Chętne dziewczyny...? - Rocznik 2017

Przejdź do treści

Menu główne:

Chętne dziewczyny...?

Wiosna
Data: Tue, 18 Apr 2017 11:50:02 +0200
Nadawca: LeoTar Gnostyk <LeoTar@leotar.net>
Firma/Organizacja: Sunrise Services
Grupy dyskusyjne: pl.sci.psychologia

Czy zastanawialiście się kiedyś dlaczego takie multum pań okupuje portale
randkowe? Chcą poznać nowych ludzi, porozmawiać a nawet umówić się na
randkę. Gdy jednak spróbujesz człowieku podjąć rozmowę to spotykasz się
w 95% z głuchym milczeniem.  A może to tylko ja mam takie problemy gdyż
widocznie wyczuwają te panie bogate doświadczenie i rezygnują jako, że
oczekują na towar lekki, łatwy, przyjemny i nie sprawiający kłopotów ani nie
domagający się od nich zbyt wiele. Pewnie z przyzwyczajenia oczekują uległości,
hołdów i wiernopoddaństwa ze strony panów ale w zamian wcale nie zamierzają
zaoferować tego samego.

LeoTar Gnostyk




Data: Tue, 18 Apr 2017 14:09:06 +0200
Nadawca: LeoTar Gnostyk <LeoTar@leotar.net>
Firma/Organizacja: Sunrise Services
Grupy dyskusyjne: pl.sci.psychologia
Odniesienia: <od4ngi$a0o$1@node1.news.atman.pl> <od4ug1$dds$1@node2.news.atman.pl>

"Przemysław Dębski" <po_zboju@go2.pl> pisze:
> LeoTar Gnostyk <LeoTar@leotar.net> Wrote in message:

>> Czy zastanawialiście się kiedyś dlaczego takie multum pań okupuje
>> portale randkowe? Chcą poznać nowych ludzi, porozmawiać a nawet
>> umówić się na randkę. Gdy jednak spróbujesz człowieku podjąć
>> rozmowę to spotykasz się w 95% z głuchym milczeniem.

> Masz profil ze swoim zdjęciem? Baby są wzrokowcami bez względu na to
> co tam o sobie wypisują. Nie wiem czy jesteś ładny czy brzydki (w
> sensie nie umiem tego ocenić okiem kobiety - bo jak wyglądasz to
> wiem). Jak się nie podobasz ( A tak chyba jest, wnosząc z podanych
> liczb) ... to statystyka jest twoim przyjacielem. Na każde 100
> zaczepionych 5 ci odpowie, z czego jedną będziesz mógł przeruchać.
> Tylko mów im od razu ze o ruchanie chodzi, zaoszczędzisz dużo czasu
> ich i swojego, oraz odsiejesz zakompleksione. Bo jak znajdziesz taka
> która chce gadać, to na 99,9% chodzi takiej o dowartosciowanie się
> twoim zainteresowaniem lub coś w tym stylu

Czyżbyś, Dębska, miała aż tak złe zdanie o kobietach? Czyżbyś je traktowała
tylko jako samice-rozpłodnice ograniczające swoje zainteresowania do ruchania
wyłącznie? I nic z człowieczeństwa? ;-)

LeoTar Gnostyk




Data: Tue, 18 Apr 2017 15:12:45 +0200
Nadawca: LeoTar Gnostyk <LeoTar@leotar.net>
Firma/Organizacja: Sunrise Services
Grupy dyskusyjne: pl.sci.psychologia

"Przemysław Dębski" <po_zboju@go2.pl> pisze:
> LeoTar Gnostyk <LeoTar@leotar.net> Wrote in message:
>> "Przemysław Dębski" <po_zboju@go2.pl> pisze:
>>> LeoTar Gnostyk <LeoTar@leotar.net> Wrote in message:

>>>> Czy zastanawialiście się kiedyś dlaczego takie multum pań
>>>> okupuje portale randkowe? Chcą poznać nowych ludzi, porozmawiać
>>>> a nawet umówić się na randkę. Gdy jednak spróbujesz człowieku
>>>> podjąć rozmowę to spotykasz się w 95% z głuchym milczeniem.

>>> Masz profil ze swoim zdjęciem? Baby są wzrokowcami bez względu na
>>> to co tam o sobie wypisują. Nie wiem czy jesteś ładny czy brzydki
>>> (w sensie nie umiem tego ocenić okiem kobiety - bo jak wyglądasz
>>> to wiem). Jak się nie podobasz ( A tak chyba jest, wnosząc z
>>> podanych liczb) ... to statystyka jest twoim przyjacielem. Na
>>> każde 100 zaczepionych 5 ci odpowie, z czego jedną będziesz mógł
>>> przeruchać. Tylko mów im od razu ze o ruchanie chodzi,
>>> zaoszczędzisz dużo czasu ich i swojego, oraz odsiejesz
>>> zakompleksione. Bo jak znajdziesz taka która chce gadać, to na
>>> 99,9% chodzi takiej o dowartosciowanie się twoim zainteresowaniem
>>> lub coś w tym stylu

>> Czyżbyś, Dębska, miała aż tak złe zdanie o kobietach? Czyżbyś je
>> traktowała tylko jako samice-rozpłodnice ograniczające swoje
>> zainteresowania do ruchania wyłącznie? I nic z człowieczeństwa?
>> ;-)

> Próbuje pomóc ci się odnaleźć w realiach miejsca o które zapytałeś.
> Ale śmiało, wnieś tam swoją postawą nową jakość w postrzeganiu
> relacji damsko męskich. Laski będą miały ubaw :)

Kiedyś udało mi się nawet porozmawiać z kilkoma, i to całkiem poważnie
o relacjach damsko-męskich, ale ostatnio szkoda mi jest poświęcać czasu
na działania jednostkowe. Gdybyż to w dodatku było forum publiczne, tak
jak na przykład nasza p.s.p. na którym ludzie mieliby szansę chociaż przy
okazji zapoznać się z podejściem innych, to może i byłoby warto. Ale
wpraszać się do jednostek po to by i tak ostatecznie nie móc dokończyć
dzieła uświadomienia osóbce istoty problemu przemocy w rodzinie, to to nie
ma sensu. Muszę opracować jakąś nową "broń masowego rażenia". A to, że
laski się na początku śmieją to nie ma znaczenia; ważne jest to co pozostaje
w ich podświadomości, panie Dębska. :-)

LeoTar Gnostyk



Data: Tue, 18 Apr 2017 15:38:10 +0200
Nadawca: LeoTar Gnostyk <LeoTar@leotar.net>
Firma/Organizacja: Sunrise Services
Grupy dyskusyjne: pl.sci.psychologia

"Przemysław Dębski" <po_zboju@go2.pl> pisze:
> LeoTar Gnostyk <LeoTar@leotar.net> Wrote in message:
>> "Przemysław Dębski" <po_zboju@go2.pl> pisze:
>>> LeoTar Gnostyk <LeoTar@leotar.net> Wrote in message:
>>>> "Przemysław Dębski" <po_zboju@go2.pl> pisze:
>>>>> LeoTar Gnostyk <LeoTar@leotar.net> Wrote in message:

>>>>>> Czy zastanawialiście się kiedyś dlaczego takie multum pań
>>>>>> okupuje portale randkowe? Chcą poznać nowych ludzi,
>>>>>> porozmawiać a nawet umówić się na randkę. Gdy jednak
>>>>>> spróbujesz człowieku podjąć rozmowę to spotykasz się w 95%
>>>>>> z głuchym milczeniem.

>>>>> Masz profil ze swoim zdjęciem? Baby są wzrokowcami bez
>>>>> względu na to co tam o sobie wypisują. Nie wiem czy jesteś
>>>>> ładny czy brzydki (w sensie nie umiem tego ocenić okiem
>>>>> kobiety - bo jak wyglądasz to wiem). Jak się nie podobasz (
>>>>> A tak chyba jest, wnosząc z podanych liczb) ... to
>>>>> statystyka jest twoim przyjacielem. Na każde 100 zaczepionych
>>>>> 5 ci odpowie, z czego jedną będziesz mógł przeruchać. Tylko
>>>>> mów im od razu ze o ruchanie chodzi, zaoszczędzisz dużo czasu
>>>>> ich i swojego, oraz odsiejesz zakompleksione. Bo jak
>>>>> znajdziesz taka która chce gadać, to na 99,9% chodzi takiej
>>>>> o dowartościowanie się twoim zainteresowaniem lub coś w tym
>>>>> stylu

>>>> Czyżbyś, Dębska, miała aż tak złe zdanie o kobietach? Czyżbyś
>>>> je traktowała tylko jako samice-rozpłodnice ograniczające swoje
>>>> zainteresowania do ruchania wyłącznie? I nic z człowieczeństwa?
>>>> ;-)

>>> Próbuje pomóc ci się odnaleźć w realiach miejsca o które
>>> zapytałeś. Ale śmiało, wnieś tam swoją postawą nową jakość w
>>> postrzeganiu relacji damsko męskich. Laski będą miały ubaw :)

>> Kiedyś udało mi się nawet porozmawiać z kilkoma, i to całkiem
>> poważnie o relacjach damsko-męskich, ale ostatnio szkoda mi jest
>> poświęcać czasu na działania jednostkowe. Gdybyż to w dodatku było
>> forum publiczne, tak jak na przykład nasza p.s.p. na którym ludzie
>> mieliby szansę chociaż przy okazji zapoznać się z podejściem
>> innych, to może i byłoby warto. Ale wpraszać się do jednostek po
>> to by i tak ostatecznie nie móc dokończyć dzieła uświadomienia
>> osóbce istoty problemu przemocy w rodzinie, to to nie ma sensu.
>> Muszę opracować jakąś nową "broń masowego rażenia". A to, że laski
>> się na początku śmieją to nie ma znaczenia; ważne jest to co
>> pozostaje w ich podświadomości, panie Dębska. :-)

> A co wyszło z tego pogadania "kiedyś z kilkoma"? Czy zostały
> uzdrowione?

Niestety, nie mam z nimi kontaktu, więc ci nie odpowiem. Ale z innych
doświadczeń, których przebieg mogę obserwować, wynika, że najpierw jest
zachłystnięcie się nową wiedzą, potem dół i huśtawka emocjonalna a dopiero
potem po odbicie się od dna zaczyna się systematyczne wychodzenie z dołka.
Tak to działa w sposób regularny chociaż trwanie poszczególnych etapów zależy
od wieku delikwenta/ki: im starsze i bardziej wykształcone tym trudniejsze do
regeneracji. :-)

LeoTar Gnostyk




Data: Tue, 18 Apr 2017 21:57:30 +0200
Nadawca: LeoTar Gnostyk <LeoTar@leotar.net>
Firma/Organizacja: Sunrise Services
Grupy dyskusyjne: pl.sci.psychologia

FEniks pisze:
> W dniu 18.04.2017 o 11:50, LeoTar Gnostyk pisze:

>> Czy zastanawialiście się kiedyś dlaczego takie multum pań okupuje
>> portale randkowe? Chcą poznać nowych ludzi, porozmawiać a nawet
>> umówić się na randkę. Gdy jednak spróbujesz człowieku podjąć
>> rozmowę to spotykasz się w 95% z głuchym milczeniem.  A może to
>> tylko ja mam takie problemy gdyż widocznie wyczuwają te panie
>> bogate doświadczenie i rezygnują jako, że oczekują na towar lekki,
>> łatwy, przyjemny i nie sprawiający kłopotów ani nie domagający się
>> od nich zbyt wiele. Pewnie z przyzwyczajenia oczekują uległości,
>> hołdów i wiernopoddaństwa ze strony panów ale w zamian wcale nie
>> zamierzają zaoferować tego samego.

> Po prostu mają tak dobrą intuicję, że nawet internet jej nie zakłóca.
> :)

Rzeczywiście. Potrafią wyłuskać z tłumu i przygarnąć osobnika słabego,
nadającego się na niewolnika oraz sprytnie omijać mężczyzn silnych, którzy
nie ulegają babskiemu ciepełku i babskiej seksualnej manipulacji.

LeoTar Gnostyk




Data: Tue, 18 Apr 2017 22:41:03 +0200
Nadawca: LeoTar Gnostyk <LeoTar@leotar.net>
Firma/Organizacja: Sunrise Services
Grupy dyskusyjne: pl.sci.psychologia

xenia pisze:
> W dniu 2017-04-18 o 21:57, LeoTar Gnostyk pisze:
>> FEniks pisze:
>>> W dniu 18.04.2017 o 11:50, LeoTar Gnostyk pisze:

>>>> Czy zastanawialiście się kiedyś dlaczego takie multum pań
>>>> okupuje portale randkowe? Chcą poznać nowych ludzi, porozmawiać
>>>> a nawet umówić się na randkę. Gdy jednak spróbujesz człowieku
>>>> podjąć rozmowę to spotykasz się w 95% z głuchym milczeniem.  A
>>>> może to tylko ja mam takie problemy gdyż widocznie wyczuwają te
>>>> panie bogate doświadczenie i rezygnują jako, że oczekują na
>>>> towar lekki, łatwy, przyjemny i nie sprawiający kłopotów ani
>>>> nie domagający się od nich zbyt wiele. Pewnie z przyzwyczajenia
>>>> oczekują uległości, hołdów i wiernopoddaństwa ze strony panów
>>>> ale w zamian wcale nie zamierzają zaoferować tego samego.

>>> Po prostu mają tak dobrą intuicję, że nawet internet jej nie
>>> zakłóca. :)

>> Rzeczywiście. Potrafią wyłuskać z tłumu i przygarnąć osobnika
>> słabego, nadającego się na niewolnika oraz sprytnie omijać mężczyzn
>> silnych, którzy nie ulegają babskiemu ciepełku i babskiej
>> seksualnej manipulacji.

> rozważałeś prostytutki? za odpowiednią kwotę będziesz dla nich kim
> tylko zapragniesz, bez seksualnej manipulacji :-)

Nie, nie rozważałem i nie zamierzam. Wystarczająco długo miałem nieświadomie
do czynienia z prostytucją w związkach, w których pozostawałem, że żadna forma
handlu seksem nie wchodzi w rachubę. Między innymi dlatego, że prostytucja to
kwintesencja manipulacji...

LeoTar Gnostyk




Data: Wed, 19 Apr 2017 09:10:11 +0200
Nadawca: LeoTar Gnostyk <LeoTar@leotar.net>
Firma/Organizacja: Sunrise Services
Grupy dyskusyjne: pl.sci.psychologia

xenia pisze:
> W dniu 2017-04-18 o 22:41, LeoTar Gnostyk pisze:
>> xenia pisze:
>>> W dniu 2017-04-18 o 21:57, LeoTar Gnostyk pisze:
>>>> FEniks pisze:
>>>>> W dniu 18.04.2017 o 11:50, LeoTar Gnostyk pisze:

>>>>>> Czy zastanawialiście się kiedyś dlaczego takie multum pań
>>>>>> okupuje portale randkowe? Chcą poznać nowych ludzi,
>>>>>> porozmawiać a nawet umówić się na randkę. Gdy jednak
>>>>>> spróbujesz człowieku podjąć rozmowę to spotykasz się w 95%
>>>>>> z głuchym milczeniem.  A może to tylko ja mam takie
>>>>>> problemy gdyż widocznie wyczuwają te panie bogate
>>>>>> doświadczenie i rezygnują jako, że oczekują na towar
>>>>>> lekki, łatwy, przyjemny i nie sprawiający kłopotów ani nie
>>>>>> domagający się od nich zbyt wiele. Pewnie z przyzwyczajenia
>>>>>> oczekują uległości, hołdów i wiernopoddaństwa ze strony
>>>>>> panów ale w zamian wcale nie zamierzają zaoferować tego
>>>>>> samego.

