Adam, Ewa i boski zakaz. - Rocznik 2017

Przejdź do treści

Menu główne:

Adam, Ewa i boski zakaz.

Wiosna
Data: Sat, 3 Jun 2017 16:12:28 +0200
Nadawca: LeoTar Gnostyk <leotar@leotar.net>
Firma/Organizacja: Sunrise Services
Grupy dyskusyjne: pl.sci.psychologia,pl.soc.religia

Jeżeli wiedza jest żródłem wolności to niewiedza jest ostoją
niewolnictwa. Zreinterpretujmy więc Biblię, a właściwie wystarczy że
zrobimy to z Księgą Rodzaju ST. To nie człowiek nadużył wolności łamiąc
boży zakaz lecz sam Stwórca chciał uczynić z człowieka niewolnika
zakazując człowiekowi spożycia owocu z drzewa wiedzy i życia. Bóg nie
chciał dopuścić do tego aby człowiek stał mu się równy a więc chciał
utrzymywać człowieka w zależności od siebie (uzależnieniu) właśnie przez
zakazanie człowiekowi dostępu do wiedzy o życiu. Zakaz spożywania owoców
z drzewa wiedzy, ustanowiony przez Boga, był więc boską nieuczciwością w
stosunku do Jego wytworów. Nie wiemy czy ustanawiając zakaz Bóg był
świadomym tego co czyni czy też może jako ten istniejący bezczasowo i
jako Pierwszy (a więc pozbawiony swego stwórcy) nie wiedział czego i w
jaki sposób nauczyć swoje dzieci.

LeoTar Gnostyk




Data: Sat, 3 Jun 2017 16:41:10 +0200
Nadawca: LeoTar Gnostyk <leotar@leotar.net>
Firma/Organizacja: Sunrise Services
Grupy dyskusyjne: pl.sci.psychologia,pl.soc.religia

LeoTar Gnostyk pisze:
> Ikselka pisze:
>> LeoTar Gnostyk <leotar@leotar.net> wrote:

>>> Jeżeli wiedza jest żródłem wolności to niewiedza jest ostoją
>>> niewolnictwa. Zreinterpretujmy więc Biblię,

>> Najgorzej, kiedy za interpretację Biblii biorą się ludkowie.

> Nie raz i nie dwa była przepisywana i interpretowana przez takich
> samych ludków jak my... Dlaczegóż by nie dokonać tego po raz kolejny
> wzbogacając ją o osiągnięcia współczesnej nauki?

A może to raczej przemawia przez Ciebie strach, iksi, przed zdjęciem
Kobiety z boskiego piedestału?

LeoTar Gnostyk




Data: Sat, 3 Jun 2017 16:34:59 +0200
Nadawca: LeoTar Gnostyk <leotar@leotar.net>
Firma/Organizacja: Sunrise Services
Grupy dyskusyjne: pl.sci.psychologia,pl.soc.religia

pinokio pisze:
> W dniu 03.06.2017 o 16:12, LeoTar Gnostyk pisze:

>> stosunku do Jego wytworów. Nie wiemy czy ustanawiając zakaz Bóg
>> był świadomym tego co czyni czy też może jako ten istniejący
>> bezczasowo i jako Pierwszy (a więc pozbawiony swego stwórcy) nie
>> wiedział czego i w jaki sposób nauczyć swoje dzieci.

> Bóg nie wiedział, ty wiesz. Lol.

A pomijając Twoją złośliwość... Co konkretnie masz przeciwko takiej
interpretacji boskiego grzechu, którym obciążył On swoje wytwory?

LeoTar Gnostyk




Data: Sat, 3 Jun 2017 16:46:08 +0200
Nadawca: LeoTar Gnostyk <leotar@leotar.net>
Firma/Organizacja: Sunrise Services
Grupy dyskusyjne: pl.sci.psychologia,pl.soc.religia

pinokio pisze:
> W dniu 03.06.2017 o 16:34, LeoTar Gnostyk pisze:

>> A pomijając Twoją złośliwość... Co konkretnie masz przeciwko
>> takiej interpretacji boskiego grzechu, którym obciążył On swoje
>> wytwory?

> Uwierz w Boga, zyskasz wyjście z tego zafiksowania

Ależ ja cały czas wierzę w Boga-Stwórcę, tyle tylko, że nie jest to
starszy siwy pan siedzący na chmurce. Dla mnie Stwórcą jest Świadomość,
Twoja, moja, Nasza wspólna. Bez niej nie ma żadnego istnienia, żadna
Idea nie może się zmaterializować a więc i nie może zaistnieć w realnej,
rzeczywistej postaci.

LeoTar Gnostyk




Data: Sat, 3 Jun 2017 16:55:00 +0200
Nadawca: LeoTar Gnostyk <leotar@leotar.net>
Firma/Organizacja: Sunrise Services
Grupy dyskusyjne: pl.sci.psychologia

pinokio pisze:
> W dniu 03.06.2017 o 16:46, LeoTar Gnostyk pisze:

>> Ależ ja cały czas wierzę w Boga-Stwórcę, tyle tylko, że nie jest
>> to starszy siwy pan siedzący na chmurce. Dla mnie Stwórcą jest
>> Świadomość, Twoja, moja, Nasza wspólna. Bez niej nie ma żadnego
>> istnienia, żadna Idea nie może się zmaterializować a więc i nie
>> może zaistnieć w realnej, rzeczywistej postaci.

> To chociaż uwierz w 1% szansy że możesz się mylić. Myśl
> "Schrodingerem" ;-)

Schroedinger umarł, bo nie da się Prawdy podzielić na kawałki.

LeoTar Gnostyk




Data: Sat, 3 Jun 2017 17:10:21 +0200
Nadawca: LeoTar Gnostyk <leotar@leotar.net>
Firma/Organizacja: Sunrise Services
Grupy dyskusyjne: pl.sci.psychologia

pinokio pisze:
> W dniu 03.06.2017 o 16:55, LeoTar Gnostyk pisze:

>> Schroedinger umarł, bo nie da się Prawdy podzielić na kawałki.

> Kłamstwa też

Mylisz się. Gdyby nie nieskończona zdolność kłamstwa do migracji i
zmiany jego oblicza nie byłoby tyle problemów z identyfikacją Prawdy.
Pod jednym mogę się podpisać, że kłamstwo czyli Fałsz jest
przeciwieństwem (zaprzeczeniem) Prawdy czyli w tym sensie jest jedno.

LeoTar Gnostyk




Data: Sat, 3 Jun 2017 17:10:28 +0200
Nadawca: LeoTar Gnostyk <leotar@leotar.net>
Firma/Organizacja: Sunrise Services
Grupy dyskusyjne: pl.sci.psychologia

pinokio pisze:
> W dniu 03.06.2017 o 16:55, LeoTar Gnostyk pisze:

>> Schroedinger umarł, bo nie da się Prawdy podzielić na kawałki.

> Tak jak hunwejbini sądzili że znają absolutną prawdę i nie mogą się
> mylić. Ludzie dzielą się na tych co szukają Prawdy i na tych którzy
> myślą że ją już znaleźli.

Czym więc, według Ciebie, jest Prawda absolutna, skoro zaprzeczasz temu,
że ktokolwiek może ja odszukać (zidentyfikować)?


> Ja na przykład szukam prawdy w katolicyzmie ale nie twierdzę że znam
> całą prawdę, jeszcze jakieś 35 lat życia a i tak nie dowiem się.

Widocznie kiepsko nad tym pracujesz. ;-)

LeoTar Gnostyk




Data: Sat, 3 Jun 2017 17:24:22 +0200
Nadawca: LeoTar Gnostyk <leotar@leotar.net>
Firma/Organizacja: Sunrise Services
Grupy dyskusyjne: pl.sci.psychologia

Jakub A. Krzewicki pisze:
> W dniu sobota, 3 czerwca 2017 16:58:57 UTC+2 użytkownik pinokio
> napisał:
>> W dniu 03.06.2017 o 16:55, LeoTar Gnostyk pisze:

>>> Schroedinger umarł, bo nie da się Prawdy podzielić na kawałki.

>> Tak jak hunwejbini sądzili że znają absolutną prawdę i nie mogą
>> się mylić. Ludzie dzielą się na tych co szukają Prawdy i na tych
>> którzy myślą że ją już znaleźli. Ja na przykład szukam prawdy w
>> katolicyzmie ale nie twierdzę że znam całą prawdę, jeszcze jakieś
>> 35 lat życia a i tak nie dowiem się.

> Ja znalazłem jakieś okruchy w buddyzmie, ale droga jest jeszcze
> długa, ponieważ pięć skupisk i dwanaście ogniw współzależnego
> powstawania to tylko zarys struktury zjawisk - prawda fenomenalna
> samsary (dwie pierwsze spośród szlachetnych prawd o cierpieniu i
> przyczynie cierpienia), a do prawdy noumenalnej musiałbym długo
> medytować (trzecia prawda iż wyjście z cierpienia istnieje - jest
> oczywista, a do realizacji czwartej - szlachetnej ścieżki to już
> napracować się trzeba).

Jakubie, Ty mówisz o wspinaniu się na bliżej nieokreślony szczyt i
osiąganiu kolejnych przybliżeń celu, a ja ten szczyt (Prawdę) opisuję.
Zejdż na ziemię i zacznij przemawiać ludzkim głosem.

LeoTar Gnostyk




Data: Sat, 3 Jun 2017 18:44:14 +0200
Nadawca: LeoTar Gnostyk <leotar@leotar.net>
Firma/Organizacja: Sunrise Services
Grupy dyskusyjne: pl.sci.psychologia,pl.soc.religia

Kviat pisze:
> W dniu 2017-06-03 o 17:35, Ikselka pisze:

>> W tamtych czasach umiejetność pisania posiadali tylko mędrcy.

> Którzy nie wahali się torturować i spalić człowieka na stosie.
> Przekręcenie, skreślenie czy dopisanie kliku zdań uzasadniających
> palenie ludzi na stosach to pikuś.

Zwróć uwagę na to, że przemoc pobudza myślenie; zmusza do poszukiwania
drogi wyjścia ze zniewolenia - również umysłowego - pobudzając do
skrajnego wysiłku intelektualnego. Palenie jednostek aktywizuje całe
zastępy poszukujących i "myślących inaczej". Jeżeli coś jest żle, a
przecież szalejąca przemoc (nie tylko palenie na stosach) jest złem to
znaczy, że eskalując zło pobudzamy umysły do poszukiwania drogi wyjścia
z kręgu przemocy. Jeżeli nie znamy w czym bądż gdzie tkwi przyczyna
przemocy to mamy dwa wyjścia: albo poddać się i ulec bezwolnie przemocy
albo stoczyć walkę o uwolnienie się od niej. Rezygnacja oznacza prędzej
czy pózniej zagładę a walka daje szansę na wyzwolenie. Jest więc,
przynajmniej dla mnie, oczywistym, że jedynym wyborem może być walka.
Ale walka oznacza również akceptację przemocy z nadzieją, że
zidentyfikowana zostanie przyczyna uwolnienia się przemocy, kiedyś dawno
temu, i że opracowany zostanie sposób pozbycia się jej. Czyli zapędzenie
dżina przemocy do butelki i zamknięcie go tam po wsze czasy.

LeoTar Gnostyk




Data: Sat, 3 Jun 2017 18:29:24 +0200
Nadawca: LeoTar Gnostyk <leotar@leotar.net>
Firma/Organizacja: Sunrise Services
Grupy dyskusyjne: pl.sci.psychologia,pl.soc.religia

Ikselka pisze:
> LeoTar Gnostyk <leotar@leotar.net> wrote:
>> Ikselka pisze:
>>> LeoTar Gnostyk <leotar@leotar.net> wrote:

>>>> Jeżeli wiedza jest żródłem wolności to niewiedza jest ostoją
>>>> niewolnictwa. Zreinterpretujmy więc Biblię,

>>> Najgorzej, kiedy za interpretację Biblii biorą się ludkowie.

>> Nie raz i nie dwa była przepisywana i interpretowana przez takich
>> samych ludków jak my...

> W tamtych czasach umiejętność pisania posiadali tylko mędrcy.

Ale ich spostrzeżenia, których -  zapewne - interpretacje zmieniały Pismo,
nie brały się znikąd lecz zapewne z życiowego doświadczenia oraz refleksji
nad upływającym życiem. A to, że potrafili utrwalić te swoje przemyślenia
to tylko dowód na współzależność rozwoju Ducha i Materii, o czym z takim
wdziękiem pisze Jakub.


>> Dlaczegóż by nie dokonać go po raz kolejny wzbogacając ją o
>> osiągnięcia współczesnej nauki?

> Dlatego, że nauka to zaledwie(sic!) empiria.

Teoria niepotwierdzona doświadczeniem pozostanie tylko teorią tak
jak teologia, chociażby niosąca prawdziwe wyzwolenie bez doświadczeń
nauki pozostanie tylko chciejstwem garstki uduchowionych niemożliwym
do przyswojenia przez całe bezrozumne stado. Jakubowe współstwarzanie
to relacje zwrotne (wzajemne sprzężenie zwrotne) między Duchem i Materią,
których produktem jest Rzeczywistość. I tak jak między tymi dwoma
abstraktami tak między Kobietą i Mężczyzną aby zapanował Pokój musi
zniknąć oddzielająca ich przeszkoda by zapanowała między nimi Harmonia
(ład, porządek i współpraca w Chaosie).

