Wszechświat, Świadomość i Fizyka. - Rok 2016

Przejdź do treści

Menu główne:

Wszechświat, Świadomość i Fizyka.

Wiosna
Data: Sat, 16 Apr 2016 12:10:38 +0200
Nadawca: LeoTar <LeoTar@wp.pl>
Firma/Organizacja: Sunrise Services
Grupy dyskusyjne: pl.sci.psychologia,pl.sci.psychologia,pl.sci.filozofia

Zamiast kłócić się i uciekać się do tworzenia coraz to nowych pojęć by
wyjaśnić nie do końca wyjaśnione stare spróbujmy przez chwilę pomyśleć,
że Wszechświat jest wytworem Świadomości. Że to co teraz obserwujemy to
wszystko zostało stworzone, istnieje i jest podtrzymywane dzięki naszej
zbiorowej Świadomości.

Wyobraźmy sobie również, chociaż przez chwilę, że takie zjawiska jak
światło, grawitacja, materia są produktami rzeczonej Świadomości. O ileż
łatwiej jest wyjaśnić w sposób spójny różne anomalie tyczące się
wymienionych zjawisk jeżeli przyjmiemy, że czymś co zakłóca te zjawiska
i ogranicza naszą zdolność sięgnięcia po osobliwości jest „zaszumienie”
Świadomości wywołane niekontrolowanymi emocjami. A właściwie naszą
niezdolnością do wyeliminowania tychże emocji ograniczających naszą
zdolność sięgnięcia po nieskończoności.

O ileż łatwiej wyjaśnić jest (i uwolnić się od niej) nieoznaczoność
Heisenberga, którą interpretuję jako niezdolność do wydobycia z
szumiącego tła sygnałów użytecznych niezbędnych do opisania zjawisk
świata mikro. Jeżeli Świadomość jest Stwórcą materialnej Rzeczywistości
to wystarczy wyeliminować szum czyli zaburzenia jej emocji aby uwolnić
Fizykę od nieosiągalności osobliwości dzięki zredukowania do zera
(uwolnieniu się od) nieoznaczoności Heisenberga.

LeoTar




Data: Sun, 17 Apr 2016 08:21:36 +0200
Nadawca: LeoTar <LeoTar@wp.pl>
Firma/Organizacja: Sunrise Services
Grupy dyskusyjne: pl.sci.fizyka,pl.sci.psychologia,pl.sci.filozofia

Krzysztof pisze:
> W dniu sobota, 16 kwietnia 2016 12:19:09 UTC+2 użytkownik LeoTar
> napisał:

>> Zamiast kłócić się i uciekać się do tworzenia coraz to nowych
>> pojęć by wyjaśnić nie do końca wyjaśnione stare spróbujmy przez
>> chwilę pomyśleć, że Wszechświat jest wytworem Świadomości. Że to co
>> teraz obserwujemy to wszystko zostało stworzone, istnieje i jest
>> podtrzymywane dzięki naszej zbiorowej Świadomości.

> Człeku, skąd Ty bierzesz te teksty, od Hellera, czy innego
> irracjonalisty? Nikt się tu nie będzie kłócił, bo filozofię i
> psychologię mogą podpierać fizyką takie tuzy tych dyscyplin jak
> wspomniany Heller, czy Jung - najwyżej znajomy harcownik wydali ze
> siebie ciąg znaków w języku łacińskim:-)


Czyli uważasz, że najważniejsze jest nazwisko a nie to co się ma do
powiedzenia? No, no, ciekawe masz podejście do Nauki i Wiedzy.
A co do tego, która z dziedzin ma wspierać którą to uznaję ich "ważność"
nieco inną od tej zaprezentowanej przez Ciebie. Według mnie to nie
Fizyka lecz para Filozofia-Religia powinny być wspierane przez Fizykę,
która opisuje relację między Materią (produktem Doświadczenia) i Bytem
oraz Psychoanalizę, która opisuje relację między Duchem (Energią,
Informacją) i Bytem. Filozofia/Religia powinny pokazać summę relacji
między Człowiekiem a Stwórcą oraz CEL Stworzenia i moja koncepcja
właśnie to pokazuje. Ale w stosunku do Junga podaję również METODĘ
osiągnięcia ostatecznej relacji między Człowiekiem i Stwórcą. Świat
Junga jest podzbiorem mojego świata.


>> Wyobraźmy sobie również, chociaż przez chwilę, że takie zjawiska
>> jak światło, grawitacja, materia są produktami rzeczonej
>> Świadomości. O ileż łatwiej jest wyjaśnić w sposób spójny różne
>> anomalie tyczące się wymienionych zjawisk jeżeli przyjmiemy, że
>> czymś co zakłóca te zjawiska i ogranicza naszą zdolność sięgnięcia
>> po osobliwości jest "zaszumienie" Świadomości wywołane
>> niekontrolowanymi emocjami. A właściwie naszą niezdolnością do
>> wyeliminowania tychże emocji ograniczających naszą zdolność
>> sięgnięcia po nieskończoności.

> Podajesz nazwę Świadomość z wersalikiem, czyli traktujesz ją jako
> ideę - prześledź zgodnie z pięcioma elementami platońskimi drogę
> dojścia do tej idei (etymologia słowa bierze się "z wiedzy") Ilu
> elementów Ci brakuje?