>>>>> Po prostu mają tak dobrą intuicję, że nawet internet jej nie
>>>>>  zakłóca. :)

>>>> Rzeczywiście. Potrafią wyłuskać z tłumu i przygarnąć osobnika
>>>> słabego, nadającego się na niewolnika oraz sprytnie omijać
>>>> mężczyzn silnych, którzy nie ulegają babskiemu ciepełku i
>>>> babskiej seksualnej manipulacji.

>>> rozważałeś prostytutki? za odpowiednią kwotę będziesz dla nich
>>> kim tylko zapragniesz, bez seksualnej manipulacji :-)

>> Nie, nie rozważałem i nie zamierzam. Wystarczająco długo miałem
>> nieświadomie do czynienia z prostytucją w związkach, w których
>> pozostawałem, że żadna forma handlu seksem nie wchodzi w rachubę.
>> Między innymi dlatego, że prostytucja to kwintesencja
>> manipulacji...

> jest jeszcze ostatni wariant. są takie panie nadmuchiwane...w sam raz
> dla zakompleksionych, jak ty :-)

No cóż, z takim ałtorytetem jak ty nie można, ba nie wolno, dyskutować.

LeoTar Gnostyk




Data: Wed, 19 Apr 2017 09:34:18 +0200
Nadawca: LeoTar Gnostyk <LeoTar@leotar.net>
Firma/Organizacja: Sunrise Services
Grupy dyskusyjne: pl.sci.psychologia

xenia pisze:
> W dniu 2017-04-19 o 09:10, LeoTar Gnostyk pisze:
>> xenia pisze:
>>> W dniu 2017-04-18 o 22:41, LeoTar Gnostyk pisze:
>>>> xenia pisze:
>>>>> W dniu 2017-04-18 o 21:57, LeoTar Gnostyk pisze:
>>>>>> FEniks pisze:
>>>>>>> W dniu 18.04.2017 o 11:50, LeoTar Gnostyk pisze:

>>>>>>>> Czy zastanawialiście się kiedyś dlaczego takie multum
>>>>>>>> pań okupuje portale randkowe? Chcą poznać nowych
>>>>>>>> ludzi, porozmawiać a nawet umówić się na randkę. Gdy
>>>>>>>> jednak spróbujesz człowieku podjąć rozmowę to spotykasz
>>>>>>>> się w 95% z głuchym milczeniem.  A może to tylko ja mam
>>>>>>>> takie problemy gdyż widocznie wyczuwają te panie
>>>>>>>> bogate doświadczenie i rezygnują jako, że oczekują na
>>>>>>>> towar lekki, łatwy, przyjemny i nie sprawiający
>>>>>>>> kłopotów ani nie domagający się od nich zbyt wiele.
>>>>>>>> Pewnie z przyzwyczajenia oczekują uległości, hołdów i
>>>>>>>> wiernopoddaństwa ze strony panów ale w zamian wcale nie
>>>>>>>> zamierzają zaoferować tego samego.

>>>>>>> Po prostu mają tak dobrą intuicję, że nawet internet jej
>>>>>>> nie zakłóca. :)

>>>>>> Rzeczywiście. Potrafią wyłuskać z tłumu i przygarnąć
>>>>>> osobnika słabego, nadającego się na niewolnika oraz
>>>>>> sprytnie omijać mężczyzn silnych, którzy nie ulegają
>>>>>> babskiemu ciepełku i babskiej seksualnej manipulacji.

>>>>> rozważałeś prostytutki? za odpowiednią kwotę będziesz dla
>>>>> nich kim tylko zapragniesz, bez seksualnej manipulacji :-)

>>>> Nie, nie rozważałem i nie zamierzam. Wystarczająco długo
>>>> miałem nieświadomie do czynienia z prostytucją w związkach, w
>>>> których pozostawałem, że żadna forma handlu seksem nie wchodzi
>>>> w rachubę. Między innymi dlatego, że prostytucja to
>>>> kwintesencja manipulacji...

>>> jest jeszcze ostatni wariant. są takie panie nadmuchiwane...w sam
>>> raz dla zakompleksionych, jak ty :-)

>> No cóż, z takim ałtorytetem jak ty nie można, ba nie wolno,
>> dyskutować.

> pokaż paluszkiem w którym miejscu nazwałam siebie aŁtorytetĘ? :-)

Phi, jeszcze by tego brakowało byś sama siebie nazwała ałtorytetem.

LeoTar Gnostyk




Data: Wed, 19 Apr 2017 09:11:34 +0200
Nadawca: LeoTar Gnostyk <LeoTar@leotar.net>
Firma/Organizacja: Sunrise Services
Grupy dyskusyjne: pl.sci.psychologia
Odniesienia: <od4ngi$a0o$1@node1.news.atman.pl> <58f66c6a$0$640$65785112@news.neostrada.pl> <od5r3k$ge8$1@node1.news.atman.pl> <58f708ac$0$15201$65785112@news.neostrada.pl>

Kviat pisze:
> W dniu 2017-04-18 o 21:57, LeoTar Gnostyk pisze:

>> Rzeczywiście. Potrafią wyłuskać z tłumu i przygarnąć osobnika słabego,
>> nadającego się na niewolnika oraz sprytnie omijać mężczyzn silnych,
>> którzy nie ulegają babskiemu ciepełku i babskiej seksualnej manipulacji.

> Takich jak pisowski radny Rafał Piasecki...

A kto to taki?

LeoTar Gnostyk




Data: Wed, 19 Apr 2017 13:46:24 +0200
Nadawca: LeoTar Gnostyk <LeoTar@leotar.net>
Firma/Organizacja: Sunrise Services
Grupy dyskusyjne: pl.sci.psychologia

xenia pisze:
> W dniu 2017-04-19 o 09:34, LeoTar Gnostyk pisze:
>> xenia pisze:
>>> W dniu 2017-04-19 o 09:10, LeoTar Gnostyk pisze:
>>>> xenia pisze:
>>>>> W dniu 2017-04-18 o 22:41, LeoTar Gnostyk pisze:
>>>>>> xenia pisze:
>>>>>>> W dniu 2017-04-18 o 21:57, LeoTar Gnostyk pisze:
>>>>>>>> FEniks pisze:
>>>>>>>>> W dniu 18.04.2017 o 11:50, LeoTar Gnostyk pisze:

>>>>>>>>>> Czy zastanawialiście się kiedyś dlaczego takie
>>>>>>>>>> multum pań okupuje portale randkowe? Chcą poznać
>>>>>>>>>> nowych ludzi, porozmawiać a nawet umówić się na
>>>>>>>>>> randkę. Gdy jednak spróbujesz człowieku podjąć
>>>>>>>>>> rozmowę to spotykasz się w 95% z głuchym
>>>>>>>>>> milczeniem.  A może to tylko ja mam takie problemy
>>>>>>>>>> gdyż widocznie wyczuwają te panie bogate
>>>>>>>>>> doświadczenie i rezygnują jako, że oczekują na
>>>>>>>>>> towar lekki, łatwy, przyjemny i nie sprawiający
>>>>>>>>>> kłopotów ani nie domagający się od nich zbyt
>>>>>>>>>> wiele. Pewnie z przyzwyczajenia oczekują uległości,
>>>>>>>>>> hołdów i wiernopoddaństwa ze strony panów ale w
>>>>>>>>>> zamian wcale nie zamierzają zaoferować tego
>>>>>>>>>> samego.

>>>>>>>>> Po prostu mają tak dobrą intuicję, że nawet internet
>>>>>>>>> jej nie zakłóca. :)

>>>>>>>> Rzeczywiście. Potrafią wyłuskać z tłumu i przygarnąć
>>>>>>>> osobnika słabego, nadającego się na niewolnika oraz
>>>>>>>> sprytnie omijać mężczyzn silnych, którzy nie ulegają
>>>>>>>> babskiemu ciepełku i babskiej seksualnej manipulacji.

>>>>>>> rozważałeś prostytutki? za odpowiednią kwotę będziesz
>>>>>>> dla nich kim tylko zapragniesz, bez seksualnej
>>>>>>> manipulacji :-)

>>>>>> Nie, nie rozważałem i nie zamierzam. Wystarczająco długo
>>>>>> miałem nieświadomie do czynienia z prostytucją w związkach,
>>>>>> w których pozostawałem, że żadna forma handlu seksem nie
>>>>>> wchodzi w rachubę. Między innymi dlatego, że prostytucja
>>>>>> to kwintesencja manipulacji...

>>>>> jest jeszcze ostatni wariant. są takie panie nadmuchiwane...w
>>>>> sam raz dla zakompleksionych, jak ty :-)

>>>> No cóż, z takim ałtorytetem jak ty nie można, ba nie wolno,
>>>> dyskutować.

>>> pokaż paluszkiem w którym miejscu nazwałam siebie aŁtorytetĘ?
>>> :-)

>> Phi, jeszcze by tego brakowało byś sama siebie nazwała
>> ałtorytetem.

> :-) z innej strony... wziąłeś pod uwagę, że kobiety prócz waginy i
> tego ciepełka którego potrzebujesz mają "w pakiecie" stwórczym
> jeszcze szereg innych skomplikowanych zachowań których nigdy nie
> zrozumiesz ponieważ twój pakiet mentalny jest ZUPEŁNIE inny niż JEJ?
> zastanawiałeś się kiedyś nad skomplikowaną seksualnością kobiet? co
> ją tworzy? co ją niszczy? co ją potęguje? :-)

Cała "skomplikowaność" seksualności kobiet sprowadza się do tego, że
używają seksu do podporządkowywania sobie partnerów traktując seks
jak towar na sprzedaż. Stają się prostytutkami małżeńskimi co ujawnia
się szczególnie w okresie gdy na świat przychodzi dziecko, owoc pożal
się "miłości". Handlują seksem gdyż nie wierzą, nie ufają mężczyznom,
a więc dążą za wszelką cenę by ich sobie podporządkować by zmusić ich
do współpracy w zabezpieczeniu potomka. A seks jest najprostszym z
narzędzi, którym kobieta dysponuje więc i go najchętniej używa. Obudowuje
przy tym całą tę sferę kłamstwami i manipuluje tak, by za to, że uprawia
z mężem prostytucję obciążyć nie siebie lecz mężczyznę.

Ta sama kobieta w relacjach z innym mężczyzną, już nie ojcem jej! dzieci
jest jakby wyzwolona od wstrętu do mężczyzny, wstrętu, którym obdarzała
ojca jej dzieci. Bo żyje w przekonaniu, że ona MUSI się poświęcić dla dzieci
i dla dzieci sprzedaje swoje ciało ojcu jej! dzieci. Traktuje ojca dzieciom nie
jak partnera do w wychowywaniu dzieci lecz jak zbędne ciało obce którego
należy się pozbyć tak szybko jak to tylko będzie możliwe gdy tylko zostanie
wyssany i wyciśnięty niczym cytryna. Bo to są wyłącznie jej dzieci i ona, tylko
ona może decydować o tym jak są wychowywane a facet, który się wtrąca do
wychowywania dzieci stanowi, według niej zagrożenie dla jej POSIADANIA
dzieci.

Ot i cała skomplikowaność kobiecej seksualności. Tajemnicza bo ukrywa się za
nią cała perfidia postępowania kobiety. Ale nie przejmujcie się obywatelko. Ja
tak piszę, by wyczyścić wszystkie pozostałości po kłamstwach i oszustwach,
które miały miejsce w przeszłości mojej rodziny. W gruncie rzeczy jestem
wdzięczny kobiecie za... przemoc, którą mnie uraczyła, gdyż broniąc się przed
tą przemoc, a wiec dzięki tej przemocy, musiałem zrozumieć o co chodzi i stała
się dla mnie owa przemoc czynnikiem mojego osobistego rozwoju duchowego,
który doprowadził mnie do ujawnienia przyczyny oraz wyjaśnienia celu działania
przemocy. Dzięki tej przemocy stałem się świadomym ojcem, świadomym oraz
wolnym człowiekiem. Każdy kij ma dwa końce a Ty dostrzegasz na razie tylko
jeden. :-)

LeoTar Gnostyk




Data: Wed, 19 Apr 2017 19:07:57 +0200
Nadawca: LeoTar Gnostyk <LeoTar@leotar.net>
Firma/Organizacja: Sunrise Services
Grupy dyskusyjne: pl.sci.psychologia

Aiua40 pisze:
> W dniu 2017-04-19 o 13:46, LeoTar Gnostyk pisze:
>> xenia pisze:

>>> :-) z innej strony... wziąłeś pod uwagę, że kobiety prócz waginy
>>>  i tego ciepełka którego potrzebujesz mają "w pakiecie" stwórczym
>>>  jeszcze szereg innych skomplikowanych zachowań których nigdy nie
>>>  zrozumiesz ponieważ twój pakiet mentalny jest ZUPEŁNIE inny niż
>>>  JEJ? zastanawiałeś się kiedyś nad skomplikowaną seksualnością
>>> kobiet? co ją tworzy? co ją niszczy? co ją potęguje? :-)

>> Cała "skomplikowaność" seksualności kobiet sprowadza się do tego,
>> że używają seksu do podporządkowywania sobie partnerów traktując
>> seks jak towar na sprzedaż.

> idąc tym tokiem myśli można by zakładać, że seks dla wszystkich
> mężczyzn oznacza (mówiąc potocznie) tylko i wyłącznie mechaniczne
> spuszczenie z krzyża? zgadzasz się z tym, tacy wszyscy jesteście?

Nie, nie zgadzam się bo to wy, kobiety same traktujecie narzędzia
męskie, a więc i facetów, niczym kołki do samogwałtu. Sama to zresztą
przyznałaś nieco niżej. Cytuję:

> ...nie nazwałabym tego prostytucją a raczej rozsądnym samogwałtem.

No węc jak to jest, czy to mężczyzni traktują kobiety niczym manekiny do
mechanicznego samozaspokajania się, czy też to wy kobiety traktujecie
mężczyzn czysto użytkowo? I jeszcze w dodatku za to domagacie się
sowitej zapłaty, którą te męskie głąby chętnie uiszczają.


>> Stają się prostytutkami małżeńskimi co ujawnia się szczególnie w
>> okresie gdy na świat przychodzi dziecko, owoc pożal się "miłości".
>>  Handlują seksem gdyż nie wierzą, nie ufają mężczyznom, a więc dążą
>>  za wszelką cenę by ich sobie podporządkować by zmusić ich do
>> współpracy w zabezpieczeniu potomka.

> mam wrażenie, że twoje argumenty są oparte o twoje dojmujące
> doświadczenia, ale ponominowawszy... czy to coś złego dbać o
> przyszłość własnego potomstwa? to że macierzyństwo w jakimś zakresie
>  oddziela od siebie małżonków nie powinno być dla ciebie 60 letniego
>  faceta zaskoczeniem. przecież to kobieta w zasadzie zostaje sam na
> sam z dzieckiem jako posiadająca większe pokłady psycho-fizycznego
> przystosowania do tej roli.

