Skąd sie wziął mit o dzieworództwie? - Rocznik 2017

Przejdź do treści

Menu główne:

Skąd sie wziął mit o dzieworództwie?

Jesień
Data: Mon, 4 Dec 2017 07:07:33 +0100
Nadawca: LeoTar Gnostyk <leotar@leotar.net>
Firma/Organizacja: Sunrise Services
Grupy dyskusyjne: pl.sci.psychologia,pl.sci.filozofia,pl.soc.religia

Jeszcze raz powrócę do przypadku córek Lota, które to będąc
przekonanymi, że wraz z ich ojcem są jedynymi pozostałymi przy życiu
ludźmi po katastrofie Sodomy, postanowiły zapobiec wymarciu ludzi przez
prokreację z ich ojcem. Pewnej nocy upiły więc ojca by utracił
świadomość a wówczas one kolejno kopulowały z nim po to by zaszły w
ciążę. Opowiastka, którą można potraktować dosłownie lub te symbolicznie
jak wiele z tych zawartych w Starym Testamencie. Ale czy nie ma w niej
przypadkiem drugiego dna? Czy nie było jej celem podtrzymanie w
mężczyznach niepewności co do ich udziału w tworzeniu potomstwa by
następnie stworzyć pojęcie dzieworództwa dającego kobiecie wyjątkowa
pozycję wśród nieświadomych mężczyzn? No bo skoro mężczyzna nie jest
pewnym swego udziału w prokreacji to równie dobrze można mu wmówić, że w
ogóle nie miał żadnego udziału w tworzeniu potomka lecz twórcami potomka
byli kobieta oraz nierozpoznawalny i niewidzialny Bóg. Odnoszę wrażenie,
że mit o córkach Lota miał spełnić takie właśnie zadanie: podtrzymać
męską niepewność, która od czasów heteryzmu stopniowo więdła dzięki
męskim obserwacjom i zwiększaniu się męskiej świadomości i zachowanie
dotychczasowej struktury społecznej, w której mężczyzna pełnił role
służebną (czyt. niewolniczą) w stosunku do kobiety, która przekonywała
go wszelkimi sposobami, że tylko ona zapewnia przetrwanie ludzkości
wespół z tajemniczym i niewidzialnym Bogiem. Stąd już niedaleka droga do
kapłanek, świątynnych prostytutek, tak rozpowszechnionych w czasach
antycznych, które służyły kapłanom do uciech cielesnych ale w
społeczeństwach zajmowały pozycje wyjątkową jako te, które stały się
matkami zapłodnionymi przez Boga w osobie kapłana. Jest wielce
prawdopodobne, że Maria, rzekoma matka Jezusa była jedną z takich
właśnie świątynnych prostytutek, która – o ile nie jest fikcyjną
postacią mityczną - zaszła w ciążę a opiekę nad nią powierzono staremu
cieśli, z którym nawet nie musiała uprawiać seksu gdyż sprofanowałaby
swoją wydumaną „świętość”. A ona po prostu czuła wstręt do mężczyzn poza
świątynnym Bogiem-kapłanem tak jak współczesne kobiety czują wstręt do
swoich mężów, ojców dzieci, za to, że muszą uprawiać seks ze swoimi
niewolnikami, którzy je sprofanowali. Bo w przekonaniu współczesnej
kobiety mężczyzna nadal ma być jej niewolnikiem, który ma służyć jej no
a przy okazji jej!!! dzieciom. Stąd powrót do haseł dzieworództwa albo
samopylności wśród kobitek-modliszek.

LeoTar Gnostyk




Data: Wed, 6 Dec 2017 06:52:26 +0100
Nadawca: LeoTar Gnostyk <leotar@leotar.net>
Firma/Organizacja: Polska Profilaktyka sp. z o.o.
Grupy dyskusyjne: pl.sci.psychologia,pl.sci.filozofia,pl.soc.religia

Klaud pisze:
> Użytkownik "LeoTar Gnostyk" <leotar@leotar.net> napisał w wiadomości
> news:p02on6$eu5$1@node1.news.atman.pl...

