Wychodzę - brawo! :-) - Rok 2016

Przejdź do treści

Menu główne:

Wychodzę - brawo! :-)

Lato
Data: Sat, 25 Jun 2016 10:32:32 +0200
Nadawca: LeoTar <LeoTar@wp.pl>
Firma/Organizacja: Sunrise Services
Grupy dyskusyjne: pl.sci.psychologia

Fragi pisze:
> Dnia Fri, 24 Jun 2016 20:57:00 +0200, pinokio napisał(a):
>> W dniu 24.06.2016 o 20:51, Fragi pisze:

>>> Tak twierdzę? Gdzie?
>>> Jestem przeciwna karze śmierci
>>> Ty chcesz decydować o czyjeś śmierci, vide poniżej...

>> Ale to oni sami decydują o swojej śmierci w momencie łamania prawa!

> Decydują o śmierci drugiego człowieka.
> Ty też chcesz o tym decydować, i jest to dla mnie niepojęte.

Ależ co za frajda i satysfakcja z tego, że się poniżyło drugiego
człowieka... na śmierć! Wreszcie czuję się Panem Bogiem gdyż mogłem
zadecydować o czyimś życiu i śmierci. Czuję się lepszy od innych,
najlepszy i najpotężniejszy.


>> ich ofiary nie mają takiego luksusu.
>> Chciała byś by mordowanie nie wiązało się nawet z ryzykiem że można
>> samemu zginąć?

> Mało precyzyjnie sformułowane pytanie.
> Mordowanie powinno być karane, ale NIKT nie ma prawa odbierać drugiemu
> człowiekowi życia.

Pytanie jest bardzo precyzyjne, tylko Ty nie chciałaś go zrozumieć.
Morderca zabijający drugiego człowieka nie zabija po to by dać się
złapać lecz po to by okpić "sprawiedliwość" i w ten sposób po raz wtóry
poczuć satysfakcję z poczucia się lepszym od nieudolnego wymiaru
sprawiedliwości. Po pierwsze zabił i poczuł się panem życia i śmierci
niczym sam bóg a po drugie ma satysfakcję, że okazał się tak dobrym
manipulantem, że uniknął kary (chociaż to drugie nie zawsze się udaje).

A poza tym popadłaś w sprzeczność uwzględniając prawo przestępcy do
zabijania i zabraniając ślepej Temidzie zabicia mordercy. Sprzeczność,
która nie jest li tylko Twoim udziałem lecz boryka się z nią ludzkość od
tysiącleci i nie jest to dylemat do rozwiązania jeżeli nie postawi się
pytania DLACZEGO ludzie zabijają i nie odnajdzie się psychologicznej
PRZYCZYNY tego stanu rzeczy. Eliminując PRZYCZYNĘ przestępstwa uwolnimy
się od nierozstrzygalnego dylematu kary bo zniknie przestępstwo.

LeoTar




Data: Sat, 25 Jun 2016 10:44:42 +0200
Nadawca: LeoTar <LeoTar@wp.pl>
Firma/Organizacja: Sunrise Services
Grupy dyskusyjne: pl.sci.psychologia

glob pisze:

> Zabawne to buraczane niezrównoważenie psychiczne, bo Walia-
> prowincjusze, najmocniej przeciwko Unii, jednocześnie najbiedniejsza,
> właśnie pozbyła się dotacji unijnych. Ale co tam Walia najlepsze jest
> polskie buractwo, bo to oni najmocniej dostaną po łbie, pracowali za
> ciężką kase, której nigdy w Polsce by na oczy nie widzieli, a teraz
> kamasze na nogi i milion wraca do Polski, klepać Szydło o pincet plus
> i jeszcze się cieszą nacjonalne ksenofobiczne buraki że W.Brytania
> wychodzi z Unii. Tym jest bezmózgowość zrobić wszystko by sobie
> zaszkodzić.


Głupiś bezmózgi niewolniku materialistycznej propagandy i, pewnie,
ciepłych kapci.

LeoTar




Data: Sat, 25 Jun 2016 10:51:45 +0200
Nadawca: LeoTar <LeoTar@wp.pl>
Firma/Organizacja: Sunrise Services
Grupy dyskusyjne: pl.sci.psychologia

Ghost pisze:
> Użytkownik "Ikselka" napisał w wiadomości grup
> dyskusyjnych:1olp4c2vubsdz$.177s7gzelvx1j$.dlg@40tude.net... Dnia
> Fri, 24 Jun 2016 15:33:07 +0200, zażółcony napisał(a):
>> W dniu 2016-06-24 o 11:39, Ikselka pisze:

>>>> http://www.fronda.pl/a/marszalek-sejmu-szanujemy-decyzje-brytyjczykow-to-element-demokracji,73900.html
>>>>
>>>>
>>>> "Za wyjściem Wielkiej Brytanii z UE opowiedziało się 51,9 proc.
>>>> głosujących (17 410 742 osób), a za pozostaniem - 48,1 proc.
>>>> głosujących (16 141 241 osób). W związku z tym premier David
>>>> Cameron, poinformował, że chce w ciągu kilku miesięcy przekazać
>>>> władzę nowemu rządowi. Brexit spowodował panikę na rynkach, a
>>>> amerykańska agencja ratingowa Standard & Poor's obniżyła
>>>> perspektywę Wielkiej Brytanii ze stabilnej na negatywną."

>>> A z czego to się baba cieszy tutaj tak konkretnie ?

>> SMIEJE się baba. Z owych strasznyhrankinguffff co do GB :-DDD

> Śmiechem bezmyślnego idioty.


Albo wolnego człowieka, który wyzwolił się z materialistycznych
uzależnień i przestał się bać pohukiwań zniewolonych idiotów.

LeoTar




Data: Sat, 25 Jun 2016 12:40:09 +0200
Nadawca: LeoTar <LeoTar@wp.pl>
Firma/Organizacja: Sunrise Services
Grupy dyskusyjne: pl.sci.psychologia

glob pisze:
> Kviat
>> W dniu 2016-06-25 o 10:32, LeoTar pisze:

>>> A poza tym popadłaś w sprzeczność uwzględniając prawo przestępcy
>>> do zabijania i zabraniając ślepej Temidzie zabicia mordercy.
>>> Sprzeczność, która nie jest li tylko Twoim udziałem lecz boryka
>>> się z nią ludzkość od tysiącleci i nie jest to dylemat do
>>> rozwiązania jeżeli nie postawi się pytania DLACZEGO ludzie
>>> zabijają i nie odnajdzie się psychologicznej PRZYCZYNY tego stanu
>>> rzeczy. Eliminując PRZYCZYNĘ przestępstwa uwolnimy się od
>>> nierozstrzygalnego dylematu kary bo zniknie przestępstwo.

