Korwin do ateistów. - Rocznik 2017

Przejdź do treści

Menu główne:

Korwin do ateistów.

Zima 2016/17
Data: Sun, 8 Jan 2017 18:16:03 +0100
Nadawca: LeoTar Gnostyk <leotar@leotar.net>
Firma/Organizacja: Sunrise Services
Grupy dyskusyjne: pl.sci.psychologia

Jakub A. Krzewicki pisze:
> W dniu niedziela, 8 stycznia 2017 17:37:04 UTC+1 użytkownik pinokio
> napisał:
>> W dniu 08.01.2017 o 17:35, pinokio pisze:

>>> Zachowujecie się jak dziecko bez nogi, które psuje koledze
>>> rowerek, by też nie mógł na nim jeździć!

>> tak samo jest z buddystami, żałują innym szczęśliwie umierać, bo
>> twierdzą że jest reinkarnacja i że od nowa czeka nas życie zamiast
>> lepszego świata.

> Nieprawda, jest wręcz przeciwnie.
>
> Ci ludzie, którzy nie wierzą w odradzanie, żałują buddystom wykonanej
> pracy w udoskonalanie człowieka do Nirwany albo do coraz lepszych w
> sensie jakości świadomości odrodzeń. Chrześcijanie, muzułmanie i
> żydzi żałują buddystom otwartej świadomości i możliwości rozwiniętego
> umysłu czyli rzeczy, która jest u buddystów nieporównywalnie lepiej
> wyćwiczona niż w innych religiach, wliczając braminizm również co
> prawda wierzący w odradzanie, ale na sposób prymitywny.
>
> Inne religie żałują buddystom Najwyższej Jogi, Tantry, Zenu, ich
> pracy nad doskonaleniem umysłu i wyzwalaniem energii witalnej, jak
> również wszystkich rzemiosł, jakie rozwinęły się na bazie tych
> filozofii włącznie ze sztukami walki, ninjutsu, bushido, poezją
> haiku, ogródkami zen, drzewkami bonsai, ikebaną i akupunkturą ;)

Jakubie. A czy buddyjscy mnisi zakładają rodziny?

LeoTar Gnostyk




Data: Sun, 8 Jan 2017 18:21:02 +0100
Nadawca: LeoTar Gnostyk <leotar@leotar.net>
Firma/Organizacja: Sunrise Services
Grupy dyskusyjne: pl.sci.psychologia

pinokio pisze:
> W dniu 08.01.2017 o 18:16, LeoTar Gnostyk pisze:

>> Jakubie. A czy buddyjscy mnisi zakładają rodziny?

> TO nieciekawe, męczyć się całe życie jako buddyjski mnich, po to aby
> znowu się narodzić, albo w najlepszym razie czekała nas niezbyt
> interesująca nirwana...

Ja tam jestem ciekaw, co Jakub odpowie na pytanie, które mu zadałem. ;-)

LeoTar Gnostyk




Data: Sun, 8 Jan 2017 18:38:29 +0100
Nadawca: LeoTar Gnostyk <leotar@leotar.net>
Firma/Organizacja: Sunrise Services
Grupy dyskusyjne: pl.sci.psychologia

Jakub A. Krzewicki pisze:
> W dniu niedziela, 8 stycznia 2017 18:16:06 UTC+1 użytkownik LeoTar
> Gnostyk napisał:
>> Jakub A. Krzewicki pisze:
>>> W dniu niedziela, 8 stycznia 2017 17:37:04 UTC+1 użytkownik
>>> pinokio napisał:
>>>> W dniu 08.01.2017 o 17:35, pinokio pisze:

>>>>> Zachowujecie się jak dziecko bez nogi, które psuje koledze
>>>>> rowerek, by też nie mógł na nim jeździć!

>>>> tak samo jest z buddystami, żałują innym szczęśliwie umierać,
>>>> bo twierdzą że jest reinkarnacja i że od nowa czeka nas życie
>>>> zamiast lepszego świata.

>>> Nieprawda, jest wręcz przeciwnie.
>>>
>>> Ci ludzie, którzy nie wierzą w odradzanie, żałują buddystom
>>> wykonanej pracy w udoskonalanie człowieka do Nirwany albo do
>>> coraz lepszych w sensie jakości świadomości odrodzeń.
>>> Chrześcijanie, muzułmanie i żydzi żałująbuddystom otwartej
>>> świadomości i możliwości rozwiniętego umysłu czyli rzeczy, która
>>> jest u buddystów nieporównywalnie lepiej wyćwiczona niż w innych
>>> religiach, wliczając braminizm również co prawda wierzący w
>>> odradzanie, ale na sposób prymitywny.
>>>
>>> Inne religie żałują buddystom Najwyższej Jogi, Tantry, Zenu, ich
>>> pracy nad doskonaleniem umysłu i wyzwalaniem energii witalnej,
>>> jak również wszystkich rzemiosł, jakie rozwinęły się na bazie
>>> tych filozofii włącznie ze sztukami walki, ninjutsu, bushido,
>>> poezją haiku, ogródkami zen, drzewkami bonsai, ikebanąi
>>> akupunkturą ;)

>> Jakubie. A czy buddyjscy mnisi zakładają rodziny?

