Faszyzm nie jest wcale taki zły. - Rocznik 2017

Przejdź do treści

Menu główne:

Faszyzm nie jest wcale taki zły.

Lato
Data: Wed, 2 Aug 2017 13:45:45 +0200
Nadawca: LeoTar Gnostyk <leotar@leotar.net>
Firma/Organizacja: Sunrise Services
Grupy dyskusyjne: pl.sci.psychologia

pinokio pisze:

> Dla wielu faszyzm kojarzy się z Hitlerem i zbrodniami Japończyków. A
> tymczasem hitlerowski to był nazizm a w Japonii też nie faszyzm.
> Faszyzm był we Włoszech i Hiszpanii i okazał się nie taki zły. We
> Włoszech pozwolił na walkę z mafią, w Hiszpanii zablokował dojście
> komunizmu. Faszyzm to znaczy po prostu propaństwowość. Propaganda
> komunistyczna zrobiła z faszyzmu potwora.

Jeżeli będą istniały nierówności wywołane przez bogatszych to, jak
pokazuje historia, zawsze będzie istniała tendencja do tego by bogatszy
wykorzystywał słabszego a słabszy będzie dążył do uszczuplenia bogactwa
tego lepiej sytuowanego. Rozsądnym więc jest dążenie do wyrównania
poziomów życia ludzi na różnych obszarach, co w dalszej perspektywie
prowadzić musi do wyrównania poziomu życia ludzi w skali globalnej.
Jednak warunkiem tego, że nie znajdzie się jakiś szajbus albo cała grupa
szajbusów, którzy uznają, że im się należy więcej jest świadomość
wspólnotowa a nie jednostkowa. No i wykorzenienie dążenia jednostki do
wykazania się tym, że jest lepsza od innych, czyli wyleczenie z...
kompleksu Edypa/Elektry. :-)

LeoTar Gnostyk




Data: Thu, 31 Aug 2017 16:56:12 +0200
Nadawca: LeoTar Gnostyk <leotar@leotar.net>
Firma/Organizacja: Sunrise Services
Grupy dyskusyjne: pl.sci.psychologia

Chiron pisze:
> Użytkownik "pinokio" <pinokio@nie.adres.pl> napisał w wiadomości
> news:olsjbi$mo6$1@node1.news.atman.pl...
>> W dniu 02.08.2017 o 14:47, Pszemol pisze:

>>> Wyjaśnij swoimi słowami różnice jakie widzisz między faszyzmem,
>>> nazizmem i nacjonalizmem... wal śmiało!

>> Nazizm to ludobójstwo

> Właściwie tak. Moim ulubionym przykładem na różnicę między
> nacjonalizmem i nazizmem jest przykład matki (nacjonalistka), która
> robi tak, żeby było jak najlepiej jej dzieciom- to przede wszystkim.
> Inne- szanuje. Matka nazistka mówi, że tylko jej dzieci się w ogóle
> liczą na świecie - i jeśli jej dzieci na tym coś mogą zyskać - to
> inne mogą nawet umrzeć. Tak, nazizm w konsekwencji powoduje
> ludobójstwo. A o faszyzmie już było powyżej :-)

Mógłbyś, przy okazji, dodać Chironie, że dobro dzieci wcale nie jest
celem nadrzędnym działania kobiety-matki. Dzieci służą jej tylko do
pokazania jak bardzo troskliwą i opiekuńczą oraz godną zaufania jest
ONA, MATKA. i że należy się jej szacunek. Ale tylko jej i nikomu więcej.
By została uznana jej wyjątkowość i zaspokojona potrzeba poczucia
własnej wartości, którego została pozbawiona przez jej własną matkę. Bo
jej matka nie pozwoliła się jej uwolnić z objęć kompleksu Elektry; ba
wręcz podsycała ten kompleks nie będąc świadomą ani pragnień córki a już
tym bardziej sposobu w jaki te pragnienia mogłyby być zaspokojone i
kompleks Elektry rozwiązany.

Tak, kobiety widzą tylko jedną drogę do samozadowolenia: zabezpieczenie
materialne siebie i dziecka. Ale nie czynią tego własnymi rekami lecz
dla osiągnięcia poczucia bezpieczeństwa wyręczają się mężczyznami,
których podporządkowują sobie seksualnie uprawiając z nimi seks i
nienawidząc za to mężczyzn. Dlatego to kobiety są inicjatorkami wojen, w
których dostrzegają możliwość wzbogacenia się w świecie zdominowanym
przez niepewność i brak wiary we własne siły. A równocześnie wzniecanie
wojen jest sposobem na pozbycie się znienawidzonych mężczyzn i otwarcie
nowej karty we własnym życiu.


