Albo koniec z przemocą albo rozwałka homo sapiensa. - Rocznik 2017

Przejdź do treści

Menu główne:

Albo koniec z przemocą albo rozwałka homo sapiensa.

Wiosna
Data: Thu, 11 May 2017 17:24:03 +0200
Nadawca: LeoTar Gnostyk <leotar@leotar.net>
Firma/Organizacja: Sunrise Services
Grupy dyskusyjne: pl.soc.polityka,pl.sci.psychologia

Rzekome elity umysłowe nie potrafią wyjść poza odwieczne postrzeganie rozwoju
ludzkości przez pryzmat nieodłącznej rywalizacji i dominacji. Jednym słowem nie
wyobrażają sobie życia bez przemocy. A przecież patrząc na rzecz globalnie
przemoc zawsze była nieodłącznym zwiastunem zagłady czego oznaki
niewidoczne tylko dla umysłowych ślepców. Wydawało by się, że Autor powinien
być niezależnie i nowatorsko myślącym człowiekiem a słoma mu z butów wyłazi. :-)


Andrzej K. Koźmiński: Czwarta fala globalizacji

Globalizacja nie jest kwestią wyboru, podobnie jak rozwój technologii. Trzeba się
do niej dostosować. Protest jest dziś reakcją spóźnioną.

Kolejne fale globalizacji towarzyszyły ludzkości od zarania dziejów. Lokalne rynki
i ośrodki produkcji łączyły się w coraz większe całości dzięki coraz tańszemu i
sprawniejszemu transportowi. Wraz z towarami przemieszczali się ludzie,
informacje, idee, religie, ideologie, wiedza i umiejętności. Powstawał swoisty stop
akceptowany i promowany przez jednych, kontestowany i zwalczany przez innych.
Towarzyszyła temu polityczna konsolidacja i dominacja krajów lub koalicji i
gospodarek wiodących w kolejnych epokach.

Pierwsza fala globalizacji wiązała się z rozwojem transportu morskiego i coraz
dalszymi podróżami morskimi od starożytności po XVIII wiek. Kształtowały się
globalne rynki płodów rolnych, kruszców szlachetnych, surowców oraz prostych
wyrobów, takich jak tekstylia. Tej pierwszej globalizacji I Rzeczpospolita zawdzięcza
okres prosperity oparty na eksporcie zboża i surowców rolnych oraz imporcie dóbr
luksusowych.

Druga globalizacja to zakończony I wojną światową okres dominacji
uprzemysłowionej „Północy" nad „Południem", zapewniającym rynki zbytu i surowce.


Tania siła robocza.

Trzecia fala globalizacji to okres „delokalizacji" przemysłu z krajów bogatych do
biednych, dysponujących tanią siłą roboczą. Stała się ona możliwa dzięki
burzliwemu rozwojowi nie tylko transportu, ale też transferu kapitału, technologii,
wiedzy, umiejętności oraz obiegu i obróbki informacji. Tutaj, po roku 1989,
ponownie pojawia się Polska (obok m.in. Chin, Korei, Tajlandii i Turcji) jako
jeden z 11 krajów „wygranych", które gwałtownie zwiększyły eksport swojego
przemysłu (np. części samochodowych) na rynki krajów najbogatszych.

Trzeciej globalizacji towarzyszy przepływ ludzi z krajów biedniejszych do
bogatszych, co w tych drugich odbija się niekorzystnie na sytuacji nisko i średnio
kwalifikowanych rodzimych pracowników, przyzwyczajonych do stosunkowo
wysokiego standardu życia. Powoduje to coraz gwałtowniejsze protesty z
powodzeniem wykorzystywane politycznie przez przedstawicieli „nowego
nacjonalizmu".

Zważywszy na ekonomiczny bilans naszego 27-lecia po 1989 roku, Polska powinna
być ostatnia w kolejce do takich protestów. Jeżeli nie jest, to znaczy, że przeważyły
negatywne odczucia związane z nierównym podziałem owoców wzrostu.

Trzecia fala globalizacji osiągnęła już swoje apogeum i ustępuje miejsca czwartej.
Jest ona konsekwencją obecnej fazy rozwoju rynków, technologii i zarządzania.
Rynek stał się globalny, a produkty „lokalne" zostały sprowadzone do kategorii
folkloru. Oznacza to jednolitość norm, standardów i wymogów, globalny zasięg
kanałów dystrybucji i mechanizmów cenotwórczych oraz instrumentów promocji
i reklamy.


Dyktatura norm i technologii.