> Mnisi nie, ale nie wszyscy buddyjscy kapłani to mnisi. I nie wszyscy
> nie-mnisi to są upasaka (laicy, utrzymujący gospodarze). Do zakonów
> buddyjskich mogą należeć także żonaci jogini, w niektórych tradycjach
> nawet ich liczba i status przeważa nad mnichami. Nie są ani bhikszu,
> ani upasaka, są kapłanami-joginami.

To dokładnie tak samo jak w różnych odłamach chrześcijaństwa. Pewnie 
mają więc te same problemy z homoseksualizmem i pedofilią co w 
chrześcijaństwie?

LeoTar Gnostyk




Data: Sun, 8 Jan 2017 19:15:36 +0100
Nadawca: LeoTar Gnostyk <leotar@leotar.net>
Firma/Organizacja: Sunrise Services
Grupy dyskusyjne: pl.sci.psychologia

Jakub A. Krzewicki pisze:
> W dniu niedziela, 8 stycznia 2017 18:25:58 UTC+1 użytkownik pinokio
> napisał:
>> W dniu 08.01.2017 o 18:21, Jakub A. Krzewicki pisze:

>>> Nirwana to nie jest nicość tylko "pustka innego" w znaczeniu
>>> "zupełnie co innego", która może być osiągnięta tylko w
>>> wygaśnięciu odniesień do tego,

>> Niebo to też jest ZUPEŁNIE co innego, nieporównywalnego. Ale nie
>> jest "zdmuchnięciem wszelkich pragnień" jak u trupa.

> Cały myk polega na tym, że niezrealizowane pragnienia przywiązują do
> ziemi i są powodem odrodzeń.

Pragninia czyli niespełnione a oczekiwane doświadczenia... ?


> Toteż nie należy mieć przynajmniej takich pragnień,których nie ma
> oczywistej możliwości realizacji. Co do innych - bardzo ostrożnie.

Ale wystarczy by choiażby jedno pragnienie zostało niezaspokojone a już
pojawia się przywiązanie czyli uzależnienie od niespełnionego doświadczenia.


> Kluczem jest określenie "dążyć nie pragnąc".

By dążyć trzeba mieć określony cel, czyli... pragnienie. Dopiero
spełnienie wszystkich pragnień pozwala się od nich uwolnić. Stan ten
osiągniemy po poznaniu wszystkiego, gdy nasza wiedza o życiu stanie się
kompletna.


> Chodzi o to, żeby dążąc do jakiegoś celu nie wzbudzać w sobie uczuć
> niższych, namiętności, pożądań.

Nie ma takiej opcji dopóki wszystkie pragnienia istotne z punktu
widzenia podtrzymania Życia nie zostaną zaspokojone.


> Uczucie wyższe miłości do innych istot rozumianej jako miłująca
> życzliwość i wypływające z niego uczucia współczucia i stałości są
> oczywiście tymi słusznymi uczuciami.

Nie można nic powiedzieć o miłości i uczuciach wyższych dopóki się 
ich nie doświadczy z osobą płci przeciwnej. Bez spełnienia tego warunku 
nic nie będziesz wiedział o naturze uczuć wyższych, a i to poznanie nie 
będzie mozliwe jeżeli nie będziesz asertywny i empatyczny zarazem. 
Brać i dawać, ale świadomie. A nie jesteś w stanie dawać i brać 
świadomie jeżeli nie potrafisz rozpoznać kłamstwa, które partner może 
ci serwować.

LeoTar Gnostyk




Data: Sun, 8 Jan 2017 19:30:45 +0100
Nadawca: LeoTar Gnostyk <leotar@leotar.net>
Firma/Organizacja: Sunrise Services
Grupy dyskusyjne: pl.sci.psychologia

Jakub A. Krzewicki pisze:
> W dniu niedziela, 8 stycznia 2017 18:27:19 UTC+1 użytkownik pinokio
> napisał:
>> W dniu 08.01.2017 o 18:25, Jakub A. Krzewicki pisze:

>>> Mnisi nie, ale nie wszyscy buddyjscy kapłani to mnisi. I nie
>>> wszyscy nie-mnisi to są upasaka (laicy, utrzymujący gospodarze).
>>> Do zakonów buddyjskich mogą należeć także żonaci jogini, w
>>> niektórych tradycjach nawet ich liczba i status przeważa nad
>>> mnichami. Nie są ani bhikszu, ani upasaka, są
>>> kapłanami-joginami.