> -- Chiron

LeoTar Gnostyk




Data: Sun, 3 Sep 2017 09:20:59 +0200
Nadawca: LeoTar Gnostyk <leotar@leotar.net>
Firma/Organizacja: Sunrise Services
Grupy dyskusyjne: pl.sci.psychologia

Chiron pisze:
> Użytkownik "LeoTar Gnostyk" <leotar@leotar.net> napisał w wiadomości
> news:oo982f$ojh$1@portraits.wsisiz.edu.pl...
>> Chiron pisze:
>>> Użytkownik "pinokio" <pinokio@nie.adres.pl> napisał w wiadomości
>>> news:olsjbi$mo6$1@node1.news.atman.pl...
>>>> W dniu 02.08.2017 o 14:47, Pszemol pisze:

>>>>> Wyjaśnij swoimi słowami różnice jakie widzisz między
>>>>> faszyzmem, nazizmem i nacjonalizmem... wal śmiało!

>>>> Nazizm to ludobójstwo

>>> Właściwie tak. Moim ulubionym przykładem na różnicę między
>>> nacjonalizmem i nazizmem jest przykład matki (nacjonalistka),
>>> która robi tak, żeby było jak najlepiej jej dzieciom- to przede
>>> wszystkim. Inne- szanuje. Matka nazistka mówi, że tylko jej
>>> dzieci się w ogóle liczą na świecie - i jeśli jej dzieci na tym
>>> coś mogą zyskać - to inne mogą nawet umrzeć. Tak, nazizm w
>>> konsekwencji powoduje ludobójstwo. A o faszyzmie już było
>>> powyżej :-)

>> Mógłbyś, przy okazji, dodać Chironie, że dobro dzieci wcale nie
>> jest celem nadrzędnym działania kobiety-matki. Dzieci służą jej
>> tylko do pokazania jak bardzo troskliwą i opiekuńczą oraz godną
>> zaufania jest ONA, MATKA. i że należy się jej szacunek. Ale tylko
>> jej i nikomu więcej. By została uznana jej wyjątkowość i
>> zaspokojona potrzeba poczucia własnej wartości, którego została
>> pozbawiona przez jej własną matkę. Bo jej matka nie pozwoliła się
>> jej uwolnić z objęć kompleksu Elektry; ba wręcz podsycała ten
>> kompleks nie będąc świadomą ani pragnień córki a już tym bardziej
>> sposobu w jaki te pragnienia mogłyby być zaspokojone i kompleks
>> Elektry rozwiązany.

> Są takie matki. Są takie kobiety. Nie wiem, jaka część jest takich -
> ale są. Jednak jest też wiele innych - wspaniałych matek.

Nie ma Chironie altruistycznych matek. Wszystko co wygląda na dobre to
poza, którą przyjmują by ukryć swa wole dominacji, która wypływa z ich
braku poczucia własnej wartości. A to, że mężczyźni tego nie dostrzegają
to efekt głębokiego uzależnienia chłopców od matek, które to
uzależnienie partnerki tych niedojrzałych i nieusamodzielnionych dużych
chłopców wykorzystują do podporządkowania ich sobie. Podporządkowawszy
sobie partnera-ojca ich dzieci robi kobieta z dziećmi wszystko co chce
narzucając własny model wychowania dzieci z wbudowanym zakazem
seksualnym włącznie. Ten zakaz czyni wprawdzie zło również jej córce ale
dzięki temu utrzymuje kobieta w ryzach niedorozwinięty gatunek homo
sapiens. Niedorozwinięty bo nieświadomy tego jak wychowywać dzieci by
nie wyrastały z nich jednostki uzależnione. Jednostki które dzięki
wzbudzonej przez kobietę przemocy dążą do... wolności. To taka
przedziwna kwadratura koła, której efektem będzie odzyskanie świadomości
tego co konieczne w wychowaniu dziecka, uwolnienie się od zakazu i
globalne wyzwolenie z umysłowej niewoli.

Reasumując - co wielokrotnie podkreślałem - generując przemoc wymusza
kobieta na swoim partnerze poszukiwanie drogi wyjścia z domu niewoli,
techniki, która uwolni ją od przymusu zniewalania partnera i stawania
sie przez nią seksualną niewolnicą mężczyzny. A właściwie to niewolnicą
jej własnych przekonań, które budowała poczynając od pierwotnego stanu
niewiedzy.


> Przykro mi, że żadnej takiej nie znasz.