LeoTar Gnostyk




Data: Sat, 3 Jun 2017 19:16:24 +0200
Nadawca: LeoTar Gnostyk <leotar@leotar.net>
Firma/Organizacja: Sunrise Services
Grupy dyskusyjne: pl.sci.psychologia,pl.soc.religia

Kviat pisze:
> W dniu 2017-06-03 o 18:44, LeoTar Gnostyk pisze:
>> Kviat pisze:
>>> W dniu 2017-06-03 o 17:35, Ikselka pisze:

>>>> W tamtych czasach umiejetność pisania posiadali tylko mędrcy.

>>> Którzy nie wahali się torturować i spalić człowieka na stosie.
>>> Przekręcenie, skreślenie czy dopisanie kliku zdań
>>> uzasadniających palenie ludzi na stosach to pikuś.

>> Zwróć uwagę na to,[...]

> Serio? Pedofil mi pisze na co mam zwrócić uwagę... :)

Robię dokładnie tyle samo co Ty robisz życząc swoim rozmówcom
"powrotu do zdrowia". :-)

LeoTar Gnostyk




Data: Sat, 3 Jun 2017 21:02:43 +0200
Nadawca: LeoTar Gnostyk <leotar@leotar.net>
Firma/Organizacja: Sunrise Services
Grupy dyskusyjne: pl.sci.psychologia,pl.soc.religia

Kviat pisze:
> W dniu 2017-06-03 o 19:42, Ikselka pisze:
>> LeoTar Gnostyk <leotar@leotar.net> wrote:
>>> Kviat pisze:
>>>> W dniu 2017-06-03 o 17:35, Ikselka pisze:

>>>>> W tamtych czasach umiejetność pisania posiadali tylko
>>>>> mędrcy.

>>>> Którzy nie wahali się torturować i spalić człowieka na stosie.
>>>> Przekręcenie, skreślenie czy dopisanie kliku zdań
>>>> uzasadniających palenie ludzi na stosach to pikuś.

>>> Zwróć uwagę na to, że przemoc pobudza myślenie; zmusza do
>>> poszukiwania drogi wyjścia ze zniewolenia - również umysłowego -
>>> pobudzając do skrajnego wysiłku intelektualnego. Palenie
>>> jednostek

>> Chciałabym zwrócić uwagę, że tłumaczenie i przepisywanie Biblii z
>> oryginalnych języków (hebrajski, aramejski i starogrecki) miało
>> miejsce ho-ho przed czasami Inkwizycji, bo w IV-II w. p.n.e., więc
>> nie za bardzo panowie mają pojęcie, o czym mówią, szczególnie
>> cvietuś.

> LOL :) Tak jakby przed czasami inkwizycji ludzie się nie wyrzynali z
> powodów religijnych... i nie szukali usprawiedliwień dla tych
> rozrywek.

Przewodnicy duchowi różnej maści od szamanów poczynając poprzez
wielkich przywódców i reformatorów, z dawien dawna byli tymi, którzy
w taki lub inny sposób - wywoływania wojen międzyplemiennych nie
wykluczając - starali się zmieniać funkcjonowanie społeczeństw. I robili
to w sposób mniej lub bardziej uświadamiany. Od dawna byli więc
pierwszymi inżynierami społecznymi, których działania w skrajnych
przypadkach powodowały nawet rzezie. Nieświadomość celu, ku któremu
zmierzali, powodowała, że w wielu przypadkach ich działania były
chaotyczne i nie zawsze kończyły się z bilansem dodatnim. Im większy
chaos i nieokreśloność celu działań tym większe straty w ludziach takie
zawieruchy wywoływały. Dopiero dokładne określenie celu do osiągnięcia
umożliwia precyzyjne działania i minimalizację strat, które zazwyczaj muszą
być poniesione aby osiągnąć pozytywny efekt i cel strategiczny.

LeoTar Gnostyk




Data: Mon, 19 Jun 2017 13:32:19 +0200
Nadawca: LeoTar Gnostyk <leotar@leotar.net>
Firma/Organizacja: Sunrise Services
Grupy dyskusyjne: pl.sci.psychologia,pl.soc.religia

Trybun pisze:
> W dniu 2017-06-03 o 16:12, LeoTar Gnostyk pisze:

>> Jeżeli wiedza jest żródłem wolności to niewiedza jest ostoją
>> niewolnictwa. Zreinterpretujmy więc Biblię, a właściwie wystarczy
>> że zrobimy to z Księgą Rodzaju ST. To nie człowiek nadużył
>> wolności łamiąc boży zakaz lecz sam Stwórca chciał uczynić z
>> człowieka niewolnika zakazując człowiekowi spożycia owocu z drzewa
>> wiedzy i życia. Bóg nie chciał dopuścić do tego aby człowiek stał
>> mu się równy a więc chciał utrzymywać człowieka w zależności od
>> siebie (uzależnieniu) właśnie przez zakazanie człowiekowi dostępu
>> do wiedzy o życiu. Zakaz spożywania owoców z drzewa wiedzy,
>> ustanowiony przez Boga, był więc boską nieuczciwością w stosunku
>> do Jego wytworów. Nie wiemy czy ustanawiając zakaz Bóg był
>> świadomym tego co czyni czy też może jako ten istniejący bezczasowo
>> i jako Pierwszy (a więc pozbawiony swego stwórcy) nie wiedział
>> czego i w jaki sposób nauczyć swoje dzieci.

> O ile sam Stwórca nie posiada jakichś hamulców, to tworząc istotę
> ludzką na swoje podobieństwo nie mógł sztucznie piętrzyć przed nią
> barier.

Nie zrobił tego świadomie, gdyż przed Początkiem tworzenia trwał w
stanie całkowitej nieświadomości. Umysł znajdował się w stanie ALFA.


> Wniosek z tego taki że o ile Biblia to faktycznie dzieło Stwórcy, to
> w niektórych detalach została sfałszowana przez człowieka.

Z błędnego założenia wyciągnąłeś błędny wniosek. Człowiek powiela tylko
nieświadomie błąd S(T)wórcy.

LeoTar Gnostyk




Data: Mon, 19 Jun 2017 17:15:57 +0200
Nadawca: LeoTar Gnostyk <leotar@leotar.net>
Firma/Organizacja: Sunrise Services
Grupy dyskusyjne: pl.sci.psychologia,pl.soc.religia

Trybun pisze:
> W dniu 2017-06-19 o 13:32, LeoTar Gnostyk pisze:
>> Trybun pisze:
>>> W dniu 2017-06-03 o 16:12, LeoTar Gnostyk pisze:

>>>> Jeżeli wiedza jest żródłem wolności to niewiedza jest ostoją
>>>> niewolnictwa. Zreinterpretujmy więc Biblię, a właściwie
>>>> wystarczy że zrobimy to z Księgą Rodzaju ST. To nie człowiek
>>>> nadużył wolności łamiąc boży zakaz lecz sam Stwórca chciał
>>>> uczynić z człowieka niewolnika zakazując człowiekowi spożycia
>>>> owocu z drzewa wiedzy i życia. Bóg nie chciał dopuścić do tego
>>>> aby człowiek stał mu się równy a więc chciał utrzymywać
>>>> człowieka w zależności od siebie (uzależnieniu) właśnie przez
>>>> zakazanie człowiekowi dostępu do wiedzy o życiu. Zakaz
>>>> spożywania owoców z drzewa wiedzy, ustanowiony przez Boga, był
>>>> więc boską nieuczciwością w stosunku do Jego wytworów. Nie
>>>> wiemy czy ustanawiając zakaz Bóg był świadomym tego co czyni
>>>> czy też może jako ten istniejący bezczasowo i jako Pierwszy (a
>>>> więc pozbawiony swego stwórcy) nie wiedział czego i w jaki
>>>> sposób nauczyć swoje dzieci.

>>> O ile sam Stwórca nie posiada jakichś hamulców, to tworząc
>>> istotę ludzką na swoje podobieństwo nie mógł sztucznie piętrzyć
>>> przed nią barier.

>> Nie zrobił tego świadomie, gdyż przed Początkiem tworzenia trwał w
>> stanie całkowitej nieświadomości. Umysł znajdował się w stanie
>> ALFA.

> No, spekulacje opieramy na Biblii, a wg Niej Stwórca, czyli Bóg był
> w pełni świadomy i wiedział co robi.

A w którym miejscu Biblii jest napisane, że w chwili pierwszego
tworzenia S(T)wórca był świadomy? Pokaż mi ten zapis.


>>> Wniosek z tego taki że o ile Biblia to faktycznie dzieło Stwórcy,
>>> to w niektórych detalach została sfałszowana przez człowieka.

>> Z błędnego założenia wyciągnąłeś błędny wniosek. Człowiek powiela
>> tylko nieświadomie błąd S(T)wórcy.

> Ale z tego co mamy do dyspozycji nie można innych innych wniosków
> wyciągnąć, bo to by była zwyczajna nadinterpretacja.

To Ty dopuściłeś się nadinterpretacji twierdząc, że S(T)wórca był
świadomy tego co robi. Sam fakt, że tworząc pierwociny nie miał ŻADNEGO
doświadczenia powinien Cię zastanowić.

LeoTar Gnostyk




Data: Tue, 20 Jun 2017 12:50:12 +0200
Nadawca: LeoTar Gnostyk <leotar@leotar.net>
Firma/Organizacja: Sunrise Services
Grupy dyskusyjne: pl.sci.psychologia,pl.soc.religia

pinokio pisze:
> W dniu 20.06.2017 o 12:27, LeoTar Gnostyk pisze:

>> A co jeśli to wszystko jest jedynie wytworem naszej Świadomości?

> Twoja świadomość stworzyła chmury? Pamiętaj - byt określa
> świadomość!

Pinokio, Ty obłudny materialisto. Za Marksem mi tu będziesz powtarzał...

LeoTar Gnostyk




Data: Tue, 20 Jun 2017 14:02:44 +0200
Nadawca: LeoTar Gnostyk <leotar@leotar.net>
Firma/Organizacja: Sunrise Services
Grupy dyskusyjne: pl.sci.psychologia,pl.soc.religia

pinokio pisze:
> W dniu 20.06.2017 o 12:50, LeoTar Gnostyk pisze:

>> Pinokio, Ty obłudny materialisto. Za Marksem mi tu będziesz
>> powtarzał...

> u ciebie już jest więcej marksizmu

U mnie Świadomość kształtuje byt, a więc Świadomość jest pierwotna
względem bytu. U Marksa zaś jest przeciwnie kpie jeden. :-)

LeoTar Gnostyk




Data: Tue, 20 Jun 2017 19:58:31 +0200
Nadawca: LeoTar Gnostyk <leotar@leotar.net>
Firma/Organizacja: Sunrise Services
Grupy dyskusyjne: pl.sci.psychologia,pl.soc.religia

Trybun pisze:
> W dniu 2017-06-20 o 14:02, LeoTar Gnostyk pisze:

>> U mnie Świadomość kształtuje byt, a więc Świadomość jest pierwotna
>> względem bytu. U Marksa zaś jest przeciwnie kpie jeden. :-)

> To naprawdę unikatowe podejście/styl bycia -, na ogół u większości
> ludzi jest dokładnie na odwrót.

Kiedyś też tak miałem; dopóki byłem niewolnikiem kobiety i matriarchatu
w rodzinie.

LeoTar Gnostyk




Data: Wed, 21 Jun 2017 21:17:33 +0200
Nadawca: LeoTar Gnostyk <leotar@leotar.net>
Firma/Organizacja: Sunrise Services
Grupy dyskusyjne: pl.sci.psychologia,pl.soc.religia

Trybun pisze:
> W dniu 2017-06-20 o 19:58, LeoTar Gnostyk pisze:
>> Trybun pisze:
>>> W dniu 2017-06-20 o 14:02, LeoTar Gnostyk pisze:

>>>> U mnie Świadomość kształtuje byt, a więc Świadomość jest
>>>> pierwotna względem bytu. U Marksa zaś jest przeciwnie kpie
>>>> jeden. :-)

>>> To naprawdę unikatowe podejście/styl bycia -, na ogół u
>>> większości ludzi jest dokładnie na odwrót.

>> Kiedyś też tak miałem; dopóki byłem niewolnikiem kobiety i
>> matriarchatu w rodzinie.

> Różne rzeczy sprowadzają człowieka do tego że to byt kształtuje mu
> świadomość. Choćby szkodliwy i zły dla jednostki jako takiej - ustrój
> państwa. To od niego należałoby uwalniać ludzi od okowów narzucanych
> wszystkim przez tak nielicznych.

Ustrój państwa jest przedłużeniem struktury rodziny.

LeoTar Gnostyk




Data: Thu, 22 Jun 2017 14:26:41 +0200
Nadawca: LeoTar Gnostyk <leotar@leotar.net>
Firma/Organizacja: Sunrise Services
Grupy dyskusyjne: pl.sci.psychologia,pl.soc.religia

Trybun pisze:
> W dniu 2017-06-21 o 21:17, LeoTar Gnostyk pisze:

>>>>> To naprawdę unikatowe podejście/styl bycia -, na ogół u
>>>>> większości ludzi jest dokładnie na odwrót.

>>>> Kiedyś też tak miałem; dopóki byłem niewolnikiem kobiety i
>>>> matriarchatu w rodzinie.

