Rodzina i dziecko. - Rocznik 2017

Przejdź do treści

Menu główne:

Rodzina i dziecko.

Jesień
Data: Sun, 17 Dec 2017 12:08:33 +0100
Nadawca: LeoTar Gnostyk <leotar@leotar.net>
Firma/Organizacja: Polska Profilaktyka sp. z o.o.
Grupy dyskusyjne: pl.sci.psychologia,pl.soc.religia,pl.sci.filozofia

Do przetrwania rodzaju ludzkiego, którego członkowie są śmiertelni,
niezbędne jest odtwarzanie pokoleń czyli reprodukcja (prokreacja). Do
stwarzania potomstwa potrzebne są osobniki męskie i żeńskie. Dla
wychowania zdrowego potomstwa potrzebni są oboje rodzice, i matka i
ojciec, którzy tworzą partnerski związek oparty na wzajemnym zaufaniu i
szacunku. Zaufanie i szacunek do siebie i do partnera to podstawa
trwałego i nierozerwalnego związku oraz warunek przekazania potomstwu
tych samych wartości. Bo dzieci uczą się obserwując, naśladując
rodziców, którzy są ich pierwszymi oraz najważniejszymi autorytetami, z
którymi dzieci mogą również bezpiecznie doświadczać by w ten sposób
utrwalić wiedzę zdobytą poprzez obserwację. Właśnie dzięki temu rodzice
są autorytetami którym dzieci ufają bezgranicznie. Jakże można nie ufać
komuś kto karmi i zapewnia bezpieczeństwo poczynając od chwili
opuszczenia bezpiecznego łona matki? W ten sposób noworodek uczy się
najważniejszych relacji z drugim człowiekiem chłonąc bezkrytycznie
wszystko, zarówno to co dobre jak i to co złe; utrwala wszystkie wzorce
relacji międzyludzkich gdyż wcześniej, w okresie życia płodowego, nie
zdobył żadnych wzorców. Tak zaczyna się uspołecznianie dziecka.

Jakie powinny być cechy środowiska rodzinnego, w którym dziecko się
wychowuje? Jakie relacje powinny panować między wychowawcami? Jak już
wielokrotnie wykazywałem najważniejszymi cechami środowiska
wychowawczego powinny być zaufanie i szacunek do siebie i do partnera,
gdyż bez tych cech pożądany, partnerski układ wychowawczy zamienia się w
układ niewolniczy. W układzie niewolniczym każda ze stron chce zdobyć
władzę nad drugą by ją sobie podporządkować, by móc ją wykorzystywać dla
własnych celów, by móc kierować jej wolą. Ale żadna ze stron nie chce
się poddać dobrowolnie dominacji tego drugiego, gdyż oznacza to
podporządkowanie, utratę wolności i możliwość narzucania ofierze
manipulacji odpowiedzialnością za decyzje, które podejmuje strona
dominująca. Rodzi się przemoc i zniewalanie, czyli przeciwieństwo
wolności; wolności która jest nam przypisana z urodzenia i za którą
gotowiśmy oddać życie.

W takim związku opartym na manipulacji i dążeniu do zdominowania tego
drugiego każda ze stron „wygrywa“ własne cele dzięki specyficznym cechom
swojej płci: kobieta sprzedaje seks a mężczyzna kupuje jej seksualne
usługi. Wszystkie chwyty w tym biznesie są dozwolone a cała wyrafinowana
sztuka tego handlu polega na tym by oszukać tego drugiego i by się nie
dać złapać na oszustwie. Powstaje związek zbudowany na wzajemnych
niezdrowych uzależnieniach, w którym obie strony łączą tylko
partykularne interesy, i który to związek nazywam niewolniczym.

Niewolnictwo na skalę społeczną wzięło swój początek ze struktury
rodziny, w której brakuje wzajemnego zaufania i szacunku, w którym
wzajemne poniżanie się jest codziennością. A poniżanie oznacza przemoc.
Skoro bezpośrednimi przyczynami przemocy w rodzinie są: brak zaufania i
szacunku dla siebie i dla partnera to znaczy, że wystarczy usunąć te
przeszkody by wyeliminować przemoc z rodziny. Ale by tego dokonać należy
wpierw zidentyfikować przyczynę braku zaufania i szacunku dla samego
siebie, przyczynę braku wiary we własne siły. Bo przecież brak wiary we
własne siły to synonim braku zaufania do samego siebie a nieufność we
własne siły to jawne poniżanie samego siebie. Bo skoro wszechmocny Bóg
stworzył Człowieka na wzór i podobieństwo swoje to znaczy, że Człowieka
jest również wszechmocny tylko mu wiary w siebie brak. Trzeba
zidentyfikować przyczynę tego poniżania samego siebie przez Człowieka.

LeoTar Gnostyk




Data: Wed, 20 Dec 2017 07:50:59 +0100
Nadawca: LeoTar Gnostyk <leotar@leotar.net>
Firma/Organizacja: Polska Profilaktyka sp. z o.o.
Grupy dyskusyjne: pl.soc.religia,pl.sci.psychologia,pl.sci.filozofia

Jakub A. Krzewicki pisze:
> W dniu niedziela, 17 grudnia 2017 12:08:36 UTC+1 użytkownik LeoTar
> Gnostyk napisał:

>> Do przetrwania rodzaju ludzkiego, którego członkowie są śmiertelni,
>> niezbędne jest odtwarzanie pokoleń czyli reprodukcja (prokreacja).

> Nie każdy człowiek ma obowiązek prokreacji. To jest indywidualny
> wybór.

Jeżeli wszyscy stwierdzą, że nie chcą mieć dzieci to gatunek wyginie tak
jak wyginęły szczuty w eksperymencie Calhoun'a.


> Liczność ilościowa gatunku ludzkiego jest czymś mało znaczącym dla
> jego kontynuacji. Liczy się jakość przyszłych pokoleń, a nie ich
> mnożność.

Drugim wariantem jest więc doskonałość i... nieśmiertelność nawet
pojedynczego, świadomego Człowieka. czy świadomemu Człowiekowi potrzebne
jest jakiekolwiek towarzystwo, jakiekolwiek społeczeństwo? Musiałby
cgyba stać się duchem pozbawionym jakichkolwiek potrzeb materialnych,
np. zasilania pokarmem Inaczej będzie potrzebował towarzyszy i
towarzyszek, którzy będą z nim wytwarzać to minimum potrzebne do trwania.


> Prokreacja z byle kim i w byle jakich okolicznościach produkuje
> bezecne bękarty i wiąże uprawiającego ją z kołem odrodzeń.

A czy masz inny wybów Jakubie?


> Nawet onanizm jest lepszy, gdy ma jej zapobiec i nie dopuścić do
> mnożenia się skurwysynów z aktów, które stają się nierządne, kiedy
> prowadzą do takiej prokreacji.

Ale nawet z czarnej mąki można upiec wartościowy chleb. Tak samo jest z
ludźmi: niekoniecznie tzw. błękitna krew dostarcza jest źródłem
świadomości bo do osiągnięcia doskonałości, o której marzysz, potrzebna
jest Wiedza i płynąca z niej Mądrość.


> Dlatego popieram antykoncepcję, która zapobiega grzechowi spłodzenia
> bękarta.

Antykoncepcja nie uwalnia od przemocy, nie przerywa koła przemian lecz
przeciwnie, wzmacnia nienawiść kobiety do mężczyzny. Oczywiście że
możemy wybrać ten kierunek ruchu po kole przemian i, jak stało się w
moim przypadku, również sięgnąć po rozwiązanie problemu i stać się
oświeconym. Dlatego prawda jest powiedzenie, że "tak na górze jak i na
dole, tak na Wschodzie jak i na Zachodzie".


> Szlachetnych synów produkuje wyłącznie prokreacja hierogamiczna, z
> właściwie dobraną rytualną małżonką.

Szlachetna prokreacja bierze się z oświecenia i nie ogranicza się
wyłącznie do związków hierogamicznych. W społeczności, której wszyscy
członkowie będą oświeceni każda związana w małżeństwo para będzie
płodziła doskonałe dzieci i takie płodzenie nie będzie ograniczone do
wyjątków.

