Soros ofiarą hakerów. - Rok 2016

Przejdź do treści

Menu główne:

Soros ofiarą hakerów.

Lato
Data: Thu, 18 Aug 2016 18:28:38 +0200
Nadawca: LeoTar <LeoTar@wp.pl>
Firma/Organizacja: Sunrise Services
Grupy dyskusyjne: pl.sci.psychologia

Jakub A. Krzewicki pisze:
> W dniu czwartek, 18 sierpnia 2016 12:00:35 UTC+2 użytkownik pinokio
> napisał:
>> W dniu 18.08.2016 o 11:53, Jakub A. Krzewicki pisze:

>>> rudy kolor włosów czy leworęczność czyli mało szkodliwą. Bronię
>>> LGBT z tego

>> LGBT nie trzeba bronić, dobrze sobie radzą.

> Leworęczni, rudzi, łysi też. Chociaż u niektórych wzbudzają jakieś
> pomieszane emocje w umyśle.


>> Dobrze pokazuje to film http://www.filmweb.pl/Plotka

> No ale to w tym filmie to klasyczny przykład profesjonalnego
> dziadostwa proszalnego. Bynajmniej nie budujący moralnie - wręcz
> odwrotnie, ale żeby z tym walczyć? Gdyby z LGBT nie walczono,to bym
> nawet tego w żaden sposób nie bronił tylko zwyczajnie ignorował, jak
> wiele nieprawidłowości, które ludzi normalnych osobiście nie dotyczą.
> Nie z jakiegoś specyficznego szacunku czy punktu ideologicznego (z
> którego uważam LGBT za raczej niewłaściwy styl życia), ale ze względu
> na moją niechęć do budowania atmosfery wrogości i podejrzliwości i na
> dążenie do maksymalnego łagodzenia konfliktów społecznych bronię
> tych cudaków. A ty wydaje się na odwrót, chcesz maksymalizować
> napięcia i zaostrzać spory. Wstydź się, to niemoralne.

Bzdura. Dopóki się będzie łagodzić konflikty dopóty nie można dociec
przyczyny patologii. Zgadzam się z pinokiem, że problem trzeba
uwypuklić, rozdmuchać do granic możliwości aż balon pęknie.


> Nie chodzi tu o jakąś nowomodną poprawność polityczną tylko o starą
> sztukę dyplomacji i savoir-vivre, a także o ahimsę, która generalnie
> idzie po tej samej linii.

Dyplomacja i savoir-vivre to oszustwo w białych rękawiczkach.

LeoTar




Data: Thu, 18 Aug 2016 19:51:35 +0200
Nadawca: LeoTar <LeoTar@wp.pl>
Firma/Organizacja: Sunrise Services
Grupy dyskusyjne: pl.sci.psychologia

Jakub A. Krzewicki pisze:
> W dniu czwartek, 18 sierpnia 2016 18:28:52 UTC+2 użytkownik LeoTarnapisał:

>> Bzdura. Dopóki się będzie łagodzić konflikty dopóty nie można dociec
>> przyczyny patologii. Zgadzam się z pinokiem, że problem trzeba
>> uwypuklić, rozdmuchać do granic możliwości ażbalon pęknie.

> Do rozlewu krwi, do zbrodni? Do ortopedy waść! Rozlew krwi w konfliktach
> bratobójczych jest jednym z najgorszych grzechów, prowadzi prosto do piekła.
> Jeszcze gorszym jest wprowadzanie rozłamów w tym celu. Jeżeli się natychmiast
> nie opamiętasz to znaczy, że popełniłeś najgorszą możliwą karmę obok
> ojcobójstwa, matkobójstwa, zgwałcenia mniszki, zgwałcenia własnej matki czy
> usiłowanie zabicia kogoś Przebudzonego albo będącego w zaawansowanym stopniu
> na ścieżce. Nie ma gorszych przewinień.