>> Aż tu nagle, po tysiącleciach, przygłup Leotar pedofil odkrył
>> przyczynę. Wystarczy, że rodzice będą gwałcić własne dzieci i
>> problem zniknie. Oczywiście ignoruje fakt, że nie jest pierwszym na
>> świecie pedofilem i nie jest pierwszym zwyrodnialcem, który wpadł
>> na pomysł gwałcenia własnych dzieci. Tak, wiem kretynie, że byłbyś
>> najszczęśliwszym człowiekiem na świecie gdyby nagle wszyscy rodzice
>> na świecie zaczęli gwałcić swoje dzieci. Skończyłyby się wojny,
>> ciebie przestałoby łupać w kościach i już nie byłoby potrzeby
>> szukać leku na raka. Nawet karaluchy obrosłyby różowym futerkiem, a
>> z rekinami bawiłbyś się w aportowanie freesbee...
>>
>> Pomimo tego, że jestem przeciwnikiem cenzury, to czytając posty
>> takich kretynów jak Leotar żałuję, że nie wprowadzono obowiązkowych
>> badań psychiatrycznych zanim komuś podłączy się internet. Jakieś
>> minimum powinno być, bardzo niski próg - dla nich wystarczy.
>> Eliminując przyczynę może dżuma nie zniknie, ale od razu internet
>> byłby piękniejszy :) bez Leotara, Ikselki, Chirona itp. przygłupów
>> i wyznawców chemtrails i wklęsłej Ziemi.


O ileż piękniejszy byłby świat bez bezmózgich tworów takich jak Ty,
ludżmi się zwącymi, wielbiących przemoc i jeszcze mających czelność
uzasadniać jej stosowanie.


> I tu jest przyczyna dlaczego nienawidzą Unii, no są tam pewne normy
> cywilizacyjne, a u nas takich Leo po wsiach mnóstwo, jak pojedzie do
> Angli nagle kryminał, wiec dla takiego Unia jest straszna, zakazuje
> gwałcic dzici i inne wynaturzenia wprost ze wsi, oni nienawidzą
> cywilizacji bo nie potrafią się cywilizowanie zachowywać, ty dziwisz
> się że w Ferdydurkę buraki szczekały z leku przed uczłowieczaniem, no
> szczekają nadal.


Gdyby Unia, ale nie tylko Unia, nie była sama w sobie pojebana to nie
musiała by się uciekać do zakazywania czegokolwiek; nie musiałaby
również zakazywać gwałcenia własnych dzieci przez takich jak na przykład
Twój ulubiony kolega-przykład Fritzl, globie.

Piszesz o Ferdydurke... A czy Ty sam czujesz się już świadomym
Człowiekiem? Gdybyś był to byś tak wściekle nie ujadał, niczym pies
ogrodnika, na to co ja piszę. Gdybyś był myślącym niezależnie
człowiekiem to byś się zastanowił czy nie mam przypadkiem racji. Bo
wrzeszczysz wniebogłosy o patologiach drążących nasze społeczeństwo/a
ale nie chu, chu nie wskazujesz jak problem rozwiązać. A może uważasz,
że to jest dla ludzkości nierozwiązalny problem. Jeżeli tak myślisz to
już dawno, na Twoim miejscu, odpalił bym sobie z guna w łeb. Po co żyć w
ty świecie i tak skazanym na zagładę... ;-)

LeoTar




Data: Sat, 25 Jun 2016 12:43:53 +0200
Nadawca: LeoTar <LeoTar@wp.pl>
Firma/Organizacja: Sunrise Services
Grupy dyskusyjne: pl.sci.psychologia

Kviat pisze:
> W dniu 2016-06-25 o 11:10, Ikselka pisze:
>> Unii i na Unię :-D

>> Przypominam, że termin "unia" nie oznacza miłosnego związku ani
>> aneksji jednych porzez drugich, tylko związek INTERESU -
>> czyli(DOBROWOLNY, co oczywiste - p. XL) (za sjp.pl ) związek dwóch
>> lub więcej państw zawarty w celu osiągnięcia korzyści politycznych
>> lub gospodarczych.

> Twój mały ciasny nacjonalistyczny rozumek kompletnie nie ogarnia
> dlaczego i po co UE została stworzona. Jakbyś tak z tydzień
> pomieszkała w obozie koncentracyjnym sama byś do tego doszła.


Może zniżysz się do poziomu nieuświadomionych i wyjaśnisz wiekopomne
cele istnienia Unii w obecnym kształcie i na obecnie obowiązujących
zasadach...?

BTW ciekawe skąd masz takie doświadczenia z obozem koncentracyjnym?

LeoTar




Data: Sat, 25 Jun 2016 12:48:00 +0200
Nadawca: LeoTar <LeoTar@wp.pl>
Firma/Organizacja: Sunrise Services
Grupy dyskusyjne: pl.sci.psychologia

Kviat pisze:
> W dniu 2016-06-25 o 12:40, LeoTar pisze:

>> O ileż piękniejszy byłby świat bez bezmózgich tworów takich jak Ty,
>> ludżmi się zwącymi, wielbiących przemoc i jeszcze mających czelność
>> uzasadniać jej stosowanie.

> Wielbisz gwałcenie dzieci i jeszcze masz czelność uzasadniać to gwałcenie.
> Pieprzony pedofilu.


Czytaj uzasadnienia i myśl samodzielnie a nie tarzaj się w gównach tradycji.

LeoTar




Data: Sat, 25 Jun 2016 12:51:29 +0200
Nadawca: LeoTar <LeoTar@wp.pl>
Firma/Organizacja: Sunrise Services
Grupy dyskusyjne: pl.sci.psychologia

Kviat pisze:
> W dniu 2016-06-25 o 12:43, LeoTar pisze:

>> Może zniżysz się do poziomu nieuświadomionych

> Nie.


A zatem chcesz trzymać plebs w niewiedzy by mieć z niego niewolników na
swój własny użytek. Jesteś Pan nasz i bóg swój.;-)

LeoTar




Data: Sat, 25 Jun 2016 13:08:56 +0200
Nadawca: LeoTar <LeoTar@wp.pl>
Firma/Organizacja: Sunrise Services
Grupy dyskusyjne: pl.sci.psychologia

Kviat pisze:
> W dniu 2016-06-25 o 12:51, LeoTar pisze:
>> Kviat pisze:
>>> W dniu 2016-06-25 o 12:43, LeoTar pisze:

>>>> Może zniżysz się do poziomu nieuświadomionych

>>> Nie.

>> A zatem chcesz trzymać plebs w niewiedzy

> A zatem jesteś kretynem.
> Wiedza jest powszechnie dostępna. Co cię powstrzymuje?


Która wiedza?

Czy wiedza o życiu, którą jako dzieci otrzymujemy dzięki relacjom z
rodzicami jest dostępna w książkach czy tylko żyje w naszych emocjach, w
naszej podświadomości.

