Korzystając z dyskusji o faszyzmie... - Rocznik 2017

Przejdź do treści

Menu główne:

Korzystając z dyskusji o faszyzmie...

Jesień
Data: Thu, 21 Sep 2017 13:18:46 +0200
Nadawca: LeoTar Gnostyk <leotar@leotar.net>
Firma/Organizacja: Sunrise Services
Grupy dyskusyjne: pl.sci.psychologia

XL pisze:
> Jakub A. Krzewicki <patrick.o.hooligan@gmail.com> wrote:
>> W dniu czwartek, 21 września 2017 09:16:07 UTC+2 użytkownik XL
>> napisał:
>>> Jakub A. Krzewicki <patrick.o.hooligan@gmail.com> wrote:
>>>> W dniu czwartek, 21 września 2017 02:57:20 UTC+2 użytkownik
>>>> Jakub A. Krzewicki napisał:
>>>>> W dniu środa, 20 września 2017 21:34:01 UTC+2 użytkownik XL
>>>>> napisał:
>>>>>> Jakub A. Krzewicki <patrick.o.hooligan@gmail.com> wrote:
>>>>>>> W dniu środa, 20 września 2017 16:46:35 UTC+2 użytkownik
>>>>>>> XL napisał:

>>>>>>>> A gdzie miejsce dla odradzającej się w bólu
>>>>>>>> Inteligencji? - jedynej klasy społecznej posiadającej
>>>>>>>> Idee?

>>>>>>> Według ciebie ci przylizani ministranci to inteligencja?
>>>>>>> Nie, nawet z małej nią nie są. Inteligencją, Iksi mon
>>>>>>> Amour to byli Diderot i D'Alembert, kiedy pisali
>>>>>>> Encyklopedię; był nią Czernyszewskij, kiedy tworzył
>>>>>>> powieść "Co robić?"

>>>>>> Według Ciebie Inteligencja (ta przez duże "I") pojawiła się
>>>>>> wskutek Wielkiego Wybuchu? To PROCES WIELOWIEKOWY.
>>>>>> Zbrodnicza Komuna poradziła sobie z jej zniszczeniem w 50
>>>>>> lat, a teraz potrzeba może nawet 500, żeby to naprawić.

>>>>> To według ciebie inteligencja ma wybór między komuną a
>>>>> kruchtą? Przecież jest jeszcze psychologia transpersonalna i
>>>>> neojungizm. To na czym ja się wychowałem, nawiasem mówiąc.
>>>>> Nie na Gramscim czy Marcuse.

>>>> PS. A politycznie to jest stara dobra prawicowa Synarchia z
>>>> Dalajem u steru.

>>> Co?

>> A no też trochę faszyzm ;) tylko trochę bardziej wysublimowany, bo
>> nie używający bojówek tylko psyopów.
>>
>> Faszyzm klasyczny, polegający na osiłkach, obozach i innych takich,
>> jawnej dyskryminacji, mowie nienawiści, szczuciu z ambon, i
>> nacjonalizmach XIX-wiecznych jest nienaukowy i nieefektywny.
>>
>> A przecież nie chodzi o to, żeby używać przemocy, tylko żeby
>> pacjent sam poszedł w kierunku idei zawartych w product placement i
>> umiejętnie dawkowanych. żeby odszedł od starych poglądów nie
>> dlatego, że biją, ale ze postrzega je jako niemodne i nudne w
>> porównaniu do zmysłowej feerii kolorów Nowego Świata.
>>
>> Przecież władzę w jednym ręku można skupić i prowadzić ją w sposób
>> cywilizowany, bez bicia. Pozwalać na stare, bo i tak wkrótce
>> przestanie kogokolwiek interesować. I to jest główna różnica, która
>> odróżnia takich jak ja zarówno od faszystów klasycznych, jak i  od
>> czerwonych gramscistów, którzy chcą wprowadzać jakąś poprawność. A
>> po cholerę, niech niepoprawni jak chcą, gdzieś egzystują sobie z
>> boku i sami robią się marginesem.
>>
>> A od demokratów różnimy się wiedzą, że wolność i tak jest
>> iluzoryczna, że wszystkie procesy w organizmie człowieka to dość
>> skomplikowany i chaotyczny, ale przecież współzależny od wielu
>> czynników determinizm. Oczywiście  wiedza u najinteligentniejszych
>> może dać wielką swobodę i go przezwyciężyć, ale to determinizm
>> decyduje na wstępie, kto jest zdolny do porzucenia
>> deterministycznych odruchów i uzyskania całkowitej wolności woli.
>> Która jest dopiero od pewnego pułapu rozwoju, od pewnej krytycznej
>> liczby stopni swobody. Tak więc przynajmniej niektórzy mają tu
>> szanse - ci którzy jak ja są blisko ej granicy pozbycia się
>> determinizmu dzięki posiadanym zasobom informacji i ci, którzy ją
>> już przekroczyli mając pełną gnozę.
>>
>> Czy ty Ikselu byłabyś zdolna do budowy zupełnie nowego świata,
>> który wyrasta ponad wszystko co białe, czerwone, czarne, brunatne,
>> halal, koszerne etc.?

