43:39 +0200
Nadawca: LeoTar <LeoTar@wp.pl>
Firma/Organizacja: Sunrise Services
Grupy dyskusyjne: pl.soc.religia

Zenek Kapelinder napisał:
> tau pisze:
>> W dniu czwartek, 31 marca 2016 12:28:06 UTC+2 użytkownik LeonKame
>> napisał:

>>> Religia to opium dla poldebili nic wiecej.

>> Nie zawracaj sobie głowy religiami, poszukuj prawdziwej
>> duchowości.

> Gdzie ma szukać? To moze jeszcze zdefiniuj prawdziwa duchowosc bo na
> razie nie wiadomo co to jest. Jak jest prawdziwa duchowosc to musi
> byc i nieprawdziwa duchowosc. Czym sie one roznia. Ale najpierw
> definicja. Bez niej o gruszkach na wierzbie mozna pogadac.

A co byś powiedział na materializm jako 'nieprawdziwą duchowość'. Wszak
materializm to przeciwieństwo duchowości a z zespolenia tych dwojga
bierze się rzeczywistość. Religia zaś to taki bacik do poganiania
zatwardziałych, konserwatywnych materialistów by zaczęli myśleć i
zgłębiać samych siebie. Religia to poganiacz dla materialistycznych
leniwców.

LeoTar




Data: Thu, 31 Mar 2016 19:02:07 +0200
Nadawca: LeoTar <LeoTar@wp.pl>
Firma/Organizacja: Sunrise Services
Grupy dyskusyjne: pl.soc.religia

Zenek Kapelinder pisze:

> definicje poprosze. Bez definicji nie zamierzam zawracac sobie gitary
> dyskusjami w stylu co by bylo jak by babcia miala pantograf i czy
> byla by wtedy tramwajem.

Oczekujesz definicji duchowości czy też materializmu?

LeoTar 




Data: Fri, 1 Apr 2016 05:11:58 +0200
Nadawca: LeoTar <LeoTar@wp.pl>
Firma/Organizacja: Sunrise Services
Grupy dyskusyjne: pl.soc.religia

Zenek Kapelinder pisze:

> Duchowosci i to na dodatek prawdziwej.

Najkrócej jak tylko można: duchowość to zdolność do głębokiej
introspekcji, zdolność do samopoznania. To również zdolność do
krytycznego podejścia do samego siebie.

LeoTar 




Data: Sun, 3 Apr 2016 12:38:27 +0200
Nadawca: LeoTar <LeoTar@wp.pl>
Firma/Organizacja: Sunrise Services
Grupy dyskusyjne: pl.soc.religia

mrbluesky.pl@gmail.com pisze:

> Zapytal kiedys zmeczony poszukiwaniem odpowiedzi uczen Budde co to jest Swiadomosc.
> Ten odparl: Swiadomosc to swiadomosc, swiadomosc i jeszcze raz Swiadomosc...
>
> ;P

Według mnie Świadomość to niedefiniowalny Byt Pierwotny, Logos. To
zarazem podmiot Doświadczenia jak i Obserwator samego siebie. Doświadcza przez to co 
sam stworzył i dokonuje modyfikacji produktów swego tworzenia w celu osiągnięcia stanu 
doskonałości, stanu Absolutu.

LeoTar 




Data: Tue, 5 Apr 2016 19:54:45 +0200
Nadawca: LeoTar <LeoTar@wp.pl>
Firma/Organizacja: Sunrise Services
Grupy dyskusyjne: pl.soc.religia

tau pisze:
> W dniu niedziela, 3 kwietnia 2016 12:38:34 UTC+2 użytkownik LeoTar
> napisał:
>> mrbluesky.pl@gmail.com pisze:

>>> Zapytal kiedys zmeczony poszukiwaniem odpowiedzi uczen Budde co
>>> to jest Swiadomosc. Ten odparl: Swiadomosc to swiadomosc,
>>> swiadomosc i jeszcze raz Swiadomosc...
>>>
>>> ;P

>> Według mnie Świadomość to niedefiniowalny Byt Pierwotny, Logos. To
>> zarazem podmiot Doświadczenia jak i Obserwator samego siebie.
>> Doświadcza przez to co sam stworzył i dokonuje modyfikacji
>> produktów swego tworzenia w celu osiągnięcia stanu doskonałości,
>> stanu Absolutu.

> "Niedaleko jesteś od królestwa Niebieskiego" ;) Tyle że ów Byt jest
> już w "stanie doskonalosci" wszyscy mistycy o tym mowią i kontemplują
> ową Harmonie Mundi, bo wszystkie procesy Absolutu to wynik owej
> "doskonalosci dokonanej Jego pozaczasowym istnieniem" :)


W wymiarze, w którym ja/my żyjemy Byt nie osiągnął jeszcze duchowej
doskonałości bo gdyby ją osiągnął to znalazłaby ona swoje odbicie w
rzeczywistości materialnej. A takiej doskonałości materialnej (i
społecznej) jeszcze nie mamy gdyż cierpimy z powodu różnych patologii,
których podłożem, według mnie, jest nieświadoma przemoc psychiczna. Jej
efektami są przemoc fizyczna, nieprawidłowości w powielaniu osobników,
choroby oraz inne patologiczne zachowania ludzi. Celem Bytu
(Świadomości) jest samoświadomość, której cechą jest Doskonałość czyli
Absolut natomiast narzędziem do osiągnięcia tego celu jest,
paradoksalnie, przemoc służąca pokonywaniu kolejnych przeszkód,
ograniczeń którymi usiana jest przestrzeń Świadomości. Dzięki przemocy
eliminowane są kolejno stany zabronione. Kluczową zmianą będzie
usunięcie zakazu inicjacji seksualnej dziecka wśród rodziców, którego
efektem jest zrównanie i połączenie świata potomnego męskiego ze światem
rodzicielskim męskim i odpowiednio połączenie świata potomnego żeńskiego
z rodzicielskim światem żeńskim. Taka praktyka wychowawcza wyeliminuje
nieciągłość przestrzeni stanów Świadomości (Bytu) a zarazem zlikwiduje
płciowość mózgu kobiety oraz mężczyzny. Dzięki temu zabiegowi mózgi
obydwu płci biologicznych staną się bezpłciowe (albo obupłciowe). I to
będzie prawdziwa równość Kobiety i Męzczyzny.

LeoTar




Data: Wed, 6 Apr 2016 06:19:20 +0200
Nadawca: LeoTar <LeoTar@wp.pl>
Firma/Organizacja: Sunrise Services
Grupy dyskusyjne: pl.soc.religia

Kviat pisze:
> W dniu 2016-04-05 o 19:54, LeoTar pisze:

>> Kluczową zmianą będzie
>> usunięcie zakazu inicjacji seksualnej dziecka wśród rodziców,

> Pedofilu, nadal czekam na pozew za nazwanie cię pedofilem.
>
> Cały czas boisz się sądu, bo doskonale zdajesz sobie sprawę ze swojego
> zboczenia?
>
> Powrotu do zdrowia życzę.
> Piotr


Szkoda na Cię mojego czasu. Ale Ty możesz sobie poużywać jeżeli Twoja
bezmyślność taką sprawia Ci przyjemność.

LeoTar




Data: Wed, 6 Apr 2016 15:19:27 +0200
Nadawca: LeoTar <LeoTar@wp.pl>
Firma/Organizacja: Sunrise Services
Grupy dyskusyjne: pl.soc.religia

tau pisze:
> W dniu środa, 6 kwietnia 2016 06:14:04 UTC+2 użytkownik LeoTar
> napisał:
>> Kviat pisze:
>>> W dniu 2016-04-05 o 19:54, LeoTar pisze:

>>>> Kluczową zmianą będzie usunięcie zakazu inicjacji seksualnej
>>>> dziecka wśród rodziców,

>>> Pedofilu, nadal czekam na pozew za nazwanie cię pedofilem.
>>>
>>> Cały czas boisz się sądu, bo doskonale zdajesz sobie sprawę ze
>>> swojego zboczenia?
>>>
>>> Powrotu do zdrowia życzę. Piotr

>> Szkoda na Cię czasu palancie.

> "przemoc przemocą się odciska"

Jako rzekłeś... Nie inaczej.

LeoTar




Data: Wed, 6 Apr 2016 15:17:19 +0200
Nadawca: LeoTar <LeoTar@wp.pl>
Firma/Organizacja: Sunrise Services
Grupy dyskusyjne: pl.soc.religia

tau pisze:
> W dniu wtorek, 5 kwietnia 2016 19:54:55 UTC+2 użytkownik LeoTar
> napisał:
>> tau pisze:
>>> W dniu niedziela, 3 kwietnia 2016 12:38:34 UTC+2 użytkownik
>>> LeoTar napisał:

>>>> Według mnie Świadomość to niedefiniowalny Byt Pierwotny, Logos.
>>>> To zarazem podmiot Doświadczenia jak i Obserwator samego
>>>> siebie. Doświadcza przez to co sam stworzył i dokonuje
>>>> modyfikacji produktów swego tworzenia w celu osiągnięcia stanu
>>>> doskonałości, stanu Absolutu.