A co, jeżeli w tej Wiedzy o życiu są luki spowodowane tym, że rodzice
nie wiedzieli co i w jaki sposób przekazać dziecku?

O wiedzę tajemną, dupku, chodzi.

LeoTar




Data: Sat, 25 Jun 2016 13:29:53 +0200
Nadawca: LeoTar <LeoTar@wp.pl>
Firma/Organizacja: Sunrise Services
Grupy dyskusyjne: pl.sci.psychologia

glob pisze:
> LeoTar napisał:
>> glob pisze:

>>> I tu jest przyczyna dlaczego nienawidzą Unii, no są tam pewne
>>> normy cywilizacyjne, a u nas takich Leo po wsiach mnóstwo, jak
>>> pojedzie do Angli nagle kryminał, wiec dla takiego Unia jest
>>> straszna, zakazuje gwałcic dzici i inne wynaturzenia wprost ze
>>> wsi, oni nienawidzą cywilizacji bo nie potrafią się
>>> cywilizowanie zachowywać, ty dziwisz się że w Ferdydurkę buraki
>>> szczekały z leku przed uczłowieczaniem, no szczekają nadal.

>> Gdyby Unia, ale nie tylko Unia, nie była sama w sobie pojebana to
>> nie musiała by się uciekać do zakazywania czegokolwiek; nie
>> musiałaby również zakazywać gwałcenia własnych dzieci przez takich
>> jak na przykład Twój ulubiony kolega-przykład Fritzl, globie.
>>
>> Piszesz o Ferdydurke... A czy Ty sam czujesz się już świadomym
>> Człowiekiem? Gdybyś był to byś tak wściekle nie ujadał, niczym pies
>> ogrodnika, na to co ja piszę. Gdybyś był myślącym niezależnie
>> człowiekiem to byś się zastanowił czy nie mam przypadkiem racji. Bo
>> wrzeszczysz wniebogłosy o patologiach drążących nasze
>> społeczeństwo/a ale nie chu, chu nie wskazujesz jak problem
>> rozwiązać. A może uważasz, że to jest dla ludzkości nierozwiązalny
>> problem. Jeżeli tak myślisz to już dawno, na Twoim miejscu,
>> odpalił bym sobie z guna w łeb. Po co żyć w ty świecie i tak
>> skazanym na zagładę... ;-)

> Spójrz na Afganistan i tam właśnie stanął przed lepianką Talib,
> podniósł pięść na zachód, wygraża, bo łon jest taki szlachetny i
> mundry, a ten wstretny zachód, kobiet mu zakazuje bić, jakiś pedałów
> mordować zakazuje, mówi że trzeba tolerancyjnie żyć, ale jak myśli
> Talib jak Talib tylko zawsze ma racje, jak można tolerować tych
> innych co nie maja racje, tylko łon zna prawdę na tle swojej
> lepianki dumny z siebie Talib. No taki nie będzie potrafił żyć w
> europie, trafi za kraty i to wy buraki , stanowicie taki taliban w
> polsce po tych wsiach.


O, widzę że awansowałem w Twoich wpisach do miana Taliba. Ja chociaż
wiem DLACZEGO jestem radykalnym konserwatystą.

A czy Ty wiesz, kolego Talibie, DLACZEGO Ty sam bronisz tak zaciekle
krwawej tradycji?

LeoTar




Data: Mon, 27 Jun 2016 18:41:21 +0200
Nadawca: LeoTar <LeoTar@wp.pl>
Firma/Organizacja: Sunrise Services
Grupy dyskusyjne: pl.sci.psychologia

pinokio pisze:
> W dniu 27.06.2016 o 17:50, Qrczak pisze:

>> Dlatego pinokio chce zabijać nieosobiście.

> A ty chcesz zabijać rękami morderców?


Boisz się że sobie zbrukasz ręce czy też że narazisz na szwank swoje
wrażliwe na krzywdę sumienie?

LeoTar




Data: Mon, 27 Jun 2016 18:27:13 +0200
Nadawca: LeoTar <LeoTar@wp.pl>
Firma/Organizacja: Sunrise Services
Grupy dyskusyjne: pl.sci.psychologia

zażółcony pisze:
> W dniu 2016-06-25 o 10:32, LeoTar pisze:

>> Pytanie jest bardzo precyzyjne, tylko Ty nie chciałaś go zrozumieć.
>> Morderca zabijający drugiego człowieka nie zabija po to by dać się
>> złapać lecz po to by okpić "sprawiedliwość" i w ten sposób po raz wtóry
>> poczuć satysfakcję z poczucia się lepszym od nieudolnego wymiaru
>> sprawiedliwości. Po pierwsze zabił i poczuł się panem życia i śmierci
>> niczym sam bóg a po drugie ma satysfakcję, że okazał się tak dobrym
>> manipulantem, że uniknął kary (chociaż to drugie nie zawsze się udaje).

> Ale dlaczego mielibyśmy wchodzić w ten 'system wartości' mordercy ?
> Czy naprawdę Twoim głównym problemem jest to, że morderca
> odczuwa satysfakcję i trzeba mu ją szybko odebrać ?
> Odczuwasz tutaj jakąś 'zazdrość' ? Chcesz mu coś 'zabrać' ?


Przemoc w najprzeróżniejszej postaci prowadzi do zagłady, więc może
warto się pochylić nad tymi, którzy dopuszczają się przemocy
najbrutalniejszej, czyli zadawania śmierci, by się dowiedzieć DLACZEGO
to czynią. Może warto poznać ich motywy działania oraz schemat
generowania przemocy by poznać PRZYCZYNĘ i ja wyeliminować dla ocalenia
życia gatunku lub doprowadzić do powstania nowego gatunku od przemocy
wyzwolonego... ?

LeoTar




Data: Mon, 27 Jun 2016 18:28:38 +0200
Nadawca: LeoTar <LeoTar@wp.pl>
Firma/Organizacja: Sunrise Services
Grupy dyskusyjne: pl.sci.psychologia

pinokio pisze:
> W dniu 27.06.2016 o 16:41, zażółcony pisze:

>> Ale dlaczego mielibyśmy wchodzić w ten 'system wartości' mordercy ?
>> Czy naprawdę Twoim głównym problemem jest to, że morderca
>> odczuwa satysfakcję i trzeba mu ją szybko odebrać ?
>> Odczuwasz tutaj jakąś 'zazdrość' ? Chcesz mu coś 'zabrać' ?

