Moje "rozmowy" z Kasią. - Rocznik 2017

Przejdź do treści

Menu główne:

Moje "rozmowy" z Kasią.

Wiosna

" Cześć Tato

Może list nie jest najlepszym pomysłem na wyrażanie tego co się czuje,
ale jak na razie ja nie potrafię zrobić tego w inny sposób.

Wcale nie jest mi łatwo wyjeżdżać, bo będę tęsknić za Tobą, chociaż były
takie momenty kiedy miałam naprawdę wszystkiego dosyć! Wtedy nie
zależało mi na niczym, chciałam wrócić do Polski i więcej Cię nie widzieć!
Może nie jest to przyjemne słyszeć (czytać), ale ja piszę to co czuję!
Jednak mimo to naprawdę jest mi smutno wyjeżdżać!

Wiesz co jest moim marzeniem? Mieć dom (pełny, zawsze na miejscu), do
którego wracając nie miałabym obawy, że zastanę kłócących się rodziców,
albo w ogóle ich nie zastanę. Dom, w którym nikt nie zrzucałby na mnie
odpowiedzialności za losy rodziny, i nikt nie kazałby mi być wdzięcznym
za to, że mnie kocha.

Mam nadzieję, że kiedyś będę miała taki dom! I jak na razie to nie będzie
to dom, w którym ja będę żoną, czy matką ale dom, w którym będę mogła
być jeszcze dzieckiem!  I że stanie się to szybko!!!!!

Całuję Cię  Kaśka.

P.S. Jeżeli mogę to chciałabym się spotkać z Agatą. Myślę, że
porozmawiasz o tym z mamą, i że będę mogła ją poznać.

P.S. Nie jestem pewna czy uwalnianie emocji jest dobrym pomysłem (tzn.
pomysł jest bardzo dobry), ale trzeba to robić powoli, bo niektórzy, rzadko
okazujący swoje uczucia (tak jak my a szczegłlnie mama) w wyniku
uwolnienia emocji (dobrych) mogą dostać SZOKU !

P.S. Jeździj ostrożnie !

P.S. Mam nadzieje, że  rozumiesz co chcę Ci przekazać przez ten list. To
czego nie potrafię powiedzieć a chciałabym tego. To się nazywa SZCZĘŚCIE
RODZINNE.

Całuje Cię Kaśka.                           2 września 1994

"
Koniec historycznego listu mojej córki Katarzyny do mnie.



A tak "porozumiewaliśmy się" za pomocą facebook'a w 2017 r.,  
czyli 23 lata później. Innej drogi komunikacji nie udało mi się znaleźć.

"
3 MARCA 17:56 (Ja)
Dzień dobry Kasiu.

5 MARCA 08:38 (Ja)
Cały czas próbuję spełnić Twoje marzenie, czyli pozwolić Ci przeżyć
szczęście rodzinne. I chociaż nie zdążyłem tego dokonać zanim założyłaś
swoja rodzinę to jednak nigdy nie zapomniałem o tym moim największym
obowiązku wobec Ciebie, Wojtka, Jasia i Agaty. Bo niedopełnienie tego
rodzicielskiego obowiązku skutkuje kolejnym straconym pokoleniem na
naszej drodze ku Wolności, odpowiedzialności i powszechnej Miłości.

Od miesięcy pracuje nad tym w jaki sposób uwolnić Teresę od strachu
przed porzuceniem emocjonalnym. Porzuceniem, którego doznała od swoich
rodziców, a szczególnie od matki. W późniejszym życiu już tylko powielała
motyw porzucania i testowała czy może zaufać a robiła to prowokując...
porzucenie. Wreszcie skoncentrowała się na bezbronnym Wojtku, którego
trzyma w uzależnieniu nie musząc się w ten sposób obawiać porzucenia.
Wspomóż mnie Córeczko bym doprowadził do tego by Mama przestała się
bać porzucenia i zaufała. W ten sposób pomoże również Wam, naszym dzieciom.