>> Jeszcze raz powrócę do przypadku córek Lota, które to będąc
>>
>> LeoTar Gnostyk

> Zgłoś się do seksuologa, lub do psychiatry, albo do jednego i
> drugiego. Jest prawdopodoibne, że oni odpowiedzą na twoje pytania i
> rozwiążą twoje problemy.

Kłopoty z sobą to miałem kiedyś, dawno temu.
Teraz cieszę się świadomie wolnością.
Seksuolodzy i psychiatrzy mi niepotrzebni.

LeoTar Gnostyk




Data: Wed, 6 Dec 2017 10:09:45 +0100
Nadawca: LeoTar Gnostyk <leotar@leotar.net>
Firma/Organizacja: Polska Profilaktyka sp. z o.o.
Grupy dyskusyjne: pl.sci.psychologia

Aiua40 pisze:
> W dniu 2017-12-06 o 06:52, LeoTar Gnostyk pisze:
>> Klaud pisze:
>>> Użytkownik "LeoTar Gnostyk" <leotar@leotar.net> napisał w
>>> wiadomości news:p02on6$eu5$1@node1.news.atman.pl...

>>>> Jeszcze raz powrócę do przypadku córek Lota, które to będąc

>>> Zgłoś się do seksuologa, lub do psychiatry, albo do jednego i
>>> drugiego. Jest prawdopodobne, że oni odpowiedzą na twoje pytania
>>> i rozwiążą twoje problemy.

>> Kłopoty z sobą to miałem kiedyś, dawno temu. Teraz cieszę się
>> świadomie wolnością.

> a ta wolność aby nie okupiona koniecznym masturbingiem*? to co to za
> wolność?

Czy masturbing to to samo co masturbacja?
Bo jeżeli tak to udzieliłem już kiedyś odpowiedzi na takie pytanie więc
i tę moją odpowiedź na nie znajdziesz jeżeli wykażesz się odpowiednią
doza cierpliwości i determinacji w poszukiwaniach.:)

LeoTar Gnostyk




Data: Wed, 6 Dec 2017 13:44:11 +0100
Nadawca: LeoTar Gnostyk <leotar@leotar.net>
Firma/Organizacja: Polska Profilaktyka sp. z o.o.
Grupy dyskusyjne: pl.sci.psychologia,pl.soc.religia,pl.sci.filozofia

Aiua40 pisze:
> W dniu 2017-12-06 o 10:09, LeoTar Gnostyk pisze:
>> Aiua40 pisze:
>>> W dniu 2017-12-06 o 06:52, LeoTar Gnostyk pisze:
>>>> Klaud pisze:
>>>>> Użytkownik "LeoTar Gnostyk" <leotar@leotar.net> napisał w
>>>>> wiadomości news:p02on6$eu5$1@node1.news.atman.pl...

>>>>>> Jeszcze raz powrócę do przypadku córek Lota, które to
>>>>>> będąc

>>>>> Zgłoś się do seksuologa, lub do psychiatry, albo do jednego
>>>>> i drugiego. Jest prawdopodoibne, że oni odpowiedzą na twoje
>>>>> pytania i rozwiążą twoje problemy.

>>>> Kłopoty z sobą to miałem kiedyś, dawno temu. Teraz cieszę się
>>>> świadomie wolnością.

>>> a ta wolność aby nie okupiona koniecznym masturbingiem*? to co to
>>> za wolność?

>> Czy masturbing to to samo co masturbacja? Bo jeżeli tak to
>> udzieliłem już kiedyś odpowiedzi na takie pytanie więc i tę moją
>> odpowiedź na nie znajdziesz jeżeli wykażesz się odpowiednią doza
>> cierpliwości i determinacji w poszukiwaniach.:)

> szczerze mówiąc to nie chce mi się szukać. ale rozumiem że trzymanie
>  się własnych idei jak pijany płotu jest lepsze dla twojego komfortu
>  psychicznego niż milutki, prawdziwy seks dla fizycznego. nawiasem,
> kiedy ostatnio miałeś seks z kobietą?