> Oczywiste, że trzeba odebrać mordercy satysfakcję


Tak czynią tylko bezmyślni głupcy, którzy chcą wyładować własne
frustracje. ;-)

LeoTar




Data: Mon, 27 Jun 2016 22:27:49 +0200
Nadawca: LeoTar <LeoTar@wp.pl>
Firma/Organizacja: Sunrise Services
Grupy dyskusyjne: pl.sci.psychologia

zażółcony pisze:
> W dniu 2016-06-27 o 18:29, pinokio pisze:
>> W dniu 27.06.2016 o 18:27, LeoTar pisze:

>>> Przemoc w najprzeróżniejszej postaci prowadzi do zagłady, więc
>>> może warto się pochylić nad tymi, którzy dopuszczają się
>>> przemocy najbrutalniejszej, czyli zadawania śmierci, by się
>>> dowiedzieć DLACZEGO

>> mordercy nie są tymi, nad którymi należy się pochylać, bo tylko
>> drwiący śmiech usłyszymy

> Ja rozumiem, że drwiący uśmiech mordercy wzbudza ogromny lęk. Bo
> oznacza, że mamy do czynienia z istotą, z którą nie da się współżyć
> na normalnej, ludzkiej stopie itp itd. Ale ten lęk też tu nie pomaga,
> bo sprawia, że się mylimy.


Na normalnej, czyli pełnej fałszu nie da się na pewno żyć. Przestępcy
akceptują tylko Prawdę, nawet tę najgorszą. Bać się przestępcy to znaczy
lekceważyć go jako drugiego człowieka. Bo jakie masz prawo bać się
drugiego człowieka, dlaczego mu nie ufasz? Przecież jest takim samym
człowiekiem jak Ty oczekującym tylko zaufania i szacunku.

"Szanuj blizniego swego jak siebie samego", w każdym innym przypadku
poniżasz go, czyli dokonujesz na nim przemocy. A za to prawdziwi ludzie
zabijają.

LeoTar




Data: Wed, 29 Jun 2016 07:23:01 +0200
Nadawca: LeoTar <LeoTar@wp.pl>
Firma/Organizacja: Sunrise Services
Grupy dyskusyjne: pl.sci.psychologia

zażółcony pisze:
> W dniu 2016-06-27 o 22:27, LeoTar pisze:

>> Na normalnej, czyli pełnej fałszu nie da się na pewno żyć.
>> Przestępcy akceptują tylko Prawdę, nawet tę najgorszą. Bać się
>> przestępcy to znaczy lekceważyć go jako drugiego człowieka. Bo
>> jakie masz prawo bać się drugiego człowieka, dlaczego mu nie ufasz?
>> Przecież jest takim samym człowiekiem jak Ty oczekującym tylko
>> zaufania i szacunku.
>>
>> "Szanuj blizniego swego jak siebie samego", w każdym innym
>> przypadku poniżasz go, czyli dokonujesz na nim przemocy. A za to
>> prawdziwi ludzie zabijają.

> Przykazania przykazaniami, ale ja przestępców nie widzę tak różowo.
> Biologia. Twarda biologia.


Biologia to Materia, a Materia nie działa samoistnie lecz dzięki
Świadomości (Informacji, Myśli, Duchowi) z nią sprzężonej i w niej
ukrytej i przez Materię podtrzymywanej. To działa podobnie jak system
komputerowy, sieć informacyjna (jak np. Internet) czy ogólnie
rozproszony autonomiczny adaptacyjny system sterowania. Bez informacji i
procedur zapisanych w takim rozproszonym systemie nie będzie on nic wart
- żyje on tylko dzięki informacji, którą sam utrzymuje. Zmiany stanu
takiego systemu nie da się wymusić tylko zmieniając strukturę
materialną; żeby zmienić jej działanie i wykorzystać nową funkcjonalność
trzeba zmienić strukturę informacji.

Każdy system sterowania funkcjonuje dzięki zainstalowanemu w nim
systemowi operacyjnemu. Jeżeli masz jakąś wiedzę na temat podstaw
systemów operacyjnych to orientujesz się zapewne, że system operacyjny
instaluje się podczas rozruchu systemu komputerowego, jest niejako
"wyciągany", wyrasta z jądra niczym krzemowy kryształ, które to jądro
jest swoistym zapisem struktur danych początkowych i zawiera najbardziej
pierwotne procedury umożliwiające rozwijanie się systemu aż do postaci
całkowicie funkcjonalnego i kompletnego obrazu. Dane początkowe to takie
DNA organizmu i jeżeli w jakiś sposób zostaną zniekształcone to i cała
konstrukcja obrazu systemu zostanie zniekształcona, zaburzona. Nie
oznacza to, że system będzie działał całkowicie błędnie, ale mamy jak w
banku modyfikacje jego działania przejawiające sie w reakcjach
wykraczających poza oczekiwane. Oczywiście może nastąpić takie
uszkodzenie danych rozruchowych systemu, że jego działanie zostanie
całkowicie zdegenerowane tak jak zaburzone zostaje działanie organizmu
spowodowane błędami w zapisie zwanym genetycznym, które są ujawniane
post factum i które są odzwierciedlane nie tylko w działaniu psychiki
ale powodują także poważne deformacje biologii organizmu (odchylenia od
wartości oczekiwanej).

Nie będę wnikał głębiej w ten temat, ale chciałbym zwrócić uwagę na
jedną dość oczywistą łatwo narzucającą się obserwację: to nie biologia
(Materia) jest przyczyną jej deformacji lecz błędy informacji w tejże
biologii zapisanej. Początkowe fazy rozwoju organizmu od zapłodnienia
poczynając są bardzo wrażliwe na zaburzenie przez czynniki zewnętrzne
takie jak toksyny podobnie jak stosunkowo łatwo jest zaburzyć wzrastanie
(instalowanie się) obrazu systemu operacyjnego w pamięci operacyjnej
systemu komputerowego. Przyczynami mogą być zakłócenia np. elektryczne,
magnetyczne albo też błąd w zapisie danych początkowych służących do
formowania początkowych procedur rozwijanego obrazu. Zakłócenia
zewnętrzne można próbować wyeliminować przez udoskonalanie sprzętu i
eliminowanie zakłóceń zasilania ale jeżeli błąd tkwi w zapisie danych
początkowych to wystartowany system będzie działał wadliwie i może nawet
doprowadzić do fizycznych zniszczeń.

