Gnoza - odnajdywanie Boga w sobie. - Rocznik 2017

Przejdź do treści

Menu główne:

Gnoza - odnajdywanie Boga w sobie.

Zima 2016/17
Data: Fri, 6 Jan 2017 10:33:56 +0100
Nadawca: LeoTar <leotar@leotar.net>
Firma/Organizacja: Sunrise Services
Grupy dyskusyjne: pl.sci.psychologia

"Gnoza - odnajdywanie Boga w sobie - zagrożeniem dla kościoła
masowego. Fatalny koniec gnostyków "


LeoTar Gnostyk




Data: Fri, 6 Jan 2017 16:33:48 +0100
Nadawca: LeoTar <leotar@leotar.net>
Firma/Organizacja: Sunrise Services
Grupy dyskusyjne: pl.sci.psychologia

LeoTar pisze:

> "Gnoza - odnajdywanie Boga w sobie - zagrożeniem dla kościoła
> masowego. Fatalny koniec gnostyków "
>

Gnoza, Wiedza o samym sobie, to cel Boga-Stwórcy, a Człowiek,
Jego Dziecko jest mu pomocnikiem na tej Drodze. Aktem zjednoczenia,
zarazem poznania Boga i Człowieka, Rodziców z Dzieckiem, jest akt
inicjacji seksualnej Dziecka. To misterium na które zgodę wyrażają
Rodzice i które poprzedzone jest przygotowaniem do życia w rodzinie
czyli rodzinną edukacją seksualną.

LeoTar Gnostyk




Data: Fri, 6 Jan 2017 17:19:36 +0100
Nadawca: LeoTar <leotar@leotar.net>
Firma/Organizacja: Sunrise Services
Grupy dyskusyjne: pl.sci.psychologia

pinokio pisze:
> W dniu 06.01.2017 o 16:33, LeoTar pisze:

>> Gnoza...
>> ... czyli rodzinną edukacją seksualną.

> wszystko Ci się kojarzy z jednym

To może zaproponujesz swoje autorskie rozwiązanie skoro moje Ci
się nie podoba? Krytykujesz tak jak Kviatuszek ale z tej waszej krytyki
nic nie wynika. A czas ucieka i jakieś decyzje podjęte być muszą bo
patologie się nasilają i spełnienie końcowego efektu doświadczenia
Calhoun'a, tym razem na gatunku ludzkim, coraz bliższe.

LeoTar Gnostyk




Data: Fri, 6 Jan 2017 18:13:56 +0100
Nadawca: LeoTar <leotar@leotar.net>
Firma/Organizacja: Sunrise Services
Grupy dyskusyjne: pl.sci.psychologia,pl.soc.religia

pinokio pisze:
> W dniu 06.01.2017 o 17:19, LeoTar pisze:

>> To może zaproponujesz swoje autorskie rozwiązanie skoro moje Ci się
>> nie podoba? Krytykujesz tak jak Kviatuszek ale z tej waszej krytyki
>> nic nie wynika. A czas ucieka i jakieś decyzje podjęte być muszą bo
>> patologie się nasilają i spełnienie końcowego efektu doświadczenia
>> Calhoun'a, tym razem na gatunku ludzkim, coraz bliższe.

> Może to co podawałeś: "[...] W homilii bp Bronakowski wskazał, że
> Święta Rodzina jest wzorem dla każdej ludzkiej rodziny. – Tylko w
> rodzinie, w której panuje duch miłości i poświęcenia mogą urodzić się
> i wychować pokolenia ludzi uczciwych, pracowitych, odpowiedzialnych,
> wierzących, kochających Boga i swoją ojczyznę – mówił. [...]"
>
> Read more:

Przecież dotychczasowa historia rodziny to marzenia o spełnionej
miłości, empatii, zdolności do poświęceń, uczciwości, pracowitości,
odpowiedzialności. I co z tych marzeń mamy? Same negatywy marzeń.
Ponadto wszystkie te cechy muszą zostać w jakiś sposób wdrukowane
w młodego, uczącego się człowieka. I to nie przez opowiadanie o tym
jak być powinno lecz przez działanie, doświadczanie tychże pozytywów
z autorytetami, którymi w życiu dziecka są rodzice. Jakże jednak dziecko
ma zdobyć dobre wzorce skoro autorytety, na których się wzoruje kłamią,
oszukują i manipulują dla zdobycia władzy? I skąd oni sami, rodzice
przejęli takie wzorce?

