Ksiądz psychol. - Rocznik 2017

Przejdź do treści

Menu główne:

Ksiądz psychol.

Zima 2016/17
Data: 12 Jan 2017 07:35:14 GMT
Nadawca: Ikselka <ikselk@gazeta.pl>
Firma/Organizacja: Telekomunikacja Polska
Grupy dyskusyjne: pl.sci.psychologia


Problem fałszywych oskarżeń o molestowanie seksualne w polskim sądownictwie
dr Barbara Gujska, dr Tomasz Witkowski

Co czwarta kobieta przynajmniej raz w życiu została zgwałcona.
Co trzecia lub co druga była wykorzystywana seksualnie w dzieciństwie, najczęściej 
przez kogoś z rodziny, 50-60% pacjentów oddziałów psychiatrycznych było w 
dzieciństwie fizycznie lub seksualnie molestowanych,  50 tys. z ogólnej liczby 255 tys. 
terapeutów jest przekonanych o tym, że ich pacjenci byli w dzieciństwie molestowani 
seksualnie, choć większość takie wspomnienia wyparła. To obraz amerykańskiego 
społeczeństwa lat 80. XX wieku stworzony na podstawie badań ankietowych i relacji 
terapeutów. 

Odzyskane wspomnienia?
Ale ta czarna wizja nie dotyczy wyłącznie naszych zdeprawowanych sąsiadów zza 
oceanu. I u nas, w Polsce, jest przynajmniej tak samo źle, bo oto okazuje się, że 
35% kobiet i 29% mężczyzn było w dzieciństwie wykorzystywanych seksualnie, 
prawie 17% kobiet i 9% mężczyzn miało te kontakty z najbliższymi członkami 
rodziny, ponad 10% badanych kobiet i 3% mężczyzn przeżyło w dzieciństwie gwałt, 
prawie żadna z tych osób nie ujawniła nikomu własnych przeżyć i nie korzystała 
żadnych form pomocy lekarskiej, psychologicznej ani prawnej. To dane, które 
zebrało Polskie Towarzystwo Seksuologiczne w 1991 roku.

Liczby wdarły się w rzeczywistość nagle, jak gdyby ktoś zdarł zasłonę milczenia 
i obłudy. Czy rzeczywiście co drugi lub co trzeci nasz sąsiad wykorzystuje 
seksualnie swoje dzieci? Czy żyjemy wśród potworów, których jedynym celem 
jest zaspokajanie zwyrodniałych żądz seksualnych? 

Zdaniem Ellen Bass i Laury Davis, autorek wydanej w 1988 roku książki The 
Courage to Heal - tak. Zdaniem tysięcy kobiet, które wniosły do sądu przeciwko 
swoim bliskim, najczęściej rodzicom, oskarżenia o molestowanie seksualne, 
również tak. Twierdzenie to bez najmniejszych wątpliwości potwierdzają 
również zwolennicy tzw. ruchu odzyskanej pamięci, a to, że fakty dopiero teraz 
wyszły na jaw, możliwe było - ich zdaniem - dzięki nowatorskim metodom 
odzyskiwania wypartych wspomnień.

Niestety, o ile problem molestowania seksualnego, szczególnie dzieci, jest 
rzeczywistym problemem, o tyle skala, w jakiej został przedstawiony, jest 
wymysłem terapeutów, którzy nie tylko oparli swoje koncepcje na fałszywych 
teoriach, ale wmieszali do swojej pracy ideologię. Niewielu z nich jednak 
wycofało się ze swoich koncepcji, bo "odkrywanie" molestowania seksualnego 
w pamięci pacjentów okazało się nieźle prosperującym biznesem, który nadal 
ma się dobrze.