Podobnie rzecz się ma z organizmem żywym i jego potomkiem rozwijającym
się z zapłodnionego jajeczka. Należy się zastanowić nad tym w jaki
sposób i na jakim etapie powielania (kopiowania) organizmu może dojść do
zniekształcenia zapisu informacyjnego czyli DNA. Po pierwsze błąd może
tkwić w tym zapisie, który rodzic przekazuje potomkowi ale też błąd może
być błędem dynamicznym powstałym w trakcie pierwszych podziałów komórki,
wskutek oddziaływań środowiskowych. To co rodzice przekazują dziecku w
DNA w trakcie zapłodnienia to cała historia rozwoju życia oraz gatunku
zawierająca również to co nieświadome w psychice człowieka (albo jego
świadomości/nieświadomości). Wszak świadomość o tym jak żyć to mem, to
ważna porcja informacji. I na ten przekaz potomek nie ma żadnego wpływu.
Natomiast bardzo interesującym może się okazać to co dzieje się z DNA
potomka od momentu zapłodnienia kiedy jest ono poddawane różnym
czynnikom zakłócającym, które mogą, choć nie muszą, zmodyfikować DNA
kolejnych dzielących się komórek. Wydaje się przez analogię do systemu
komputerowego, że największą intensywność zmian informacji osiąga się w
początkowej fazie rekonstruowania DNA dokładnie tak samo jak to się
dzieje z informacją i procedurami systemu operacyjnego systemu
komputerowego. W końcu zbudowaliśmy komputer chociaż częściowo i
niedoskonale na wzór i podobieństwo nasze. :-)

Gdyby nie było tych modyfikujących DNA oddziaływań środowiskowych to
wszyscy bylibyśmy identyczni gdyż nie byłoby czynników wymuszających.
Aby zakończyć ten nieco przydługi wstęp warto przyjrzeć się zródłom
(przyczynom) zakłóceń biologicznych i drogom ich przenikania do nowo
powstałej zygoty. Otóż każdy organizm biologiczny musi być karmiony
czyli zasilany. Również dopiero co zapłodniona komórka musi być mieć
zasilanie. Zasilanie niekoniecznie musi dostarczać zdrowe paliwo, paliwo
może zawierać toksyny, które są czynnikiem zaburzającym proces
powielania się komórki i powielania DNA. I chociaż w pierwszych chwilach
po zapłodnieniu korzysta z zasilania wewnętrznego to jednak po tym
pierwszym okresie zygota zaczyna korzystać z zasilania zewnętrznego a
więc jest narażona na działanie toksyn, które mogą wywoływać przemiany
informacyjne czyli mutacje DNA. Z obserwacji widać, że potomstwo zawsze
czymś się różni od rodziców, a więc na podstawie tej obserwacji możemy
powiedzieć, że e wszystkich przypadkach mamy do czynienia z
oddziaływaniem zakłóceń na organizmy.


> Choćby ona sprawia, że mózg jednego stworzenia działa inaczej niż
> innego.


To nie biologia sprawia, że jeden mózg w działaniu jest inny od
drugiego. Przyczyny tkwią w informacji, która została przekazana
potomkowi przez rodziców w genach i memach, czyli w normach i
procedurach psychicznych wdrożonych w życie przez naszych przodków. Nie
można wykluczyć a więc trzeba dopuścić do dyskusji zdanie, że te normy
(dane początkowe, historia rozwoju) i procedury mogły być właściwe
biorąc pod uwagę poziom rozwoju Świadomości (Stwórcy, Boga) ale wcale
nie musi to oznaczać, że są właściwe dla naszego etapu rozwoju. Co
więcej psychiczne trucizny, które umożliwiły przetrwanie gatunkowi na
wcześniejszym etapie rozwoju mogą go teraz doprowadzić do całkowitej
zagłady. Taką trucizną może być (według mnie: jest) zakaz czyli
najbardziej pierwotna forma agresji, która - jeśli wpisana w naszą
psychikę jako mem - staje się motorem autodestrukcji.


> Jeśli przestępca ma mózg kota, to choćby się nie wiem jak kajał i
> przepraszał, kiedy zostanie sam na sam z małym, trzepoczącym ptakiem,
> to go zabije. Zadziała impuls i mózg przełączy tryb pracy.
> Niesterowalne instynkty. One działają i u zwierząt i u ludzi. U
> ludzi bywa z tym tylko o tyle trudniej, że dobudowują sobie potem do
> swoich zachowań intelektualne racjonalizacje.


Człowiek (Dziecko) jest mistrzem w samooszukiwaniu się byle by tylko nie
przeciwstawić się tradycji przodków, a przede wszystkich rodziców,
których nie chce zrzucić z piedestału nawet za cenę samozagłady, więc
droga do zobiektywizowania jego działań prowadzi niestety tylko przez
postawienie go przed tym widmem realnej samozagłady. Może wówczas
przełamie się i pokona instynkt śmierci wbudowany mu przez rodziców
przez zakaz, czyli przez systematyczne poniżanie dziecka.


> Ale nie każdy ma taki komfort, żeby otoczyć biologiczny defekt
> racjonalizacjami i udawać, że wszystko jest ok. Np. człowiek rodzi
> się z porażeniem mózgowym - moja siostra pracuje z takimi ludźmi w
> ośrodku. Albo córka moich znajomych - urodziła się z wrodzoną
> łamliwością kości. Pierwsze złamania w swoim życiu zaliczyła w czasie
> porodu. Tutaj racjonalizacja może w czymś pomoże, ale na pewno nie
> pozwala na wniosek, że wszystko jest ok, że to jakiś defekt wzroku
> otoczenia.


Wszelkie niepełnosprawności to efekt autoagresji, samoponiżania się, do
którego Dziecko zostało wdrożone przez zakazujących rodziców(a więc
poniżających Dziecko). Autoagresja jest również aktem wołania o pomoc, o
wyzwolenie z jarzma narzuconego nieświadomie przez rodziców. A jeszcze z
innej strony to ucieczka przed dalszą eskalacją przemocy ze strony
rodzica. Niestety, tym rodzicem najbardziej zniewalającym i
zawłaszczającym Dziecko jest Matka, która zawładnąwszy dzieckiem leczy
za jego pomoca swoje rany psychiczne zadane jej przez jej matkę. I tak z
pokolenia na pokolenie. A wszystko odbywa się przy biernej postawie
ojca, który nieświadom swojej roli wychowawcy staje się współoprawca
słabego ciałem Dziecka. Ojcowie wprawdzie nie uczestniczą aktywnie w
psychicznym znęcaniu się nad dziećmi co wcale nie sprawia, że są mniej
winni od matek tego, że ich dzieci uciekaja w niepełnośprawność.
Spoglądając na niepełnosprawność od strony Ducha (Świadomości) to jest
niepełnosprawność Dziecka impulsem, który może doprowadzić rodziców do
uświadomienia im destrukcyjengo mechanizmu ich przemocy w stosunku do
Dziecka i znalezienia drogi wyjścia z domu niewoli psychicznej
zafundowanej nam przez nieświadomego Stwórcę.

LeoTar




Data: Wed, 29 Jun 2016 12:40:56 +0200
Nadawca: LeoTar <LeoTar@wp.pl>
Firma/Organizacja: Sunrise Services
Grupy dyskusyjne: pl.sci.psychologia

zażółcony pisze:
> W dniu 2016-06-29 o 07:23, LeoTar pisze:

>> Z obserwacji widać, że potomstwo zawsze czymś się różni od
>> rodziców, a więc na podstawie tej obserwacji możemy powiedzieć, że
>> e wszystkich przypadkach mamy do czynienia z oddziaływaniem
>> zakłóceń na organizmy.