Bzdura. Dziecku potrzebni są w procesie wychowawczym oboje rodzice, gdyż
to od nich uczy się ono: obserwując, naśladując i doświadczając z nimi,
relacji jakie powinny panować między kobietą i mężczyzną. I dzieje się
to co najmniej od momentu narodzin. Dziecko uczy się wszystkiego od
rodziców, gdyż to oni służą mu za wzorce do których ma bezwarunkowe
zaufanie bo dają jeść i zapewniają bezpieczeństwo. Jeżeli ci, którzy
mają służyć dziecku za wzorce działają przeciwko sobie nawzajem to
dziecko, które jest najdoskonalszym obserwatorem i psychologiem, uczy
się tego, że między kobietą a mężczyzną ma się toczyć walka. Że jedno ma
wykorzystywać drugie, poniżać, lżyć i traktować jak niewolnika. Kobieta
wcale nie jest lepiej przystosowana od mężczyzny do opiekowania się
dzieckiem poza tym, że może je karmić. Kobieta sama ustanowiła się tą
ważniejszą dla dziecka gdyż na przestrzeni dziejów, i to w stosunkowo
krótkim czasie, doszła do wniosku, że zajmowanie się dzieckiem jest
łatwiejsze aniżeli polowanie i ryzykowanie własnym życiem. A przy okazji
cierpiąc na brak poczucia własnej wartości pozostając samą z dzieckiem
gdy jej partner polował, mogła uzależniać dziecko od siebie i
przygotowywać je, szczególnie syna, do roli jej obrońcy w starciu z
mężczyzną, którego nienawidziła za to, że sama, z własnej woli
prostytuowała się z nim. Opieka nad dzieckiem i uzależnienie go od matki
to element składowy dążenia kobiety do totalnej dominacji nad mężczyzną,
walki, w której dziecko stawało się zakładnikiem w rękach matki.


> oczywiście nie popieram zupełnego odstawienia faceta na boczny tor,
> ale da się zauważyć pewne konkurowanie ojca z dzieckiem o czułość i
> uwagę kobiety a wówczas żadna siła we wszechświecie nie jest w
> stanie oddzielić zdrowo działającej(psychicznie) matki od swojego
> dziecka.

A któraż to matka jest zdrowa psychicznie? Pokaż mi taką. Wszystkie
uzależniacie dzieci od siebie po to by w razie otwartego starcia z
mężczyzną służyły wam za argumenty przeciwko ojcu dzieci. Powiem ci w
tajemnicy, że moja eks- posunęła się do tego, że czując, że już dłużej
nie uda się jej odsuwać mnie na bok od dzieci i manipulować mną chciała
doprowadzić do stosunków kazirodczych między mną a naszą córką, a
świadkiem tych stosunków miał być nasz młodszy syn. Tak, wasza perfidia
i strach przed zaufaniem mężczyznie nie znają granic. A dzieci, jeszcze
raz powtórzę, służą wam kobietom za oręż w walce z mężczyzną. W walce o
złudną władzę do której żeście się - przez całą historię Życia -
przyspawały i od której trudno jest was oderwać. A zakaz inicjacji
seksualnej dziecka w trójkącie rodzice-dziecko pozwala wam utrzymywać
ten stan rzeczy. Dlatego taki chimeryczny wrzask podniósł się, gdy
zaproponowałem wprowadzenie do wychowania w rodzinie powszechnej
edukacji seksualnej wraz z inicjacją seksualną uświadomionego dziecka w
gronie rodziców, ale na życzenie uświadomionego dziecka.


> rywalizacja ze strony ojców jest raczej godna politowania ponieważ
> dowodzi ich płytkość przystosowawczą do zaadoptowania się w tej
> trudnej i absorbującej roli opiekuna.

Ja nigdy nie narzekałem na zbytnie zaabsorbowanie rola opiekuna pomimo
tego, że dopóki moja eks- nie wyrzuciła mnie z domu to ja zajmowałem się
dziećmi od narodzin poczynając, bo moja eks- zaliczyła trzy cesarki i
była niedolna do zajmowania się dziećmi wtedy, gdy wymagały największej
troski. Więc przestań mi baje wciskać o tym, że to takie wielkie
wyrzeczenie zajmować się dzieckiem. Dla mnie to była wielka przyjemność
i radość z obcowania z moim potomkiem wtedy, gdy był najbardziej
bezbronny i rzeczywiście potrzebował opieki. Ale nie wypominam tego
mojej byłej - było jak było i się tego nie zmieni.


>> A seks jest najprostszym z narzędzi, którym kobieta dysponuje więc
>>  i go najchętniej używa.

> hm...seks trzeba lubić wtedy się go nie używa a UŻYWA. tak to już
> jest że kobieta może nawet jeśli nie może, dlatego...

...właśnie jest w stanie wykorzystywać seks do manipulowania facetem,
któremu brakuje poczucia własnej wartości z powodu nierozwiązanego
kompleksu Edypa, i podporządkowania go sobie. I mimo iż sama również
cierpi z powodu braku poczucia własnej wartości wynikłego z
nierozwiązanego kompleksu Elektry to jednak finalnie to ona staje się
stroną dominującą dzięki temu, że "może nawet wtedy jeśli ne może". To
Twoje słowa. ;-) W sytuacji gdy obydwoje partnerzy cierpią na brak
wzajemnego zaufania z powodu braku poczucia własnej wartości to jednak
kobieta staje się tą, której przypada władza nad zniewolonym seksualnie
mężczyzną. Czy sądzisz, że para, w której obowiązuje relacja
pan-niewolnik może być parą trwałą? Przecież niewolnik prędzej czy
pózniej zorientuje się, że jest wykorzystywany i będzie się starał od
tej niewolniczej zależności uwolnić. A ponieważ nie rozumie a tylko
wyczuwa więc się buntuje: najpierw słownie a pózniej fizycznie gdy
partnerka nie chce ustąpić, na przykład pozwalając sobie skoczyć na lewiznę.


>> Obudowuje przy tym całą tę sferę kłamstwami i manipuluje tak, by za
>> to, że uprawia z mężem prostytucję obciążyć nie siebie lecz
>> mężczyznę.

> ...nie nazwałabym tego prostytucją a raczej rozsądnym samogwałtem.

To taka nowomowa, eufemizm, aby nie nazwać występku występkiem, co? ;-)


>> Ta sama kobieta w relacjach z innym mężczyzną, już nie ojcem jej!
>> dzieci jest jakby wyzwolona od wstrętu do mężczyzny, wstrętu,
>> którym obdarzała ojca jej dzieci. Bo żyje w przekonaniu, że ona
>> MUSI się poświęcić dla dzieci i dla dzieci sprzedaje swoje ciało
>> ojcu jej! dzieci. Traktuje ojca dzieciom nie jak partnera do w
>> wychowywaniu dzieci lecz jak zbędne ciało obce którego należy się
>> pozbyć tak szybko jak to tylko będzie możliwe gdy tylko zostanie
>> wyssany i wyciśnięty niczym cytryna. Bo to są wyłącznie jej dzieci
>>  i ona, tylko ona może decydować o tym jak są wychowywane a facet,
>>  który się wtrąca do wychowywania dzieci stanowi, według niej
>> zagrożenie dla jej POSIADANIA dzieci.

> współczuję że miałeś ladacznicę zamiast żony ale nie projektuj jej
> zachowań na całą populację żeńską, bo to krzywdzące uogólnienie. :-)

Moja była jest wierzchołkiem góry lodowej, który udało i się ujawnić
dzięki podpowiedziom moich dzieci i mojemu oddaniu dla dziecięcej
wolności. Ale byś nie odbierała moich wynurzeń jako niechęci do kobiet i
jako obciążania was za całe zło na tej ziemi powiem ci tylko tyle, że
gdyby nie kobiety mężczyzna (np. Adam z raju) nie poradziłby sobie z
odpowiedzią na pytanie skąd pochodzi i kim jest. A bez ludzkiego
doświadczenia i sam Stwórca nie poznał by samego siebie, swoich korzeni
oraz swego przeznaczenia. To dzięki kobiecie z jej pazernym i okrutnym
seksem, uwolniła się przemoc, bez której nie nastąpił by rozwój
Świadomości Stwórcy/Człowieka i nie odkryłby On błędu, który MUSIAŁ
popełnić będąc Pierwszym i całkowicie nieświadomym. Zabrał sie do
tworzenia tak samo jak nieświadomi rodzice zabrali się do wychowywania
dzieci. Zresztą przyjrzyj się boskiemu zakazowi w raju. Czyż zakazując
nie poniżył swoich dzieci? A czy my wychowując nasze dzieci w atmosferze
tajemnicy i zakazu nie postępujemy podobnie do niego?


>> Ot i cała skomplikowaność kobiecej seksualności.

> takie wnioski przemawiają tylko na to, że jesteś jak prawiczek,
> seksualności kobiety uczący się z wąchania rajstop mamy i babci,
> które porzucili mężowie. to taka metafora, nie powinieneś mieć z nią
>  problemów ;-)

Mylisz się i ... nie mylisz. Z niejednego pieca chleb jadłem i sporo
doświadczyłem z kobietami w życiu. I każda z moich partnerek próbując
mnie poniżyć lub oszukać dokładała jakąś cegiełkę do rozwiązania moich
problemów. A najcenniejszym z moich dokonań jest dotarcie do tego co
jest przyczyną przemocy między ludzmi, ze szczególnym podkreśleniem
przemocy między kobietą i mężczyzną, i w jaki sposób uwolnić ludzi od
tej patologii, która jest zalążkiem chorób psychicznych, somatycznych,
genetycznych i wszystkich innych oraz patologii społecznych z których
największą jest wzajemne zabijanie się dumnego homo sapiens, że o
niewolnictwie pod wszelkimi postaciami nie wspomnę. Inne pomniejsze
przypadłości  takie jak złodziejstwo, oszustwo, etc. wszystko ma swój
początek w nierozwiązanym zjawisku traumy wczesno-dzięcięcej jako
konsekwencji ZAKAZu. A o który zakaz chodzi chyba juz nie muszę tak
bystrej osóbce podpowiadać. :-)


>> Tajemnicza bo ukrywa się za nią cała perfidia postępowania kobiety.
>> Ale nie przejmujcie się obywatelko. Ja tak piszę, by wyczyścić
>> wszystkie pozostałości po kłamstwach i oszustwach, które miały
>> miejsce w przeszłości mojej rodziny. W gruncie rzeczy jestem
>> wdzięczny kobiecie za... przemoc, którą mnie uraczyła, gdyż broniąc
>> się przed tą przemoc, a wiec dzięki tej przemocy, musiałem
>> zrozumieć o co chodzi i stała się dla mnie owa przemoc czynnikiem
>> mojego osobistego rozwoju duchowego, który doprowadził mnie do
>> ujawnienia przyczyny oraz wyjaśnienia celu działania przemocy.
>> Dzięki tej przemocy stałem się świadomym ojcem, świadomym oraz
>> wolnym człowiekiem. Każdy kij ma dwa końce a Ty dostrzegasz na
>> razie tylko jeden. :-)

> póki co dostrzegam że przez kobietę masz kuku na muniu i wszystkie
> podstawiasz pod jedna kreskę. :-)

Mylisz się. Kiedyś istotnie tak było ale od dłuższego już czasu się
zmieniło i mam problem z nadmiarem. A ja sobie wymarzyłem tę jedną,
jedyną i nadal czekam na nią.

LeoTar Gnostyk




Data: Wed, 19 Apr 2017 19:23:08 +0200
Nadawca: LeoTar Gnostyk <LeoTar@leotar.net>
Firma/Organizacja: Sunrise Services
Grupy dyskusyjne: pl.sci.psychologia

pinokio pisze:
> W dniu 19.04.2017 o 19:07, LeoTar Gnostyk pisze:

>> któremu brakuje poczucia własnej wartości z powodu nierozwiązanego
>> kompleksu Edypa, i podporządkowania go sobie. I mimo iż sama również
>> cierpi z powodu braku poczucia własnej wartości wynikłego z
>> nierozwiązanego kompleksu Elektry to jednak finalnie to ona staje się

> nierozwiązanego kompleksu? a rozwiązanie poprzez ulegnięcie jemu?
> To tak jakby powiedzieć że walcz z pokusą poprzez ulegnięcie jej

W jaki sposób wyobrażasz sobie ulec przeszkodzie? Zostać pod przeszkodą
oznacza śmierć; tylko pokonanie przeszkody oznacza życie. Jeżeli ulegniesz
przeszkodzie pozostaniesz niewolnikiem, a przecież wszyscy walczą o wolność
i nikt nie chce być niewolnikiem.

LeoTar Gnostyk




Data: Wed, 19 Apr 2017 21:59:56 +0200
Nadawca: LeoTar Gnostyk <LeoTar@leotar.net>
Firma/Organizacja: Sunrise Services
Grupy dyskusyjne: pl.sci.psychologia

Aiua40 pisze:
> W dniu 2017-04-19 o 19:07, LeoTar Gnostyk pisze:
>> Aiua40 pisze:
>>> W dniu 2017-04-19 o 13:46, LeoTar Gnostyk pisze:

>>>> Cała "skomplikowaność" seksualności kobiet sprowadza się do
>>>> tego, że używają seksu do podporządkowywania sobie partnerów
>>>> traktując seks jak towar na sprzedaż.

>>> idąc tym tokiem myśli można by zakładać, że seks dla wszystkich
>>> mężczyzn oznacza (mówiąc potocznie) tylko i wyłącznie mechaniczne
>>> spuszczenie z krzyża? zgadzasz się z tym, tacy wszyscy
>>> jesteście?

>> Nie, nie zgadzam się bo to wy, kobiety same traktujecie narzędzia
>> męskie, a więc i facetów,

> czym więc jest seks dla mężczyzn?

Pragnieniem bezwarunkowego i całkowitego fizycznego i psychicznego
zjednoczenia się z Kobietą. A może teraz Ty odpowiesz na to samo
pytanie, które mnie zadałaś, i na które Ci odpowiedziałem, hmm...


>> niczym kołki do samogwałtu. Sama to zresztą przyznałaś nieco
>> niżej. Cytuję:
>>
>>> ...nie nazwałabym tego prostytucją a raczej rozsądnym
>>> samogwałtem.

> nie to miałam na myśli ale jeśli nawet to chyba jest wyraźna różnica
>  między kołkiem do samogwałtu a kołkiem do handlu seksem ;-) mylę
> się? idąc za ciosem. czym dla ciebie jest kobieca wagina?

Miejscem fizycznego zjednoczenia z Mężczyzny z Kobietą. Ale oprócz tego
dochodzi psychika, która do całkowitego zjednoczenia musi być absolutnie
wolna od kłamstwa i woli dominacji.


>> No węc jak to jest, czy to mężczyzni traktują kobiety niczym
>> manekiny do mechanicznego samo-zaspokajania się,

> ty mi odpowiedz, nie jestem facetem

podzieliłaś zdanie tak by je zniekształcić i uniknąć odpowiedzi na
pytanie, które Ci zadałem. Nie rób tego tak bezczelnie.


>> czy też to wy kobiety traktujecie mężczyzn czysto użytkowo?

> niektóre pewnie tak

Można pokazywać na inne, ale na siebie spojrzeć nie łaska. Widzisz
zdzbło w oku innego człowieka a nie dostrzegasz belki we własnym.


>> I jeszcze w dodatku za to domagacie się sowitej zapłaty, którą te
>> męskie głąby chętnie uiszczają.

> jakiej zapłaty?

Formy zapłaty bywają bardzo różne: od rajstop po jachty w zależności od
wymagań kobiety i zasobności portfela frajera. ;-)


>>>> Stają się prostytutkami małżeńskimi co ujawnia się szczególnie
>>>> w okresie gdy na świat przychodzi dziecko, owoc pożal się
>>>> "miłości". Handlują seksem gdyż nie wierzą, nie ufają
>>>> mężczyznom, a więc dążą za wszelką cenę by ich sobie
>>>> podporządkować by zmusić ich do współpracy w zabezpieczeniu
>>>> potomka.

>>> mam wrażenie, że twoje argumenty są oparte o twoje dojmujące
>>> doświadczenia, ale ponominowawszy... czy to coś złego dbać o
>>> przyszłość własnego potomstwa? to że macierzyństwo w jakimś
>>> zakresie oddziela od siebie małżonków nie powinno być dla ciebie
>>> 60 letniego faceta zaskoczeniem. przecież to kobieta w zasadzie
>>> zostaje sam na sam z dzieckiem jako posiadająca większe pokłady
>>> psycho-fizycznego przystosowania do tej roli.