LeoTar Gnostyk




Data: Wed, 20 Dec 2017 22:18:09 +0100
Nadawca: LeoTar Gnostyk <leotar@leotar.net>
Firma/Organizacja: Polska Profilaktyka sp. z o.o.
Grupy dyskusyjne: pl.soc.religia,pl.sci.psychologia

Jakub A. Krzewicki pisze:
> W dniu środa, 20 grudnia 2017 17:25:53 UTC+1 użytkownik andal
> napisał:
>> On Wed, 20 Dec 2017 01:29:36 -0800, Jakub A. Krzewicki wrote:

>>> Nie jestem całkowitym antynatalistą, ale uważam, że prawo do
>>> rozmnażania powinny mieć w pierwszej kolejności jednostki, które
>>>  wyróżniły się swoimi osiągnięciami i zdolnościami w dziedzinie
>>> pracy, nauki, sztuki, wojskowości etc.

Zauważ, Drogi Jakubie, że ci, którzy mają największe osiągnięcia to
osobniki ze szczytu "wyścigu szczurów", jednostki najbardziej
zakompleksione i cierpiące z powodu braku poczucia własnej wartości,
które ciężką pracą starają się przywrócić sobie tę utraconą godność
osobistą, godność utraconą na skutek stosowania "czarnej pedagogiki"
czyli poniżającego, zakazowego wychowania. Zrzuć wreszcie bielmo z oczu
i spójrz na zakaz jako najbardziej perfidną formę przemocy rodzica w
stosunku do bezradnego i bezbronnego dziecka, które jest całkowicie od
rodzica uzależnione. A zarazem wśród tych najpracowitszych szczurów
pojawiają się jednostki najsprytniej manipulujące swoim bliższym i
dalszym otoczeniem po to by je sobie... podporządkować. Bo dziecko
poniżane przez rodziców broni się uciekając w tzw. autyzm, swój
wewnętrzny świat, w którym czuje sie bezpiecznie a świat zewnętrzny,
który nauczył je nieufności chce sobie podporządkować gdyż zaufać nie
potrafi. Zaufanie oznacza wystawienie się na ciosy innych poniżonych i
zagrożenie dla własnego bezpieczeństwa. Tylko jednostki, którym nie
brakuje poczucia własnej wartości nie obawiają się zewnętrznej przemocy
gdyż takie jednostki przemoc... omija.


>>> Pozostałe w cokolwiek mniejszym stopniu i należy szeroko
>>> rozpowszechniać wśród nich antykoncepcję, żeby zmniejszać powoli
>>> ich udział w puli genetycznej gatunku Homo sapiens i ograniczyć
>>> jego rozrost ponad możliwości konsumpcji.

Nie rozwiążesz problemu przemocy dopóty, dopóki nie wyrwiesz jej
korzenia niczym korzenia chwastu. Przemoc będzie dopóty funkcjonować
dopóki dziecko będzie poniżane przez rodziców zakazami i nakazami. To
rodzice nie rozumiejąc tego podstawowego stwierdzenia, że zakaz jest
przemocą, ćwiczą, wdrażają dzieci do tego, by dzieci powtarzały w swoim
już potem dorosłym życiu to, czego nauczyły się od rodziców czyli
przemocy. A pomysłowość ludzka jest tak potężna i nieokiełznana, że
przemoc, jeżeli ją wytrzebisz w jednym miejscu ale nie usuniesz korzenia
(przyczyny) zawsze znajdzie sobie ujście i pojawi się w innym miejscu w
formie zmodyfikowanej i w pierwszej chwili nierozpoznawalnej. Pozostaje
w takim stanie utajnienia niczym pluskwa aż do momentu, gdy pojawia się
warunki sprzyjające jej rozwojowi. Ty proponujesz półśrodki do
chwilowego zdławienia przemocy. Ja proponuję metodę, która pozwoli
wytrzebić chwast od samego korzenia przez wyeliminowanie zakazu. Nie ma
sie czego obawiać, że dziecko samo zwyrodnieje bo będzie mu zbyt dużo
wolno. Dziecko obserwuje i powtarza wszystko za rodzicami i nie buntuje
się dopóty dopóki rodzice nie zaczną mu zakazywać tego czego sami
doświadczają. Dziecko nie wymyśli samo więcej ponad to co zaobserwuje u
rodziców. Błąd rodziców polega na tym, że im sie wydaje, że istnieją
sery ich aktywności, których nie może poznać dziecko. I to jest
podstawowy błąd, który popełniają rodzice wychowujący dziecko według
"czarnej pedagogiki".


>> nie wstydz się, zaproponuj otwarcie pieców oświęcimskich

> Ty Andy pewnie byś chciał, zważywszy na to kogo tam głównie
> redukowano. Ale nie ma tak łatwo - nie chodzi o brutalne ograniczanie
> ilości ludzi, tylko o łagodzenie ich cierpień, żeby nikt nie musiał
> chodzić głodny albo z gołą rzycią. Dlatego też mówiłem o
> antykoncepcji, ale jestem przeciwnikiem aborcji. Bo chodzi nie o to,
>  żeby jak najmniej się rodziło, tylko żeby jak najmniej cierpiało i
> umierało, zwłaszcza w warunkach urągających godności.

Jak zwał tak zwał, nieważne w jaki celofanik owiniesz swoje gówienko, to
i tak w koncu będzie śmierdziało. Zamiast kombinować jakby tu przetrwać
niczego nie zmieniając lecz doskonaląc tylko technikę przemocy, no więc
lepiej pomyśl Jakubie jakby tu uwolnić świat od przemocy, od
konieczności pozbywania się nadwyżek w populacji, w jaki sposób uczynić
ludźmi wolnymi i szczęśliwymi. Ale nie wolność jedynie dla wybrańców,
dla których pozostali to szambo i plebs, lecz dla wszystkich - wszak
wszyscy wywodzimy się z jednego ziarna. Nikt nie ma zatem prawa poniżać
drugiego lub dostarczać mu narzędzia do samozagłady tylko dlatego, że
jemu się wydaje, że on jest ociupinkę le3pszy od tego drugiego. A może
ten drugi myśli podobnie i kiedyś dojdzie między nimi do walki, w której
obaj mogą zginąć. Dlaczego chcesz doskonalić metody oszukiwania i
dokonywania przemocy zamiast poszukać sposobu jak uwolnić ludzkość od
patologicznej przemocy. Ja rozumiem: pierwsze jest łatwiejsze od
drugiego i w dodatku nie trzeba zmieniać utrwalonego sposobu myślenia,
że przemoc jest nieodzowną częścią życia. Ale czy Twoją rolą,
inteligenta, człowieka ponoć wykształconego, nie powinno być
poszukiwanie rozwiązań, które przyniosą szczęście ogółowi a nie tylko
kaście... panów?


> A najlepsza (poza jogą w bohaterskim małżeństwie) jest abstynencja
> czyli nałożenie szat mnicha. Masturbacja i antykoncepcja jako kolejno
> nr 2 i 3. Wszystko, żeby płodziło się jak najmniej małych czortów w
> związkach tymczasowych oraz patologicznych. Przecież z nich nawet
> robotnika fachowego nie ma, lepiej dla produkcji zastąpić takiego
> kołka skurwysyna automatem, nawet z wypłaceniem mu dywidendy
> państwowej i wysłaniem na zieloną trawkę, byle się jak najmniej
> mnożył (od tego są łagodniejsze środki jak TV i serwisy internetowe
> porno z jpg i video - oraz trochę ostrzejsze, jak kondomy i
> norplanty).

No i wyszło szydło z worka; Ty gardzisz ludźmi, wszystkimi poza...
uuups. Chciałem napisać, że gardzisz wszystkimi poza sobą. Ale czy Ty
nie gardzisz czasem nawet samym sobą? Jesteś chodzącą patologią i
potencjalnym nowym rzeźnikiem, tym razem wrocławskim.

LeoTar Gnostyk




Data: Wed, 20 Dec 2017 22:30:02 +0100
Nadawca: LeoTar Gnostyk <leotar@leotar.net>
Firma/Organizacja: Polska Profilaktyka sp. z o.o.
Grupy dyskusyjne: pl.soc.religia

Jakub A. Krzewicki pisze:
> W dniu środa, 20 grudnia 2017 19:10:47 UTC+1 użytkownik andal
> napisał:
>> On Wed, 20 Dec 2017 09:06:27 -0800, Jakub A. Krzewicki wrote:
>>> W dniu środa, 20 grudnia 2017 17:25:53 UTC+1 użytkownik andal
>>> napisał:
>>>> On Wed, 20 Dec 2017 01:29:36 -0800, Jakub A. Krzewicki wrote:

>>>>> Nie jestem całkowitym antynatalistą, ale uważam, że prawo do
>>>>>  rozmnażania powinny mieć w pierwszej kolejności jednostki,
>>>>> które wyróżniły się swoimi osiągnięciami i zdolnościami w
>>>>> dziedzinie pracy, nauki, sztuki, wojskowości etc. Pozostałe
>>>>> w cokolwiek mniejszym stopniu i należy szeroko
>>>>> rozpowszechniać wśród nich antykoncepcję, żeby zmniejszać
>>>>> powoli ich udział w puli genetycznej gatunku Homo sapiens i
>>>>> ograniczyć jego rozrost ponad możliwości konsumpcji.