Święta Rodzina to marzenie Dziecka. To rodzina, w której będzie mogło
zdobyć wszystkie dobre wzorce relacji międzyludzkich. Ale WSZYSTKIE !
dosłownie; bez żadnych zakazów ograniczających dostęp do Wiedzy o
ludzkim życiu. Jakikolwiek zakaz powoduje ograniczenie dostępu do tej
Wiedzy i rodzi niepewność istnienia wywołując problemy egzystencjalne -
przede wszystkim brak wiary we własne siły i kompleks niższości w
stosunku do autorytetu.

LeoTar Gnostyk




Data: Fri, 6 Jan 2017 19:42:24 +0100
Nadawca: LeoTar Gnostyk <leotar@leotar.net>
Firma/Organizacja: Sunrise Services
Grupy dyskusyjne: pl.sci.psychologia

Jakub A. Krzewicki pisze:
> W dniu piątek, 6 stycznia 2017 10:34:06 UTC+1 użytkownik LeoTar
> napisał:

>> "Gnoza - odnajdywanie Boga w sobie - zagrożeniem dla kościoła
>> masowego. Fatalny koniec gnostyków "
>>

> Gnoza wyradza się w fanatyzm.

Tylko wtedy, gdy Wiedza jest niekompletna i nie istnieje zdolność
odróżnienia Dobra od Zła. Ale fakt ten dotyczy WSZYSTKICH systemów
duchowych łącznie z uwielbianym przez Ciebie buddyzmem.


> Gnostyka nie przekonasz, że białe jest białe, a czarne jest czarne,
> bo gnostyk i tak wie swoje.

A co wie?


> Gnoza to jest matecznik radykalnego chrześcijaństwa takiego, które
> pielęgnuje w sobie manichejski dualizm walki dobra ze złem.

Czy uważasz, że Zło jest zajwiskiem pożytecznym i nienależy próbować
je wyeliminować z arsenału ludzkich zachowań? Nawet zwierzęta nie są
w stanie uczynić tyle zła ile czynią ludzie. Wygląda nato, że im wyżej
stoimy w rozwoju intelektualnym tym perfidniejsze narzędzia szerzenia
zła wymyslamy. Czy uważasz to za normalne i pożądane?

Coś więc jest nie w porządku z naszą psychiką skoro działamy na rzecz
samozniszczenia. Czy nie wydaje Ci się uzasadnionym podjęcie próby
zmiany tego stanu rzeczy?


> Gnostycyzmem współczesnej Polski jest religia smoleńska.

Nie widzę związku. Możesz rozwinąć...?

LeoTar Gnostyk




Data: Fri, 6 Jan 2017 20:45:45 +0100
Nadawca: LeoTar Gnostyk <leotar@leotar.net>
Firma/Organizacja: Sunrise Services
Grupy dyskusyjne: pl.sci.psychologia

Jakub A. Krzewicki pisze:
> W dniu piątek, 6 stycznia 2017 19:42:36 UTC+1 użytkownik LeoTar
> Gnostyk napisał:
>> Jakub A. Krzewicki pisze:

>>> Gnostycyzmem współczesnej Polski jest religia smoleńska.

>> Nie widzę związku. Możesz rozwinąć...?

> Że cały świat jest zły, a tylko my Polacy "Chrystus narodów"
> buntujemy się przeciwko jego "stwórcom" politycznym i przypłacamy ten
> bunt męczeństwem. Na nas zasadza się wielu "bogów" tego świata jako
> to Szwab, Kacap, demoniczny ŻYD i tajemniczy skrytobójczy Mason, a my
> Polacy to ci jedyni dobzi ;) Klasyczna manichejska gnoza,
> wtajemniczenie narodowe w Irredentę Polską. A jeszcze te mesjanizmy,
> wieszczowie (że wszycy Frymasoni, furda - dobry Mason to nasz Mason)
> przepowiednie Wernyhory, Tęgoborzy etc. - to się może nawet podobać,
> dopóki nie wyjdzie z tego to drugie, mniej przyjemne oblicze... twarz
> Polski zamkniętej w rozdrapywaniu własnych ran, nieprzystająca do
> próby budowy nowoczesnego kraju burżuazyjnego / cywilizacji technicznej.

