Buddyzm jest chory! - Rocznik 2017

Przejdź do treści

Menu główne:

Buddyzm jest chory!

Jesień
Data: Fri, 22 Dec 2017 14:32:16 +0100
Nadawca: LeoTar Gnostyk <leotar@leotar.net>
Firma/Organizacja: Polska Profilaktyka sp. z o.o.
Grupy dyskusyjne: pl.soc.religia

BaTTleJuice pisze:

> W buddyzmie i pochodnych aby zrobić poważniejsze postępy należy
> zacząć rozmawiać z bóstwami tzw wyższych wymiarów i w pewnym sensie
> im służyć. Powoduje to złamanie pierwszego i nie przez przypadek
> pierwszego bo najważniejszego przykazania Nie będziesz miał bogów
> cudzych przede mną. Ktoś kto dopuszcza się łamania tego przykazania
> odrzuca Boga i Bóg to honoruje, szatan jak najbardziej też.Buddysta
> może stosować wszystkie inne przykazania może być miły, uprzejmy, nie
> kraść, kłamać itp, ponieważ przez służenie obcym bóstwom(oczywiście
> za każdym razem rozmawiają z Lucyferem tylko im się wydaje że
> nie)podpisują jakby pakt bezpośrednio z diabłem i surprise surprise
> żaden pośrednik w postaci kościoła nie jest im do niczego potrzebny.
> Katolicy żeby się dobrze czuć muszą grzeszyć, choć sami o tym nie
> wiedzą, dopóki z czasem sami kompletnie nie staną się absolutnie
> źli(nawet spowiedź nie pomoże :O) Buddyści nie muszą zajmować się
> pomniejszym grzeszeniem, może im się nawet wydawać że są dobrzy,
> wystarczy że świadomie odrzucają fundament czyli jedynego Boga, a na
> najwyższym szczeblu głupoty znaczy wtajemniczenia sami uznają się za
> Boga( serio serio każdy jeden Bóg Stachu i Marian i Jakub normalnie
> bogów jak psów).
>

Jeżeli to co piszesz jest prawdą to jestem nie tylko chrześcijaninem ale
uzmysłowiłeś mi, że jestem także buddystą.

Jakubie Krzewicki, zabierz głos!

LeoTar Gnostyk




Data: Fri, 22 Dec 2017 14:37:46 +0100
Nadawca: LeoTar Gnostyk <leotar@leotar.net>
Firma/Organizacja: Polska Profilaktyka sp. z o.o.
Grupy dyskusyjne: pl.soc.religia

LeoTar Gnostyk pisze:
> BaTTleJuice pisze:

>> W buddyzmie i pochodnych aby zrobić poważniejsze postępy należy
>> zacząć rozmawiać z bóstwami tzw wyższych wymiarów i w pewnym
>> sensie im służyć. Powoduje to złamanie pierwszego i nie przez
>> przypadek pierwszego bo najważniejszego przykazania Nie będziesz
>> miał bogów cudzych przede mną. Ktoś kto dopuszcza się łamania tego
>> przykazania odrzuca Boga i Bóg to honoruje, szatan jak najbardziej
>> też.Buddysta może stosować wszystkie inne przykazania może być
>> miły, uprzejmy, nie kraść, kłamać itp, ponieważ przez służenie
>> obcym bóstwom(oczywiście za każdym razem rozmawiają z Lucyferem
>> tylko im się wydaje że nie)podpisują jakby pakt bezpośrednio z
>> diabłem i surprise surprise żaden pośrednik w postaci kościoła nie
>> jest im do niczego potrzebny. Katolicy żeby się dobrze czuć muszą
>> grzeszyć, choć sami o tym nie wiedzą, dopóki z czasem sami
>> kompletnie nie staną się absolutnie źli(nawet spowiedź nie pomoże
>> :O) Buddyści nie muszą zajmować się pomniejszym grzeszeniem, może
>> im się nawet wydawać że są dobrzy, wystarczy że świadomie odrzucają
>> fundament czyli jedynego Boga, a na najwyższym szczeblu głupoty
>> znaczy wtajemniczenia sami uznają się za Boga( serio serio każdy
>> jeden Bóg Stachu i Marian i Jakub normalnie bogów jak psów).
>>

> Jeżeli to co piszesz jest prawdą to jestem nie tylko chrześcijaninem
> ale uzmysłowiłeś mi, że jestem także buddystą.

Jestem również Żydem i muzułmaninem.


> Jakubie Krzewicki, zabierz głos!

LeoTar Gnostyk




Data: Fri, 22 Dec 2017 15:14:58 +0100
Nadawca: LeoTar Gnostyk <leotar@leotar.net>
Firma/Organizacja: Polska Profilaktyka sp. z o.o.
Grupy dyskusyjne: pl.soc.religia

maddon18@gmail.com pisze:
> W dniu piątek, 22 grudnia 2017 13:30:50 UTC użytkownik LeoTar
> Gnostyk napisał:

>> Jeżeli to co piszesz jest prawdą to jestem nie tylko
>> chrześcijaninem ale uzmysłowiłeś mi, że jestem także buddystą.
>>
>> -- Pozdrawiam LeoTar Gnostyk

> Buddystą ty ty nie jesteś, aczkolwiek używasz tego samego konstruktu.
> To co propagujesz czyli kazirodcza pedofilia jest tego samego kalibru
> co współżycie z obcymi bogami,

Kolejny cymbał, który nie odróżnia jednorazowego aktu inicjacji
seksualnej w Świętym Trójkącie Dziecko + oboje Rodzice od kazirodztwa
czyli diady, jeden Rodzic + Dziecko. Dzięki inicjacji Dziecko staje się
równe swemu Stwórcy (Bogu) i uwalnia się od niego. Akt inicjacji odbywa
się na życzenie Dziecka podczas gdy akt kazirodczy jest powtarzany a
jego inicjatorem jest Rodzic, który zaspokaja na Dziecku swoje -
niezaspokojone z partnerem - chucie. Inicjacja to Absolutna Wolność,
kazirodztwo to skrajne zniewolenie Dziecka przez Rodzica. Pieprzysz więc
waść od rzeczy nie mając zielonego pojęcia o sprawie.

A już całkowicie strzelasz kulą w płot twierdząc, że propaguję pedofilię
ponieważ uważam, że akt inicjacji powinien się dokonać gdy dziecko ma co
najmniej 17 lat.