Na podstawie wspomnień odzyskanych takimi metodami w Stanach 
Zjednoczonych do sądów wniesiono tysiące oskarżeń. Skazano tysiące winnych 
i niewinnych ludzi. Prawdopodobnie w samych latach 80. XX wieku około 
miliona ludzi uwierzyło w to, że byli w dzieciństwie molestowani seksualnie. 
Terapeuci odzyskiwania pamięci wpłynęli (i nadal wpływają) na stosunki 
pomiędzy rodzicami i dziećmi, dziadkami i wnukami w setkach tysięcy rodzin 
na całym świecie. W większości z nich zmiana tych stosunków jest 
nieodwracalna. Obecnie fala oskarżeń o molestowanie dotarła również do Polski

Podwójne dno terapii
W latach siedemdziesiątych i osiemdziesiątych XX wieku, kiedy feministki 
podnosiły problem molestowania seksualnego, był to bolesny problem, 
rzeczywiście spychany na margines świadomości społecznej. To właśnie 
feministki zwróciły na niego uwagę publiczną, wyciągnęły na światło dzienne 
i chwała im za to, bo dla ludzi, którzy doświadczyli tak koszmarnych przeżyć 
w dzieciństwie, ignorowanie ich wspomnień przez terapeutów było niczym innym, 
jak kontynuacją koszmaru. Jednak skala, w jakiej problem molestowania bywa 
przedstawiany, ma niewiele wspólnego z rzeczywistością, a badania na ten temat 
są robione bardzo nierzetelnie, a nierzadko również tendencyjnie. Wzmagana 
medialnie kampania na rzecz ujawniania faktów molestowania doprowadziła 
również do coraz częstszych oskarżeń o molestowanie, które są oskarżeniami 
instrumentalnymi, służącymi osiągnięciu określonych korzyści.

Fałszywe oskarżenia o molestowanie możemy podzielić na dwie podstawowe grupy: 
wysuwane w wyniku przebytej terapii odzyskiwania wspomnień oraz instrumentalne. 
Różnica między nimi jest dość zasadnicza, bowiem w przypadku pierwszej grupy 
osoba formułująca fałszywe oskarżenie jest przekonana o jego prawdziwości. Druga 
grupa dotyczy osób świadomych faktu, że ich oskarżenia są fałszywe.

Na początek zajmiemy się pierwszą grupą. Mamy z nią do czynienia wówczas, kiedy 
osoba "poszkodowana" wcześniej nie pamiętała faktu bycia molestowaną seksualnie, 
lecz w wyniku terapii "odzyskała" takie wspomnienia. Dotyczy to zarówno osób 
dorosłych, jak i dzieci. Osoby te są przekonane, że fakty, które relacjonują, 
rzeczywiście miały miejsce, a zatem z psychologicznego punktu widzenia nie składają 
one fałszywych zeznań, gdyż wierzą w to, co mówią! 
Prawnik mający do czynienia z taką sytuacją powinien znać odpowiedź na pytanie o to, 
czy możliwe jest odzyskanie całkowicie wypartych wspomnień w wyniku  terapii. 
W świetle najnowszych wyników badań odpowiedź na to pytanie brzmi zdecydowanie 
"nie". Natomiast mnóstwo eksperymentów nad pamięcią dowiodło ponad wszelką 
wątpliwość, że możliwe jest generowanie i indukowanie fałszywych wspomnień. 
A zatem wszelkie sytuacje, w których oskarżenie o molestowanie jest poprzedzone 
terapią osoby "pokrzywdzonej", powinno budzić niepokój prawnika i podejrzenie o 
możliwości zaindukowania fałszywych wspomnień.

Zanim przejdziemy do drugiej grupy oskarżeń, warto wspomnieć o sytuacji pośredniej. 
Ma ona miejsce wówczas, kiedy działający instrumentalnie opiekun dziecka wysyła je 
na terapię, podczas której terapeuta doprowadza do odzyskania wspomnień o 
molestowaniu. W takiej sytuacji małoletni świadek może być przekonany, że 
relacjonowane przez niego zdarzenia rzeczywiście miały miejsce.

Fałszywe oskarżenia
Obecnie coraz częściej mamy do czynienia z oskarżeniami instrumentalnymi, które 
dotyczą najczęściej sytuacji oskarżania o molestowanie własnych dzieci przez jednego 
z małżonków. Rozpoznawanie fałszywych oskarżeń o molestowanie seksualne 
własnych dzieci wymaga wnikliwej analizy okoliczności pojawienia się takiego zarzutu. 
Czynników warunkujących takie pomówienia może być bardzo wiele. Nasze badania 
wskazują, że najczęściej wiążą się one ze specyficzną formą psychoterapii, nierzetelną 
diagnostyką psychologiczną oraz rozwojem psychobiznesu działającego w obszarze 
przemocy w rodzinie.