Nie, nie traktuję Świadomości jako idei lecz jest ona dla mnie żywym
odwiecznym BYTEM, którego stanem pierwotnym jest/była całkowita
nieświadomość (nie-wiedza, nie-byt, nic, zbiór pusty, 0, niestabilność),
a który chce osiągnąć stan pełnego poznania samego siebie. Ma więc
ściśle określony CEL i jest zdeterminowany by go osiągnąć dlatego, że -
podobnie jak my - był/jest ciekaw samego siebie. By wyrwać się ze stanu
swej nieświadomości, z którą tylko czasami było mu wygodnie, musi
działać metodycznie by uwalniać się z wygodnych stanów quasi-stabilnych
po to by osiągnąć stan pełnej świadomości (pełnia-wiedzy, kompletny-byt,
wszystko, zbiór pełny, 1, Absolut). Metoda działania polega na
zdobywaniu kolejnych DOŚWIADCZEŃ, które stopniowo wypełniają przestrzeń
Świadomości a czynnikiem wymuszającym opuszczanie kolejnych stanów
quasi-stabilnych (ang. agent) w celu poszukiwania stanu stabilności
absolutnej jest przemoc dokonywana przez Byt na samym sobie. Pierwszym
aktem przemocy Bytu w stosunku do siebie było zmuszenie NIC-zego by
stworzyło COŚ i był to pierwszy nieświadomy akt stwórczy, który
umożliwił Bytowi dokonanie pierwszej OBSERWACJI samego siebie. A dalej
poszło już jak z przysłowiowego płatka i kolejne doświadczenia służyły
już tylko doskonaleniu metody po to by w końcu skonstruować takie
doświadczenie, które doprowadzi Byt do domknięcia zbioru Wiedzy o samym
sobie. Byt poznaje samego siebie przez materialne wytwory swego
działania jednocząc się z nimi a jego poszukiwawcza aktywność zakończy
się wówczas, gdy w końcu w produkcie rozpozna samego siebie i zgodzi się
z tym, że on i produkt to Jedno i to samo. Dopóty nie będzie jednak
między nimi równości dopóki w przestrzeni stanów Świadomości będą
istniały jakiekolwiek stany zabronione lub/i dozwolone tylko jednemu z
nich. Absolutna stabilność Bytu możliwa będzie tylko wtedy gdy
przestrzeń stanów Świadomości będzie gładka, pozbawiona jakichkolwiek
osobliwości, gdyż tylko wówczas każde zastosowane kryterium stabilności
będzie skuteczne (albo też nie trzeba będzie stosować żadnego
kryterium). Nieświadome tworzenie przez Byt stanów zabronionych
świadomości jest auto-przemocą, której celem - jak już wskazałem
wcześniej - jest zmuszanie samego siebie do poszukiwania takiego
doświadczenia, które domknie przestrzeń stanów świadomości Bytu i
zapewni mu bezwzględną stabilność. Taka stabilność możliwa jest tylko
wówczas gdy Wiedza Bytu o samym sobie jest kompletna. Jednakże
osiągnięcie tego stanu nie jest możliwe bez przeprowadzenia
doświadczenia, w którym Byt-Twórca i jego produkt-potomek nie wymienią
się wzajemnie miejscami to znaczy gdy Twórca stanie się Obserwatorem a
Obserwator Twórcą. Gdy w doświadczeniu Twórca udostępni Obserwatorowi
wiedzę o samym sobie i na odwrót, gdy Obserwator udostępni Twórcy
wszystkie wyniki pomiarów, których dokonał. Zdeterminowany
nieświadomością niestabilny stan poszukiwania wiedzy zostanie zastąpiony
wolnym od determinizmu stanem permanentnej stabilności Bytu (Umysłu) w
którym możliwa będzie niczym nie zdeterminowana Wolna Wola. Stan
absolutnej stabilności Bytu oznacza również zakończenie potrzeby
działania czynnika wymuszającego poszukiwanie kolejnego lokalnego
ekstremum stabilności, czyli nie-potrzebę dalszego egzystowania przemocy.


>> O ileż łatwiej wyjaśnić jest (i uwolnić się od niej) nieoznaczoność
>> Heisenberga, którą interpretuję jako niezdolność do wydobycia z
>> szumiącego tła sygnałów użytecznych niezbędnych do opisania zjawisk
>> świata mikro. Jeżeli Świadomość jest Stwórcą materialnej
>> Rzeczywistości to wystarczy wyeliminować szum czyli zaburzenia jej
>> emocji aby uwolnić Fizykę od nieosiągalności osobliwości dzięki
>> zredukowania do zera nieoznaczoności Heisenberga.

> Typowe dla filozofii i quasi-filozofii podpierających się fizyką
> mylenie (nieświadome lub świadome) pojęć: zasada H. wyznacza GRANICE
> oznaczoności, i nie twierdzi, iż to jest pełny indeterminizm. Ale
> dla irracjonalistów ten wzór może być ciekawy z innego punktu
> widzenia - implikuje możliwość cudu. Po sprawdzeniu wymierności mamy
> alternatywę: W=E albo W>E, czyli cud :-) K.


Dążenie o osiągnięcia stanu absolutnej stabilności jest celem każdego
"zdrowego" systemu, jest oznaką przywracania do zdrowia. Absolutną
stabilność można osiągnąć tylko wówczas gdy szum ograniczający zdolności
samoregulacyjne systemu zostanie wyeliminowany. By wyeliminować szum,
który jest czynnikiem zakłócającym pomiar i wymuszającym pobieranie
energii z pola pomiarowego musimy najpierw zidentyfikować źródło szumu
oraz opracować metodę likwidacji szumu. Dokładnie tak właśnie jest z
Bytem reprezentowanym przez Świadomość (Umysł). Od samego zarania jej
twórczej aktywności boryka się z problemem braku wiedzy o samym sobie co
jest przyczyną poszukiwania wiedzy poprzez zaburzenia świadomości. Te
zaburzenia powodują zaburzenia emocjonalne ograniczające zdolności
samo-poznawcze oraz samo-regulacyjne. My, ludzie w produktach
technicznych naszej myśli niejako "wbudowaliśmy" ten nasz egzystencjalny
szum w to co tworzymy. Mamy więc tarcie, zakłócenia, szum biały, etc.
Wszystkie te formy zaburzeń są efektem tego, że nie potrafimy uwolnić
naszej świadomości od szumu emocjonalnego, który jest rezultatem braku
wiedzy i nieświadomości tego w jaki sposób doprowadzić do tego by
zniknęła nieciągłość między S(T)wórcą czyli Rodzicem a jego Produktem
czyli Dzieckiem. By wreszcie stali się Jednością wolną od negatywnych
emocji, które są przyczyną zaszumienia Umysłu i wskutek tego
ograniczenia naszej mocy stwórczej.

No to może na razie tyle tytułem wstępu.

LeoTar




Data: Sun, 17 Apr 2016 11:48:15 +0200
Nadawca: LeoTar <LeoTar@wp.pl>
Firma/Organizacja: Sunrise Services
Grupy dyskusyjne: pl.sci.fizyka,pl.sci.filozofia,pl.sci.psychologia

Krzysztof pisze:
> W dniu niedziela, 17 kwietnia 2016 08:21:44 UTC+2 użytkownik LeoTar napisał:
>> Krzysztof pisze:
>>> W dniu sobota, 16 kwietnia 2016 12:19:09 UTC+2 użytkownik LeoTar
>>> napisał:

>>>> Zamiast kłócić się i uciekać się do tworzenia coraz to nowych
>>>> pojęć by wyjaśnić nie do końca wyjaśnione stare spróbujmy przez
>>>> chwilę pomyśleć, że Wszechświat jest wytworem Świadomości. Że to co
>>>> teraz obserwujemy to wszystko zostało stworzone, istnieje i jest
>>>> podtrzymywane dzięki naszej zbiorowej Świadomości.

>>> Człeku, skąd Ty bierzesz te teksty, od Hellera, czy innego
>>> irracjonalisty? Nikt się tu nie będzie kłócił, bo filozofię i
>>> psychologię mogą podpierać fizyką takie tuzy tych dyscyplin jak
>>> wspomniany Heller, czy Jung - najwyżej znajomy harcownik wydali ze
>>> siebie ciąg znaków w języku łacińskim:-)

>> Czyli uważasz, że najważniejsze jest nazwisko a nie to co się ma do
>> powiedzenia? No, no, ciekawe masz podejście do Nauki i Wiedzy.
>> A co do tego, która z dziedzin ma wspierać którą to uznaję ich "ważność"
>> nieco inną od tej zaprezentowanej przez Ciebie. Według mnie to nie
>> Fizyka lecz para Filozofia-Religia powinny być wspierane przez Fizykę,
>> która opisuje relację między Materią (produktem Doświadczenia) i Bytem
>> oraz Psychoanalizę, która opisuje relację między Duchem (Energią,
>> Informacją) i Bytem. Filozofia/Religia powinny pokazać summę relacji
>> między Człowiekiem a Stwórcą oraz CEL Stworzenia i moja koncepcja
>> właśnie to pokazuje. Ale w stosunku do Junga podaję również METODĘ
>> osiągnięcia ostatecznej relacji między Człowiekiem i Stwórcą. Świat
>> Junga jest podzbiorem mojego świata.