Miałeś rozwinąć a zacząłeś narzekac i biadolić z tendencją do poniżenia
Polaków przez wyolbrzymianie cech negatywnych, których innym nacjom
również nie brakuje chociaż zapewne w nieco innym zestawie.

Działasz jak Darwin (patrz wątek: "Darwin się mylił"), który za powstawanie
nowego gatunku uznał eliminowanie osobników słabych dzięki czemu te
silniejsze wzmacniały tylko pewne cechy. Wskaż jak dokonać radykalnych
zmian w mentalności Polaków a nie znęcaj się nad narodem.

LeoTar Gnostyk




Data: Fri, 6 Jan 2017 21:23:01 +0100
Nadawca: LeoTar Gnostyk <leotar@leotar.net>
Firma/Organizacja: Sunrise Services
Grupy dyskusyjne: pl.sci.psychologia

Jakub A. Krzewicki pisze:
> W dniu piątek, 6 stycznia 2017 20:45:56 UTC+1 użytkownik LeoTar
> Gnostyk napisał:
>> Jakub A. Krzewicki pisze:
>>> W dniu piątek, 6 stycznia 2017 19:42:36 UTC+1 użytkownik LeoTar
>>> Gnostyk napisał:
>>>> Jakub A. Krzewicki pisze:

>>>>> Gnostycyzmem współczesnej Polski jest religia smoleńska.

>>>> Nie widzę związku. Możesz rozwinąć...?

>>> Że cały świat jest zły, a tylko my Polacy "Chrystus narodów"
>>> buntujemy się przeciwko jego "stwórcom" politycznym i
>>> przypłacamy ten bunt męczeństwem. Na nas zasadza się wielu
>>> "bogów" tego świata jako to Szwab, Kacap, demoniczny ŻYD i
>>> tajemniczy skrytobójczy Mason, a my Polacy to ci jedyni dobzi ;)
>>> Klasyczna manichejska gnoza, wtajemniczenie narodowe w Irredentę
>>> Polską. A jeszcze te mesjanizmy, wieszczowie (że wszycy
>>> Frymasoni, furda - dobry Mason to nasz Mason) przepowiednie
>>> Wernyhory, Tęgoborzy etc. - to się może nawet podobać, dopóki nie
>>> wyjdzie z tego to drugie, mniej przyjemne oblicze... twarz Polski
>>> zamkniętej w rozdrapywaniu własnych ran, nieprzystająca do próby
>>> budowy nowoczesnego kraju burżuazyjnego / cywilizacji technicznej.

>> Miałeś rozwinąć a zacząłeś narzekaci biadolić z tendencją do
>> poniżenia Polaków przez wyolbrzymianie cech negatywnych, których
>> innym nacjom również nie brakuje chociaż zapewne w nieco innym
>> zestawie.
>>
>> Działasz jak Darwin (patrz wątek: "Darwin się mylił"), który za
>> powstawanie nowego gatunku uznał eliminowanie osobników słabych
>> dzięki czemu te silniejsze wzmacniały tylko pewne cechy. Wskaż jak
>> dokonać radykalnych zmian w mentalności Polaków a nie znęcaj się
>> nad narodem.

> Studenci do nauki, pisarze do pióra, robotnicy do pracy, biznesmeni
> do interesu, syjoniści do Syjonu a księża na księżyc. To cała ideologia.

Ideologia piękna, tyle, że błędna, gdyż pozostawia nierozwiązany problem
niewolnictwa, nierówności, przemocy i innych patologii kierujących
ludzkość ku Zagładzie. Chcesz to tak pozostawić...? Bez rozwiązania?

A co z bodhisattwami...? ;-)


> Mniej filozofować, mniej ideologizować, mniej umierać zamiliony (to
> nie jest właściwe rozumienie misji bodhisattwy we współczesnych
> czasach) a robić swoje.

Ktoś musi rozwiązać problemy, na które wskazałem szczebel wyżej. By
robić swoje trzeba mieć wyraznie określony CEL, bo bez tego nikt nie
bedzie wiedział co do niego należy i co mu się za to należy. Pełno zaś
będzie leniuchów, którzy chętnie będą się wozić na cudzym grzbiecie
uzurpując sobie prawo do "bycia tym lepszym", itd. itd.