>>> "Niedaleko jesteś od królestwa Niebieskiego" ;) Tyle że ów Byt
>>> jest już w "stanie doskonałości" wszyscy mistycy o tym mówią i
>>> kontemplują ową Harmonie Mundi, bo wszystkie procesy Absolutu to
>>> wynik owej "doskonałości dokonanej Jego pozaczasowym istnieniem"
>>> :)

>> W wymiarze, w którym ja/my żyjemy Byt nie osiągnął jeszcze
>> duchowej doskonałości bo gdyby ją osiągnął to znalazłaby ona swoje
>> odbicie w rzeczywistości materialnej. A takiej doskonałości
>> materialnej (i społecznej) jeszcze nie mamy gdyż cierpimy z powodu
>> różnych patologii, których podłożem, według mnie, jest nieświadoma
>> przemoc psychiczna. Jej efektami są przemoc fizyczna,
>> nieprawidłowości w powielaniu osobników, choroby oraz inne
>> patologiczne zachowania ludzi. Celem Bytu (Świadomości) jest
>> samoświadomość, której cechą jest Doskonałość czyli Absolut
>> natomiast narzędziem do osiągnięcia tego celu jest, paradoksalnie,
>> przemoc służąca pokonywaniu kolejnych przeszkód, ograniczeń którymi
>> usiana jest przestrzeń Świadomości. Dzięki przemocy eliminowane są
>> kolejno stany zabronione. Kluczową zmianą będzie usunięcie zakazu
>> inicjacji seksualnej dziecka wśród rodziców, którego efektem jest
>> zrównanie i połączenie świata potomnego męskiego ze światem
>> rodzicielskim męskim i odpowiednio połączenie świata potomnego
>> żeńskiego z rodzicielskim światem żeńskim. Taka praktyka
>> wychowawcza wyeliminuje nieciągłość przestrzeni stanów Świadomości
>> (Bytu) a zarazem zlikwiduje płciowość mózgu kobiety oraz mężczyzny.
>> Dzięki temu zabiegowi mózgi obydwu płci biologicznych staną się
>> bezpłciowe (albo obupłciowe). I to będzie prawdziwa równość Kobiety
>> i Mężczyzny.

> O tym samym właśnie pisała Svali - o niszczeniu podstaw
> człowieczeństwa i ubogacających nas różnic przez przemoc mającą
> "wyzwolić" dzieci (i ludzi którzy z nich wyrosną) z ograniczeń
> ludzkiej natury. Jednak idziesz w te samą stronę.

Jak już Ci odpowiedziałem w wątku "Koniec filozofii..." jesteś
niewolnikiem kobiety i bronisz stworzonej przez nią pierwotnej struktury
społecznej, czyli heteryzmu (albo matriarchatu). Struktury, w której
nieświadomy mężczyzna jest totalnym niewolnikiem kobiety pracującym na
jej potrzeby w zamian za udostępnianie mu przez nią sromu. Kobieta broni
tego układu gdyż nie wymaga on od niej zaufania, które musi okazać
mężczyźnie w układzie partnerskim. I wprawdzie po pewnym czasie odczuwa
wstręt do uprawiania seksu ze swoim partnerem ale jest tak bardzo
uwikłana w oszukiwanie go, że nawet gdyby przyszła jej ochota cokolwiek
mu ujawnić to bałaby się powiedzieć mu wszystko z obawy na jego możliwą
reakcję. Trwa więc w kłamstwie próbując jedynie swoim postępowaniem
zachęcić, a nawet przymusić swojego męskiego kopulanta do myślenia, do
zrozumienia jej położenia i odczuwania. I robi to nie cofając się przed
przemocą seksualną i psychiczną manipulacją wykorzystując w tym celu
również dzieci. To kobieta a nie mężczyzna jest rozsadnikiem przemocy i
zbrodni. Mężczyzna jest tylko wykonawcą poleceń kobiety wydawanych przez
nią jego podświadomości. To kobieta inicjuje przemoc by osiągnąć...
wyzwolenie od małżeńskiej prostytucji i przemocy seksualnej, którą ona
sama się posługuje. A mężczyzną, który unika tematu i stara się ominąć
problem kobieta pogardza i wzmacnia tylko manipulację w stosunku do
niego. Może w końcu kiedyś ten nieokrzesany typ zmądrzeje. ;-)

LeoTar  




Data: Wed, 6 Apr 2016 15:35:26 +0200
Nadawca: LeoTar <LeoTar@wp.pl>
Firma/Organizacja: Sunrise Services
Grupy dyskusyjne: pl.soc.religia

tau pisze:
> W dniu środa, 6 kwietnia 2016 15:19:28 UTC+2 użytkownik LeoTar napisał:
>> tau pisze:
>>> W dniu środa, 6 kwietnia 2016 06:14:04 UTC+2 użytkownik LeoTar
>>> napisał:
>>>> Kviat pisze:
>>>>> W dniu 2016-04-05 o 19:54, LeoTar pisze:

>>>>>> Kluczową zmianą będzie usunięcie zakazu inicjacji seksualnej
>>>>>> dziecka wśród rodziców,

>>>>> Pedofilu, nadal czekam na pozew za nazwanie cię pedofilem.
>>>>>
>>>>> Cały czas boisz się sądu, bo doskonale zdajesz sobie sprawę ze
>>>>> swojego zboczenia?
>>>>>
>>>>> Powrotu do zdrowia życzę. Piotr

>>>> Szkoda na Cię czasu palancie.

>>> "przemoc przemocą się odciska"
>>
>> Jako rzekłeś... Nie inaczej.

> Wiec jesteś niewolnikiem przemocy, jeśli oddajesz oko za oko i ząb za ząb
> i nie potrafisz - jak Chrystus - zła dobrem zwyciężać... ;)


Nie, nigdy nie stosowałem i nie stosuję przemoc. Ale skrzywdzić też się
nie dam. Przemoc mnie jednak już nie sięga pomimo tego, że wokół mnie
przypadki stosowania przemocy wydarzają się bardzo często.

LeoTar




Data: Wed, 6 Apr 2016 15:49:11 +0200
Nadawca: LeoTar <LeoTar@wp.pl>
Firma/Organizacja: Sunrise Services
Grupy dyskusyjne: pl.soc.religia

tau pisze:
> W dniu środa, 6 kwietnia 2016 15:17:21 UTC+2 użytkownik LeoTar
> napisał:
>> tau pisze:

>>> O tym samym właśnie pisała Svali - o niszczeniu podstaw
>>> człowieczeństwa i ubogacających nas różnic przez przemoc mającą
>>> "wyzwolić" dzieci (i ludzi którzy z nich wyrosną) z ograniczeń
>>> ludzkiej natury. Jednak idziesz w te samą stronę.
>>> https://www.google.pl/?gws_rd=ssl#q=Svali

>> Jak już Ci odpowiedziałem w wątku "Koniec filozofii..." jesteś
>> niewolnikiem kobiety i bronisz stworzonej przez nią pierwotnej
>> struktury społecznej, czyli heteryzmu (albo matriarchatu).
>> Struktury, w której nieświadomy mężczyzna jest totalnym
>> niewolnikiem kobiety pracującym na jej potrzeby w zamian za
>> udostępnianie mu przez nią sromu. Kobieta broni tego układu gdyż
>> nie wymaga on od niej zaufania, które musi okazać mężczyźnie w
>> układzie partnerskim. I wprawdzie po pewnym czasie odczuwa wstręt
>> do uprawiania seksu ze swoim partnerem ale jest tak bardzo uwikłana
>> w oszukiwanie go, że nawet gdyby przyszła jej ochota cokolwiek mu
>> ujawnić to bałaby się powiedzieć mu wszystko z obawy na jego
>> możliwą reakcję. Trwa więc w kłamstwie próbując jedynie swoim
>> postępowaniem zachęcić, a nawet przymusić swojego męskiego
>> kopulanta do myślenia, do zrozumienia jej położenia i odczuwania. I
>> robi to nie cofając się przed przemocą seksualną i psychiczną
>> manipulacją wykorzystując w tym celu również dzieci. To kobieta a
>> nie mężczyzna jest rozsadnikiem przemocy i zbrodni. Mężczyzna jest
>> tylko wykonawcą poleceń kobiety wydawanych przez nią jego
>> podświadomości. To kobieta inicjuje przemoc by osiągnąć...
>> wyzwolenie od małżeńskiej prostytucji i przemocy seksualnej, którą
>> ona sama się posługuje. A mężczyzną, który unika tematu i stara się
>> ominąć problem kobieta pogardza i wzmacnia tylko manipulację w
>> stosunku do niego. Może w końcu kiedyś ten nieokrzesany typ
>> zmądrzeje. ;-)

> Nie martw się - Bóg objawia nam w Jezusie jakie jest wyjście z tej
> sytuacji :) Wywarzasz już otwarte drzwi i w dodatku idziesz w
> zupełnie przeciwną stronę niż trzeba.


