Kobieta, mężczyzna i dziecko. - Rocznik 2017

Przejdź do treści

Menu główne:

Kobieta, mężczyzna i dziecko.

Jesień
Data: Sun, 17 Dec 2017 14:15:19 +0100
Nadawca: LeoTar Gnostyk <leotar@leotar.net>
Firma/Organizacja: Polska Profilaktyka sp. z o.o.
Grupy dyskusyjne: pl.sci.psychologia

Przyjmijmy przez chwilę, że z jakiegoś powodu tak kobieta jak i
mężczyzna cierpią na brak poczucia własnej wartości, i zastanówmy się
nad konsekwencjami tego stanu rzeczy. Brak poczucia własnej wartości to
brak wiary we własne siły, to niewiara w słuszność i skuteczność
podejmowanych życiowych decyzji oraz dążenie do pozbycia się
odpowiedzialności za podjęte decyzje. Można by powiedzieć, że w jakimś
sensie łączenie się w pary można uznać za takie właśnie dążenie do
przyciągnięcia do siebie ofiary na którą można będzie zepchnąć
odpowiedzialność za własne, potencjalnie ryzykowne zachowania i decyzje.
I dotyczy to zarówno kobiet jak i mężczyzn przy czym każda płeć
dysponuje innymi narzędziami danymi jej przez Stwórcę: kobieta dysponuje
specyficzną psychofizjologią seksu zaś mężczyzna jest (a może już tylko
był?)  silniejszy fizycznie od kobiety. Dotychczas kobieta „oddawała
się“ mężczyźnie w zamian za opiekę, którą on nad nią otaczał w
szczególności wówczas gdy była mniej sprawna fizycznie w okresie  ciąży,
połogu oraz gdy była skazana na wychowywanie dziecka. Upowszechnienie
pracy oraz udoskonalenie technologii sprawiło, że kobieta stała sie
mniej zależna od mężczyzny i w zasadzie jest on jej potrzebny tylko do
zapłodnienia. Ale czy tylko?

Bardzo istotną rolę w tych wzajemnych relacjach między płciami odgrywała
świadomość kobiety, że jest ona jedynym pewnym rodzicem dziecka, które
spłodziła z tym a może innym mężczyzną i że tylko ona jest tą która wie,
który z mężczyzn z którymi spółkowała jest ojcem dziecka. I chociaż w
hordzie, w której żyła, i w której spółkowała z samcami, wcale nie
musiała być taka całkowicie pewna, który z samców jest ojcem dziecka to
mogła tę samcza niepewność wykorzystać dla własnych celów jeżeli tylko
potrafiła przyciągnąć do siebie jednego z nich wmówiwszy mu, że to
właśnie on jest ojcem dziecka i z tego tytułu jej a przy okazji i
dziecku należy się jego opieka.

Jeżeli prawdziwym jest poczynione na wstępie złożenie, że z jakiegoś -
na razie nienazwanego - powodu zarówno samiec jak i samica cierpią na
brak poczucia własnej wartości, to dziecko mogło się stać w rękach
niepewnej siebie samicy elementem przetargowym w jej dążeniu do
podporządkowania sobie samca i uczynienia z niego uległego jej
niewolnika. Zatem może sie okazać, że instynkt macierzyński  jest
jedynie parawanem za którym samica ukryła swój brak poczucia własnej
wartości, brak wiary we własne siły i dążenie do znalezienia ofiary,
którą będzie mogła wykorzystać jako swoją podporę. Proszę mnie źle nie
zrozumieć - nie widzę nic zdrożnego we współpracy i we wzajemnym
wspieraniu się. Ale akceptuję tylko współpracę dobrowolną i świadomą a
nie opartą na manipulacji i przymusie kiedy agresor podporządkowuje
sobie ofiarę czyniąc zeń niewolnika.

Jeżeli prawdą zatem jest, że reprezentanci obydwu płci cierpią, w sposób
systemowy, na brak poczucia własnej wartości i jedno z nich jest
niewolnikiem drugiego to znaczy, że rodzina, której członkowie są
obarczeni wymienionymi tu cechami, jest prototypem każdego systemu
społecznego, w którym mamy do czynienia z dominacją. I nie ma znaczenia
to, która ze stron dominuje: tam gdzie mamy dominanta tam z drugiej
strony musi być niewolnik, a dziecko staje się tylko obiektem
przetargowym, narzędziem, a raczej orężem tego z rodziców, który je
skuteczniej od siebie uzależni i sobie podporządkuje. We wszystkich
dotychczasowych kulturach, z którymi dane było się nam zapoznać, opiekę
nad dzieckiem - w początkowym okresie jego życia, najważniejszym z
punktu widzenia kształtowania i urabiania jego psychiki - sprawują
kobiety. Jeżeli zatem matka nawet tylko podświadomie uważa, że jest
krzywdzona przez mężczyznę, ojca dziecka, to przekaże dziecku swoja
niechęć do mężczyzny. Nie śmiem nawet myśleć o szkodach jakie w psychice
dziecka wyrządzić może jej świadome działanie, świadoma deprecjacja ojca
w oczach dziecka.

LeoTar Gnostyk

 
Wróć do spisu treści | Wróć do menu głównego