>> Bzdura. Dziecku potrzebni są w procesie wychowawczym oboje
>> rodzice, gdyż to od nich uczy się ono: obserwując, naśladując i
>> doświadczając z nimi, relacji jakie powinny panować między kobietą
>> i mężczyzną.

> chcesz powiedzieć że więź(i zapotrzebowanie) niemowlęcia z ojcem i
> matką jest taka sama?

Tak, nie tylko że tak mówię, ale wiem, że tak jest.


>> I dzieje się to co najmniej od momentu narodzin. Dziecko uczy się
>> wszystkiego od rodziców, gdyż to oni służą mu za wzorce do których
>> ma bezwarunkowe zaufanie bo dają jeść i zapewniają bezpieczeństwo.
>> Jeżeli ci, którzy mają służyć dziecku za wzorce działają przeciwko
>> sobie nawzajem to dziecko, które jest najdoskonalszym obserwatorem
>> i psychologiem, uczy się tego, że między kobietą a mężczyzną ma się
>> toczyć walka. Że jedno ma wykorzystywać drugie, poniżać, lżyć i
>> traktować jak niewolnika.

> zgadzam się :-)

Więc dlaczego wątpisz w to, że dziecko potrzebuje tak samo matki jak i ojca?


>> Kobieta wcale nie jest lepiej przystosowana od mężczyzny do
>> opiekowania się dzieckiem poza tym, że może je karmić.

> uzasadnij naukowo :-)

Uzasadnij naukowo, że to matka bardziej nadaje się na opiekunkę od ojca.
Ja twierdzę, że oboje są dziecku bezwzględnie potrzebni a Ty twierdzisz,
że dziecku wystarczy matka. No więc...?


>> Kobieta sama ustanowiła się tą ważniejszą dla dziecka gdyż na
>> przestrzeni dziejów, i to w stosunkowo krótkim czasie, doszła do
>> wniosku, że zajmowanie się dzieckiem jest łatwiejsze aniżeli
>> polowanie i ryzykowanie własnym życiem.

> i dlatego(przebiegła zmora) wybrała większy fizycznie i psychicznie
> ciężar rodzicielstwa tj ciążę ze wszystkimi utrudnieniami,  połóg,
> macierzyństwo i wyrwane z życiorysu miesiące czy nawet lata?

Któreś z rodziców musi urodzić co wcale nie daje mu jakichkolwiek
większych praw do dziecka, gdyż dziecko rodzi się wolne i niezależne. To
wychowanie, w którym dominuje zakaz, czyni z dziecka umysłowego
niewolnika MATKI!!! Bo to matka ten zakaz ustanowiła i go pilnuje gdyż
pozwala on dominować nieufnej kobiecie nad dzieckiem i mężczyzną.

Ale po prawdzie to przemoc wywołana przez zakaz jest potrzebna by ludzie
znależli ROZWIĄZANIE kwestii DLACZEGO panuje niewolnictwo wywodzące się
z domu rodzinnego i w JAKI sposób się od tego niewolnictwa (i przemocy
zeń wynikającej) się uwolnić. Tak, że przemoc ma sens ale tylko do
pewnego momentu. Jeżeli ten moment się przekroczy bez implementacji
rozwiązania to nasz gatunek zostanie zastąpiony innym, który będzie miał
swoja szansę na uwolnienie się od patologii zapoczątkowanej w chwili
S(T)worzenia Świata.


>> A przy okazji cierpiąc na brak poczucia własnej wartości
>> pozostając samą z dzieckiem gdy jej partner polował, mogła
>> uzależniać dziecko od siebie i przygotowywać je, szczególnie syna,
>> do roli jej obrońcy w starciu z mężczyzną, którego nienawidziła za
>> to, że sama, z własnej woli prostytuowała się z nim. Opieka nad
>> dzieckiem i uzależnienie go od matki to element składowy dążenia
>> kobiety do totalnej dominacji nad mężczyzną, walki, w której
>> dziecko stawało się zakładnikiem w rękach matki.

> brak należytej opieki nad dzieckiem(w czasie pierwszych lat) i
> uniezależnianie go od siebie to element składowy dążenie mężczyzny do
> totalnej dominacji nad kobietką, walki w której dziecko niczym
> żołnierz zimnej wojny, staje się zakładnikiem w rękach despotycznego
> ojca w celu uprzedmiotowienia i zniekształcenia roli kobiety i matki.
> :-) ja tez tak potrafię

Ale jeżeli już chcesz mnie małpować to nie pisz chociaż bzdur. :-)
We wszystkich okresach rozwoju ludzkiego stada, we wszystkich kulturach
dziecko w pierwszym, najważniejszym okresie rozwojowym przebywało wraz z
kobietami. To one kształtowały jego sposób myślenia oraz stosunek do
ojca. Tak było z dziewczynkami i tak było z chłopcami, przy czym w
różnych kulturach uwolnienie chłopców spod kurateli matki i kobiet
odbywało się w trochę różnym wieku dziecka. Dziewczynki nigdy nie
wydostawały się spod wpływu matek. I tak to trwało przez tysiąclecia
historii homo sapiens. Aż nadszedł wiek XX i zburzył uświęcone tradycją
metody wychowawcze, które podtrzymywały matriarchat. A obecny etap
rozwoju naszej cywilizacji to eksperymenty, których celem jest
upodmiotowienie Mężczyzny w relacjach z Kobietą. Ale nie chodzi o to by
zniewolenie hymenem zastąpić zniewoleniem fallusem, gdyż hymen nie da
się zniewolić i będzie nadal parał się prostytucją rodzinną, lecz chodzi
o to by zapanowała emocjonalna równość kobiet i mężczyzn. By relacje
nierówności, czyli niewolnictwa zastąpić relacjami partnerskimi. A do
tego potrzebne jest przywrócenie obydwu płciom poczucia własnej
wartości, gdyż to brak poczucia własnej wartości prowadzi do walki o
dominację nad tym drugim, w której to walce wszystkie chwyty są dozwolone.


>>> oczywiście nie popieram zupełnego odstawienia faceta na boczny
>>> tor, ale da się zauważyć pewne konkurowanie ojca z dzieckiem o
>>> czułość i uwagę kobiety a wówczas żadna siła we wszechświecie
>>> nie jest w stanie oddzielić zdrowo działającej(psychicznie) matki
>>> od swojego dziecka.

>> A któraż to matka jest zdrowa psychicznie? Pokaż mi taką. Wszystkie
>> uzależniacie dzieci od siebie po to by w razie otwartego starcia z
>> mężczyzną służyły wam za argumenty przeciwko ojcu dzieci. Powiem ci
>> w tajemnicy, że moja eks- posunęła się do tego, że czując, że już
>> dłużej nie uda się jej odsuwać mnie na bok od dzieci i manipulować
>> mną chciała doprowadzić do stosunków kazirodczych między mną a
>> naszą córką, a świadkiem tych stosunków miał być nasz młodszy syn.

> słyszałam o takich przypadkach gdzie matka przemilczała poczynania
> kazirodcze tatusia, ale jak ten tu argument(w tajemnicy) ma się to
> tego, że sam propagujesz dydaktykę kazirodczą jako remedium na
> nieprawidłowości rodzinne? czyżby ex tym czynem zaszczepiła w tobie
> pedofilskie skłonności? myślisz że tu a także w jej perfidnym i
> manipulatorskim postępowaniu z twoja seksualnością tkwi zarzewie
> tego, że podniecają cię dzieci?

A gdzie Ty wyczytałaś, że podniecają mnie dzieci? Ani nigdzie i nigdy
tak nie napisałem ani też nigdy nawet tak nie pomyślałem nie mówiąc już
o czynach. Starasz się narzucić mi sposób myślenia kobiety, która
uprawia pedofilię od samego zarania życia dziecka. Bo emocjonalne
uzależnianie dziecka od siebie by uczynić je sobie uległym i od siebie
uzależnionym to jest właśnie emocjonalna pedofilia i kazirodztwo. A
specjalistkami od tego dzieła są WSZYSTKIE kobiety, które wychowują
dzieci. Tak więc projektujesz na mnie swoje aktywności. Ale jak już
wcześniej napisałem jest to element nieuświadamianego nacisku, który
kobieta wywiera na mężczyznę by ten ROZWIĄZAŁ zagadkę przemocy i uwolnił
ją od parszywej rodzinnej prostytucji. Bo nie posądzam kobiet o to, że
nie pragną szczęścia i miłości lecz nie potrafią tego zdefiniować. Bo
przecież ten syf zaczął si e tak dawno temu, że nie sposób kobiecie
samodzielnie rozwikłać całej sieci kłamstwa, którym się oplątała
starając się w nim ukryć po to by przetrwała ona i gatunek, który
reprezentuje.


>> Tak, wasza perfidia i strach przed zaufaniem mężczyznie nie znają
>> granic.

> bez uogólnień proszę :-)

Mam dowody... :-)


>> A dzieci, jeszcze raz powtórzę, służą wam kobietom za oręż w walce
>> z mężczyzną. W walce o złudną władzę do której żeście się - przez
>> całą historię Życia - przyspawały i od której trudno jest was
>> oderwać. A zakaz inicjacji seksualnej dziecka w trójkącie
>> rodzice-dziecko pozwala wam utrzymywać ten stan rzeczy. Dlatego
>> taki chimeryczny wrzask podniósł się, gdy zaproponowałem
>> wprowadzenie do wychowania w rodzinie powszechnej edukacji
>> seksualnej wraz z inicjacją seksualną uświadomionego dziecka w
>> gronie rodziców, ale na życzenie uświadomionego dziecka.

> tutaj to poleciałeś jak jakiś Tomasz z Akwinu :-D

Nie rozumiem... Możesz mi wyjaśnić swoje skojarzenia mnie z Akwinatą?


>>> rywalizacja ze strony ojców jest raczej godna politowania
>>> ponieważ dowodzi ich płytkość przystosowawczą do zaadoptowania
>>> się w tej trudnej i absorbującej roli opiekuna.

>> Ja nigdy nie narzekałem na zbytnie zaabsorbowanie rolą opiekuna
>> pomimo tego, że dopóki moja eks- nie wyrzuciła mnie z domu to ja
>> zajmowałem się dziećmi od narodzin poczynając, bo moja eks-
>> zaliczyła trzy cesarki i była niedolna do zajmowania się dziećmi
>> wtedy, gdy wymagały największej troski. Więc przestań mi baje
>> wciskać o tym, że to takie wielkie wyrzeczenie zajmować się
>> dzieckiem. Dla mnie to była wielka przyjemność i radość z
>> obcowania z moim potomkiem wtedy, gdy był najbardziej bezbronny i
>> rzeczywiście potrzebował opieki. Ale nie wypominam tego mojej
>> byłej - było jak było i się tego nie zmieni.

> w takim razie muszę cię pochwalić, ładnie w twojej strony

Spełniałem tylko obowiązek za przyjemność TWORZENIA.


>>>> A seks jest najprostszym z narzędzi, którym kobieta dysponuje
>>>> więc i go najchętniej używa.

>>> hm...seks trzeba lubić wtedy się go nie używa a UŻYWA. tak to już
>>> jest że kobieta może nawet jeśli nie może, dlatego...

>> ...właśnie jest w stanie wykorzystywać seks do manipulowania
>> facetem, któremu brakuje poczucia własnej wartości z powodu
>> nierozwiązanego kompleksu Edypa, i podporządkowania go sobie.

> biedny ty

Daruj sobie; wyrosłem już tego dzięki Wiedzy, którą tutaj za darmo rozdaję.


>> I mimo iż sama również cierpi z powodu braku poczucia własnej
>> wartości wynikłego z nierozwiązanego kompleksu Elektry to jednak
>> finalnie to ona staje się stroną dominującą dzięki temu, że "może
>> nawet wtedy jeśli ne może". To Twoje słowa. ;-)

> w takich przysadkach bardziej ofiarą.

Walka o wolność toczy się na różnych frontach; raz więc jest się
agresorem innym zaś razem ofiarą. Nie dziw się, siły są prawie, że
wyrównane z globalnym wskazaniem na większą siłę kobiet.


> miałeś kiedyś kolonoskopię? to zabieg ten w małym przybliżeniu można
>  porównać do seksu kiedy nie ma się ochoty albo gdy partner z jakichś
>  innych przyczyn staje się odpychający fiz i psychicznie. męska
> przewaga w tym to taka, że was nie da się zmusić kiedy nie chcecie,
> albo nie możecie.

A co ma piernik do wiatraka? Możesz rozwinąć?


>> W sytuacji gdy obydwoje partnerzy cierpią na brak wzajemnego
>> zaufania z powodu braku poczucia własnej wartości to jednak
>> kobieta staje się tą, której przypada władza nad zniewolonym
>> seksualnie mężczyzną. Czy sądzisz, że para, w której obowiązuje
>> relacja pan-niewolnik może być parą trwałą?

> wiesz, zależy co w co kto lubi bawić się w łóżku ;-)

Życie to nie tylko łóżko. W łóżku wyłażą wszystkie patologie tylko, że
zaślepieni przez własne matki niedojrzali mężczyzni tego nie dostrzegają
albo boją się mówić gdyż kobitki całkowicie panują nad ich
podświadomością i straszą porzuceniem (czyt. odstawieniem od i tak
wątpliwych łóżkowych uciech.


>> Przecież niewolnik prędzej czy pózniej zorientuje się, że jest
>> wykorzystywany i będzie się starał od tej niewolniczej zależności
>> uwolnić. A ponieważ nie rozumie a tylko wyczuwa więc się buntuje:
>> najpierw słownie a pózniej fizycznie gdy partnerka nie chce
>> ustąpić, na przykład pozwalając sobie skoczyć na lewiznę.

> myślę sobie, że twój problem polega na tym że jesteś
> przeintelektualizowany a to uwiera cię w tę twoją męską godność.
> tylko widzisz z perspektywy kobiety to naprawdę wygląda inaczej.

No to może napiszesz coś o tym jak to wygląda ze strony kobiety. Bardzom
ciekaw i spragniony nowej wiedzy praktycznej o kobietach skoro zarzucasz
mi przeintelektualizowanie spojrzenia na nie.


> a inaczej to nie znaczy gorzej. zdaje się, że chcesz
> zrewolucjonizować coś w relacjach damsko- męskich ale nie wydaje mi
> się, żeby to wypaliło. przyroda zawsze się obroni w sobie słuszny
> sposób.

Przyroda to my. Jest oczywiste, że Stwórca sam sie wybroni likwidując
gatunek, który nie rokuje nadziei na uwolnienie Stwórcy (Świadomości) od
patologii. Bo Jemu patologie, kogokolwiek by nie dotyczyły, na pewno
przyjemnością nie są.


>>> współczuję że miałeś ladacznicę zamiast żony ale nie projektuj
>>> jej zachowań na całą populację żeńską, bo to krzywdzące
>>> uogólnienie. :-)

>> Moja była jest wierzchołkiem góry lodowej, który udało i się
>> ujawnić dzięki podpowiedziom moich dzieci i mojemu oddaniu dla
>> dziecięcej wolności. Ale byś nie odbierała moich wynurzeń jako
>> niechęci do kobiet i jako obciążania was za całe zło na tej ziemi
>> powiem ci tylko tyle, że gdyby nie kobiety mężczyzna (np. Adam z
>> raju) nie poradziłby sobie z odpowiedzią na pytanie skąd pochodzi
>> i kim jest.

> ciekawe :-)

Może dodałabyś coś od siebie a nie tylko powielała moje interpretacje...