> No, Arystotelesem to nie jesteś - ten miał przynajmniej tyle rozumu,
> że mając wokół pełno mitów i wierzeń wystawił metafizykę poza fizykę;
> Wytłumacz jak fizyka może wspierać coś poza nią?
> Przypomina to dyskusje relatywistów o skracaniu długości z opisu,
> w którym ona nie występuje.


Może i Arystotelesem nie jestem, ale swój Rozum mam. ;-)
Co do wydzielenia przezeń fizyki z metafizyki to zapoczątkował proces
specjalizacji w Nauce, proces "dzielenia włosa na czworo",
koncentrowania się na skutkach bez wyjaśnienia przyczyn zjawisk i próby
znalezienia wspólnej przyczyny tych zjawisk, jądra problemu istnienia.
Jesteś ślepcem, jeżeli nie dostrzegasz procesu odwrotnego temu czego
dokonał Arystoteles, czegoś co dokonuje się w badaniach
interdyscyplinarnych, poszukiwaniu TOW (Teorii Wszystkiego). Badaniach,
które zbliżają nas do POZNANIA Początku ale już tylko poprzez (dzięki)
ekstrapolację osiągnięć poszczególnych nauk szczegółowych. Być może, że
do Początku uda się nam powrócić dzięki introspekcji jeżeli uwolnimy
nasz Umysł od szumu zakłócającego dostęp do najodleglejszych zakątków
naszej pamięci. Ale możemy to osiągnąć tylko przez zredukowanie szumu
biologicznego do zera czyli przez wyeliminowanie z naszego życia
wszelkich emocji nie rezygnując równocześnie z aktywnego życia. Taki
zabieg wymaga jednak współpracy (a nie rywalizacji) między
filozofami/teologami, fizykami, psychoanalitykami, systemowcami,
lekarzami i innymi pomniejszymi specjalizacjami.


>>>> Wyobraźmy sobie również, chociaż przez chwilę, że takie zjawiska
>>>> jak światło, grawitacja, materia są produktami rzeczonej
>>>> Świadomości. O ileż łatwiej jest wyjaśnić w sposób spójny różne
>>>> anomalie tyczące się wymienionych zjawisk jeżeli przyjmiemy, że
>>>> czymś co zakłóca te zjawiska i ogranicza naszą zdolność sięgnięcia
>>>> po osobliwości jest "zaszumienie" Świadomości wywołane
>>>> niekontrolowanymi emocjami. A właściwie naszą niezdolnością do
>>>> wyeliminowania tychże emocji ograniczających naszą zdolność
>>>> sięgnięcia po nieskończoności.

>>> Podajesz nazwę Świadomość z wersalikiem, czyli traktujesz ją jako
>>> ideę - prześledź zgodnie z pięcioma elementami platońskimi drogę
>>> dojścia do tej idei (etymologia słowa bierze się "z wiedzy") Ilu
>>> elementów Ci brakuje?

>> Nie, nie traktuję Świadomości jako idei lecz jest ona dla mnie
>> odwiecznym BYTEM, którego stanem pierwotnym jest/była całkowita
>> nieświadomość (nie-wiedza, nie-byt, nic, zbiór pusty, 0, niestabilność),
>> a który chce osiągnąć stan pełnego poznania samego siebie. Ma więc
>> ściśle określony CEL i jest zdeterminowany by go osiągnąć dlatego, że -
>> podobnie jak my - był/jest ciekaw samego siebie. By wyrwać się ze stanu
>> swej nieświadomości, z którą tylko czasami było mu wygodnie, musi
>> działać metodycznie by uwalniać się z wygodnych stanów quasi-stabilnych
>> po to by osiągnąć stan pełnej świadomości (pełnia-wiedzy, kompletny-byt,
>> wszystko, zbiór pełny, 1, Absolut). Metoda działania polega na
>> zdobywaniu kolejnych DOŚWIADCZEŃ, które stopniowo wypełniają przestrzeń
>> Świadomości a czynnikiem wymuszającym opuszczanie kolejnych stanów
>> quasi-stabilnych (ang. agent) w celu poszukiwania stanu stabilności
>> absolutnej jest przemoc dokonywana przez Byt na samym sobie. Pierwszym
>> aktem przemocy Bytu w stosunku do siebie było zmuszenie NIC-zego by
>> stworzyło COŚ i był to pierwszy nieświadomy akt stwórczy, który
>> umożliwił Bytowi dokonanie pierwszej OBSERWACJI samego siebie. A dalej
>> poszło już jak z przysłowiowego płatka i kolejne doświadczenia służyły
>> już tylko doskonaleniu metody po to by w końcu skonstruować takie
>> doświadczenie, które doprowadzi Byt do domknięcia zbioru Wiedzy o samym
>> sobie. Byt poznaje samego siebie przez materialne wytwory swego
>> działania jednocząc się z nimi a jego poszukiwawcza aktywność zakończy
>> się wówczas, gdy w końcowym produkcie rozpozna samego siebie i zgodzi się
>> z tym, że on i produkt to Jedno i to samo. Dopóty nie będzie jednak
>> między nimi równości dopóki w przestrzeni stanów wiadomości będą
>> istniały jakiekolwiek stany zabronione lub/i dozwolone tylko jednemu z
>> nich. Absolutna stabilność Bytu możliwa będzie tylko wtedy gdy
>> przestrzeń stanów Świadomości będzie gładka, pozbawiona jakichkolwiek
>> osobliwości, gdyż tylko wówczas każde zastosowane kryterium stabilności
>> będzie skuteczne (albo też nie trzeba będzie stosować żadnego
>> kryterium). Nieświadome tworzenie przez Byt stanów zabronionych
>> świadomości jest auto-przemocą, której celem - jak już wskazałem
>> wcześniej - jest zmuszanie samego siebie do poszukiwania takiego
>> doświadczenia, które domknie przestrzeń stanów świadomości Bytu i
>> zapewni mu bezwzględną stabilność. Taka stabilność możliwa jest tylko
>> wówczas gdy Wiedza Bytu o samym sobie jest kompletna. Jednakże
>> osiągnięcie tego stanu nie jest możliwe bez przeprowadzenia
>> doświadczenia, w którym Byt-Twórca i jego produkt-potomek nie wymienią
>> się wzajemnie miejscami to znaczy gdy Twórca stanie się Obserwatorem a
>> Obserwator Twórcą. Gdy w doświadczeniu Twórca udostępni Obserwatorowi
>> wiedzę o samym sobie i na odwrót, gdy Obserwator udostępni Twórcy
>> wszystkie wyniki pomiarów, których dokonał. Zdeterminowany
>> nieświadomością niestabilny stan poszukiwania wiedzy zostanie zastąpiony
>> wolnym od determinizmu stanem permanentnej stabilności Bytu (Umysłu) w
>> którym możliwa będzie niczym nie zdeterminowana Wolna Wola. Stan
>> absolutnej stabilności Bytu oznacza również zakończenie potrzeby
>> działania czynnika wymuszającego poszukiwanie kolejnego lokalnego
>> ekstremum stabilności, czyli nie-potrzebę dalszego egzystowania przemocy.