>> Dlaczego mieszkając w Polsce, mówiąc po polsku, będąc ochrzczony
>> odwołujesz się do obcej tradycji?

> Ponieważ udało mi się ją w bardziej szczegółowy sposób poznać. Nawet
> specjalnie się nie musiałem wgłębiać - łatwo mi to przychodziło, bo
> co do podstaw jest bardziej spójna. Na wszystkich poziomach poniżej
> najwyższego jest to raczej precyzowanie niż przewracanie siatki pojęć
> poznanych na poziomie trywialnym. Rewolucja jest dopiero na samej
> górze u końca. A zachodnia tradycja niby bliższa, ale corusz ma
> takie zagięcia, kanty, luki i nieliniowości, na których co ściślejsze
> i regularniejsze umysły co rusz się potykają, a przynajmniej
> zwalniają znacząco tempo jej przyswajania.

Wiesz co. Z wiedzy o stabilności systemów sterowania pozostała mi jedna 
bardzo istotna informacja. Otóż w każdym niedoskonałym systemie im więcej 
zakłóceń tym bardziej prawdopodobnym jest wypadnięcie systemu ze stanu 
lokalnej stabilności i poszukiwanie następnego punktu stabilności. Może więc, 
przez analogię, w tym niedoskonałym ludzkim świecie bardziej sensownym 
jest efektywne wybijanie społeczeństwa ze stanu quasi-stabilnego aby szybciej 
poszukiwało ono nieznanej przyczyny niestabilności zanim system się całkowicie 
rozsypie? Może więc to wyklinane przez Ciebie chrześcijaństwo nie jest wcale 
takie złe w porównaniu do buddyzmu, który jest w Twoich ustach taki doskonały, 
gdyż prowokuje takie deregulacje, które mogą się zakończyć ostatecznym 
sukcesem, ujawnieniem agenta niestabilności i osiągnięciem stabilności absolutnej?

LeoTar Gnostyk




Data: Sun, 8 Jan 2017 19:20:52 +0100
Nadawca: LeoTar Gnostyk <leotar@leotar.net>
Firma/Organizacja: Sunrise Services
Grupy dyskusyjne: pl.sci.psychologia

Jakub A. Krzewicki pisze:
> W dniu niedziela, 8 stycznia 2017 18:38:32 UTC+1 użytkownik LeoTar
> Gnostyk napisał:
>> Jakub A. Krzewicki pisze:
>>> W dniu niedziela, 8 stycznia 2017 18:16:06 UTC+1 użytkownik
>>> LeoTar Gnostyk napisał:

>>>> Jakubie. A czy buddyjscy mnisi zakładają rodziny?

>>> Mnisi nie, ale nie wszyscy buddyjscy kapłani to mnisi. I nie
>>> wszyscy nie-mnisi to są upasaka (laicy, utrzymujący gospodarze).
>>> Do zakonów buddyjskich mogą należeć także żonaci jogini, w
>>> niektórych tradycjach nawet ich liczba i status przeważa nad
>>> mnichami. Nie są ani bhikszu, ani upasaka, są
>>> kapłanami-joginami.

>> To dokładnie tak samo jak w różnych odłamach chrześcijaństwa.
>> Pewnie mają więc te same problemy z homoseksualizmem i pedofilią co
>> w chrześcijaństwie?

> I owszem, ale te problemy raczej narastają w miejscach dalekich od
> cywilizacji, a im bardziej jest cywilizowany i świadomy buddyzm - im
> bardziej ten kraj czy to miasto są rozwinięte, tym mniej takich.
> Odwrotny rozkład niż w chrześcijaństwie, jak sądzę.

A zatem nie wiesz lecz tylko przypuszczasz?


> A to dlatego, gdyż jakość buddyzmu wzrasta, gdy jest więcej
> nauczycieli do wyboru. To praktykujący decydują tam, do jakiej szkoły
> zakonnej pójdą i kto będzie ich nauczał.

A więc zwiększa się ilość samotnych buddyjskich guru, czy tak? Czyż zatem 
nie powinna również wzrastać liczba homoseksualistów, nawet tych ukrytych?

LeoTar Gnostyk

 
Wróć do spisu treści | Wróć do menu głównego