Tak się stanie jeżeli nie wiesz dokąd zmierzasz. Jeżeli znasz cel to tak
dobierzesz środki eskalacji, że wymusisz przemianę bez eksplozji i bez
rozlewu krwi. Jeżeli ktoś popełni samobójstwo tylko dlatego, że jest
zbytnio przywiązany do tradycji, w której został wychowanyto jego
sprawa. Lepiej będzie, jeśli tacy niereformowalni odpadną aniżeli
mieliby dalej degenerować zbiorowość. Zresztą odpadną tylko i wyłącznie
na własne życzenie, z własnej woli.


>> Dyplomacja i savoir-vivre to oszustwo w białych rękawiczkach.

> Które przynajmniej odwlekła zagładę wielu czujących istot, jeśli jej nie
> uratowało.


W imię śmierci ogółu, czy tak. Gotów jesteśutrzymywać społeczność w
nieświadomości byleby tylko nie zagrozili Twojemu dobremu samopoczuciu.
Odwlekanie decyzji wyjawienia Prawdy to droga ku Zagładzie.

LeoTar




Data: Thu, 18 Aug 2016 21:18:58 +0200
Nadawca: LeoTar <LeoTar@wp.pl>
Firma/Organizacja: Sunrise Services
Grupy dyskusyjne: pl.sci.psychologia

Jakub A. Krzewicki pisze:
> W dniu czwartek, 18 sierpnia 2016 19:51:49 UTC+2 użytkownik LeoTar
> napisał:

>> Tak się stanie jeżeli nie wiesz dokąd zmierzasz. Jeżeli znasz cel
>> to tak dobierzesz środki eskalacji, że wymusisz przemianę bez
>> eksplozji i bez rozlewu krwi. Jeżeli ktoś popełni samobójstwo tylko
>> dlatego, że jest zbytnio przywiązany do tradycji, w której został
>> wychowany, to jego sprawa. Lepiej będzie, jeśli tacy niereformowalni
>> odpadną aniżeli mieliby dalej degenerować zbiorowość. Zresztą
>> odpadną tylko i wyłącznie na własne życzenie, z własnej woli.


>>>> Dyplomacja i savoir-vivre to oszustwo w białych rękawiczkach.

>>> Które przynajmniej odwlekła zagładę wielu czujących istot, jeśli
>>> jej nie uratowało.

>> W imię śmierci ogółu, czy tak.

> Nie tak.


No więc w jaki sposób dokonać radykalnej zmiany, zamienić dotychczasowe
kłamstwo (fałsz) na prawdę nie naruszając tych, którzy fałszu bronią?
Przecież kiedyś w końcu trzeba powiedzieć, że to co było do tej pory
było (zostało) posadowione na błędzie popełnionym hen, gdzieś daleko w
zamierzchłej przeszłości. Czy jest możliwe zjeść ciastko i nadal trzymać
to samo ciastko w dłoni?


>> Gotów jesteś utrzymywać społeczność w nieświadomości byleby tylko
>> nie zagrozili Twojemu dobremu samopoczuciu.

> To raczej Pinokio i Chiron mają takie szeroko zakrojone zachciewajki
> cenzorskie.


Ja czytam teraz Ciebie i widzę, że Ty bronisz dotychczasowego status quo
i nie chcesz dopuścić do zmian. Nie da się uniknąć powiedzenia prawdy o
tym, że popełniło się błąd jeżeli rzeczywiście chce się ten błąd
wyeliminować. To jest po prostu NIEMOŻLIWE! Kiedyś trzeba wypowiedzieć
słowa prawdy. Temu służy właśnie eskalacja sterowanej przemocy by
możliwie nieszkodliwie zmusić oszusta do przyznania się do winy tak, by
się przekonał, że za błąd, popełniony nieświadomie bądż ze strachu i/lub
w obronie własnej, nic mu nie grozi.


> Ja przecież utrzymuję niemal pełną bibliotekę informacji dostępną
> każdemu. Całkowicie pełnej się nie da fizycznie przy tym łączu, więc
> z automatu daję najpierw te tytuły, które zweryfikowałem. Szeroki
> wachlarz pluralizmu poglądów z przewagą tych, ktore znalazłem jako
> najbardziej interesujące.