> Praca organiczna, praca u podstaw. Praca, praca i jeszcze raz praca!

By można ją było dobrze i sensownie wykonać trzeba wiedzieć ku czemu
zmierzamy. Inaczej taka praca będzie pracą syzyfową niepotrzebnie
drenującą nasze zasoby. A korzystać będą pisarze, byznesmeni, syjoniści
i wszelki inny ludzki chłam trawiony przez egzystencjalne cierpienia,
który w akcie poprawiania sobie własnego samopoczucia będzie oszukiwał
i wykorzystywał tych słabszych (albo uczciwszych), którzy wykorzystać
się dadzą. Ja taką pracę u podstaw olewam sikiem prostym i działać będę
tak jak do tej pory. Bo Ty nie potrafisz mi wskazać celu lepszego od tego,
którego sam się dokopałem.

LeoTar Gnostyk




Data: Fri, 6 Jan 2017 21:38:08 +0100
Nadawca: LeoTar Gnostyk <leotar@leotar.net>
Firma/Organizacja: Sunrise Services
Grupy dyskusyjne: pl.sci.psychologia,pl.soc.religia

LeoTar pisze:
> pinokio pisze:
>> W dniu 06.01.2017 o 17:19, LeoTar pisze:

>>> To może zaproponujesz swoje autorskie rozwiązanie skoro moje Ci
>>> się nie podoba? Krytykujesz tak jak Kviatuszek ale z tej waszej
>>> krytyki nic nie wynika. A czas ucieka i jakieś decyzje podjęte
>>> być muszą bo patologie się nasilają i spełnienie końcowego efektu
>>> doświadczenia Calhoun'a, tym razem na gatunku ludzkim, coraz
>>> bliższe.

>> Może to co podawałeś: "[...] W homilii bp Bronakowski wskazał, że
>> Święta Rodzina jest wzorem dla każdej ludzkiej rodziny.– Tylko w
>> rodzinie, w której panuje duch miłości i poświęcenia mogą urodzić
>> się i wychować pokolenia ludzi uczciwych, pracowitych,
>> odpowiedzialnych, wierzących, kochających Boga i swoją ojczyznę –
>> mówił. [...]"
>>
>> Read more:

> Przecież dotychczasowa historia rodziny to marzenia o spełnionej
> miłości, empatii, zdolności do poświęceń, uczciwości, pracowitości,
> odpowiedzialności. I co z tych marzeń mamy? Same negatywy marzeń.
> Ponadto wszystkie te cechy muszą zostać w jakiś sposób wdrukowane w
> młodego, uczącego się człowieka. I to nie przez opowiadanie o tym
> jak być powinno lecz przez działanie, doświadczanie tychże pozytywów
> z autorytetami, którymi w życiu dziecka są rodzice. Jakże jednak
> dziecko ma zdobyć dobre wzorce skoro autorytety, na których się
> wzoruje, kłamią, oszukują i manipulują dla zdobycia władzy? I skąd oni
> sami, rodzice przejęli takie paskudne wzorce?
>
> Święta Rodzina to marzenie Dziecka. To rodzina, w której będzie mogło
> zdobyć wszystkie dobre wzorce relacji międzyludzkich. Ale WSZYSTKIE !
> dosłownie; bez żadnych zakazów ograniczających dostęp do Wiedzy
> o ludzkim życiu. Jakikolwiek zakaz powoduje ograniczenie dostępu do tej
> Wiedzy i rodzi niepewność istnienia i wywołuje problemy egzystencjalne
> - przede wszystkim brak wiary we własne siły i kompleks niższości w
> stosunku do autorytetu.

... gdyż ten (autorytet) wie, albo powinien wiedzieć więcej. Wszak zachowuje
się tak... autorytarnie.

LeoTar Gnostyk




Data: Fri, 6 Jan 2017 22:41:21 +0100
Nadawca: LeoTar Gnostyk <leotar@leotar.net>
Firma/Organizacja: Sunrise Services
Grupy dyskusyjne: pl.sci.psychologia

pinokio pisze:
> W dniu 06.01.2017 o 22:12, Jakub A. Krzewicki pisze:

>> stanów stanowiących jeden umysł jest doprowadzony do końca. żadna
>> inna istota w przyrodzie - choć wszystkie były naszymi matkami w
>> procesie ewolucji - nie jest w stanie tu i teraz osiągnąć stanu
>> buddy, do którego konieczne jest być istotą w pełni rozumną.