Pytasz, kiedy ostatni raz uprawiałem seks? Jakieś 19 lat temu, z kobietą
z którą przymierzałem się związać po rozpadzie mojego małżeństwa z
Teresą M. Okazała się być prostytutką, gdyż zagarnęła pieniądze, które
pozostawiłem pod jej opieką, traktując je jako zapłatę za seks który ze
mną uprawiała. A gdy jej to delikatnie wytknąłem (trudno jest powiedzieć
komuś taką prawdę prosto w oczy) wyrzuciła mnie na zbity pysk. Nie
przeraziło mnie to jednak ani nie zniechęciło do kobiet lecz
potraktowałem to zdarzenie jako jeszcze jeden kamyczek do mojej złożonej
układanki o meandrach kobiecej psychiki.:)

Mylisz się, że idea którą propaguję przesłania mi rzeczywistość i odrywa
od realnego życia w parze. Ja po prostu nie jestem już w stanie
zaakceptować kobiety poniżej progu doskonałości. I cały czas szukam
takiej nie zapominając o próbach wychowania sobie chociażby jednej
takiej w moim najbliższym otoczeniu. Bo kobiety uczą się chętniej
aniżeli mężczyźni gdyż prostytucja bardzo im dolega i chcą się od niej
uwolnić. Potrzebny jest tylko ktoś, kto wskaże im drogę wyjścia z matni,
którą same sobie zgotowały przy biernej asyście mężczyzn zgadzających
się na wszelkie zachcianki kobiet byle tylko dostać dostęp do babskiego
ciepełka.:)

A może się zdarzy, że spotkam taką, jeszcze nieskażoną życiem w
małżeńskim stadle, która przyjmie moje idee i zostanie oświecona oraz
gotowa by stać się moją partnerką!!! na resztę życia.


> oczywiście nie mam na myśli prostytutki bo to by oznaczało, że nie
> jesteś tak dojrzały i oświecony za jakiego się tu podajesz :-)

Wcale nie wykluczam tego, że z prostytutkę można przekształcić w kobietę
oświeconą. Bo prędzej doceni dobro ten/ta, który/a sięgnął/a dna lub
doznał skrajnego upokorzenia. Nienawiść od miłości oddziela
nieskończenie cienka granica. Taki był początek mojej znajomości z
Teresą M. tyle tylko, że oboje byliśmy niestabilni emocjonalnie
nieświadomi przyczyny tej niestabilności. A pełna i nierozerwalna miłość
jest, według mnie, możliwa tylko miedzy ludźmi samodzielnymi,
niezależnymi,odpowiedzialnymi i bezwzględnie stabilnymi emocjonalnie.
Czyli między oświeconymi. Ale cała reszta też ma szansę na takie
zjednoczenie; wystarczy wiedza i trochę odwagi.

LeoTar Gnostyk




Data: Thu, 7 Dec 2017 08:41:30 +0100
Nadawca: LeoTar Gnostyk <leotar@leotar.net>
Firma/Organizacja: Polska Profilaktyka sp. z o.o.
Grupy dyskusyjne: pl.sci.psychologia,pl.soc.religia,pl.sci.filozofia

XL pisze:
> LeoTar Gnostyk <leotar@leotar.net> wrote:

>> A może się zdarzy, że spotkam taką, jeszcze nieskażoną życiem w
>> małżeńskim stadle, która przyjmie moje idee i zostanie oświecona
>> oraz gotowa by stać się moją partnerką!!! na resztę życia.

> Czyli szukasz młodej pielęgniarki (dla siebie) - no i koniecznie
> głupszej od Ciebie.

Wylazła z Ciebie nieufność XL. Nic na to nie poradzę, że Ci Twoja matka
tę nieufność do mężczyzny wdrukowała w Twoja świadomość. Nie czytasz
dokładnie tego co napisałem i próbujesz zdyskredytować moja myśl.
Wyraźnie przecież napisałem, że nie chodzi mi o niewolnicę lecz o
partnerkę! Nie odróżniasz jednego od drugiego.