Znam takie, które po swoich negatywnych doświadczeniach ze swoimi
pierwszymi rodzinami przyznają mi teraz rację. Dlaczegóż by jednak nie
pokusić się o to by to pierwsza rodzina nie miała być szczęśliwą i by
szczęśliwe było potomstwo z pierwszej rodziny. Dlaczegóż to dopiero
negatywne doświadczenia z pierwszej, przegranej rodziny pozwalałyby nam
zbudować szczęśliwe stadło, ale już bezdzietne podczas gdy zaszczepione
przemocą dzieci z pierwszej rodziny rozsiewać będą przemoc w przyszłość.
Pomyśl Chironie, o ile piękniejszy byłby świat gdyby wyeliminować z
niego przemoc.


> Nie jest to może Twoja wina - no ale moja także nie.

Zamiast szukać ROZWIĄZANIA Ty poszukujesz WINNEGO. Czyżby nie było Cię
stać na wyjście poza ten schemat ciągłego poszukiwania kozła ofiarnego i
odżegnywanie się od tego, że to na pewno nie Ty? Jesteś egoistą i
egocentrykiem.


> Jednak wnioskowanie na podstawie WYŁĄCZNIE jednej sytuacji (jednej
> osoby) i dopasowywanie innych związków do swoich teorii - to z całą
> pewnością potworny gwałt zadany logice.

Gwałtem na logice jest nie-poszukiwanie rozwiązania bądź ucieczka od
rozwiązania rokującego nadzieję, chociażby rozwiązanie to wyglądało na
nieprawdopodobne do wdrożenia, w sytuacji kryzysowej. Nawet gdyby
rozwiązanie to zbudowane zostało na pojedynczym przypadku. W końcu
wszystkie nowości budowane są na pierwszym, pojedynczym doświadczeniu a
dopiero później dorabia się do nich statystykę. :-)


> -- Chiron

LeoTar Gnostyk




Data: Sun, 3 Sep 2017 10:57:22 +0200
Nadawca: LeoTar Gnostyk <leotar@leotar.net>
Firma/Organizacja: Sunrise Services
Grupy dyskusyjne: pl.sci.psychologia

Chiron pisze:
> Użytkownik "LeoTar Gnostyk" <leotar@leotar.net> napisał w wiadomości
>  news:olse1c$2dj$1@portraits.wsisiz.edu.pl...
>> pinokio pisze:

>>> Dla wielu faszyzm kojarzy się z Hitlerem i zbrodniami
>>> Japończyków. A tymczasem hitlerowski to był nazizm a w Japonii
>>> też nie faszyzm. Faszyzm był we Włoszech i Hiszpanii i okazał się
>>> nie taki zły. We Włoszech pozwolił na walkę z mafią, w Hiszpanii
>>> zablokował dojście komunizmu. Faszyzm to znaczy po prostu
>>> pr-opaństwowość. Propaganda komunistyczna zrobiła z faszyzmu
>>> potwora.

>> Jeżeli będą istniały nierówności wywołane przez bogatszych to, jak
>>  pokazuje historia, zawsze będzie istniała tendencja do tego by
>> bogatszy wykorzystywał słabszego a słabszy będzie dążył do
>> uszczuplenia bogactwa tego lepiej sytuowanego. Rozsądnym więc jest
>>  dążenie do wyrównania poziomów życia ludzi na różnych obszarach,
>> co w dalszej perspektywie prowadzić musi do wyrównania poziomu
>> życia ludzi w skali globalnej. Jednak warunkiem tego, że nie
>> znajdzie się jakiś szajbus albo cała grupa szajbusów, którzy
>> uznają, że im się należy więcej jest świadomość wspólnotowa a nie
>> jednostkowa. No i wykorzenienie dążenia jednostki do wykazania się
>> tym, że jest lepsza od innych, czyli wyleczenie z... kompleksu
>> Edypa/Elektry. :-)

> Równość powoduje stagnację i DEGENERACJĘ ludzkości.

Tego nie wiemy, bośmy jeszcze nie zaznali prawdziwej wolności i Prawdy.


> Popatrz choćby na zwierzęta hodowlane i ich odpowiedniki na
> wolności.

Wszystkie maja wszczepiony zakaz, a te hodowlane w szczególności więc mi
nie dawaj tutaj zwierząt za przykład. Człowiek ma być czymś wyższym niż
zwierzęta, również te hodowlane, ale dopiero wówczas uwolni się od
zachowań zwierzęcych gdy stanie sie Człowiekiem Świadomym.


> Te hodowlane są wprawdzie większe, widać, że lepiej odżywione i
> jeśli im pozwolić - to dłużej żyją od tych z wolności. No ale one są
> hodowane. I tu pojawić się powinno pytanie: czy można uzyskać efekt
> równości gospodarczej wśród ludzi bez "hodowców"? Oczywiście - nie!