Wracając zaś do kazirodztwa to już królowie starożytnego Egiptu
wiedzieli, że coś jest na rzeczy jeżeli chodzi o doskonałość skoro
egipskie królewskie pary to były połączenia bliskich krewnych. Tyle
tylko, że nie potrafili się uwolnić od matriarchalnego podporządkowania
mężczyzny kobiecie i dlatego się degenerowali a w końcu upadł i Egipt.


> tobie też wydaję się że jesteś zuch chłopak i szatan cię nie męczy, a
> przynajmniej nie blokuje ci umysłu tak jak np katolikom.

No więc skoro mam odblokowany umysł to źle czy dobrze?

LeoTar Gnostyk




Data: Fri, 22 Dec 2017 17:08:51 +0100
Nadawca: LeoTar Gnostyk <leotar@leotar.net>
Firma/Organizacja: Polska Profilaktyka sp. z o.o.
Grupy dyskusyjne: pl.soc.religia

maddon18@gmail.com pisze:
> W dniu piątek, 22 grudnia 2017 14:15:02 UTC użytkownik LeoTar
> Gnostyk napisał:
>> maddon18@gmail.com pisze:
>>> W dniu piątek, 22 grudnia 2017 13:30:50 UTC użytkownik LeoTar
>>> Gnostyk napisał:

>>>> Jeżeli to co piszesz jest prawdą to jestem nie tylko
>>>> chrześcijaninem ale uzmysłowiłeś mi, że jestem także buddystą.

>>> Buddystą ty ty nie jesteś, aczkolwiek używasz tego samego
>>> konstruktu. To co propagujesz czyli kazirodcza pedofilia jest
>>> tego samego kalibru co współżycie z obcymi bogami,

>> Kolejny cymbał, który nie odróżnia jednorazowego aktu inicjacji
>> seksualnej w Świętym Trójkącie Dziecko + oboje Rodzice od
>> kazirodztwa czyli diady, jeden Rodzic + Dziecko. Dzięki inicjacji
>> Dziecko staje się równe swemu Stwórcy (Bogu) i uwalnia się od
>> niego. Akt inicjacji odbywa się na życzenie Dziecka podczas gdy
>> akt kazirodczy jest powtarzany a jego inicjatorem jest Rodzic,
>> który zaspokaja na Dziecku swoje - niezaspokojone z partnerem -
>> chucie. Inicjacja to Absolutna Wolność, kazirodztwo to skrajne
>> zniewolenie Dziecka przez Rodzica. Pieprzysz więc waść od rzeczy
>> nie mając zielonego pojęcia o sprawie.
>>
>> A już całkowicie strzelasz kulą w płot twierdząc, że propaguję
>> pedofilię ponieważ uważam, że akt inicjacji powinien się dokonać
>> gdy dziecko ma co najmniej 17 lat.
>>
>> Wracając zaś do kazirodztwa to już królowie starożytnego Egiptu
>> wiedzieli, że coś jest na rzeczy jeżeli chodzi o doskonałość skoro
>>  egipskie królewskie pary to były połączenia bliskich krewnych.
>> Tyle tylko, że nie potrafili się uwolnić od matriarchalnego
>> podporządkowania mężczyzny kobiecie i dlatego się degenerowali a w
>> końcu upadł i Egipt.


>>> tobie też wydaję się że jesteś zuch chłopak i szatan cię nie
>>> męczy, a przynajmniej nie blokuje ci umysłu tak jak np
>>> katolikom.

>> No więc skoro mam odblokowany umysł to źle czy dobrze?

> Chyba ci w takim razie poglądy ewoluowały z tego co pamiętam był z
> ciebie wykapany kazirodczy pedofil, no już mniejsza na razie z tym.

Moje poglądy nie ewoluowały ani na jotę; to raczej Ty zacząłeś czytać
uważniej to co piszę i wydaje Ci się, że kiedyś pisałem co innego.
Jeżeli chcesz mi udowodnić, że mówię nieprawdę to cofnij się do lat
1996+ i poczytaj co wówczas pisałem. Może nie byłem tak pewien jeszcze
swego bo nie wszystko wówczas jeszcze sam rozumiałem, ale od tamtego
czasu nie marnowałem minut i godzin na jałowe spory lecz myślałem. A
znane Ci chyba powiedzenie mówi, że: "Myślenie ma wielką przyszłość".:)


> W każdym razie zostaje dymanie własnej matki, teraz mówisz że
> wystarczy tylko raz inicjująco.

Nigdy nie mówiłem inaczej - inicjacja, jak sama nazwa wskazuje jest
tylko raz, pierwszy raz. Potem to już jest tylko powtarzanie i
konfrontowanie z tym pierwszym razem. Jeżeli więc mówisz o stosunkach
seksualnych matka-syn czy córka-ojciec odbywane we dwójkę od pierwszego
razu to jest to kazirodztwo. Nie będzie kazirodztwem związek matki z
synem lub córki z ojcem jeżeli i Rodzic i Dziecko zostali już
ukształtowani na jednostki niezależne dzięki inicjacji seksualnej w
zdrowej emocjonalnie triadzie Rodzice + Dziecko. Jeżeli chociażby jedno
z nich nie jest emocjonalnie niezależne to będziemy mieć do czynienia z
patologią. Dlatego uważam, że krewniacze królewskie związki Egiptu były
związkami patologicznymi i dlatego ich potomstwo było obarczone różnego
rodzaju schorzeniami, ot jak chociażby hemofilia. Wyjaśniam to w ten
sposób, że jeżeli chociażby jedno z partnerów w takim związku jest
uzależnione emocjonalnie od drugiego to istnieje między nimi relacja
niewolnicza obarczona zaburzeniami emocjonalnymi czyli zaburzeniami
Świadomości. Zaburzenia Świadomości kobiety powodują produkowanie toksyn
w jej organizmie i jeżeli dojdzie do jej zapłodnienia to efektem są
mutacje informacji płodu, tzw zaburzenia informacji genetycznej. Te
zaburzenia ujawniają się w formie różnych deformacji płodu, z których
hemofilię można uznać za jedna z lżejszych; znacznie groźniejsze są
zniekształcenia ciała i zaburzenia umysłu. Jeżeli miałeś kiedykolwiek do
czynienia z ludźmi uznawanymi za upośledzonych to pewnie zauważyłeś, że
zostaje u nich zakłócona sensoryka i motoryka przez co są traktowani
przez otoczenie jako dziwadła, gdyż nie moąa się z tym otoczeniem
skomunikować w sposób akceptowany przez to otoczenie. Ale jest to raczej
problem otoczenia aniżeli ich, gdyż są to ludzie bardzo wrażliwi i bystrzy.