Nie masz racji co do tego, że Stwórca objawił się tylko w Jezusie.
Objawia się w każdej formie życia, w każdym osobniku, w każdym kawałku
materii i w każdym zjawisku przyrody. Również w Tobie i mnie. I to
zostało już dawno temu powiedziane lecz nie wszyscy to pojmują chociaż
modlą się gorliwie o zrozumienie. Nie będą jednak tego w stanie
rozumieć i pojąć dopóty, dopóki ich lokalne umysły będą zablokowane
wskutek emocjonalnego uzależnienia od ich rodziców. Dopóki te
ograniczenia będą istniały ludzie nie będą mieć dostępu do zasobów
zbiorowej (globalnej) Świadomości i będą tworzyli skwantowaną,
podzieloną masę niezdolną do wspólnego działania i odczuwania każdy
każdego. Dopóty zamiast współpracy będziemy mieli rywalizację i przemoc.
A jedynym wyjściem dla zrealizowania ideałów Jezusa jest ogólnospołeczna
praktyka zrównania wszystkich ze wszystkimi poprzez właściwe wychowanie
dzieci do życia w rodzinie, zlikwidowanie nierówności między rodzicem a
dzieckiem, które stają się przyczyną rywalizacji, o wydobycie się z
poniżającej pułapki relacji rodzic-dziecko byśmy wszyscy stali się
braćmi i siostrami.

LeoTar




Data: Wed, 6 Apr 2016 15:59:48 +0200
Nadawca: LeoTar <LeoTar@wp.pl>
Firma/Organizacja: Sunrise Services
Grupy dyskusyjne: pl.soc.religia

tau pisze:
> W dniu środa, 6 kwietnia 2016 15:35:28 UTC+2 użytkownik LeoTar
> napisał:
>> tau pisze:
>>> W dniu środa, 6 kwietnia 2016 15:19:28 UTC+2 użytkownik LeoTar
>>> napisał:
>>>> tau pisze:

>>>>> "przemoc przemocą się odciska"

>>>> Jako rzekłeś... Nie inaczej.

>>> Wiec jesteś niewolnikiem przemocy, jeśli oddajesz oko za oko i
>>> ząb za ząb i nie potrafisz - jak Chrystus - zła dobrem
>>> zwyciężać... ;)

>> Nie, nigdy nie stosowałem i nie stosuję przemoc. Ale skrzywdzić też
>> się nie dam. Przemoc mnie jednak już nie sięga pomimo tego, że
>> wokół mnie przypadki stosowania przemocy wydarzają się bardzo
>> często.

> A jednak do tej przemocy nawołujesz. Poczytaj samego siebie - choćby
> to co napisałeś dziś na grupy...tu i na filozofię. Mam Cie zacytować?
> ;)


A jak wyobrażasz sobie obezwładnienie rozhulanej i już trwającej ślepej
przemocy? Żeby przeciwstawić się takiej ślepej przemocy trzeba pierwej
zrozumieć jej mechanizm a następnie zbrojnie się jej przeciwstawić.
Zbrojnie ale w sposób świadomy, precyzyjnie celowany by zmusić
społeczeństwo do samodzielnego myślenia i powszechnego przeciwstawienia
się mechanizmowi, który doprowadził do ujawnienia się przemocy ślepej.
To tak jak ze ślepą Temidą, niby waży uczynki ale wydaje bezmyślne
wyroki. Kobieta również bezmyślnie płodzi i rodzi a chodzi o to by
płodziła i współ-wychowywała dziecko świadomie anie jak bezmyślna suka.

LeoTar




Data: Wed, 6 Apr 2016 16:13:27 +0200
Nadawca: LeoTar <LeoTar@wp.pl>
Firma/Organizacja: Sunrise Services
Grupy dyskusyjne: pl.soc.religia

Kviat pisze:
> W dniu 2016-04-06 o 15:35, LeoTar pisze:

>> Nie, nigdy nie stosowałem i nie stosuję przemocy.

> Ale do gwałcenia dzieci zachęcasz. Popieprzony hipokryto.


Inicjacja seksualna to nie jest gwałt lecz spełnienie oczekiwań dziecka.
I to nie rodzic ma decydować o tym lecz dziecko. Obowiązkiem rodzica
jest tylko uświadomić dziecku taka możliwość. O takim swoim oczekiwaniu
uświadomiła mnie moja córka. I chociaż do niczego takiego między nami
nie doszło gdyż ja nie byłem do tego przygotowany, nie było również
mojej żony, która powinna była w tym akcie uczestniczyć, to jednak
zostawiło to w mojej pamięci bardzo głęboki i trwały ślad. Nie wstydzę
się o tym pisać bo nie mam sobie nic do zarzucenia a co więcej
doprowadziło mnie to do rozwikłania nierozwiązanej dotąd zagadki
pochodzenia przemocy, chyba najważniejszego problemu dręczącego ludzi.


>> Ale skrzywdzić też się nie dam.

> Czekam na pozew pedofilu.


Szkoda mojego czasu na Ciebie. Mam ważniejsze zadania przed sobą.


>> Przemoc mnie jednak już nie sięga pomimo tego, że wokół mnie
>> przypadki stosowania przemocy wydarzają się bardzo często.

> Dobrze, że się do tego przyznajesz. Czyli jednak zdajesz sobie sprawę
> ze swojego zboczenia.


Mylisz się. Uważam się za jak najbardziej normalnego, bezkonfliktowego i
bezproblemowego dla innych człowieka.


> Wokół pedofilów przypadki stosowania przemocy wydarzają się często, a
> samych pedofilów rzadko sięgają. Dopiero w pierdlu.
>
> Czego ci serdecznie życzę. Piotr


Dziękuję za życzenia, ale nie chyba nam razem nie po drodze...

LeoTar




Data: Wed, 6 Apr 2016 17:25:34 +0200
Nadawca: LeoTar <LeoTar@wp.pl>
Firma/Organizacja: Sunrise Services
Grupy dyskusyjne: pl.soc.religia

tau pisze:
> W dniu środa, 6 kwietnia 2016 15:59:50 UTC+2 użytkownik LeoTar
> napisał:
>> tau pisze:
>>> W dniu środa, 6 kwietnia 2016 15:35:28 UTC+2 użytkownik LeoTar
>>> napisał:
>>>> tau pisze:
>>>>> W dniu środa, 6 kwietnia 2016 15:19:28 UTC+2 użytkownik
>>>>> LeoTar napisał:
>>>>>> tau pisze:

>>>>>>> "przemoc przemocą się odciska"

>>>>>> Jako rzekłeś... Nie inaczej.

>>>>> Wiec jesteś niewolnikiem przemocy, jeśli oddajesz oko za oko
>>>>> i ząb za ząb i nie potrafisz - jak Chrystus - zła dobrem
>>>>> zwyciężać... ;)

>>>> Nie, nigdy nie stosowałem i nie stosuję przemoc. Ale
>>>> skrzywdzić też się nie dam. Przemoc mnie jednak już nie sięga
>>>> pomimo tego, że wokół mnie przypadki stosowania przemocy
>>>> wydarzają się bardzo często.

>>> A jednak do tej przemocy nawołujesz. Poczytaj samego siebie -
>>> choćby to co napisałeś dziś na grupy...tu i na filozofię. Mam
>>> Cie zacytować? ;)

>> A jak wyobrażasz sobie obezwładnienie rozhulanej i już trwającej
>> ślepej przemocy? Żeby przeciwstawić się takiej ślepej przemocy
>> trzeba pierwej zrozumieć jej mechanizm a następnie zbrojnie się
>> jej przeciwstawić. Zbrojnie ale w sposób świadomy, precyzyjnie
>> celowany by zmusić społeczeństwo do samodzielnego myślenia i
>> powszechnego przeciwstawienia się mechanizmowi, który doprowadził
>> do ujawnienia się przemocy ślepej. To tak jak ze ślepą Temidą, niby
>> waży uczynki ale wydaje bezmyślne wyroki. Kobieta również
>> bezmyślnie płodzi i rodzi a chodzi o to by płodziła i
>> współ-wychowywała dziecko świadomie a nie jak bezmyślna suka.

> Tą zwierzęcą instynktowna przemoc zwyciężył Jezus dając się
> dobrowolnie przybić do krzyża.


No nie tak znowu dobrowolnie. Znalazł się w sytuacji przymusowej i bez
wyjścia. A później już tylko brnął coraz dalej i dalej nie dysponując
środkami obronnymi innymi poza wiarą. Brakło mu wiedzy i środków
technicznych, które mógłby spożytkować do obrony swoich tez. A poza tym
nie jestem przekonany co do tego, że istotnie posiadł Prawdę skoro nie
miał żony i dzieci (?).


> Pokazał jak przezwyciężać zalęknione zwierzę ludzkie w sobie i stawać
> się w Pełni Człowiekiem. Człowiekiem Świadomym czym jest Miłość.