> S-F w sosie religijnym - sprzeczności w ramach samego irracjonalizmu.
> "Jestem-który jestem" - masz nazwę, podaj definicję.
> Dobrowolne "udostępnianie" przez Twórcę jakoś kłóci się z mitem
> prometejskim, nie uważasz?


Może w moim wywodzie panuje niespójność w nazewnictwie, ale to nie moja
wina lecz wina języka, który narzuca ograniczenia wynikające z jego
struktury. A skoro Ty dostrzegasz jakieś sprzeczności w tym moim
wywodzie to proszę wskaż mi - jestem łasy na krytykę, gdyż mobilizuje
mnie ona do dalszych poszukiwań i przemyśleń.
I dlaczego uważasz, że udostępnianie Człowiekowi wiedzy przez jego
Stwórcę za sprzeczne z mitem prometejskim? Wszak to właśnie Prometeusz
udostępnił ludziom ogień.


>>>> O ileż łatwiej wyjaśnić jest (i uwolnić się od niej) nieoznaczoność
>>>> Heisenberga, którą interpretuję jako niezdolność do wydobycia z
>>>> szumiącego tła sygnałów użytecznych niezbędnych do opisania zjawisk
>>>> świata mikro. Jeżeli Świadomość jest Stwórcą materialnej
>>>> Rzeczywistości to wystarczy wyeliminować szum czyli zaburzenia jej
>>>> emocji aby uwolnić Fizykę od nieosiągalności osobliwości dzięki
>>>> zredukowania do zera nieoznaczoności Heisenberga.

>>> Typowe dla filozofii i quasi-filozofii podpierających się fizyką
>>> mylenie (nieświadome lub świadome) pojęć: zasada H. wyznacza GRANICE
>>> oznaczoności, i nie twierdzi, iż to jest pełny indeterminizm. Ale
>>> dla irracjonalistów ten wzór może być ciekawy z innego punktu
>>> widzenia - implikuje możliwość cudu. Po sprawdzeniu wymierności mamy
>>> alternatywę: W=E albo W>E, czyli cud :-) K.

>> Dążenie o osiągnięcia stanu absolutnej stabilności jest celem każdego
>> "zdrowego" systemu, jest oznaką przywracania do zdrowia. Absolutną
>> stabilność można osiągnąć tylko wówczas gdy szum ograniczający zdolności
>> samoregulacyjne systemu zostanie wyeliminowany. By wyeliminować szum,
>> który jest czynnikiem zakłócającym pomiar i wymuszającym pobieranie
>> energii z pola pomiarowego musimy najpierw zidentyfikować źródło szumu
>> oraz opracować metodę likwidacji szumu. Dokładnie tak właśnie jest z
>> Bytem reprezentowanym przez Świadomość (Umysł). Od samego zarania jej
>> twórczej aktywności boryka się z problemem braku wiedzy o samym sobie co
>> jest przyczyną poszukiwania wiedzy poprzez zaburzenia świadomości. Te
>> zaburzenia powodują zaburzenia emocjonalne ograniczające zdolności
>> samo-poznawcze oraz samo-regulacyjne. My, ludzie w produktach
>> technicznych naszej myśli niejako "wbudowaliśmy" ten nas egzystencjalny
>> szum w to co tworzymy. Mamy więc tarcie, zakłócenia, szum biały, etc.
>> Wszystkie te formy zaburzeń są efektem tego, że nie potrafimy uwolnić
>> naszej świadomości od szumu emocjonalnego, który jest rezultatem braku
>> wiedzy i nieświadomości tego w jaki sposób doprowadzić do tego by
>> zniknęła nieciągłość między S(T)wórcą czyli Rodzicem a jego Produktem
>> czyi Dzieckiem. By wreszcie stali się Jednością wolna od negatywnych
>> emocji, które są przyczyną zaszumienia umysłu i wskutek tego
>> ograniczenia naszej mocy stwórczej.

> Skąd Ci przyszło do głowy, że stabilność jest celem homeostatu?


Tak zwyczajnie, obserwując życie ludzi, którzy dążą do tego by żyć
bezpiecznie, stabilnie i szczęśliwie. I nasze wszystkie działania -
nauki nie wykluczając - zmierzają do osiągnięcia takiego stanu. Chyba
nie bardzo rozumiesz pojęcia do których się odwołujesz, bo za sjp:

homeostat - urządzenie cybernetyczne stanowiące układ złożony z szeregu
regulatorów odwzorowujących homeostazę, czyli zdolność organizmów lub
systemów do zachowania równowagi wewnętrznej mimo zmiennych warunków
zewnętrznych.

Ja dodałbym do tego, że zdolność do zachowania równowagi zależy również
od warunków (sygnałów) wewnętrznych, czyli środowiska wewnętrznego
którego emocje stanowią nieodłączny składnik. Homeostat powinien
zachować stabilność niezależnie od tego jak krańcowe (niekorzystne)
okażą się warunki zewnętrzne i wewnętrzne. Jego stabilność powinna być
niezależna od tego do jakiego kryterium stabilności będziemy się odwoływać.


> Wprawdzie jako urządzenie zapewnia on stabilność, ale parametrów procesu,
> a przecież nie będziesz się spierał, że procesy zwane życiem lub
> myśleniem są stabilne, bo sam piszesz, iż mają zakłócenia różnego
> rodzaju - tylko że te zakłócenia się leczy, co "uprawia" nauka
> zwana medycyną


Otóż nie, nie zgodzę się z Tobą, że procesy życiowe zostały doskonale
ustabilizowane na co wskazuje chociażby fakt istnienia medycyny. Gdyby
Życie już na obecnym etapie rozwoju było stabilne czyli że wyeliminowane
byłyby wszystkie zakłócające je czynniki tak wewnętrzne jak i
zewnętrzne, to nie mielibyśmy do czynienia z żadnymi chorobami. A spójrz
tylko chociażby na swoje otoczenie... Czyż nie ma w nim osób chorych,
starzejących się, niedołężnych? To przecież właśnie działanie środowiska
wewnętrznego i zewnętrznego powoduje, że mamy do czynienia z różnymi
patologiami, psychicznymi i fizycznymi - wszak drugie są pochodnymi
pierwszych. Medycyna współczesna zaś kamufluje tylko swoją niezdolność
do usunięcia przyczyny zaburzeń psychicznych stosując prochy i tzw.
terapie celowane.


> Traktujesz stabilność jako stan równowagi, ale statyki w przyrodzie
> nie ma,jest ona tylko uproszczeniem dynamiki a "moc stwórcza" zależy
> od weny i muzy :-)


Moc stwórcza jest ograniczana przez ograniczony zakazami Umysł.