>>> Różne rzeczy sprowadzają człowieka do tego że to byt kształtuje
>>> mu świadomość. Choćby szkodliwy i zły dla jednostki jako takiej
>>> - ustrój państwa. To od niego należałoby uwalniać ludzi od
>>> okowów narzucanych wszystkim przez tak nielicznych.

>> Ustrój państwa jest przedłużeniem struktury rodziny.

> Tzw rodziny to jedna z największych pomyłek Stwórcy.

A jednak ewoluująca Świadomość uznała rodzinę za najlepszy "następny
krok" dla swojej ewolucji.


> Są cale tabuny różnych stworzeń w których prawo do prokreacji i
> korzystania z przyjemności jakie niesie sex mają tylko nieliczne
> osobniki w stadzie zwanym rodziną.

A  więc uznajesz tylko prawo niektórych, czyli rasizm, do wykonywania
pewnych czynności za formację wyższą od tej, która czyni organizmy sobie
równymi. Stawiasz rasizm ponad wolnością...?


> U ludzi zresztą jest pod tym względem niewiele lepiej - "rodzina" to
> jedna z tych rzeczy które ograniczają wolność jednostki, jest także
> przyczyną wielu patologii.

Ale dzięki wydzieleniu rodzin z bezmyślnego stada stworzyliśmy systemy
wierzeń i naukę, których celem jest samopoznanie, znalezienie odpowiedzi
na nurtujące nasz, a także Stwórcę, pytania egzystencjalne: kim
jesteśmy, skąd przychodzimy i dokąd zmierzamy. Gdybyśmy nie zeszli z
drzewa i nie zwarli się w walce o wyzwolenie nadal tkwilibyśmy w niewoli
nieświadomości.

LeoTar Gnostyk




Data: Thu, 22 Jun 2017 20:31:30 +0200
Nadawca: LeoTar Gnostyk <leotar@leotar.net>
Firma/Organizacja: Sunrise Services
Grupy dyskusyjne: pl.sci.psychologia,pl.soc.religia

Trybun pisze:
> W dniu 2017-06-22 o 14:26, LeoTar Gnostyk pisze:

>>>> Ustrój państwa jest przedłużeniem struktury rodziny.

>>> Tzw rodziny to jedna z największych pomyłek Stwórcy.

>> A jednak ewoluująca Świadomość uznała rodzinę za najlepszy
>> "następny krok" dla swojej ewolucji.

> Jak dla mnie człowiek ewoluuje w dokładnie odwrotnym kierunku. Kiedyś
> łączenie się w klany to była konieczność, na dzień dzisiejszy - już
> nie.

Teraz nadal musimy przymuszani ekonomią, dokładnie tak samo jak kiedyś.
Ale każdy chyba marzy o tym by praca była przyjemnością a nie przykrą
koniecznością.


>>> Są cale tabuny różnych stworzeń w których prawo do prokreacji i
>>> korzystania z przyjemności jakie niesie sex mają tylko nieliczne
>>>  osobniki w stadzie zwanym rodziną.

>> A  więc uznajesz tylko prawo niektórych, czyli rasizm, do
>> wykonywania pewnych czynności za formację wyższą od tej, która
>> czyni organizmy sobie równymi. Stawiasz rasizm ponad wolnością...?

> Prawo do równości, czymś nienaturalnym jest zawłaszczenie samicy dla
>  samego siebie,

Dlaczego uważasz wierność w parze za zawłaszczanie samicy przez samca
anie dostrzegasz tego, że relacja ta powinna być relacją zwrotną?
Obawiasz się zdrady przez samicę i ukrywasz to pod buńczucznością?
Wytłumacz w czym widzisz przewagę relacji damsko-męskich panujących w
dzikiej hordzie nad relacjami w związku monogamicznym? Przecież to
właśnie dzięki monogamii staliśmy się ludźmi myślącymi i dzięki niej
stworzyliśmy system zabezpieczeń, który powala nam uwolnić się od
zagrożeń oferowanych nam przez Naturę, czyli naszą nieświadomość.


> a co tu dopiero mówić o zawłaszczeniu wszystkich samic w stadzie
> przez jednego samca dla siebie.

To już testowali Arabowie. I co z tego wyszło? A poza tym dlaczego
uważasz, że w społeczeństwie ludzi równych tylko jeden samiec będzie
dominował nad wszystkimi samicami tak jak w ulu jedna pszczoła, królowa,
zdominowała cały ul. To byłby pure patriarchat, druga, po matriarchacie,
chora struktura społeczna.


> To nie jakaś pomyłka Stwórcy?

Stwórca, nie mając żadnego doświadczenia w tworzeniu, musiał popełnić
błąd na samym Początku aby zdobyć jakiekolwiek doświadczenie. Zaczął
korygować swój błąd popełniając kolejne doświadczenia, by za każdym
razem zbliżyć się coraz bliżej do doskonałości. Ale samo zbliżanie się
oznacza,że tylko się zbliżamy nigdy nie osiągnąwszy doskonałości. By
osiągnąć doskonałość musi się dokonać przełom, rytuał przejścia albo
inicjacja. I jest to akt jednorazowy. Błędem metody jest zakazywanie
odbycia tego rytuału gdyż jego brak (rytuału) skutkuje niedokonczeniem
formowania osobowości. Taki człowiek jest wiecznie od kogoś uzalezniony
oczekując na to, ze ktoś zdejmie z niego odpowiedzialność za jego życie.


> oczywiście mowa tu nie o ludzkiej modzie czy panujących na dana
> chwilę obyczajach, a o stylu bycia prymitywnych zwierząt.

Tak myślałem, że zartujesz. ;-)


>>> U ludzi zresztą jest pod tym względem niewiele lepiej -
>>> "rodzina" to jedna z tych rzeczy które ograniczają wolność
>>> jednostki, jest także przyczyną wielu patologii.

>> Ale dzięki wydzieleniu rodzin z bezmyślnego stada stworzyliśmy
>> systemy wierzeń i naukę, których celem jest samopoznanie,
>> znalezienie odpowiedzi na nurtujące nasz, a także Stwórcę, pytania
>> egzystencjalne: kim jesteśmy, skąd przychodzimy i dokąd zmierzamy.
>> Gdybyśmy nie zeszli z drzewa i nie zwarli się w walce o wyzwolenie
>> nadal tkwilibyśmy w niewoli nieświadomości.

> Dzieki? Chyba raczysz żartować.. Nic tak nie krępuje możliwości
> człowieka jak życie w rodzinie..

Wolność w rodzinie jest ograniczana przez tradycyjne zakazy służące
kobiecie do sprawowania przez nią władzy nad pozostałymi członkami
rodziny a w szczególności nad mężczyzną, któremu nie ufa od samego
Początku z powodu zakazu wychowawczego, zakazu seksualnego.

LeoTar Gnostyk




Data: Thu, 22 Jun 2017 19:47:31 +0200
Nadawca: LeoTar Gnostyk <leotar@leotar.net>
Firma/Organizacja: Sunrise Services
Grupy dyskusyjne: pl.sci.psychologia,pl.soc.religia

pinokio pisze:
> W dniu 22.06.2017 o 18:50, Trybun pisze:

>> Szanowny Pan myśli kategoriami samca Alfa czy Beta?  I ta miłość
>> robi z Pana egoistę który nie chce się dzielić samicą którą
>> posiadł z nikim innym?

> Daj mi proszę telefon do swojej samicy.

Ma czy nie ma? A może lubi się dzielić tylko nie swoimi uczuciami?
:-)))

LeoTar Gnostyk




Data: Thu, 22 Jun 2017 14:40:41 +0200
Nadawca: LeoTar Gnostyk <leotar@leotar.net>
Firma/Organizacja: Sunrise Services
Grupy dyskusyjne: pl.sci.psychologia,pl.soc.religia

Chiron pisze:
> Użytkownik "Trybun" <cheilimx@jachu.ru> napisał w wiadomości
> news:594b919e$0$5154$65785112@news.neostrada.pl...
>> W dniu 2017-06-21 o 21:17, LeoTar Gnostyk pisze:

>>>>>> To naprawdę unikatowe podejście/styl bycia -, na ogół u
>>>>>> większości ludzi jest dokładnie na odwrót.

>>>>> Kiedyś też tak miałem; dopóki byłem niewolnikiem kobiety i
>>>>> matriarchatu w rodzinie.

>>>> Różne rzeczy sprowadzają człowieka do tego że to byt kształtuje
>>>> mu świadomość. Choćby szkodliwy i zły dla jednostki jako takiej
>>>> - ustrój państwa. To od niego należałoby uwalniać ludzi od
>>>> okowów narzucanych wszystkim przez tak nielicznych.

>>> Ustrój państwa jest przedłużeniem struktury rodziny.

>> Tzw rodziny to jedna z największych pomyłek Stwórcy. Są cale
>> tabuny różnych stworzeń w których prawo do prokreacji i korzystania
>> z przyjemności jakie niesie sex mają tylko nieliczne osobniki w
>> stadzie zwanym rodziną.  U ludzi zresztą jest pod tym względem
>> niewiele lepiej - "rodzina" to jedna z tych rzeczy które
>> ograniczają wolność jednostki, jest także przyczyną wielu
>> patologii.

> Dlatego, Szanowny Panie, że myli Pan seks z miłością. Miłość to
> także związek emocjonalny, uczuciowy - nie tylko fizyczny. I taki
> buduje się całe życie nie raz - w rodzinie.

Uwazam podobnie, ze wychowanie potomka, ktory potrafi bezinteresownie
kochać jest możliwe tylko w trwałej rodzinie, w której partnerzy się nie
zmieniają. W rodzinie, w której nauczy się- na przykładzie rodziców -
relacji szacunku, zaufania, odpowiedzialności i wierności do partnera.
Zadne stado takich doświadczeń nie dostarczy. Stado kieruje się tylko
instynktem przerwania człowiek zaś jest na tyle zaawansowany w rozwoju,
ze chce poznania, samopoznania.

LeoTar Gnostyk




Data: Thu, 22 Jun 2017 18:04:34 +0200
Nadawca: LeoTar Gnostyk <leotar@leotar.net>
Firma/Organizacja: Sunrise Services
Grupy dyskusyjne: pl.sci.psychologia,pl.soc.religia

Chiron pisze:
> Użytkownik "LeoTar Gnostyk" <leotar@leotar.net> napisał w wiadomości
> news:oigdsb$l5k$1@portraits.wsisiz.edu.pl...
>> Chiron pisze:
>>> Użytkownik "Trybun" <cheilimx@jachu.ru> napisał w wiadomości
>>> news:594b919e$0$5154$65785112@news.neostrada.pl...
>>>> W dniu 2017-06-21 o 21:17, LeoTar Gnostyk pisze:

>>>>>>> Kiedyś też tak miałem; dopóki byłem niewolnikiem kobiety
>>>>>>> i matriarchatu w rodzinie.

>>>>>> Różne rzeczy sprowadzają człowieka do tego że to byt
>>>>>> kształtuje mu świadomość. Choćby szkodliwy i zły dla
>>>>>> jednostki jako takiej - ustrój państwa. To od niego
>>>>>> należałoby uwalniać ludzi od okowów narzucanych wszystkim
>>>>>> przez tak nielicznych.

>>>>> Ustrój państwa jest przedłużeniem struktury rodziny.

>>>> Tzw rodziny to jedna z największych pomyłek Stwórcy. Są cale
>>>> tabuny różnych stworzeń w których prawo do prokreacji i
>>>> korzystania z przyjemności jakie niesie sex mają tylko
>>>> nieliczne osobniki w stadzie zwanym rodziną.  U ludzi zresztą
>>>> jest pod tym względem niewiele lepiej - "rodzina" to jedna z
>>>> tych rzeczy które ograniczają wolność jednostki, jest także
>>>> przyczyną wielu patologii.

>>> Dlatego, Szanowny Panie, że myli Pan seks z miłością. Miłość to
>>> także związek emocjonalny, uczuciowy - nie tylko fizyczny. I
>>> taki buduje się całe życie nie raz - w rodzinie.

>> Uważam podobnie, ze wychowanie potomka, ktory potrafi
>> bezinteresownie kochać jest możliwe tylko w trwałej rodzinie, w
>> której partnerzy się nie zmieniają. W rodzinie, w której nauczy
>> się- na przykładzie rodziców - relacji szacunku, zaufania,
>> odpowiedzialności i wierności do partnera. Zadne stado takich
>> doświadczeń nie dostarczy. Stado kieruje się tylko instynktem
>> przerwania człowiek zaś jest na tyle zaawansowany w rozwoju, ze
>> chce poznania, samopoznania.