Miłość to zaufanie i szacunek dla siebie samego i dla bliźniego, której
uczymy się obserwując relacje między rodzicami, między kobietą i
mężczyzną. Skoro Józef nie był ojcem Jezusa i nie był dl Marii partnerem
seksualnym a jedynie miał być opiekunem Jezusa to od kogo miał się Jezus
nauczyć harmonii współżycia między kobietą i mężczyzną. Mógł się jedynie
uczyć... nieufności i baku szacunku skrywanych starannie pod
płaszczykiem nieskazitelnej czystości seksualnej. Nie miał więc od kogo
nauczyć się prawdziwych relacji między kobietą i mężczyzną. Był
natomiast od kobiety uzależniony gdyż Maria była w stosunku do niego
nadopiekuńcza oraz był dla niej partnerem emocjonalnym. A tak być nie
powinno, gdyż powinien się był od matki uniezależnić. Rola Józefa jest
co najmniej dwuznaczna, gdyż powinien był być dla Jezusa nauczycielem
życia a był tylko nauczycielem zawodu. Jezus więc nie uwolnił się
emocjonalnie od matki, która z jednej strony chciała by wyrósł na
silnego mężczyznę a z drugiej zniewalała go i uniemożliwiała jego
związek z inną kobietą. Był więc najprawdopodobniej gejem, stąd jego
otaczanie się mężczyznami. Nie można więc powiedzieć o nim, żę był
człowiekiem świadomym tego na czym właściwie miałaby polegać jego rola w
zbawieniu ludzi.


> A Miłość to dobrowolne oddawanie własnego życia za innych, przyjaciół
> i nieprzyjaciół również. Tylko świadoma i dobrowolna ofiara z siebie
> - może dać otrzeźwienie zwierzęcej nienawiści, instynktom i
> chuciom.:)


Jak dasz się zabić to nikomu więcej nie będziesz mógł już pomóc. Z tej
perspektywy Jezus okazał się naiwnym frajerem.


> Po ludzku - ludzkimi siłami - nie jest to przez nas możliwe do
> osiągnięcia. Taką siłę dostają (łaska za darmo dana zupełnie bez
> zasługiwania na Nią) tylko Ci którzy Poznają jak bardzo Ukochał nas
> - jako Pierwszy - Bóg w Jezusie. Dlatego symbolem Zbawienia
> ludzkości jest Krzyż.


Dużo słów za którymi kryje się pustka i nieświadomość tego w jaki
sposób zrealizować marzenie Jezusa czyli zbawić ludzi. Zbawić, wybawić
od czego? Według mnie zbawienie ludzi to doprowadzenie ich do stanu
pełnej samoświadomości i uwolnienie z jarzma ślepej, bezmyślnej
przemocy. Nie wiem, czy Jezus był tego świadom.

LeoTar




Data: Wed, 6 Apr 2016 17:53:34 +0200
Nadawca: LeoTar <LeoTar@wp.pl>
Firma/Organizacja: Sunrise Services
Grupy dyskusyjne: pl.soc.religia

tau pisze:
> W dniu środa, 6 kwietnia 2016 15:49:13 UTC+2 użytkownik LeoTar
> napisał:
>> tau pisze:

>>> Nie martw się - Bóg objawia nam w Jezusie jakie jest wyjście z
>>> tej sytuacji :) Wywarzasz już otwarte drzwi i w dodatku idziesz
>>> w zupełnie przeciwną stronę niż trzeba.

>> Nie masz racji co do tego, że Stwórca objawił się tylko w Jezusie.
>> Objawia się w każdej formie życia, w każdym osobniku, w każdym
>> kawałku materii i w każdym zjawisku przyrody. Również w Tobie i
>> mnie. I to zostało już dawno temu powiedziane lecz nie wszyscy to
>> pojmują chociaż modlą się gorliwie o zrozumienie. Nie będą jednak
>> tego w stanie rozumieć i pojąć dopóty, dopóki ich lokalne umysły
>> będą zablokowane wskutek emocjonalnego uzależnienia od ich
>> rodziców. Dopóki te ograniczenia będą istniały ludzie nie będą mieć
>> dostępu do zasobów zbiorowej (globalnej) Świadomości i będą
>> tworzyli skwantowaną, podzieloną masę niezdolną do wspólnego
>> działania i odczuwania każdy każdego. Dopóty zamiast współpracy
>> będziemy mieli rywalizację i przemoc. A jedynym wyjściem dla
>> zrealizowania ideałów Jezusa jest ogólnospołeczna praktyka
>> zrównania wszystkich ze wszystkimi poprzez właściwe wychowanie
>> dzieci do życia w rodzinie, zlikwidowanie nierówności między
>> rodzicem a dzieckiem, które stają się przyczyną rywalizacji, o
>> wydobycie się z poniżającej pułapki relacji rodzic-dziecko byśmy
>> wszyscy stali się braćmi i siostrami.

> Ojciec (Bóg/Stwórca) objawił się nam W PEŁNI - jedynie w Jezusie.
> Jedynie w Nim (w naśladowaniu Chrystusa) jest wybawienie (Zbawienie)
> z tego zaklętego kręgu przemocy o którym zresztą bardzo trafnie go
> nazywając - piszesz. A w Jezusie stoi: "zło dobrem zwyciężać". Niebo
> (królestwo Niebieskie) i owszem zdobywają tylko gwałtownicy, ale
> chodzi o gwałtowność zanegowania przekonania o poprawności własnego
> obrazu świata - a ty ten obraz "przemocy" w sobie wzmacniasz.


Gdyby było tak jak Ty uważasz, że jestem gwałtownikiem i 'wzmacniaczem'
przemocy to już dawno moja eks- małżonka byłaby gryzła ziemię za to co
zrobiła naszym dzieciom pozbawiając je ojca w procesie wychowawczym i
sprowadzając do roli bezwzględnie posłusznych jej zombie (syndrom
sztokholmski - zpewne wiesz co to takiego).


> "Własne" dzieci i owszem - należy traktować jak braci - równych nam
> - ale nie ma to prowadzić do dania sobie prawa seksualnego "używania
> ich" by jakoś potwornej przewrotności "uczynić je równymi sobie".
> Wtedy czynisz je największymi niewolnikami siebie właśnie - to jest
> istota pedofilii - dzieci jako słabe nie potrafią się przeciwstawić
> "oprawcy".


'Własne' to znaczy tylko tyle, że m je spłodziliśmy ale dzieci nie są
niczyją własnością a my, ich rodzice mamy je tylko wychować zapewniając
wikt, opierunek, poczucie bezpieczeństwa i przygotować należycie do
życia w rodzinie (do zbudowania przez nie ich własnych rodzin) przez
dostarczenie WIEDZY o życiu emocjonalnym w zaufaniu, szacunku i harmonii
włączając w to wszystko wiedzę o życiu intymnym, która to sfera jest
NAJWAŻNIEJSZĄ sferą naszego życia. Decyduje bowiem ona o trwaniu gatunku
i o tym, czy życie to będzie przebiegać bez patologii i przemocy cz też
będzie wypełnione nimi po brzegi.

A co do dzieci to są one bardzo silne i rodzice muszą się wiele
natrudzić stosując przez wiele lat dominującą nadal "czarną pedagogikę"
by je sobie podporządkować. Podporządkować wbrew woli dzieci, które
rodzą się wolne i takimi powinny opuścić dom rodzinny. A inicjacja
seksualna ma być tym właśnie aktem całkowicie wyzwalającym dziecko od
wpływu rodziców przez przekazanie dzieciom całego doświadczenia
życiowego rodziców w doświadczeniu-pigułce jakim jest akt seksualny. W
nim mamy cały obraz relacji między kobietą i mężczyzną, obraz albo pełen
zaufani, szacunku, Prawdy albo też obraz braku zaufania i braku szacunku
z FAŁSZEM jako podstawą tych relacji. To nie dzieci nie są przygotowane
do poznania Prawdy lecz rodzice nie są świadomi swoich powinności
rodzicielskich. To jest właśnie GRZECH PIERWORODNY Człowieka, który nie
znając na początku swoich rodziców gdyż stworzyła nas nieświadoma
Świadomość (Logos) nie wiedział czego i w jaki sposób uczyć własne
dzieci. Nie wiedział co powinien przekazać doświadczalnie dzieciom, a
dzieci uczą się najskuteczniej doświadczając ze swoimi Autorytetami, z
Rodzicami, ze swoimi Bogami.

LeoTar




Data: Wed, 6 Apr 2016 19:18:21 +0200
Nadawca: LeoTar <LeoTar@wp.pl>
Firma/Organizacja: Sunrise Services
Grupy dyskusyjne: pl.soc.religia

Kviat pisze:
> W dniu 2016-04-06 o 16:13, LeoTar pisze:
>> Kviat pisze:
>>> W dniu 2016-04-06 o 15:35, LeoTar pisze:

>>>> Nie, nigdy nie stosowałem i nie stosuję przemocy.

>>> Ale do gwałcenia dzieci zachęcasz. Popieprzony hipokryto.

>> Inicjacja seksualna to nie jest gwałt lecz spełnienie oczekiwań
>> dziecka.