> Pozwoliłem sobie sporo wyciąć, żeby nie robić chaosu. Nie wiem do
> końca do czego zmierzasz, ale zwróciłbym tu uwagę na jedną dodatkową
> rzecz: zakłócenia o których mówisz, mogą być 'prastare'. Pewnie nie
> jest to jasne, ale chodzi mi o to, że warto pamiętać o tym, iż punkt
> w czasie w którym powstaje zakłócenie może być bardzo oddalony w
> czasie od ekspresji skutków w fenotypie. I tu trochę trudniej znaleźć
> analogię do systemów operacyjnych.
>
> Mechanizm crossing over, który odpowiada za tworzenie składanki genów
> i bez którego zasadniczo nie byłoby efektu mieszania genów jest, o
> ile mi wiadomo, 'ślepy', tzn. nie wybiera stałych punktów taśm
> genowych, w których dokonuje cięć i wymiany. A ten sam mechanizm jest
> pośrednio źródłem mutacji, bez żadnych 'zakłóceń' z zewnątrz.
> Wystarczy, że dokonując cięcia taśmy trafi akurat w ten rzadki jej
> fragment, który koduje jakiś gen i wymieni z drugą taśmą, na której
> jest ten sam gen, ale lekko przesunięty. Po takim crossingu na jednej
> taśmie sekwencja kodująca gen zostaje skrócona (delecja), a na drugim
> wydłużona(insercja). Przyczyną mutacji jest tu nie błąd mechanizmu i
> zakłócenia zewnętrzne w trakcie jego pracy, tylko dwie sprawy: 1.
> crossing over ciął prosto przez gen, a nie przez tzw. śmieciowe DNA
> (którego jest więcej, wiec można tu mówić o 'pechu') 2. gdzieś w
> zamierzchłych czasach doszło do przesunięcia genu na jednej z taśm i
> od tej pory w chromosomach są różne wersje lokum dla tego genu.


Czy ktoś kiedyś widział pod mikroskopem co się dzieje z informacją tzw.
genetyczną, czy też są to tylko wydumane modele i hipotezy, które są
'rozpoznawane' pośrednio za pomocą metod opracowanych po to by
potwierdzić ich prawdziwość? Oprócz poznania za pomocą naszych zmysłów
wszelkie inne metody to metody pośrednie a więc wydumane. Nie muszą więc
być wcale obiektywne gdyż podążają za przyjętym paradygmatem.


> Na marginesie: trudno znaleźć odpowiednik 'śmieciowego DNA' w
> systemach operacyjnych, natomiast w organizmach żywych robi ono
> m.in. za przedziały buforowe, które zmniejszają skutki
> przypadkowości crossingoveru. Ale może jest tu jakiś biolog, który
> jest w stanie więcej o tym powiedzieć/ naprostować.


j.w.


> Kviat-Piotr ?

Warto byłoby go zapytać, ale czy zechce rozmawiać uczciwie i bez uprzedzeń?


>>> Choćby ona sprawia, że mózg jednego stworzenia działa inaczej
>>> niż innego.

>> To nie biologia sprawia, że jeden mózg w działaniu jest inny od
>> drugiego. Przyczyny tkwią w informacji, która została przekazana
>> potomkowi przez rodziców w genach i memach, czyli w normach i
>> procedurach psychicznych wdrożonych w życie przez naszych przodków.
>> Nie można wykluczyć a więc trzeba dopuścić do dyskusji zdanie, że
>> te normy (dane początkowe, historia rozwoju) i procedury mogły być
>> właściwe biorąc pod uwagę poziom rozwoju Świadomości (Stwórcy,
>> Boga) ale wcale nie musi to oznaczać, że są właściwe dla naszego
>> etapu rozwoju. Co więcej psychiczne trucizny, które umożliwiły
>> przetrwanie gatunkowi na wcześniejszym etapie rozwoju mogą go teraz
>> doprowadzić do całkowitej zagłady. Taką trucizną może być (według
>> mnie: jest) zakaz czyli najbardziej pierwotna forma agresji, która
>> - jeśli wpisana w naszą psychikę jako mem - staje się motorem
>> autodestrukcji.

> Ok, ok. Stawiasz na rozwój, łamanie tabu itp itd. To wszystko jasne,
> ale to jest tylko jedna strona medalu. Drugą stroną medalu są po
> prostu "ordynarne", nie znoszące dyskusji BŁĘDY. Uszkodzenia. Wracam
> do dziecka moich znajomych: z łamliwością kości się nie dyskutuje.
> Nie mają tu żadnego sensu dyskusje o 'psychicznych truciznach'
> przodków. Rozumiesz, na co kładę nacisk ?


Nie, nie rozumiem. Moja teza jest prosta: wszelkie zaburzenia w
funkcjonowaniu organizmu (odchylenia od wartości oczekiwanej) są
spowodowane przez zaburzenia psychiczne, które są wywoływane w sposób
niekontrolowany przez wirusa umysłu czyli przez ZAKAZ.


>> Człowiek (Dziecko) jest mistrzem w samooszukiwaniu się byle by
>> tylko nie przeciwstawić się tradycji przodków, a przede wszystkich
>> rodziców,

> Nie wszystko sprowadza się do tradycji. Są też po prostu choroby
> genetyczne. Biologia. Wrodzona łamliwość kości. Zespół Downa. Zespól
> Turnera. Zespół Edwardsa. Zespół nabłoniaków znamionowych. Zespół
> ...


Możesz sobie wymieniać te wszystkie zespoły w nieskończoność a ja i tak
będę uważał, że wszystkie one to po prostu ucieczką jednostki przed
rodzicielskim zakazem, który to zakaz jest niczym innym jak agresją
rodziców w stosunku do dziecka. Niezdolność dziecka do przeciwstawienia
się autorytetowi rodzica i błędom, które rodzic popełnia w stosunku do
tegoż dziecka, no więc ta dziecięca niezdolność staje się zródłem
autoagresji i samozniszczenia.A to w jaki sposób się to przejawia nie ma
najmniejszego znaczenia. Popadając w jakąkolwiek niepełnosprawność
dziecko chce nieświadomie zasygnalizować rodzicowi, że działa on
niewłaściwie i że ucieczka w niepełnosprawność jest dla dziecka
poszukiwaniem azylu przed agresją rodzica. Niepełnosprawność dziecka
jest formą... oszustwa, by rodzic dał już dziecku spokój i przestał je
dręczyć. A przestanie dręczyć jak zobaczy dziecko... chore. Rodzic
oszukuje dziecko nie ukazując mu pełnej prawdy o sobie a w zamian
otrzymuje od dziecka oszustwo dziecięcej niepełnosprawności. Cały czas
toczy sie walka duchów, walka o wolność dziecka a pośrednio również o
wyzwolenie rodzica z jego stanu nieświadomości.