> Po cholerę? Mam obiecany po śmierci.

A co jeżeli po śmierci go nie znajdziesz Ixi?

LeoTar Gnostyk




Data: Sun, 24 Sep 2017 07:28:39 +0200
Nadawca: LeoTar Gnostyk <leotar@leotar.net>
Firma/Organizacja: Sunrise Services
Grupy dyskusyjne: pl.sci.psychologia

jsen@op.pl pisze:
> W dniu środa, 20 września 2017 15:27:22 UTC+2 użytkownik XL napisał:
>> Jakub A. Krzewicki <patrick.o.hooligan@gmail.com> wrote:

>>> i odwróciła się od rok-dwa starszych buntujących się kolegów.
>>> Dla mnie to "precz z preczem, niech żyje hurra" pozostaje
>>> zagadką. Próbuję to analizować na wszystkie sposoby i nie widzę,
>>> gdzie leży klucz.

>> Właśnie w tym, że wszelkie "klucze" szlag trafił właśnie. EUROPA.
>> TOLERANCJA. Czyli jedno WIELKIE GÓWNO.

> tolerancja piekna rzecz. ale jesli ktos zaczyna przez to propagowac
> zachowania szkodliwe spolecznie czy moralnie, to juz cos nie tak.
> pewnie, ze trudno osoadzic, co jeszcze dopuszczalne, a co juz nie za
> bardzo. ale jak juz mowilem, zawsze istnieja granice.

Bzdury gadasz. Każda, jakakolwiek granica oznacza zniewolenie. A
zniewolenie to odpychanie od samodzielności i odpowiedzialności. Czu
uważasz, że celem powinno być zakazywanie młodym ludziom samodzielności
i odpowiedzialności? Czy powinno się im uniemożliwiać przeżycie
doświadczenia, które utrwalałoby w nich te jakże ważne cechy?


> pozdrawiam, jacek

LeoTar Gnostyk




Data: Tue, 26 Sep 2017 05:15:29 +0200
Nadawca: LeoTar Gnostyk <leotar@leotar.net>
Firma/Organizacja: Sunrise Services
Grupy dyskusyjne: pl.sci.psychologia

jsen@op.pl pisze:
> W dniu niedziela, 24 września 2017 07:28:42 UTC+2 użytkownik LeoTar
> Gnostyk napisał:
>> jsen@op.pl pisze:
>>> W dniu środa, 20 września 2017 15:27:22 UTC+2 użytkownik XL
>>> napisał:

>>>> Właśnie w tym, że wszelkie "klucze" szlag trafił właśnie.
>>>> EUROPA. TOLERANCJA. Czyli jedno WIELKIE GÓWNO.

>>> tolerancja piekna rzecz. ale jesli ktos zaczyna przez to
>>> propagowac zachowania szkodliwe spolecznie czy moralnie, to juz
>>> cos nie tak. pewnie, ze trudno osoadzic, co jeszcze
>>> dopuszczalne, a co juz nie za bardzo. ale jak juz mowilem, zawsze
>>> istnieja granice.

>> Bzdury gadasz.

> nie kochanienki; to prawda uniwersalna.

Co to znaczy "zachowania szkodliwe społecznie czy moralnie"? Kto ma
decydować o tym co jest już szkodliwe a co jeszcze nie jest? Dla mnie
wszelkie działania, które służą przetrwaniu gatunku są moralnie
uzasadnione a cała reszta tej gadaniny to jest shit wmówione maluczkim
przez tych, którym ograniczenia służą w wymiarze materialnym. Taka to
jest ta prawda uniwersalna, panie dziejku. :-)


>> Każda, jakakolwiek granica oznacza zniewolenie.

> nie, Leo. wezmy na przyklad, ze placa nauczyciela dyplomowanego to
> 40 zl/h. przy projekcie, unijnym czy rzadowym, moze byc to 80 zl/h,
> bo dodatkowe przygotowania, materialy itd. mozna i sie pokusic o 100
> zl, powiedzmy, ale juz 150 jest poza granica przyzwiotosci. tak samo
> jak 20 zl, zreszta. jak widzisz granic w zyciu ludzkim, czy
> spolecznym, czesto nie da sie dokladnie okreslic, co nie znaczy, ze
> nie istnieja. ty takze masz je wewnatrz; inaczej dla swego pracownika
> zaplacilbys np. 5 zl/h, albo 500 zl/h, za te sama prace, i wszystko
> byloby z twego punktu widzenia normalne.

Zły przykład jacku. Pieniądze to, z jednej strony, wymysł cwaniaków,
którzy w ten sposób chcieli sobie podporządkować innych, mniej cwanych.
A z drugiej strony pieniądz to forma nacisku i pobudzania do rywalizacji
(przemoc) by poszukiwać prawdy uniwersalnej i... wyzwolenia od przemocy.
Bo Prawda uniwersalna wymusi uwolnienie ludzi od stosowania przemocy.


>> A zniewolenie to odpychanie od samodzielności i odpowiedzialności.
>> Czu uważasz, że celem powinno być zakazywanie młodym ludziom
>> samodzielności i odpowiedzialności?

> granice, co jest dopuszczalne, a co juz nie, nie ma nic wspolnego ze
> zniewoleniem, czy samodzielnoscia.