Jeżeli upowszechni się wiedzę o tym jak hodować wolne i odpowiedzialne
społeczeństwo to efekt równości jest gwarantowany. Ty wysuwasz swoje
twierdzenie tylko i wyłącznie na podstawie wiedzy już znanej i co więcej
wysuwasz nieuprawniony wniosek, że jest to już wiedza kompletna.
Zapominasz o czymś takim jak intuicja, czyli ludzka zdolność do
generowania rozwiązań jeszcze nie poznanych.


> Nie jest to możliwe. W takiej Szwecji - gdzie wprowadzono hodowanie
> ludzi metodami pokojowymi - jedna rodzina (Wallenberg) posiada
> (różne szacunki) - od 40 do 70 procent majątku narodowego
> Szwecji(!).

Jakie tam metody pokojowe? Po prostu jedna rodzina NARZUCIŁA - a więc
użyła siły - rozwiązanie, które było dla tej rodziny wygodne i
zapewniało jej dominację. Posłużyła się zapewne manipulacją, której
społeczeństwo nie zidentyfikowało.


> System, który w różnych warunkach sprawdzał się najlepiej: to system
>  nierówności, gdzie państwo stoi na straży - żeby było
> sprawiedliwie.

Państwa, zbudowane w oparciu o dotychczasowe modele
polityczno-społeczno-ekonomiczne to systemy niesprawiedliwe, w których
państwo stoi/stało na straży grup uprzywilejowanych a więc strzegące
nierówności. Nie był znany mechanizm budowania państwa, w którym dewizą
byłyby: wolność, równość i braterstwo. Wszystkie dotychczasowe modele
zapominały o realizacji co najmniej jednego z tych składników państwa
sprawiedliwości społecznej. Bo spełnione muszą być wszystkie trzy
równocześnie a początek tej równości ma dać rodzina.


> Coś jak USA w 19 i na początku 20 wieku. Gołodupiec - jak jest
> ekspansywny - może zostać miliarderem, a jak jego potęga wzrośnie
> zbytnio - to państwo nałoży mu kaganiec (np ustawą antytrustową).

Ustawy ograniczające wolność to też jest przemoc. Jednostka powinna
pracować swobodnie i bez ograniczeń dla dobra całej społeczności a
społeczność powinna uczestniczyć w zapewnieniu tej jednostce poczucia
bezpieczeństwa i stabilności oraz... wolności.


> Ponieważ ludzie głosują nogami - to skąd dokąd były największe
> migracje ludności? Oczywiście - te dobrowolne? Weź nawet Chiny - gdy
>  ogłoszono, że ma zakwitać 100 kwiatów - potworzono eksperymentalnie
>  strefy ekonomiczne, w których ogłoszono, że panuje tam wolność
> gospodarcza, i jednocześnie nie ma żadnej ochrony dla pracowników. I
>  jak myślisz - mieszkańcy tych stref pouciekali do pozostałej części
>  Chin - czy te strefy może gwałtownie się zaludniły - jak Czunkin?

Wolność nie zaczyna się od zarządców lecz od poziomu rodziny. Wolność
rodzi się w rodzinie a organizacja państwa jest tylko obrazem
organizacji rodzinnej. Dlatego niczego nie uda się narzucić całemu
jeżeli co najmniej jedna rodzina nie dojrzeje do wolności i nie zacznie
tego swojego modelu propagować. Państwo może przejąć następnie ten model
i rozpowszechnić go ale na pierwszym etapie nie może niszczyć tego
nowego rodzinnego rozwiązania. Każda rodzina powinna mieć możliwość
eksperymentowania z wolnością, budowania własnej wizji rodziny a państwo
powinno tę elementarną wolność gwarantować i chronić.


> -- Chiron

LeoTar Gnostyk




Data: Sun, 3 Sep 2017 16:33:55 +0200
Nadawca: LeoTar Gnostyk <leotar@leotar.net>
Firma/Organizacja: Sunrise Services
Grupy dyskusyjne: pl.sci.psychologia

Chiron pisze:
> Użytkownik "LeoTar Gnostyk" <leotar@leotar.net> napisał w wiadomości
>  news:oogags$tug$1@portraits.wsisiz.edu.pl...
>> Chiron pisze:

>>> Przykro mi, że żadnej takiej nie znasz.