Ale to Ty dokonałeś selekcji zgodnie z kluczem (filtrem) przez siebie
ustanowionym. Klucz ma chronić Ciebie i Twoje mechanizmy obronne
dokładnie tak jak broni się dziecko przed agresją rodziców, szczególnie
przed psychiczną przemocą matek. Różnica jest jednak taka, że Ty juz
powinieneś być dorosły i nie bać się zaufać i udostępnić swoją
bibliotekę bez wskazywani co czytać a co nie.


> Pinokio i Chiron chcieliby zamknięcia wszystkiego z wyjątkiem
> jednokanałowej propagandy przymusu, przeczącej wszystkim
> pluralistycznym wolnościowym wzorom, jakie znam od dzieciństwa.


Bo Prawda jest jedna. Nie może być wieloznaczności pojęcia Prawdy bo
wtedy nie ma żadnej prawdy i wszyscy się naparzają, każdy w obronie
swojej prawdy. Nie toleruję ustępstw w imię rzekomo mniejszego zła,
które kończy się zazwyczaj jakąś formą wojny na mniejszą lub większą
skalę. Dlatego jeżeli jestem pewien, że mam rację i że to co prezentuję
jest rzeczywiście Prawdą nie do podważenia to moim obowiązkiem jest
walczyć by przekonać innych do zaakceptowania tej Prawdy. Wielość
prawda, czyli tolerancja, to jedno wielkie oszustwo i zachęta do
eskalacji przemocy.


>> Odwlekanie decyzji wyjawienia Prawdy to droga ku Zagładzie.

> Przede wszystkim zero przelewu krwi. Ludzie siedzący na matach
> medytacyjnych zamiast tłuczenia się po nosach w knajpach. Jeśli chcą
> bić się, niech ćwiczą sztuki w dojo w warunkach kontrolowanych,
> niech nauczą się zadawać precyzyjne ciosy i być uważnymi zamiast bić
> się po pijanemu. Niech nauczą się sztuki niewidzialności zamiast
> robić burdy i hałasować.


Siedzą, medytują, oni sami a za nimi inni uważają ich za coś lepszego, a
przy okazji są całkowicie nieproduktywni. Nawet dzieci nie płodzą. ;-)
To żadna wolność, to wypranie mózgu z uczuć i zakamuflowane leczenie się
z kompleksu Edypa poczuciem wyższości.

LeoTar




Data: Fri, 19 Aug 2016 07:42:53 +0200
Nadawca: LeoTar <LeoTar@wp.pl>
Firma/Organizacja: Sunrise Services
Grupy dyskusyjne: pl.sci.psychologia

Jakub A. Krzewicki pisze:
> W dniu czwartek, 18 sierpnia 2016 21:19:12 UTC+2 użytkownik LeoTar
> napisał:
>> Jakub A. Krzewicki pisze:

>> Ja czytam teraz Ciebie i widzę, że Ty bronisz dotychczasowego
>> status quo i nie chcesz dopuścić do zmian. Nie da się uniknąć
>> powiedzenia prawdy o tym, że popełniło się błąd jeżeli
>> rzeczywiście chce się ten błąd wyeliminować. To jest po prostu
>> NIEMOŻLIWE! Kiedyś trzeba wypowiedzieć słowa prawdy. Temu służy
>> właśnie eskalacja sterowanej przemocy by możliwie nieszkodliwie
>> zmusić oszusta do przyznania się do winy tak, by się przekonał, że
>> za błąd popełniony nieświadomie bądz ze strachu i/lub w obronie
>> własnej nic mu nie grozi.

> To nie jest takie stare status quo. PINOKIO i CHIRON bronią status
> quo co najmniej sprzed 1965 roku. Leo, oni negują prawie wszystkie
> udogodnienia i ułatwienia w życiu społecznym, jakie przyniosła
> ludziom rewolucja hippiesowska w US. Przede wszystkim próbują
> skończyć z luzem, przywrócić grzebanie w wadach ukrytych i
> skuteczność ostracyzmu społecznego czyli wszystkie najgorsze,
> obśmiane zła sprzed tamtej epoki.