> Prawdopodobnie masz rację raz wystarczy żeby Bóg zostawił cię w
> spokoju na dobre.

Nie rozumiem, możesz jaśniej...?


> A co do egipskich królewskich par to jest różnica między dymaniem
> własnej matki, a bliskich krewnych.

Owszem jest. Jeżeli matka jest uzależniająca to właśnie ona najgłębiej
uzależni syna od siebie podczas stosunku seksualnego i uczyni go
skrajnym wrogiem ojca. Im dalszy krewny tym siła uzależniania jest
mniejsza bo dziecko jest mniej od takiej osoby uzależnione. Od
toksycznej matki (a która nie jest toksyczna?) jest dziecko uzależnione
najbardziej. A toksyczność matki jest efektem braku równości z jej
matka, równości, którą uzyskać może córka (podobnie jak i syn) tylko
dzięki inicjacji seksualnej w trójkącie z rodzicami.


> Izraelici podług Biblii też mieli się łączyć tylko i wyłącznie
> wewnątrz plemiennie im bliżej tym lepiej, w tym akurat coś może być.

Zastanów się, czy czasami nie mam racji. Wszak mam w sobie również
żydowskie korzenie.


> Jak bzykniesz kuzynkę to urodzą ci się dzieci z downem. Kto wie
> nieprawdziwe mity zazwyczaj mają to do siebie że są przesadnie
> propagowane.

Postudiuj Junga i jego archetypy oraz zachowania archetypiczne.


>> No więc skoro mam odblokowany umysł to źle czy dobrze?

> Kupiłeś małego fiata za wszystko co miałeś. Słyszałem jednak że jest
> miejsce w którym rozdają duże fiaty za darmo, a jak ci się zepsuje to
> dostajesz bentleya.

I co niby ma z tego wyniknąć?

LeoTar Gnostyk




Data: Tue, 26 Dec 2017 19:22:28 +0100
Nadawca: LeoTar Gnostyk <leotar@leotar.net>
Firma/Organizacja: Polska Profilaktyka sp. z o.o.
Grupy dyskusyjne: pl.soc.religia

tau pisze:
> W dniu piątek, 22 grudnia 2017 14:30:50 UTC+1 użytkownik LeoTar
> Gnostyk napisał:
>> BaTTleJuice pisze:

>>> W buddyzmie i pochodnych aby zrobić poważniejsze postępy należy
>>> zacząć rozmawiać z bóstwami tzw wyższych wymiarów i w pewnym
>>> sensie im służyć. Powoduje to złamanie pierwszego i nie przez
>>> przypadek pierwszego bo najważniejszego przykazania Nie będziesz
>>> miał bogów cudzych przede mną. Ktoś kto dopuszcza się łamania
>>> tego przykazania odrzuca Boga i Bóg to honoruje, szatan jak
>>> najbardziej też.Buddysta może stosować wszystkie inne
>>> przykazania może być miły, uprzejmy, nie kraść, kłamać itp,
>>> ponieważ przez służenie obcym bóstwom(oczywiście za każdym razem
>>> rozmawiają z Lucyferem tylko im się wydaje że nie) podpisują
>>> jakby pakt bezpośrednio z diabłem i surprise surprise żaden
>>> pośrednik w postaci kościoła nie jest im do niczego potrzebny.
>>> Katolicy żeby się dobrze czuć muszą grzeszyć, choć sami o tym nie
>>> wiedzą, dopóki z czasem sami kompletnie nie staną się absolutnie
>>> źli (nawet spowiedź nie pomoże :O) Buddyści nie muszą zajmować
>>> się pomniejszym grzeszeniem, może im się nawet wydawać że są
>>> dobrzy, wystarczy że świadomie odrzucają fundament czyli
>>> jedynego Boga, a na najwyższym szczeblu głupoty znaczy
>>> wtajemniczenia sami uznają się za Boga( serio serio każdy jeden
>>> Bóg Stachu i Marian i Jakub normalnie bogów jak psów).
>>>

>> Jeżeli to co piszesz jest prawdą to jestem nie tylko
>> chrześcijaninem ale uzmysłowiłeś mi, że jestem także buddystą.

> Zdaje ci się tylko. Te dwie rzeczywistości się całkowicie
> wykluczają.

Mylisz się. Prawda Absolutna, dopóki nie zostanie ostatecznie nazwana,
może być wskazywana przez jej zaprzeczenie, i tym się właśnie różnią
poszczególne systemy. Dopóki nie pojmiesz czym jest Prawda Ostateczna
(Absolutna) dopóty nie będziesz w stanie odczytać właściwie wspólnego
przesłania poszczególnych systemów filozoficzno-duchowych.

LeoTar Gnostyk




Data: Wed, 27 Dec 2017 21:26:06 +0100
Nadawca: LeoTar Gnostyk <leotar@leotar.net>
Firma/Organizacja: Polska Profilaktyka sp. z o.o.
Grupy dyskusyjne: pl.soc.religia

tau pisze:
> W dniu wtorek, 26 grudnia 2017 19:22:32 UTC+1 użytkownik LeoTar
> Gnostyk napisał:
>> tau pisze:
>>> W dniu piątek, 22 grudnia 2017 14:30:50 UTC+1 użytkownik LeoTar
>>> Gnostyk napisał:
>>>> BaTTleJuice pisze:

>>>>> W buddyzmie i pochodnych aby zrobić poważniejsze postępy
>>>>> należy zacząć rozmawiać z bóstwami tzw wyższych wymiarów i w
>>>>> pewnym sensie im służyć. Powoduje to złamanie pierwszego i
>>>>> nie przez przypadek pierwszego bo najważniejszego przykazania
>>>>> Nie będziesz miał bogów cudzych przede mną. Ktoś kto
>>>>> dopuszcza się łamania tego przykazania odrzuca Boga i Bóg to
>>>>> honoruje, szatan jak najbardziej też.Buddysta może stosować
>>>>> wszystkie inne przykazania może być miły, uprzejmy, nie
>>>>> kraść, kłamać itp, ponieważ przez służenie obcym
>>>>> bóstwom(oczywiście za każdym razem rozmawiają z Lucyferem
>>>>> tylko im się wydaje że nie) podpisują jakby pakt bezpośrednio
>>>>> z diabłem i surprise surprise żaden pośrednik w postaci
>>>>> kościoła nie jest im do niczego potrzebny. Katolicy żeby się
>>>>> dobrze czuć muszą grzeszyć, choć sami o tym nie wiedzą,
>>>>> dopóki z czasem sami kompletnie nie staną się absolutnie
>>>>> źli(nawet spowiedź nie pomoże :O) Buddyści nie muszą zajmować
>>>>> się pomniejszym grzeszeniem, może im się nawet wydawać że są
>>>>> dobrzy, wystarczy że świadomie odrzucają fundament czyli
>>>>> jedynego Boga, a na najwyższym szczeblu głupoty znaczy
>>>>> wtajemniczenia sami uznają się za Boga( serio serio każdy
>>>>> jeden Bóg Stachu i Marian i Jakub normalnie bogów jak psów).
>>>>>

>>>> Jeżeli to co piszesz jest prawdą to jestem nie tylko
>>>> chrześcijaninem ale uzmysłowiłeś mi, że jestem także buddystą.