W swym zacietrzewieniu nawet nie dostrzegłeś tego, że wskazałeś CEL
ewolucji: Być istotą w pełni rozumną. Bo skoro udało się to Buddzie to
znaczy, że jest to możliwe. Wszak umysł Buddy to kompletny fragment
Świadomości Zbiorowej, Świadomości Boga.


>> Nawet boskie zwierzęta takie jak nagowie i lisy, obdarzone
>> umiejętnością mowy i wysoką inteligencją wyższą od człowieka - nie

> wciąż ta buddyjska propaganda Jakiej ewolucji? Żyjemy pierwszy i
> ostatni raz!

Niezupełnie. Nasz indywidualny dorobek w dziedzinie zwiększenia
zasobów naszej indywidualnej Świadomości przyczynia się do pomnożenia
zasobów Świadomości Zbiorowej z czego korzystać będą ci idący po nas.
Nasza praca, jakakolwiek czy to zakończona osiągnięciem oświecenia czy
też nie wzbogaca świadomość naszych następców zbliżając ich do osiągnięcia
stanu Buddy a moze nawet pozwalając im na osiągnięcie oświecenia po wielu
wysiłkach.

Moja propozycja to gotowa technologia upowszechnienia osiągnięcia stanu
świadomości Buddy - czyli oświecenia - bez ogromnego wysiłku całego życia,
którego rezultat przy obecnie obowiązującym paradygmacie wychowawczym,
i tak pozostaje niepewny. Jakub marzy o jednostce "lepszej" od innych ja zaś
marzę o powszechności stanu oświecenia i wynikającej zeń RÓWNOŚCI.

LeoTar Gnostyk




Data: Fri, 6 Jan 2017 22:48:36 +0100
Nadawca: LeoTar Gnostyk <leotar@leotar.net>
Firma/Organizacja: Sunrise Services
Grupy dyskusyjne: pl.sci.psychologia

pinokio pisze:
> W dniu 06.01.2017 o 22:41, LeoTar Gnostyk pisze:

>> wychowawczym, i tak pozostaje niepewny. Jakub marzy o jednostce
>> "lepszej" od innych ja zaś marzę o powszechności stanu oświecenia i
>> wynikającej zeń RÓWNOŚCI.

> to co proponujesz, inicjowanie seksu z rodzicami, niestety nie
> doprowadzi do oświecenia a do kaca moralnego

Doświadczyłeś tego, że wypowiadasz się o tym tak jednoznacznie
negatywnie?

LeoTar Gnostyk




Data: Fri, 6 Jan 2017 22:55:19 +0100
Nadawca: LeoTar Gnostyk <leotar@leotar.net>
Firma/Organizacja: Sunrise Services
Grupy dyskusyjne: pl.sci.psychologia

pinokio pisze:
> W dniu 06.01.2017 o 22:48, LeoTar Gnostyk pisze:

>>> to co proponujesz, inicjowanie seksu z rodzicami, niestety nie
>>> doprowadzi do oświecenia a do kaca moralnego

>> Doświadczyłeś tego, że wypowiadasz się o tym tak jednoznacznie
>> negatywnie?

> zamierzasz eksperymentować ?

Nie odpowiedzialeś na pytanie; próbujesz się wymigać od tej
odpowiedzi zadając pytanie. A fee pinokio, nos Ci urośnie. ;-)

LeoTar Gnostyk




Data: Fri, 6 Jan 2017 23:11:15 +0100
Nadawca: LeoTar Gnostyk <leotar@leotar.net>
Firma/Organizacja: Sunrise Services
Grupy dyskusyjne: pl.sci.psychologia

Jakub A. Krzewicki pisze:
> W dniu piątek, 6 stycznia 2017 22:47:17 UTC+1 użytkownik pinokio
> napisał:
>> W dniu 06.01.2017 o 22:43, Jakub A. Krzewicki pisze:

>>> To jest bardzo ważne, bo niepowtarzalność substancjalna oznacza
>>> niezależne powstawanie, a kombinatoryczna to jest
>>> niepowtarzalność "aż dotąd" czyli dopóki nie skończą się
>>> wszystkie możliwości i nie zostanie osiągnięta po milionach,
>>> miliardach kalp następna nirwana. W kombinatorycznej powstawanie
>>> zawsze jest wymierne i współzależne - to że w ostatniej cyfrze
>>> ciągu jest 2 zamiast 1 nie czyni ostatniej liczby ciągu nową
>>> substancją czyli każda rzecz wyraża się poprzez wszystkie inne,
>>> istniejąc w relacjach a nie sama przez się. I dalej jest sobą, bo
>>> każda ma inne relacje, ale jedną tymi relacjami ze wszystkim
>>> innym.