> Ojej! Aż nie wierzę, że to napisałeś. No oczywiście - zgadzam się.
> :-)

A czy tego nie było widać przez całą moją pisaninę? Zawsze uważałem
miłość za najwyższe stadium rozwoju Człowieka, Stwórcy, Zycia.
Ale będziesz pewnie niepocieszony, bo nie zmieniłem zdania co do tego
w jaki sposób zywy człowiek moze to stadium osiągnąć. :-)

LeoTar Gnostyk




Data: Thu, 22 Jun 2017 19:42:30 +0200
Nadawca: LeoTar Gnostyk <leotar@leotar.net>
Firma/Organizacja: Sunrise Services
Grupy dyskusyjne: pl.sci.psychologia,pl.soc.religia

pinokio pisze:
> W dniu 22.06.2017 o 18:04, LeoTar Gnostyk pisze:

>> A czy tego nie było widać przez całą moją pisaninę? Zawsze uważałem
>> miłość za najwyższe stadium rozwoju Człowieka, Stwórcy, Zycia. Ale
>> będziesz pewnie niepocieszony, bo nie zmieniłem zdania co do tego w
>> jaki sposób zywy człowiek moze to stadium osiągnąć. :-)

> Polpot tez pięknie mówił, i miał rozwiązanie problemów takie, z
> którym nie zgadzali się jego rozmówcy

Nie widzę w czym miałbym być podobny do Pol-Pota - może mi to pokażesz
Pinokio. Nie jestem związany z żadną partią polityczną, nie sprawuję
żadnej władzy ani też sprawować jej nie zamierzam. Nie narzucam też
nikomu własnych poglądów  wychowawczych, a jedyne co robię to analizując
konsekwencje zakazu seksualnego i ukazuję jego zgubny wpływ na jednostkę
i całe społeczeństwa. A Ty, dlaczego nie chcesz bronić starego porządku
w dyskusji lecz domagasz się jego zachowania "na wiarę" a nie na logikę
skoro "gołym okiem" widać, ze ten tak ofiarnie broniony przez Ciebie
system zagraża dalszemu trwaniu Człowieka? Jestem racjonalistą a Ty
dogmatykiem. I jeszcze masz czelność odwoływać się do opinii tłumu, tego
stada baranów, jako do autorytetu...?

LeoTar Gnostyk




Data: Thu, 29 Jun 2017 20:59:01 +0200
Nadawca: LeoTar Gnostyk <leotar@leotar.net>
Firma/Organizacja: Sunrise Services
Grupy dyskusyjne: pl.sci.psychologia,pl.soc.religia

Trybun pisze:
> W dniu 2017-06-20 o 12:27, LeoTar Gnostyk pisze:
>> Trybun pisze:
>>> W dniu 2017-06-19 o 17:15, LeoTar Gnostyk pisze:

>>>>> No, spekulacje opieramy na Biblii, a wg Niej Stwórca, czyli
>>>>> Bóg był w pełni świadomy i wiedział co robi.

>>>> A w którym miejscu Biblii jest napisane, że w chwili
>>>> pierwszego tworzenia S(T)wórca był świadomy? Pokaż mi ten
>>>> zapis.

>>> Nie wskażemy również miejsca gdzie pisze że Stwórca był
>>> nieświadomy. A gdy podsumujemy cały etap tworzenia to wniosek
>>> nasuwa się sam - było to w pełni świadome i przemyślane
>>> działanie. Co prawda nanoszone były niewielkie poprawki, ale
>>> ogólny kształt pozostał i jest utrzymywany do dzisiaj.

>> Gdyby był świadomym Twórcą to musiałby być świadom samego siebie.
>> Po cóż więc miałby stwarzać materialny świat, który jest mu
>> potrzebny tylko do doświadczania samego siebie? Nie byłaby mu
>> potrzebna żadna odpowiedź ze stworzonego obiektu gdyż znałby
>> wszystkie odpowiedzi (wrażenia). Z tego można wyciągnąć jedyny
>> wniosek, że zaczął tworzyć materialną rzeczywistość po to by na
>> podstawie odbieranych wrażeń poznać samego siebie, a więc NIE MÓGŁ
>> BYĆ Twórcą świadomym. Dlatego popełnił błąd... A właściwie to go
>> nie popełnił bo przecież musiał zacząć tworzyć by poznać samego
>> siebie nawet wówczas gdyby efekty pierwszego tworzenia okazały się
>> błędne lub niekompletne.

> Może wcale nie szukać odpowiedzi. Może zna wszystkie pytania i
> odpowiedzi  na nie zanim jeszcze je ktoś zada. Czego On może nie
> wiedzieć skoro jest wszystkim ? Oczywiście Twoja koncepcja jest taka
> że owszem jest wszystkim i ma nieograniczone możliwości ale nie
> zdaje sobie (jeszcze) sprawy, cholera, trochę to skomplikowane..
> Chodzi o to choćby dlaczego my fragmenty tej ogólnej materii która
> robi próby samopoznania, tylko tymczasowo egzystują i dlaczego jest
> to jakoś tak regularne, tak jakby ktoś to świadomie zaplanował?

Przeczytaj uważnie co jest wyżej napisane. Dlatego właśnie zaczął
tworzyć by poznać siebie samego. Doświadczając z coraz to nowymi swoimi
wytworami gromadzi/ł Wiedzę o samym  sobie. Do tego by mógł zrezygnować
z dalszego badania samego siebie i by mógł korzystać w pełni z wolnej
woli (niczym nie skrępowanej) musi doświadczyć wszystkiego, w tym
również tego czego doświadczenia sam sobie zabronił gdy będąc całkowicie
nieświadomym zaczynał tworzyć. Tylko continuum wiedzy pozwoli mu
funkcjonować, w tym tworzyć, bezstratnie (perpetuum mobile). Ale by ten
stan osiągnąć musiał był otrzymać kompletną wiedzę o tworzeniu potomstwa
od swojego Stwórcy. Ponieważ jest pierwszym i ostatnim, Alfa i Omega a
na początku tworzenia miał zero wiedzy więc jego obserwowanie i
wsłuchiwanie się w odgłosy wypływające od potomstwa może!!! mu umożliwić
samo-poznanie. Ale po to by doszło do zapełnienia przestrzeni
Świadomości wynikami wszystkich doświadczeń musi zostać zdjęty ostatni
zakaz, a właściwie nigdy nie uzmysłowiony stan, doświadczenie
stanowiące równocześnie kwintesencją wiedzy o przekazywaniu życia oraz
wartościach związku kobieta-mężczyzna. Jest to również inicjacja do
samodzielnego i odpowiedzialnego życia.


>>>>>>> Wniosek z tego taki że o ile Biblia to faktycznie dzieło
>>>>>>> Stwórcy, to w niektórych detalach została sfałszowana
>>>>>>> przez człowieka.

>>>>>> Z błędnego założenia wyciągnąłeś błędny wniosek. Człowiek
>>>>>> powiela tylko nieświadomie błąd S(T)wórcy.

>>>>> Ale z tego co mamy do dyspozycji nie można innych innych
>>>>> wniosków wyciągnąć, bo to by była zwyczajna
>>>>> nadinterpretacja.

>>>> To Ty dopuściłeś się nadinterpretacji twierdząc, że S(T)wórca
>>>> był świadomy tego co robi. Sam fakt, że tworząc pierwociny nie
>>>> miał ŻADNEGO doświadczenia powinien Cię zastanowić.

>>> I owszem - wystarczy w nocy spojrzeć w bezchmurna niebo. Widzimy
>>> ład i harmonię, a nie zamęt i chaos, raczej nie może to być twór
>>> robiony na chybił-trafił.

>> A co jeśli to wszystko jest jedynie wytworem naszej Świadomości?

> I tak może też być. Z naszymi możliwościami nie sposób tego
> zweryfikować,

Dlatego jedynym wyjściem jest uwierzyć i testować na ile to może
zaistnieć i czy istotnie rozwiązanie ma same zalety.


> Jednak z pewnością cała masa ludzi z góry odrzuci Twoją koncepcję
> (s)tworzenia świata.

Ważne by uwierzyło niewielu, ale by uwierzyli prawdziwie.


> Czym to idzie że odrzucą bardzo prawdopodobną Twoja wersję, a wierzą
> w cudy w stylu np chodzenie po wodzie przez śmiertelnika i w ogóle w
> cudy? Przecie normalny człowiek wie że nie da się wyrzucić 19 w grze
> w trzy kości, tak samo nie można mieć 5ciu asów w grze w pokera.
> Czyli jasne jest że cudów nie ma..

Ale sztuczki, kuglarze żyją i uwielbiają bawić się kim się tylko da.

LeoTar Gnostyk




Data: Thu, 29 Jun 2017 21:01:51 +0200
Nadawca: LeoTar Gnostyk <leotar@leotar.net>
Firma/Organizacja: Sunrise Services
Grupy dyskusyjne: pl.sci.psychologia,pl.soc.religia

pinokio pisze:
> W dniu 19.06.2017 o 12:08, Trybun pisze:

>> Apel o niecudzołożenie to już wydaje się być dziełem kogoś niezbyt
>> sprawnego seksualnie.
>>
>> "Nie kradnij" - autorstwa można by się dopatrywać w jakimś
>> kapitaliście

> Dosyć już żyliśmy w glorii praw, które dał Adam i Ewa: Zajeździmy
> kobyłę historii! −
>
> Lewa! Lewa! Lewa!
>
>
> Plus pomnik Kaina jako pierwszego rewolucjonisty Wiesz Trybun, nie
> chciałbym mieć z tobą relacji w realu, z kimś kto chce cudzołożyć i
> kraść.

A jeśli tylko przez takie doświadczenia prowadzi droga do poznania? Co
wówczas? Czy też takie doświadczenie odrzucisz?

LeoTar Gnostyk




Data: Fri, 30 Jun 2017 12:59:25 +0200
Nadawca: LeoTar Gnostyk <leotar@leotar.net>
Firma/Organizacja: Sunrise Services
Grupy dyskusyjne: pl.sci.psychologia,pl.soc.religia

Chiron pisze:
> Użytkownik "LeoTar Gnostyk" <leotar@leotar.net> napisał w wiadomości
> news:oj3ir3$1lu$1@portraits.wsisiz.edu.pl...
>> pinokio pisze:
>>> W dniu 19.06.2017 o 12:08, Trybun pisze:

>>>> Apel o niecudzołożenie to już wydaje się być dziełem kogoś
>>>> niezbyt sprawnego seksualnie.
>>>>
>>>> "Nie kradnij" - autorstwa można by się dopatrywać w jakimś
>>>> kapitaliście

>>> Dosyć już żyliśmy w glorii praw, które dał Adam i Ewa:
>>> Zajeździmy kobyłę historii! −
>>>
>>> Lewa! Lewa! Lewa!
>>>
>>> Plus pomnik Kaina jako pierwszego rewolucjonisty Wiesz Trybun,
>>> nie chciałbym mieć z tobą relacji w realu, z kimś kto chce
>>> cudzołożyć i kraść.
>>
>> A jeśli tylko przez takie doświadczenia prowadzi droga do poznania?
>> Co wówczas? Czy też takie doświadczenie odrzucisz?

> Czy potrafiłbyś odnieść do siebie powiedzenie Carla Gustava Junga,
> że mechanizm i destrukcyjne uzależnienie człowieka jest dokładnie
> takie same - bez względu na to, czy jest uzależniony od alkoholu,
> hazardu czy jakiejś idei?

Po pierwsze to mowa była o cudzołożeniu i kradzieży a nie o ideach.

Po drugie, jeżeli masz na myśli moją ideę wychowawczą, to mylisz
propagowanie z uzależnieniem. Ktoś musi ją rozpowszechniać skoro ty tego
unikasz pomimo tego, że nikomu nie udało się jej obalić.

I po trzecie wreszcie powinieneś wreszcie przyjąć do wiadomości, że ta
moja idea, tak przez ciebie znienawidzona i tępiona, mnie przyniosła
wymarzoną wolność i wyzwoliła mnie od wszelkich uzależnień. Nie tylko
mnie zresztą.

LeoTar Gnostyk




Data: Wed, 5 Jul 2017 05:57:24 +0200
Nadawca: LeoTar Gnostyk <leotar@leotar.net>
Firma/Organizacja: Sunrise Services
Grupy dyskusyjne: pl.sci.psychologia,pl.soc.religia

Chiron pisze:
> Użytkownik "LeoTar Gnostyk" <leotar@leotar.net> napisał w wiadomości
>  news:oj5auj$8h5$1@portraits.wsisiz.edu.pl...
>> Chiron pisze:
>>> Użytkownik "LeoTar Gnostyk" <leotar@leotar.net> napisał w
>>> wiadomości news:oj3ir3$1lu$1@portraits.wsisiz.edu.pl...
>>>> pinokio pisze:
>>>>> W dniu 19.06.2017 o 12:08, Trybun pisze:

>>>>>> Apel o niecudzołożenie to już wydaje się być dziełem kogoś
>>>>>> niezbyt sprawnego seksualnie.
>>>>>>
>>>>>> "Nie kradnij" - autorstwa można by się dopatrywać w jakimś
>>>>>> kapitaliście

>>>>> Dosyć już żyliśmy w glorii praw, które dał Adam i Ewa:
>>>>> Zajeździmy kobyłę historii! −
>>>>>
>>>>> Lewa! Lewa! Lewa!
>>>>>
>>>>> Plus pomnik Kaina jako pierwszego rewolucjonisty Wiesz
>>>>> Trybun, nie chciałbym mieć z tobą relacji w realu, z kimś kto
>>>>> chce cudzołożyć i kraść.

>>>> A jeśli tylko przez takie doświadczenia prowadzi droga do
>>>> poznania? Co wówczas? Czy też takie doświadczenie odrzucisz?

>>> Czy potrafiłbyś odnieść do siebie powiedzenie Carla Gustava
>>> Junga, że mechanizm i destrukcyjne uzależnienie człowieka jest
>>> dokładnie takie same - bez względu na to, czy jest uzależniony od
>>> alkoholu, hazardu czy jakiejś idei?

>> Po pierwsze to mowa była o cudzołożeniu i kradzieży a nie o
>> ideach.
>>
>> Po drugie, jeżeli masz na myśli moją ideę wychowawczą, to mylisz
>> propagowanie z uzależnieniem. Ktoś musi ją rozpowszechniać skoro ty
>> tego unikasz pomimo tego, że nikomu nie udało się jej obalić.