>>> Zdaje ci się tylko. Te dwie rzeczywistości się całkowicie
>>> wykluczają.

>> Mylisz się. Prawda Absolutna, dopóki nie zostanie ostatecznie
>> nazwana, może być wskazywana przez jej zaprzeczenie, i tym się
>> właśnie różnią poszczególne systemy. Dopóki nie pojmiesz czym jest
>> Prawda Ostateczna (Absolutna) dopóty nie będziesz w stanie
>> odczytać właściwie wspólnego przesłania poszczególnych systemów
>> filozoficzno-duchowych.

> POwyższym tekstem tylko udowodniłeś że sam nie masz zielonego POjęcia
> o owej "Prawdzie". I bynajmniej nie jest ona zawarta w żadnym
> "systemie f-d".

A w którym miejscu napisałem, że którykolwiek z tych systemów f-d
zawiera Prawdę Absolutną o której piszę w swoich wywodach? Przeczytaj
uważnie jeszcze raz moje bazgroły do których zechciałeś się  przyczepić
w poprzedzającym akapicie. Jeżeli czegoś nie dopowiedziałem to chyba
tylko tego, że poszczególne systemy f-d w różny sposób wskazują na puste
miejsce po Prawdzie, która nigdy nie została w nich ani nazwana ani nie
został opisany sposób dotarcia do Niej, osiągnięcia Jej.

LeoTar Gnostyk




Data: Sat, 30 Dec 2017 16:14:45 +0100
Nadawca: LeoTar Gnostyk <leotar@leotar.net>
Firma/Organizacja: Sunrise Services
Grupy dyskusyjne: pl.soc.religia

Jakub A. Krzewicki pisze:
> W dniu czwartek, 28 grudnia 2017 11:41:48 UTC+1 użytkownik tau
> napisał:
>> W dniu środa, 27 grudnia 2017 20:08:58 UTC+1 użytkownik Jakub A.
>> Krzewicki napisał:
>>> W dniu środa, 27 grudnia 2017 19:25:12 UTC+1 użytkownik tau
>>> napisał:
>>>> W dniu wtorek, 26 grudnia 2017 16:55:27 UTC+1 użytkownik Jakub
>>>> A. Krzewicki napisał:
>>>>> W dniu wtorek, 26 grudnia 2017 15:40:02 UTC+1 użytkownik tau
>>>>> napisał:
>>>>>> W dniu wtorek, 26 grudnia 2017 08:45:24 UTC+1 użytkownik
>>>>>> Jakub A. Krzewicki napisał:
>>>>>>> W dniu wtorek, 26 grudnia 2017 08:41:00 UTC+1 użytkownik
>>>>>>> Jakub A. Krzewicki napisał:
>>>>>>>> W dniu poniedziałek, 25 grudnia 2017 20:44:51 UTC+1
>>>>>>>> użytkownik tau napisał:
>>>>>>>>> W dniu środa, 6 grudnia 2017 01:11:35 UTC+1
>>>>>>>>> użytkownik pinokio napisał:

>>>>>>>>>> Kiedy zaczynała się u mnie psychoza, miałem
>>>>>>>>>> wrażenie odrealnienia świata, oraz tego że siłą
>>>>>>>>>> woli mogę się "przebudzić". Bo lekach przeszło mi
>>>>>>>>>> to. A buddyzm właśnie tego naucza: świat to
>>>>>>>>>> iluzja, powinieneś być oświecony. Więc buddyzm to
>>>>>>>>>> nie filozofia czy religia a raczej zaburzenie.

>>>>>>>>> To coś znacznie "gorszego":
>>>>>>>>>
>>>>>>>>> W ramach "oświecenia" proponuję obejrzeć "Od guru do
>>>>>>>>>
>>>>>>>>> "Poszukiwanie sensu, Absolutu, doprowadziło Ojca
>>>>>>>>> Josepha-Marie, wtedy Jacquesa Verlinde, do
>>>>>>>>> ‘głębokiego zanurzenia’ we „Wszechogarniającej
>>>>>>>>> Substancji”. Jako adept wschodnich praktyk
>>>>>>>>> ascetycznych – jogi, medytacji transcendentalnej -,
>>>>>>>>> w Indiach pogłębiał religijną tradycję hinduizmu i
>>>>>>>>> buddyzmu. Poprowadzony później ku praktykom
>>>>>>>>> ezoteryczno-okultystycznym, opowiada w naszym filmie
>>>>>>>>> o swoim doświadczeniu i konfrontuje je z prawdą o
>>>>>>>>> Tym który odnalazł go na krańcu świata: o Chrystusie.
>>>>>>>>> Z pochodzenia Belg, kapłan, doktor filozofii i
>>>>>>>>> teologii, jest obecnie przeorem Wspólnoty
>>>>>>>>> monastycznej Rodzina Świętego Józefa, we Francji. W
>>>>>>>>> świetle swojego doświadczenia, Ojciec Joseph-Marie
>>>>>>>>> Verlinde odpowiada na zasadnicze pytania zadawane
>>>>>>>>> dzisiaj przez społeczeństwo. Z dużym szacunkiem
>>>>>>>>> ostrzega on i daje wyjaśnia „poszukiwaczom sensu”,
>>>>>>>>> wchodzącym na drogi Wschodu… i praktyk
>>>>>>>>> ezoteryczno-okultystycznych."
>>>>>>>>>

>>>>>>>> Ks. Verlinde nie miał nigdy do czynienia sensu stricto z
>>>>>>>> praktyką buddyzmu.
>>>>>>>> Znał tylko hinduizm i jego nieoświecone bóstwa, toteż
>>>>>>>> jego konkluzje mogą być częściowo prawdziwe.