> I tyle tytułem zakończenia.
> Pozdrawiam irracjonalistę.
> K.


LeoTar




Data: Sun, 17 Apr 2016 12:00:44 +0200
Nadawca: LeoTar <LeoTar@wp.pl>
Firma/Organizacja: Sunrise Services
Grupy dyskusyjne: pl.sci.fizyka,pl.sci.filozofia,pl.sci.psychologia

Simpler pisze:
> W dniu sobota, 16 kwietnia 2016 11:57:48 UTC+2 użytkownik LeoTar napisał:

>> Zamiast kłócić się i uciekać się do tworzenia coraz to nowych pojęć by
>> wyjaśnić nie do końca wyjaśnione stare spróbujmy przez chwilę pomyśleć,
>> że Wszechświat jest wytworem Świadomości. Że to co teraz obserwujemy to
>> wszystko zostało stworzone, istnieje i jest podtrzymywane dzięki naszej
>> zbiorowej Świadomości.
>>
>> Wyobraźmy sobie również, chociaż przez chwilę, że takie zjawiska jak
>> światło, grawitacja, materia są produktami rzeczonej Świadomości. O ileż
>> łatwiej jest wyjaśnić w sposób spójny różne anomalie tyczące się
>> wymienionych zjawisk jeżeli przyjmiemy, ze czymś co zakłóca te zjawiska
>> i ogranicza naszą zdolność sięgnięcia po osobliwości jest "zaszumienie"
>> Świadomości wywołane niekontrolowanymi emocjami. A właściwie naszą
>> niezdolnością do wyeliminowania tychże emocji ograniczających naszą
>> zdolność sięgnięcia po nieskończoności.
>>
>> O ileż łatwiej wyjaśnić jest (i uwolnić się od niej) nieoznaczoność
>> Heisenberga, którą interpretuję jako niezdolność do wydobycia z
>> szumiącego tła sygnałów użytecznych niezbędnych do opisania zjawisk
>> świata mikro. Jeżeli Świadomość jest Stwórcą materialnej Rzeczywistości
>> to wystarczy wyeliminować zaburzenia jej emocji aby uwolnić Fizykę od
>> nieosiągalności osobliwości przez zredukowanie do zera nieoznaczoności
>> Heisenberga.

> A o jakiej znowu nieoznaczoności tu bajdurzysz?


Kobiety nazywają ukrywanie intymności swoim azylem do którego nikt nie
ma wstępu, nawet życiowy partner i ojciec wspólnych dzieci. Utrzymują
mężczyzn w niepewności tak jak fizycy kwantowi, którzy na
nieoznaczoności Heisenberga zbudowali całą fizykę kwantową włączając w
to TW, STW i całe to dalsze badziewie. Podobnie jak kobiety manipulują
strachem mężczyzn, którym brakuje pewności siebie wskutek braku poczucia
własnej wartości (nierozwiązany kompleks Edypa) tak i fizycy kwantowi
manipulują całym światem utrzymując, że wiedzą czegoś czego pozostali
nie wiedzą. W ten sposób czują się "lepsi" od całego pozostałgo stada
naiwnych ludków, którzy wierzą swoim "bogom".


> No, oznacz się huju jednoznacznie a wtedy pogadaim... hehe!

Co masz mi do zaoferowania, panie Simpler?

LeoTar




Data: Sun, 17 Apr 2016 04:22:33 -0700 (PDT)
Nadawca: Jakub A. Krzewicki <patrick.o.hooligan@gmail.com>
Grupy dyskusyjne: pl.sci.psychologia

W dniu niedziela, 17 kwietnia 2016 13:16:55 UTC+2 użytkownik Kviat napisał:

> http://lublin.wyborcza.pl/lublin/1,48724,19926697,lublin-dyrektor-przykoscielnej-scholii-namawial-dziewczynke.html#BoxLokKrajLink

Ja pierdzielę, to jak z tekstu tej piosenki: https://youtu.be/SBjfFhFfBjg




Data: Sun, 17 Apr 2016 15:49:20 +0200
Nadawca: LeoTar <LeoTar@wp.pl>
Firma/Organizacja: Sunrise Services
Grupy dyskusyjne: pl.sci.fizyka,pl.sci.psychologia,pl.sci.filozofia

Krzysztof pisze:
> W dniu niedziela, 17 kwietnia 2016 11:48:22 UTC+2 użytkownik LeoTar
> napisał:
>> Krzysztof pisze:
>>> W dniu niedziela, 17 kwietnia 2016 08:21:44 UTC+2 użytkownik
>>> LeoTarnapisał:


[...]

>>>> Nie, nie traktuję Świadomości jako idei lecz jest ona dla mnie
>>>> odwiecznym BYTEM, którego stanem pierwotnym jest/była całkowita
>>>> nieświadomość (nie-wiedza, nie-byt, nic, zbiór pusty, 0,
>>>> niestabilność), a który chce osiągnąć stan pełnego poznania
>>>> samego siebie. Ma więc ściśle określony CEL i jest
>>>> zdeterminowany by go osiągnąć dlatego, że - podobnie jak my -
>>>> był/jest ciekaw samego siebie. By wyrwać się ze stanu swej
>>>> nieświadomości, z którą tylko czasami było mu wygodnie, musi
>>>> działać metodycznie by uwalniać się z wygodnych stanów
>>>> quasi-stabilnych po to by osiągnąć stan pełnej świadomości
>>>> (pełnia-wiedzy, kompletny-byt, wszystko, zbiór pełny, 1,
>>>> Absolut). Metoda działania polega na zdobywaniu kolejnych
>>>> DOŚWIADCZEŃ, które stopniowo wypełniają przestrzeń Świadomości
>>>> a czynnikiem wymuszającym opuszczanie kolejnych stanów
>>>> quasi-stabilnych (ang. agent) w celu poszukiwania stanu
>>>> stabilności absolutnej jest przemoc dokonywana przez Byt na
>>>> samym sobie. Pierwszym aktem przemocy Bytu w stosunku do siebie
>>>> było zmuszenie NIC-zego by stworzyło COŚ i był to pierwszy
>>>> nieświadomy akt stwórczy, który umożliwił Bytowi dokonanie
>>>> pierwszej OBSERWACJI samego siebie. A dalej poszło już jak z
>>>> przysłowiowego płatka i kolejne doświadczenia służyły już tylko
>>>> doskonaleniu metody po to by w końcu skonstruować takie
>>>> doświadczenie, które doprowadzi Byt do domknięcia zbioru Wiedzy
>>>> o samym sobie. Byt poznaje samego siebie przez materialne
>>>> wytwory swego działania jednocząc się z nimi a jego
>>>> poszukiwawcza aktywność zakończy się wówczas, gdy w końcu w
>>>> produkcie rozpozna samego siebie i zgodzi się z tym, że on i
>>>> produkt to Jedno i to samo. Dopóty nie będzie jednak między
>>>> nimi równości dopóki w przestrzeni stanów wiadomości będą
>>>> istniały jakiekolwiek stany zabronione lub/i dozwolone tylko
>>>> jednemu z nich. Absolutna stabilność Bytu możliwa będzie tylko
>>>> wtedy gdy przestrzeń stanów Świadomości będzie gładka,
>>>> pozbawiona jakichkolwiek osobliwości, gdyż tylko wówczas każde
>>>> zastosowane kryterium stabilności będzie skuteczne (albo też
>>>> nie trzeba będzie stosować żadnego kryterium). Nieświadome
>>>> tworzenie przez Byt stanów zabronionych świadomości jest
>>>> auto-przemocą, której celem - jak już wskazałem wcześniej -
>>>> jest zmuszanie samego siebie do poszukiwania takiego
>>>> doświadczenia, które domknie przestrzeń stanów świadomości Bytu
>>>> i zapewni mu bezwzględną stabilność. Taka stabilność możliwa
>>>> jest tylko wówczas gdy Wiedza Bytu o samym sobie jest
>>>> kompletna. Jednakże osiągnięcie tego stanu nie jest możliwe bez
>>>> przeprowadzenia doświadczenia, w którym Byt-Twórca i jego
>>>> produkt-potomek nie wymienią się wzajemnie miejscami to znaczy
>>>> gdy Twórca stanie się Obserwatorem a Obserwator Twórcą. Gdy w
>>>> doświadczeniu Twórca udostępni Obserwatorowi wiedzę o samym
>>>> sobie i na odwrót, gdy Obserwator udostępni Twórcy wszystkie
>>>> wyniki pomiarów, których dokonał. Zdeterminowany
>>>> nieświadomością niestabilny stan poszukiwania wiedzy zostanie
>>>> zastąpiony wolnym od determinizmu stanem permanentnej
>>>> stabilności Bytu (Umysłu) w którym możliwa będzie niczym nie
>>>> zdeterminowana Wolna Wola. Stan absolutnej stabilności Bytu
>>>> oznacza również zakończenie potrzeby działania czynnika
>>>> wymuszającego poszukiwanie kolejnego lokalnego ekstremum
>>>> stabilności, czyli nie-potrzebę dalszego egzystowania
>>>> przemocy.

