Odpowiedź na Kasi pozew. - Rocznik 2017

Przejdź do treści

Menu główne:

Odpowiedź na Kasi pozew.

Jesień
Ostrowina, 23 lipca 2017 r.

SĄD OKRĘGOWY we Wrocławiu
I Wydział Cywilny
ul. Sądowa 1
50-046 Wrocław

Powódka:    Katarzyna Tarnawska
ul. Gołężycka 14/8
54-152 Wrocław
reprezentowana przez pełnomocnika
adwokata Krzysztofa Grochowskiego
GŻ Kancelaria Adwokacka sp.p.
ul. Świebodzka 6 lok.6
50-046 Wrocław

Pozwany:     Władysław Tarnawski
Powiatowy Dom Pomocy Społecznej
Ostrowina 21
56-400 Oleśnica


Wnoszę o odrzucenie pozwu w całości ponieważ wszystkie moje publikacje dotyczące
przemocy w rodzinie stanowią studium patologii na przykładzie mojej rodziny.
W  żadnej z moich publikacji nie przedstawiam powódki w negatywnym świetle,
a wręcz przeciwnie ukazuję ją jako wspaniałą, mądrą i odważną kobietę, która
ryzykując własne bezpieczeństwo zwróciła mi w 1994 r. uwagę na istniejący w
naszej rodzinie problem. Problem przemocy okazał się być problemem ogromnym
tyczącym się nie tylko naszej rodziny ale wszystkich rodzin naszego świata, czyli
problemem globalnym, a moje prace są obecnie przedmiotem naukowych dociekań
nad rodziną, społeczeństwem i państwem oraz ich przyszłością.  Zakaz publikacji
wyników dociekań, opartych na konkretnym przypadku, a dotyczących przemocy w
rodzinie oznaczać będzie zaniechanie poszukiwania prawdy i wspieranie
dotychczasowych patologii, których źródłem jest podporządkowana kobiecie
niewolnicza rodzina.

Efektem przeprowadzonej przeze mnie analizy zjawisk jawnej przemocy psychicznej,
które miały/mają miejsce w naszej rodzinie od 1994 r., jest sformułowana przeze
mnie teoria mówiąca o pochodzeniu przemocy, określająca cel, któremu przemoc
służy oraz ukazująca konsekwencje niewyeliminowania w porę przemocy. Teoria
objaśnia mechanizm powstawania zaburzeń i patologii psychicznych, biologicznych
oraz społecznych, których przemoc jest źródłem i które prowadzą do fizycznej
zagłady naszego gatunku. Integralnym elementem konstrukcji jest sformułowany
przeze mnie nowy paradygmat wychowawczy, którego wdrożenie wyeliminuje
przemoc z życia ludzi co zapobiegnie powstawaniu wszelkich patologii oraz umożliwi
zbudowanie społeczeństwa i państwa doskonałego.

Od 1996 r., od kiedy zacząłem publikować wyniki moich dociekań, toczy się,
wprawdzie powoli ale jednak, publiczna dyskusja nad tym czy w swoim radykaliźmie
nie popełniłem jakiegoś błędu obserwacyjnego lub logicznego, i uczciwy udział
powódki oraz pozostałych członków naszej rodziny byłby bardzo pożądany. Niestety,
wszyscy oni wyniośle milczą oczekując zapewne, że pod naciskiem prawnym
wycofam się z moich twierdzeń, lub że może sprawa przyschnie, albo też że za swoje
wolnomyślicielstwo zostanę wyeliminowany z matriarchalnego społeczeństwa i
wszystko pozostanie tak jak było dotychczas.

Najważniejszych informacji dotyczących patologicznego układu trawiącego naszą
rodzinę dostarczyła mi sama powódka w swoim liście, który mi wręczyła 2 września
1994 r. na lotnisku w Newark, NJ, kiedy odlatywała do Polski po ponad półrocznym
pobycie w USA, prosząc bym przeczytał ten list dopiero po jej odlocie. Treść tego listu
przedstawiam w załączniku a kopie jego oryginalnej wersji znajdują się w aktach
Prokuratury Rejonowej Wrocław-Fabryczna.

Dowód:
  1. wydruk listu powódki do powoda z dn. 2 września 1994 r., zał. 1
  2. akta Ds.40/96, karta 49-50, kopia listu powódki do powoda z dn. 2.09.1994 r.
  3. akta Ds.5193/96, karta 102-103, kopia listu powódki z dn. 2.09.1994 r.

Zaufanie, które powódka okazała mi w swoim liście osiągnąłem tylko dzięki temu,
że ja sam, podczas jej pobytu w USA, okazałem bezwarunkowe zaufanie, szacunek
oraz szanowałem jej wolność. Wzajemne zaufanie i szacunek między członkami
rodziny były jednak nie do zniesienia dla Teresy Mierzwiak, wówczas mojej żony i
matki moich dzieci, która przyjechała do Stanów wraz z naszym synem Wojciechem
w czerwcu 1994. Gdy zorientowała się, że powódka, ja oraz nasz młodszy syn Jan
funkcjonujemy na zasadach partnerskich przeraziła się, że straciła nad rodzina
władzę, którą sprawowała od lat sprytnie manipulując moim poczuciem winy, i
skłóciła mnie z powódką. Cytowany list powódki był ostatnim wołaniem o pomoc
dziecka, które zdawało sobie sprawę z tego jakie będą konsekwencje tego
chwilowego zachłyśnięcia się wolnością, zaufaniem i szacunkiem, gdy wróci do
Polski i znajdzie się pod wyłączną kontrolą chorej psychicznie matki, co istotnie się
stało.