Ależ jacku, Ty takie bzdury klecisz? Jestem zaskoczony. Przecież do
samodzielności potrzebna jest wiedza. I jeżeli ktoś ogranicza Twoje
poznanie to uniemożliwia Ci być samodzielnym gdyż ciągle wie coś więcej
od Ciebie gdyż zachowuje dla siebie coś co być może decydować o Twoim
być albo nie być. A zatem wskutek narzuconych Ci ograniczeń jesteś
zakładnikiem czyjejś dobrej lub złej woli. Jesteś jego niewolnikiem gdyż
po to by przetrwać być może musisz się godzić z tym co on Ci narzuca.


>> Czy powinno się im uniemożliwiać przeżycie doświadczenia, które
>> utrwalałoby w nich te jakże ważne cechy?

> czyzbys uwazal, ze stosunek z rodzicem jest utrwalaniem
> samodzielnosci:)

Bo to oznacza emocjonalne i poznawcze zrównanie się syna z ojcem na
matce, lub córki z matką na ojcu. W pierwszym przypadku matka a w drugim
ojciec jest "wagą" na której dziecko zrównuje się z rodzicem tej samej
co ono płci na rodzicu płci przeciwnej. To również pokonanie strachu
przed rodzicem, strachu wywoływanego przez zakazującego rodzica i
ograniczającego wolną wolę dziecka. To pierwsza i najważniejsza
samodzielna decyzja dziecka: czy spróbować tego zakazanego owocu i
odebrać pierwsze związane z nim doświadczenie, jakże ważne z punku
widzenia wzorcowania zachowań.


> pozdrawiam cie Leo, jacek

Dziękuję Ci za niezwykłą uprzejmość, Jacku.

LeoTar Gnostyk




Data: Tue, 26 Sep 2017 10:09:50 +0200
Nadawca: LeoTar Gnostyk <leotar@leotar.net>
Firma/Organizacja: Sunrise Services
Grupy dyskusyjne: pl.sci.psychologia

Jakub A. Krzewicki pisze:
> W dniu wtorek, 26 września 2017 07:52:57 UTC+2 użytkownik Jakub A.
> Krzewicki napisał:
>> W dniu wtorek, 26 września 2017 02:49:02 UTC+2 użytkownik
>> js...@op.pl napisał:
>>> W dniu niedziela, 24 września 2017 20:04:57 UTC+2 użytkownik
>>> Jakub A. Krzewicki napisał:

>>>> Ale są tacy, którzy pilnują żeby altruistyczne dary tych co
>>>> nie grabią, wróciły do Ereca. To jest zupełnie inna sprawa.
>>>>
>>>> Dla mniej kumatych. Jeden Żyd naucza medytacji na sephiroth i
>>>> merkava za darmo, drugi się kręci koło jego uczniów, żeby mieć
>>>> polityczne korzyści. Czyli co jeden rozdaje altruistycznie i
>>>> uniwersalnie, drugi usiłuje przerabiać na broń narodową.
>>>>
>>>> Zauważ, że Żydzi podobnie jak sufizm, buddyzm i
>>>> advaita-vedanta doszli na najwyższych stopniach duchowości do
>>>> poziomu niedualizmu. No ale oprócz judaistów zajmujących się
>>>> czystą pracą umysłowo-duchową są też całkiem przyziemni, wśród
>>>> których zdarzają się egoiści mało pożyteczni, a nawet
>>>> szkodliwi. Niestety starotestamentowy i talmudyczny ustrój
>>>> społeczno-narodowy chroni tę mało wartościową bazę. Natomiast
>>>> nadbudowa jest bardzo cymes ;)

>>> jakby tu powiedziec... gora zydowska, ta wladcza, zawsze byla
>>> krwiopijna, co znaczy, interes przede wszystkim; nawet Boga
>>> musieli miec takiego, jaki ich wyobrazeniom odpowiadal;
>>> zawistny, ale dla innych, z ktorym mozna bylo sie targowac, ale
>>> tylko oni mieli do tego prawo. zreszta jak mozna sie z Bogiem
>>> targowac;)? jednak oni mogli; choc targowali sie tylko sami ze
>>> soba.
>>>
>>> poziom niedualizmu? nie wiem, co to znaczy. jest dualizm
>>> korpuskularno-falowy, ale ci chyba badziej o dualizm wladzy
>>> chodzi. nawet niebo jest, w tym ujeciu, dualistyczne, choc tam
>>> calkiem o wladze nie chodzi.
>>>
>>> prosze wyjasnij dokladniej: "sufizm, buddyzm i advaita-vedanta
>>> doszli na najwyższych stopniach duchowości do poziomu
>>> niedualizmu." - ja z tych mniej kumatych:)
>>>
>>> na wyzszym poziomie, nawet nie swiadomosci, tylko zwyklej
>>> uczciwosci, Jakubie, nie ma wladzy absolutnej, bo jesli ci ktos
>>> ja dal, to wiesz, ze dal, i zwykla przyzwoitosc nakazuje, aby o
>>> tym pamietac. reasumujac, nie zrobisz wielu rzeczy, chocbys
>>> nawet mogl, bo ten ktos ci zaufal - tak to mniej wiecej wyglada.
>>>
>>> pozdrawiam, jacek