5 MARCA 11:45  (Ja)
Wspierajcie ją ile się tylko da, ale strachu przed zaufaniem nikt nie pokona za
nią. Tego musi dokonać sama. No może pod lekkim i niegroźnym przymusem.:-)

Ktoś, kto nie ufa musi dominować i sprawować władzę gdyż boi się porzucenia.
Mama chciała sprawować nad nami władzę absolutną. W 1994 posunęła się
do tego, że chciała sprowokować stosunki kazirodcze między mną a Tobą by
potem mogła szantażem wymuszać na mnie niewolnicze zachowania. To
najgorsze do czego się posunęła, ale nie mam do niej o to żalu gdyż rozumiem
dlaczego tak postępowała. Ale moje wybaczenie nie wystarczy - to na sama
musi sobie to wybaczyć i przestać kłamać.

5 MARCA 13:17  (Ja)
Jestem wdzięczny Mamie za to, że stosując wobec mnie przemoc zmusiła
mnie do intensywnej pracy nad samym sobą dzięki czemu stałem się
świadomym i wolnym człowiekiem a przede wszystkim świadomym ojcem. Ty
Kasiu zasłużyłaś na moją szczególną wdzięczność, gdyż ryzykując gniew
matki wskazałaś mi drogę ku rozwiązaniu zagadki przemocy w rodzinie.
Jestem Twoim wielkim dłużnikiem i za wszelka cenę chcę spłacić ten dług.
Wojtek i Jasiu nadal są emocjonalnie zniewoleni przez Teresę a więc ich
wyzwolenie jest możliwe tylko wtedy, gdy uwolnimy Mamę od kłamstw
przeszłości. Zaistniałych w przeszłości faktów nikt nie jest w stanie zmienić
ale można je wykorzystać do zbudowania lepszej przyszłości. Przyszłości
wolnej od manipulacji, kłamstwa i przemocy psychicznej, która jest zalążkiem
patologii psychicznych i somatycznych co  dotknęło już następne pokolenie
w postaci choroby Antosia. Wszystko to można jeszcze zmienić  - wystarczy
do tego wiedza, którą odsłoniłem no i odrobinę odwagi.

8 MARCA 11:56  (Ja)
I'm passing the light of peace, love and prosperity to you for 2017 It's pretty
cool dont kill it pass it on.If youu wish to pass it forward, hold finger on pic
and say forward.

12 MARCA 17:38  (Ja)
Gdy w ubiegłym roku zadzwoniłem na Gołężycką telefon odebrał Wojtek.
Gdy już wyjaśniłem mu kim jestem dowiedziałem się od niego, że on nie
chce mieć żadnego taty. Jego słowa świadczą o tym jak bardzo jest
zastraszony przez Teresę, która zagroziła mu porzuceniem jeżeli odważyłby
się ją "zdradzić" przyznając się do swego ojca. Jest to uzależnienie
emocjonalne znane jako "syndrom sztokholmski", gdy ofiara przemocy by
przetrwać we wrogim środowisku staje się "przyjacielem" a nawet obrońcą
agresora. Dokładnie tak samo było przed laty z Tobą kiedy Teresa zmusiła
Ciebie do zeznań przed sądem jakobym proponował Ci pieniądze na naukę w
zamian za możliwość uprawiania z Tobą seksu. Teraz Teresa utknęła w
kazirodczym związku emocjonalnym z Wojtkiem. I nie jest ważne, czy
uprawia z nim seks fizycznie czy też ogranicza się tylko do podtrzymywania
uzależnienia emocjonalnego i utrzymywaniu go w strachu przed porzuceniem
przez matkę. Efektem u Wojtka jest poczucie zagrożenia i brak wiary we
własne siły przez co oddaje się niby dobrowolnie pod chorą opiekę matki bo
znikąd nie może oczekiwać pomocy. Teresa zrobiła to z całą trójką naszych
dzieci w 1994 roku, kiedy przerwała mi kontakty z wami i pod groźbą sankcji
karnych wyeliminowała mnie z gry o waszą wolność. Wykorzystywała ten
fakt, że we właściwym wychowaniu seksualnym dzieci znalazłem rozwiązanie
tajemnicy przemocy oraz metodę wyeliminowania przemocy z życia ludzi.
Wtedy było to nieakceptowane teraz prawnicy myślą już inaczej ale oczekują
dowodu na to, że moja teoria trzyma się kupy. A dowodem na jej słuszność
byłaby decyzja Teresy by przyznać się do tego, że się pomyliła gdyż sama
bała się porzucenia. To, że mam rację zostanie prędzej lub później udowodnione
ale przyznane się do błędu przez Teresę znacznie zmniejszyłoby ilość ofiar,
które zginą zanim znajdzie się następna taka rodzina jak nasza, która pokusi
się o przeprowadzenie dowodu.