>> A bez ludzkiego doświadczenia i sam Stwórca nie poznał by samego
>> siebie, swoich korzeni oraz swego przeznaczenia.

> prooooojekcjeeee wymykają ci się poza wymiary ;-)

Dlaczego? Stwórca i Człowiek to jedno i to samo. Zagłąb się w siebie a
usłyszysz Jego głos. Medytuj to poznasz siebie a wraz z poznaniem siebie
poznasz Jego.


>> To dzięki kobiecie z jej pazernym i okrutnym seksem, uwolniła się
>> przemoc, bez której nie nastąpił by rozwój Świadomości
>> Stwórcy/Człowieka i nie odkryłby On błędu, który MUSIAŁ popełnić
>> będąc Pierwszym i całkowicie nieświadomym.

> bzdura

Dlaczego się oburzasz? Nie masz się czego wstydzić. Kobieta odegrała
role nie do pogardzenia w samopoznaniu S(T)wórcy.


>> Zabrał sie do tworzenia tak samo jak nieświadomi rodzice zabrali
>> się do wychowywania dzieci. Zresztą przyjrzyj się boskiemu
>> zakazowi w raju. Czyż zakazując nie poniżył swoich dzieci? A czy
>> my wychowując nasze dzieci w atmosferze tajemnicy i zakazu nie
>> postępujemy podobnie do niego?


>>>> Ot i cała skomplikowaność kobiecej seksualności.

>>> takie wnioski przemawiają tylko na to, że jesteś jak prawiczek,
>>> seksualności kobiety uczący się z wąchania rajstop mamy i babci,
>>>  które porzucili mężowie. to taka metafora, nie powinieneś mieć
>>> z nią problemów ;-)

>> Mylisz się i ... nie mylisz. Z niejednego pieca chleb jadłem i
>> sporo doświadczyłem z kobietami w życiu. I każda z moich partnerek
>> próbując mnie poniżyć lub oszukać dokładała jakąś cegiełkę do
>> rozwiązania moich problemów. A najcenniejszym z moich dokonań jest
>> dotarcie do tego co jest przyczyną przemocy między ludzmi, ze
>> szczególnym podkreśleniem przemocy między kobietą i mężczyzną, i w
>> jaki sposób uwolnić ludzi od tej patologii, która jest zalążkiem
>> chorób psychicznych, somatycznych, genetycznych i wszystkich
>> innych oraz patologii społecznych z których największą jest
>> wzajemne zabijanie się dumnego homo sapiens, że o niewolnictwie
>> pod wszelkimi postaciami nie wspomnę. Inne pomniejsze przypadłości
>>  takie jak złodziejstwo, oszustwo, etc. wszystko ma swój początek
>> w nierozwiązanym zjawisku traumy wczesno-dzięcięcej jako
>> konsekwencji ZAKAZu. A o który zakaz chodzi chyba juz nie moszę tak
>> bystrej osóbce podpowiadać. :-)

> beza zakazu nie ma wolności

A czym jest zakaz jak nie niewolą uniemożliwiającą poznanie i poniżeniem
dziecka przez Rodziców (Rodzice=Stwórca).


>>>> Tajemnicza bo ukrywa się za nią cała perfidia postępowania
>>>> kobiety. Ale nie przejmujcie się obywatelko. Ja tak piszę, by
>>>> wyczyścić wszystkie pozostałości po kłamstwach i oszustwach,
>>>> które miały miejsce w przeszłości mojej rodziny. W gruncie
>>>> rzeczy jestem wdzięczny kobiecie za... przemoc, którą mnie
>>>> uraczyła, gdyż broniąc się przed tą przemoc, a wiec dzięki tej
>>>> przemocy, musiałem zrozumieć o co chodzi i stała się dla mnie
>>>> owa przemoc czynnikiem mojego osobistego rozwoju duchowego,
>>>> który doprowadził mnie do ujawnienia przyczyny oraz
>>>> wyjaśnienia celu działania przemocy. Dzięki tej przemocy stałem
>>>> się świadomym ojcem, świadomym oraz wolnym człowiekiem. Każdy
>>>> kij ma dwa końce a Ty dostrzegasz na razie tylko jeden. :-)

>>> póki co dostrzegam że przez kobietę masz kuku na muniu i
>>> wszystkie podstawiasz pod jedna kreskę. :-)

>> Mylisz się. Kiedyś istotnie tak było ale od dłuższego już czasu się
>> zmieniło i mam problem z nadmiarem. A ja sobie wymarzyłem tę jedną,
>> jedyną i nadal czekam na nią.

> próbowałeś z mężczyznami, może stad potok frustracji

Nigdy nie miałem zapotrzebowania na seks z mężczyznami; jakoś jest o
poza moja zdolnością do akceptacji. Zresztą jestem bardzo konserwatywnym
mężczyzną.

LeoTar Gnostyk




Data: Wed, 19 Apr 2017 22:18:19 +0200
Nadawca: LeoTar Gnostyk <LeoTar@leotar.net>
Firma/Organizacja: Sunrise Services
Grupy dyskusyjne: pl.sci.psychologia

pinokio pisze:
> W dniu 19.04.2017 o 20:42, LeoTar Gnostyk pisze:
>> pinokio pisze:

>>> Kolonoskopia to nic, człowiek nie ma świadomości, jak to robią,
>>> Najgorzej jest z piciem specjalnego płynu przed.

>> Kolonoskopię miałem robioną dwa razy w życiu i za każdym razem ani
>> mi nie brakowało świadomości ani też niczego nie piłem przed. Coś
>> ci się musiało pokićkać pinokio. A moze warto spojrzeć na Twój nos.
>> ;-)


Rzeczywiście, coraz to to bardziej skomplikowane i pewnie droższe. ;-)

LeoTar Gnostyk




Data: Thu, 20 Apr 2017 07:15:55 +0200
Nadawca: LeoTar Gnostyk <LeoTar@leotar.net>
Firma/Organizacja: Sunrise Services
Grupy dyskusyjne: pl.sci.psychologia

Aiua40 pisze:
> W dniu 2017-04-19 o 21:59, LeoTar Gnostyk pisze:
>> Aiua40 pisze:
>>> W dniu 2017-04-19 o 19:07, LeoTar Gnostyk pisze:

>>>> Nie, nie zgadzam się bo to wy, kobiety same traktujecie
>>>> narzędzia męskie, a więc i facetów,

>>> czym więc jest seks dla mężczyzn?

>> Pragnieniem bezwarunkowego i całkowitego fizycznego i psychicznego
>> zjednoczenia się z Kobietą.

> jaki twoim zdaniem procent mężczyzn myśli i czuje podobnie?

Pewnie taki sam jak kobiet nie ulegających feministycznym hasłom. :-)


>> A może teraz Ty odpowiesz na to samo pytanie, które mnie zadałaś,
>> i na które Ci odpowiedziałem, hmm...

> wszystko zależy od tego czy jest to seks wymuszony czy spontaniczny
> jeśli to drugie to podzielam twoje odczucie choć dodałabym aspekt
> duchowy.

Napisałem o psychice ale miałem na myśli ducha. Drobne przejęzyczenie. :-)


>>>> No więc jak to jest, czy to mężczyzni traktują kobiety niczym
>>>> manekiny do mechanicznego samo-zaspokajania się,

>>> ty mi odpowiedz, nie jestem facetem

>> podzieliłaś zdanie tak by je zniekształcić i uniknąć odpowiedzi na
>> pytanie, które Ci zadałem. Nie rób tego tak bezczelnie.

> a co powiesz o gwałtach?

Gwałt to nie całkiem przypadkowe spotkanie napalonego od dzieciństwa (z
mamusinego podpuszczenia) faceta z niepewną siebie kobietką, która swoim
zachowaniem chce sprawdzić na ile może sobie pozwolić z facetem bez
pójścia z nim do łóżka. w ten sposób chce poprawić swój własny wizerunek
w swoich oczach (próba uwolnienia się od kompleksów). Bywa, że
przekroczy cienką granicę kiedy u faceta działa jeszcze zakaz; pózniej
jest już tylko dzikość i walka o to kto kogo poniży bardziej.


>>>> czy też to wy kobiety traktujecie mężczyzn czysto użytkowo?

>>> niektóre pewnie tak

>> Można pokazywać na inne, ale na siebie spojrzeć nie łaska. Widzisz
>> zdzbło w oku innego człowieka a nie dostrzegasz belki we własnym.

> hola hola :-) skąd pewność że mój mąż czuje się uprzedmiotowiony
> seksualnie przeze mnie?

Co stoi na przeszkodzie byś go sama o to zapytała? Może będzie miał tyle
odwagi, że Ci się przyzna. No chyba, że jest już tak przez Ciebie
zastraszony, że mu pary w gębie braknie. Wiem, bo sam przeżyłem :-)


>>>> I jeszcze w dodatku za to domagacie się sowitej zapłaty, którą
>>>> te męskie głąby chętnie uiszczają.

>>> jakiej zapłaty?

>> Formy zapłaty bywają bardzo różne: od rajstop po jachty w
>> zależności od wymagań kobiety i zasobności portfela frajera. ;-)

> a kanapka z mortadelą, podpaski i mleko też ;-) a co gdy frajer
> zarabia mniej od żony albo wcale nie zarabia?

Jak zarabia mniej od żony, to już jest dla faceta całkowite dno -
zazwyczaj wtedy zdrowo popija z poczucia upokorzenia, bo kobieta nie
przepuści mu bez słowa tego faktu, że nawet ekonomicznie jest od niej
słabszy. Przewaga psychiczna kobiety w połączeniu z jej przewagą
ekonomiczną to dla faceta totalna klęska bo kobieta traktuje go jak
najgorszego śmiecia.


>>>>>> Stają się prostytutkami małżeńskimi co ujawnia się
>>>>>> szczególnie w okresie gdy na świat przychodzi dziecko,
>>>>>> owoc pożal się "miłości". Handlują seksem gdyż nie wierzą,
>>>>>> nie ufają mężczyznom, a więc dążą za wszelką cenę by ich
>>>>>> sobie podporządkować by zmusić ich do współpracy w
>>>>>> zabezpieczeniu potomka.

>>>>> mam wrażenie, że twoje argumenty są oparte o twoje dojmujące
>>>>> doświadczenia, ale ponominowawszy... czy to coś złego dbać o
>>>>> przyszłość własnego potomstwa? to że macierzyństwo w jakimś
>>>>> zakresie oddziela od siebie małżonków nie powinno być dla
>>>>> ciebie 60 letniego faceta zaskoczeniem. przecież to kobieta
>>>>> w zasadzie zostaje sam na sam z dzieckiem jako posiadająca
>>>>> większe pokłady psycho-fizycznego przystosowania do tej
>>>>> roli.

>>>> Bzdura. Dziecku potrzebni są w procesie wychowawczym oboje
>>>> rodzice, gdyż to od nich uczy się ono: obserwując, naśladując i
>>>> doświadczając z nimi, relacji jakie powinny panować między
>>>> kobietą i mężczyzną.

>>> chcesz powiedzieć że więź (i zapotrzebowanie) niemowlęcia z
>>> ojcem i matką jest taka sama?

>> Tak, nie tylko że tak mówię, ale wiem, że tak jest.

> a wnosisz z...?

.... z własnego doświadczenia. Może jestem wyjątkowo wrażliwy, potrafię
czytać z zachowań dzieci to co innym jest niedostępne i dostrzegam to
czego inni dostrzec nie potrafią... Ale to chyba nie jest wadą, co?


>>>> I dzieje się to co najmniej od momentu narodzin. Dziecko uczy
>>>> się wszystkiego od rodziców, gdyż to oni służą mu za wzorce do
>>>> których ma bezwarunkowe zaufanie bo dają jeść i zapewniają
>>>> bezpieczeństwo. Jeżeli ci, którzy mają służyć dziecku za
>>>> wzorce działają przeciwko sobie nawzajem to dziecko, które
>>>> jest najdoskonalszym obserwatorem i psychologiem, uczy się
>>>> tego, że między kobietą a mężczyzną ma się toczyć walka. Że
>>>> jedno ma wykorzystywać drugie, poniżać, lżyć i traktować jak
>>>> niewolnika.

>>> zgadzam się :-)

>> Więc dlaczego wątpisz w to, że dziecko potrzebuje tak samo matki
>> jak i ojca?

> bo to z matką było związane pępowiną przez 9 mscy i to jej zapach,
> dotyk i głos a nawet rytm serca wpływa na nie kojąco.

O i już się wydało: mamuśka jest dla dziecka ważniejsza aniżeli ojciec
bo to ONA urodziła. Potwierdzasz tezę, którą dawno temu postawiłem co do
mentalności kobiet. Reprezentujesz typową matkę przekonaną o swoim
wyłącznym prawie do dziecka, które z natury swojej nie należy do nikogo
i jest wolne. A rodzice mają tylko tę dziecięcą wolność podtrzymać a nie
zabierać jej dziecku. Ty, tak samo jak WSZYSTKIE matki twierdzisz, że
masz prawo dziecko zniewalać dla samej siebie. Poczytaj sobie mojego
bloga, znajdziesz tam coś na ten temat.


>>>> Kobieta wcale nie jest lepiej przystosowana od mężczyzny do
>>>> opiekowania się dzieckiem poza tym, że może je karmić.

>>> uzasadnij naukowo :-)

>> Uzasadnij naukowo, że to matka bardziej nadaje się na opiekunkę od
>> ojca. Ja twierdzę, że oboje są dziecku bezwzględnie potrzebni

> tak

No więc jak się mają do tego Twoje wcześniejsze stwierdzenia? Kiedy
kłamałaś: teraz czy wcześniej? A może nie przemyślałaś czegoś do końca?


>> a Ty twierdzisz, że dziecku wystarczy matka. No więc...?

> nie twierdzę tak, nie kłamciusiaj :-)
> http://www.sonomedszczecin.pl/przygotowanie-do-kolonoskopii/

Spojrzyj kilkanaście linijek wyżej i zastanów się nad sensem tego co tam
napisałaś. Gdybyś stwierdziła wprost, że tak uważasz ale Ty wolisz "na
okrągło", z niedomówieniami pozostawiającymi furtkę na dowolność
pózniejszej interpretacji w zależności od okoliczności, które mogą
zaistnieć. Niejednoznaczności, niejednoznaczności, niejednoznaczności.
Tak jak to kobieta zwykła czynić... :-)


>>>> Kobieta sama ustanowiła się tą ważniejszą dla dziecka gdyż na
>>>> przestrzeni dziejów, i to w stosunkowo krótkim czasie, doszła
>>>> do wniosku, że zajmowanie się dzieckiem jest łatwiejsze aniżeli
>>>> polowanie i ryzykowanie własnym życiem.

>>> i dlatego(przebiegła zmora) wybrała większy fizycznie i
>>> psychicznie ciężar rodzicielstwa tj ciążę ze wszystkimi
>>> utrudnieniami,  połóg, macierzyństwo i wyrwane z życiorysu
>>> miesiące czy nawet lata?

>> Któreś z rodziców musi urodzić co wcale nie daje mu jakichkolwiek
>> większych praw do dziecka, gdyż dziecko rodzi się wolne i
>> niezależne.

> praw nie, ale predyspozycji instynktownie opiekuńczych owszem

Jaki instynkt? Zwyczajnie zauważyła, że może dziecko wykorzystać jako
element nacisku na samca więc zaczęła to bezwzględnie wykorzystywać
nawet za cenę nudy jaka ją czasem ogarniała. Ale nudząc się zaczęła
opracowywać strategie ujarzmiania dzikiego i nie dającego się łatwo
podporządkować jej rządom Enkidu. Może robiła to i dla dobra dziecka,
ale nie wątpię, że tego samego chciał samiec, tyle, że ona odpychała go
od dziecka a zmuszała do walki o pożywienie i o coraz więcej dóbr
materialnych. W przekonaniu kobiety im więcej dóbr materialnych tym
większe bezpieczeństwo rodziny i dziecka a z duchem jakoś tam będzie.