>>> S-F w sosie religijnym - sprzeczności w ramach samego
>>> irracjonalizmu. "Jestem-który jestem" - masz nazwę, podaj
>>> definicję. Dobrowolne "udostępnianie" przez Twórcę jakoś kłóci
>>> się z mitem prometejskim, nie uważasz?

>> Może w moim wywodzie panuje niespójność w nazewnictwie, ale to nie
>> moja wina lecz wina języka, który narzuca ograniczenia wynikające
>> z jego struktury. A skoro Ty dostrzegasz jakieś sprzeczności w tym
>> moim wywodzie to proszę wskaż mi - jestem łasy na krytykę, gdyż
>> mobilizuje mnie ona do dalszych poszukiwań. I dlaczego uważasz, że
>> udostępnianie Człowiekowi wiedzy przez jego Stwórcę za sprzeczne z
>> mitem prometejskim? Wszak to właśnie Prometeusz udostępnił ludziom
>> ogień.

> Nie manipuluj, napisałem "dobrowolne udostępnienie", które
> postulujesz, a Prometeusz wykradł ogień i za to spotkała go kara -
> piękna "dobrowolność". Jeśli nie potrafisz podać definicji "Tego,
> który jest", to może posłużysz się trzecim elementem platońskim,
> czyli wizerunkiem?


A co to takiego? Nie znam się na platońskich elementach.


>>>> Dążenie o osiągnięcia stanu absolutnej stabilności jest celem
>>>> każdego "zdrowego" systemu, jest oznaką przywracania do
>>>> zdrowia. Absolutną stabilność można osiągnąć tylko wówczas gdy
>>>> szum ograniczający zdolności samoregulacyjne systemu zostanie
>>>> wyeliminowany. By wyeliminować szum, który jest czynnikiem
>>>> zakłócającym pomiar i wymuszającym pobieranie energii z pola
>>>> pomiarowego musimy najpierw zidentyfikować źródło szumu oraz
>>>> opracować metodę likwidacji szumu. Dokładnie tak właśnie jest
>>>> z Bytem reprezentowanym przez Świadomość (Umysł). Od samego
>>>> zarania jej twórczej aktywności boryka się z problemem braku
>>>> wiedzy o samym sobie co jest przyczyną poszukiwania wiedzy
>>>> poprzez zaburzenia świadomości. Te zaburzenia powodują
>>>> zaburzenia emocjonalne ograniczające zdolności samo-poznawcze
>>>> oraz samo-regulacyjne. My, ludzie w produktach technicznych
>>>> naszej myśli niejako "wbudowaliśmy" ten nas egzystencjalny
>>>> szum w to co tworzymy. Mamy więc tarcie, zakłócenia, szum
>>>> biały, etc. Wszystkie te formy zaburzeń są efektem tego, że
>>>> nie potrafimy uwolnić naszej świadomości od szumu
>>>> emocjonalnego, który jest rezultatem braku wiedzy i
>>>> nieświadomości tego w jaki sposób doprowadzić do tego by
>>>> zniknęła nieciągłość między S(T)wórcą czyli Rodzicem a jego
>>>> Produktem czyi Dzieckiem. By wreszcie stali się Jednością
>>>> wolna od negatywnych emocji, które są przyczyną zaszumienia
>>>> umysłu i wskutek tego ograniczenia naszej mocy stwórczej.

>>> Skąd Ci przyszło do głowy, że stabilność jest celem homeostatu?

>> Tak zwyczajnie, obserwując życie ludzi, którzy dążą do tego by żyć
>> bezpiecznie, stabilnie i szczęśliwie. I nasze wszystkie działania -
>> nauki nie wykluczając - zmierzają do osiągnięcia takiego stanu.
>> Chyba nie bardzo rozumiesz pojęcia do których się odwołujesz, bo za
>> sjp:
>>
>> "homeostat - urządzenie cybernetyczne stanowiące układ złożony z
>> szeregu regulatorów odwzorowujących homeostazę, czyli zdolność
>> organizmów lub systemów do zachowania równowagi wewnętrznej mimo
>> zmiennych warunków zewnętrznych."
>>
>> Ja dodałbym do tego, że zdolność do zachowania równowagi zależy
>> również od warunków (sygnałów) wewnętrznych, czyli środowiska
>> wewnętrznego którego emocje stanowią nieodłączny składnik.
>> Homeostat powinien zachować stabilność niezależnie od tego jak
>> krańcowe (niekorzystne) okażą się warunki zewnętrzne i wewnętrzne.
>> Jego stabilność powinna być niezależna od tego do jakiego
>> kryterium stabilności będziemy się odwoływać.

> Tak wygląda dyskusja z humanistą, który wiadomości techniczne czerpie
> z wiki. Jestem inżynierem i postaram się wyjaśnić Ci na przykładzie,
> gdzie popełniasz błąd.