Róże z Nigerii i Ekwadoru trafiają poprzez Rotterdam do całej Europy i przez
podobne węzły dystrybucji do Ameryki Północnej i Azji. Róże z ogródka
pozostają na własny użytek. „Globalne róże" są hodowane, transportowane
i magazynowane przy zastosowaniu ściśle określonych zaawansowanych
technologii. Te technologie muszą stosować wszyscy producenci uczestniczący
w globalnym rynku, bo dyktatura technologiczna nie dopuszcza odstępstw
ani wyjątków.

Współczesna technologia oparta na automatyce, robotyce i sztucznej
inteligencji ma jednak szereg cech szczególnych, o których trzeba pamiętać,
określając swój stosunek do tej ostatniej fali globalizacji. Technologia jest
wdrażana dla poprawy konkurencyjności firm i nie generuje nisko i średnio
kwalifikowanych oraz nisko i średnio płatnych miejsc pracy. Przeciwnie,
eliminuje je bezlitośnie. Stwarza natomiast olbrzymie szanse samorealizacji,
awansów i wysokich (niekiedy niebotycznie) zarobków dla osób wysoko
kwalifikowanych, utalentowanych, przebojowych, aktywnych. Podstawowego
znaczenia nabiera jakość pracy, a nie jej ilość.

Spotyka się prognozy, że do końca tego wieku 100 proc. zatrudnionych w krajach
rozwiniętych będzie musiało legitymować się jakąś formą wykształcenia wyższego,
a ponadto regularnie korzystać z różnych form dodatkowego kształcenia.
Wyobraźmy sobie skutki spodziewanego już w najbliższych latach zastąpienia
kierowców ciężarówek przez pojazdy autonomiczne czy eliminacji pracowników
kas w supermarketach. Przy czym nie ma dobrej odpowiedzi na pytanie: jak
„zagospodarować" osoby eliminowane przez systemy z rynku. W rozwiązaniu
tego problemu kluczowa musi być rola państwa jako regulatora.

Współczesna technologia jest modularna i doskonale mobilna. Procesy tworzenia
wartości mogą być realizowane w najróżniejszych konfiguracjach organizacyjnych
i terytorialnych. Zarządzanie tymi procesami polega na wyodrębnieniu modułów
realizowanych za pomocą konkretnych konfiguracji zasobów (ludzkich,
materialnych, technologicznych, wiedzy), na posadowieniu każdego z modułów
w optymalnym dla niego środowisku i na koordynacji procesu, czyli na zarządzaniu
łańcuchem dostaw. Optymalne lokalizacje poszczególnych ogniw łańcuchów dostaw
wybiera się w oparciu o złożone zestawy kryteriów, wśród których koszty
odgrywają już mniej istotną rolę. Decydujące znaczenie ma jakość zasobów i ich
dostosowanie do specyfiki konkretnego modułu. Chodzi o kapitał intelektualny:
zdolność do twórczego podejścia do realizowanych zadań, opanowanie szybko
rozwijającej się technologii, sprawność koordynacji i zarządzania projektami.
Ostatecznie decyduje więc jakość zasobów ludzkich.


Firma jako superorganizator.

Ogniwa łańcucha dostaw nie są nigdzie osadzone na stałe. Jego organizator
(w praktyce międzynarodowa firma) oczekuje najwyższej możliwej stopy
zwrotu swoich inwestycji i nieustannie poszukuje coraz lepszych „gniazd" dla
realizacji poszczególnych modułów swojego procesu. Wyobraźmy sobie
producenta zabawek, który niczego nie posiada i niczego nie produkuje, a
dominuje na globalnym rynku i realizuje olbrzymie zyski. Z myślą o następnym
sezonie (święta Bożego Narodzenia, Nowy Rok) zleca badanie kluczowych
rynków (Ameryka Północna, Azja, Europa) wyspecjalizowanym firmom, które
określą cechy i typy zabawek najbardziej poszukiwanych. Następnie wiodące
firmy wzornicze (włoskie, skandynawskie, japońskie) otrzymują zlecenie na
zaprojektowanie konkretnych modeli, a niemieckie firmy inżynierskie na
przygotowanie technologii produkcji, która zostanie zlecona do Chin.
Z odpowiednim wyprzedzeniem przed świętami dostawy spłyną do Hongkongu
i Singapuru, gdzie będą pakowane i wysyłane do wielkich sieci handlowych na
wszystkich kontynentach. Sieci zajmują się promocją, reklamą i sprzedażą.
Taka firma nie prowadzi nawet własnej księgowości, zlecając ją
wyspecjalizowanej firmie zewnętrznej. Ten model biznesowy staje się coraz
bardziej powszechny w kolejnych przemysłach, a także w usługach.