>> Nie chodzi mi o dualizm władzy tylko o brak jakichkolwiek
>> podziałów i rozgraniczeń na "wewnątrz/zewnątrz", "ja/inni", że
>> wszystko jest na tym poziomie "korony" rozwoju duchowego i
>> umysłowego jakiegokolwiek częścią jednego i jedynego procesu
>> dziania się. Nikt nie daje żadnej władzy, jako taka władza jest
>> iluzją. Są możliwości umysłu, umiejętności do wypromieniowywania
>> rzeczy użytecznych i rozpuszczania przeszkód, ale jako władza są
>> postrzegane tylko przez osoby o silnym iluzorycznym władczym "ja".
>>
>> W życiu, jeżeli chodzi o władzę i państwo, to najlepiej, jak jest
>> ich najmniej, chyba że ktoś ma przymioty supernormalne (wyższej
>> natury) czakrawartina czyli Króla Obracającego Kołem. No ale one
>> też nie służą na dobrą sprawę do władzy nad ludźmi z państw
>> centralnych, tylko do ujarzmienia i podporządkowania peryferiów
>> tj. do wyznaczenia im królów na okres przejściowy, dopóki
>> zamieszkujący je barbarzyńcy nie zostaną ucywilizowani i nie nauczą
>> się tak funkcjonować, że żadna władza poza tą minimalną "stróżem
>> nocnym" nie będzie potrzebna.
>>
>> Idealne społeczeństwo to jest takie, w którym każdy robi to, co
>> chce poza mordem, grabieżą mienia, gwałtem, rozbojem czy innymi
>> rzeczami uciążliwymi dla współmieszkańców i nie trzeba w nim
>> żandarma, żeby kogokolwiek pilnował, bo jest wpojona w krytyczną
>> ilość ludzi zasada unikania różnych form przemocy. Jeżeli
>> obywatele szanują życie, zdrowie i dobrobyt innych obywateli, to
>> władza jest im potrzebna nie więcej jak rybie rower ;) Potrzeba
>> silnej władzy (nie licząc chwilowych sytuacji awaryjnych jak
>> poskromienie zewnętrznych barbarzyńców czterech wzburzonych mórz)
>> zawsze świadczy o słabości społeczeństwa, o tym, że
>> niedostatecznie zostały mu wpojone wartości oparte na poszanowaniu
>> wzajemnym i unikaniu eskalacji konfliktów.

> PS. Jeżeli chodzi o władzę centralną, to powinno być jej mało, żeby
> ludzie nawet nie zdawali sobie sprawy z jej istnienia i żeby
> eliminowała po cichu tych kilkanaście najbardziej toksycznych
> jednostek na terenie, który jej podlega. "Władze" lokalne są
> oczywiście potrzebne do wydawania jakichś regulacji w miejscach typu
> miasta, ale ja tego nie zaliczam do władzy, ale raczej do
> organizacji ruchu i usług oferowanych przez skupiska ludzkie.

Coś mi się widzi Jakubie, że podążasz w kierunku Utopii. Tylko nie
rozwiązałeś jednego problemu: jak uwolnić obywateli tego Twojego
idealnego Państwa od przemocy. Chcesz zrezygnować z władzy ale w jaki
sposób zamierzasz uwolnić taką społeczność od wzajemnego braku zaufania?
Chcesz minimum władzy, ale nawet minimum władzy oznacza zamordyzm tylko
dyskretnie sprawowany a to oznacza niewolnictwo. Chcesz pozostawić
władzę dla nadzorowania tych kilkunastu jednostek toksycznych, które się
ujawnią. A co z tymi, których się zidentyfikować nie da? No bo jest
jedna jednostka toksyczna to może ich być równie dobrze sto, nieprawdaż?
Czy nie prościej jest usunąć praprzyczynę patologii, praprzyczynę
moralnego staczania sie jednostek? Przeanalizuj jeszcze raz moją
propozycję wyeliminowania zakazu jako pierwotnej przyczyny degradacji
psychiki i moralności dziecka już od urodzenia poczynając. A może i
jeszcze przed urodzeniem, któż to wie?

LeoTar Gnostyk




Data: Tue, 26 Sep 2017 18:24:37 +0200
Nadawca: LeoTar Gnostyk <leotar@leotar.net>
Firma/Organizacja: Sunrise Services
Grupy dyskusyjne: pl.sci.psychologia

Jakub A. Krzewicki pisze:
> W dniu wtorek, 26 września 2017 10:09:54 UTC+2 użytkownik LeoTar
> Gnostyk napisał:
>> Jakub A. Krzewicki pisze:
>>> W dniu wtorek, 26 września 2017 07:52:57 UTC+2 użytkownik Jakub
>>> A. Krzewicki napisał:

>>>> Nie chodzi mi o dualizm władzy tylko o brak jakichkolwiek
>>>> podziałów i rozgraniczeń na "wewnątrz/zewnątrz", "ja/inni", że
>>>>  wszystko jest na tym poziomie "korony" rozwoju duchowego i
>>>> umysłowego jakiegokolwiek częścią jednego i jedynego procesu
>>>> dziania się. Nikt nie daje żadnej władzy, jako taka władza jest
>>>> iluzją. Są możliwości umysłu, umiejętności do
>>>> wypromieniowywania rzeczy użytecznych i rozpuszczania
>>>> przeszkód, ale jako władza są postrzegane tylko przez osoby o
>>>> silnym iluzorycznym władczym "ja".
>>>>
>>>> W życiu, jeżeli chodzi o władzę i państwo, to najlepiej, jak
>>>> jest ich najmniej, chyba że ktoś ma przymioty supernormalne
>>>> (wyższej natury) czakrawartina czyli Króla Obracającego Kołem.
>>>> No ale one też nie służą na dobrą sprawę do władzy nad ludźmi z
>>>> państw centralnych, tylko do ujarzmienia i podporządkowania
>>>> peryferiów tj. do wyznaczenia im królów na okres przejściowy,
>>>> dopóki zamieszkujący je barbarzyńcy nie zostaną ucywilizowani
>>>> i nie nauczą się tak funkcjonować, że żadna władza poza tą
>>>> minimalną "stróżem nocnym" nie będzie potrzebna.
>>>>
>>>> Idealne społeczeństwo to jest takie, w którym każdy robi to, co
>>>> chce poza mordem, grabieżą mienia, gwałtem, rozbojem czy innymi
>>>> rzeczami uciążliwymi dla współmieszkańców i nie trzeba w nim
>>>> żandarma, żeby kogokolwiek pilnował, bo jest wpojona w
>>>> krytyczną ilość ludzi zasada unikania różnych form przemocy.
>>>> Jeżeli obywatele szanują życie, zdrowie i dobrobyt innych
>>>> obywateli, to władza jest im potrzebna nie więcej jak rybie
>>>> rower ;) Potrzeba silnej władzy (nie licząc chwilowych
>>>> sytuacji awaryjnych jak poskromienie zewnętrznych barbarzyńców
>>>> czterech wzburzonych mórz) zawsze świadczy o słabości
>>>> społeczeństwa, o tym, że niedostatecznie zostały mu wpojone
>>>> wartości oparte na poszanowaniu wzajemnym i unikaniu eskalacji
>>>> konfliktów.

>>> PS. Jeżeli chodzi o władzę centralną, to powinno być jej mało,
>>> żeby ludzie nawet nie zdawali sobie sprawy z jej istnienia i żeby
>>> eliminowała po cichu tych kilkanaście najbardziej toksycznych
>>> jednostek na terenie, który jej podlega. "Władze" lokalne są
>>> oczywiście potrzebne do wydawania jakichś regulacji w miejscach
>>> typu miasta, ale ja tego nie zaliczam do władzy, ale raczej do
>>> organizacji ruchu i usług oferowanych przez skupiska ludzkie.

>> Coś mi się widzi Jakubie, że podążasz w kierunku Utopii. Tylko nie
>>  rozwiązałeś jednego problemu: jak uwolnić obywateli tego Twojego
>> idealnego Państwa od przemocy. Chcesz zrezygnować z władzy ale w
>> jaki sposób zamierzasz uwolnić taką społeczność od wzajemnego
>> braku zaufania? Chcesz minimum władzy, ale nawet minimum władzy
>> oznacza zamordyzm tylko dyskretnie sprawowany a to oznacza
>> niewolnictwo. Chcesz pozostawić władzę dla nadzorowania tych
>> kilkunastu jednostek toksycznych, które się ujawnią. A co z tymi,
>> których się zidentyfikować nie da? No bo jest jedna jednostka
>> toksyczna to może ich być równie dobrze sto, nieprawdaż? Czy nie
>> prościej jest usunąć praprzyczynę patologii, praprzyczynę moralnego
>> staczania się jednostek? Przeanalizuj jeszcze raz moją propozycję
>> wyeliminowania zakazu jako pierwotnej przyczyny degradacji psychiki
>> i moralności dziecka już od urodzenia poczynając. A może i jeszcze
>> przed urodzeniem, któż to wie?

> Przyczyną toksyczności są brak lub błędy wychowania. Czyli kiedy
> nagradzamy u potomstwa postawy agresywne, a karzemy nieszkodliwe np.
> ciekawość.

Zgadzam się w całości poza jedną drobną wątpliwością. Czy zgadzasz się
na przejawianie przez dzieci ciekawości bez żadnych ograniczeń czy też
uważasz że dziecięca ciekawość powinna się skończyć gdy dochodzimy do
życia seksualnego rodziców? Czy dzieci powinny się zapoznać z tą sferą
aktywności rodziców czy też nie wolno im jej zgłębiać?


> Wyobraź sobie, że w niektórych domach np. zwalczano czytanie książek,
> a promowano postawy typu służebność u kobiet czy karczemne bijatyki u
> mężczyzn. Nie wiem, jak obecnie mają się takie błędy, ale jeszcze
> kilkadziesiąt lat temu podobne wychowanie górowało w proletariacie i
> na samych dołach drobnomieszczaństwa.