>>>> nie wsydz sie, zaproponuj otwarcie piecow oswiecimskich

>>> Ty Andy pewnie byś chciał, zważywszy na to kogo tam głównie
>>> redukowano.

>> to Ty nie wiesz kto to wszystko finasowal? myslales ze budda ?

> Napisałem, że nie jest to uczciwa metoda, ponieważ wiąże się z
> zabijaniem; ponadto wiem dobrze, jaki baron z czerwoną tarczą brał
> udział w sponsorowaniu w/w procederu. Jednak z punktu moralnego nie
> ma to nic dorzeczy, gdyż wiąże się z pozbawianiem życia.
>
> Niczego takiego nie popieram. Są przecież takie sposoby, że nie
> zginie od nich przedwcześnie ani jedna indywidualna istota, a nawet
> będzie miała potomstwo tylko że w mniejszej ilości niż zakłada to
> dłuższe przetrwanie jej wadliwej puli genetycznej, która to pula
> przecież nie jest ani odrębną osobą (więc nie podlega ochronie) ani
> całym gatunkiem (tylko jego zwyrodniałą częścią). Szanuję życie, o
> ile już się rozpoczęło, ale nie zachęcam do gorszych form jego
> kontynuacji na siłę, tylko do lepszych i dobrowolnie.

I tutaj dopiero widać do czego można wykorzystać taki nowotwór jak
genetyka. Można uzasadnić eugenikę i to już nie tylko tych mniej
wartościowych. Za pomocą genetyki w wydaniu Dawkinsa można uzasadnić
wszystko, również władzę pewnej grupki nieprzeciętnych szajbusów nad
reszta rodu ludzkiego. Jesteś pojeb jakich mało, że aż mi się nie chce
z tobą gadać.

LeoTar Gnostyk




Data: Thu, 21 Dec 2017 15:23:57 +0100
Nadawca: LeoTar Gnostyk <leotar@leotar.net>
Firma/Organizacja: Polska Profilaktyka sp. z o.o.
Grupy dyskusyjne: pl.soc.religia

Jakub A. Krzewicki pisze:
> W dniu środa, 20 grudnia 2017 07:49:05 UTC+1 użytkownik LeoTar
> Gnostyk napisał:

>>> Prokreacja z byle kim i w byle jakich okolicznościach produkuje
>>> bezecne bękarty i wiąże uprawiającego ją z kołem odrodzeń.

>> A czy masz inny wybór Jakubie?

> Mam. Odbywać stosunki rytualne z właściwą partnerką dobraną pod
> względem cech fizycznych i umysłowych jako Bohaterka, tak jak zaleca
>  to nauka jogi.

Fizis człowieka to żadna zagadka i można ja łatwo ocenić. Ale z psyche
nie jest już tak całkiem łatwo. Nie jesteś w stanie uchronić się przed
oszustką i manipulantką, która zagięła na ciebie parol jeżeli nie
zrozumiesz i nie zaakceptujesz motywów jej działania i celu, którym jest
podporządkowanie sobie mężczyzny. Dopóki nie zrozumiesz dopóty będziesz
stał na przegranej pozycji  w starciu z seksualnością kobiety. Dopiero
zrozumienie motywów jej agresywnych zachowań będzie szansą na zbudowanie
związku partnerskiego, z którego urodzą się nie-niewolnicy, czyli ludzie
wolni od uzależnień..


> Dlaczego w Indiach taką wagę przywiązywano do zaleceń Kama-Sutry?

Jeszcze jedno narzędzie z epoki agrarnej dzięki któremu kobieta
uzależnia mężczyznę od siebie wykorzystując subtelne techniki seksualne.


> Dlaczego w Tybecie mamy naukę tantry i postać Dakini - tj. uświęcenie
> młodej kobiety, jednak nie każdej, ale koniecznie takiej
> wyróżniającej się in plus konkretnymi właściwościami ciała i umysłu?

Są to tylko różne wariacje technik uwodzenia mężczyzny przez kobietę,
tak jak Kama-Sutra. To powielone i udoskonalone techniki z epoki
heteryzmu i matriarchatu, kiedy mężczyzna był całkowicie nieświadomym
swego udziału w stwarzaniu potomstwa. W miarę wzrostu świadomości
mężczyzny musiała i kobieta doskonalić seksualne narzędzia zniewalania
go. Dlatego tak ważnym, i to się właśnie dzieje na naszych oczach, jest
odtajnienie kobiecej seksualności i nie traktowanie jej niczym
hinduskiej świętej krowy.


> Plebs widzi w małżeństwie zwykły kontrakt.

Bo w chwili obecnej małżeństwo jest takim właśnie kontraktem: kobieta
sprzedaje seks a mężczyzna go kupuje. I dzieje się to bez żadnych
skrupułów. Tyle tylko, że wycwanione kobitki zdające sobie sprawę z
tego, że ich skażony seksapil jest metodą na sprawowanie władzy przez
kobiety, bronią zawzięcie nimbu tajemnicy wokół swojego życia
seksualnego i chcą utrzymać tę tajemnicę również w odniesieniu do
małżeństwa i dzieci. Każda, nawet rzekoma, tajemnica jest źródłem władzy
nad tymi którzy chcą tę "tajemnicę" poznać. W tym przypadku tajemnicę
chcą poznać dzieci bo żonaci mężczyźni zostali już  spacyfikowani przez
babski hymen


> Wtajemniczony szuka czegoś więcej i dlatego traktuje te sprawy
> poważnie.

Uczciwy wtajemniczony objawia odkrytą tajemnicę wszem i wobec a nie dąży
do jej podtrzymania po to by samemu sprawować władzę nad nieświadomą
tłuszczą. W takiej sytuacji może sie znaleźć ktoś trzeci, kto również
zna tajemnicę i może podburzyć tłuszczę w celu przejęcia samemu władzy.
Tajemnica daje władzę i rodzi... przemoc.


> Rozumie różnicę między miłością pospolitą a Wielką Miłością. Nie
> wszyscy partnerzy potrafią mieć Wielką Miłość i nie do wszystkich da
> się ją mieć akurat w kontekście związku seksualnego.

Miłość jest albo jej nie ma. Miłość jest możliwa tylko miedzy ludźmi
świadomymi - wszelkie inne stany to tylko zakochanie, które jest efektem
manipulacji i przyciągania bezrozumnego samca przez równie bezrozumną
samicę. Samica chce sobie spłodzić potomstwo by mogła się na nim i na
uzależnionym od niej samcu wydostawać z piekła swojej prostytucji, która
jest doznaniem wstrętnym i ją samą hańbiącym. Piekła, w które sama
siebie wpędziła chcąc zdominować samca. Widać Jakubie, żeś gołowąs i
masz mleko pod nosem.:)


> Jeżeli nie ma odpowiednio dobranych partnerów, lepsza jest
> abstynencja, masturbacja, implant antykoncepcyjny - w tej
> kolejności.

Ale takie rozwiązanie prowadzi do zagłady gatunku, tak jak w
eksperymencie Calhoun'a.


> Nie jestem całkowitym antynatalistą, ale uważam, że prawo do
> rozmnażania powinny mieć w pierwszej kolejności jednostki, które
> wyróżniły się swoimi osiągnięciami i zdolnościami w dziedzinie pracy,
> nauki, sztuki, wojskowości etc.

Przecież to są najwięksi zboczeńcy uczestniczący w "wyścigu szczurów"
właśnie dlatego, że im brakuje poczucia własnej wartości, które chcą
odzyskać budując sobie ołtarzyki z efektów własnej pracy. To są ludzie,
których twórczość ogranicza się do materialnych sprzętów, do grzebania w
materii zamiast rozwijać Ducha.


> Pozostałe w cokolwiek mniejszym stopniu i należy szeroko
> rozpowszechniać wśród nich antykoncepcję, żeby zmniejszać powoli ich
>  udział w puli genetycznej gatunku Homo sapiens i ograniczyć jego
> rozrost ponad możliwości konsumpcji.