>> Znam takie, które po swoich negatywnych doświadczeniach ze swoimi
>> pierwszymi rodzinami przyznają mi teraz rację. Dlaczegóż by jednak
>> nie pokusić się o to by to pierwsza rodzina nie miała być
>> szczęśliwą i by szczęśliwe było potomstwo z pierwszej rodziny.
>> Dlaczegóż to dopiero negatywne doświadczenia z pierwszej,
>> przegranej rodziny pozwalałyby nam zbudować szczęśliwe stadło, ale
>> już bezdzietne podczas gdy zaszczepione przemocą dzieci z pierwszej
>> rodziny rozsiewać będą przemoc w przyszłość. Pomyśl Chironie, o ile
>> piękniejszy byłby świat gdyby wyeliminować z niego przemoc.

> To Ty znasz tylko_takie. Ja znam wiele innych. To, co piszesz - to
> gwałt na rozumie. Nie masz żadnego "materiału" porównawczego - to
> WYŁĄCZNIE Twoje przypuszczenia. I - w moim głębokim przekonaniu -
> niesłuszne.

Mam za to w bród negatywnego materiału porównawczego. I ten materiał
jest powszechnie dostępny tylko Ty go nie chcesz zaakceptować i
twierdzisz uparcie, że tak ma być. Jeszcze raz odsyłam Cię do
doświadczenia Calhoun'a - może wreszcie dostrzeżesz zagrożenie dla
dalszego trwania homo sapiens. A jak nie chcesz tego zrobić to
przynajmniej nie wtrącaj sie do mnie i do innych mnie podobnych i nie
zabraniaj nam podjęcia ryzyka w imię przetrwania. W końcu to nasze
ryzyko i nasza za nie odpowiedzialność (oraz potencjalna korzyść). A Ty
chcesz mi zabronić bo Ci sie to nie podoba. A wara Ci ode mnie i moich
spraw - dokładnie tak samo jak Ty życzysz sobie, żebym ja się nie
wtrącał do Twoich mimo iz tego nie czynię. Ty za to z kopytami ładujesz
się w moje życie ale odpowiedzialności za to na siebie wziąć zapewne nie
zechcesz, co nie?


>>> Jednak wnioskowanie na podstawie WYŁĄCZNIE jednej sytuacji
>>> (jednej osoby) i dopasowywanie innych związków do swoich teorii
>>> - to z całą pewnością potworny gwałt zadany logice.

>> Gwałtem na logice jest nie-poszukiwanie rozwiązania bądź ucieczka
>> od rozwiązania rokującego nadzieję, chociażby rozwiązanie to
>> wyglądało na nieprawdopodobne do wdrożenia, w sytuacji kryzysowej.
>> Nawet gdyby rozwiązanie to zbudowane zostało na pojedynczym
>> przypadku. W końcu wszystkie nowości budowane są na pierwszym,
>> pojedynczym doświadczeniu a dopiero później dorabia się do nich
>> statystykę. :-)

> Nie jest to prawda.

Bo Ty tak twierdzisz? Jakim prawem uzurpujesz sobie prawo do oceny co
prawda jest a co nie jest? Na jakiej podstawie?


> Owszem - wiele razy było tak, że ktoś wykonywał pojedyncze
> doświadczenie- niczym Fleming, któremu nie chciało się umyć probówek,
> w których namnażano bakterie - i zżarła je pleśń. Jednak gdy po
> sprawdzeniu okazuje się, że to nie reguła - tylko jakieś pojedyncze
> zdarzenie - to nikt normalny nie upiera się, że tak jest zawsze! Ty
> nie sprawdziłeś, czy to reguła czy tylko tak było z Tobą i pewno
> jeszcze innymi ludźmi - ale_nie_jest_to_statystyczna_reguła!

Nie sprawdziłem bo w społeczeństwie wychowanym w tradycyjnym
przekonaniu, że "brudy trzeba prać w ukryciu i nie wyciągać ich na
światło dzienne" trudno jest o materiał porównawczy. Ponadto chyba nie
namawiasz mnie do tego bym stał bigamistą i jako jedyny facet budował
statystykę byś Ty wreszcie uwierzył? Może skrytość będąca przywarą
oszustów musi zostać rozbita zagrożeniem przed zagładą? A może musi
dojść do prawie totalnej zagłady by nowy gatunek, Człowiek Świadomy,
mógł zaistnieć na prawie bezludnej planecie, niczym Noe? Czy nie chcesz
sie przyczynić do uświadomienia durnego i chmurnego homo sapiens by nie
musiał dokonywać samozagłady po to by Życie mogło trwać dalej?


> -- Chiron

LeoTar Gnostyk




Data: Sun, 3 Sep 2017 21:37:26 +0200
Nadawca: LeoTar Gnostyk <leotar@leotar.net>
Firma/Organizacja: Sunrise Services
Grupy dyskusyjne: pl.sci.psychologia

Chiron pisze:
> Użytkownik "LeoTar Gnostyk" <leotar@leotar.net> napisał w wiadomości
> news:oogg5k$3tq$1@portraits.wsisiz.edu.pl...