> Nie udało się? No ale TYLKO w Twoim, wewnętrznym świecie. Postawiłeś
> tam niepokonanego strażnika, który nazywa się: Żeby Nie wiem Co I
> Tak Mnie Nie Przekonasz. To strażnik doskonały. Strzeże świetnie
> dostępu do każdego, kto go o to poprosi. Przed każdym -
> najlogiczniejszym argumentem.

Ja jestem cały czas otwarty na krytyczne i konstruktywne argumenty ale
Ty nie dostarczyłeś żadnego takiego argumentu. Domagasz się natomiast
bym ja zrezygnował z czegoś co w moich oczach usuwa z Życia i
Świadomości ostatnią barierę przed osiągnięciem doskonałości.

Jeżeli uważasz, że nie mam racji to bądź konstruktywnym.


>> I po trzecie wreszcie powinieneś wreszcie przyjąć do wiadomości, że
>> ta moja idea, tak przez ciebie znienawidzona i tępiona, mnie
>> przyniosła wymarzoną wolność i wyzwoliła mnie od wszelkich
>> uzależnień. Nie tylko mnie zresztą.

> Ta Twoja idea póki co - nie jest przeze mnie tępiona, ani
> znienawidzona. Przecież cały czas rozmawiamy. Skąd Ci to przyszło do
> głowy? No tak, poprzednio napisałeś, że ja Cię zwalczam, bo piszę co
> innego, niż Ty. No cóż - dosyć...ciekawy punkt widzenia. Jednakoż
> stawia Cię w stan wojny totalnej - ze wszystkim niemal. Leo - ja Ci
> życzę jak najlepiej. Głoś sobie, co chcesz. W dzisiejszych czasach -
> być może jakiś Martin Schultz poczyta i powie: Gut! I nakaże z jakimś
> Junckerem wprowadzić to na terenie całej UE. Wszystko możliwe. A Ty
> będziesz oglądał triumf swoich idei - niczym Markiz De Sade.
> Właściwie - to mimo wszystko - jego idee znalazły naśladowców. Czemu
> Twoich miałby ktoś nie naśladować? Także - w mojej ocenie - masz
> spore szanse zaistnieć. Chciałbyś, żeby kiedyś o pewnych zachowaniach
> mówiono: "leotaryzm"?

Przestań picować i robić podpuchy. Wbrew temu co piszesz nie kieruje mną
chęć zapisania się w historii. Ale nawet jeżeli tak jest to nie robię
tego świadomie. Gdybym za wszelką cenę chciał wdrożyć mój pomysł to
pewnie dążyłbym do wykorzystania innych metod wymuszenia, coś jak np.
Hitler czy Stalin, nie wspominając Pol-Pota, do którego mnie kiedyś
porównałeś. Wybrałem drogę publicznej dyskusji, nie-ukrywania żadnych
wniosków, które mi się nasuwają pod wpływem dyskusji, oraz na dogłębnej
psychoanalizy opartej na najczystszej logice. Czy nie postępuję uczciwie
nawet pomimo tego, że w tym procesie, w jakimś sensie, leczę również
swoje rany psychiczne od których przecież nie jestem wolny jako
wychowanek zakazowego systemu?

LeoTar Gnostyk




Data: Wed, 5 Jul 2017 05:39:56 +0200
Nadawca: LeoTar Gnostyk <leotar@leotar.net>
Firma/Organizacja: Sunrise Services
Grupy dyskusyjne: pl.sci.psychologia,pl.soc.religia

Trybun pisze:
> W dniu 2017-06-29 o 20:59, LeoTar Gnostyk pisze:

>>>> Gdyby był świadomym Twórcą to musiałby być świadom samego
>>>> siebie. Po cóż więc miałby stwarzać materialny świat, który
>>>> jest mu potrzebny tylko do doświadczania samego siebie? Nie
>>>> byłaby mu potrzebna żadna odpowiedź ze stworzonego obiektu
>>>> gdyż znałby wszystkie odpowiedzi (wrażenia). Z tego można
>>>> wyciągnąć jedyny wniosek, że zaczął tworzyć materialną
>>>> rzeczywistość po to by na podstawie odbieranych wrażeń poznać
>>>> samego siebie, a więc NIE MÓGŁ BYĆ Twórcą świadomym. Dlatego
>>>> popełnił błąd... A właściwie to go nie popełnił bo przecież
>>>> musiał zacząć tworzyć by poznać samego siebie nawet wówczas
>>>> gdyby efekty pierwszego tworzenia okazały się błędne lub
>>>> niekompletne.

>>> Może wcale nie szukać odpowiedzi. Może zna wszystkie pytania i
>>> odpowiedzi  na nie zanim jeszcze je ktoś zada. Czego On może nie
>>> wiedzieć skoro jest wszystkim ? Oczywiście Twoja koncepcja jest
>>> taka że owszem jest wszystkim i ma nieograniczone możliwości ale
>>> nie zdaje sobie (jeszcze) sprawy, cholera, trochę to
>>> skomplikowane.. Chodzi o to choćby dlaczego my fragmenty tej
>>> ogólnej materii która robi próby samopoznania, tylko tymczasowo
>>> egzystują i dlaczego jest to jakoś tak regularne, tak jakby ktoś
>>> to świadomie zaplanował?

>> Przeczytaj uważnie co jest wyżej napisane. Dlatego właśnie zaczął
>> tworzyć by poznać siebie samego. Doświadczając z coraz to nowymi
>> swoimi wytworami gromadzi/ł Wiedzę o samym  sobie. Do tego by mógł
>> zrezygnować z dalszego badania samego siebie i by mógł korzystać w
>> pełni z wolnej woli (niczym nie skrępowanej) musi doświadczyć
>> wszystkiego, w tym również tego czego doświadczenia sam sobie
>> zabronił gdy będąc całkowicie nieświadomym zaczynał tworzyć. Tylko
>> continuum wiedzy pozwoli mu funkcjonować, w tym tworzyć,
>> bezstratnie (perpetuum mobile). Ale by ten stan osiągnąć musiał
>> był otrzymać kompletną wiedzę o tworzeniu potomstwa od swojego
>> Stwórcy. Ponieważ jest pierwszym i ostatnim, Alfa i Omega a na
>> początku tworzenia miał zero wiedzy więc jego obserwowanie i
>> wsłuchiwanie się w odgłosy wypływające od potomstwa może!!! mu
>> umożliwić samo-poznanie. Ale po to by doszło do zapełnienia
>> przestrzeni Świadomości wynikami wszystkich doświadczeń musi zostać
>> zdjęty ostatni zakaz, a właściwie nigdy nie uzmysłowiony stan,
>> doświadczenie stanowiące równocześnie kwintesencją wiedzy o
>> przekazywaniu życia oraz wartościach związku kobieta-mężczyzna.
>> Jest to również inicjacja do samodzielnego i odpowiedzialnego
>> życia.

> Ogólna koncepcja jak najbardziej możliwa. Wątpliwości biorą się
> tylko z tego że ta rzeczywistość wokół nas nie wygląda na taką jakby
> ktoś z nią eksperymentował. Za mocno to wszystko regularne,
> uporządkowane itd. jak na projekt w fazie eksperymentu.

A to, że miliardy ludzi podejmują niezależne decyzje, które w bardzo
różny sposób oddziałują (i tworzą) Rzeczywistość to co? Decyzje pokojowe
mieszają się z decyzjami agresywnymi, które wymuszają poszerzanie
ludzkiej Świadomości, która jest zarazem Świadomością S(T)wórcy. Te
agresywne decyzje wymuszają pokonywanie kolejnych barier, zakazów
zbliżając do przełomu, którym będzie powstanie (albo rozpowszechnienie
się) Człowieka Świadomego, który pokona wszystkie zakazy i będzie miał
dostęp do wszechwiedzy potrzebnej mu do bezstratnego funkcjonowania.
Mylisz się, że eksperyment jest uporządkowany; on jest poddany tylko
pewnym nakazom/zakazom, ale te nakazy/zakazy są modyfikowane lub
całkowicie znoszone w miarę jak zmienia się stan Świadomości
S(T)wórcy/Człowieka.


>>>>>>>>> Wniosek z tego taki że o ile Biblia to faktycznie
>>>>>>>>> dzieło Stwórcy, to w niektórych detalach została
>>>>>>>>> sfałszowana przez człowieka.

>>>>>>>> Z błędnego założenia wyciągnąłeś błędny wniosek.
>>>>>>>> Człowiek powiela tylko nieświadomie błąd S(T)wórcy.

>>>>>>> Ale z tego co mamy do dyspozycji nie można innych innych
>>>>>>> wniosków wyciągnąć, bo to by była zwyczajna
>>>>>>> nadinterpretacja.

>>>>>> To Ty dopuściłeś się nadinterpretacji twierdząc, że
>>>>>> S(T)wórca był świadomy tego co robi. Sam fakt, że tworząc
>>>>>> pierwociny nie miał ŻADNEGO doświadczenia powinien Cię
>>>>>> zastanowić.

>>>>> I owszem - wystarczy w nocy spojrzeć w bezchmurna niebo.
>>>>> Widzimy ład i harmonię, a nie zamęt i chaos, raczej nie może
>>>>> to być twór robiony na chybił-trafił.

>>>> A co jeśli to wszystko jest jedynie wytworem naszej
>>>> Świadomości?

>>> I tak może też być. Z naszymi możliwościami nie sposób tego
>>> zweryfikować,

>> Dlatego jedynym wyjściem jest uwierzyć i testować na ile to może
>> zaistnieć i czy istotnie rozwiązanie ma same zalety.

> W strukturach jakie człowiek sam stworzył odpowiedzi na kluczowe
> pytania na pewno nie znajdziemy. To śmieszne - ale te zakazy, te
> tematy tabu, itd tak właściwie nie dają człowiekowi żadnych
> korzyści, a tylko hamują go samodoskonaleniu.

I masz rację i też jej nie masz. Zakazy są bodźcem do ich pokonywania.
Do tego by pokonać jakiś zakaz potrzebna jest wiedza, która dany zakaz
obali. Ponieważ (S(T)wórca był na Początku całkowicie pusty, nie miał
żadnej wiedzy nawet o sobie samym więc musiał w jakiś sposób rozpocząć
proces poznawania samego siebie. Stworzył więc materię, która na niego
zaczęła oddziaływać dostarczając pierwszych wrażeń, czyli informacji.
Kolejne interakcje samo-uświadamiającego się Umysłu z Materią
dostarczały mu coraz to nowej porcji informacji (wiedzy) o nim samym.
Tworzył a następnie to co stworzył modyfikowało go samego. A celem jest
pełna samoświadomość S(T)wórcy w Jego doskonałej emanacji czyli w
Człowieku Świadomym.


>>> Jednak z pewnością cała masa ludzi z góry odrzuci Twoją koncepcję
>>> (s)tworzenia świata.

>> Ważne by uwierzyło niewielu, ale by uwierzyli prawdziwie.

> No nie wiem co byś musiał zrobić aby uwierzyli, wszak konkurencja
> jest ostra, i raczej nie ma żadnych zahamowań..

Jak zwykle bywa, wygra projekt najlepszy. :-)

LeoTar Gnostyk




Data: Wed, 5 Jul 2017 05:16:29 +0200
Nadawca: LeoTar Gnostyk <leotar@leotar.net>
Firma/Organizacja: Sunrise Services
Grupy dyskusyjne: pl.sci.psychologia,pl.soc.religia

Trybun pisze:
> W dniu 2017-06-22 o 20:31, LeoTar Gnostyk pisze:

>>> Jak dla mnie człowiek ewoluuje w dokładnie odwrotnym kierunku.
>>> Kiedyś łączenie się w klany to była konieczność, na dzień
>>> dzisiejszy - już nie.

>> Teraz nadal musimy przymuszani ekonomią, dokładnie tak samo jak
>> kiedyś. Ale każdy chyba marzy o tym by praca była przyjemnością a
>> nie przykrą koniecznością.

> Nie prawda, dzisiaj pracujący singiel jest w stanie utrzymać
> mieszkanie, pojazd, ubrać się i leczyć w razie choroby. Partnerzy i
> łączenie się w stado nie jest konieczne do przetrwania.

Może nie jest potrzebne do przetrwania jednostki ale do przetrwania
gatunku już tak. Wyobraź sobie, że nie będzie stabilnych par wskutek
czego zacznie zanikać prokreacja. Zajrzyj do eksperymentu Calhoun'a.
Chyba jesteś ślepy nie dostrzegając zmniejszania się prokreacji a jest
to proces, który postępuje lawinowo.


>>>>> Są cale tabuny różnych stworzeń w których prawo do prokreacji
>>>>> i korzystania z przyjemności jakie niesie sex mają tylko
>>>>> nieliczne osobniki w stadzie zwanym rodziną.

>>>> A  więc uznajesz tylko prawo niektórych, czyli rasizm, do
>>>> wykonywania pewnych czynności za formację wyższą od tej, która
>>>> czyni organizmy sobie równymi. Stawiasz rasizm ponad
>>>> wolnością...?