Jednym słowem sterowana eugenika...? A kto Ci dał prawo do decydowania o
losie kogoś, kogo nawet nie stworzyłeś i z kogo może wyrosnąć potężny
Umysł, który rozwiąże zagadkę prymitywnej, ale jakże przebiegłej, przemocy?


> Polityka obecnego rządu w tym sensie jest chybiona, bo 500+ mnoży
> biedotę i patologię niezdolną do pracy, przyczyniając się do
> stworzenia w przyszłości idiokracji.

Sam optujesz za tym by zaspokajać tłuszczę byle czym, byle tylko
zapełnić im brzuchy by tzw. inteligenci mogli spokojnie rządzić plebsem.
A tutaj nagle taki wrażliwy się zrobiłeś? Przecież wiesz doskonale, że
pieniędzy nie braknie. :)


> Zasługi w innych kwestiach np. dekomunizacji - nie przekreślają tej
> jego wady. Gwoli czego i kogo patologia mnoży swoje bękarty? Ona je
> płodzi ku chwale szatana, żeby wziąć kasę i napić się za nią wódki

Patologia napędza patologię co wcale nie znaczy, że należy niszczyć
ludzi z marginesu. Z takich ludzi wyrastają ludzie odważni i
bezkompromisowi zdolni przeciwstawić się pseudo-inteligentom zapatrzonym
w swoją historię zdobywców.

LeoTar Gnostyk




Data: Thu, 21 Dec 2017 15:30:35 +0100
Nadawca: LeoTar Gnostyk <leotar@leotar.net>
Firma/Organizacja: Polska Profilaktyka sp. z o.o.
Grupy dyskusyjne: pl.soc.religia,pl.sci.psychologia

Jakub A. Krzewicki pisze:
> W dniu środa, 20 grudnia 2017 19:36:53 UTC+1 użytkownik
> an...@fake.org napisał:

>> gorsze formy zycia? to wymyslil budda?

> Nie gorsze w znaczeniu moralnym czy honoru, ale takie, które są
> słabsze, stąd jest im bardziej pod górę. Tutaj chodzi o płodzenie
> selektywne i podporządkowanie zwierzęcych instynktów kierunkom
> wskazanym przez poprawny umysł zgrany z Umysłem powszechnym a nie
> puszczenie ich samopas.

A co Ty wiesz o Umyśle powszechnym skoro sam nie partycypujesz w akcie
podtrzymywania go przez prokreację? Skąd wiesz jakie są Jego cele
działania? Nazwij choć jeden z nich...


> No przecież człowiek różni się od innych istot ożywionych
> posiadaniem umysłu zdolnego do myślenia logicznego i abstrakcyjnego.
> Właśnie dlatego, że go posiada, to łatwiej mu dojść do Jednego
> umysłu. Najprościej człowiek z państw centralnych czyli Kitaj i jego
> sąsiedzi, trudniej z peryferii - zwłaszcza z Czarnej Afryki lub z
> Saudi Arabii.

A dlaczego niby Azjaci mieliby być tymi, którzy dokonają transformacji?
I transformacji do czego? Nazywaj rzeczy po imieniu a nie posiłkuj się
niedomówieniami.. Półprawda, niedopowiedzenie czy niedookreślenie to
zawsze znakomity zaczyn na FAŁSZ, kłamstwo i szalbierstwo. Chcesz bym
Cię zaczął nazywać oszustem?

LeoTar Gnostyk




Data: Thu, 21 Dec 2017 19:01:39 +0100
Nadawca: LeoTar Gnostyk <leotar@leotar.net>
Firma/Organizacja: Polska Profilaktyka sp. z o.o.
Grupy dyskusyjne: pl.soc.religia

Jakub A. Krzewicki pisze:
> W dniu środa, 20 grudnia 2017 22:30:07 UTC+1 użytkownik LeoTar
> Gnostyk napisał:
>> Jakub A. Krzewicki pisze:
>>> W dniu środa, 20 grudnia 2017 19:10:47 UTC+1 użytkownik andal
>>> napisał:
>>>> On Wed, 20 Dec 2017 09:06:27 -0800, Jakub A. Krzewicki wrote:
>>>>> W dniu środa, 20 grudnia 2017 17:25:53 UTC+1 użytkownik
>>>>> andal napisał:
>>>>>> On Wed, 20 Dec 2017 01:29:36 -0800, Jakub A. Krzewicki
>>>>>> wrote:

>>>>>>> Nie jestem całkowitym antynatalistą, ale uważam, że prawo
>>>>>>> do rozmnażania powinny mieć w pierwszej kolejności
>>>>>>> jednostki, które wyróżniły się swoimi osiągnięciami i
>>>>>>> zdolnościami w dziedzinie pracy, nauki, sztuki,
>>>>>>> wojskowości etc. Pozostałe w cokolwiek mniejszym stopniu
>>>>>>>  i należy szeroko rozpowszechniać wśród nich
>>>>>>> antykoncepcję, żeby zmniejszać powoli ich udział w puli
>>>>>>> genetycznej gatunku Homo sapiens i ograniczyć jego
>>>>>>> rozrost ponad możliwości konsumpcji.

>>>>>> nie wsydz sie, zaproponuj otwarcie piecow oswiecimskich

>>>>> Ty Andy pewnie byś chciał, zważywszy na to kogo tam głównie
>>>>> redukowano.

>>>> to Ty nie wiesz kto to wszystko finasowal? myslales ze budda?

>>> Napisałem, że nie jest to uczciwa metoda, ponieważ wiąże się z
>>> zabijaniem; ponadto wiem dobrze, jaki baron z czerwoną tarczą
>>> brał udział w sponsorowaniu w/w procederu. Jednak z punktu
>>> moralnego nie ma to nic do rzeczy, gdyż wiąże się z pozbawianiem
>>>  życia.
>>>
>>> Niczego takiego nie popieram. Są przecież takie sposoby, że nie
>>> zginie od nich przedwcześnie ani jedna indywidualna istota, a
>>> nawet będzie miała potomstwo tylko że w mniejszej ilości niż
>>> zakłada to dłuższe przetrwanie jej wadliwej puli genetycznej,
>>> która to pula przecież nie jest ani odrębną osobą (więc nie
>>> podlega ochronie) ani całym gatunkiem (tylko jego zwyrodniałą
>>> częścią). Szanuję życie, o ile już się rozpoczęło, ale nie
>>> zachęcam do gorszych form jego kontynuacji na siłę, tylko do
>>> lepszych i dobrowolnie.

>> I tutaj dopiero widać do czego można wykorzystać taki nowotwór jak
>>  genetyka. Można uzasadnić eugenikę i to już nie tylko tych mniej
>> wartościowych. Za pomocą genetyki w wydaniu Dawkinsa można
>> uzasadnić wszystko, również władzę pewnej grupki nieprzeciętnych
>> szajbusów nad reszta rodu ludzkiego. Jesteś pojeb jakich mało, że
>> aż mi się nie chce z tobą gadać.

> Każdy indywidualny człowiek jest wart tyle, co kapitał kulturowy,
> który jest w stanie wnieść. jeśli mieszka w miejscu, gdzie
> podstawowym sposobem organizacji społecznej jest komunizm pierwotny
> czy niewolnictwo, do którego nieuchronnie prowadzi ten komunizm na
> skutek swojego rozpadu, to z takiego miejsca jest w stanie wynieść
> bardzo niewiele, z całym szacunkiem dla wartościowych twórców, którzy
> tam tworzą ale są nieliczni i znacznie rzadsi jako wyjątek w skali
> całego społeczeństwa. Struktura niewolnicza odbija się negatywnie na
> kondycji fizycznej i jakości materiału genetycznego społeczeństwa
> poprzez selekcję negatywną w rozmnażaniu, do którego jednostki na
> wyższym poziomie świadomości nie są tam dopuszczane.

A jak daleko odjechaliśmy od tego komunizmu pierwotnego czyli heteryzmu
albo matriarchatu? Nazywaj rzecz po imieniu, wszak komunizm pierwotny to
rządy dzikich samic.