>> To wychowanie, w którym dominuje zakaz, czyni z dziecka umysłowego
>> niewolnika MATKI!!!

> jaki zakaz?

Seksualny. Zachęca i stymuluje syna seksualnie a równocześnie zaczyna
się odsuwać od męża. Właściwie to zaczyna realizować wstęp do tego o
czym piszę, czyli do inicjacji seksualnej. Ale zatrzymuje się w pół
drogi mając przed sobą dwóch zwaśnionych mężczyzn: dorastającego syna,
którego zaczęła traktować emocjonalnie jak swego partnera i męża,
dojrzałego mężczyznę, który - w jej przekonaniu - zmusza ją do
prostytucji więc go od siebie odepchnęła. Przed fizycznym uprawianiem
seksu z synem powstrzymuje ją tylko zakaz kulturowy, który sama
wymyśliła i narzuciła społeczności.

Ale nie odbieraj zbytnio negatywnie te wszystkiego co wyżej napisałem.
Efektem zakazu jest "wyścig szczurów", który trwa nie od dziś i który
przyczynił się do rozwoju technologicznego ludzkości do poziomu, kiedy
właściwie nie musimy się martwić o to, że braknie nam pożywienia.
Wyeliminowaliśmy fizyczne zagrożenia dla naszego trwania i możemy żyć
komfortowo. Ale czy daje to szczęście przeciętnemu zjadaczowi chleba? A
co z tymi, którzy wiedzą i rozumieją więcej od przeciętnego Kowalskiego?
Wprawdzie posunęliśmy znacznie do przodu rozwój technologii, ale w
dalszym ciągu nie potrafimy sobie poradzić z naszym zdrowiem; a przecież
człowiek chory to człowiek nieszczęśliwy. Niektóre choroby ponoć
zwalczyliśmy ale w ich miejsce pojawiają się, nowe coraz bardziej
wyrafinowane i nieustępliwe. A wszystko nazywane buńczucznie chorobami
cywilizacyjnymi jakoby nieodłącznie związanymi z postępem technologicznym.

A może rozwiązanie tkwi w naszej psychice zaśmieconej zakazem i jego
wszelkimi formami pochodnymi, które działają niczym wirus komputerowy
upośledzając naszą świadomość (psychikę) i powodując zaburzenia jej
funkcjonowania a w konsekwencji zaburzenia w funkcjonowaniu ciała. Wszak
do tego by ciało funkcjonowało dobrze nie może być zaburzeń w informacji
to działanie opisującej, czyli nie może być zaburzeń w Świadomości.
Jeżeli z jakichś powodów pojawiły się tam one to te wirusy będą zaburzać
przepływ informacji i w konsekwencji działanie doskonałej maszyny jaką
jest ludzki organizm, zostanie zakłócone prowadząc do blokad, zatorów,
dziur (np. Alzheimer, Parkinson, stwardnienie rozsiane) itd., itd. Znasz
chyba powiedzenie: "w zdrowym ciele zdrowy duch",ja bym je jednak
odwrócił i napisał: "zdrowy duch to zdrowe ciało". Uszkodzenie ciała nie
odbija się tak negatywnie na funkcjonowaniu organizmu jak uszkodzenie w
obszarze ducha.

Ale do czego zmierzam. Otóż najbardziej podstawowym i zasadniczym, z
punktu widzenia jednostki, czynnikiem, który prowadzi w sposób systemowy
do zaburzeń w sferze informacyjnej organizmu, jest właśnie ZAKAZ. Z
jednej strony jest zakaz poniżeniem dziecka przez rodzica, a więc jest
przemocą. Co więcej, zakaz dozowany regularnie jest przyczyną
akumulowania się agresji w psychice dziecka. Agresji uwewnętrznianej,
gromadzonej wewnątrz organizmu dziecka i działającej powoli acz bardzo
systematycznie i efektywnie. Dziecko nie jest w stanie rozładować tej
agresji gdyż usiałoby wystąpić przeciwko rodzicowi, który jest w
stosunku do dziecka agresorem ograniczającym dziecięcą wolność a zarazem
tym, który zapewnia bezpieczeństwo fizyczne dając jeść i zapewniając
miejsce do spania. Ta ambiwalencja zachowań rodzica (karmi i opiekuje vs
zakazuje) jest przyczyną traumy wczesnodziecięcej, której nie da się
wyeliminować bez zniesienia zakazu. A szczególnie chodzi o zakaz
seksualny, zakaz w sferze życia najważniejszej z punktu widzenia
zachowania gatunku. Zakaz seksualny jest więc uderzeniem w podstawę
działania naszego gatunku, nie tylko zresztą naszego, gdyż jest to zakaz
powszechny również wśród innych gatunków. Dlatego od czasu do czasu mamy
wielkie wymieranie na skutek gwałtownych chorób trawiących tych, którzy
z zakazu nie potrafią świadomie się wycofać.


>> Bo to matka ten zakaz ustanowiła i go pilnuje gdyż pozwala on
>> dominować nieufnej kobiecie nad dzieckiem i mężczyzną.

> odnoszę wrażenie że ty ciągle jakby boku tej rozmowy, jakbyś nie
> potrafił wychylić czubka nosa ponad własne doświadczenia i spróbował
> zrozumieć że na świecie istnieją niepatologiczne rodziny a jeśli
> nawet w jakimś okresie życia mają kłopoty/nieporozumienia to nie
> dorabiają do tego pokręconej demagogii nienawiści.

Każde nieporozumienie to przejaw patologii. Nie ma rodzin
nie-patologicznych gdyż we wszystkich obowiązuje zakaz otwartego
wychowania seksualnego oraz inicjacji seksualnej dziecka wśród rodziców
jako punktu kulminacyjnego w rozwoju psycho-społecznym dziecka.
Inicjacja seksualna dziecka wśród rodziców MUSI się stać elementem
koniecznym przygotowania dziecka do życia w rodzinie a sam akt inicjacji
musi się stać obowiązującym rytuałem przejścia z wieku dziecięcego
(młodzieżowego, gdyż przewiduję inicjacje w wieku 17-18 lat) do wieku
dorosłego. Inicjacja seksualna to podstawa do świadomego podejmowania
odpowiedzialności za swoje decyzje, z których najważniejszą jest wspólna
decyzja partnerów o stworzeniu potomka.


>> Ale po prawdzie to przemoc wywołana przez zakaz jest potrzebna by
>> ludzie znależli ROZWIĄZANIE kwestii DLACZEGO panuje niewolnictwo
>> wywodzące się z domu rodzinnego i w JAKI sposób się od tego
>> niewolnictwa (i przemocy zeń wynikającej) się uwolnić. Tak, że
>> przemoc ma sens ale tylko do pewnego momentu. Jeżeli ten moment
>> się przekroczy bez implementacji rozwiązania to nasz gatunek
>> zostanie zastąpiony innym, który będzie miał swoja szansę na
>> uwolnienie się od patologii zapoczątkowanej w chwili S(T)worzenia
>> Świata.

> zostanie to zostanie co ciebie główka o to boli. do dziś istnieją
> kultury w których funkcjonuje matriarchat i jakoś sobie radzą. zdaje
> się ciebie o chleb i opierunek nie proszą ;-)

W tych kulturach kobitki utrzymują mężczyzn w ryzach niczym samice
bonobo w stadzie goryli górskich, za pomocą rozdawania seksu do woli.


>>>> A przy okazji cierpiąc na brak poczucia własnej wartości
>>>> pozostając samą z dzieckiem gdy jej partner polował, mogła
>>>> uzależniać dziecko od siebie i przygotowywać je, szczególnie
>>>> syna, do roli jej obrońcy w starciu z mężczyzną, którego
>>>> nienawidziła za to, że sama, z własnej woli prostytuowała się
>>>> z nim. Opieka nad dzieckiem i uzależnienie go od matki to
>>>> element składowy dążenia kobiety do totalnej dominacji nad
>>>> mężczyzną, walki, w której dziecko stawało się zakładnikiem w
>>>> rękach matki.

>>> brak należytej opieki nad dzieckiem(w czasie pierwszych lat) i
>>> uniezależnianie go od siebie to element składowy dążenie
>>> mężczyzny do totalnej dominacji nad kobietką, walki w której
>>> dziecko niczym żołnierz zimnej wojny, staje się zakładnikiem w
>>> rękach despotycznego ojca w celu uprzedmiotowienia i
>>> zniekształcenia roli kobiety i matki. :-) ja tez tak potrafię

>> Ale jeżeli już chcesz mnie małpować to nie pisz chociaż bzdur. :-)

> miecz ma dwa ostrza dziadziu ;-) nawet jak z jednej strony ciut niej
> ostre to jak się dobrze zamachnąć....

Ty nie masz miecza, więc skąd byś wiedziała jak się nim posługiwać...


>> We wszystkich okresach rozwoju ludzkiego stada, we wszystkich
>> kulturach dziecko w pierwszym, najważniejszym okresie rozwojowym
>> przebywało wraz z kobietami. To one kształtowały jego sposób
>> myślenia oraz stosunek do ojca. Tak było z dziewczynkami i tak
>> było z chłopcami, przy czym w różnych kulturach uwolnienie chłopców
>> spod kurateli matki i kobiet odbywało się w trochę różnym wieku
>> dziecka. Dziewczynki nigdy nie wydostawały się spod wpływu matek. I
>> tak to trwało przez tysiąclecia historii homo sapiens. Aż nadszedł
>> wiek XX i zburzył uświęcone tradycją metody wychowawcze, które
>> podtrzymywały matriarchat. A obecny etap rozwoju naszej
>> cywilizacji to eksperymenty, których celem jest upodmiotowienie
>> Mężczyzny w relacjach z Kobietą. Ale nie chodzi o to by zniewolenie
>> hymenem zastąpić zniewoleniem fallusem, gdyż hymen nie da się
>> zniewolić i będzie nadal parał się prostytucją rodzinną, lecz
>> chodzi o to by zapanowała emocjonalna równość kobiet i mężczyzn.
>>
>> By relacje nierówności, czyli niewolnictwa zastąpić relacjami
>> partnerskimi. A do tego potrzebne jest przywrócenie obydwu płciom
>> poczucia własnej wartości, gdyż to brak poczucia własnej wartości
>> prowadzi do walki o dominację nad tym drugim, w której to walce
>> wszystkie chwyty są dozwolone.

> j/w ciekawi mnie to w jaki praktyczny sposób widzisz rozwiązania tych
> nierówności? może obrzezanie łechtaczek?

Przez wprowadzenie otwartego wychowania seksualnego dzieci w rodzinach,
wychowania do życia w rodzinie. Wychowania kończącego się we WSZYSTKICH
przypadkach inicjacją seksualną dzieci wśród rodziców (opiekunów jeżei
nie ma rodziców); ogólnie rzecz biorąc wśród tych, którzy dziecko
wychowują.  A obrzezywanie łechtaczek to element składowy podtrzymywania
niechęci do seksu i nienawidzenia tego, który seksu od kobiety oczekuje.
Mam nadzieję, że zgodzisz się z tym, iż seks jest ważnym składnikiem
więziotwórczym między kobietą i mężczyzną i że ulegają te zachowania
degeneracji w momencie - o zgrozo - przyjścia na świat dziecka, które
powinno być owocem miłości. A nie jest! Jest bowiem elementem kobiecej
gry o przywrócenie jej (kobiecie) poczucia  własnej wartości utraconego
wskutek zakazowego wychowania (tzw. czarna pedagogika).


>>>>> oczywiście nie popieram zupełnego odstawienia faceta na
>>>>> boczny tor, ale da się zauważyć pewne konkurowanie ojca z
>>>>> dzieckiem o czułość i uwagę kobiety a wówczas żadna siła we
>>>>> wszechświecie nie jest w stanie oddzielić zdrowo
>>>>> działającej(psychicznie) matki od swojego dziecka.

>>>> A któraż to matka jest zdrowa psychicznie? Pokaż mi taką.
>>>> Wszystkie uzależniacie dzieci od siebie po to by w razie
>>>> otwartego starcia z mężczyzną służyły wam za argumenty
>>>> przeciwko ojcu dzieci. Powiem ci w tajemnicy, że moja eks-
>>>> posunęła się do tego, że czując, że już dłużej nie uda się jej
>>>> odsuwać mnie na bok od dzieci i manipulować mną chciała
>>>> doprowadzić do stosunków kazirodczych między mną a naszą
>>>> córką, a świadkiem tych stosunków miał być nasz młodszy syn.

>>> słyszałam o takich przypadkach gdzie matka przemilczała
>>> poczynania kazirodcze tatusia, ale jak ten tu argument(w
>>> tajemnicy) ma się to tego, że sam propagujesz dydaktykę
>>> kazirodczą jako remedium na nieprawidłowości rodzinne? czyżby ex
>>> tym czynem zaszczepiła w tobie pedofilskie skłonności? myślisz że
>>> tu a także w jej perfidnym i manipulatorskim postępowaniu z twoja
>>> seksualnością tkwi zarzewie tego, że podniecają cię dzieci?

>> A gdzie Ty wyczytałaś, że podniecają mnie dzieci? Ani nigdzie i
>> nigdy tak nie napisałem ani też nigdy nawet tak nie pomyślałem nie
>> mówiąc już o czynach. Starasz się narzucić mi sposób myślenia
>> kobiety, która uprawia pedofilię od samego zarania życia dziecka.
>> Bo emocjonalne uzależnianie dziecka od siebie by uczynić je sobie
>> uległym i od siebie uzależnionym to jest właśnie emocjonalna
>> pedofilia i kazirodztwo.

> być może mentalna ale nie fizyczna. póki co prawo egzekwuje jedynie
> te drugie przestępstwa więc na nic ta nadwrażliwość.

Tak, istotnie. Matriarchalne prawo egzekwuje tylko kazirodztwo fizyczne
mężczyzn z córkami ale zupełnie pomija kazirodztwo emocjonalne matek w
stosunku do synów. To pierwsze można bowiem dość łatwo namierzyć  w
przeciwieństwie do tego co skryte głęboko w psychice mamuśki-psychopatki.


>> A specjalistkami od tego dzieła są WSZYSTKIE kobiety, które
>> wychowują dzieci. Tak więc projektujesz na mnie swoje aktywności.
>> Ale jak już wcześniej napisałem jest to element nieuświadamianego
>> nacisku, który kobieta wywiera na mężczyznę by ten ROZWIĄZAŁ
>> zagadkę przemocy i uwolnił ją od parszywej rodzinnej prostytucji.
>> Bo nie posądzam kobiet o to, że nie pragną szczęścia i miłości
>> lecz nie potrafią tego zdefiniować.

> projekcja. równie dobrze mogłabym zarzucić to tobie.

Co mogłabyś zarzucić mnie? Wal śmiało - być może czegoś nie
dopowiedziałem więc postaram się uzupełnić. :-)


>> Bo przecież ten syf zaczął si e tak dawno temu, że nie sposób
>> kobiecie samodzielnie rozwikłać całej sieci kłamstwa, którym się
>> oplątała starając się w nim ukryć po to by przetrwała ona i
>> gatunek, który reprezentuje.

>>>> Tak, wasza perfidia i strach przed zaufaniem mężczyznie nie
>>>> znają granic.