>>> Ale nie każdy ma taki komfort, żeby otoczyć biologiczny defekt
>>> racjonalizacjami i udawać, że wszystko jest ok. Np. człowiek
>>> rodzi się z porażeniem mózgowym - moja siostra pracuje z takimi
>>> ludźmi w ośrodku. Albo córka moich znajomych - urodziła się z
>>> wrodzoną łamliwością kości. Pierwsze złamania w swoim życiu
>>> zaliczyła w czasie porodu. Tutaj racjonalizacja może w czymś
>>> pomoże, ale na pewno nie pozwala na wniosek, że wszystko jest ok,
>>> że to jakiś defekt wzroku otoczenia.

>> Wszelkie niepełnosprawności to efekt autoagresji, samoponiżania
>> się, do którego Dziecko zostało wdrożone przez zakazujących
>> rodziców(a więc poniżających Dziecko). Autoagresja jest również
>> aktem wołania o pomoc, o

> Jeszcze raz: Wrodzona łamliwość kości. Zespół Downa. Zespól Turnera.
> Zespół Edwardsa. Zespół nabłoniaków znamionowych. Zespół ...
>
> Stać Cię chyba na więcej Leo, niż tylko oglądanie tej jaśniejszej
> strony księżyca ... Czasami to nie rodzice rzucają cień, tylko po
> prostu jest noc.


Przestań bujać w obłokach i zejdz na ziemię. ;-)

LeoTar




Data: Wed, 29 Jun 2016 21:15:18 +0200
Nadawca: LeoTar <LeoTar@wp.pl>
Firma/Organizacja: Sunrise Services
Grupy dyskusyjne: pl.sci.psychologia

zażółcony pisze:
> W dniu 2016-06-29 o 12:40, LeoTar pisze:
>> zażółcony pisze:

>>> Pozwoliłem sobie sporo wyciąć, żeby nie robić chaosu. Nie wiem
>>> do końca do czego zmierzasz, ale zwróciłbym tu uwagę na jedną
>>> dodatkową rzecz: zakłócenia o których mówisz, mogą być
>>> 'prastare'. Pewnie nie jest to jasne, ale chodzi mi o to, że
>>> warto pamiętać o tym, iż punkt w czasie w którym powstaje
>>> zakłócenie może być bardzo oddalony w czasie od ekspresji skutków
>>> w fenotypie. I tu trochę trudniej znaleźć analogię do systemów
>>> operacyjnych. [...]

>> Czy ktoś kiedyś widział pod mikroskopem co się dzieje z informacją
>> tzw. genetyczną, czy też są to tylko wydumane modele i hipotezy,
>> które są 'rozpoznawane' pośrednio za pomocą metod opracowanych po
>> to by potwierdzić ich prawdziwość? Oprócz poznania za pomocą
>> naszych zmysłów wszelkie inne metody to metody pośrednie a więc
>> wydumane. Nie muszą więc być wcale obiektywne gdyż podążają za
>> przyjętym paradygmatem.

> Nie bardzo rozumiem Twoje wątpliwości. Crossing over to akurat
> podstawy, poznane już dziesięciolecia temu. To głównie on sprawia, że
> dzieci tych samych rodziców nie są do siebie podobne jak bliźniaki
> jednojajowe. W przybliżeniu można rzec, że bez crossing over'u nie
> byłoby takiej mozaiki cech obydwu rodziców na poziomie genów, a
> jedynie mozaika na poziomie całych zestawów chromosomów. Nie zaszła
> by ewolucja taka, jaką znamy. Nie obserwowalibyśmy bowiem takiej
> różnorodności potomstwa.


Jakie podstawy? Skoro nie jesteśmy w stanie świadomie oddziaływać na
proces tworzenia to znaczy, że nie znamy tych podstaw gdyż w dalszym
ciągu działamy 'na oślep'. A co do ewolucji to miała ona miejsce zanim
Darwin wymyślił jej model, który jest zresztą ściśle powiązany z
Marksowskim materializmem społecznym (a więc z biologizmem).


> Myślę, że warto, żebyś się temu przyjrzał, bo znajomość tego
> mechanizmu ma hmm... delikatnie mówiąc, 'spore' znaczenie dla
> głębszego rozumienia skutków np. kazirodztwa.


Wiesz, że w gadulstwie, które uprawiają genetycy można ukryć wszystko,
bezsens również. Genetyka i fizyka kwantowa mają ze sobą tyle wspólnego,
że są 'zrozumiałe' tylko dla wybrańców, którzy nauczyli się regułek i
wprawdzie sensownie niczego wytłumaczyć nie potrafią ale robią wokół
siebie wiele hałasu. :-)


>> Warto byłoby go zapytać, ale czy zechce rozmawiać uczciwie i bez
>> uprzedzeń?

> Wiesz, czasami trzeba wybierać: wiedza albo małostkowe wytykanie
> innym małostkowości. W każdym bądź razie ja bym się skupił na wiedzy,
> a nie na uprzedzeniach dyskutanta. Oczywiście każdy ma jakieś granice
> tolerancji.


Ustawianie granic oznacza, że nie chcesz dyskusji o wszystkim albo
obawiasz się, że nie masz wystarczają co silnych argumentów by nimi
przekonać interlokutora. Ja nie stawiam żadnych ograniczeń dla zakresu
dyskusji i nie akceptuję tzw. tolerancji, która oznacza dopuszczalność
niedomówień. A niedomówienie pozostawia pewien przedział dla manipulacji
czyli... potencjalnie dla oszustwa.


>>> Ok, ok. Stawiasz na rozwój, łamanie tabu itp itd. To wszystko
>>> jasne, ale to jest tylko jedna strona medalu. Drugą stroną medalu
>>> są po prostu "ordynarne", nie znoszące dyskusji BŁĘDY.
>>> Uszkodzenia. Wracam do dziecka moich znajomych: z łamliwością
>>> kości się nie dyskutuje. Nie mają tu żadnego sensu dyskusje o
>>> 'psychicznych truciznach' przodków. Rozumiesz, na co kładę
>>> nacisk?

>> Nie, nie rozumiem. Moja teza jest prosta: wszelkie zaburzenia w
>> funkcjonowaniu organizmu (odchylenia od wartości oczekiwanej) są
>> spowodowane przez zaburzenia psychiczne, które są wywoływane w
>> sposób niekontrolowany przez wirusa umysłu czyli przez ZAKAZ.