>>> Prawo do równości, czymś nienaturalnym jest zawłaszczenie samicy
>>> dla samego siebie,

>> Dlaczego uważasz wierność w parze za zawłaszczanie samicy przez
>> samca anie dostrzegasz tego, że relacja ta powinna być relacją
>> zwrotną? Obawiasz się zdrady przez samicę i ukrywasz to pod
>> buńczucznością? Wytłumacz w czym widzisz przewagę relacji
>> damsko-męskich panujących w dzikiej hordzie nad relacjami w związku
>> monogamicznym? Przecież to właśnie dzięki monogamii staliśmy się
>> ludźmi myślącymi i dzięki niej stworzyliśmy system zabezpieczeń,
>> który pozwala nam uwolnić się od zagrożeń oferowanych nam przez
>> Naturę, czyli naszą nieświadomość.

> A co to niby jest ta zdrada w świecie wolnych ludzi? Gdy tak to
> wszystko pięknie ma być czy jest,  to po co te zabiegi z składaniem
> ślubów? Czy już  samo to ślubowanie nie jest zakładaniem sobie pęt?
> Nie są to pytania na które oczekuję odpowiedzi, bo stan faktyczny
> jest oczywisty.

Aby potomstwo wyrosło na stabilne emocjonalnie środowisko, w którym się
rozwija musi zapewniać taką emocjonalną stabilność, gdyż dzieci,a także
dorośli, uczą się doświadczając. A ślubowanie to podświadome dążenie do
zapewnienia takiej właśnie stabilności środowiska wychowawczego
zapewniającego stabilność emocjonalną. I chociaż zdrada nie jest
wyjątkiem we współczesnym świecie to jest raczej wynikiem poszukiwania
doskonałości i właśnie stabilności emocjonalnej aniżeli dążeniem do
rozbijania więzi emocjonalnych. A co do twego stwierdzenia dotyczącego
stanu faktycznego to można powiedzieć tylko tyle, że stan faktyczny jest
zaledwie stanem przejściowym w dążeniu do doskonałości.


>>> a co tu dopiero mówić o zawłaszczeniu wszystkich samic w stadzie
>>> przez jednego samca dla siebie.

>> To już testowali Arabowie. I co z tego wyszło? A poza tym dlaczego
>> uważasz, że w społeczeństwie ludzi równych tylko jeden samiec
>> będzie dominował nad wszystkimi samicami tak jak w ulu jedna
>> pszczoła, królowa, zdominowała cały ul. To byłby pure patriarchat,
>> druga, po matriarchacie, chora struktura społeczna.

> Nie bardzo wiem w jakim kontekście piszesz o testach Arabów. A
> pszczoły, mrówki itd zachowują się jak najbardziej poprawnie do tego
> jakimi je stworzyła natura. Znacznie gorzej jest u ssaków, z
> człowiekiem na czele. Tu już  ewidentnie są gwałcone normy ustalone
> przez Stwórcę.

Skoro Natura nie zakończyła tworzenia na etapie pszczół czy mrówek to
znaczy, że nie zakończyła poszukiwań doskonalszych form Życia. I nie
masz racji twierdząc, że organizmy wyżej zorganizowane gwałcą normy
ustalone przez Stwórcę. To Stwórca sam gwałci poprzednie normy gdyż
okazały się one niedoskonałe i musi się sam od nich uwolnić poprzez
stworzenie czegoś doskonalszego i bardziej agresywnego, gdyż swoja
początkową nieświadomość i przyzwyczajenia może pokonać tylko siłą.


>>> To nie jakaś pomyłka Stwórcy?

>> Stwórca, nie mając żadnego doświadczenia w tworzeniu, musiał
>> popełnić błąd na samym Początku aby zdobyć jakiekolwiek
>> doświadczenie. Zaczął korygować swój błąd popełniając kolejne
>> doświadczenia, by za każdym razem zbliżyć się coraz bliżej do
>> doskonałości. Ale samo zbliżanie się oznacza,że tylko się zbliżamy
>> nigdy nie osiągnąwszy doskonałości. By osiągnąć doskonałość musi
>> się dokonać przełom, rytuał przejścia albo inicjacja. I jest to akt
>> jednorazowy. Błędem metody jest zakazywanie odbycia tego rytuału
>> gdyż jego brak (rytuału) skutkuje niedokończeniem formowania
>> osobowości. Taki człowiek jest wiecznie od kogoś uzależniony
>> oczekując na to, ze ktoś zdejmie z niego odpowiedzialność za jego
>> życie.

> A na jakim etapie tworzenia przez twórcę widzisz współczesnego homo
> sapiens, nadal eksperymentuje czy to już raczej produkt finalny?

To ostatni stopień przed doskonałością. Ostatnim będzie Człowiek
Świadomy, który zaakceptuje i wdroży model wychowawczy gwarantujący
przekazywanie z pokolenia na pokolenie pełni wiedzy o życiu rodzinnym i
prokreacji.


>>> oczywiście mowa tu nie o ludzkiej modzie czy panujących na daną
>>> chwilę obyczajach, a o stylu bycia prymitywnych zwierząt.

>> Tak myślałem, że żartujesz. ;-)

> Chciałbym aby to mogło być powodem do poprawy humoru..

Myśl otwarcie, twórczo i pozytywnie.


>>>>> U ludzi zresztą jest pod tym względem niewiele lepiej -
>>>>> "rodzina" to jedna z tych rzeczy które ograniczają wolność
>>>>> jednostki, jest także przyczyną wielu patologii.

>>>> Ale dzięki wydzieleniu rodzin z bezmyślnego stada stworzyliśmy
>>>> systemy wierzeń i naukę, których celem jest samopoznanie,
>>>> znalezienie odpowiedzi na nurtujące nas, a także Stwórcę,
>>>> pytania egzystencjalne: kim jesteśmy, skąd przychodzimy i dokąd
>>>> zmierzamy. Gdybyśmy nie zeszli z drzewa i nie zwarli się w
>>>> walce o wyzwolenie nadal tkwilibyśmy w niewoli nieświadomości.

>>> Dzięki? Chyba raczysz żartować.. Nic tak nie krępuje możliwości
>>> człowieka jak życie w rodzinie..

>> Wolność w rodzinie jest ograniczana przez tradycyjne zakazy
>> służące kobiecie do sprawowania przez nią władzy nad pozostałymi
>> członkami rodziny a w szczególności nad mężczyzną, któremu nie ufa
>> od samego Początku z powodu zakazu wychowawczego, zakazu
>> seksualnego.

> Człowiek w tzw rodzinie zamiast oddawać się swoim pasjom, w bardzo
> wielu przypadkach jest zmuszony do robienia tego czego nigdy by nie
> robił gdyby miał wybór.

Czy możesz być bardziej konkretny a mniej enigmatyczny...?

LeoTar Gnostyk




Data: Sun, 9 Jul 2017 08:45:33 +0200
Nadawca: LeoTar Gnostyk <leotar@leotar.net>
Firma/Organizacja: Sunrise Services
Grupy dyskusyjne: pl.sci.psychologia,pl.soc.religia

Chiron pisze:
> Użytkownik "LeoTar Gnostyk" <leotar@leotar.net> napisał w wiadomości
> news:ojho34$drl$1@portraits.wsisiz.edu.pl...
>> Chiron pisze:
>>> Użytkownik "LeoTar Gnostyk" <leotar@leotar.net> napisał w
>>> wiadomości news:oj5auj$8h5$1@portraits.wsisiz.edu.pl...
>>>> Chiron pisze:
>>>>> Użytkownik "LeoTar Gnostyk" <leotar@leotar.net> napisał w
>>>>> wiadomości news:oj3ir3$1lu$1@portraits.wsisiz.edu.pl...

>>>>>> A jeśli tylko przez takie doświadczenia prowadzi droga do
>>>>>> poznania? Co wówczas? Czy też takie doświadczenie
>>>>>> odrzucisz?

>>>>> Czy potrafiłbyś odnieść do siebie powiedzenie Carla Gustava
>>>>> Junga, że mechanizm i destrukcyjne uzależnienie człowieka
>>>>> jest dokładnie takie same - bez względu na to, czy jest
>>>>> uzależniony od alkoholu, hazardu czy jakiejś idei?

>>>> Po pierwsze to mowa była o cudzołożeniu i kradzieży a nie o
>>>> ideach.
>>>>
>>>> Po drugie, jeżeli masz na myśli moją ideę wychowawczą, to
>>>> mylisz propagowanie z uzależnieniem. Ktoś musi ją
>>>> rozpowszechniać skoro ty tego unikasz pomimo tego, że nikomu
>>>> nie udało się jej obalić.

>>> Nie udało się? No ale TYLKO w Twoim, wewnętrznym świecie.
>>> Postawiłeś tam niepokonanego strażnika, który nazywa się: Żeby
>>> Nie wiem Co I Tak Mnie Nie Przekonasz. To strażnik doskonały.
>>> Strzeże świetnie dostępu do każdego, kto go o to poprosi. Przed
>>> każdym - najlogiczniejszym argumentem.

>> Ja jestem cały czas otwarty na krytyczne i konstruktywne argumenty
>> ale Ty nie dostarczyłeś żadnego takiego argumentu. Domagasz się
>> natomiast bym ja zrezygnował z czegoś co w moich oczach usuwa z
>> Życia i Świadomości ostatnią barierę przed osiągnięciem
>> doskonałości.
>>
>> Jeżeli uważasz, że nie mam racji to bądź konstruktywnym.


>>>> I po trzecie wreszcie powinieneś wreszcie przyjąć do
>>>> wiadomości, że ta moja idea, tak przez ciebie znienawidzona i
>>>> tępiona, mnie przyniosła wymarzoną wolność i wyzwoliła mnie od
>>>> wszelkich uzależnień. Nie tylko mnie zresztą.

>>> Ta Twoja idea póki co - nie jest przeze mnie tępiona, ani
>>> znienawidzona. Przecież cały czas rozmawiamy. Skąd Ci to
>>> przyszło do głowy? No tak, poprzednio napisałeś, że ja Cię
>>> zwalczam, bo piszę co innego, niż Ty. No cóż - dosyć...ciekawy
>>> punkt widzenia. Jednakoż stawia Cię w stan wojny totalnej - ze
>>> wszystkim niemal. Leo - ja Ci życzę jak najlepiej. Głoś sobie, co
>>> chcesz. W dzisiejszych czasach - być może jakiś Martin Schultz
>>> poczyta i powie: Gut! I nakaże z jakimś Junckerem wprowadzić to
>>> na terenie całej UE. Wszystko możliwe. A Ty będziesz oglądał
>>> triumf swoich idei - niczym Markiz De Sade. Właściwie - to mimo
>>> wszystko - jego idee znalazły naśladowców. Czemu Twoich miałby
>>> ktoś nie naśladować? Także - w mojej ocenie - masz spore szanse
>>> zaistnieć. Chciałbyś, żeby kiedyś o pewnych zachowaniach
>>> mówiono: "leotaryzm"?

>> Przestań picować i robić podpuchy. Wbrew temu co piszesz nie
>> kieruje mną chęć zapisania się w historii. Ale nawet jeżeli tak
>> jest to nie robię tego świadomie. Gdybym za wszelką cenę chciał
>> wdrożyć mój pomysł to pewnie dążyłbym do wykorzystania innych
>> metod wymuszenia, coś jak np. Hitler czy Stalin, nie wspominając
>> Pol-Pota, do którego mnie kiedyś porównałeś. Wybrałem drogę
>> publicznej dyskusji, nie-ukrywania żadnych wniosków, które mi się
>> nasuwają pod wpływem dyskusji, oraz na dogłębnej psychoanalizy
>> opartej na najczystszej logice. Czy nie postępuję uczciwie nawet
>> pomimo tego, że w tym procesie, w jakimś sensie, leczę również
>> swoje rany psychiczne od których przecież nie jestem wolny jako
>> wychowanek zakazowego systemu?

> Nie wybierasz publicznej DYSKUSJI.

A to co teraz robimy to co? Czy to nie jest publiczna dyskusja?


> Zawsze, przy dłuższej wymianie zdań - okazuje się, że w ogóle nie
> odnosisz się do argumentów drugiej strony.

Nie zawsze odpowiadam natychmiast, ale odpowiadam. A to, że ty nie
zapominasz(?) przeczytać moją odpowiedź to juz nie moja wina. :-)


> Podanego linka nie obejrzysz, nie przeczytasz - bo (jak sam
> stwierdzasz)- i tak Ty wiesz lepiej.

Chciałbyś bym zajmował się wszystkim co się podoba tobie i bym marnował
na to mój cenny czas? To, że nie poddaję się twojemu dyktatowi nie
oznacza, że nie analizuję materiału, który mi podrzucasz by mi coś
zasugerować. Ale podrzucasz ciągle te same śmieci.


> Jedyny argument, jaki masz Ty - to wieloletnia obserwacja swojego
> związku.

Uważam to za bardzo mocny argument, gdyż nie przeżywa życia bezmyślnie i
bezrefleksyjnie lecz krytycznie analizuję na bieżąco co się ze mną,
moimi emocjami i moimi relacjami z otoczeniem dzieje.


> I gdyby nawet (a tak nie jest) w tym wypadku - w wypadku Twojego
> związku - obserwacje w 100% były słuszne - to tylko jedna
> obserwacja.

Ale jakże ważna ze względu na jej głębię. To chyba przyznasz. Czy mam
rację...?


> Rozciąganie jej na inne, kompletnie Ci nieznane relacje i związki
> jest nieuprawnione. To przecież paranoja - nie tylko gwałt na
> logice.