>>>>>> czyli nie obejrzałeś...

>>>>> Co z tego, że on mówi o buddyzmie, jak nie praktykował
>>>>> buddyzmu tylko advaita-vedantę. W advaita-vedancie nie
>>>>> dochodzisz do oświecenia tylko do sfery bóstw bezforemnych
>>>>> czyli skażona jest eternalizmem i nihilizmem. Nie może mówić
>>>>> o buddyzmie na podstawie tego, co przeczytał o buddyzmie plus
>>>>> doświadczył podczas praktyk advaita-vedanty.
>>>>>
>>>>> A oprócz tego straszy ludzi jakimiś ostrzeżeniami o duchach.
>>>>> Po prostu skrajny subiektywizm graniczący z propagandą
>>>>> grającą na uczuciach i to tych niższych. Uczył się tyle
>>>>> paradygmatu cybernetycznego, żeby go odrzucić i wrócić do
>>>>> animistycznego widzenia religii? Żałosne. Może jeszcze w
>>>>> aparacie fotograficznym siedzi taki krasnoludek i maluje
>>>>> pędzelkiem?
>>>>>
>>>>> Są pewne chwyty, które działają na niedojrzałe i naiwne
>>>>> umysły. Ja jestem na to chyba za stary.

>>>> Zacznijmy więc inaczej "stary koniu" ;) Skoro przeszkadza ci
>>>> "naiwne" obrazowanie owych "duchów" jako osób napisz jaka jest
>>>> twoja definicja osobowości-bytu osobowego? Kim sam siebie
>>>> postrzegasz/ kim wg ciebie jesteś?

>>> Połączeniem 5 skupisk lgnięcia:
>>>
>>> 1. forma materialna (rūpa) 2. uczucia (vedanā) 3. percepcja
>>> (saṁjñā) 4. formacje mentalne (saṁskāra) 5. świadomość (vijñāna)
>>>
>>> Wszystkie skupiska (skandhy) stanowią podstawę dla wyobrażenia
>>> własnego ja (ego) jako indywidualnej i niezależnej (wrodzonej;
>>> takiej, która istnieje sama z siebie) tożsamości. W tym celu
>>> poprzez doświadczanie odrębnie istniejącego ciała (1 skandha
>>> ciała) powstają uczucia przyjemne, nieprzyjemne i obojętne (2
>>> skandha uczuć). W wyniku owych uczuć powstaje uwarunkowana nimi
>>> indywidualna percepcja świata (3 skandha percepcji). Następnie
>>> odpowiednio do owej percepcji (wersji) świata tworzą się
>>> formacje mentalne (4 skandha formacji mentalnych), co wpływa na
>>> świadomość (5 skandha swiadomości), pozwalając na doświadczanie
>>> odpowiednio mniejszego bądź większego cierpienia (dukkha).
>>> Najbardziej subtelny poziom świadomości uwarunkowany niewiedzą
>>> jest tym, co przenosi się po śmierci pod wpływem wypracowanej
>>> karmy w celu następnego odrodzenia, a opisuje to dwanaście ogniw
>>> współzależnego powstawania.

>> Można by rzec "oblałeś" czyli inaczej: "siadaj -pała". W dodatku
>> opis/ściąga wtórny rodem z ctrl-C/ctrl-V. "Siadł-i-wstydził-się!"
>> Jesteś -jak każda osobowość- Memem, a własciwie zbiorem memów jako
>> wyniku sprzężeń zwrotnych komponentów/POdzespołów twego lichego (w
>> POrównaniu z Osobowością Rzeczywistości jako Pełni Wszechmemów)
>> bytu.

> Memy odpowiadają głównie skupiskom 3-5 z naciskiem na 4. 1-2 przede
> wszystkim regulowane są genami.

Gen i mem to tylko dwie różne nazwy czegoś ogólniejszego, czyli
informacji. Jeszcze raz Jakubie: Przestań tworzyć niepotrzebnie
nadmiarowe byty.


> Przede wszystkim należy rozbroić etapami propagację indywidualnych
> memów, gdyż to one są źródłem nieprzyjemnych odczuć / utrapień -
> podziału na korzystne i niekorzystne. Czyli to, co odstaje od
> jedności umysłu i wspólnej Natury dostroić do niej z powrotem.

Czyli niechaj będzie jak było! - powiedział Jakub.
Niech trwają syf, kiła i mogiła! w imię "dostrojenia" do poglądów
większości pragnącej dotychczasowego(s)pokoju przerywanego od czasu do
czasu ruchawkami niezadowolonych, bardziej świadomych  mniejszości?


> Poza tym popełniasz błąd eternalizmu, zakładając, że podstawa
> Rzeczywistości jest niezmienna i da się jej przypisać jakieś znane,
> stałe atrybuty. Jest to błąd równoważny do nihilizmu zakładającego
> że Rzeczywistość nie ma podstawy oraz do materializmu zakładającego,
> że podstawą Rzeczywistości jest barionowo-leptonowa materia.

a co - według Ciebie - jest podstawą Rzeczywistości? Wykaż się, gdyż na
razie to tylko krytykujesz i krytykujesz nie proponując niczego
sensownego jako rozwiązania. No może od czasu do czasu rzucisz
buddyjskim modelem wiecznie zmieniającego się świata.

LeoTar Gnostyk




Data: Sun, 31 Dec 2017 09:55:59 +0100
Nadawca: LeoTar Gnostyk <leotar@leotar.net>
Firma/Organizacja: Sunrise Services
Grupy dyskusyjne: pl.soc.religia

Jakub A. Krzewicki pisze:
> W dniu sobota, 30 grudnia 2017 16:14:50 UTC+1 użytkownik LeoTar
> Gnostyk napisał:
>> Jakub A. Krzewicki pisze:

>>> Memy odpowiadają głównie skupiskom 3-5 z naciskiem na 4. 1-2
>>> przede wszystkim regulowane są genami.

>> Gen i mem to tylko dwie różne nazwy czegoś ogólniejszego, czyli
>> informacji. Jeszcze raz Jakubie: Przestań tworzyć niepotrzebnie
>> nadmiarowe byty.


>>> Przede wszystkim należy rozbroić etapami propagację
>>> indywidualnych memów, gdyż to one są źródłem nieprzyjemnych
>>> odczuć / utrapień - podziału na korzystne i niekorzystne. Czyli
>>> to, co odstaje od jedności umysłu i wspólnej Natury dostroić do
>>> niej z powrotem.