> Każdy ksiądz pedofil też się tak tłumaczy. Każdy pedofil się tak
> tłumaczy. To nie jest twój wynalazek, więc nie pier... że odkryłeś
> coś nowego.


Masz dzieci? I czy potrafisz je słuchać?


>> I to nie rodzic ma decydować o tym lecz dziecko. Obowiązkiem
>> rodzica jest tylko uświadomić dziecku taka możliwość.

> Obowiązkiem rodzica jest ochrona dziecka przed pedofilem zboczeńcu.
> Wiesz dlaczego dzieci nazywamy dziećmi?


Czy masz dzieci?


>> O takim swoim oczekiwaniu uświadomiła mnie moja córka.

> Każdy pedofil tak się tłumaczy. Pedofil błędnie interpretuje
> zachowania dzieci. Interpretuje je tak, aby sam siebie
> usprawiedliwić.


Mnie moja córka 'sprzedała' ten 'patent' na wychowanie, o którym tutaj
piszę więc jesteś w błędzie, że się usprawiedliwiam. Ale jeżeli nadal
będziesz głuchy na moje wszechstronne argumenty to jest to moja ostatnia
odpowiedź na Toje zaczepki.


>> I chociaż do niczego takiego między nami nie doszło

> To lepiej sam się zgłoś do lekarza, zanim spotkasz się z
> prokuratorem.


Bardzo chętnie spotkam się z całą armią prokuratorów. Ale obecnie to oni
nie mają ochoty na rozmowę z mną. Unikają mnie. ;-)


>> gdyż ja nie byłem do tego przygotowany,

> A dziecko było, tak? I to właśnie ty wybrańcu jesteś w stanie
> zdecydować o tym, że było? Lecz się...


Żal Ci moich doświadczeń, które zdobyłem dzięki temu, że bezgranicznie
zaufałem dzieciom i szanuję ich godność?


>> to jednak zostawiło to w mojej pamięci bardzo głęboki i trwały
>> ślad.

> Jak to u pedofila. Skądś się biorą.


Poza inwektywami niczego konstruktywnego do rozmowy nie wnosisz.


>> Nie wstydzę się o tym pisać bo nie mam sobie nic do zarzucenia

> Jak typowy pedofil.


Zapętliłeś się...? Uważaj bo sobie stryczek na szyję założysz.


>> a co więcej doprowadziło mnie to do rozwikłania nierozwiązanej
>> dotąd zagadki pochodzenia przemocy, chyba najważniejszego problemu
>> dręczącego ludzi.

> Już ci pisałem: racjonalizujesz swoje chore fantazje pedofila.


Nudzisz.


>>>> Przemoc mnie jednak już nie sięga pomimo tego, że wokół mnie
>>>> przypadki stosowania przemocy wydarzają się bardzo często.

>>> Dobrze, że się do tego przyznajesz. Czyli jednak zdajesz sobie
>>> sprawę ze swojego zboczenia.

>> Mylisz się. Uważam się za jak najbardziej normalnego,

> Jak każdy (prawie) pedofil.


Jesteś niepoprawnym nudziarzem.


>> bezkonfliktowego i bezproblemowego dla innych człowieka.

> Oprócz dzieci. Zboczeńcu.


Mylisz się. Nie mam żadnych problemów ani z dziećmi ani z dorosłymi.


>>> Wokół pedofilów przypadki stosowania przemocy wydarzają się
>>> często, a samych pedofilów rzadko sięgają. Dopiero w pierdlu.
>>>
>>> Czego ci serdecznie życzę. Piotr

>> Dziękuję za życzenia, ale nie chyba nam razem nie po drodze...

> Nam nie. Ale prokurator przetnie twoje ścieżki.
>
> Będę miał chwilę to pozbieram twoją tfurczość i podeślę do
> organizacji, która zajmuje się ściganiem pedofili. Oni już będą
> wiedzieli co z tym dalej profesjonalnie robić. Numery paragrafów pod
> które podpadasz dostałeś już od kogoś innego na innej grupie.
>
> Od dzisiaj codziennie przed zaśnięciem będziesz się zastanawiał czy
> to już jutro ktoś do ciebie zapuka.


Czekam z utęsknieniem na Twoje zgłoszenie mnie w prokuraturze no i na
wizytę prokuratorów. Może być cały tuzin.


> Powodzenia w pierdlu. Piotr

Możesz się sam w nim obudzić. Hue, hue...

LeoTar




Data: Thu, 7 Apr 2016 14:17:33 +0200
Nadawca: LeoTar <LeoTar@wp.pl>
Firma/Organizacja: Sunrise Services
Grupy dyskusyjne: pl.soc.religia

tau pisze:
> W dniu środa, 6 kwietnia 2016 17:53:36 UTC+2 użytkownik LeoTar
> napisał:
>> tau pisze:

>>> "Własne" dzieci i owszem - należy traktować jak braci - równych
>>> nam - ale nie ma to prowadzić do dania sobie prawa seksualnego
>>> "używania ich" by jakoś potwornej przewrotności "uczynić je
>>> równymi sobie". Wtedy czynisz je największymi niewolnikami siebie
>>> właśnie - to jest istota pedofilii - dzieci jako słabe nie
>>> potrafią się przeciwstawić "oprawcy".

>> 'Własne' to znaczy tylko tyle, że my je spłodziliśmy ale dzieci nie
>> są niczyją własnością a my, ich rodzice mamy je tylko wychować
>> zapewniając wikt, opierunek, poczucie bezpieczeństwa i przygotować
>> należycie do życia w rodzinie (do zbudowania przez nie ich własnych
>> rodzin) przez dostarczenie WIEDZY o życiu emocjonalnym w zaufaniu,
>> szacunku i harmonii włączając w to wszystko wiedzę o życiu
>> intymnym, która to sfera jest NAJWAŻNIEJSZĄ sferą naszego życia.
>> Decyduje bowiem ona o trwaniu gatunku i o tym, czy życie to będzie
>> przebiegać bez patologii i przemocy cz też będzie wypełnione nimi
>> po brzegi.
>>
>> A co do dzieci to są one bardzo silne i rodzice muszą się wiele
>> natrudzić stosując przez wiele lat dominującą nadal "czarną
>> pedagogikę" by je sobie podporządkować. Podporządkować wbrew woli
>> dzieci, które rodzą się wolne i takimi powinny opuścić dom
>> rodzinny. A inicjacja seksualna ma być tym właśnie aktem całkowicie
>> wyzwalającym dziecko od wpływu rodziców przez przekazanie dzieciom
>> całego doświadczenia życiowego rodziców w doświadczeniu-pigułce
>> jakim jest akt seksualny. W nim mamy cały obraz relacji między
>> kobietą i mężczyzną, obraz albo pełen zaufani, szacunku, Prawdy
>> albo też obraz braku zaufania i braku szacunku z FAŁSZEM jako
>> podstawą tych relacji. To nie dzieci nie są przygotowane do
>> poznania Prawdy lecz rodzice nie są świadomi swoich powinności
>> rodzicielskich. To jest właśnie GRZECH PIERWORODNY Człowieka, który
>> nie znając na początku swoich rodziców gdyż stworzyła nas
>> nieświadoma Świadomość (Logos) nie wiedział czego i w jaki sposób
>> uczyć własne dzieci. Nie wiedział co powinien przekazać
>> doświadczalnie dzieciom, a dzieci uczą się najskuteczniej
>> doświadczając ze swoimi Autorytetami, z Rodzicami, ze swoimi
>> Bogami.

> Ale masz Leo namieszane: z mieszanki półprawd i częściowo trafnych
> obserwacji wyciągasz całkowicie mylne wnioski i nazywasz to pojęciami
> nijak mającymi się do opisu tych - zaistniałych w twoim życiu -
> faktów. Tu na grupach nie ma raczej szans Ci wyjaśnić co robisz
> (interpretujesz) źle - to sprawa na kontakt innego rodzaju. O ile cie
> wcześniej nie zaciągną do sądu za twoje przekonania o "seksualnej
> inicjacji dzieci przez rodziców" ;P


Wskaż mi błędy, które popełniam w moim myśleniu i w wywodzie.