Bo luzik to tylko pozór wolności a wad ukrytych nie da się ujawnić
inaczej jak tylko rozgrzebawszy wszystko do samego dna, w tym przypadku
do samego dna podświadomości. Bo zło ma swój początek tam gdzie diabeł
mówi dobranoc i broni się wściekle przed ujawnieniem nie zważając na
koszty jakie ponosi rodzina a następnie cała społeczność.


> Ich trzeba powstrzymać przenikliwością i śmiechem. Chociaż nie z
> Ciała Przejawienia, jak to sugerował zmarły niedawno Umberto Eco. W
> bardzo dobrej powieści historycznej Imię Róży, jednak niedoskonałej
> skoro jej realia zeszpecił niewieloma na szczęści świadomymi
> anachronizmami w tendencji gramscistowskiej.
>
> Dla mnie prawdziwa rewolucja nie zaczęła się wraz z wygłupami lewaków
> zafascynowanych cierpiącym na demencję Przewodniczącym Mao, którzy
> wywarli wpływ na Eco, ale wraz z beat generation, a następnie
> nauczaniem przez Bruce'a Lee sztuki Kung-fu w L.A. To jest
> piorunująca moc zenu i zostanie wygrana przez wojnę zenu - jedyną,
> która może podkopać się pod dżihad zamiast się z nim ścierać.
> Pamiętaj, że dziś decydują umiejętności izręczność, a nie brutalna
> siła czy długość ostrza.


Mylisz się. Zło jest tak dobrze ukorzenione i pewne siebie, że można je
wyplenić tylko pod grozbą użycia miecza lub pod grozbą totalnej zagłady.
A i to nie jest takie całkowicie pewne. To jest gra, w której albo obie
strony wygrają (ujawnienie i wycofanie fałszu z obiegu), albo obie
strony przegrają (zagłada, totalne unicestwienie). To jest starcie
ostateczne, starcie totalne. Starcie, w którym nie m miejsca na niuanse,
którymi zło posługuje się znakomicie i których nadużywa przekonane o
swojej bezkarności.


> Tak więc zbieram co się da, ażeby ćwiczyć ludzi w ich zdolnościach
> i umiejętnościach, żeby zrobić z nich profesjonalnych,
> niezatapialnych specjalistów. Jeśli ktoś ustanowi ostracyzm zrobi
> tylko sobie krzywdę, bo wskazując, kto jest w jego opinii wyrzutkiem
> przysporzy mi tylko nowych ludzi spoza establishmentu, których będę w
> dwójnasób umocowywał.


Więc może połączmy siły Jakubie. Mam dokładnie taki sam cel tylko
stosuję inną metodę.


> Więc w sumie nie bronię tak do końca status quo, tylko chcę je
> zreformować zamiast rewizjonizmu czy rewolucji i przejąć jak
> najwięcej kontroli w swoje ręce. To się określa jako "pierestrojka".


W którymś momencie musisz powiedzieć Prawdę bo ludzie sami na to nie
wpadną tym bardziej, że Prawda była do tej pory towarem nawet nie
reglamentowanym lecz absolutnie zakazanym. Przeciętny zjadacz chleba
broni status quo zaangażowany do tego stopnia w obronę fałszu, że nie
jest w stanie wyrwać się samodzielnie z tego stanu inaczej jak tylko
poprzez skopanie mu dupy. Działa tylko zagrożenie zniszczeniem.