>> Wolność nie zaczyna się od zarządców lecz od poziomu rodziny.
>> Wolność rodzi się w rodzinie a organizacja państwa jest tylko
>> obrazem organizacji rodzinnej. Dlatego niczego nie uda się
>> narzucić całemu jeżeli co najmniej jedna rodzina nie dojrzeje do
>> wolności i nie zacznie tego swojego modelu propagować. Państwo może
>> przejąć następnie ten model i rozpowszechnić go ale na pierwszym
>> etapie nie może niszczyć tego nowego rodzinnego rozwiązania. Każda
>> rodzina powinna mieć możliwość eksperymentowania z wolnością,
>> budowania własnej wizji rodziny a państwo powinno tę elementarną
>> wolność gwarantować i chronić.

> No dobrze. Rodzina- oczywiście. Należy dbać i to bardzo o rodzinę.
> Chcesz eksperymentować ze swoją żoną i dziećmi? W granicach prawa-
> proszę bardzo. Ba! Są rodziny, które uważają się za udane- a
> praktykują wielożeństwo. Chcesz tak? Możesz sobie sprowadzić do domu
> kilka żon. Jak podasz się za Syryjczyka- w Niemczech nawet państwo
> Ci to uzna :-). No ale są granice tej "wolności" Nie możesz na ten
> przykład współżyć ze swoją córką - bez względu na uzasadnienie tego.

I w tym miejscu ingerujesz w sposób arogancki w kwestię wychowania
dziecka w rodzinie. To, że Ty sobie nie wyobrażasz wychowania
seksualnego z inicjacją seksualną dziecka w rodzinie w żaden sposób nie
uprawnia Ciebie do tego, byś innym tego zabraniał, nawet jeżeli jest to
eksperyment. Bo w tym momencie narzucasz bezprawnie swój sposób widzenia
świata innej rodzinie, a do tego prawa nie masz. Ponadto ciągle naginasz
moje wyjaśnienia pod swoje wyobrażenia; gdy piszesz o uprawianiu seksu
mam wrażenie, że masz na myśli regularne współżycie dziecka z rodzicem
podczas gdy ja mówię wyłącznie o inicjacji, czyli JEDNORAZOWYM i
NIEPOWTARZALNYM  zdarzeniu o charakterze edukacyjnym. Każde pierwsze
wydarzenie w życiu człowieka, obojętnie czego ono dotyczy, jest
zdarzeniem edukacyjnym kształtującym wzorzec zachowania się tego
człowieka w identycznej lub podobnej sytuacji. Ale nie tylko. Od jakości
tego wzorcowania zależą następne tego typu wydarzenia: czy będą
sukcesami czy też porażkami. Pierwsze doświadczenie seksualne jest
szczególnie ważne gdyż kształtuje sposób zachowania się inicjowanego w
przyszłym jego życiu ale również zdolność do odróżnienia przezeń
oszukującego od uczciwego partnera. Jeżeli ten pierwszy raz jest
przypadkowy, z przypadkowym partnerem to mimo najszczerszych chęci
obojga ludzi będzie to zdarzenie pełne NIEPEWNOŚCI i braku poczucia
bezpieczeństwa. Nie będzie więc stać się w przyszłości DOŚWIADCZENIEM
ODNIESIENIA dla oceny uczciwości powtarzanych w parze aktów seksualnych.
Brak pewności szczególnie dotkliwie odbija się na mężczyznach, którzy
stają się podatni na manipulacje kobiet a brak pewności i zaufania u
kobiety staje się przyczyną tego, że nieufność do mężczyzny zamieniają
na prostytucję małżeńską. Tyle razy to już powtarzam, ale Ty nawet nie
raczyłeś się odnieść do mojej analizy przyczynowo-skutkowej. Ty po
prostu dyskutujesz wyłącznie z tym co Ci jest wygodne a resztę
traktujesz niczym powietrze. Jesteś zakłamanym staruchem Chironie.


> -- Chiron

LeoTar Gnostyk




Data: Tue, 5 Sep 2017 17:09:43 +0200
Nadawca: LeoTar Gnostyk <leotar@leotar.net>
Firma/Organizacja: Sunrise Services
Grupy dyskusyjne: pl.sci.psychologia

jsen@op.pl pisze:
> W dniu niedziela, 3 września 2017 21:37:29 UTC+2 użytkownik LeoTar
> Gnostyk napisał:
>> Chiron pisze:
>>> Użytkownik "LeoTar Gnostyk" <leotar@leotar.net> napisał w
>>> wiadomości news:oogg5k$3tq$1@portraits.wsisiz.edu.pl...