Po raz któryś muszę ci przypomnieć, że wszystkie przełomowe odkrycia
miały swój początek w zdarzeniach jednostkowych. A więc to twoje
twierdzenie, że nie mogę uogólniać wychodząc od swojego doświadczenia,
jest nieuprawnione i pozbawione logiki. Ty po prostu nie chcesz dokonać,
ba, ty nie chcesz dopuścić do żadnych zmian gdyż żyjesz w ciągłym
strachu, że ci się twój ołtarzyk domowy rozwali.

LeoTar Gnostyk




Data: Sun, 9 Jul 2017 10:38:42 +0200
Nadawca: LeoTar Gnostyk <leotar@leotar.net>
Firma/Organizacja: Sunrise Services
Grupy dyskusyjne: pl.sci.psychologia,pl.soc.religia

Trybun pisze:
> W dniu 2017-07-05 o 05:16, LeoTar Gnostyk pisze:
>> Trybun pisze:
>>> W dniu 2017-06-22 o 20:31, LeoTar Gnostyk pisze:

>>>>> Jak dla mnie człowiek ewoluuje w dokładnie odwrotnym
>>>>> kierunku. Kiedyś łączenie się w klany to była konieczność,
>>>>> na dzień dzisiejszy - już nie.

>>>> Teraz nadal musimy przymuszani ekonomią, dokładnie tak samo jak
>>>> kiedyś. Ale każdy chyba marzy o tym by praca była przyjemnością
>>>> a nie przykrą koniecznością.

>>> Nie prawda, dzisiaj pracujący singiel jest w stanie utrzymać
>>> mieszkanie, pojazd, ubrać się i leczyć w razie choroby.
>>> Partnerzy i łączenie się w stado nie jest konieczne do
>>> przetrwania.

>> Może nie jest potrzebne do przetrwania jednostki ale do przetrwania
>> gatunku już tak. Wyobraź sobie, że nie będzie stabilnych par
>> wskutek czego zacznie zanikać prokreacja. Zajrzyj do eksperymentu
>> Calhoun'a. Chyba jesteś ślepy nie dostrzegając zmniejszania się
>> prokreacji a jest to proces, który postępuje lawinowo.

> Że zadam osobiste pytanie - Twoje seksualne kontakty z samicami, to
> niby z jakich powodów?

Pierwsze kontakty - z pobudzenia mnie przez samice.


> Przyjemność, chęć zrobienia potomków aby możliwie zabezpieczyć swoją
>  egzystencję na starość, czy świadoma chęć utrzymania gatunku
> ludzkiego w stanie egzystencjalnym?

Następne, po tragicznej śmierci ojca, to chęć pozostawienia po sobie
śladu w postaci potomstwa. A więc chyba jednak chęć utrzymania gatunku.


> Poza tym skąd ta śmiała teza że bez łączenia się w trwałe związki
> człowiek nie jest zdolny do przetrwania gatunku?

Ponieważ nietrwałe i zmieniające się środowisko wychowawcze młodych
ssaków nie sprzyja poczuciu bezpieczeństwa i tworzeniu relacji
całkowitego zaufania. A te braki staja się w dalszej przyszłości
zaczynami przemocy oraz patologii i prowadzą do zagłady gatunku.


>>> A co to niby jest ta zdrada w świecie wolnych ludzi? Gdy tak to
>>> wszystko pięknie ma być czy jest,  to po co te zabiegi z
>>> składaniem ślubów? Czy już  samo to ślubowanie nie jest
>>> zakładaniem sobie pęt? Nie są to pytania na które oczekuję
>>> odpowiedzi, bo stan faktyczny jest oczywisty.

>> Aby potomstwo wyrosło na stabilne emocjonalnie środowisko, w
>> którym się rozwija musi zapewniać taką emocjonalną stabilność,
>> gdyż dzieci,a także dorośli, uczą się doświadczając. A ślubowanie
>> to podświadome dążenie do zapewnienia takiej właśnie stabilności
>> środowiska wychowawczego zapewniającego stabilność emocjonalną. I
>> chociaż zdrada nie jest wyjątkiem we współczesnym świecie to jest
>> raczej wynikiem poszukiwania doskonałości i właśnie stabilności
>> emocjonalnej aniżeli dążeniem do rozbijania więzi emocjonalnych. A
>> co do twego stwierdzenia dotyczącego stanu faktycznego to można
>> powiedzieć tylko tyle, że stan faktyczny jest zaledwie stanem
>> przejściowym w dążeniu do doskonałości.

> Nie wiem czy żartujesz czy to tak na poważnie - niby ograniczenie do
> związku z jednym partnerem ma służyć dążeniu jednostki do
> doskonałości??

Doskonałość powinna być wyniesiona z domu rodzinnego dzięki edukacji
seksualnej według mojego modelu. I jeżeli obie strony wyniosą z domu
takie samo wychowanie to monogamia stanie się oczywistością ze względu
na wzajemny szacunek i zaufanie partnerów.

Niewierność, bądź zmiana partnera to efekt poszukiwania doskonałości w
świecie, który doskonałości jeszcze nie osiągnął. Bez zmiany partnera
bardzo trudnym jest zauważenie niedoskonałości, gdyż niedoskonały
partner starannie te niedoskonałości maskuje. Dopiero radykalna zmiana
może, ale nie musi, ujawnić jego braki i manipulacje.


>>> Nie bardzo wiem w jakim kontekście piszesz o testach Arabów. A
>>> pszczoły, mrówki itd zachowują się jak najbardziej poprawnie do
>>> tego jakimi je stworzyła natura. Znacznie gorzej jest u ssaków, z
>>> człowiekiem na czele. Tu już  ewidentnie są gwałcone normy
>>> ustalone przez Stwórcę.

>> Skoro Natura nie zakończyła tworzenia na etapie pszczół czy mrówek
>> to znaczy, że nie zakończyła poszukiwań doskonalszych form Życia. I
>> nie masz racji twierdząc, że organizmy wyżej zorganizowane gwałcą
>> normy ustalone przez Stwórcę. To Stwórca sam gwałci poprzednie
>> normy gdyż okazały się one niedoskonałe i musi się sam od nich
>> uwolnić poprzez stworzenie czegoś doskonalszego i bardziej
>> agresywnego, gdyż swoją początkową nieświadomość i przyzwyczajenia
>> może pokonać tylko siłą.

> W sumie piszę o człowieku i jego degeneracji na skutek egzystencji
> niewątpliwie sprzecznej z zamysłami Bogów/Stwórców a nie o wszystkich
> stworzeniach bardziej złożonych. Człowiek powinien bardziej opierać
> się na posiadanych przez siebie instynktach, a nie na naukach
> pobieranych w szkołach. W ten sposób nie udoskonala się, a staje się
> na ogół tylko bezwolnym gamoniem, bardzo często nawet bez własnego
> zdania.

Instynkty są nieświadome i przez to mogą zostać zmienione przez
manipulację. Kobieta może tak manipulować brakiem poczucia własnej
wartości mężczyzny, że dla rzekomego dobra związku z tą kobietą jest
gotów zaprzeć się swoich korzeni oraz instynktu przetrwania. I tylko
przemocą można go pobudzić do wyrwania się z tego odrętwienia by był
łaskaw poszukiwać wyzwolenia z tego odrętwienia dla siebie i dla...
kobiety. I kobieta jest właśnie takim "agentem przemocy", rozsadniczką
przemocy, która zmusza mężczyznę do poszukiwania wyzwolenia dla płci
obojga. Zmusza mężczyznę do poszukiwania "wyjścia z domu niewoli".


>>>>> To nie jakaś pomyłka Stwórcy?

>>>> Stwórca, nie mając żadnego doświadczenia w tworzeniu, musiał
>>>> popełnić błąd na samym Początku aby zdobyć jakiekolwiek
>>>> doświadczenie. Zaczął korygować swój błąd popełniając kolejne
>>>> doświadczenia, by za każdym razem zbliżyć się coraz bliżej do
>>>> doskonałości. Ale samo zbliżanie się oznacza, że tylko się
>>>> zbliżamy nigdy nie osiągnąwszy doskonałości. By osiągnąć
>>>> doskonałość musi się dokonać przełom, rytuał przejścia albo
>>>> inicjacja. I jest to akt jednorazowy. Błędem metody jest
>>>> zakazywanie odbycia tego rytuału gdyż jego brak (rytuału)
>>>> skutkuje niedokończeniem formowania osobowości. Taki człowiek
>>>> jest wiecznie od kogoś uzależniony oczekując na to, ze ktoś
>>>> zdejmie z niego odpowiedzialność za jego życie.

>>> A na jakim etapie tworzenia przez twórcę widzisz współczesnego
>>> homo sapiens, nadal eksperymentuje czy to już raczej produkt
>>> finalny?

>> To ostatni stopień przed doskonałością. Ostatnim będzie Człowiek
>> Świadomy, który zaakceptuje i wdroży model wychowawczy gwarantujący
>> przekazywanie z pokolenia na pokolenie pełni wiedzy o życiu
>> rodzinnym i prokreacji.

> A tak konkretnie to co to ta "pełnia wiedzy" znaczy? Współczesna
> edukacja coś w tym temacie ukrywa?

Edukacja zinstytucjonalizowana nie dostarcza wiedzy o życiu emocjonalnym
kobiety i mężczyzny i o ich wzajemnych relacjach. Tego może nauczyć
tylko rodzina, ale tylko rodzina wolna od zakłamania, niepewności i
manipulacji. Rodzina, w której nie ma niewolników i panów, w której
wszyscy są sobie równi niezależnie czy są to dzieci czy rodzice.
Rodzina, w której panuje partnerstwo, wzajemne zaufanie i szacunek.
Rodzina, w której dzieci są wprawdzie uczniami, ale mają takie same
prawa jak rodzice do okazywania wątpliwości i wyrażania swoich pragnień.
Rodzina, w której nie narzuca się żadnych ograniczeń na zakres
doświadczeń dzieci z rodzicami, w tym pierwszego doświadczenia
seksualnego, które jest najważniejszym doświadczeniem młodego człowieka,
który ma założyć własną rodzinę. To doświadczenie MUSI on odebrać od
rodziców. Ale nie mogą to być rodzice, którzy wzajem się oszukują, sobą
manipulują i dążą do zdominowania tego drugiego w dowolny sposób.
Rodzice, którzy mają stać się tymi, z którymi ich dziecko wybierze
inicjację seksualną, muszą być absolutnie uczciwi i lojalni w stosunku
do siebie, dziecka i otoczenia społecznego.


>>>>> oczywiście mowa tu nie o ludzkiej modzie czy panujących na
>>>>> daną chwilę obyczajach, a o stylu bycia prymitywnych
>>>>> zwierząt.

>>>> Tak myślałem, że żartujesz. ;-)

>>> Chciałbym aby to mogło być powodem do poprawy humoru..

>> Myśl otwarcie, twórczo i pozytywnie.

> O nic innego mi nie chodzi. Tylko rzeczywistość nie za bardzo
> pozwala na pozytywy.

Rzeczywistość daje się kształtować PRAWDĄ i bezwzględną uczciwością.


>>>>>>> U ludzi zresztą jest pod tym względem niewiele lepiej -
>>>>>>> "rodzina" to jedna z tych rzeczy które ograniczają
>>>>>>> wolność jednostki, jest także przyczyną wielu patologii.

>>>>>> Ale dzięki wydzieleniu rodzin z bezmyślnego stada
>>>>>> stworzyliśmy systemy wierzeń i naukę, których celem jest
>>>>>> samopoznanie, znalezienie odpowiedzi na nurtujące nas, a
>>>>>> także Stwórcę, pytania egzystencjalne: kim jesteśmy, skąd
>>>>>> przychodzimy i dokąd zmierzamy. Gdybyśmy nie zeszli z
>>>>>> drzewa i nie zwarli się w walce o wyzwolenie nadal
>>>>>> tkwilibyśmy w niewoli nieświadomości.

>>>>> Dzięki? Chyba raczysz żartować.. Nic tak nie krępuje
>>>>> możliwości człowieka jak życie w rodzinie..

>>>> Wolność w rodzinie jest ograniczana przez tradycyjne zakazy
>>>> służące kobiecie do sprawowania przez nią władzy nad
>>>> pozostałymi członkami rodziny a w szczególności nad mężczyzną,
>>>> któremu nie ufa od samego Początku z powodu zakazu
>>>> wychowawczego, zakazu seksualnego.

>>> Człowiek w tzw. rodzinie zamiast oddawać się swoim pasjom, w
>>> bardzo wielu przypadkach jest zmuszony do robienia tego czego
>>> nigdy by nie robił gdyby miał wybór.

>> Czy możesz być bardziej konkretny a mniej enigmatyczny...?

> No wiesz - ja tu o podbojach kosmosu, złożoności chromosomu Y itd a
> tu nad uchem samica o tym że pampersy się kończą. To tylko przykład
> na to że chyba jednak nie  w tym droga do samodoskonalenia
> człowieka.

Lat Ci chyba nie brakuje a Ty ciągle wierzysz w te kosmiczne bzdury, hi,
hi, hi. :-)

LeoTar Gnostyk




Data: Sun, 9 Jul 2017 11:59:38 +0200
Nadawca: LeoTar Gnostyk <leotar@leotar.net>
Firma/Organizacja: Sunrise Services
Grupy dyskusyjne: pl.sci.psychologia,pl.soc.religia

FranekStan pisze:
> Użytkownik "LeoTar Gnostyk" <leotar@leotar.net> napisał w wiadomości
>  news:ojsq2k$rug$1@portraits.wsisiz.edu.pl...
>> Trybun pisze:

>>> Że zadam osobiste pytanie - Twoje seksualne kontakty z samicami,
>>> to niby z jakich powodów?