> Takiej, która nie mając porównania, z mety uzna Cię za guru i z
> samej chęci dostąpienia Twego światła będzie za darmo zmieniać Ci
> pampersy do końca dni Twoich. LOL

Wiedzę zdobywa się od kogoś, tak jak małe dzieci uczą się od rodziców,
obserwując i doświadczając z rodzicami. Ponieważ rodzice, jak do tej
pory, byli nauczycielami niewystarczającymi więc od czasu do czasu
pojawiają się jacyś guru, którzy - zazwyczaj manipulacjami i różnymi
tajemnymi sztuczkami, jak na przykład Sai Baba - próbują przyciągnąć do
siebie nieświadomych i zbudować społeczności, w których będą
tajemniczymi bogami, wiedzącymi więcej lecz ukrywającymi rzekomo tajemną
wiedzę. Ja staram się publikować natychmiast wszystko co mi przyjdzie do
głowy by poddać swe myśli pod publiczny osąd. Nie ukrywam niczego czym
mógłbym omamić czytelników. Może i stałem sie guru ale nie z zamiaru
stania się nim lecz dlatego, że przyciąga Wiedza, która rozpowszechniam.
Dlaczego przestałaś ze mną dyskutować a próbujesz mnie ośmieszać?

A co do mojego, według Ciebie, zapotrzebowania na osobistą pielęgniarkę,
to - zapewniam Cię - pomimo swojego wieku i znacznej nadwagi trzymam się
całkiem dobrze. Chociaż ostatnio dokuczają mi jakieś sprawy
zwyrodnieniowe w kolanach. Zwyrodnienie to opinia lekarzy, którzy nie
potrafią wyjaśnić przyczyny dolegliwości, która według mnie tkwi jeszcze
gdzieś w mojej psychice. Może pod tym właśnie względem nie osiągnąłem
jeszcze doskonałości. Ale jądro mojej Świadomości jest już zdrowe więc
czasu tylko trzeba i może dam rade sie usprawnić. Zapewniam Cię jednak,
że potrzebuję do życia partnerkę a nie pielęgniarkę. I takiej poszukuję,
która nie będzie mi ani niewolnicą  ani kulą u nogi.

LeoTar Gnostyk




Data: Thu, 7 Dec 2017 13:37:20 +0100
Nadawca: LeoTar Gnostyk <leotar@leotar.net>
Firma/Organizacja: Polska Profilaktyka sp. z o.o.
Grupy dyskusyjne: pl.sci.psychologia

FEniks pisze:
> W dniu 06.12.2017 o 13:44, LeoTar Gnostyk pisze:

>> Mylisz się, że idea którą propaguję przesłania mi rzeczywistość i
>> odrywa od realnego życia w parze. Ja po prostu nie jestem już w
>> stanie zaakceptować kobiety poniżej progu doskonałości.

> Bo przecież sam jesteś chodzącą doskonałością.

Fizyczną doskonałością nie jestem, więc Absolutem nie jestem. Ale nie
wszystko złoto co się świeci więc poszukiwać nikt mi nie zabroni.:)


>> I cały czas szukam takiej nie zapominając o próbach wychowania
>> sobie chociażby jednej takiej w moim najbliższym otoczeniu.

>> A może się zdarzy, że spotkam taką, jeszcze nieskażoną życiem w
>> małżeńskim stadle, która przyjmie moje idee i zostanie oświecona
>> oraz gotowa by stać się moją partnerką!!!

>> A pełna i nierozerwalna miłość jest, według mnie, możliwa tylko
>> miedzy ludźmi samodzielnymi, niezależnymi,odpowiedzialnymi i
>> bezwzględnie stabilnymi emocjonalnie.

> Tak, tak. Oświecona, stabilna emocjonalnie, niezależna i samodzielna
>  da się na pewno tobie wychować.

Zauważ, że takiej wychowywać już nie trzeba więc Twa uwaga nie na miejscu.:)


> Dziewczęcia szukasz. Nie dość, że zboczek, to jeszcze obłudnik.