Okolicznością szczególnie sprzyjającą fałszywym oskarżeniom jest sytuacja kryzysowa 
w rodzinie, w czasie konfliktu okołorozwodowego dotyczącego zasad sprawowania 
opieki nad małoletnimi dziećmi po rozpadzie związku. Zwraca uwagę fakt, że bardzo 
często to matki oskarżają ojców swoich dzieci o takie nadużycia. Bywa, że oskarżenia 
dotyczą zdarzeń odległych w czasie, co też może poddawać w wątpliwość ich 
prawdziwość. Pojawienie się oskarżenia w takich właśnie okolicznościach może 
wskazywać na instrumentalne wykorzystanie przez nie problemu molestowania i 
wynikać z chęci zemsty wobec byłego partnera za doznane krzywdy np. zdradę. 
Motywem fałszywego oskarżenia może być również chęć uzyskania większych korzyści 
materialnych. W obliczu obowiązujących, radykalnych procedur zwalczania pedofilii, 
oskarżenie o molestowanie seksualne dziecka staje się również najprostszą i 
najbardziej skuteczną metodą pozbawienia ojca kontaktu z dzieckiem.

Zdarzają się jednak przypadki, w których trudno ustalić, czy oskarżenie jest świadomie 
sfabrykowane przez matkę czy też zaindukowane przez psychologa bądź specjalistów 
od przemocy domowej, którzy, jak wskazuje praktyka, zbyt łatwo doszukują się 
nadużyć seksualnych w rodzinach.

W sprawach o molestowanie seksualne dziecka bardzo często najważniejszym 
dowodem są opinie psychologiczne, mimo że dotychczasowa metodologia 
badawcza nie daje podstaw do stawiania jednoznacznych diagnoz odnośnie 
dzieci z podejrzeniem wykorzystywania seksualnego. Udowodniono, że nie istnieje 
coś takiego jak "specyficzny syndrom dziecka wykorzystanego seksualnie". 
Wachlarz objawów jest bardzo szeroki i wiele z nich pokrywa się z innymi 
zaburzeniami lub chorobami. Stąd też opinie psychologiczne powinny być 
szczegółowo analizowane i z dużą ostrożnością przyjmowane jako ważny dowód 
w sprawie. Badania wskazują, że nieprawidłowości najczęściej wiążą się z 
wykorzystaniem nierzetelnych, pseudonaukowych metod diagnostycznych w 
postaci testów projekcyjnych. Dowolność interpretacyjna uzyskanych wyników 
badań takimi metodami sprawia, że diagnozujący konstatuje dany przypadek 
wedle własnych przekonań światopoglądowych. Charakterystyczną cechą 
nierzetelnych opinii jest interpretacja oparta na dogmatach psychoanalizy, a nie 
na tezach naukowych (empirycznie weryfikowalnych). Ujawnia się w nich również 
wybiórcze dobieranie faktów, które pasują do z góry założonej tezy. Szczególnie 
bezpodstawne, z uwagi na brak zweryfikowanych naukowo narzędzi badawczych, 
jest stawianie jednoznacznej diagnozy w zakresie wiarygodności zeznań i 
podatności na sugestie dziecka. Inna wątpliwość wiąże się z zawiłą i niezrozumiałą
terminologią oraz zastępowaniem pojęć kodeksowych nacechowaną ideologicznie 
nowomową.

Innym mechanizmem, który może prowokować fałszywe oskarżenie, jest 
niewłaściwie prowadzone przesłuchanie dziecka, potencjalnej ofiar nadużyć 
seksualnych. Zdarza się, że zadawane są dziecku pytania naprowadzające i 
sugerujące. Małe dzieci są szczególnie podatne na wpływy osób dorosłych i 
bardzo łatwo podporządkowują się ich oczekiwaniom. Dlatego też analiza 
stenogramów przebiegu badań dziecka-świadka, pod kątem ewentualnych 
manipulacji, ma bardzo duże znaczenie w ustalaniu stanów faktycznych.