> Absolutnie nie chodzi mi o to, żeby jakaś grupka ludzi uprawiała
> przemoc przy władzy nad państwem. Wręcz odwrotnie, żeby poza swoim
> ścisłym kierownictwem szerzyła ideologię pacyfizmu i nawoływała do
> procesu pokojowego, a wszelka przemoc była ograniczona wyłącznie do
> indywidualnych środków aktywnych wobec nielicznych prowodyrów grupek
>  w rodzaju ISIS, których to prowodyrów należy wyeliminować jako
> zagrożenie dla pokoju i dobrobytu i najlepiej metodami kung-fu oraz
> ninjutsu, zanim grupka nabierze rozgłosu. Ilu jest takich na
> świecie? Kilkuset?

Albo zero przemocy i całkowity pacyfizm albo jesteś zwyczajnym
udoskonalonym oszustem, któremu marzy się władza absolutna.


> Propagowanie antykoncepcji i utrzymania się z tego, co nie przeje
> dodatkowa gęba do wyżywienia (model 2+2 / 2+1) nie jest żadnym
> kłamstwem i przemocą tylko sposobem ściągnięcia bardzo rozrzedzonej
> puli korzystnych genów do postaci "koncentratu". Czyli o
> wyeliminowanie procesu r-selekcji i zastąpienie K-selekcją. Święty
> Graal rozwoju gatunku ludzkiego. Gdzie tu widzisz Leon jakieś
> oszustwo?

Manipulacja, której celem jest podporządkowanie sobie jakiejkolwiek
grupy ludzkiej, spowodowanie by działała zgodnie z Twoją wolą a nie
swoją wolną wolą, jest przemocą. A Ty w dodatku dążysz do tego, żeby
prawie wszyscy podporządkowani  zostali nieświadomie Twojej woli. To
jest parszywa manipulacja i w efekcie przemoc.

LeoTar Gnostyk




Data: Thu, 21 Dec 2017 19:26:41 +0100
Nadawca: LeoTar Gnostyk <leotar@leotar.net>
Firma/Organizacja: Polska Profilaktyka sp. z o.o.
Grupy dyskusyjne: pl.soc.religia

Jakub A. Krzewicki pisze:
> W dniu środa, 20 grudnia 2017 22:18:15 UTC+1 użytkownik LeoTar
> Gnostyk napisał:

>> No i wyszło szydło z worka; Ty gardzisz ludźmi, wszystkimi poza...
>> uuups. Chciałem napisać, że gardzisz wszystkimi poza sobą. Ale czy
>> Ty nie gardzisz czasem nawet samym sobą? Jesteś chodzącą patologią
>> i potencjalnym nowym rzeźnikiem, tym razem wrocławskim.

> Leo, ja gardzę przemocą i jestem przeciwnikiem wojny. Poza
> oddziałami wyspecjalizowanymi "Jamesów Bondów", które robią po cichu
> cięcia chirurgiczne.

A więc jednak przemoc. W świecie podług mojej konstrukcji nie ma mowy
nawet o chirurgicznym cięciu gdyż nie ma takowej potrzeby. Ty
propagujesz tylko perfidnie udoskonaloną przemoc, przemoc dzięki której
wszyscy pozostali będą się bali nawet myśleć samodzielnie. W Twoim
świecie nie ma miejsca na pokój i wolność gdyż jest zbudowany na
zastraszaniu ogromnej większości przez nieliczną garstkę perfidnych
zbrodniarzy.


> Jeżeli co roku kilkuset prowodyrów najgroźniejszych organizacji
> terrorystycznych na świecie w rodzaju ISIS przestanie istnieć,
> najlepiej w okolicznościach przypominających  napad rabunkowy,
> chorobę albo wypadek, to ja nie miałbym za złe takiemu dobroczyńcy,
> który tego dokona. Oczywiście musi być ustalony limit na kilku
> najgorszych ludzi w każdym kraju. W ateńskiej demokracji było coś
> takiego jak ostracyzm, teraz nie ma jak usunąć ze społeczeństwa np.
> salafickich "kaznodziejów" bez reperkusji.

W takich przypadkach akceptuję getta aż po całkowite naturalne
wyeliminowanie patologii. Trzeba uniemożliwić rozprzestrzenianie się
takiej patologii ale równocześnie trzeba propagować i wdrażać wiedzę,
która uniemożliwi odradzanie się patologii w innych miejscach globu. Po
pierwsze trzeba stworzyć (lub zaakceptować) system wychowawczy
eliminujący nierówności między ludźmi, przyczynę niewolnictwa i
przyczynę powstawania nowych systemów religijnych oraz społecznych
nastawionych na tworzenie coraz to nowych wersji niewolnictwa. A po
drugie trzeba przekonać kobiety by zrezygnowały z władzy nad mężczyznami
i zaakceptowały nowy paradygmat wychowawczy. Są i będą temu przeciwne
gdyż boją się sytuacji gdy już nie będą sprawować władzy nad
mężczyznami; boją się nowych relacji z dziećmi i mężczyznami. Boja się,
czy nie zostaną potępione za dotychczasowe szerzenie przemocy, za które
w pełni ponoszą odpowiedzialność chociaż tak naprawdę nie są temu winne.
Spójrz na tutejsze czytelniczki i aktywne dyskutantki, jak zapierają się
rękami i nogami by obronić dotychczasowy system edukacyjny, który
przynosił benefity im kosztem mężczyzn i dzieci. I tutaj zgodzę sie z
Tobą, że należy stosować selektywna ale świadomą przemoc w
przeciwieństwie do ślepej z przerażenia przemocy samic. To na ich
życzenie nieświadomi mężczyźni zbudowali wszystkie systemy totalitarne,
w których sznurkami męskich kukiełek pociągały kobitki.


> Gdyby zrobiono to w porę, można byłoby uniknąć np. masowej rzezi
> jezydów przez Daesh albo tego, co stało się w filipińskim mieście
> Marawi na wyspie Mindanao. Jestem przeciwny rzeźnictwu, ale nie
> polowaniu na ludzkie "tygrysy-ludojady".

Zwróć uwagę na jeden szczegół: polują mężczyźni na mężczyzn a kobitki
siedzą w domowym zaciszu. To one rozpętały nienawiść w stosunku do
mężczyzn za to, że z własnej (chociaż niezupełnie własnej) woli
uprawiają prostytucję z ojcami swoich dzieci, za którą to prostytucję
winą obciążają wyłącznie mężczyzn i za to tych mężczyzn nienawidzą. A
później wystarczy już tylko sprytnie zmanipulować relację między ojcem i
synem by stali się dla siebie wrogami walczącymi o te sama samicę. A
później ci dwaj najbliżsi sobie mężczyźni, ojciec i syn, roznoszą walkę
o dominację na cały męski świat i już mamy gotową wojenkę, której
zaczynem była nienawiść kobiety do mężczyzny sprowokowana jej domową
prostytucją.

LeoTar Gnostyk




Data: Fri, 22 Dec 2017 08:59:57 +0100
Nadawca: LeoTar Gnostyk <leotar@leotar.net>
Firma/Organizacja: Polska Profilaktyka sp. z o.o.
Grupy dyskusyjne: pl.soc.religia,pl.sci.psychologia

Jakub A. Krzewicki pisze:
> W dniu środa, 20 grudnia 2017 23:56:49 UTC+1 użytkownik andal
> napisał:
>> On Wed, 20 Dec 2017 11:57:53 -0800, Jakub A. Krzewicki wrote:
>>> W dniu środa, 20 grudnia 2017 19:36:53 UTC+1 użytkownik
>>> an...@fake.org napisał:

>>>> gorsze formy zycia? to wymyslil budda ?

>>> Nie gorsze w znaczeniu moralnym czy honoru, ale takie, które są
>>> słabsze, stąd jest im bardziej pod górę. Tutaj chodzi o płodzenie
>>> selektywne i podporządkowanie zwierzęcych instynktów kierunkom
>>> wskazanym przez poprawny umysł zgrany z Umysłem powszechnym a nie
>>> puszczenie ich samopas. No przecież człowiek różni się od innych
>>> istot ożywionych posiadaniem umysłu zdolnego do myślenia
>>> logicznego i abstrakcyjnego. Właśnie dlatego, że go posiada, to
>>> łatwiej mu dojść do Jednego umysłu. Najprościej człowiek z państw
>>> centralnych czyli Kitaj i jego sąsiedzi, trudniej z peryferii -
>>> zwłaszcza z Czarnej Afryki lub z Saudi Arabii.