Globalizacja od zawsze spotykała się z oporem, niekiedy gwałtownym,
prowadząc do rewolucji, kontrrewolucji i wojen. Aktualna lista krajów, w których
ten opór przeważył, obejmuje m.in.: Wenezuelę, Kubę, Koreę Północną,
Zimbabwe, Iran. Historię odwracania się plecami do globalizacji mają za sobą
wszystkie kraje byłego „bloku socjalistycznego", Algieria, Argentyna, a nawet
Francja w pierwszym, krótkim okresie rządów socjalisty Mitteranda. Wspólnym
mianownikiem wszystkich tych prób jest głęboka zapaść cywilizacyjna, którą
trudno odwrócić.


Strategia rozwoju.

Antyglobalizm w postaci „nowego nacjonalizmu" zyskuje coraz większą
popularność w najwyżej rozwiniętych krajach. Paliwem rozpalającym protest
jest strach klasy średniej zagrożonej przez trzecią falę globalizacji i przekonanie
o „zdradzie elit", które nie ochroniły jej interesów. Jest to reakcja spóźniona.

Zamiast reagować nerwowo na gasnącą już trzecią falę globalizacji, trzeba
przygotować się do czwartej, która może okazać się bardziej bezwzględna dla
„opóźnionych" aniżeli poprzednie. Recepta na sukces narodowej gospodarki
wobec zmian zachodzących w gospodarce światowej jest prosta, choć w realizacji
niełatwa. Trzeba stworzyć maksymalnie sprzyjające warunki dla „gniazdowania"
możliwie najbardziej atrakcyjnych ogniw w łańcuchu dostaw globalnych firm.
Wszystkie wysiłki i środki muszą być skierowane na edukację i zdolność do
tworzenia wiedzy. Równocześnie trzeba zadbać o rozwój własnych czempionów
– firm o globalnych ambicjach. W warunkach gospodarki otwartej, z dominującym
sektorem prywatnym i przy ugruntowanych rządach prawa, to najważniejszy i
niemal jedyny filar jakiejkolwiek sensownej strategii rozwoju. Wszystko inne
przyjdzie samo.

Autor jest prezydentem Akademii Leona Koźmińskiego

--
Pozdrawiam
LeoTar Gnostyk




Data: Fri, 12 May 2017 06:06:23 +0200
Nadawca: LeoTar Gnostyk <leotar@leotar.net>
Firma/Organizacja: Sunrise Services
Grupy dyskusyjne: pl.soc.polityka,pl.sci.psychologia

Pajdak pisze:
> Użytkownik "LeoTar Gnostyk" <leotar@leotar.net> napisał w wiadomości
> news:of1vmv$9h7$1@portraits.wsisiz.edu.pl...

>> Rzekome elity umysłowe nie potrafią wyjść poza odwieczne postrzeganie
>> rozwoju ludzkości przez pryzmat nieodłącznej rywalizacji i dominacji.
>> .................
>> Autor jest prezydentem Akademii Leona Koźmińskiego

> No i ?

Jako kogoś odpowiedzialnego za wytyczanie kierunków kształcenia młodych
ludzi powinno go być stać na twórczą refleksję a nie powielanie Tofflerów.


> I pzrestań spamowac na psp!!!
> --
> Lepudruk

Nie podniecaj się niezdrowo - zaczynasz przestawiać literki.
A co do psp to są dwie grupy psp. Nad którą mam się ulitować? :-)

LeoTar Gnostyk




Data: Fri, 12 May 2017 16:03:09 +0200
Nadawca: LeoTar Gnostyk <leotar@leotar.net>
Firma/Organizacja: Sunrise Services
Grupy dyskusyjne: pl.sci.psychologia

Pajdak pisze:
> Użytkownik "LeoTar Gnostyk" <leotar@leotar.net> napisał w wiadomości
> news:of3ccb$nep$1@portraits.wsisiz.edu.pl...
>> Pajdak pisze:
>>> Użytkownik "LeoTar Gnostyk" <leotar@leotar.net> napisał w
>>> wiadomości news:of1vmv$9h7$1@portraits.wsisiz.edu.pl...

>>>> Rzekome elity umysłowe nie potrafią wyjść poza odwieczne
>>>> postrzeganie rozwoju ludzkości przez pryzmat nieodłącznej
>>>> rywalizacji i dominacji.
>>> .................
>>>> Autor jest prezydentem Akademii Leona Koźmińskiego

>>> No i ?

>> Jako kogoś odpowiedzialnego za wytyczanie kierunków kształcenia
>> młodych ludzi powinno go być stać na twórczą refleksję a nie
>> powielanie Tofflerów.

> Wnioski?
>
> -- Lepudruk

Poziom prezydenta szkoły świadczy o poziomie szkoły. Niestety nie wiem
w jaki sposób można wpłynąć na taką personę. Może Ty wiesz więcej...?

LeoTar Gnostyk

 
Wróć do spisu treści | Wróć do menu głównego