>> Czyli niechaj będzie jak było! - powiedział Jakub. Niech trwają
>> syf, kiła i mogiła! w imię "dostrojenia" do poglądów większości
>> pragnącej dotychczasowego(s)pokoju przerywanego od czasu do czasu
>> ruchawkami niezadowolonych, bardziej świadomych  mniejszości?


>>> Poza tym popełniasz błąd eternalizmu, zakładając, że podstawa
>>> Rzeczywistości jest niezmienna i da się jej przypisać jakieś
>>> znane, stałe atrybuty. Jest to błąd równoważny do nihilizmu
>>> zakładającego że Rzeczywistość nie ma podstawy oraz do
>>> materializmu zakładającego, że podstawą Rzeczywistości jest
>>> barionowo-leptonowa materia.

>> a co - według Ciebie - jest podstawą Rzeczywistości? Wykaż się,
>> gdyż na razie to tylko krytykujesz i krytykujesz nie proponując
>> niczego sensownego jako rozwiązania. No może od czasu do czasu
>> rzucisz buddyjskim modelem wiecznie zmieniającego się świata.

> Gen i mem to dwa rodzaje informacji. Gen powiela się za pomocą DNA
> (fizycznie), mem za pomocą sfery umysłowej.

Informacja jest jedną z podstawowych i niepodzielnych idei a różny może
być tylko nośnik informacji: białko, fala el.-mag., papier, wosk,
kamień, świadomość, etc., i który jest produktem twórczej aktywności
Świadomości. Ty wybrałeś dwa z tych nośników i upierasz się, że to są
dwa różne rodzaje informacji. Możemy się spierać co do złożoności
informacji na mniej lub bardziej złożoną ale zawsze będzie to INFORMACJA
natomiast różnica będzie tylko w sposobie jej przenoszenia.


> Podstawą Rzeczywistości jest Próżnia - przestrzeń Umysłu.

Co to jest "podstawa Rzeczywistości", Jakubie? Gdybyś chociaż
powiedział, że platformą tworzenia Rzeczywistości jest Przestrzeń Umysłu
(Świadomości), której nijak jednakże nie da się utożsamić z Próżnią
euklidesową; to dwa zupełnie odrębne byty, z których drugi jest efektem
aktywności Umysłu (Umysł, Świadomość, Logos to dla mnie jedno i to samo).


> Ma ona potencjał twórczy czyli jest wypełniona uzupełniona Światłem
> (Informacją) i zdolność do kreowania bytów z niczego, ale obecnie
> jest w fazie zachowawczej, w której nie kreuje miliardów nowych
> odrębnych bytów, tylko ogranicza się do aktywności konserwacji i
> czyszczenia istniejących mechanizmów.

Mylisz się. Umysł (Świadomość) nigdy się nie oper.... lecz od zawsze
poszukuje takiego zestawu informacji, który zapewni mu stabilne i
bezstresowe trwanie. Pewnie po drodze zajmuje się również konserwacją
co bardziej wartościowych zmaterializowanych idei ale Jego podstawowym
celem (determinizm) jest przetrwanie i samopoznanie. Dopiero po
osiągnięciu continuum wiedzy o samym sobie i przekonaniu się, że jest
niezniszczalnym, a więc nieśmiertelnym zrezygnuje z dalszej
determinowanej aktywności poszukiwawczo-twórczej a zajmie się wyłącznie
aktywnością twórczą, gdyż dopiero w stanie Omega będzie mógł całą swoją
wielką moc skierować na tworzenie.


> Przecież Jezus i Budda, o ile wprowadzili nowe informacje do sfery
> materialnej do sfery umysłu, to nie stworzyli nowych jednostek
> duchowych, bo dobra nowina, którą głosili polegała na ścieżce
> prowadzącej do wyzwolenia ludzi z kręgu tortur życia i śmierci - z
> wiecznego potępienia, w którym obraca się świat zamknięty w materii z
> powodu braku umiejętności posługiwania się nią czy jak niektórzy
> mówią - uświęcania tej materii.

Skoro nie stworzyli nowych jednostek duchowych to znaczy, że nie
wprowadzili żadnych informacji istotnych z punktu widzenia przybliżenia
Świadomości do stanu Omega. A skoro nie dokonali radykalnych zmian w
systemie Wiedzy więc nie mogli doprowadzić do zmian form materialnych
jako następstwa przemian Świadomości. Bo to nie materia zmienia
informację lecz odwrotnie, impulsowe zmiany informacji (intuicja,
przedświadomość) pociągają za sobą testowe zmiany form materialnych. A
sama Świadomość zmienia się trwale dopiero pod wpływem i na skutek
DOŚWIADCZANIA z tymi zmianami wywołanymi intuicją.


> Nirmanakaja, czyli ciało przejawienia, nie różni się od zwykłego
> brudnego ciała fizycznego składem na poziomie atomów, molekuł
> chemicznych czy komórek, ale wyższą duchową / umysłową / memetyczną
> zasadą która organizuje i podtrzymuje to ciało (i utrzymuje je we
> właściwym, oznaczonym czasie w zdrowiu, w warunkach w jakich inne
> ciała są chore lub martwe). I we właściwym czasie oraz we właściwym
> kierunku odchodzi z samsary, oczyszczając ją z kolejnego strumienia
> pomieszanych nagromadzeń. Wolne "ja" może powstać jedynie, kiedy
> oczyści się przestrzeń z fałszywych iluzji odrębności starego "ja" -
> z dumy przekonania o tym, że się jest inny niż wszyscy i wszystko.
> Wolność indywidualna jest iluzją, jeśli ma oznaczać odrębność od
> Sanghi (a.k.a. kolektywu, kościoła, zboru etc.), a realna o tyle, o
> ile jest uświadomieniem jedności ze Wszystkim w jednym porządku.

Namieszałeś, Jakubie, niesamowicie w tym ostatnim akapicie, ale spróbuję
się do tego dobrać.:)
Zgadzam się z Tobą bez dyskusji, że JA to cecha Umysłu nieświadomego,
który nie osiągnął jeszcze stanu Omega. Osobie wyposażonej w taki umysł
brakuje poczucia własnej wartości i dlatego taka jednostka, nieświadoma
swej przyszłej doskonałości, walczy z innymi sobie podobnymi o to by
poczuć się lepsza od nich gdyż nie czuje się im równą (kompleks
Edypa/Elektry). dlatego tak bardzo chcemy się odróżniać od innych bo nie
czujemy się pewni siebie i myślimy, że odróżniając się poczujemy się
lepsi. A przecież gdy staniemy się wszyscy równi sobie, osiągniemy stan
najwyższy poprzez stanie się doskonałymi, to niczym nie będziemy się od
siebie różnić, będziemy "Jednością we Wszystkim, w jednym porządku".
Jedynym co nas będzie od siebie odróżniać w takiej wspólnocie, w której
nie będzie już indywidualnego JA, będzie niezależne myślenie i
niezależne tworzenie dla dobra wspólnoty a pośrednio siebie oraz dla
dobra każdej jednostki współtworzącej taką wspólnotę.