>> Nie, nasze życie jest bardzo ważne bo przydarza się tylko RAZ na
>> cała wieczność, wieczność rozpoczynamy jednokrotnym życiem.

> Wieczność jest tu i teraz chociaż nie może być postrzegana za pomocą
> konwencjonalnych postrzeeń i jest od nich pusta - jednocześnie będąc
> korzeniem "tu i teraz". Jak myślisz o innej wieczności, jesteś tu i
> teraz w tym miejscu martwy. Nie ma Umysłu - nie ma Buddy.

Ale przecież Umysł (Bóg, Stwórca, Świadomość, Logos) jest wieczny.

Czy z tego wynikało by, że wiecznym jest również Budda?

LeoTar Gnostyk




Data: Sat, 7 Jan 2017 10:39:52 +0100
Nadawca: LeoTar Gnostyk <leotar@leotar.net>
Firma/Organizacja: Sunrise Services
Grupy dyskusyjne: pl.sci.psychologia

Jakub A. Krzewicki pisze:
> W dniu piątek, 6 stycznia 2017 21:23:15 UTC+1 użytkownik LeoTar
> Gnostyk napisał:
>> Jakub A. Krzewicki pisze:
>>> W dniu piątek, 6 stycznia 2017 20:45:56 UTC+1 użytkownik LeoTar
>>> Gnostyk napisał:
>>>> Jakub A. Krzewicki pisze:
>>>>> W dniu piątek, 6 stycznia 2017 19:42:36 UTC+1 użytkownik
>>>>> LeoTar Gnostyk napisał:
>>>>>> Jakub A. Krzewicki pisze:

>>>>>>> Gnostycyzmem współczesnej Polski jest religia smoleńska.

>>>>>> Nie widzę związku. Możesz rozwinąć...?

>>>>> Że cały świat jest zły, a tylko my Polacy "Chrystus narodów"
>>>>> buntujemy się przeciwko jego "stwórcom" politycznym i
>>>>> przypłacamy ten bunt męczeństwem. Na nas zasadza się wielu
>>>>> "bogów" tego świata jako to Szwab, Kacap, demoniczny ŻYD i
>>>>> tajemniczy skrytobójczy Mason, a my Polacy to ci jedyni dobzi
>>>>> ;) Klasyczna manichejska gnoza, wtajemniczenie narodowe w
>>>>> Irredentę Polską. A jeszcze te mesjanizmy, wieszczowie (że
>>>>> wszycy Frymasoni, furda - dobry Mason to nasz Mason)
>>>>> przepowiednie Wernyhory, Tęgoborzy etc. - to się może nawet
>>>>> podobać, dopóki nie wyjdzie z tego to drugie, mniej przyjemne
>>>>> oblicze... twarz Polski zamkniętej w rozdrapywaniu własnych
>>>>> ran, nie przystająca do próby budowy nowoczesnego kraju
>>>>> burżuazyjnego / cywilizacji technicznej.

>>>> Miałeś rozwinąć a zacząłeś narzekac i biadolić z tendencją do
>>>> poniżenia Polaków przez wyolbrzymianie cech negatywnych,
>>>> których innym nacjom również nie brakuje chociaż zapewne w
>>>> nieco innym zestawie.
>>>>
>>>> Działasz jak Darwin (patrz wątek: "Darwin się mylił"), który
>>>> za powstawanie nowego gatunku uznał eliminowanie osobników
>>>> słabych dzięki czemu te silniejsze wzmacniały tylko pewne
>>>> cechy. Wskaż jak dokonać radykalnych zmian w mentalności
>>>> Polaków anie znęcaj się nad narodem.

>>> Studenci do nauki, pisarze do pióra, robotnicy do pracy,
>>> biznesmeni do interesu, syjoniści do Syjonu a księża na księżyc.
>>> To cała ideologia.