> Już widać efekty. Pewien sympatyczny zapewne nieznany mi bliżej
> nadgorliwiec napisał na vichanie capsami "ŚWIĘTE PISMO ŚWIĘTYCH
> HANÓW ZNISZCZY K...A BIAŁYCH PANÓW". Jakich, k...a! panów? Zamorskie
> diabły, barbarzyńców czterech mórz, którzy dla Chin i Japonii są
> pionkami do gry w szachy włącznie z ziomkami Sorosa i Rotschilda.
> Jest potrzebnych trzech żydów, żeby oszukać w handlu Zhonguorena
> albo Nihonjina - odwieczną ostoję początków cywilizacji! Zniszczyć
> nie zniszczy, bo ktoś musi na tylnej flance kalifowi kopać
> regularnie dupę. Jesteśmy w takim miejscu, że dalekowschodnia
> strategia opisana przez Sun Tzu jest dla nas korzystna. Oczywiście
> można w tym korzystać z usług drogich pośredników, lepiej jednak i
> wyżej w prawdziwej odwiecznej hierarchii królestw uznać się za
> bezpośredniego trybutariusza tronu Złotego Smoka lub Kwiatu
> Chryzantemy niż hołdować resztówce po Daqin (Imperium Romanum). Wtedy
> będzie się odprowadzać tylko jedne podatki wprost, a niez narzutą
> dla Zachodu i drogą okrężną. Nie ukrywam, że jestem agentem wpływu
> Dalekiego Wschodu, ale na chwilę obecną żadnego z istniejących tam
> tymczasowych organizmów państwowych, a rzeczywistego gabinetu
> ideologicznych liderów Wysokiej Azji liczącego sobie bagatela ponad
> 5000 lat i od zawsze konkurencyjnego w stosunku do sumeryjskiego
> ośrodka władzy. Jeśli wiesz, kto to 古歩道, zajrzyj na jego stronę.


Zejdz na ziemię Jakubie. Żyjemy w sercu Europy i trzeba wykorzystać
przede wszystkim warstwę kulturową tutaj dostępną. Nie przeczę, że można
doskonalić metodę oddziaływania wykorzystując techniki Wschodu ale
musisz pracować z ludzmi, którzy zostali ukształtowani w określony
sposób. Ani gorszy, ani lepszy - po prostu inny, i wcale nie gorszy niż
Azjaci. A może nawet lepszy bo indywidualistyczny i otwarty na bardzo
ryyzykowne samodzielne poszukiwania.


>> Ale to Ty dokonałeś selekcji zgodnie z kluczem (filtrem) przez
>> siebie ustanowionym. Klucz ma chronić Ciebie i Twoje mechanizmy
>> obronne dokładnie tak jak broni się dziecko przed agresją
>> rodziców, szczególnie przed psychiczną przemocą matek. Różnica jest
>> jednak taka, że Ty już powinieneś być dorosłyi nie bać się zaufać
>> i udostępnić swoją bibliotekę bez wskazywani co czytać a co nie.

> Nie ma nikogo, kto by zupełnie nie dokonywał selekcji. U mnie jest
> szeroka selekcja na wzór Aleksandrii lub Nalandy i otwarcie
> sięgająca do tych tradycji. PINOKIO i CHIRON są raczej po stronie
> tych, co palili tamte biblioteki. U mnie nie ma nic, co by
> usprawiedliwiało stosy - chyba że jakieś dzieło takźle napisane, że
> kompromitujące się samo.


A jednak... ;-)


>>> Pinokio i Chiron chcieliby zamknięcia wszystkiego z wyjątkiem
>>> jednokanałowej propagandy przymusu, przeczącej wszystkim
>>> pluralistycznym wolnościowym wzorom, jakie znam od dzieciństwa.

>> Bo Prawda jest jedna.

> Prawda jest jedna, ale jest wiele punktów widzenia na nią, a nie
> tylko jeden. Nie jest możliwe pokazanie całej Prawdy z jednego
> punktu widzenia, ponieważ perspektywa będzie zasłaniała jej drugą
> stronę.


Ale trzeba ja pokazać. Wydaje się różna w zależności od indywidualnych
doświadczeń życiowych ale gdy raz odsłonięta przestaje być poddawana
dowolnej interpretacji. Tak jak różnorodne techniki walk wschodnich
prowadzą do tego samego celu, do osiągnięcia perfekcji w manipulowaniu
ciałem i umysłem. Ale tylko manipulacji by umieć pokonać przeciwnika aż
po zadanie mu śmierci jeżeli nie zechce poddać się naszej manipulacji.
Prawda może również zabić gdyż destabilizuje wszystkie mechanizmy
obronne człowieka żyjącego w zakłamaniu, który zbudował swój świat na
oszustwie i wykorzystywaniu innych ludzi. Boi się Prawdy, gdyż obawia
sie samodzielności i odpowiedzialności za swoje decyzje. I im bliżej
poznania Prawdy, im mniejsza jest odległość oddzielająca Prawdę od
Fałszu tym większy strach oszusta. I on musi ten strach pokonać
samodzielnie; jeżeli nie przekroczy tej bariery to dalej będzie wysysał
życie ze swojego najbliższego otoczenia, tym skuteczniej im bliżej był
Prawdy lecz nie zdecydował się by po nią sięgnąć. Przełom to
dezintegracja fałszywej osobowości, fałszywego ego i można z tego nie
wyjść żywym lub też można się pozytywnie zintegrować; ale zniszczenie
fałszywego obrazu musi nastąpić. Zawsze!