> To nie znaczy z "Cezarem" - obecna społeczność jest patologiczna
> właśnie ze względu na kierowanie jej przez jednostki o wysokim
> poczuciu odrębności indywidualnej - dyktatorskie klony Króla Słońca
> maskowane (lub nie) demokracją. Prawdziwy przywódca zdolny obrócić
> Koło Prawa - Czakrawartin (cesarz - rewolucjonista) musi pozbyć się
> tych odrębności i być jednością z kolektywem/Ludem jeśli chce
> utworzyć wokół siebie uniwersalny krąg władzy albo wpływów
> (mandalę). Jeżeli natomiast nie jest z Ludem - oddziela się od
> reszty Rzeczywistości tj. uświęca wyłącznie siebie a resztę profanuje
> - to jest biednym uzurpatorem. Nie ma hierarchii innej niż
> merytokracja, czyli hierarchia skutecznego poświęcenia się i zasługi
> dla innych.

Cesarz czy Nauczyciel, Mistrz, który potrafi zamienić się w pilnego
Ucznia.... Człowiek, którego słabości zamieniają w siłacza, i który nie
boi się łez wzruszenia, Człowiek, który szanuje każde stworzenie i
potrafi tego samego odeń się domagać. Domagać się nie znaczy poniżać a
jedynie być i czuć się równym wobec Pana wszelkiego stworzenia, wobec
Absolutu.

LeoTar Gnostyk




Data: Sun, 31 Dec 2017 10:15:01 +0100
Nadawca: LeoTar Gnostyk <leotar@leotar.net>
Firma/Organizacja: Sunrise Services
Grupy dyskusyjne: pl.soc.religia

tau pisze:
> W dniu środa, 27 grudnia 2017 21:26:08 UTC+1 użytkownik LeoTar
> Gnostyk napisał:
>> tau pisze:
>>> W dniu wtorek, 26 grudnia 2017 19:22:32 UTC+1 użytkownik LeoTar
>>> Gnostyk napisał:
>>>> tau pisze:
>>>>> W dniu piątek, 22 grudnia 2017 14:30:50 UTC+1 użytkownik
>>>>> LeoTar Gnostyk napisał:
>>>>>> BaTTleJuice pisze:

>>>>>>> W buddyzmie i pochodnych aby zrobić poważniejsze postępy
>>>>>>> należy zacząć rozmawiać z bóstwami tzw wyższych wymiarów
>>>>>>> i w pewnym sensie im służyć. Powoduje to złamanie
>>>>>>> pierwszego i nie przez przypadek pierwszego bo
>>>>>>> najważniejszego przykazania Nie będziesz miał bogów
>>>>>>> cudzych przede mną. Ktoś kto dopuszcza się łamania tego
>>>>>>> przykazania odrzuca Boga i Bóg to honoruje, szatan jak
>>>>>>> najbardziej też.Buddysta może stosować wszystkie inne
>>>>>>> przykazania może być miły, uprzejmy, nie kraść, kłamać
>>>>>>> itp, ponieważ przez służenie obcym bóstwom(oczywiście za
>>>>>>> każdym razem rozmawiają z Lucyferem tylko im się wydaje
>>>>>>> że nie) podpisują jakby pakt bezpośrednio z diabłem i
>>>>>>> surprise surprise żaden pośrednik w postaci kościoła nie
>>>>>>> jest im do niczego potrzebny. Katolicy żeby się dobrze
>>>>>>> czuć muszą grzeszyć, choć sami o tym nie wiedzą, dopóki
>>>>>>> z czasem sami kompletnie nie staną się absolutnie
>>>>>>> źli(nawet spowiedź nie pomoże :O) Buddyści nie muszą
>>>>>>> zajmować się pomniejszym grzeszeniem, może im się nawet
>>>>>>> wydawać że są dobrzy, wystarczy że świadomie odrzucają
>>>>>>> fundament czyli jedynego Boga, a na najwyższym szczeblu
>>>>>>> głupoty znaczy wtajemniczenia sami uznają się za Boga(
>>>>>>> serio serio każdy jeden Bóg Stachu i Marian i Jakub
>>>>>>> normalnie bogów jak psów).
>>>>>>>
>>>>>>> filmik poglądowy

>>>>>> Jeżeli to co piszesz jest prawdą to jestem nie tylko
>>>>>> chrześcijaninem ale uzmysłowiłeś mi, że jestem także
>>>>>> buddystą.

>>>>> Zdaje ci się tylko. Te dwie rzeczywistości się całkowicie
>>>>> wykluczają.

>>>> Mylisz się. Prawda Absolutna, dopóki nie zostanie ostatecznie
>>>> nazwana, może być wskazywana przez jej zaprzeczenie, i tym się
>>>> właśnie różnią poszczególne systemy. Dopóki nie pojmiesz czym
>>>> jest Prawda Ostateczna (Absolutna) dopóty nie będziesz w stanie
>>>> odczytać właściwie wspólnego przesłania poszczególnych systemów
>>>> filozoficzno-duchowych.

>>> POwyższym tekstem tylko udowodniłeś że sam nie masz zielonego
>>> POjęcia o owej "Prawdzie". I bynajmniej nie jest ona zawarta w
>>> żadnym "systemie f-d".

>> A w którym miejscu napisałem, że którykolwiek z tych systemów f-d
>> zawiera Prawdę Absolutną o której piszę w swoich wywodach?
>> Przeczytaj uważnie jeszcze raz moje bazgroły do których zechciałeś
>> się przyczepić w poprzedzającym akapicie. Jeżeli czegoś nie
>> dopowiedziałem to chyba tylko tego, że poszczególne systemy f-d w
>> różny sposób wskazują na puste miejsce po Prawdzie, która nigdy
>> nie została w nich ani nazwana ani nie został opisany sposób
>> dotarcia do Niej, osiągnięcia Jej.

> Nastepny nihilista.

Mylisz się, jestem osobą głęboko wierzącą chociaż pewnie nie w Twoich
kategoriach.