12 MARCA 19:51  (Ja)
W grudniu 1994, gdy Mama wyrzucała mnie z mieszkania powiedziałem jej na
odchodnym, że możemy być rodziną jakich jeszcze nie ma. I nadal jestem
głęboko przekonany o tym, że możemy być pierwszą rodziną, która
świadomie stwory Nowego Człowieka. Człowieka wolnego od przymusu,
przemocy i świadomie podejmującego decyzje  o swojej przyszłości. A przede
wszystkim świadomego swego macierzyństwa/ojcostwa i nie zwalającego na
dzieci swoich niepowodzeń.

21 MARCA 07:45  (Ja)
Kasiu, rodzice są dla każdego dziecka wzorcami zachowań - tworzą w
dziecięcej świadomości wzorce relacji między Kobietą i Mężczyzną. Są
wzorcami zachowań i tych dobrych i tych złych. Między innymi kłamstwa
dzieci uczą się wyłącznie od rodziców.

21 MARCA 09:11  (Ja)
Oszukiwać też uczymy się od naszych rodziców: córki biorą sobie za
wzorzec matki a wzorcami dla synów są ojcowie.
Jeżeli dzieci zostały zmuszone przez rodziców do kłamstwa to później,
już w dorosłym życiu trudno jest im samym uwolnić się od tej patologii.
Najtrudniej jest bowiem ocenić krytycznie samego/samą siebie.
A poza tym obowiązuje babski solidaryzm wywołany przekonaniem, że za
domową prostytucję odpowiedzialni są mężczyźni. Męską jedność kobiety
rozbijają flirtując raz z jednym to z drugim. Raz z synem, raz z ojcem
budząc między mężczyznami animozje i rywalizację.
W ten sposób sprawujecie władzę nad ślepymi facetami. A gdy się któren
sprzeciwi takiemu podziałowi ról to go za chabety i do tiurmy. :-)

17 KWIETNIA 19:00  (Ja)
A teraz, by utrzymać was, nasze dzieci, które powinnyście być już od nas
wolne, przy sobie, by mogła za waszym pośrednictwem wywierać na mnie
nacisk, grozi wam, że jeżeli nie będziecie jej wspierać to doprowadzicie
ją do śmierci. Chce byście się czuły winne za jej ewentualną śmierć.
Jeżeli pamiętasz Leo, mojego byłego bossa, to po wpadce z bublem
któregośmy wypuścili z firmy, robił dokładnie to samo w stosunku do nas.
A ponieważ nikt nie uległ jego szantażowi więc nie pozostało mu nic
innego jak tylko popełnić samobójstwo by nas obciążyć poczuciem winy za
jego nieodpowiedzialność

29 KWIETNIA 18:42 (Kasia)
Nie interesują mnie Twoje poglądy. Przestałeś wywiązywać się ze swoich
obowiązków jako rodzic wiele lat temu. Nie mamy sobie nic do
powiedzenia. Dawno temu osiągnęłam pełnoletniość i sama podejmuję
decyzje o tym kogo chcę lub nie chcę w swoim życiu. Proszę się ze mną
nie kontaktować i nie ingerować w życie moje lub mojej rodziny.

(Ja)
Wyobraź sobie, że bardzo czekałem na odpowiedz, która wyjaśniła by mi
Twój/Wasz prawdziwy stosunek do mnie. Jestem Ci bardzo wdzięczny za tę
odpowiedz.

29 KWIETNIA 23:20  (Kasia)
Na prawdę mnie to nie interesuje i proszę o zaniechanie kontaktów ze mną
i moją rodzina, jak równie zaniechania identyfikowania mnie i mojej
rodziny z Twoją osobą na forach publicznych. Nie życzę sobie żadnych
kontaktów.

" Koniec mojego monologu do Kasi oraz jej puenta.

 
Wróć do spisu treści | Wróć do menu głównego