>> znowu powtarzasz to samo, gorsze, slabsze, itd itp
>>
>> budda sie dobierze do Ciebie "rasisto" ;-)

> Nie jestem rasistą. Biali w Czarnej Afryce czy w Saudi Arabii
> mieszkający na stałe też się degenerują. Tu chodzi o środowisko
> społeczne, a nie o rasę - to środowisko społeczne ustala wzorzec rasy
> i kształtuje jej eksterier, a w ostateczności geny, a nie odwrotnie.
> ja też nie uważam się za człowieka o najlepszych parametrach rasy
> kulturowej. Najwyższe średnie IQ mają Japończycy, zaraz potem
> Chińczycy, a więc oni najlepiej kształtują ideał człowieka. Nam
> śmierdzącym białasom pozostaje tylko udoskonalać poziom poprzez
> emulację ich sfery ideowej oraz przez małżeństwa mieszane z Chinkami
> i Japonkami.

A nie pomyślałeś nigdy Jakubie, że to biały człowiek stworzy nową
jakość? W końcu, kto jak kto ale to właśnie biali okazali się
najbardziej dynamiczną rasą podbijając cały glob. Dlaczego poniżasz
własną rasę a wywyższasz inne? Czy aż tak bardzo nienawidzisz samego
siebie? Za co? Pomyśl..

A co do dalszych podbojów to faktem jest, że Wszechświatowa Inteligencja
nie pozwoli nam na dalszą ekspansję poza nasza planetę dopóki nie
wyeliminujemy z naszych zachowań przemocy, która grozi tejże
Inteligencji zagładą.

LeoTar Gnostyk




Data: Fri, 22 Dec 2017 09:13:46 +0100
Nadawca: LeoTar Gnostyk <leotar@leotar.net>
Firma/Organizacja: Polska Profilaktyka sp. z o.o.
Grupy dyskusyjne: pl.soc.religia,pl.sci.psychologia,pl.sci.filozofia

Jakub A. Krzewicki pisze:
> W dniu czwartek, 21 grudnia 2017 15:30:36 UTC+1 użytkownik LeoTar
> Gnostyk napisał:

>> A co Ty wiesz o Umyśle powszechnym skoro sam nie partycypujesz w
>> akcie podtrzymywania go przez prokreację? Skąd wiesz jakie są Jego
>>  cele działania? Nazwij choć jeden z nich...

> Jeden Umysł bez człowieka z Ziemi jest jak ryba bez roweru. Celem
> jego jest uwolnienie istnień z koła odrodzeń. jeżeli na naszej
> planecie wyginie gatunek ludzki, to wyewoluuje jako narzędzie w w/w
> celu w innym układzie słonecznym.

Nigdy nie pomyślałeś, że ten cały Wszechświat stworzony został w naszym
Umyśle? Więc i nie ma żadnych innych układów słonecznych poza tymi,
które sobie wyobrazimy? I jeżeli nawet przeniesiemy się na taki inny
stworzony przez naszą podświadomość układ to go zniszczymy jeżeli
wcześniej nie wyeliminujemy przemocy z naszych zachowań?


>>> No przecież człowiek różni się od innych istot ożywionych
>>> posiadaniem umysłu zdolnego do myślenia logicznego i
>>> abstrakcyjnego. Właśnie dlatego, że go posiada, to łatwiej mu
>>> dojść do Jednego umysłu. Najprościej człowiek z państw
>>> centralnych czyli Kitaj i jego sąsiedzi, trudniej z peryferii -
>>> zwłaszcza z Czarnej Afryki lub z Saudi Arabii.

>> A dlaczego niby Azjaci mieliby być tymi, którzy dokonają
>> transformacji? I transformacji do czego? Nazywaj rzeczy po imieniu
>>  a nie posiłkuj się niedomówieniami.. Półprawda, niedopowiedzenie
>> czy niedookreślenie to zawsze znakomity zaczyn na FAŁSZ, kłamstwo
>> i szalbierstwo. Chcesz bym Cię zaczął nazywać oszustem?

> Dlatego, że posiadają najwyższą wrodzoną inteligencję i ją
> pielęgnują, aktywnie zwalczając nieuctwo tam, gdzie udało im się
> wprowadzić własną kulturę. Potrafili nawet wyzwolić się z okowów
> marksizmu i wprowadzić z powrotem w Chinach kapitalizm. W Japonii
> przetrwali najazd Jankesów, a wcześniej nigdy nie dali się podbić i
> są mocarstwem przemysłowo-naukowo-technicznym przy minimalnym odsetku
> chrześcijan - marzenie każdego "aufgeklärte Bourgeois". Japończycy
> nie rozmnażają się, a wręcz przeciwnie, poza tym ograniczają liczbę
> gastarbeiterów, produkcję od ludzi przejmują u nich roboty, a pomimo
> to ich wartość i potęga nie spada, wręcz odwrotnie - wyznaczają trend
> przyszłości.

Doskonalą zachowania agresywne w taki sposób by uzależnić innych od
siebie i by inni traktowali te ich agresywne zachowania jako coś
przyjaznego. To jest wyższa szkoła jazdy. Ale zapytaj się ich jak
wygląda wewnątrz rodzina. Mam nadzieję, że jako znawca Orientu wiesz co
nieco o tym. Gdyby Ci to jednak z jakichś powodów uciekło to podpowiem
Ci: w rodzinie dominuje kobieta. Mężczyzna jest tylko od zarabiania
pieniędzy i etos pracy doprowadzili do perfekcji. Ale wolność
Japońskiego mężczyzny kończy się gdy przekracza próg domu i gdy już odda
kobiecie wszystkie!!! zarobione przez siebie pieniądze. To ona dzieli
jelenia i jest za to szanowana przez gromadkę dzieci. A Japończyk cierpi
z powodu obniżonego libido i ucieka od seksu z kobietą zadowalając się
jej plastikowymi, udoskonalonymi do granic absurdu, namiastkami. Totalny
brak zaufania i... Są w sumie bardziej zaawansowani ku zagładzie na
krzywej Calhoun'a.

LeoTar Gnostyk




Data: Fri, 22 Dec 2017 10:32:38 +0100
Nadawca: LeoTar Gnostyk <leotar@leotar.net>
Firma/Organizacja: Polska Profilaktyka sp. z o.o.
Grupy dyskusyjne: pl.soc.religia,pl.sci.psychologia

Jakub A. Krzewicki pisze:
> W dniu piątek, 22 grudnia 2017 09:00:00 UTC+1 użytkownik LeoTar
> Gnostyk napisał:

>> Dlaczego poniżasz własną rasę a wywyższasz inne? Czy aż tak bardzo
>> nienawidzisz samego siebie? Za co?

> Za średnie IQ. Mogłoby być takie jak u Solarian, przepraszam...
> Japończyków.

Jesteś kopalnią wiedzy, fantastycznym dyskutantem i pisarzem i do
doskonałości brakuje Ci tylko jednego: wiary i zaufania we własne siły.

Obudź się... Człowiekuuuu!

LeoTar Gnostyk




Data: Fri, 22 Dec 2017 10:38:37 +0100
Nadawca: LeoTar Gnostyk <leotar@leotar.net>
Firma/Organizacja: Polska Profilaktyka sp. z o.o.
Grupy dyskusyjne: pl.soc.religia,pl.sci.filozofia,pl.sci.psychologia

Jakub A. Krzewicki pisze:
> W dniu piątek, 22 grudnia 2017 09:13:49 UTC+1 użytkownik LeoTar
> Gnostyk napisał:

>> A Japończyk cierpi z powodu obniżonego libido i ucieka od seksu z
>> kobietą zadowalając się jej plastikowymi, udoskonalonymi do granic
>>  absurdu, namiastkami.

> Raczej nie ucieka, tylko robi to z kobietą niedojrzałą.

Czy Ty też wolisz niedojrzałe, Jakubie?


> Wiek przyzwolenia w Japonii jest 13, a dziewczątka w mundurkach
> kochliwe. Co nie musi znaczyć uległe. Spróbuj takiej kapryśnej
> bestyjce podskoczyć, a potraktuje cię tak:
> https://youtu.be/e7UK1HYf9wQ

Czy imponują Ci kobiety-modliszki, które niszczą swoich partnerów po
zapłodnieniu?

Czy taki wzorzec rodziny z nieobecnym ojcem wyniosłeś z domu rodzinnego?

Czy uważasz Mężczyznę za coś niepotrzebnego w wychowaniu dzieci i
akceptujesz Materię jako Stwórcę a materializm jako dominujący światopogląd?