Mój ojciec był robotnikiem a matka gospodynią domową, ale zachęcali
mnie, jak tylko mogli, do czytania książek. A ponieważ byłem molem
książkowym więc często przymykali oko na fakt, że z zakupów wracałem bez
reszty, czasem pokaźnej, bo skusiła mnie jakaś ciekawa książka w
księgarni. Tak więc nie każdy proletariusz był umysłowym ciemniakiem.
Być może odziedziczyłem skłonności po moim stryju, również Władysławie,
który był przedwojennym nauczycielem po UJ-cie. A mojemu ojcu w awansie
społecznym przeszkodziła wojna i powojenna ruchawka na wschodzie Polski.
Tak, że miej waść umiar w poniżaniu jednych i wywyższaniu drugich,
którzy nie zawsze na wyniesienie zasługują.


> To jest moja przyczyna niechęci wobec PiS, bo odwołuje się do
> sentymentów antyintelektualnych, charakterystycznych dala tych
> warstw i takie sentymenty propaguje szeroko społeczeństwu a
> inteligenckość tylko wybranym.

Nie zawsze co inteligenckie znaczy dobre dla rozwoju społecznego.
Skostniały i stetryczały inteligent bywa gorszy w swoim działaniu
społecznym od inteligenta z awansu.


> Żeby nie było, że o jakąś antypolskość tu się rozchodzi, to dodam, że
> taka hodowla, bo nie można nazwać jej właściwym wychowaniem
> dominowała do lat 50-tych nawet wśród biedniejszych klas Ameryki.

Jak sam zauważasz nie tylko Polska ma problemy z właściwym wychowaniem,
z czym się w zupełności z Tobą zgadzam, gdyż jest to problem globalny i
musi zostać rozwiązany globalnie by infekcja nie powracała. Tylko jak to
pozytywne wychowanie ma wyglądać, jakie elementy ma zawierać i czy
zdefiniowałeś cel do osiągnięcia. Wiadomo, że nie można dalej wychowywać
awanturników i zabijaków, ludzi, którym nie można ufać i którzy nie
szanują siebie oraz innych. Jednym słowem jednostki aspołeczne. Ale czy
społecznikostwo, w wielu przypadkach, nie jest tylko maską zakładaną na
głowę wilka? Chociaż nie, wilk to bardzo porządny łowca. :-)
No więc czy potrafisz zdefiniować cel oraz ścieżkę do jego osiągnięcia?


> Obudźcie się do cholery konserwatyści!

Jestem obudzony chociaż nie zawsze byłem konserwatystą z racji
pochodzenia. :-)


> Dzisiaj takie programowanie bydła ludzkiego jest zgoła niepotrzebne,
> skoro wszelkie służebne i fizolskie funkcje będą wkrótce wykonywać
> roboty!

Obyś się nie pomylił, Jakubie. :-)

LeoTar Gnostyk




Data: Sat, 30 Sep 2017 10:34:04 +0200
Nadawca: LeoTar Gnostyk <leotar@leotar.net>
Firma/Organizacja: Sunrise Services
Grupy dyskusyjne: pl.sci.psychologia

Jakub A. Krzewicki pisze:
> W dniu wtorek, 26 września 2017 18:24:41 UTC+2 użytkownik LeoTar
> Gnostyk napisał:

>> Zgadzam się w całości poza jedną drobną wątpliwością. Czy zgadzasz
>> się na przejawianie przez dzieci ciekawości bez żadnych ograniczeń
>> czy też uważasz że dziecięca ciekawość powinna się skończyć gdy
>> dochodzimy do życia seksualnego rodziców? Czy dzieci powinny się
>> zapoznać z tą sferą aktywności rodziców czy też nie wolno im jej
>> zgłębiać?

> Powiem tak. Podglądać przez dziurkę od klucza zabraniał nie będę. Ale
> otwieranie drzwi od sypialni to jest już zaglądanie komu innemu do
> łóżka na cały gwizdek, bez dyskrecji. Ciekawość świata i niedyskrecja
> to są dwie różne sprawy, które pokrywają się tylko w niewielkim
> stopniu.

Czy nie uważasz, że najważniejszą rolą rodziców jest EDUKACJA latorośli
i dostarczenie dziecku wzorcowych zachowań, wzorcowych relacji
kobieta-mężczyzna. Przecież rodzice od samego początku są dla dziecka
jego najbardziej zaufanymi autorytetami od których dziecko zdobywa
wszelka wiedzę, w tym wiedzę najważniejszą z punktu widzenia relacji
międzyludzkich, które decydują o przetrwaniu gatunku.

Bo jeśli dziecko nauczy się od rodziców nie ufać i nie szanować drugiego
człowieka to tak będzie postępować w swoim dorosłym życiu. Jeżeli
zakażesz dziecku doświadczenia czegoś czego jako rodzic doświadczasz to
poniżasz dziecko, traktujesz je jako coś od siebie gorszego, niegodnego
przekazania mu wiedzy, którą Ty sam zdobyłeś. I to jest przemoc rodzica
w stosunku do dziecka gdyż poniżanie jest przemocą.