> A Prawda została całkiem dobrze - w dodatku przez samą siebie -
> zarówno opisana jak i wskazała nam sPOsoby dotarcia do Niej

Nazwij ją zatem oraz wskaż sposób w jaki można po nia sięgnąć. Bo na
razie to tylko gromko krzyczysz.


> a własciwie brak POtrzeby docierania do czegoś w czym tkwisz PO (oby
> zaczerwienione ze wstydu) twoje uszy.

Żeby coś poznać musisz tego czegoś doświadczyć. Dopóki czegoś nie
doświadczysz dopóty nie możesz być w tym "zanurzony po uszy". Wystarczy
jednak byś zanurzył się w Prawdzie chociaż raz...


> Coś NAJważniejszego w zyciu do odkrycia ci widzę umkneło jak Słońce
> umyka oczom głupca szukającego świeczki w jasny dzień...albo jak
> Ocean POszukującej Go rybce, pławiącej się w Nim nieustannie ;P

Umknęło mi chociaż nie z własnej woli lecz z woli mojego Stwórcy. A
ponieważ umknęło mi wówczas gdy byłem młody kiedy powinienem był tego
doświadczyć, a czego konsekwencją stał się brak poczucia własnej
wartości, więc strawiłem całe życie na poszukiwanie tego czegoś by
wreszcie, przede wszystkim przy pomocy dzieci i kobiet, do tego dotrzeć.
Ale to coś do czego dotarłem nie jest tak ulotne jak Twoja pływająca
rybka lecz trwałe i niezmienne jak skała.

LeoTar Gnostyk




Data: Mon, 1 Jan 2018 06:05:45 +0100
Nadawca: LeoTar Gnostyk <leotar@leotar.net>
Firma/Organizacja: Sunrise Services
Grupy dyskusyjne: pl.soc.religia

tau pisze:
> W dniu niedziela, 31 grudnia 2017 10:15:07 UTC+1 użytkownik LeoTar
> Gnostyk napisał:
>> tau pisze:
>>> W dniu środa, 27 grudnia 2017 21:26:08 UTC+1 użytkownik LeoTar
>>> Gnostyk napisał:
>>>> tau pisze:
>>>>> W dniu wtorek, 26 grudnia 2017 19:22:32 UTC+1 użytkownik
>>>>> LeoTar Gnostyk napisał:

>>>>>> Mylisz się. Prawda Absolutna, dopóki nie zostanie
>>>>>> ostatecznie nazwana, może być wskazywana przez jej
>>>>>> zaprzeczenie, i tym się właśnie różnią poszczególne
>>>>>> systemy. Dopóki nie pojmiesz czym jest Prawda Ostateczna
>>>>>> (Absolutna) dopóty nie będziesz w stanie odczytać
>>>>>> właściwie wspólnego przesłania poszczególnych systemów
>>>>>> filozoficzno-duchowych.

>>>>> POwyższym tekstem tylko udowodniłeś że sam nie masz zielonego
>>>>> POjęcia o owej "Prawdzie". I bynajmniej nie jest ona zawarta
>>>>> w żadnym "systemie f-d".

>>>> A w którym miejscu napisałem, że którykolwiek z tych systemów
>>>> f-d zawiera Prawdę Absolutną o której piszę w swoich wywodach?
>>>>  Przeczytaj uważnie jeszcze raz moje bazgroły do których
>>>> zechciałeś się przyczepić w poprzedzającym akapicie. Jeżeli
>>>> czegoś nie dopowiedziałem to chyba tylko tego, że poszczególne
>>>> systemy f-d w różny sposób wskazują na puste miejsce po
>>>> Prawdzie, która nigdy nie została w nich ani nazwana ani nie
>>>> został opisany sposób dotarcia do Niej, osiągnięcia Jej.

>>> Nastepny nihilista.

>> Mylisz się, jestem osobą głęboko wierzącą chociaż pewnie nie w
>> Twoich kategoriach.


>>> A Prawda została całkiem dobrze - w dodatku przez samą siebie -
>>> zarówno opisana jak i wskazała nam sPOsoby dotarcia do Niej

>> Nazwij ją zatem oraz wskaż sposób w jaki można po nią sięgnąć. Bo
>> na razie to tylko gromko krzyczysz.


>>> a własciwie brak POtrzeby docierania do czegoś w czym tkwisz PO
>>> (oby zaczerwienione ze wstydu) twoje uszy.

>> Żeby coś poznać musisz tego czegoś doświadczyć. Dopóki czegoś nie
>> doświadczysz dopóty nie możesz być w tym "zanurzony po uszy".
>> Wystarczy jednak byś zanurzył się w Prawdzie chociaż raz...


>>> Coś NAJważniejszego w zyciu do odkrycia ci widzę umkneło jak
>>> Słońce umyka oczom głupca szukającego świeczki w jasny
>>> dzień...albo jak Ocean POszukującej Go rybce, pławiącej się w
>>> Nim nieustannie ;P

>> Umknęło mi chociaż nie z własnej woli lecz z woli mojego Stwórcy. A
>> ponieważ umknęło mi wówczas gdy byłem młody kiedy powinienem był
>> tego doświadczyć, a czego konsekwencja stał się brak poczucia
>> własnej wartości, więc strawiłem całe życie na poszukiwanie tego
>> czegoś by wreszcie, przede wszystkim przy pomocy dzieci i kobiet
>> do tego dotrzeć. Ale to coś do czego dotarłem nie jest tak ulotne
>> jak Twoja pływająca rybka lecz trwałe i niezmienne jak skała.

> Efekty POjedynczych projekcji nie są zbyt trwałe. Ale człowiek może
> się trwale samookłamywać wciąż na nowe sPOsoby. Wydajesz się w tym
> miszczem ;P

Równie dobrze tobie może się wydawać, że jesteś miszczem manipulacji bo
tylko dzięki temu przekonaniu jeszcze trwasz wśród żywych. Musisz sobie
co rusz udowadniać, że jesteś kogoś lepszy, a ponieważ umysł ludzki jest
doskonały więc znajdujesz coraz to nowe sposoby obejścia zapór, które
się przed tobą pojawiają. Równocześnie chcesz się czegoś dowiedzieć ale
nie chcesz o to wprost zapytać gdyż boisz się ujawnienia swojej
indolencji w temacie. Jesteś bystrym i inteligentnym manipulantem ale
twój spryt nigdy nie zastąpi brakującej ci odwagi i życiowej mądrości.

LeoTar Gnostyk

 
Wróć do spisu treści | Wróć do menu głównego