>>>> Wolność nie zaczyna się od zarządców lecz od poziomu rodziny.
>>>> Wolność rodzi się w rodzinie a organizacja państwa jest tylko
>>>> obrazem organizacji rodzinnej. Dlatego niczego nie uda się
>>>> narzucić całemu jeżeli co najmniej jedna rodzina nie dojrzeje
>>>> do wolności i nie zacznie tego swojego modelu propagować.
>>>> Państwo może przejąć następnie ten model i rozpowszechnić go
>>>> ale na pierwszym etapie nie może niszczyć tego nowego
>>>> rodzinnego rozwiązania. Każda rodzina powinna mieć możliwość
>>>> eksperymentowania z wolnością, budowania własnej wizji rodziny
>>>>  a państwo powinno tę elementarną wolność gwarantować i
>>>> chronić.

>>> No dobrze. Rodzina- oczywiście. Należy dbać i to bardzo o
>>> rodzinę. Chcesz eksperymentować ze swoją żoną i dziećmi? W
>>> granicach prawa- proszę bardzo. Ba! Są rodziny, które uważają się
>>> za udane- a praktykują wielożeństwo. Chcesz tak? Możesz sobie
>>> sprowadzić do domu kilka żon. Jak podasz się za Syryjczyka- w
>>> Niemczech nawet państwo Ci to uzna :-). No ale są granice tej
>>> "wolności" Nie możesz na ten przykład współżyć ze swoją córką -
>>> bez względu na uzasadnienie tego.

>> I w tym miejscu ingerujesz w sposób arogancki w kwestię wychowania
>> dziecka w rodzinie. To, że Ty sobie nie wyobrażasz wychowania
>> seksualnego z inicjacją seksualną dziecka w rodzinie w żaden sposób
>> nie uprawnia Ciebie do tego, byś innym tego zabraniał, nawet jeżeli
>> jest to eksperyment. Bo w tym momencie narzucasz bezprawnie swój
>> sposób widzenia świata innej rodzinie, a do tego prawa nie masz.
>> Ponadto ciągle naginasz moje wyjaśnienia pod swoje wyobrażenia; gdy
>> piszesz o uprawianiu seksu mam wrażenie, że masz na myśli regularne
>> współżycie dziecka z rodzicem podczas gdy ja mówię wyłącznie o
>> inicjacji, czyli JEDNORAZOWYM i NIEPOWTARZALNYM zdarzeniu o
>> charakterze edukacyjnym. Każde pierwsze wydarzenie w życiu
>> człowieka, obojętnie czego ono dotyczy, jest zdarzeniem edukacyjnym
>> kształtującym wzorzec zachowania się tego człowieka w identycznej
>> lub podobnej sytuacji. Ale nie tylko.

> wez ty sie Leo puknij w leb. chcesz, stosuj sobie takie
> niepowtarzalne wychowanie w swojej rodzinie. jak piszesz, kazde takie
> pierwsze zdarzenie jest edukacja ksztaltujaca wzorzec zachowania sie.
> wiec nawet z tego powodu nie nosi ono znamion niepowtarzalnosci.

Nie graj słowami jacku. Pierwsze oznacza to, że nigdy wcześniej dany
osobnik jeszcze takiego doświadczenia nie przeżył. A więc jest to
doświadczenie inicjujące jego wiedzę w danej materii. Każde następne
jest już tylko powielaniem pierwszego i jeżeli pierwsze nie odbyło się w
sterylnych, godnych zaufania i bezpiecznych warunkach to niepewność tego
pierwszego razu będzie wyciskać swoje piętno na następnych
doświadczeniach tego samego rodzaju. Będą się w tym doświadczeniu
powtarzać wątpliwości, niepewność, brak zaufania i wszystkie inne
negatywne aspekty przeżytego niedoskonałego doświadczenia pierwszego.
Pierwszy raz zdarza się tylko jeden, niepowtarzalny raz. Więc nie gwałć
logiki.


> oki, rozne sa zdziczenia, mozna kochac sie z kotem, koniem, zolwiem
> nawet, ale to, co proponujesz, to przekracza wszelkie nie tylko
> ludzkie granice.

Raczej wymusza wyjście poza granice świata zwierzęcego obarczonego
nieświadomością Boga-S(T)wórcy.


> naprawde nie wiem, ale nawet diably tak porypane byc nie moga.
> demony, te najmniej rozumne, to byc moze.