Nierzetelne opinie
Ramy tego artykułu nie pozwalają na pełne przedstawienie wszystkich kulisów 
i uwarunkowań fałszywych oskarżeń o molestowanie seksualne. Warto na koniec 
pokusić się jednak o stworzenie swoistej check-listy, dzięki której prawnicy 
mogliby zweryfikować swoje podejrzenia co do prawdziwości oskarżeń, poddać 
gruntownej analizie materiał dowodowy i ewentualnie skierować sprawę do innego 
biegłego.

Podejrzenie o fałszowanie oskarżeń w sprawach o molestowanie powinno rosnąć 
wtedy, kiedy:
1.Długi jest odstęp czasu (np. kilka lat) pomiędzy rzekomym molestowaniem a 
   zgłoszeniem tego faktu i sformułowaniem oficjalnego oskarżenia.
2.Orzeczenie o winie może przyczynić korzyści materialnych oskarżającemu.
3.Jedynym dowodem o winie jest opinia psychologiczna.
4.Opinia psychologiczna pochodzi od psychologa prowadzącego terapię rzekomej 
   ofiary lub jest sporządzana na zamówienie strony oskarżającej.
5.Opinia jest sformułowana w taki sposób, że stwarza możliwości wieloznacznego 
   jej rozumienia i wykorzystywane są w niej niezrozumiałe dla prawników terminy.
6.Opinia opiera się na założeniach psychoanalizy.
7.Zeznania małoletnich świadków są wynikiem wielokrotnych rozmów z psychologami, 
   opiekunami itp.
8.Biegły sądowy w opinii wykorzystywał testy projekcyjne, takie jak: test drzewa 
   Kocha, rysunek postaci ludzkiej, rysunek rodziny, test Rorschacha, test Lutchera, 
   zabawa lalkami anatomicznymi.

Za zupełnie bezwartościowe należy uznać:
1.Zeznania osoby oskarżającej lub świadka, przechodzących wcześniej terapię, 
   w wyniku której uświadomiły sobie fakt bycia molestowanymi.
2.Opinie formułowane wyłącznie na podstawie testów projekcyjnych.
3.Zeznania świadków relacjonujących to, co zdarzyło się poniżej trzeciego roku 
   życia (powszechnie przyjmuje się wiek 3 lat jako granicę tzw. amnezji 
   wczesnodziecięcej; poniżej tego okresu nie jesteśmy w stanie przypomnieć 
   sobie nic, nawet zdarzeń traumatycznych.)

Paradoks procedury
Na zakończenie warto jeszcze przypomnieć, że - tak jak podają to znawcy 
problematyki molestowania - rozmowy o treści seksualnej, ekspozycja anatomii 
i czynności seksualnych są formą molestowania seksualnego. Wiele z analizowanych 
przez nas akt spraw dotyczących molestowania seksualnego zawierało stenogramy 
wielogodzinnych rozmów z dziećmi na tematy seksualne, wielokrotne nakłanianie ich 
do zabaw lalkami anatomicznymi. Osoby biorące udział w takim procederze 
dopuszczają się zachowań noszących znamiona molestowania. W skrajnych 
wypadkach mogą wywołać traumę, poprzez zaindukowanie fałszywych wspomnień, 
lub doprowadzić do powstania wtórnej traumy, czyli odświeżenia emocji, z którymi 
jednostka poradziła sobie przy pomocy wrodzonych mechanizmów obronnych. Mając 
na uwadze dobro dziecka, należy z niezwykłą ostrożnością podejmować podobne 
działania, a małoletnich świadków w ostateczności poddawać przesłuchaniom lub 
kierować na kolejne badania. Jeśli nie da się tego uniknąć, należy powierzać ich 
opiece wyłącznie doświadczonych i bezstronnych biegłych sądowych. 

Warto nadmienić, że w obliczu występującego zjawiska fałszywych oskarżeń o 
molestowanie seksualne dzieci, coraz większego znaczenia w ustalaniu stanów 
faktycznych nabierają opinie ekspertów wydane na okoliczność prawdopodobieństwa 
wystąpienia psychomanipulacji w przedmiotowej sprawie.