Popełniasz gruby błąd posądzając mnie o podejście wyłącznie
humanistyczne. Z wykształcenia jestem bowiem również inżynierem,
dziedzina: elektronika. Specjalizowałem się w pomiarach a uprawiałem
automatykę. Z konieczności zaś zostałem również informatykiem grzebiącym
w bitach i bajtach mikrokomputerów (i mikrokontrolerów), czyli na
poziomie najniższym na którym dokonuje się syntezy współdziałania
hardware'u i software'u, na poziomie który decyduje o efektach.

A jeżeli chcesz mnie bliżej poznać to zapraszam tutaj:
https://pl.linkedin.com/in/wladyslaw-tarnawski-leotar-12180016 lub tutaj
https://www.facebook.com/wladyslaw.tarnawski/about .

Może zechcesz zaprezentować teraz siebie i być może wtedy pogadamy o
stabilności systemów sterowania.


> Mam piec na eko-groszek z regulatorem dobrej firmy Foster, nastawa
> tego regulatora zależy ode mnie, temperatury wody użytkowej, ciepłoty
> pomieszczeń, tryby lato-zima są nastawiane przeze mnie w zależności
> od warunków zewnętrznych i upodobań odnośnie temperatury ciepłej wody
> i otoczenia. I tak: nastawa przedziałów regulacji zależy ode mnie,


Tak, prosty regulator dwustanowy; ciągły (analogowy) byłby nieopłacalny.


> a kto nastawia tę Twoją regulację?

Regulację czego?


> Pomyśl o ewolucji.

Myślałem i myślę o tym od dawna, gdyż znam ją z autopsji i obserwuję w
moim najbliższym otoczeniu. Mam syna z zespołem Down'a i wnuczka z
zespołem Kabuky'ego. Jeżeli chcesz możemy o tym detalicznie - a nie
tylko hasłowo i po łebkach - pogadać.

LeoTar




Data: Sun, 17 Apr 2016 19:23:32 +0200
Nadawca: LeoTar <LeoTar@wp.pl>
Firma/Organizacja: Sunrise Services
Grupy dyskusyjne: pl.sci.fizyka,pl.sci.psychologia,pl.sci.filozofia

Krzysztof pisze:
> W dniu niedziela, 17 kwietnia 2016 15:49:28 UTC+2 użytkownik LeoTar
> napisał:
>> Krzysztof pisze:
>>> W dniu niedziela, 17 kwietnia 2016 11:48:22 UTC+2 użytkownik
>>> LeoTar napisał:


[...]

>>>> Może w moim wywodzie panuje niespójność w nazewnictwie, ale to
>>>> nie moja wina lecz wina języka, który narzuca ograniczenia
>>>> wynikające z jego struktury. A skoro Ty dostrzegasz jakieś
>>>> sprzeczności w tym moim wywodzie to proszę wskaż mi - jestem
>>>> łasy na krytykę, gdyż mobilizuje mnie ona do dalszych
>>>> poszukiwań. I dlaczego uważasz, że udostępnianie Człowiekowi
>>>> wiedzy przez jego Stwórcę sprzeczne z mitem prometejskim?
>>>> Wszak to właśnie Prometeusz udostępnił ludziom ogień.

>>> Nie manipuluj, napisałem "dobrowolne udostępnienie", które
>>> postulujesz, a Prometeusz wykradł ogień i za to spotkała go kara
>>> - piękna "dobrowolność". Jeśli nie potrafisz podać definicji
>>> "Tego, który jest", to może posłużysz się trzecim elementem
>>> platońskim, czyli wizerunkiem?

>> A co to takiego? Nie znam się na platońskich elementach.

> Dziwne, bo "uprawiasz" neoplatonizm modny w pewnych kręgach fizyków,
> jak wspomniany Heller, czy Carl F. von Weizsäcker.


Będę musiał podszkolić się z... historii filozofii. ;-)

[...]

>>> Tak wygląda dyskusja z humanistą, który wiadomości techniczne
>>> czerpie z wiki. Jestem inżynierem i postaram się wyjaśnić Ci na
>>> przykładzie, gdzie popełniasz błąd.

>> Popełniasz gruby błąd posądzając mnie o podejście wyłącznie
>> humanistyczne. Z wykształcenia jestem bowiem również inżynierem,
>> dziedzina: elektronika. Specjalizowałem się w pomiarach a
>> uprawiałem automatykę. Z konieczności zaś zostałem również
>> informatykiem grzebiącym w bitach i bajtach mikrokomputerów (i
>> mikrokontrolerów), czyli na poziomie najniższym na którym dokonuje
>> się syntezy współdziałania hardware'u i software'u, na poziomie
>> który decyduje o efektach.

> Ja na studiach miałem automatykę, kiedy jeszcze zastanawiano się w
> którą stronę pójdzie rozwój komputerów: w analog czy cyfrę, a
> regulatory były mechaniczne ze wszystkimi wadami inercji. Tym nie
> mniej zasady pozostały takie same i nic ciekawego od tego czasu się
> nie pojawiło.


Ja "ćwiczyłem" regulatory na wzmacniaczach operacyjnych. Kosztowały
wówczas krocie i były na ogół trudno dostępne. Mieliśmy jednak
laboratoria dobrze wyposażone w te nowinki. A najważniejszym
podręcznikiem była książka Kulki i Nadachowskiego (nie pamiętam czy
dobrze kojarzę drugie nazwisko). Z komputerów miałem kontakt z Odrą
1305, WANG-iem, potem SM-3, SM-4 i MERĄ-400 a także z komputerem
hybrydowym MEDA 43 HA. Potem to już były PC-ty. Swego czasu sporo
poświęciłem CAMAC-owi i tworzeniu do niego nowych aplikacji. Z praktyki
wiem ile błędów może spowodować jedno błędne połączenie w wersji
modelowej urządzenia a co dopiero błąd w takim systemie jakim jest Życie
i nadzorująca je Świadomość. Najtrudniejszym jest odszukanie błędu,
który pojawił się na samym Początku tworzenia z którego wyrastają coraz
to nowe i nowe zainfekowane gałęzie. Wirus (zakaz) u podstawy ukryty w
niepamięci (nieświadomości) przez wyparcie.


>> A jeżeli chcesz mnie bliżej poznać to zapraszam tutaj:
>>
https://pl.linkedin.com/in/wladyslaw-tarnawski-leotar-12180016 lub tutaj
>> https://www.facebook.com/wladyslaw.tarnawski/about .

> Dzięki za zaproszenie, swoją stronę podawałem tutaj na swoich
> wątkach, ale również zapraszam: http://sulimowski.republika.pl/


Ale tam nie ma żadnych informacji o Tobie. Może zechcesz napisać na priva?

[...]

>>> a kto nastawia tę Twoją regulację?

>> Regulację czego?

> Procesu zwanego życiem, albo myśleniem.


Świadomość, która jest systemem autonomicznym, niezniszczalnym...


>>> Pomyśl o ewolucji.

>> Myślałem i myślę o tym od dawna, gdyż znam ją z autopsji i
>> obserwuję w moim najbliższym otoczeniu. Mam syna z zespołem Down'a
>> i wnuczka z zespołem Kabuky'ego. Jeżeli chcesz możemy o tym
>> detalicznie - a nie tylko hasłowo i po łebkach - pogadać.