LeoTar




Data: Sun, 10 Apr 2016 21:36:47 +0200
Nadawca: LeoTar <LeoTar@wp.pl>
Firma/Organizacja: Sunrise Services
Grupy dyskusyjne: pl.soc.religia

tau pisze:
> W dniu czwartek, 7 kwietnia 2016 14:17:37 UTC+2 użytkownik LeoTar
> napisał:
>> tau pisze:
>>> W dniu środa, 6 kwietnia 2016 17:53:36 UTC+2 użytkownik LeoTar
>>> napisał:

>>>> 'Własne' to znaczy tylko tyle, że my je spłodziliśmy ale dzieci
>>>> nie są niczyją własnością a my, ich rodzice mamy je tylko
>>>> wychować zapewniając wikt, opierunek, poczucie bezpieczeństwa i
>>>> przygotować należycie do życia w rodzinie (do zbudowania przez
>>>> nie ich własnych rodzin) przez dostarczenie WIEDZY o życiu
>>>> emocjonalnym w zaufaniu, szacunku i harmonii włączając w to
>>>> wszystko wiedzę o życiu intymnym, która to sfera jest
>>>> NAJWAŻNIEJSZĄ sferą naszego życia. Decyduje bowiem ona o
>>>> trwaniu gatunku i o tym, czy życie to będzie przebiegać bez
>>>> patologii i przemocy cz też będzie wypełnione nimi po brzegi.
>>>>
>>>> A co do dzieci to są one bardzo silne i rodzice muszą się
>>>> wiele natrudzić stosując przez wiele lat dominującą nadal
>>>> "czarną pedagogikę" by je sobie podporządkować. Podporządkować
>>>> wbrew woli dzieci, które rodzą się wolne i takimi powinny
>>>> opuścić dom rodzinny. A inicjacja seksualna ma być tym właśnie
>>>> aktem całkowicie wyzwalającym dziecko od wpływu rodziców przez
>>>> przekazanie dzieciom całego doświadczenia życiowego rodziców w
>>>> doświadczeniu-pigułce jakim jest akt seksualny. W nim mamy cały
>>>> obraz relacji między kobietą i mężczyzną, obraz albo pełen
>>>> zaufani, szacunku, Prawdy albo też obraz braku zaufania i braku
>>>> szacunku z FAŁSZEM jako podstawą tych relacji. To nie dzieci
>>>> nie są przygotowane do poznania Prawdy lecz rodzice nie są
>>>> świadomi swoich powinności rodzicielskich. To jest właśnie
>>>> GRZECH PIERWORODNY Człowieka, który nie znając na początku
>>>> swoich rodziców gdyż stworzyła nas nieświadoma Świadomość
>>>> (Logos) nie wiedział czego i w jaki sposób uczyć własne dzieci.
>>>> Nie wiedział co powinien przekazać doświadczalnie dzieciom, a
>>>> dzieci uczą się najskuteczniej doświadczając ze swoimi
>>>> Autorytetami, z Rodzicami, ze swoimi Bogami.

>>> Ale masz Leo namieszane: z mieszanki półprawd i częściowo
>>> trafnych obserwacji wyciągasz całkowicie mylne wnioski i nazywasz
>>> to pojęciami nijak mającymi się do opisu tych - zaistniałych w
>>> twoim życiu - faktów. Tu na grupach nie ma raczej szans Ci
>>> wyjaśnić co robisz (interpretujesz) źle - to sprawa na kontakt
>>> innego rodzaju. O ile cie wcześniej nie zaciągną do sądu za twoje
>>> przekonania o "seksualnej inicjacji dzieci przez rodziców" ;P

>> Wskaż mi błędy, które popełniam w moim myśleniu i w wywodzie.

> Napisałem przecież ze wg mnie usenet to nie jest miejsce na takowe
> działania wobec Ciebie.


Zarzuciłeś mi, że mam namieszane, że mieszam półprawdy z częściowo
trafnymi obserwacjami więc nie rób uników tylko wykładaj 'kawę na ławę'
i wskaż mi błędy, które popełniam, na tyle na ile jest to możliwe na
papierze.

LeoTar




Data: Mon, 11 Apr 2016 16:18:02 +0200
Nadawca: LeoTar <LeoTar@wp.pl>
Firma/Organizacja: Sunrise Services
Adresat: tau <mcmlxxi.xi.xi@gmail.com>
Grupy dyskusyjne: pl.soc.religia

tau pisze:
> W dniu niedziela, 10 kwietnia 2016 21:36:57 UTC+2 użytkownik LeoTar napisał:
>> tau pisze:
>>> W dniu czwartek, 7 kwietnia 2016 14:17:37 UTC+2 użytkownik LeoTar
>>> napisał:
>>>> tau pisze:

>>>>> Ale masz Leo namieszane: z mieszanki półprawd i częściowo
>>>>> trafnych obserwacji wyciągasz całkowicie mylne wnioski i nazywasz
>>>>> to pojęciami nijak mającymi się do opisu tych - zaistniałych w
>>>>> twoim życiu - faktów. Tu na grupach nie ma raczej szans Ci
>>>>> wyjaśnić co robisz (interpretujesz) źle - to sprawa na kontakt
>>>>> innego rodzaju. O ile cie wcześniej nie zaciągną do sądu za twoje
>>>>> przekonania o "seksualnej inicjacji dzieci przez rodziców" ;P

>>>> Wskaż mi błędy, które popełniam w moim myśleniu i w wywodzie.

>>> Napisałem przecież ze wg mnie usenet to nie jest miejsce na takowe
>>> działania wobec Ciebie.

>> Zarzuciłeś mi, że mam namieszane, że mieszam półprawdy z częściowo
>> trafnymi obserwacjami więc nie rób uników tylko wykładaj 'kawę na ławę'
>> i wskaż mi błędy, które popełniam, na tyle na ile jest to możliwe na
>> papierze.

> Pewnych rzeczy napisanych Ci publicznie nie przyjmiesz do wiadomosci,
> do tego jest potrzebne spojrzenie gleboko w oczy...
> Jesli masz odwage do takowego zweryfikowania siebie -napisz na priva ;)


Czekam na materializację kontaktu twarzą-w-twarz. ;-)

LeoTar




Data: Tue, 12 Apr 2016 11:00:45 +0200
Nadawca: LeoTar <LeoTar@wp.pl>
Firma/Organizacja: Sunrise Services
Grupy dyskusyjne: pl.soc.religia

tau pisze:
> W dniu poniedziałek, 11 kwietnia 2016 16:18:12 UTC+2 użytkownik LeoTar napisał:
>> tau pisze:
>>> W dniu niedziela, 10 kwietnia 2016 21:36:57 UTC+2 użytkownik LeoTar napisał:

>>>> Zarzuciłeś mi, że mam namieszane, że mieszam półprawdy z częściowo
>>>> trafnymi obserwacjami więc nie rób uników tylko wykładaj 'kawę na ławę'
>>>> i wskaż mi błędy, które popełniam, na tyle na ile jest to możliwe na
>>>> papierze.

>>> Pewnych rzeczy napisanych Ci publicznie nie przyjmiesz do wiadomosci,
>>> do tego jest potrzebne spojrzenie gleboko w oczy...
>>> Jesli masz odwage do takowego zweryfikowania siebie - napisz na priva ;)

>> Czekam na materializację kontaktu twarzą-w-twarz. ;-)

> Nie licz na nic poza opr-em ;P


A niby kto ma tego dokonać?
Najwięksi oponenci powoli 'wymiękają'.

A ja mierzę w mojego największego oponenta po to by dobrowolnie przyznał
się do błędu, by przestał się bać konsekwencji swojego oszustwa popełnionego 
pod wpływem panicznego strachu.

LeoTar




Data: Tue, 12 Apr 2016 12:36:49 +0200
Nadawca: LeoTar <LeoTar@wp.pl>
Firma/Organizacja: Sunrise Services
Grupy dyskusyjne: pl.soc.religia

tau pisze:
> W dniu wtorek, 12 kwietnia 2016 11:00:55 UTC+2 użytkownik LeoTar
> napisał:
>> tau pisze:
>>> W dniu poniedziałek, 11 kwietnia 2016 16:18:12 UTC+2 użytkownik
>>> LeoTar napisał:
>>>> tau pisze:

>>>>> Pewnych rzeczy napisanych Ci publicznie nie przyjmiesz do
>>>>> wiadomosci, do tego jest potrzebne spojrzenie gleboko w
>>>>> oczy... Jesli masz odwage do takowego zweryfikowania siebie -
>>>>> napisz na priva ;)

>>>> Czekam na materializację kontaktu twarzą-w-twarz. ;-)

>>> Nie licz na nic poza opr-em ;P

>> A niby kto ma tego dokonać? Najwięksi oponenci powoli 'wymiękają'.

> Nikomu się nie chce zajmować megalomanem robiącym ze swojej porażki
> małżensko-wychowawczej dmuchanej epopei o "dobrym wilku" któremu nie
> dano "połknąć seksualnie córki na przystawkę" ;P


Mylisz się, nikt mi niczego nie zakazywał poza moim sumieniem.
A co do porażki rodzinnej, która według Ciebie poniosłem, to się dopiero
okaże czy przegrałem czy wygrała cała moja rodzina. Jeżeli przegram ja
to skutkiem będzie przegrana moich dzieci; jeżeli zaś mam rację to
wygrają przede wszystkim moje dzieci, czyli PRZYSZŁOŚĆ. Decyzja należy
do kobiety, czy okaże się uczciwa i odważna czy też pozostała
śmierdzącym tchórzem niezdolnym do powiedzenia Prawdy.