>> Ideologia piękna, tyle, że błędna, gdyż pozostawia nierozwiązany
>> problem niewolnictwa, nierówności, przemocy i innych patologii
>> kierujących ludzkość ku Zagładzie. Chcesz to tak pozostawić...? Bez
>> rozwiązania?
>>
>> A co z bodhisattwami...? ;-)

> To są również ci, którzy pracują, z tym, że zyski przeznaczają po
> pierwsze dla innych.

Czy widziałeś milionera, który przeznaczyłby dla innych to co pod siebie
przez lata zgarniał? Może jakąś tam cząstkę tego co ukradł dla
niepoznaki i... samozadowolenia przeznaczył na cele filantropijne, ale
lwią część urobku zostawiają ci 'dobro czyńcy' dla siebie.


> Charytatywna robota jest mile widziana, o ile nie z kasy podatnika.

Jak nie z kasy publicznej to musi, że z własnej! Pokaż mi takich.


> Róbmy swoje, to co najlepiej nam wychodzi - to cała ideologia.

Niech zatem każdy zacznie od siebie samego. Tylko jak zmusić starych i
zramolałych wykształciuchów, dobrze urodzonych i burżujów myślących
wyłącznie o własnym dobrostanie, by zaczęli działać dla dobra wspólnego?
By dostrzegli, że działając dla dobra wspólnego działają pośrednio
równiez dla siebie.


>>> Mniej filozofować, mniej ideologizować, mniej umierać za miliony
>>> (to nie jest właściwe rozumienie misji bodhisattwy we
>>> współczesnych czasach) a robić swoje.

>> Ktoś musi rozwiązać problemy, na które wskazałem szczebel wyżej. By
>> robić swoje trzeba mieć wyraznie określony CEL, bo bez tego nikt
>> nie bedzie wiedział co do niego należy i co mu się za to należy.
>> Pełno zaś będzie leniuchów, którzy chętnie będą się wozić na cudzym
>> grzbiecie uzurpując sobie prawo do "bycia tym lepszym", itd. itd.

> Lepszy lub gorszy tylko w zależności od wartości i przydatności ich
> produktów. Może i pisarz przy pisaniu książki się mniej napracuje niż
> murarz przy budowie domów, ale twór murarza przydaje siętylko
> konkretnej rodzinie do której jest skierowany jako zaspokojenie
> bazowej potrzeby zamieszkania, a książka, o ile dobra, znajduje się w
> wielu domach.

Bez książki można się obejść, bez mieszkania raczej trudno żyć;
szczególnie rodzinom z małymi dziećmi, które wymagają stabilności
otoczenia i warunków życia. Niepokój rodzi większy niepokój - akumuluje
się i w końcu eksploduje.


> Oczywiście marny pisarz wart mniej od dobrego murarza, to zrozumiałe,
> ale w przypadku dobrego wykonania praca umysłowa jest więcej od
> fizycznej warta.

Wszyscy mamy takie same żołądki a demonstrowanie swojej pozycji
społecznej i pomiatanie murarzami powinieneś schować głęboko do lamusa.
Bo j.w. bez murarza i domu przez niego postawionego pisarz nie przeżyje.


>>> Praca organiczna, praca u podstaw. Praca, praca i jeszcze raz
>>> praca!

>> By można ją było dobrze i sensownie wykonać trzeba wiedzieć ku
>> czemu zmierzamy. Inaczej taka praca będzie pracą syzyfową
>> niepotrzebnie drenującą nasze zasoby. A korzystać będą pisarze,
>> byznesmeni, syjoniści i wszelki inny ludzki chłam trawiony przez
>> egzystencjalne cierpienia, który w akcie poprawiania sobie
>> własnego samopoczucia będzie oszukiwał i wykorzystywał tych
>> słabszych (albo uczciwszych), którzy wykorzystać się dadzą. Ja taką
>> pracę u podstaw olewam sikiem prostym i działać będę tak jak do tej
>> pory. Bo Ty nie potrafisz mi wskazać celu lepszego od tego, którego
>> sam się dokopałem.

> Egzystencjalne cierpienia istnieją u każdego i będą istniały, a
> jedyną drogą ich rozwiązań jest poprawne działanie i kierowania się
> własnym rozumem.