LeoTar Gnostyk




Data: Fri, 22 Dec 2017 19:00:42 +0100
Nadawca: LeoTar Gnostyk <leotar@leotar.net>
Firma/Organizacja: Polska Profilaktyka sp. z o.o.
Grupy dyskusyjne: pl.soc.religia

Jakub A. Krzewicki pisze:
> W dniu piątek, 22 grudnia 2017 10:32:41 UTC+1 użytkownik LeoTar
> Gnostyk napisał:

>> Jesteś kopalnią wiedzy, fantastycznym dyskutantem i pisarzem i do
>> doskonałości brakuje Ci tylko jednego: wiary i zaufania we własne
>> siły.
>>
>> Obudź się... Człowiekuuuu!

> Poza tym podoba mi się religia dalekowschodnia. To, co my kojarzymy z
> religią czyli adoracja zewnętrznych herosów kulturowych, którym się
> przypisuje cechy boskie, ofiary, posty, umartwienia i inne tego
> rodzaju zabobony odgrywają tam drugorzędną rolę. Główną odgrywa
> medytacja i praca z umysłem - w buddyzmie, taoizmie i konfucjanizmie.
> No i jest to religia wiedzy, a nie religia wiary.

Ale taki Wschód to też tylko dla wybrańców podobnie jak i Gnoza Zachodu.
Żeby zniknęła przemoc Wiedza o partnerstwie musi zostać upowszechniona i
dostępna w maksymalnie przystępnej formie, najlepiej w postaci rytuału.
Zauważ, że ja proponuję taki właśnie rytuał.

LeoTar Gnostyk




Data: Fri, 22 Dec 2017 18:55:30 +0100
Nadawca: LeoTar Gnostyk <leotar@leotar.net>
Firma/Organizacja: Polska Profilaktyka sp. z o.o.
Grupy dyskusyjne: pl.soc.religia

Jakub A. Krzewicki pisze:
> W dniu piątek, 22 grudnia 2017 10:38:40 UTC+1 użytkownik LeoTar
> Gnostyk napisał:

>> Czy Ty też wolisz niedojrzałe, Jakubie?

> Do przelotnych romansów i może, ale niekoniecznie jako stałe
> partnerki. Chyba, że mają to coś, co nazywa się Girl-Power.

Uznajesz przelotne romanse?
I jakie cechy na taka Girl-Power?


>> Czy imponują Ci kobiety-modliszki, które niszczą swoich partnerów
>> po zapłodnieniu?

> Raczej jeśli już, to kobiety-lwice, które walczą ramię w ramię ze
> swoim partnerem. Jak trzeba to z całym światem - i tego samego
> oczekują, w obronie grupy rodzinnej, przekonań etc. żal, że ten
> gatunek jest na wymarciu, może z wyjątkiem jakichś arystokratek.

Też mam takie marzenia... Znakomity materiał na Kobietę Doskonałą.


> Idealną ikoną filmu popularnego jest dla mnie Buffy - łowczyni
> wampirów.

Nie znam... Ale kojarzę, że to pewnie jakaś kreskówka....? :)

LeoTar Gnostyk




Data: Tue, 13 Mar 2018 14:23:56 +0100
Nadawca: LeoTar Gnostyk <leotar@leotar.net>
Firma/Organizacja: Sunrise Services
Grupy dyskusyjne: pl.soc.religia

Jakub A. Krzewicki pisze:
> W dniu czwartek, 21 grudnia 2017 19:26:45 UTC+1 użytkownik LeoTar
> Gnostyk napisał:

>> A więc jednak przemoc. W świecie podług mojej konstrukcji nie ma
>> mowy nawet o chirurgicznym cięciu gdyż nie ma takowej potrzeby. Ty
>> propagujesz tylko perfidnie udoskonaloną przemoc, przemoc dzięki
>> której wszyscy pozostali będą się bali nawet myśleć samodzielnie. W
>> Twoim świecie nie ma miejsca na pokój i wolność gdyż jest zbudowany
>> na zastraszaniu ogromnej większości przez nieliczną garstkę
>> perfidnych zbrodniarzy.

> Przemoc to jest topór i tasak. Niech sobie ludzie myślą co chcą póki
> nie nawołują do skierowania topora i tasaka na spokojnych obywateli.
> Dmuchawka i shuriken, podobnie jak skalpel, nie są patologią. One są
> lekarstwem na topór i tasak.

Ale nawet gdy dotyczy to tylko jednostki, by ją zastraszyć lub w
ostateczności zabić bez zrozumienia motywów jej działania, to w dalszym
ciągu jest to przemoc, która ma ochronić stary porządek, w którym
dominowała i dominuje przemoc.


>> W takich przypadkach akceptuję getta aż po całkowite naturalne
>> wyeliminowanie patologii.

> Akceptuję wyłącznie getta elit umysłowych, gospodarczych i
> politycznych.

Możesz rozwinąć temat, bo nie kumkam...


> Nie akceptuję gett podklasy i nagłaśniania ich ideologii, ponieważ
> się do niej nagania w ten sposób.

W społeczeństwie podzielonym na klasy zawsze będzie istniał konflikt
wywołany przez PRZYCZYNĘ rozwarstwienia. Zdajesz sobie chyba sprawę z
tego, że rozwarstwienie nie dotyczy tylko strony ekonomicznej...


> Zwalczając wahabitów głośno z hukiem pocisków czy przy procesach
> pokazowych robi się z nich męczenników dając im forum do szkodliwych
> tyrad i apologii. Miast tego uderzyć w ich najsłabszy punkt - wysłać
> im na kochanki kunoichi, które zdestabilizują ich zachowanie do
> takiego stopnia, że zaczną być groźni dla samych siebie.

Czy nie uważasz, że o wiele ważniejszym jest zrozumienie mechanizmu i
identyfikacja PRZYCZYNY konfliktu aniżeli dławienie konfliktu w zarodku?
Rozwiązanie konfliktu po zidentyfikowaniu jego PRZYCZYNY stwarza szansę
na trwały Pokój w przeciwieństwie do siłowego rozwiązania konfliktu
przez zdławienie go bez odszukania Przyczyny.


> Podatni na rozmaite wypadki z powodu niedbałości o sprzęt techniczny
> i na choroby z powodu braku dbania o własne ciało. Niech się wpierw
> w kolejności rozłożą, dopiero później należy pozwolić na ich śmierć
> naturalną lub ich dobić.

Ale w ten sposób nie wyeliminujesz choroby trawiącej ludzkość a jedynie
wywołasz epidemie w innym miejscu. Nie likwidując wirusa nie
zlikwidujesz Przyczyny choroby. Możesz jedynie doprowadzić do jego
udoskonalenia i spowodujesz nieskuteczność dotychczasowych terapii.


> Niech nikt nie zasłania się klauzulą sumienia, mowa tu o kilkuset
> kluczowych, najgroźniejszych terrorystach, z braku których
> organizacja terroru się zawali.

Nie zawali się nawet jeżeli zabijesz hersztów bo PRZYCZYNA tkwi w
kobiecie i wychowaniu dzieci. A tego zabijając terrorystów nie zmienisz.
Możesz to zmienić wyłącznie poprzez zmianę systemu edukacyjnego, który
nie będzie produkował ludzi, którym zakazowy system wychowawczy
wszczepia poczucie niższości w początkowej formie jako kompleks Edypa i
kompleks Elektry.


> Jeżeli kilku zabija kilku po to, żeby wielu nawet nie myślało o
> zgładzeniu wielu, to jest raczej zasługa niż wstyd.

Bzdury opowiadasz. Wystarczy by przetrwał chociaż jeden albo nawet
żaden. Błędny system wychowawczy wyprodukuje skażone potomstwo nawet
jeżeli wybijesz wszystkich ojców-terrorystów ponieważ to nie mężczyźni
lecz kobiety wychowywane w tym systemie są rozsadniczkami i
roznosicielkami zła


>> Zwróć uwagę na jeden szczegół: polują mężczyźni na mężczyzn a
>> kobitki siedzą w domowym zaciszu. To one rozpętały nienawiść w
>> stosunku do mężczyzn za to, że z własnej (chociaż niezupełnie
>> własnej) woli uprawiają prostytucję z ojcami swoich dzieci, za
>> którą to prostytucję winą obciążają wyłącznie mężczyzn i za to tych
>> mężczyzn nienawidzą. A później wystarczy już tylko sprytnie
>> zmanipulować relację między ojcem i synem by stali się dla siebie
>> wrogami walczącymi o tę sama samicę. A później ci dwaj najbliżsi
>> sobie mężczyźni, ojciec i syn, roznoszą walkę o dominację na cały
>> męski świat i już mamy gotową wojenkę, której zaczynem była
>> nienawiść kobiety do mężczyzny sprowokowana jej domową
>> prostytucją.