> Już wiesz co to nadymka? ;)

Skoro tak to widzisz to widocznie jest Ci czegoś żal. ;-)

LeoTar




Data: Wed, 13 Apr 2016 17:38:57 +0200
Nadawca: LeoTar <LeoTar@wp.pl>
Firma/Organizacja: Sunrise Services
Grupy dyskusyjne: pl.soc.religia

tau pisze:
> W dniu wtorek, 12 kwietnia 2016 12:36:59 UTC+2 użytkownik LeoTar
> napisał:
>> tau pisze:

>>> Nikomu się nie chce zajmować megalomanem robiącym ze swojej
>>> porażki małżensko-wychowawczej dmuchanej epopei o "dobrym wilku"
>>> któremu nie dano "połknąć seksualnie córki na przystawkę" ;P

>> Mylisz się, nikt mi niczego nie zakazywał poza moim sumieniem. A co
>> do porażki rodzinnej, która według Ciebie poniosłem, to się
>> dopiero okaże czy przegrałem czy wygrała cała moja rodzina. Jeżeli
>> przegram ja to skutkiem będzie przegrana moich dzieci; jeżeli zaś
>> mam rację to wygrają przede wszystkim moje dzieci, czyli
>> PRZYSZŁOŚĆ. Decyzja należy do kobiety, czy okaże się uczciwa i
>> odważna czy też pozostała śmierdzącym tchórzem niezdolnym do
>> powiedzenia Prawdy.

> Liczenie na uczciwość innych istot ludzkich, zwłaszcza kobiet to
> poważne odrealnienie. A racje - ma każdy - swoje racje. Wygrana to
> umieć swoje racje pogodzic z racjami innych. Czekanie ze zrobią to
> inni "za ciebie" to jeszcze powazniejsze odrealnienie. Kiedy ty Leo w
> końcu dorośniesz?


Może masz rację. Ja jednak pozostanę przy swoim idealizmie.

LeoTar




Data: Thu, 14 Apr 2016 12:18:15 +0200
Nadawca: LeoTar <LeoTar@wp.pl>
Firma/Organizacja: Sunrise Services
Grupy dyskusyjne: pl.soc.religia

tau pisze:
> W dniu środa, 13 kwietnia 2016 17:38:59 UTC+2 użytkownik LeoTar
> napisał:
>> tau pisze:
>>> W dniu wtorek, 12 kwietnia 2016 12:36:59 UTC+2 użytkownik LeoTar
>>> napisał:
>>>> tau pisze:

>>>>> Nikomu się nie chce zajmować megalomanem robiącym ze swojej
>>>>> porażki małżensko-wychowawczej dmuchanej epopei o "dobrym
>>>>> wilku" któremu nie dano "połknąć seksualnie córki na
>>>>> przystawkę" ;P

>>>> Mylisz się, nikt mi niczego nie zakazywał poza moim sumieniem.
>>>> A co do porażki rodzinnej, która według Ciebie poniosłem, to
>>>> się dopiero okaże czy przegrałem czy wygrała cała moja rodzina.
>>>> Jeżeli przegram ja to skutkiem będzie przegrana moich dzieci;
>>>> jeżeli zaś mam rację to wygrają przede wszystkim moje dzieci,
>>>> czyli PRZYSZŁOŚĆ. Decyzja należy do kobiety, czy okaże się
>>>> uczciwa i odważna czy też pozostała śmierdzącym tchórzem
>>>> niezdolnym do powiedzenia Prawdy.

>>> Liczenie na uczciwość innych istot ludzkich, zwłaszcza kobiet to
>>> poważne odrealnienie. A racje - ma każdy - swoje racje. Wygrana
>>> to umieć swoje racje pogodzic z racjami innych. Czekanie ze
>>> zrobią to inni "za ciebie" to jeszcze powazniejsze odrealnienie.
>>> Kiedy ty Leo w końcu dorośniesz?

>> Może masz rację. Ja jednak pozostanę przy swoim idealizmie.

> Chciałoby się rzec: "boś głupi".


Czas pokaże...


> Ale zasunę jedynie Heglem: "jeśli rzeczywistość odbiega od naszych
> oczekiwań wobec niej - tym gorzej dla rzeczywistości".


Ty jesteś za wojną, ja za pokojem. Światu jest chyba jednak bliższy mój
cel i ideał.


> Tyle tylko że to nie Rzeczywistość zaskrzeczy jak się z nią zderzysz
> a twój układ nerwowy ;P


Wbrew Twoim wróżbom jest w coraz lepszym porządku. :-)

LeoTar

Świat według LeoTar'a @ http://leotar.net/
Odważ się wiedzieć - Zygmunt Freud
Anarchia matką ładu - Piotr Kropotkin




Data: Thu, 14 Apr 2016 12:55:04 +0200
Nadawca: LeoTar <LeoTar@wp.pl>
Firma/Organizacja: Sunrise Services
Grupy dyskusyjne: pl.soc.religia

tau pisze:
> W dniu czwartek, 14 kwietnia 2016 12:18:18 UTC+2 użytkownik LeoTar
> napisał:
>> tau pisze:
>>> W dniu środa, 13 kwietnia 2016 17:38:59 UTC+2 użytkownik LeoTar
>>> napisał:
>>>> tau pisze:
>>>>> W dniu wtorek, 12 kwietnia 2016 12:36:59 UTC+2 użytkownik
>>>>> LeoTar napisał:
>>>>>> tau pisze:

>>>>>>> Nikomu się nie chce zajmować megalomanem robiącym ze
>>>>>>> swojej porażki małżensko-wychowawczej dmuchanej epopei o
>>>>>>> "dobrym wilku" któremu nie dano "połknąć seksualnie
>>>>>>> córki na przystawkę" ;P

>>>>>> Mylisz się, nikt mi niczego nie zakazywał poza moim
>>>>>> sumieniem. A co do porażki rodzinnej, która według Ciebie
>>>>>> poniosłem, to się dopiero okaże czy przegrałem czy wygrała
>>>>>> cała moja rodzina. Jeżeli przegram ja to skutkiem będzie
>>>>>> przegrana moich dzieci; jeżeli zaś mam rację to wygrają
>>>>>> przede wszystkim moje dzieci, czyli PRZYSZŁOŚĆ. Decyzja
>>>>>> należy do kobiety, czy okaże się uczciwa i odważna czy też
>>>>>> pozostała śmierdzącym tchórzem niezdolnym do powiedzenia
>>>>>> Prawdy.

>>>>> Liczenie na uczciwość innych istot ludzkich, zwłaszcza kobiet
>>>>> to poważne odrealnienie. A racje - ma każdy - swoje racje.
>>>>> Wygrana to umieć swoje racje pogodzic z racjami innych.
>>>>> Czekanie ze zrobią to inni "za ciebie" to jeszcze
>>>>> powazniejsze odrealnienie. Kiedy ty Leo w końcu dorośniesz?

>>>> Może masz rację. Ja jednak pozostanę przy swoim idealizmie.

>>> Chciałoby się rzec: "boś głupi".

>> Czas pokaże...

> Już pokazał. Figę. A ty czekasz jeszcze na mak ;P


Każdemu trzeba dać nawet tę przysłowiową "ostatnią szansę" bo, jak mówi
porzekadło, niewykorzystane szanse lubią się mścić.


>>> Ale zasunę jedynie Heglem: "jeśli rzeczywistość odbiega od
>>> naszych oczekiwań wobec niej - tym gorzej dla rzeczywistości".

>> Ty jesteś za wojną, ja za pokojem. Światu jest chyba jednak bliższy
>> mój cel i ideał.

> Twoj "pokój" jak u radzieckich druzja jakoś dziwnie pachnie
> zmienianiem natury na siłę ;P I bardzo możliwe że ów twój "świat" to
> wzywanie do wojny w imię pokoju jak w kraju rad było to w zwyczaju
> ;)


Życie w nieświadomości wydaje się ludziom nieświadomym szczytem luksusu
i bronią się zmiany swojego statusu, który osiągnęli zazwyczaj
wykorzystując innych. Dlatego nie dziwi, że bronią się przed
uświadomieniem im tego. A z drugiej strony zazwyczaj mają pretensje, że
im się nieprawości wcześniej nie uświadomiło i obciążają wówczas swego
uświadamiacza... poczuciem winy. Ba gotowi się nawet na nim mścić za
własną nieświadomość. Dlatego taki konflikt można rozwiązać tylko "na
siłę" uświadamiając nieświadomych.

>>> Tyle tylko że to nie Rzeczywistość zaskrzeczy jak się z nią
>>> zderzysz a twój układ nerwowy ;P

>> Wbrew Twoim wróżbom jest w coraz lepszym porządku. :-)

> Bo Rzeczywistość pozwala chorym bredzić a i tak robi swoje lecząc ich
> rozgorączkowane głowy. Ale spróbuj tylko zbyt wcześnie zerwać się z
> jej leczniczego Łóżka a POdłoga niechybnie wyjdzie ci natychmiast
> naprzeciw z nieustająco niesłabnącym entuzjazmem do bliskiego
> spotkania 4 stopnia z twoim osłabłym zewłokiem ;P


W świecie pełnym sprzeczności, w którym różni plotą różne rzeczy, nie
sposób jest znaleźć DROGĘ ku samoświadomości. Ale gdy się już na nią
wkroczy to ludzki umysł zdolny jest znaleźć kontrargument na każdy
zarzut lub argument człowieka nieświadomego, czyli niespełna
(niepełnego) Rozumu.