> ... odniosę się do tego dalej ... Wybrałem takie coś:


>> Popadając w jakąkolwiek niepełnosprawność dziecko chce
>> nieświadomie zasygnalizować rodzicowi, że działa on niewłaściwie i
>> że ucieczka w niepełnosprawność jest dla dziecka poszukiwaniem
>> azylu przed agresją rodzica. Niepełnosprawność dziecka jest
>> formą... oszustwa ...

> ... nie rozumiem. Ale że co chcesz powiedzieć, że zespół Downa
> (Twojego syna konkretnie) to jakieś oszustwo? Nie klei mi się to
> wszystko, kiedy odnoszę to bezpośrednio do Twojej sytuacji
> rodzinnej.


Tak, uważam niepełnosprawność u mojego syna za ni mniej ni więcej ale
zbudowany przez niego mechanizm obronny, którego budowę rozpoczął on w
momencie poczęcia i który rozbudowywał przez cały okres życia płodowego.
Bo nieuświadamiana agresja matki nie była zjawiskiem chwilowym lecz
utrwalanym przez całe jej życie. Już wcześniejsza ciąża mojej żony,
czyli córka była ciążą wysokiego ryzyka z powodu ogromnej ilości wód
płodowych i ryzyka, że córka urodzi się z wodogłowiem jak przepowiadali
lekarze. Ale na szczęście córka urodziła się zdrowa tyle tylko, że był
problem z porodem, gdyż lekarze bali się ciąć (ze względu na wielkość
brzucha i dosłownie 'zważoną' i popękaną skórę brzucha żony. Wyglądało
na to, jakby żona w ogóle nie chciała mieć dziecka a jeżeli już się
urodzi to miałoby służyć realizacji jakiegoś ukrytego celu. Tak jakby w
reakcjach fizjologicznych chciała objawić swoją wrogość i niechęć do
dziecka.


> Więc może wyjdźmy poza to jeszcze i weźmy tę moją znajomą i jej
> córkę. Wrodzona łamliwość kości. Uszkodzenie genów uczestniczących w
> przyswajaniu przez organizm wapnia. Te geny nie działają już od
> początku życia płodowego - co sprawia, że dziecko nie jest w stanie
> się normalnie nawet urodzić, bo pękają mu kości. Czy ta sytuacja jest
> spowodowana jakimś wirusem umysłu? Jakimkolwiek ukierunkowanym
> działaniem dziecka?


Nie przeczytałeś uważnie tego co napisałem. Zniekształcanie informacji
tzw. genetycznej występuje najintensywniej właśnie w pierwszych chwilach
po zapłodnieniu ze względu na największą gęstość trucizn w odniesieniu
do masy płodu bo płód ma wówczas najmniejszą masę przy tej samej ilości
toksyn. Dlatego też wówczas potencjalne możliwości mutacji są największe.


> Imo żeby tu znaleźć jakąś przyczynę w świadomości to jedynym wyjściem
> są teorie reinkarnacji lub 'Bóg tak chciał'. Jeśli chodzi Ci o taką
> przyczynowość, to mów wprost: wierzę w reinkarnację albo: wierzę, ze
> Bóg chciał, by ta dziewczynka się połamała a mój syn urodził z
> zespołem Downa.


Tak, Stwórca jest tak bardzo zdeterminowany w swym dążeniu do
samopoznania, że jest w stanie poświęcić wiele istnień oraz jest w
stanie wykonać wiele doświadczeń aby w końcu powstała Świadoma kopia
Jego samego. Kopia, która nie tyle uwierzy co sam doświadczy swoich
nieskończonych możliwości s(t)wórczych. Zaniknie determinizm a ta
ostatnia emanacja Stwórcy, czyli Świadomy Człowiek przestanie tworzyć na
oślep lecz będzie tworzył wyłącznie celowo korzystając z Wolnej Woli.
Skończy się bezsens istnienia, którym ogarnięta jest zachodnia
'cywilizacja śmierci' ale też znikną wschodnie systemy duchowe, w
których celem jest spokój umysłu i ciała osiągany przez nie-działanie.
Nie-działanie bez osiągnięcia Pełni Świadomości jest zgodą na stopniową
śmierć a więc aktem autoagresji.

LeoTar




Data: Fri, 1 Jul 2016 22:27:01 +0200
Nadawca: LeoTar <LeoTar@wp.pl>
Firma/Organizacja: Sunrise Services
Grupy dyskusyjne: pl.sci.psychologia

Ikselka pisze:
> Dnia Fri, 1 Jul 2016 12:45:32 +0200, pinokio napisał(a):
>> W dniu 01.07.2016 o 10:51, Fragi pisze:
>>> Dnia Sun, 26 Jun 2016 15:40:26 +0200, pinokio napisał(a):

>>>> Smutne, jest to że mordercy pozostają bezkarni, to cię nie smuci?

>>> Bezkarność mnie smuci.
>>> Zabijanie mnie smuci.
>>> Ja jestem za karaniem.
>>> Ty jesteś za zabijaniem.

>> A jak zamierzasz karać morderców? Pogrożenie palcem przez ministra
>> sprawiedliwości?

> Twierdzisz, że śmierć to jakaś KARA w ogóle? Kara to cierpienie, którego
> trzeba świadomie doświadczać w poczuciu refleksji - a jak jej doświadczać
> NIE ŻYJĄC? O refleksji też wtedy mowy nawet nie ma.Zatem śmierć to żadna
> kara - to tylko metoda eliminacji osobników.


Dokładnie tak samo ma sie sprawa z eutanazją: zwyczajnie ucieczka przed
cierpieniem albo samego chorego albo też bezrefleksyjna ucieczka
otoczenia chorego, zarówno rodziny jak i lekarzy. Byle tylko nie myśleć
o przyczynie bo być może naruszyłoby to z takim trudem wypracowane
zgniłe porozumienie wokół nie rozumianej tajemnicy.

LeoTar




Data: Fri, 1 Jul 2016 22:30:10 +0200
Nadawca: LeoTar <LeoTar@wp.pl>
Firma/Organizacja: Sunrise Services
Grupy dyskusyjne: pl.sci.psychologia

pinokio pisze:
> W dniu 01.07.2016 o 20:46, Fragi pisze:

>> Bo Ty tak mówisz? LOL
>> Samozwańczy Bóg się odezwał...

> Jeśli zaś ktoś posunąłby się do tego, że bliźniego zabiłby podstępnie,
> oderwiesz go nawet od Mego ołtarza, aby ukarać śmiercią.
>
> kto przeleje krew ludzką, przez ludzi ma być przelana krew jego, bo
> człowiek został stworzony na obraz Boga.


Ta prawda nie została zapisana dla bezrozumnych zwierząt... ;-)

LeoTar

 
Świat według LeoTar'a
Wróć do spisu treści | Wróć do menu głównego