Ponadto zwróć uwagę na to, że to iż sam zdobywałeś z trudem wiedzę o
relacjach z kobietami zapewne nie ułatwiło Ci nawiązania ścisłych z nimi
relacji, a wręcz przeciwnie: jesteś nieufny wobec nich aczkolwiek
tłumaczysz to zapewne jako brak odpowiedniej partnerki. Pewnie wyczuwasz
również to, że one chciałyby Ciebie wykorzystać, no bo kobieta nieufna,
podobnie działająca do Ciebie, też nie chce nawiązać ścisłego kontaktu z
mężczyzną i chce ograniczyć się tylko do powierzchownych a nie duchowych
relacji. Do powierzchownych relacji zaliczam uprawianie prymitywnego
seksu, którego efekty kobieta wykorzystuje przeciwko mężczyźnie.

To jest kwadratura koła: brak zaufania we własne siły prowadzi do
nieufności a ta z kolei pogłębia brak poczucia własnej wartości. I w
którymś miejscu trzeba to błędne koło przerwać, gdyż dalsze toczenie go
doprowadzi do efektu Calhoun'a


> Gdybym miał córkę, to oczywiście nie stawiałbym jej przeszkód w
> inicjacji seksualnej z którymś z przyjaciół.

Pewnie równie nieodpowiedzialnym jak Ty. Boisz się Jakubie
odpowiedzialności i dlatego nie masz rodziny (rodzice + co najmniej
jedno dziecko).


> Zauważ, że wszędzie, gdzie są reklamy czy sztuka rozbudzająca
> ciekawość płciową jest przekaz: znajdź sobie fajną dziewczynę,
> atrakcyjnego chłopaka, a rodzice nie spełniają raczej tych kanonów
> piękna, więc wątpię, żeby kiedykolwiek chciała mnie jako partnera.

I znowu przytoczę Ci moje doświadczenie z moją córką. Ja miałem 44 ona
17 lat i wykazała chęć współżycia ze mną. Bredzisz więc powołując się na
reklamy, których celem jest ogłupianie ogłupionej masy przez innych
idiotów nie rozumiejących istoty edukacji. A Ty boisz się
odpowiedzialności i choć masz wielką wiedzę encyklopedyczną nie myślisz
samodzielnie.


> Takich związków unika się nie przez zakaz, ale przez przyciąganie do
> kanonów piękna i młodości. Seks w wychowaniu młodzieży kojarzony jest
> z młodością, dojrzałość nie przyciąga, mnie np. nie przyciągała,
> bardziej podobały mi się młodsze koleżanki od starszych.

Zapomniałeś chyba jak przytulałeś się do matki i jak wydawała Ci sie
najpiękniejszą kobietą - nieważne czy spełniała obowiązujące kanony
piękna. Nikt Ci po prostu nie uzmysłowił tego, że może byc Twoją
pierwszą partnerką-edukatorką. A i pewnie w pewnym wieku wmówiono Ci, że
juz nie wypada sie do matki przytulać; może to zrobił to zazdrosny
ojciec albo tez oboje pospołu hołdując odwiecznym kanonom wychowawczym.


> Ja bym się czuł trochę nieswojo, gdyby młodzieży pomyliły się
> kierunki i definicje relacji pionowych (rodzice - potomstwo,
> nauczyciel - uczeń, przełożony - podwładny w biznesie) z poziomymi
> (przyjaciele, partnerzy seksualni, bracia i siostry).

Od kogo maja się uczyć młodzi jak nie od dorosłych. Tyle tylko, że ci
dorośli nie dorośli do tego by być świadomymi i odpowiedzialnymi
nauczycielami swoich dzieci lub podopiecznych. Rodzic to NAUCZYCIEL,
najważniejszy w życiu dziecka. To jemu dziecko bezgranicznie ufa dzięki
temu, że karmi i opiekuje się dzieckiem. Jeżeli rodzic nie przekaże
dziecku wszystkiej wiedzy, którą sam posiada to dziecko nie będzie się
tejże wiedzy domagać (no bo niby skąd ma wiedzieć czego rodzic nie
przekazał) ale będzie oponować na różnych poziomach przeciwko
niedomówieniom i manipulacjom rodziców. Bo niedomówienie lub manipulacja
to wstęp do oszustwa, którego dziecko nienawidzi, ale którym jest
faszerowane przez niedojrzałych rodziców.


> Nie chodzi tutaj o jakieś silne tabu, ale kluczem jest
> czasoprzestrzeń, Leo. Nie mająca centrum i granic, ale posiadająca
> stałe kierunki na których jest rozpięta. Kiedy one giną, przestrzeń
> staje się matematycznie zdegenerowana, tj. przestaje być otwarta,
> domyka się.

Przestrzeń jest zdegenerowana jeżeli zawiera osobliwości czy... zakazy
obowiązujące w sposób nieuzasadniony. Te zakazy staja się zarodkami
degeneracji przestrzeni stanów Świadomości a nie żadnej tam
czasoprzestrzeni. I ta Przestrzeń Stanów Świadomości jest tą, którą
wyżej opisałeś. To na zakazie (osobliwości) zaczyna się dryft genetyczny
i powstawanie mutantów. Bo to ZAKAZ jest przyczyną genetycznych mutacji
(zaburzeń informacyjnych) a nie na odwrót. To pokonywanie zakazanej
osobliwości lub nawet zbliżanie sie do pokonania zakazu jest przyczyną
zaburzeń informacyjnych.