>>> bez uogólnień proszę :-)

>> Mam dowody... :-)

> na piśmie czy w wyobraźni? :-)

A złożyła być podpis od takim zeznaniem? Mam pewność, że nie. :-)


>>>> A dzieci, jeszcze raz powtórzę, służą wam kobietom za oręż w
>>>> walce z mężczyzną. W walce o złudną władzę do której żeście
>>>> się - przez całą historię Życia - przyspawały i od której
>>>> trudno jest was oderwać. A zakaz inicjacji seksualnej dziecka
>>>> w trójkącie rodzice-dziecko pozwala wam utrzymywać ten stan
>>>> rzeczy. Dlatego taki chimeryczny wrzask podniósł się, gdy
>>>> zaproponowałem wprowadzenie do wychowania w rodzinie
>>>> powszechnej edukacji seksualnej wraz z inicjacją seksualną
>>>> uświadomionego dziecka w gronie rodziców, ale na życzenie
>>>> uświadomionego dziecka.

>>> tutaj to poleciałeś jak jakiś Tomasz z Akwinu :-D

>> Nie rozumiem... Możesz mi wyjaśnić swoje skojarzenia mnie z
>> Akwinatą?

> durny fanatyk był ot i całe wszystko ;-)

Ja jestem racjonalistą i logikiem, nie myl mnie z fanatykiem.


>>>>> rywalizacja ze strony ojców jest raczej godna politowania
>>>>> ponieważ dowodzi ich płytkość przystosowawczą do
>>>>> zaadoptowania się w tej trudnej i absorbującej roli
>>>>> opiekuna.

>>>> Ja nigdy nie narzekałem na zbytnie zaabsorbowanie rolą opiekuna
>>>> pomimo tego, że dopóki moja eks- nie wyrzuciła mnie z domu to
>>>> ja zajmowałem się dziećmi od narodzin poczynając, bo moja eks-
>>>> zaliczyła trzy cesarki i była niedolna do zajmowania się
>>>> dziećmi wtedy, gdy wymagały największej troski. Więc przestań
>>>> mi baje wciskać o tym, że to takie wielkie wyrzeczenie zajmować
>>>> się dzieckiem. Dla mnie to była wielka przyjemność i radość z
>>>> obcowania z moim potomkiem wtedy, gdy był najbardziej bezbronny
>>>> i rzeczywiście potrzebował opieki. Ale nie wypominam tego mojej
>>>> byłej - było jak było i się tego nie zmieni.

>>> w takim razie muszę cię pochwalić, ładnie w twojej strony

>> Spełniałem tylko obowiązek za przyjemność TWORZENIA.

> kokietujesz!

Ani nie mam ochoty, ani nie widzę potrzeby kokietowania Ciebie. :-)


>>>>>> A seks jest najprostszym z narzędzi, którym kobieta
>>>>>> dysponuje więc i go najchętniej używa.

>>>>> hm...seks trzeba lubić wtedy się go nie używa a UŻYWA. tak
>>>>> to już jest że kobieta może nawet jeśli nie może, dlatego...

>>>> ...właśnie jest w stanie wykorzystywać seks do manipulowania
>>>> facetem, któremu brakuje poczucia własnej wartości z powodu
>>>> nierozwiązanego kompleksu Edypa, i podporządkowania go sobie.

>>> biedny ty

>> Daruj sobie; wyrosłem już tego dzięki Wiedzy, którą tutaj za darmo
>> rozdaję.

> o dzięki ci panie za twą chojność... :-D

Kiedyś mi podpowiadano bym nie rzucał pereł przed wieprze. :-) Można to
rozszerzyć na rodzaj żeński zapiekły w swym przekonaniu o wyższości
kobiety nad mężczyzną...


>>>> I mimo iż sama również cierpi z powodu braku poczucia własnej
>>>> wartości wynikłego z nierozwiązanego kompleksu Elektry to
>>>> jednak finalnie to ona staje się stroną dominującą dzięki
>>>> temu, że "może nawet wtedy jeśli ne może". To Twoje słowa. ;-)

>>> w takich przysadkach bardziej ofiarą.

>> Walka o wolność toczy się na różnych frontach; raz więc jest się
>> agresorem innym zaś razem ofiarą. Nie dziw się, siły są prawie, że
>> wyrównane z globalnym wskazaniem na większą siłę kobiet.

> musiałbyś być kobietą i mieć kobiece organy i wrażliwość emocjonalną
> żeby to zrozumieć.

Ależ ja znakomicie rozumiem kobiety. Mój umysł jest umysłem Androgyna.


>>> miałeś kiedyś kolonoskopię? to zabieg ten w małym przybliżeniu
>>> można porównać do seksu kiedy nie ma się ochoty albo gdy partner
>>> z jakichś innych przyczyn staje się odpychający fizycznie i
>>> psychicznie. męska przewaga w tym to taka, że was nie da się
>>> zmusić kiedy nie chcecie, albo nie możecie.

>> A co ma piernik do wiatraka? Możesz rozwinąć?

> j/w

Nie kumkam. :-)


>>>> W sytuacji gdy obydwoje partnerzy cierpią na brak wzajemnego
>>>> zaufania z powodu braku poczucia własnej wartości to jednak
>>>> kobieta staje się tą, której przypada władza nad zniewolonym
>>>> seksualnie mężczyzną. Czy sądzisz, że para, w której obowiązuje
>>>> relacja pan-niewolnik może być parą trwałą?

>>> wiesz, zależy co w co kto lubi bawić się w łóżku ;-)

>> Życie to nie tylko łóżko. W łóżku wyłażą wszystkie patologie
>> tylko, że zaślepieni przez własne matki niedojrzali mężczyzni tego
>> nie dostrzegają albo boją się mówić gdyż kobitki całkowicie panują
>> nad ich podświadomością i straszą porzuceniem (czyt. odstawieniem
>> od i tak wątpliwych łóżkowych uciech.

> zakładasz  może że czasem bywa na odwrót? co w takim układzie, cała
> twoja teoria bierze w łeb?

Nie ma takiej opcji. Schemat strategicznego działania kobiety jest
zawsze taki sam, zmienia się tylko taktyka w zależności od okoliczności.


>>>> Przecież niewolnik prędzej czy pózniej zorientuje się, że jest
>>>> wykorzystywany i będzie się starał od tej niewolniczej
>>>> zależności uwolnić. A ponieważ nie rozumie a tylko wyczuwa
>>>> więc się buntuje: najpierw słownie a pózniej fizycznie gdy
>>>> partnerka nie chce ustąpić, na przykład pozwalając sobie
>>>> skoczyć na lewiznę.

>>> myślę sobie, że twój problem polega na tym że jesteś
>>> przeintelektualizowany a to uwiera cię w tę twoją męską godność.
>>> tylko widzisz z perspektywy kobiety to naprawdę wygląda inaczej.

>> No to może napiszesz coś o tym jak to wygląda ze strony kobiety.
>> Bardzom ciekaw i spragniony nowej wiedzy praktycznej o kobietach
>> skoro zarzucasz mi przeintelektualizowanie spojrzenia na nie.

> to proste. życie razem to sztuka kompromisu. gdyby każdy miał na
> względzie +przede wszystkim+ dobro partnera, nikt nie musiałby o nic
> żebrać bo wszystko dałoby się uzgodnić. a że im dłuższy staż tym
> człowiek zacina się przy swoim to jest jak wiadomo ;-)

Życie to sztuka poszukiwania Prawdy, a kompromis jest zaprzeczeniem
tego. Odrzucam więc wszelkie kompromisy gdyż Prawda jest tylko jedna a
kompromisy są zawierane po to by nie zaakceptować niewygodnej Prawdy.
Kompromis to lawirowanie (manipulacja i kłamstwo) wokół Prawdy by
zaspokoić tych, którzy nie chcą się przyznać do tego, że dotychczas
kłamali. Boją się odrzucenia tak jak matki, które oszukują dzieci i
mężów dla zaspokojenia swojej potrzeby dowartościowania się. Może więc
lepiej poszukać przyczyny braku poczucia własnej wartości zamiast dalej
kłamać, manipulować, lawirować. Co Ty na to...?


>>> a inaczej to nie znaczy gorzej. zdaje się, że chcesz
>>> zrewolucjonizować coś w relacjach damsko- męskich ale nie wydaje
>>> mi się, żeby to wypaliło. przyroda zawsze się obroni w sobie
>>> słuszny sposób.

>> Przyroda to my. Jest oczywiste, że Stwórca sam sie wybroni
>> likwidując gatunek, który nie rokuje nadziei na uwolnienie Stwórcy
>> (Świadomości) od patologii. Bo Jemu patologie, kogokolwiek by nie
>> dotyczyły, na pewno przyjemnością nie są.

> że ty wierzysz w Boga... to mnie zdumiewa :-)

Jeżeli uznajesz, że Stwórca=Bóg to tak, wierzę w Boga. W mojej wersji
autorskiej wierzę w Stwórcę, którym jest Świadomość, wszechobecny i
pozaczasowy Byt pierwotny, który nie miał początku ani nie będzie miał
końca. Natomiast dzięki stwarzaniu świata materialnego i doświadczaniu z
tym światem materialnym zmienia się Świadomość Stwórcy od stanu Alfa do
stanu Omega. Możesz mnie więc nazwać wierzącym racjonalistą, humanistą
albo i nawet wierzącym ateistą. Mój Bóg to nie persona z chmurki lecz
Twórca, a jedną z Jego emanacji materialnych jest Człowiek.


>>>>> współczuję że miałeś ladacznicę zamiast żony ale nie
>>>>> projektuj jej zachowań na całą populację żeńską, bo to
>>>>> krzywdzące uogólnienie. :-)

>>>> Moja była jest wierzchołkiem góry lodowej, który udało i się
>>>> ujawnić dzięki podpowiedziom moich dzieci i mojemu oddaniu dla
>>>> dziecięcej wolności. Ale byś nie odbierała moich wynurzeń jako
>>>> niechęci do kobiet i jako obciążania was za całe zło na tej
>>>> ziemi powiem ci tylko tyle, że gdyby nie kobiety mężczyzna
>>>> (np. Adam z raju) nie poradziłby sobie z odpowiedzią na pytanie
>>>> skąd pochodzi i kim jest.

>>> ciekawe :-)

>> Może dodałabyś coś od siebie a nie tylko powielała moje
>> interpretacje...

> wczytuj się w niuanse, nie jestem gadatliwa ;-)

Oszczędność w słowach pozostawia miejsce na dowolność ich pózniejszej
interpretacji i powrót do kłamstwa. Wszak każda dyskusja, nasza też,
jest próbą odnalezienia prawdy poprze eliminowanie świadomych i
nieświadomych kłamstw i manipulacji. Każda szansa na powrót do
niedomówień pozwala powrócić do kłamstwa.  Tylko precyzyjne rozwinięcia
nie pozostawiają cienia wątpliwości i pozwalają dociec Prawdy. Bo Prawda
jest tylko jedna podczas gdy Kłamstwo (Fałsz) ma wiele twarzy.


>>>> A bez ludzkiego doświadczenia i sam Stwórca nie poznał by
>>>> samego siebie, swoich korzeni oraz swego przeznaczenia.

>>> prooooojekcjeeee wymykają ci się poza wymiary ;-)

>> Dlaczego? Stwórca i Człowiek to jedno i to samo. Zagłąb się w
>> siebie a usłyszysz Jego głos. Medytuj to poznasz siebie a wraz z
>> poznaniem siebie poznasz Jego.

> ja tam wolę nie słyszeć głosów ;-)

... bo pewnie dochodzą z przeszłości, o której nie chciałoby się
wspominać bo zawiera tyle wstydliwych faktów. Najlepiej wiec tylko przeć
do przodu bez oglądania się za siebie, bez analizowania przeszłości. A
przecież bez analizy błędów popełnionych w przeszłości nie można
zbudować lepszej przyszłości. To tak jakbyśmy chcieli nadal kontynuować
budowę domu o którego fundamentach wiadomo, że są zbutwiałe i nie
wytrzymają dodatkowych nacisków. Albo jakbyśmy chcieli dalej hodować
drzewo, o którym wiemy, że wydaje jeszcze owoce ale jest chore bo ma
zgniłe korzenie. Taka jest nasza cywilizacja, a skoro chorą jest ona to
na masową skalę chore muszą być jej podstawy czyli podstawowe komórki
społeczne, rodziny.


>>>> To dzięki kobiecie z jej pazernym i okrutnym seksem, uwolniła
>>>> się przemoc, bez której nie nastąpił by rozwój Świadomości
>>>> Stwórcy/Człowieka i nie odkryłby On błędu, który MUSIAŁ
>>>> popełnić będąc Pierwszym i całkowicie nieświadomym.

>>> bzdura

>> Dlaczego się oburzasz? Nie masz się czego wstydzić. Kobieta
>> odegrała role nie do pogardzenia w samopoznaniu S(T)wórcy.

> powiedział pantofelek o canis majoris święcie przekonany o
> inteligencji swojego bezmózgu ;-)

Że niby ja...? A może to Ty...? :-)


>>>> Zabrał sie do tworzenia tak samo jak nieświadomi rodzice
>>>> zabrali się do wychowywania dzieci. Zresztą przyjrzyj się
>>>> boskiemu zakazowi w raju. Czyż zakazując nie poniżył swoich
>>>> dzieci? A czy my wychowując nasze dzieci w atmosferze
>>>> tajemnicy i zakazu nie postępujemy podobnie do niego?


>>>>>> Ot i cała skomplikowaność kobiecej seksualności.

>>>>> takie wnioski przemawiają tylko na to, że jesteś jak
>>>>> prawiczek, seksualności kobiety uczący się z wąchania
>>>>> rajstop mamy i babci, które porzucili mężowie. to taka
>>>>> metafora, nie powinieneś mieć z nią problemów ;-)

>>>> Mylisz się i ... nie mylisz. Z niejednego pieca chleb jadłem i
>>>> sporo doświadczyłem z kobietami w życiu. I każda z moich
>>>> partnerek próbując mnie poniżyć lub oszukać dokładała jakąś
>>>> cegiełkę do rozwiązania moich problemów. A najcenniejszym z
>>>> moich dokonań jest dotarcie do tego co jest przyczyną przemocy
>>>> między ludzmi, ze szczególnym podkreśleniem przemocy między
>>>> kobietą i mężczyzną, i w jaki sposób uwolnić ludzi od tej
>>>> patologii, która jest zalążkiem chorób psychicznych,
>>>> somatycznych, genetycznych i wszystkich innych oraz patologii
>>>> społecznych z których największą jest wzajemne zabijanie się
>>>> dumnego homo sapiens, że o niewolnictwie pod wszelkimi
>>>> postaciami nie wspomnę. Inne pomniejsze przypadłości takie jak
>>>> złodziejstwo, oszustwo, etc. wszystko ma swój początek w
>>>> nierozwiązanym zjawisku traumy wczesno-dzięcięcej jako
>>>> konsekwencji ZAKAZu. A o który zakaz chodzi chyba już nie
>>>> muszę tak bystrej osóbce podpowiadać. :-)

>>> beza zakazu nie ma wolności

>> A czym jest zakaz jak nie niewolą uniemożliwiającą poznanie i
>> poniżeniem dziecka przez Rodziców (Rodzice=Stwórca).

> wrócimy do tego wątku jak zaczniesz chodzić po ulicach nago i sikać
> pod drzewkiem. ok?

To nie dzięki zakazowi ale dzięki PRZYKŁADOWI, którego mi dostarczyli
rodzice. Ja zaś mówię o tym czego mnie, Tobie, i wszystkim pozostałym
nie dostarczyli bo NIE WIEDZIELI, że ta Wiedza jest tak istotna, tak
potrzebna w wychowaniu dziecka na odpowiedzialnego, empatycznego i
asertywnego człowieka.