> Tylko dlaczego dotknęła przemoc akurat wolne jezydki, a oszczędziła w
> większości winne jej muzułmanki?

Chyba kpisz... Ale skoro już tutaj dotarliśmy to powiedz nieco więcej o
tych jezydkach.

LeoTar Gnostyk




Data: Tue, 13 Mar 2018 15:04:51 +0100
Nadawca: LeoTar Gnostyk <leotar@leotar.net>
Firma/Organizacja: Sunrise Services
Grupy dyskusyjne: pl.soc.religia

Jakub A. Krzewicki pisze:
> W dniu czwartek, 21 grudnia 2017 19:01:41 UTC+1 użytkownik LeoTar
> Gnostyk napisał:

>> A jak daleko odjechaliśmy od tego komunizmu pierwotnego czyli
>> heteryzmu albo matriarchatu? Nazywaj rzecz po imieniu, wszak
>> komunizm pierwotny to rządy dzikich samic.

> W czasie rozkładu ten komunizm jest już rządami dzikich samców.

...którzy nie potrafią sobie poradzić z emocjami wzbudzanymi wewnątrz
rodziny przez sprytne samice, które napuszczają samców nawzajem na
siebie.


> Patriarchalizm daje początek wojnom i wyprawom niewolniczym.

Gdyż nieufne i niezaspokojone samice domagają się coraz więcej i więcej
od samców, którzy nie mogąc zdobyć już więcej w swojej wspólnocie
zaczynają się kierować przeciwko obcym


> Wspólnota już nie żyje sama z pracy rąk własnych tylko na garbie
> niedobitków hord pokonanych. Faza rządów samic jest niegroźna, taka
> wspólnota nie stanowi zagrożenia dla innych wspólnot.

Zauważ, że oprócz dominacji samice żywią starannie skrywaną nienawiść do
samców za to, że samce zmuszają je do współżycia w zamian za różne
przysługi. Ale to przecież nie samce oferowały samicom seks w celach
merkantylnych lecz na odwrót. Ale byłoby nie do zniesienia dla samicy,
gdyby sama przed sobą przyznała się do tego, że to przecież ona sama
jest winna temu, że czuje się jak prostytutka, wrednie, uprawiając seks
z samcem. Ale to przecież na jej własne życzenie, przez niewiarę we
własne siły (brak poczucia własnej wartości) zaczęła handlować seksem.
Stąd musiała zrzucić poczucie winy na samca bo inaczej musiałaby
przyznać się do samoponiżenia a to doprowadziłoby ja do autodestrukcji.
Wykorzystała więc po raz kolejny swoją jaskinię do tego by zmanipulować
samca, który cierpi na brak poczucia własnej wartości, i obciążyć go
poczuciem winy za to co sama sprokurowała.


>> Albo zero przemocy i całkowity pacyfizm albo jesteś zwyczajnym
>> udoskonalonym oszustem, któremu marzy się władza absolutna.

> Sztuki walki istnieją nawet w społeczeństwach całkowicie
> pacyfistycznych. Zawsze musi w nich istnieć jakaś straż, jacyś
> "uśpieni rycerze" gotowi się zbudzić i przyjechać nas białym koniu,
> gdy Ten Przeklęty złamie czar kręgu ochronnej pacyfistycznej mandali
> i stanie się jedynym kandydatem do ustanowienia tyranii. Muszą go
> zgładzić, zanim jego sprawa przeciwko pacyfizmowi nabierze rozgłosu
> i załatać dziurę w kręgu mandali.

Jeżeli pojawia się chociaż jeden kandydat do ustanowienia tyranii to
znaczy, że społeczność nie rozwiązała problemu przemocy i dominacji. A
to znaczy, że system wychowawczy, który ta społeczność stosuje, nadal
produkuje potencjalnych zbrodniarzy. Do d... z takim systemem i
wymuszonym pacyfizmem, który służy tylko co poniektórym do zaspokajania
ich braku... poczucia własnej wartości. Kompleksy Edypa/Elektry nadal
pozostają w tym społeczeństwie nierozwiązane.


>> Manipulacja, której celem jest podporządkowanie sobie jakiejkolwiek
>> grupy ludzkiej, spowodowanie by działała zgodnie z Twoją wolą a nie
>> swoją wolną wolą, jest przemocą. A Ty w dodatku dążysz do tego,
>> żeby prawie wszyscy podporządkowani  zostali nieświadomie Twojej
>> woli. To jest parszywa manipulacja i w efekcie przemoc.

> Nie istnieje (!!!) coś takiego jak wolna wola grupy. Wolna wola
> istnieje tylko w wypadku jednostki,

Mylisz się Jakubie. Jeżeli wolna wola dotyczy w grupie tylko wybranych
jednostek, to już jest to niewolnictwo ze jego wszystkimi
konsekwencjami. Nieprawdą jest, że wolna wola nie może być aspektem
wszystkich członków społeczności gdyż sytuacja taka jest możliwa gdy
wszystkim członkom społeczności przyświeca wspólny cel oraz wszyscy
wyznają identyczny system wartości, w tym akceptują system wychowawczy,
który nie produkuje umysłowych niewolników podporządkowanych jednostce
lub elicie. Jeżeli system produkuje niewolnika to produkuje równocześnie
potencjalnego zbrodniarza którego tylko kara odstrasza od ujawnienia
się; jeżeli tylko nadarzy mu się okazja to z bezbronnej owcy przeobrazi
się w agresywnego i morderczego wilka. Tylko w utopii stosującej mój
system wychowawczy nie ma możliwości wyhodowania wilka w owczej skórze.


> a i to nie jest dowolność tylko stopień swobody w dążeniu do
> optymalizacji tym większy im większa jest wiedza jednostki.

Jeżeli nie ma swobody absolutnej to znaczy, że nadal obowiązuje
niewolnictwo. Tylko wtedy, gdy odległość od absolutu wynosi zero mamy do
czynienia z doskonałością i identycznością - cała reszt to tylko
przybliżanie sie do wolności absolutnej, odpowiedzialności absolutnej,
wiedzy absolutnej, i czego tam sobie jeszcze zarzyczysz.:)


> I tak motywem decyzji jednostki najbardziej wewnętrznym
> (nieuświadomionym) przed momentem wyzwolenia jest program wykonujący
> się automatycznie z odcisków formacji mentalnych czyli coś, na co
> ona nie ma wpływu, dopóki się jej tego nie uświadomi.

Czyli nieustalone warunki początkowe...? Zgoda, ale jak ma sobie to
uświadomić skoro samodzielne myślenie zostało zakazane a na myśleniu o
ustaleniu dotychczas nieustalonych warunków początkowych postawiono
plombę z pieczęcią "ZAKAZ myślenia o złamaniu tej pieczęci"? Jak pokonać
ZAKAZ myślenia o czymś co ponoć nie istnieje albo zakazano o tym myśleć?


> Nie można zabrać komuś tego czego nie ma.

A jeżeli tym czymś czego ponoć nie ma jest wolność osobista i wolność
zbiorowa?


> Nie jestem zdolny do zabrania komukolwiek wolności, bo nikt, komu
> byłbym w stanie to zrobić, i tak jej jeszcze nie posiada.

I chcesz ten stan utrzymać w mocy? Przecież w kazdej, albo w pewnej,
chwili niewolnik, którym jesteś gotów jest sie przebudzić. I co wtedy?


> Co najwyżej mogę dać drogowskazy do jedynej istniejącej realnej
> wolności, którą jest pełna, absolutna wolność od wszystkiego znanego
> (Pustki samego siebie) do nieznanego (Pustki innego).

A dlaczego uważasz, że cechą wolności jest pustka? Możesz mi nie
uwierzyć, lecz dopiero gdy osiągnąłem wolność absolutną zdałem sobie
sprawę z tego, że dopiero teraz mogę żyć pełnią życia. Dopiero teraz
moje życie ma sens i jest PEŁNE. Ty piszesz o pustce buddysty, której
cechą jest nihilizm i smierć a nie wieczne życie.


> Nigdy nie było, nie ma i nie będzie żadnej innej wolności -
> wszystkie wolności albo 1) na niej w 100% polegają, albo 2) są do
> niej wstępem, albo 3) oszukańczą brednią.

Racz nie wliczać gnozy do tej swojej "pustej wolności".

LeoTar Gnostyk

 
Wróć do spisu treści | Wróć do menu głównego