>> Mój ojciec był robotnikiem a matka gospodynią domową, ale
>> zachęcali mnie, jak tylko mogli, do czytania książek. A ponieważ
>> byłem molem książkowym więc często przymykali oko na fakt, że z
>> zakupów wracałem bez reszty, czasem pokaźnej, bo skusiła mnie jakaś
>> ciekawa książka w księgarni. Tak więc nie każdy proletariusz był
>> umysłowym ciemniakiem. Być może odziedziczyłem skłonności po moim
>> stryju, również Władysławie, który był przedwojennym nauczycielem
>> po UJ-cie. A mojemu ojcu w awansie społecznym przeszkodziła wojna i
>>  powojenna ruchawka na wschodzie Polski. Tak, że miej waść umiar w
>>  poniżaniu jednych i wywyższaniu drugich, którzy nie zawsze na
>> wyniesienie zasługują.

> Ja w rodzinie miałem zarówno inteligentów, jak i proletariuszy, ale z
> intelektualnymi aspiracjami. lumpenproletariuszy na szczęście nie
> miałem, ale bywał kilkadziesiąt lat temu taki kulawy i koszmarny
> sposób hodowli uchodzący nie wiedzieć czemu za wychowanie. Autor
> jednej z książek, którą bardzo lubię, przyznał się, że był chowany w
>  taki sposób.

A Alice Miller czytał Ty...? Jeżeli nie to warto byś doń zajrzał.


>> Nie zawsze co inteligenckie znaczy dobre dla rozwoju społecznego.
>> Skostniały i stetryczały inteligent bywa gorszy w swoim działaniu
>> społecznym od inteligenta z awansu.

> To właśnie ci skostniali i stetryczali nie chcą poszerzać kręgu
> inteligencji. I niestety mam wrażenie, może się mylę - mam prawo się
>  mylić... że znacznie więcej takiej inteligencji jest w Prawie i
> Sprawiedliwości niż w stronnictwach liberalnych.

Nie wiem jak tam jest, ale w moim odczuciu to PiS wyprzedził liberałów w
przewietrzaniu inteligenckich kręgów.


>> Jak sam zauważasz nie tylko Polska ma problemy z właściwym
>> wychowaniem, z czym się w zupełności z Tobą zgadzam, gdyż jest to
>> problem globalny i musi zostać rozwiązany globalnie by infekcja nie
>> powracała. Tylko jak to pozytywne wychowanie ma wyglądać, jakie
>> elementy ma zawierać i czy zdefiniowałeś cel do osiągnięcia.
>> Wiadomo, że nie można dalej wychowywać awanturników i zabijaków,
>> ludzi, którym nie można ufać i którzy nie szanują siebie oraz
>> innych. Jednym słowem jednostki aspołeczne. Ale czy
>> społecznikostwo, w wielu przypadkach, nie jest tylko maską
>> zakładaną na głowę wilka? Chociaż nie, wilk to bardzo porządny
>> łowca. :-) No więc czy potrafisz zdefiniować cel oraz ścieżkę do
>> jego osiągnięcia?

> Dużo czytać, dużo siedzieć i medytować, żeby się ułożyło w głowie
> (nie można wierzyć wyłącznie temu co się czyta i ogląda w mediach,
> umysł trzeba regularnie przewietrzać), a tendencje zabijackie
> spożytkować w dojo przy nauce sztuk walki.

Sama ilość nie wystarczy. Ponieważ jest źle więc muszą się dokonać
zmiany (przemiany) jakościowe. Ponieważ - według mnie - zakaz seksualny
jest przyczyna wszelkiej patologii, wiec by od patologii się uwolnić
należy zakaz usunąć. Temu służy polaryzacja stanowisk między Yin i Yang
lub prawica i lewicą oraz między kobietą i mężczyzną. Przesilenie musi
doprowadzić do wyeliminowania osobliwości jaką jest zakaz kompletnego
wychowania seksualnego dziecka w rodzinie biologicznej lub zastępczej.


>> Jestem obudzony chociaż nie zawsze byłem konserwatystą z racji
>> pochodzenia. :-)

> Ja to raczej do Ikseli i różnych takich, co chcieliby utrzymać
> istnienie klasy ludzi poddanych, promują natalizm i takie tam.
> Androidy i zwierzaki GMO im nie wystarczą? Lepiej mniej ludzi, ale
> żeby wszyscy byli panami.

Żeby wszyscy byli sobie emocjonalnie równi co wynika z równego dostępu
do kompletnej wiedzy o życiu człowieka, a w szczególności do sposobu
przekazywania tej wiedzy dzieciom w rodzinach.


>>> Dzisiaj takie programowanie bydła ludzkiego jest zgoła
>>> niepotrzebne, skoro wszelkie służebne i fizolskie funkcje będą
>>> wkrótce wykonywać roboty!

>> Obyś się nie pomylił, Jakubie. :-)

> Japonia już w tym przoduje. Albo era robotów, albo powrót do
> średniowiecza - tertium non datur.

Właśnie.

LeoTar Gnostyk

 
Wróć do spisu treści | Wróć do menu głównego