>>>>>> Tajemnicza bo ukrywa się za nią cała perfidia postępowania
>>>>>> kobiety. Ale nie przejmujcie się obywatelko. Ja tak piszę,
>>>>>> by wyczyścić wszystkie pozostałości po kłamstwach i
>>>>>> oszustwach, które miały miejsce w przeszłości mojej
>>>>>> rodziny. W gruncie rzeczy jestem wdzięczny kobiecie za...
>>>>>> przemoc, którą mnie uraczyła, gdyż broniąc się przed tą
>>>>>> przemocą, a wiec dzięki tej przemocy, musiałem zrozumieć o
>>>>>> co chodzi. Stała się dla mnie owa przemoc czynnikiem
>>>>>> mojego osobistego rozwoju duchowego, który doprowadził
>>>>>> mnie do ujawnienia przyczyny oraz wyjaśnienia celu
>>>>>> działania przemocy. Dzięki tej przemocy stałem się
>>>>>> świadomym ojcem, świadomym oraz wolnym człowiekiem.
>>>>>> Każdy kij ma dwa końce a Ty dostrzegasz na razie tylko jeden.
>>>>>> :-)

>>>>> póki co dostrzegam że przez kobietę masz kuku na muniu i
>>>>> wszystkie podstawiasz pod jedna kreskę. :-)

>>>> Mylisz się. Kiedyś istotnie tak było ale od dłuższego już
>>>> czasu się zmieniło i mam problem z nadmiarem. A ja sobie
>>>> wymarzyłem tę jedną, jedyną i nadal czekam na nią.

>>> próbowałeś z mężczyznami, może stad potok frustracji

>> Nigdy nie miałem zapotrzebowania na seks z mężczyznami; jakoś jest
>> to poza moja zdolnością do akceptacji. Zresztą jestem bardzo
>> konserwatywnym mężczyzną.

> ten twój konserwatyzm jest dość...relatywny

Możesz wyjaśnić gdzie dostrzegłaś relatywizm w moich wypowiedziach?
Bardzom ciekaw. Mam nadzieję, że nie uważasz za relatywistyczny mój
pogląd na wychowanie seksualne dziecka w rodzinie?

LeoTar Gnostyk



Data: Fri, 21 Apr 2017 15:53:53 +0200
Nadawca: LeoTar Gnostyk <LeoTar@leotar.net>
Firma/Organizacja: Sunrise Services
Grupy dyskusyjne: pl.sci.psychologia

Chiron pisze:
> Użytkownik "Jakub A. Krzewicki" <patrick.o.hooligan@gmail.com>
> napisał w wiadomości
> news:946bd1a4-4473-4d24-8daf-3a4d992df248@googlegroups.com...
>> W dniu czwartek, 20 kwietnia 2017 20:42:38 UTC+2 uĹźytkownik
>> Ikselka napisał:
>>> Aiua40 <snepbox@gmail.com> wrote:

>>>> jakby brzmiała twoja teoria gdyby dało się fizycznie zgwałcić
>>>> mężczyznę?

>>> Gdyby? Hmmmm, koleżanka mało wie o życiu...

>> Iksi, wrzuciłaś jakiemuś niechętnemu panu po cichu viagrę do wina i
>>  go ujeżdżałaś?

> Dużo straciłem- ciekawe rzeczy tu się działy :-)

Chironie, wez Ty sobie i ustaw poprawne kodowanie tekstu. Bo krzaczki
stawiasz niemżebnie. :-)

LeoTar Gnostyk




Data: Fri, 21 Apr 2017 16:35:59 +0200
Nadawca: LeoTar Gnostyk <LeoTar@leotar.net>
Firma/Organizacja: Sunrise Services
Grupy dyskusyjne: pl.sci.psychologia

Aiua40 pisze:
> W dniu 2017-04-20 o 07:15, LeoTar Gnostyk pisze:
>> Aiua40 pisze:
>>> W dniu 2017-04-19 o 21:59, LeoTar Gnostyk pisze:
>>>> Aiua40 pisze:
>>>>> W dniu 2017-04-19 o 19:07, LeoTar Gnostyk pisze:

>>>>>> Nie, nie zgadzam się bo to wy, kobiety same traktujecie
>>>>>> narzędzia męskie, a więc i facetów,

>>>>> czym więc jest seks dla mężczyzn?

>>>> Pragnieniem bezwarunkowego i całkowitego fizycznego i
>>>> psychicznego zjednoczenia się z Kobietą.

>>> jaki twoim zdaniem procent mężczyzn myśli i czuje podobnie?

>> Pewnie taki sam jak kobiet nie ulegających feministycznym hasłom.
>> :-)

> czyli jednak przyjmujesz że istnieją NORMALNE w twoim pojęciu
> kobiety?

Tak. Ale nie do końca świadome. Czyli nieświadome, poruszające sie na czuja.


>>> a co powiesz o gwałtach?

>> Gwałt to nie całkiem przypadkowe spotkanie napalonego od
>> dzieciństwa (z mamusinego podpuszczenia) faceta

> o ile mi wiadomo, wszyscy jesteście(synkowie) sfelerowani przez
> mamusie w takim razie dlaczego jedni gwałcą(czasem nawet
> wielokrotnie) a inni nie pomyśleliby o tym czynie(w domyśle) nigdy?

Bo zakaz ten został nam wbudowany w podświadomość przez matki, które
same podświadomie traktowały/ują seks z mężem jak nie kończący się
gwałt. Gwałcący synalek to przejaw dysfunkcji w rodzinie, w której
kobieta nadmiernie zgwałciła psychicznie męża. Zaznaczyć tutaj trzeba,
że status społeczny takiej rodziny nie ma znaczenia, patologia jest
wszędzie a im wyższe wykształcenie tym lepiej jest patologia skrywana,
gdyż wykształcenie doskonali umiejętności manipulacyjne.


>> z niepewną siebie kobietką, która swoim zachowaniem chce sprawdzić
>> na ile może sobie pozwolić z facetem bez pójścia z nim do łóżka. w
>> ten sposób chce poprawić swój własny wizerunek w swoich oczach
>> (próba uwolnienia się od kompleksów). Bywa, że przekroczy cienką
>> granicę kiedy u faceta działa jeszcze zakaz; pózniej jest już
>> tylko dzikość i walka o to kto kogo poniży bardziej.

> jakby brzmiała twoja teoria gdyby dało się fizycznie zgwałcić
> mężczyznę?

A nie słyszałaś o gwałtach kobiet na mężczyznach? Są bardzo brutalne
gdyż kobiety muszą doprowadzić do erekcji męskiego członka gdy psychika
mężczyzny jest przerażona a zarazem niezbędna do aktywizacji jego
narządów... U kobiety psychika nie ma znaczenia dla spółkowania.


>>>>>> czy też to wy kobiety traktujecie mężczyzn czysto
>>>>>> użytkowo?

>>>>> niektóre pewnie tak

>>>> Można pokazywać na inne, ale na siebie spojrzeć nie łaska.
>>>> Widzisz zdzbło w oku innego człowieka a nie dostrzegasz belki
>>>> we własnym.

>>> hola hola :-) skąd pewność że mój mąż czuje się uprzedmiotowiony
>>>  seksualnie przeze mnie?

>> Co stoi na przeszkodzie byś go sama o to zapytała?

> co stoi na przeszkodzie żebyś to ty, przekonany o swojej nieomylności
> dał mi twarde dowody na to że tak jest? :-)

Nie mam takich a Ty mi ich na pewno nie dostarczysz, gdyż wykorzystasz
wszystkie swoje psychiczne umiejętności manipulacji aby się wymknąć z
saka. Taka już jest natura kłamstwa - nie da się go złapać a gorącym
uczynku a jak już dojdziesz do tego, że zostałeś/aś oszukany/a to jesteś
już daleko w tyle za oszustem/tką która przygotowuje następne wały
(mechanizmy) obronne. :-)


>> Może będzie miał tyle odwagi, że Ci się przyzna. No chyba, że jest
>> już tak przez Ciebie zastraszony, że mu pary w gębie braknie.
>> Wiem, bo sam przeżyłem :-)

> rozumiem, że czujesz się jak odczynnik analityczny na cała populację
>  męską? a to ciekawe.. :-) nie uważasz że to dość wąskie myślenie?

Ja myślę i za mężczyzn i za kobiety, taki już mój urok. :-)


>>>>>> I jeszcze w dodatku za to domagacie się sowitej zapłaty,
>>>>>> którą te męskie głąby chętnie uiszczają.

>>>>> jakiej zapłaty?

>>>> Formy zapłaty bywają bardzo różne: od rajstop po jachty w
>>>> zależności od wymagań kobiety i zasobności portfela frajera.
>>>> ;-)

>>> a kanapka z mortadelą, podpaski i mleko też ;-) a co gdy frajer
>>> zarabia mniej od żony albo wcale nie zarabia?

>> Jak zarabia mniej od żony, to już jest dla faceta całkowite dno -
>> zazwyczaj wtedy zdrowo popija z poczucia upokorzenia, bo kobieta
>> nie przepuści mu bez słowa tego faktu, że nawet ekonomicznie jest
>> od niej słabszy. Przewaga psychiczna kobiety w połączeniu z jej
>> przewagą ekonomiczną to dla faceta totalna klęska bo kobieta
>> traktuje go jak najgorszego śmiecia.

> wracając do sedna, co jest tą męską ZAPŁATĄ w takim przypadku?

Zaspokajanie niezaspokojonej vaginy, która żąda coraz więcej i więcej w
miarę jak przekonuje się, że facet może coraz mniej. Aż go w końcu
porzuca dla innego, zazwyczaj młodszego, np. syna gdy jest wierna
katoliczką lub dla jakiego dzianego gogusia.


>>>>>> I dzieje się to co najmniej od momentu narodzin. Dziecko
>>>>>> uczy się wszystkiego od rodziców, gdyż to oni służą mu za
>>>>>> wzorce do których ma bezwarunkowe zaufanie bo dają jeść i
>>>>>> zapewniają bezpieczeństwo. Jeżeli ci, którzy mają służyć
>>>>>> dziecku za wzorce działają przeciwko sobie nawzajem to
>>>>>> dziecko, które jest najdoskonalszym obserwatorem i
>>>>>> psychologiem, uczy się tego, że między kobietą a mężczyzną
>>>>>> ma się toczyć walka. Że jedno ma wykorzystywać drugie,
>>>>>> poniżać, lżyć i traktować jak niewolnika.

>>>>> zgadzam się :-)

>>>> Więc dlaczego wątpisz w to, że dziecko potrzebuje tak samo
>>>> matki jak i ojca?

> oczywiście że dziecko potrzebuje tak samo obojga rodziców. ale matki
>  przynajmniej do kilku lat, bardziej. mężczyzna nie jest w stanie
> zaspokoić tych potrzeb dziecka które daje mu matka a matka tego co
> dziecku daje ojciec. matka jest jak kolebka i piernaty w niej a
> ojciec jak szczebelki w tej kolebce. jedno służy wygodzie i
> komfortowi dziecka, drugie ochronie i bezpieczeństwu.

To jest li tylko Twoja opinia ugruntowywana przez miriady pokoleń kobiet
przekonanych, że one są wyłącznymi dawczyniami (stworzycielkami) życia a
męskie trutnie mają na nie i na ICH!!! dzieci pracować. Tak są
wychowywane córki i tak są wychowywani synowie. Dlatego pózniej, gdy
taki synalek założy rodzinę to mamuśka chce go bardzo ochronić przed
wykorzystaniem przez żonę, gdyż podświadomie wie PO CO wychowywała syna
chociaż nie rozumie DLACZEGO tak właśnie robiła.


>>> bo to z matką było związane pępowiną przez 9 mscy i to jej
>>> zapach, dotyk i głos a nawet rytm serca wpływa na nie kojąco.

>> O i już się wydało: mamuśka jest dla dziecka ważniejsza aniżeli
>> ojciec bo to ONA urodziła. Potwierdzasz tezę, którą dawno temu
>> postawiłem co do mentalności kobiet. Reprezentujesz typową matkę
>> przekonaną o swoim wyłącznym prawie do dziecka, które z natury
>> swojej nie należy do nikogo i jest wolne.

> dziwi mnie że kwestionujesz takie oczywistości. stworzenie pokątnie
> zarzuca stwórcy że przeliczył się w projekcie i źle wybrał miejsce
> dla powstawania nowego człowieka. i ile mi wiadomo tylko nieliczne
> zwierzęta płci męskiej "rodzą "potomstwo. nie daje ci to do
> myślenia?

Stwórca nie by na Początku Tworzenia świadom nawet samego siebie; nie
miał też żadnego wzorca JAK tworzyć więc MUSIAŁ stworzyć cokolwiek by
przekonać się czy to coś co stworzył jest dobre. Ale wzorzec, z którym
miał porównać swoje pierwsze stworzenie nie istniał więc
prawdopodobieństwo tego, że popełnił błąd wynosiło 100%. Tak więc
pierwsze stworzenie nie było DOBRE lecz ZŁE a Stwórca chcąc sie
podbudować uznał je za dobre. Pomylił się i zamienił Fałsz z Prawdą, i
to na samym Początku. A potem już dalej poleciało niczym z górki. :-)


>>>> Któreś z rodziców musi urodzić co wcale nie daje mu
>>>> jakichkolwiek większych praw do dziecka, gdyż dziecko rodzi
>>>> się wolne i niezależne.

>>> praw nie, ale predyspozycji instynktownie opiekuńczych owszem

>> Jaki instynkt? Zwyczajnie zauważyła, że może dziecko wykorzystać
>> jako element nacisku na samca więc zaczęła to bezwzględnie
>> wykorzystywać nawet za cenę nudy jaka ją czasem ogarniała. Ale
>> nudząc się zaczęła opracowywać strategie ujarzmiania dzikiego i
>> nie dającego się łatwo podporządkować jej rządom Enkidu. Może
>> robiła to i dla dobra dziecka, ale nie wątpię, że tego samego
>> chciał samiec, tyle, że ona odpychała go od dziecka a zmuszała do
>> walki o pożywienie i o coraz więcej dóbr materialnych. W
>> przekonaniu kobiety im więcej dóbr materialnych tym większe
>> bezpieczeństwo rodziny i dziecka a z duchem jakoś tam będzie.

> to są twoje przeżycia. w normalnych domach za normalny przyjmuje się
>  fakt, że kobieta z równych względów, jednak głównie dlatego że jest
>  bardziej predysponowana fizycznie i emocjonalnie do zajmowania się
> niemowlęciem a potem dzieckiem zostaje w domu a mężczyzna zarabia na
>  byt. umownie mogą zamienić  się rolami(prywatny wybór) ja obstaję
> za tym pierwszym.

Nie ma "normalnych" domów i normalnych rodzin. Wszędzie w tworzeniu
atmosfery i przepływie informacji w rodzinie dominują kobiety, które w
taki sposób kształtują relacje między członkami rodziny by wszystko
odbywało się pod nadzorem i w interesie kobiet. Nie wierzą we własne
siły (nierozwiązany kompleks Elektry) i muszą dominować, muszą sprawować
władzę gdyż inaczej stają się bezpłodne. Do prokreacji jest bowiem
potrzebne wzajemne zaufanie kobiety i mężczyzny. A zaufania MIĘDZY nie
może być jeżeli nie ufa się samemu sobie. Problem z reprodukcją w każdym
społeczeństwie zaczyna się od pogłębiania braku zaufania między płciami.
Można to odczytać z doświadczenia Calhoun'a, doświadczenia
przeprowadzonego na kolonii szczurów.


> - reszta potem, nie mam czasu :-)

Szkoda, może udało by mi się wyjaśnić Ci jeszcze kilka spraw. :-)

LeoTar Gnostyk

 
Wróć do spisu treści | Wróć do menu głównego