>> Pierwsze kontakty - z pobudzenia mnie przez samice.

> Powód jest taki, że sam chciałeś.

Do tanga zawsze trzeba dwojga.


> Wielu jest pobudzanych przez samice i nie dochodzi do kontaktu
> seksualnego.

A możesz wyjaśnić DLACZEGO nie dochodzi do kontaktu?


>>> Nie wiem czy żartujesz czy to tak na poważnie - niby
>>> ograniczenie do związku z jednym partnerem ma służyć dążeniu
>>> jednostki do doskonałości??

>> Doskonałość powinna być wyniesiona z domu rodzinnego dzięki
>> edukacji seksualnej według mojego modelu. I jeżeli obie strony
>> wyniosą z domu takie samo wychowanie to monogamia stanie się
>> oczywistością ze względu na wzajemny szacunek i zaufanie
>> partnerów.

> Ten twój model edukacji seksualnej to jakiś wzorzec, czy może wytwór
> twojej  wyobraźni ?

Nie tyle wyobraźni ile dedukcji.


> Chcesz komuś narzucać swój model edukacji seksualnej. To ty  jesteś
> tyran seksualny.

Ja nikomu niczego nie narzucam tylko dyskutuję model wychowawczy, który
według mnie prowadzi do stworzenia doskonałego związku Kobiety z
Mężczyzną a przez ich doświadczenie również do pełnego samopoznania i
doskonałości S(T)wórcy.


> Edukacja seksualna nie jest głównym elementem doskonałości, jest
> tylko jednym z wielu elementów mających wpływ na doskonałość.

Ale jest elementem podstawowym bez którego cała reszta się rozsypuje w pył.

LeoTar Gnostyk




Data: Mon, 10 Jul 2017 15:41:47 +0200
Nadawca: LeoTar Gnostyk <leotar@leotar.net>
Firma/Organizacja: Sunrise Services
Grupy dyskusyjne: pl.sci.psychologia,pl.soc.religia

FranekStan pisze:
> Użytkownik "LeoTar Gnostyk" <leotar@leotar.net> napisał w wiadomości
> news:ojsuqc$uu2$1@portraits.wsisiz.edu.pl...
>> FranekStan pisze:
>>> Użytkownik "LeoTar Gnostyk" <leotar@leotar.net> napisał w
>>> wiadomości news:ojsq2k$rug$1@portraits.wsisiz.edu.pl...

>>>> Doskonałość powinna być wyniesiona z domu rodzinnego dzięki
>>>> edukacji seksualnej według mojego modelu.

>>> Ten twój model edukacji seksualnej to jakiś wzorzec, czy może
>>> wytwór twojej  wyobraźni ?

>> Nie tyle wyobraźni ile dedukcji.

> Na jakim poziomie jest twoja dedukcja w skali  0 - 10 w zakresie
> modelu edukacji seksualnej ? 0  (zero) - poziom debila 10 (dziesięć)
> - poziom geniusza

Nie mnie oceniać samego siebie. Od tego są ci, którzy się wypowiadają.


>>> Edukacja seksualna nie jest głównym elementem doskonałości, jest
>>> tylko jednym z wielu elementów mających wpływ na doskonałość.

>> Ale jest elementem podstawowym bez którego cała reszta się
>> rozsypuje w pył.

> Doskonały człowiek to nie tylko doskonały seksualnie. Strasznie
> spłyciłeś pojęcie człowieczeństwa.

To raczej ty nie wiesz o czym piszesz, skoro sprowadzasz życie intymne
do doskonałej sprawności seksualnej.

LeoTar Gnostyk




Data: Mon, 10 Jul 2017 19:58:03 +0200
Nadawca: LeoTar Gnostyk <leotar@leotar.net>
Firma/Organizacja: Sunrise Services
Grupy dyskusyjne: pl.sci.psychologia,pl.soc.religia

FranekStan pisze:
> Użytkownik "LeoTar Gnostyk" <leotar@leotar.net> napisał w wiadomości
> news:ok006u$hqj$1@portraits.wsisiz.edu.pl...
>> FranekStan pisze:
>>> Użytkownik "LeoTar Gnostyk" <leotar@leotar.net> napisał w
>>> wiadomości news:ojsuqc$uu2$1@portraits.wsisiz.edu.pl...
>>>> FranekStan pisze:
>>>>> Użytkownik "LeoTar Gnostyk" <leotar@leotar.net> napisał w
>>>>> wiadomości news:ojsq2k$rug$1@portraits.wsisiz.edu.pl...

>>>>>> Doskonałość powinna być wyniesiona z domu rodzinnego
>>>>>> dzięki edukacji seksualnej według mojego modelu.

>>>>> Ten twój model edukacji seksualnej to jakiś wzorzec, czy
>>>>> może wytwór twojej wyobraźni ?

>>>> Nie tyle wyobraźni ile dedukcji.

>>> Na jakim poziomie jest twoja dedukcja w skali 0 - 10 w zakresie
>>> modelu edukacji seksualnej ? 0 (zero) - poziom debila, 10
>>> (dziesięć) - poziom geniusza

>> Nie mnie oceniać samego siebie.

> Ale to ty wydedukowałeś, cytuję : "Doskonałość powinna być wyniesiona
> z domu rodzinnego dzięki edukacji seksualnej według mojego modelu."
> Ten twój model to model geniusza, czy model debila ?

Człowiek Świadomy, zarówno w skali mikro jak i makro, będzie geniuszem.
Człowiek nieświadomy czyli taki, któremu będzie się nadal zakazywać
poznania jego S(T)wórcy zdegeneruje się do swojego przodka i wróci na
drzewo.


>>>>> Edukacja seksualna nie jest głównym elementem doskonałości,
>>>>> jest tylko jednym z wielu elementów mających wpływ na
>>>>> doskonałość.

>>>> Ale jest elementem podstawowym bez którego cała reszta się
>>>> rozsypuje w pył.

>>> Doskonały człowiek to nie tylko doskonały seksualnie. Strasznie
>>> spłyciłeś pojęcie człowieczeństwa.

>> To raczej ty nie wiesz o czym piszesz, skoro sprowadzasz życie
>> intymne do doskonałej sprawności seksualnej.

> Ale to ty wydedukowałeś, cytuję : "Edukacja seksualna, element
> podstawowy doskonałości, jest elementem podstawowym bez którego cała
> reszta się rozsypuje w pył." To znaczy, że dla ciebie człowieczeństwo
> to tylko seks.

Człowieczeństwo to intymność pozbawiona wszelkich granic, ale by do tego
dojrzeć trzeba wpierw pokonać strach przed swoim S(T)wórcą w akcie -
potencjalnie stwórczym - z drugą połową S(T)wórcy. To wymaga
długotrwałego przygotowania do takiego aktu w atmosferze wolności,
równości i braterstwa; możliwe to jest tylko w rodzinie, w której panują
zaufanie i szacunek, dwa nieodłączne i niezbywalne atrybuty MIŁOŚCI.

LeoTar Gnostyk




Data: Mon, 10 Jul 2017 21:50:07 +0200
Nadawca: LeoTar Gnostyk <leotar@leotar.net>
Firma/Organizacja: Sunrise Services
Grupy dyskusyjne: pl.sci.psychologia,pl.soc.religia

Kviat pisze:
> W dniu 2017-07-10 o 19:58, LeoTar Gnostyk pisze:

>> Człowiek Świadomy, zarówno w skali mikro jak i makro, będzie
>> geniuszem. Człowiek nieświadomy czyli taki, któremu będzie się
>> nadal zakazywać poznania jego S(T)wórcy zdegeneruje się do swojego
>> przodka i wróci na drzewo.

> Niewątpliwie wymyślenie genialnej i skutecznej metody na ocalenie
> społeczeństwa wymaga, żeby taką metodę wymyślił geniusz. Świadomy
> geniusz. (Bo skoro nie geniusz, to może jednak ta metoda nie jest
> genialna?)
>
> Ale warunkiem bycia świadomym czyli bycia geniuszem (jak sam piszesz)
> jest bzykanie własnej matki/ojca w obecności matki/ojca. Bez takiego
> bzykania geniusza, świadomego geniusza nie będzie...
>
> Więc skoro tego nie doświadczyłeś (nie doświadczyłeś prawda?) czyli
> nie przeszedłeś tej twojej pedofilskiej inicjacji w dzieciństwie, to
> nie możesz być człowiekiem świadomym, czyli geniuszem.
>
> A skoro tak, ty jako człowiek nieświadomy, czyli taki, któremu
> zakazano poznania stwórcy, zdegenerowałeś się do swojego przodka i
> wróciłeś na drzewo.
>
> Więc logiczne jest, że pomysły człowieka nieświadomego, człowieka
> któremu zakazano poznania stwórcy, czyli twoje pomysły, nie mogą być
>  pomysłami doskonałymi. Ba! Są z definicji błędne, bo wymyśliłeś je
> jako człowiek nieświadomy, zdegenerowany do swojego przodka.
>
> Czy się mylę? Jesteś człowiekiem świadomym, który poznał swojego
> stwórcę? To by sporo wyjaśniło...

Być może Piotrze... Ale dla zabezpieczenia mnie zakazano mi wspominania
tego do czasu dopóki nie nastaną sprzyjające warunki do ujawnienia
Prawdy o korzeniu Drzewa Wiedzy i Życia. A moja córka mi tę pamięć
przywróciła...

LeoTar Gnostyk




Data: Tue, 11 Jul 2017 08:05:34 +0200
Nadawca: LeoTar Gnostyk <leotar@leotar.net>
Firma/Organizacja: Sunrise Services
Grupy dyskusyjne: pl.sci.psychologia,pl.soc.religia

FranekStan pisze:
> Użytkownik "LeoTar Gnostyk" <leotar@leotar.net> napisał w wiadomości
> news:ok0f7f$s40$1@portraits.wsisiz.edu.pl...
>> FranekStan pisze:
>>> Użytkownik "LeoTar Gnostyk" <leotar@leotar.net> napisał w
>>> wiadomości news:ok006u$hqj$1@portraits.wsisiz.edu.pl...
>>>> FranekStan pisze:
>>>>> Użytkownik "LeoTar Gnostyk" <leotar@leotar.net> napisał w
>>>>> wiadomości news:ojsuqc$uu2$1@portraits.wsisiz.edu.pl...
>>>>>> FranekStan pisze:
>>>>>>> Użytkownik "LeoTar Gnostyk" <leotar@leotar.net> napisał w
>>>>>>> wiadomości news:ojsq2k$rug$1@portraits.wsisiz.edu.pl...

>>>>>>>> Doskonałość powinna być wyniesiona z domu rodzinnego
>>>>>>>> dzięki edukacji seksualnej według mojego modelu.

>>>>>>> Ten twój model edukacji seksualnej to jakiś wzorzec, czy
>>>>>>> może wytwór twojej wyobraźni ?

>>>>>> Nie tyle wyobraźni ile dedukcji.

>>>>> Na jakim poziomie jest twoja dedukcja w skali 0 - 10 w
>>>>> zakresie modelu edukacji seksualnej ? 0 (zero) - poziom
>>>>> debila, 10 (dziesięć) - poziom geniusza

>>> Ale to ty wydedukowałeś, cytuję : "Doskonałość powinna być
>>> wyniesiona z domu rodzinnego dzięki edukacji seksualnej według
>>> mojego modelu." Ten twój model to model geniusza, czy model
>>> debila ?

>> Człowiek Świadomy, (...)


>>>>>>> Edukacja seksualna nie jest głównym elementem
>>>>>>> doskonałości, jest tylko jednym z wielu elementów
>>>>>>> mających wpływ na doskonałość.

>>>>>> Ale jest elementem podstawowym bez którego cała reszta się
>>>>>> rozsypuje w pył.

>>>>> Doskonały człowiek to nie tylko doskonały seksualnie.
>>>>> Strasznie spłyciłeś pojęcie człowieczeństwa.

>>>> To raczej ty nie wiesz o czym piszesz, skoro sprowadzasz życie
>>>> intymne do doskonałej sprawności seksualnej.

>>> Ale to ty wydedukowałeś, cytuję : "Edukacja seksualna, element
>>> podstawowy doskonałości, jest elementem podstawowym bez którego
>>> cała reszta się rozsypuje w pył." To znaczy, że dla ciebie
>>> człowieczeństwo to tylko seks.

>> Człowieczeństwo to intymność pozbawiona wszelkich granic, (...)

> Uciekłeś w bełkot.

A możesz bardziej konkretnie?


> Bzdury wypisujesz o człowieczeństwie.

A konkretnie co ci się nie podoba w moim opisie?


> Najpierw sprawdź w słowniku co znaczy słowo człowieczeństwo.

W różnych słownikach różne cechy są podnoszone. Może wybierzesz słownik,
z którego definicja ci będzie pasować, co?


> Twoja doskonałość oparta na twoim modelu edukacji seksualnej legła w
> gruzach.

Gruzów nie widzę ale za to widzę kolejnego chętnego, który koniecznie
chciałby mi dokopać. Hi, hi...

LeoTar Gnostyk

 
Wróć do spisu treści | Wróć do menu głównego