LeoTar




Data: Thu, 14 Apr 2016 14:36:44 +0200
Nadawca: LeoTar <LeoTar@wp.pl>
Firma/Organizacja: Sunrise Services
Grupy dyskusyjne: pl.soc.religia

tau pisze:
> W dniu czwartek, 14 kwietnia 2016 12:55:06 UTC+2 użytkownik LeoTar
> napisał:
>> tau pisze:
>>> W dniu czwartek, 14 kwietnia 2016 12:18:18 UTC+2 użytkownik
>>> LeoTar napisał:
>>>> tau pisze:

>>>>> Ale zasunę jedynie Heglem: "jeśli rzeczywistość odbiega od
>>>>> naszych oczekiwań wobec niej - tym gorzej dla
>>>>> rzeczywistości".

>>>> Ty jesteś za wojną, ja za pokojem. Światu jest chyba jednak
>>>> bliższy mój cel i ideał.

>>> Twój "pokój" jak u radzieckich druzja jakoś dziwnie pachnie
>>> zmienianiem natury na siłę ;P I bardzo możliwe że ów twój "świat"
>>> to wzywanie do wojny w imię pokoju jak w kraju rad było to w
>>> zwyczaju ;)

>> Życie w nieświadomości wydaje się ludziom nieświadomym szczytem
>> luksusu i bronią się zmiany swojego statusu, który osiągnęli
>> zazwyczaj wykorzystując innych. Dlatego nie dziwi, że bronią się
>> przed uświadomieniem im tego. A z drugiej strony zazwyczaj mają
>> pretensje, że im się nieprawości wcześniej nie uświadomiło i
>> obciążają wówczas swego uświadamiacza... poczuciem winy. Ba gotowi
>> się nawet na nim mścić za własną nieświadomość. Dlatego taki
>> konflikt można rozwiązać tylko "na siłę" uświadamiając
>> nieświadomych.

> Bierne czekanie nijak się ma do czynnego uświadamiania, a
> uświadamianie na siłę zazwyczaj kończy sie pozwami lub przynajmniej
> siniakami dla uswiadamiaczy-natrętów.


Właśnie. Należy uszanować coś takiego jak HONOR i szacunek dla
PRZESZŁOŚCI (czyli rodziców) każdego człowieka. A już szczególnie tego
nieświadomego, który na autorytetach z przeszłości zbudował całą swoją
rzeczywistość, przekonania, pewność siebie. Dlatego z takim nieświadomym
delikwentem trzeba postępować bardzo ostrożnie aby nie doprowadzić go do
samozagłady wskutek gwałtownego przewartościowania całego życia. Im
doskonalszy manipulant tym doskonalej broni swego dotychczasowego życia
i tym dotkliwsza jest dla niego gwałtowna przemiana gdyż musi nastąpić
gwałtowne zniszczenie dotychczasowego JA i zastąpienie go nowym systemem
wartości. To tak jak hiperbola, którą ściskamy do Delty Diraca. Im
węższa krzywa tym większe jej wartość i naprężenia występujące w
psychice nowo-rodzącej się osobowości. Mogą jednak go/ją zniszczyć.


>>>>> Tyle tylko że to nie Rzeczywistość zaskrzeczy jak się z nią
>>>>> zderzysz a twój układ nerwowy ;P

>>>> Wbrew Twoim wróżbom jest w coraz lepszym porządku. :-)

>>> Bo Rzeczywistość pozwala chorym bredzić a i tak robi swoje lecząc
>>> ich rozgorączkowane głowy. Ale spróbuj tylko zbyt wcześnie zerwać
>>> się z jej leczniczego Łóżka a POdłoga niechybnie wyjdzie ci
>>> natychmiast naprzeciw z nieustająco niesłabnącym entuzjazmem do
>>> bliskiego spotkania 4 stopnia z twoim osłabłym zewłokiem ;P

>> W świecie pełnym sprzeczności, w którym różni plotą różne rzeczy,
>> nie sposób jest znaleźć DROGĘ ku samoświadomości. Ale gdy się już
>> na nią wkroczy to ludzki umysł zdolny jest znaleźć kontrargument na
>> każdy zarzut lub argument człowieka nieświadomego, czyli niespełna
>> (niepełnego) Rozumu.

> Ale ty nie masz "argumentów" - ty masz "sny i wizje" ;P


Jesteś w błędzie. Najsilniejszym argumentem, którym się posługuję jest
moja niewinność (dla Ciebie nieporadność). Ale nie odwołuję się jedynie
do broni duchowej - dysponuje również bronią materialną tak chętnie
używaną przez ludzi nieświadomych i uzależnionych.

LeoTar




Data: Thu, 14 Apr 2016 17:31:18 +0200
Nadawca: LeoTar <LeoTar@wp.pl>
Firma/Organizacja: Sunrise Services
Grupy dyskusyjne: pl.soc.religia

tau pisze:
> W dniu czwartek, 14 kwietnia 2016 14:36:48 UTC+2 użytkownik LeoTar
> napisał:
>> tau pisze:
>>> W dniu czwartek, 14 kwietnia 2016 12:55:06 UTC+2 użytkownik
>>> LeoTar napisał:

>>>> Życie w nieświadomości wydaje się ludziom nieświadomym szczytem
>>>> luksusu i bronią się zmiany swojego statusu, który osiągnęli
>>>> zazwyczaj wykorzystując innych. Dlatego nie dziwi, że bronią
>>>> się przed uświadomieniem im tego. A z drugiej strony zazwyczaj
>>>> mają pretensje, że im się nieprawości wcześniej nie uświadomiło
>>>> i obciążają wówczas swego uświadamiacza... poczuciem winy. Ba
>>>> gotowi się nawet na nim mścić za własną nieświadomość. Dlatego
>>>> taki konflikt można rozwiązać tylko "na siłę" uświadamiając
>>>> nieświadomych.

>>> Bierne czekanie nijak się ma do czynnego uświadamiania, a
>>> uświadamianie na siłę zazwyczaj kończy sie pozwami lub
>>> przynajmniej siniakami dla uswiadamiaczy-natrętów.

>> Właśnie. Należy uszanować coś takiego jak HONOR i szacunek dla
>> PRZESZŁOŚCI (czyli rodziców) każdego człowieka. A już szczególnie
>> tego nieświadomego, który na autorytetach z przeszłości zbudował
>> całą swoją rzeczywistość, przekonania, pewność siebie. Dlatego z
>> takim nieświadomym delikwentem trzeba postępować bardzo ostrożnie
>> aby nie doprowadzić go do samozagłady wskutek gwałtownego
>> przewartościowania całego życia. Im doskonalszy manipulant tym
>> doskonalej broni swego dotychczasowego życia i tym dotkliwsza jest
>> dla niego gwałtowna przemiana gdyż musi nastąpić gwałtowne
>> zniszczenie dotychczasowego JA i zastąpienie go nowym systemem
>> wartości. To tak jak hiperbola, którą ściskamy do Delty Diraca. Im
>> węższa krzywa tym większe jej wartość i naprężenia występujące w
>> psychice nowo-rodzącej się osobowości. Mogą jednak go/ją
>> zniszczyć.

> Ale ty się sam jeszcze nie przewartościowałeś a innych chcesz
> naprawiać?! WOW! ;D


Oczekujesz "dowodu" na papierze? Jeżeli tak to szkoda naszego czasu. W
każdym bądź razie ja swojego marnować na takie dywagacje nie będę.


>>>> W świecie pełnym sprzeczności, w którym różni plotą różne
>>>> rzeczy, nie sposób jest znaleźć DROGĘ ku samoświadomości. Ale
>>>> gdy się już na nią wkroczy to ludzki umysł zdolny jest znaleźć
>>>> kontrargument na każdy zarzut lub argument człowieka
>>>> nieświadomego, czyli niespełna (niepełnego) Rozumu.

>>> Ale ty nie masz "argumentów" - ty masz "sny i wizje" ;P

>> Jesteś w błędzie. Najsilniejszym argumentem, którym się posługuję
>> jest moja niewinność (dla Ciebie nieporadność). Ale nie odwołuję
>> się jedynie do broni duchowej - dysponuje również bronią
>> materialną tak chętnie używaną przez ludzi nieświadomych i
>> uzależnionych.

> Nie ma ludzi nie-winnych, są tylko przekonani o własnej poprawności
> moralnej. Jak pogrzebiesz w sobie dostatecznie szczerze znajdziesz
> tyyyle że i na porządną deorechę starczy ;P A co do broni -nie mów
> że nosisz zigzauera!? ;)


Jak napisałem wyżej, dowodów takich na papierze przegadać się nie da
gdyż zawsze można coś poddać w wątpliwość. Szczególnie wówczas gdy ktoś
chce w rozmowie stara się wywyższyć ponad interlokutora by chwilowo
uwolnić się od kompleksu Edypa. ;-) Nie widzę sensu kontynuowania takiej
rozmowy ze ścianą. Bye.

LeoTar

 
Świat według LeoTar'a
Wróć do spisu treści | Wróć do menu głównego