Pierwsza wróciła do Polski Teresa Mierzwiak, wraz z naszymi synami a powódka
została jeszcze kilka dni. Gdy i ona wróciła do Polski moje telefoniczne kontakty z
dziećmi gwałtownie się przerwały, gdyż Teresa Mierzwiak co rusz znajdowała
powody dla których dzieci nie mogły podejść do telefonu. Dopiero w 1998 r.
dotarłem do dokumentów, z których wynikało, że powódka została skierowana
przez matkę na terapię do Młodzieżowego Ośrodka Socjoterapii we Wrocławiu by
sprowadzić  jej myślenie na jedynie słuszne i właściwe tory ustalone oraz
nadzorowane przez instytucje sfeminizowanego (matriarchalnego) społeczeństwa.

Dowód:
  1. akta Ds.5193/96, karta 71-72, Prokuratury Rejonowej Wrocław-Fabryczna, zaświadczenie z Młodz. Ośrodka Socjoterapii,
  2. akta R III C 544/96 Sądu Rejonowego Wrocław-Fabryczna, zaświadczenie z Młodz. Ośrodka Socjoterapii

Mój ostatni kontakt  z powódką miał miejsce 31 grudnia 1994 r., gdy uczestniczyła
ona w imprezie sylwestrowej u swoich znajomych. Poszliśmy przywitać z nią nowy
rok i wówczas powiedziała mi na ucho tylko tyle: „Ratuj rodzinę“. Od tego czasu,
przez 23 lata, nie zamieniłem słowa z powódką aż do 27 kwietnia b.r. kiedy
zeznawała w sprawie o podział mieszkania przy ul. Gołężyckiej 14/8 we Wrocławiu,
które jest wspólną własnościa moją i Teresy Mierzwiak.

W roku 1998, gdy pod koniec maja opuściłem Szpital Psychiatryczny przy
ul.Kraszewskiego we Wrocławiu, gdzie przebywałem na obserwacji
sądowo-psychiatrycznej w wymienianej już wyżej sprawie Ds.5193/96, odtworzyłem
historię przymusu i terroru, któremu poddana została powódka przez Teresę
Mierzwiak od chwili gdy opusciła USA w 1994 r. i została pozbawiona przez swoją
socjopatyczną opiekunkę wszelkiej nadziei na opiekę i pomoc z mojej strony. Teresa
Mierzwiak, wspólnie z terapeutkami Młodzieżowego Ośrodka Socjoterapii, złamały
powódce jej kręgosłup moralny. Od tego czasu stała się całkowicie bezwolna,
podporządkowana i uległa socjopatce Teresie Mierzwiak. Świadczą o tym zeznania
powódki w sprawach karnych prowadzonych przez Prokuraturę Wrocław-Fabryczna
oraz w sprawie rozwodowej mojej i Teresy Mierzwiak.

Dowód:
  1. akta  I 2 RC 1182/95 Sądu Wojewódzkiego we Wrocławiu, zeznania powódki
  2. akta Ds.40/96, karta 21, protokół przesłuchania powódki z dn. 21.03.1995 r.
  3. akta Ds.5193/96, karta 63-64, protokół przesłuchania powódki z dn. 6.12.1996 r.

Teresa Mierzwiak systematycznie zmuszała powódkę do coraz bardziej
wyrafinowanych kłamstw przed wymiarem sprawiedliwosci czyniąc z niej
wspólniczkę własnego przestępstwa. Ponieważ powódka chciała bardzo studiować
więc łatwo było agresoworowi szantażować ją i zmuszać do uległości. Pozbawiwszy
powódkę wszelkiej nadziei na pomoc z mojej strony uczyniła z niej swego
uzależnionego i wspierającego ją niewolnika, zjawisko znane jako „syndrom
sztokholmski“. I stało się to pod nosem prokuratury, do której zwracałem się o
pomoc w wyrwaniu dzieci z rąk agresora, którym jest Teresa Mierzwiak. Niestety
prokuratura mi tej pomocy dla moich dzieci odmówiła. Tak samo zachował się sąd
w 1999 roku gdy domagałem sie kontaktów z synem Janem. Jeżeli powódka została
doprowadzona do takiego fatalnego stanu to również nasi synowie muszą być tym
syndromem obciążeni.

Dowód:
  1. akta Ds.2120/98 zamienione na Ds.3407/98 Prokuratury Wrocław-Fabryczna.

Aby umożliwić sądowi zapoznanie się z moimi poglądami wychowawczymi, od
których odżegnuje sie powódka przygotowałem konspekt zatytułowany: „Nowa
koncepcja wychowania seksualnego dzieci“,  który wraz z kilkoma innymi fragmentami
dyskusji w Internecie załączam do niniejszej odpowiedzi na pozew. Żeby zapoznać się
z całością systemu filozoficzno-etycznego, który stanowi integralną część systemu
wychowawczego odwołuje sie do całej strony internetowej www.leotar.net lub
www.leotar.friko.pl ze szczególnym uwzględnieniem podstron Rocznik 2015,

Załączniki do odpowiedzi na pozew:

Władysław Tarnawski

 
Wróć do spisu treści | Wróć do menu głównego