Jeżeli w dzieciństwie ograniczono Ci zakazami dostęp do Wiedzy to
dopiero ponowne narodziny będą dla Ciebie szansą na pokonanie tych
ograniczeń. No chyba, że przeżyjesz dezintegrację pozytywną swojej
psychicznej konstrukcji na skutek niezwykłego splotu okoliczności.
Przypadki te są jednak rzadkie chyba, że przemianą osobowości kieruje
doświadczony terapeuta-psychoanalityk. Dopiero gdy poznasz swoje obydwa
oblicza będziesz mógł powiedzieć, że w pełni używasz swojego rozumu.
Inaczej to tylko dziecinne przechwałki Jakubie.


> No ja wiem, że przyroda potrafi sobie bez człowieka doskonale
> poradzić, jednakowoż człowiek ma po to rozum, ażeby znając przyrodę i
> będąc z nią w dialogu, gdzie ona może mu przeciwstawić jedynie
> instynkty, uzyskał pozycję silniejszego. Tak naprawdę nie ma różnicy
> pomiędzy człowiekiem a przyrodą, bo przyroda to człowiek w stanie
> snu i niedopowiedziany, a człowiek rozumny to jest zrealizowana do
> końca i przebudzona przyroda, więc widzimy, który z tych stanów
> stanowiących jeden umysł jest doprowadzony do końca.

I znowu mówisz o walce i dominacji nad... Człowiek oświecony nie walczy
z Przyrodą gdyż jest jej świadomą częścią, jest z nia zespolony. Tak jak
Bóg i Człowiek - niby oddzieleni a jednak stanowią Jedność.


> Żadna inna istota w przyrodzie - choć wszystkie były naszymi matkami
> w procesie ewolucji - nie jest w stanie tu i teraz osiągnąć stanu
> buddy, do którego konieczne jest być istotą w pełnirozumną.

Całkowicie się z Tobą zgadzam.


> Nawet boskie zwierzęta takie jak nagowie i lisy, obdarzone
> umiejętnością mowy i wysoką inteligencją wyższą od człowieka - nie
> zadają pytań egzystencjalnych typu "dlaczego" jeżeli nie dostały
> zlecenia na takie zapytanie od swoich niebiańskich panów, gdyż
> pytanie "jak jest" ich nie interesuje.

Na Twoim miejscu nie byłbym tego tak absolutnie pewnym. Wszak zwierzęta
"opłakują" swoich zmarłych towarzyszy. Czy aby ich zachowanie nie
świadczyło, że w jakis sposób ineresuje je wieczność? Może się to
odbywać na innym poziomie, gdyż nie rozwinęły tak doskonałego narzędzie
wymiany myśli jakim jest język, ale czy nie komunikują się emocjami?
Dopiero jednak ludzie zadają wprost pytanie DLACZEGO?, pytanie, którego
z niezrozumiałych względów bardzo obawiają się psychologowie.


> Tylko że pytanie jak jest, to jest poznawanie rzeczy tu i teraz, a
> ideologie są jak zlecenia dawane ludziom od bogów albo tych grających
> rolę bogów - w przekonaniu, że ludzie są jeszcze jednymi boskimi
> zwierzętami, które należy pouczyć, o co pytać,a jakich pytań nie
> zadawać, natomiast człowiek może kierować się w 100% praktycznym
> rozumem, może być buddą.

Buddą, czyli boskim rozumem. Jak postępować by stan Buddy był stanem 
umysłu dostępnym każdemu człowiekowi? Jak doprowdzić do tego by 
wszyscy byli Buddami? Bo ten, kto w sposób wyjątkowy osiągnął stan 
umysłu Buddy jest w oczach pozostałych kimś od nich lepszym, kimś 
komu zazdroszczą i kogo będą... zwalczać. Tak jak Żydzi zwalczali Jezusa 
gdyż nie rozumiejąc Jego idei uważali, że będzie On ujawniał i zwalczał ich 
ziemskie interesiki oparte na machlojkach i przekrętach. Bali się go gdyż tak 
postępowali a przyjęcie Jego modelu życia pozbawiało by ich satysfakcji z tego,
że dominowalil nad innymi i w ten sposób leczyli sięz kompleksu Edypa. :-)

LeoTar Gnostyk

 
Wróć do spisu treści | Wróć do menu głównego