Data: Thu, 12 Jan 2017 19:29:32 +0100
Nadawca: LeoTar Gnostyk <leotar@leotar.net>
Firma/Organizacja: Sunrise Services
Grupy dyskusyjne: pl.sci.psychologia

Kviat pisze:
> W dniu 2017-01-12 o 18:22, Ikselka pisze:
>> FEniks <xxx@poczta.fm> wrote:
>>> W dniu 12.01.2017 o 07:09, Ikselka pisze:

>>>> Pytałam, czy to dziecko to sierota. A może dziecko ulicy?
>>>> Gdzie rodzice?

>>> Leżą pewnie gdzieś zachlani. I co to zmienia?

>> Twój stosunek do "zachlanych" osobników, którzy spłodzili to
>> nieszczęsne dziecko, jest AKURAT W TYM PRZYPADKU zastanawiająco
>> tolerancyjny.

> To twoje kolejne urojenie. Nie napisała, że to toleruje.
>
> Czytaj drukowanymi: TO JEST OSOBNY TEMAT.
>
> A ty próbujesz na niego zboczyć żeby uciec przed dyskusją na temat
> księdza pedofila. Jak zawsze zresztą, gdy w prosty sposób ci
> wykazać, że zwyczajnie bredzisz, to próbujesz zmieniać temat na taki
> bez związku.

A ty, gnido, należysz do tych, którzy 'wykazywać' potrafią najlepiej.
Tak doskonale to robisz, że się trzeba ze śmiechu za brzuch trzymać.

Powrotu do zdrowia życzę Piotrze

LeoTar Gnostyk




Data: Thu, 12 Jan 2017 21:46:32 +0100
Nadawca: LeoTar Gnostyk <leotar@leotar.net>
Firma/Organizacja: Sunrise Services
Grupy dyskusyjne: pl.sci.psychologia

Kviat pisze:
> W dniu 2017-01-12 o 19:29, LeoTar Gnostyk pisze:

>> A ty, gnido,

> Nie jesteś pierwszym pedofilem na świecie, który sięwkurza na
> normalnych ludzi.

To niby o mnie? Diagnoza równie celna co moje pedofilstwo. ;-)


> Jak zwykle nie wymyśliłeś niczego nowego :)

No pewnie, że nic tak ważnego jak... proch, na przykład.

Ale pomimo twojej niecheci do mnie
Powrotu do zdrowia ci życzę Piotrze.

LeoTar Gnostyk




Data: Fri, 13 Jan 2017 10:22:34 +0100
Nadawca: LeoTar Gnostyk <leotar@leotar.net>
Firma/Organizacja: Sunrise Services
Grupy dyskusyjne: pl.sci.psychologia

FEniks pisze:
> W dniu 13.01.2017 o 09:01, Ikselka pisze:
>> FEniks <xxx@poczta.fm> wrote:
>>> W dniu 12.01.2017 o 21:26, Ikselka pisze:
>>>> FEniks <xxx@poczta.fm> wrote:
>>>>> W dniu 12.01.2017 o 18:51, Kviat pisze:

>>>>>> Pomijając to jak tendencyjnie napisano ten "artykuł", to
>>>>>> odpowiedz na proste pytanie: jaki to ma związek z tą
>>>>>> sprawą, o której piszemy? Czy w jakikolwiek sposób to
>>>>>> usprawiedliwia tego drugiego księdza pedofila?

>>>>> Zamydla sprawę - i o to chodzi.

>>>> Dziewczyno - UOGÓLNIAM.

>>> No, toż napisałam właśnie.

>> Czyli mamy konsensus. To może zauważysz też przypadki molestowania
>> dzieci przez ludzi z wszelkich innych grup - nawet dziadków,
>> wujków, reżyserów światowej sławy, dyrektorów chórów
>> chłopięcych...

> W skali od 1 do 10 w jakim to stopniu umniejsza winę
> księdza-pedofila?
>
> Ewa

A może byś się tak zajęła mamami-pedofilkami, tak uwielbianymi - 
pod grozbą porzucenia - przez dziatki.

LeoTar Gnostyk

 
Wróć do spisu treści | Wróć do menu głównego