> Pamiętasz opowieść o siedmiu ślepcach dotykających słonia?

Nie. :-)


>> Siedzą, medytują, oni sami a za nimi inni uważają ich za coś
>> lepszego, a przy okazji są całkowicie nieproduktywni. Nawet dzieci
>> nie płodzą. ;-) To żadna wolność, to wypranie mózgu z uczuć i
>> zakamuflowane leczenie się z kompleksu Edypa poczuciem wyższości.

> Płodzą. Od setek lat wielu joginów tybetańskich i kapłanów zen było
> żonatych. Karma-mudra czyli ezoteryczny sakrament małżeństwa znany
> jest w buddyzmie i związany z pewnymi tantrycznymi technikami
> seksualnymi (yab-yum).
>
> W niektórych szkołach zredukował się do małżeństwa czasowego, ale to
> ograniczyło jednocześnie ich wpływy.


Tylko doświadczając z kobietą możesz ją zrozumieć. Ale ponieważ to ona,
matka nauczyła dzieci kłamstwa, więc wyrwanie się z tego zaklętego kręgu
stworzonego przez najbardziej zaufaną osobę (karmiła, osłaniała własnym
ciałem, więc jak można przypuszczać, że oszukiwała). To jest
podświadomie utrzymywane ograniczenie psychiczne zbudowane na fałszu
matki. Wyrwać się z tego obłędnego kręgu to trzeba pozbyć się wszelkich
uzależnień, które są następstwem tego mechanizmu. Trzeba się przed
wszystkim wyrwać z uzależnienia emocjonalnego (podświadomie seksualnego)
od matki czyli obalić kompleks Edypa. Nie da się tego dokonać z jedną
kobietą, lecz trzeba doświadczyć z wieloma kobietami i dostać od nich
sporo kopniaków. Chrześcijaństwo nakazuje żyć mężczyznie z jedną kobietą
a więc ogranicza możliwości poznawcze mężczyzny i tym samym podtrzymuje
oszukańcze status quo. Jak mówi porzekadło: "ten coś o życiu dopiero
wie, kto z niejednego pieca chleb jadł". :-) Niejedną otchłań kobiecego
ciała trzeba zgłębić by przestać ulegać fałszywym kobiecym
westchnieniom. Zresztą z korzyścią dla obydwu stron. :-)


> A jeszcze uczą się sztuk walki. Jeden dobrze wyszkolony ninja jest w
> stanie rozwalić znienacka dziesięciu dżihadystów lub cały autobus
> pijanych skinheadów z bejsbolami i ma tę jednoczesną zaletę, że jest
> w 100% bezpieczny dla cywili! Jeżeli ktoś dostatecznie inteligentny
> chciałby stworzyć skuteczną polską obronę terytorialną, a nie tę
> atrapę, co pan z bródką, to powinien zainwestować cały "złoty
> pociąg" w dobór co najmniej kilku tysięcy instruktorów ninjutsu z
> Japonii wysokich danów.


I kto tu unika metod zbrojnych? Ty czy ja? Dla mnie ćwiczenia wschodnie
mają uwolnić umysł, ale by go uczynić bezwzględnie stabilnym trzeba
odwołać się do dokonań Zachodu. Połączmy siły Jakubie!

LeoTar

 
Świat według LeoTar'a
Wróć do spisu treści | Wróć do menu głównego