Zajmij się lepiej demonologią pospolitą, bo - jak widzę - do twarzy Ci z
nią. A sprawy etyki i moralności pozostaw logikom-wizjonerom. Czy
widzisz coś złego w wizji świata bez przemocy? Bo ja pragnę żyć w takim
świecie, bardzo mi się w nim podoba. I za wszelka cenę dążę do tego by
zachęcić innych by do mnie dołączyli. Bo nie wszystkim wystarcza
ucieczka w iluzoryczny świat poezji po to by uciec od świata
przepełnionego gwałtem i przemocą. I - nie zdziw sie - ale jest więcej
ludzi mnie podobnych.


> Leo, nie pytam wprost, czy jestes demonkiem.

Dlaczegóż to miałbym być demonem? Jestem człowiekiem z krwi i kości tyle
tylko, że przełamałem ostatni z zakazów skrzętnie ochranianych przez
matriarchalne społeczeństwo. Bo ten zakaz służy tylko wyzyskowi dzieci i
mężczyzn przez kobiety. Jeżeli potrafisz przejść ze skali mikro na skalę
makro zjawisk społecznych to zauważ, że przestępstwa fizyczne popełniają
prawie wyłącznie mężczyźni podczas gdy przestępstwa psychiczne
popełniają w zdecydowanej większości kobiety, które za to żyją
przeciętnie dłużej od mężczyzn, których psychicznie wykańczają. Kobiety
zajmują się kształtowaniem postaw synów i córek tak by władza pozostała
w ręku kobiet i by mężczyźni nadal pozostawali trutniami do zabicia gdy
skończy się ich użyteczność dla samic-modliszek, gdy mężczyźni wypełnią
już swoją rolę żywicieli dzieci, na których wychowanie wpływ mają
wyłącznie kobiety-modliszki.

Nie, nie mam nic złego przeciwko kobietom chociaż uważam je za
poganiaczy męskich niewolników. Za swoją pozorną uległość w stosunku do
mężczyzn płacą wstrętem do współżycia seksualnego prostytuując się we
własnych rodzinach, z własnymi mężami. Doceniam to, że popędzają
mężczyzn niczym karbowe do wysiłku, którego celem jest znalezienie
rozwiązania zagadki ich wrednego samopoczucia w stadłach małżeńskich.
Ale równocześnie bronią się przed zaakceptowaniem proponowanego
rozwiązania bo podobnie jak nasze elity boją się zrezygnować z władzy,
którą zdobyły handlując własnymi du.... . A z drugiej strony dopóki
będzie istniała władza pod jakąkolwiek postacią dopóty też będzie
istniało niewolnictwo. A któż to chce być niewolnikiem? Znasz li
takiego? Dlatego tez dopóki będzie istniało niewolnictwo, które bierze
swój początek w uzależnieniu (niewolnictwie) seksualnym w rodzinie
dopóty będą istniały różne dążenia, których celem będzie zdobycie
władzy, gdyż władza przynosi ze sobą mężczyznom profity, których z kolei
oczekują kobiety. Bo żyją w przekonaniu, że poczucie bezpieczeństwa jest
związane z posiadaniem dóbr materialnych i poganiają swoich mężczyzn by
ci przynosili coraz większego jelenia na ofiarę im, kobietom.

Pokonać strach przed wyzwoleniem niewolnika to rzecz iście arcytrudna.
Jak przyznać się do tego, że się oszukiwało, mataczyło, manipulowało,
knuło intrygi po to by uzależnić od siebie mężczyznę i podporządkować go
dla realizacji własnych celów? W jaki sposób taki wyzwoleniec-mężczyzna
zareaguje gdy dowie się o wszelkich babskich przekrętach, które rzekomo
miały służyć rodzinie i dzieciom, a tak naprawdę służyły wyłącznie
kobiecie by podbudować jej utracone wskutek ZAKAZu poczucie własnej
wartości. Kobieta buduje własny image na barkach dzieci i mężczyzn ale
kiedyś to sie musi skończyć gdyż inaczej homo sapiens zginie wskutek
przemocy zaczynającej się od pierwszego rodzicielskiego zakazu w
stosunku do dziecka (no bo jak można dziecku zaufać?) a kończącego się
na zakazie seksualnym, zakazie inicjacji seksualnej dziecka wśród jego
rodziców-S(T)wórców, którzy są dla dziecka autorytetami najważniejszymi.
również Tobie polecam jacku przemyśleć wyniki eksperymentu Calhoun'a.

A poza tym przyjacielska rada: zacznij myśleć niezależnie, bez
ograniczeń narzuconych przez matriarchalną kulturę, i zajmij się
osobliwościami czyli sytuacjami mało prawdopodobnymi ale nie
niemożliwymi. Jak na przykład przypadek córek Lota. Mniej zaścianka a
więcej otwartości.

LeoTar Gnostyk

 
Wróć do spisu treści | Wróć do menu głównego