> Przykre, ale nie widzę związku.


A ja przeciwnie, gdyż ewolucja to zmiany informacyjne zachodzące w
Świadomości/Nieświadomości pod wpływem czynnika zaburzającego przepływ
informacji jakim są emocje. Emocje, jeżeli takowe występują, zakłócają
wewnętrzną równowagę (homeostazę właśnie) systemu powodując zaburzenie
informacji podczas tworzenia materialnej repliki idei jaką jest potomek.
Celem jest "wybicie" systemu ze stanu lokalnego ekstremum by zmusić go
do poszukiwania stabilnego ekstremum funkcjonału czyli stanu absolutnie
stabilnego.


> K.

LeoTar




Data: Sun, 17 Apr 2016 23:04:45 +0200
Nadawca: LeoTar <LeoTar@wp.pl>
Firma/Organizacja: Sunrise Services
Grupy dyskusyjne: pl.sci.fizyka,pl.sci.filozofia,pl.sci.psychologia

Simpler pisze:
> W dniu niedziela, 17 kwietnia 2016 12:00:51 UTC+2 użytkownik LeoTar
> napisał:

>>> A o jakiej znowu nieoznaczoności tu bajdurzysz?

>> Kobiety nazywają ukrywanie intymności swoim azylem do którego nikt
>> nie ma wstępu, nawet życiowy partner i ojciec wspólnych dzieci.
>> Utrzymują mężczyzn w niepewności tak jak fizycy kwantowi, którzy na
>> nieoznaczoności Heisenberga zbudowali całą fizykę kwantową
>> włączając w to TW, STW i całe to dalsze badziewie. Podobnie jak
>> kobiety manipulują strachem mężczyzn, którym brakuje pewności
>> siebie wskutek braku poczucia własnej wartości (nierozwiązany
>> kompleks Edypa) tak i fizycy kwantowi manipulują całym światem
>> utrzymując, że wiedzą czegoś czego pozostali nie wiedzą. W ten
>> sposób czują się "lepsi" od całego pozostałego stada naiwnych
>> ludków, którzy wierzą swoim "bogom".

> Przecież oni jawnie niewiedzą nic... hehe!


No właśnie na tym polega cała sztuka: wmówić drugiemu, że się wie coś
chociaż w rzeczywistości nie wie się nic. I tylko (nad)używa się
matematyki, która doskonale nadaje się do manipulowania. Po to została
zresztą stworzone by trenować zdolności manipulacyjne, by obezwładniać
swym sznytem gawiedź.


>>> No, oznacz się huju jednoznacznie a wtedy pogadaim... hehe!

>> Co masz mi do zaoferowania, panie Simpler?

> Długą okropną - wysoce nieprzeciętną mękę.. i nie tylko materialną,
> lecz i duchową - psychiczną, w tym wybitnie ciężkie choroby, jak np.
> stwardnienie siane, aids, no i raki - przeróżnego asortymenta!


Chętnie o tym pogadam bo mam pomysła na to jak ulżyć (a może nawet
niektórych całkowicie wyleczyć) ludziom z tymi paskudztwami. I to
całkiem serio. Brakuje mi tylko ustrojstwa do głębokiej relaksacji
umysłu by móc zeń usunąć wirusa umysłu wbudowanego doń w trakcie
zakazowo-nakazowego wychowania zwanego "czarną pedagogiką". Dokonać
takiego przełączenia danych wejściowych wpisanych do podświadomości
(pierwotna trauma dziecięca), które generują toksyczne emocje. Uważam te
emocje za przyczynę wszelkich dolegliwości psychicznych a następnie
somatycznych. Te psychiczne wywołują również cały pejzaż patologii
społecznych od przestępstw jednostkowych do przestępstw zbiorowych takich
jak wojny.


> plus standard: ciągły, przemożny głód smród i brud, pragnienie
> ogniste... Mo a ostatecznie i wybawienie! ..w postaci śmierci
> ostatecznej i pewnej! hehe!


Pewnie mnie nie uda się sięgnąć po nieśmiertelność ale wierzę, wiem to, że
jest to przeznaczenie ludzi, którzy wyeliminują zakaz z arsenału środków
wychowawczych.

LeoTar



Data: Mon, 18 Apr 2016 06:52:46 +0200
Nadawca: LeoTar <LeoTar@wp.pl>
Firma/Organizacja: Sunrise Services
Grupy dyskusyjne: pl.sci.fizyka

skorpss@gmail.com pisze:
> W dniu niedziela, 17 kwietnia 2016 23:04:53 UTC+2 użytkownik LeoTar napisał:
>> Simpler pisze:
>>> W dniu niedziela, 17 kwietnia 2016 12:00:51 UTC+2 użytkownik LeoTar
>>> napisał:

>>>> Co masz mi do zaoferowania, panie Simpler?

>>> Długą okropną - wysoce nieprzeciętną mękę.. i nie tylko materialną,
>>> lecz i duchową - psychiczną, w tym wybitnie ciężkie choroby, jak np.
>>> stwardnienie siane, aids, no i raki - przeróżnego asortymenta!

>> Chętnie o tym pogadam bo mam pomysła na to jak ulżyć (a może nawet
>> niektórych całkowicie wyleczyć) ludziom z tymi paskudztwami. I to
>> całkiem serio. Brakuje mi tylko ustrojstwa do głębokiej relaksacji
>> umysłu by móc zeń usunąć wirusa umysłu wbudowanego doń w trakcie
>> zakazowo-nakazowego wychowania zwanego "czarną pedagogiką". Dokonać
>> takiego przełączenia danych wejściowych wpisanych do podświadomości
>> (pierwotna trauma dziecięca), które generują toksyczne emocje. Uważam te
>> emocje za przyczynę wszelkich dolegliwości psychicznych a następnie
>> somatycznych. Te psychiczne wywołują również cały pejzaż patologii
>> społecznych od przestępstw jednostkowych do przestępstw zbiorowych takich
>> jak wojny.


>>> plus standard: ciągły, przemożny głód smród i brud, pragnienie
>>> ogniste... Mo a ostatecznie i wybawienie! ..w postaci śmierci
>>> ostatecznej i pewnej! hehe!

>> Pewnie mnie nie uda się sięgnąć po nieśmiertelność ale wierzę, iem, że
>> jest to przeznaczenie ludzi, którzy wyeliminują zakaz z arsenału środków
>> wychowawczych.

> leo? kiedy ostatnio ruchałeś?


Gdybym się tylko zdeklarował mógłbym to robić na okrągło. Ale nie
zadeklaruję się kolejnej kobiecie dopóki nie zakończę eksperymentu z tą,
która stała się dla mnie natchnieniem. Pisałem Ci już o tym w innym
poście. A poza tym mam obowiązki ojcowskie.


> bo chyba od lat walisz konia

Skończyłem z tym jakieś 17 lat temu.

LeoTar

 
Świat według LeoTar'a
Wróć do spisu treści | Wróć do menu głównego