A to już Twoje wnioskowanie oparte na błędnym wniosku jakobym zamierzał
wychowywać kobietę, która już dostąpiła/doznała oświecenia. Naciągasz
wnioski pod przyjętą przez siebie tezę. A fee Ewuś.:)


> Ewa

LeoTar Gnostyk




Data: Thu, 7 Dec 2017 15:49:12 +0100
Nadawca: LeoTar Gnostyk <leotar@leotar.net>
Firma/Organizacja: Polska Profilaktyka sp. z o.o.
Grupy dyskusyjne: pl.sci.psychologia

FEniks pisze:
> W dniu 07.12.2017 o 13:37, LeoTar Gnostyk pisze:
>> FEniks pisze:

>>> Dziewczęcia szukasz. Nie dość, że zboczek, to jeszcze obłudnik.

>> A to już Twoje wnioskowanie oparte na błędnym wniosku jakobym
>> zamierzał wychowywać kobietę, która już dostąpiła/doznała
>> oświecenia. Naciągasz wnioski pod przyjętą przez siebie tezę. A
>> fee Ewuś.:)

> Oświecenie a "oświecenie" - prawie to samo, a jednak...

Wyjaśnij różnicę, skoro uważasz, że oświecenie oświeceniu nierówne.
Według mnie oświecenie jest tylko jedno.


> Ewa

LeoTar Gnostyk




Data: Thu, 7 Dec 2017 15:46:06 +0100
Nadawca: LeoTar Gnostyk <leotar@leotar.net>
Firma/Organizacja: Polska Profilaktyka sp. z o.o.
Grupy dyskusyjne: pl.sci.psychologia

jsen@op.pl pisze:
> W dniu poniedziałek, 4 grudnia 2017 07:07:35 UTC+1 użytkownik LeoTar
>  Gnostyk napisał:

>> Jeszcze raz powrócę do przypadku córek Lota, które to będąc
>> przekonanymi, że wraz z ich ojcem są jedynymi pozostałymi przy
>> życiu ludźmi po katastrofie Sodomy, postanowiły zapobiec wymarciu
>> ludzi przez prokreację z ich ojcem. Pewnej nocy upiły więc ojca by
>>  utracił świadomość a wówczas one kolejno kopulowały z nim po to by
>>  zaszły w ciążę.

> jesli tak bylo, postapily jak najbardziej slusznie; przetrwanie
> gatunku to podstawowa sprawa. prawie tak samo wazna, jak zycie
> wieczne. dla mnie, czlowieka, wprost rownowazna.

Taka tez była moja pierwsza teza, która postawiłem dla uzasadnienia
relacji nazywanych pejoratywnie kazirodczymi, które mogą mieć miejsce w
sytuacjach ekstremalnych. Nic nie może być zabronione (zakazane)
ponieważ łamanie zakazu generuje zawsze strach przed złamaniem zakazu i
zaburzenia emocjonalne. Skrajnie niebezpieczne emocje wywołuje łamanie
zakazu seksualnego obejmującego relacje krewniacze zwane kazirodczymi.
Skutkiem łamania tego zakazu seksualnego są tak wielkie emocje, że
wywołują one zaburzenia fizjologii i produkowanie przez organizm
kobiety, potencjalnej matki, toksyn które powodują mutowanie informacji
kształtującej płód. Szczególnie niebezpieczne dla płodu są toksyny
dostarczane do płodu w pierwszych chwilach po zapłodnieniu. A przecież
celem działań córek Lota było właśnie zapłodnienie. Można więc wysnuć z
tego doświadczenia wniosek, że jeżeli nie będzie istniał żaden zakaz to
nie będzie występować mechanizm deformujący informację (genetyczną). Co
ciekawe wyeliminowanie tego zakazu, który jest praźródłem wszelkiej
przemocy doprowadzi do wyeliminowania samej przemocy oraz, w efekcie
zapobiegnie powstawaniu patologii, z których mutacja informacji zwaną
genetyczną, jest jedną z wielu patologii. Jeżeli dalej pójdziemy tym
tropem to okaże się, że zakaz kojarzenia krewniaczego nie tylko, że nie
zapobiega genetycznym mutacjom ale jest ich główną (ja powiedziałbym
wyłączną, jedyną) przyczyną, gdyż wszystkie negatywne zjawiska
występujące w środowisku są następstwem przemocy, która ma swój początek
w zakazie seksualnym. Upada więc cała teoria według której należy unikać
jak ognia chowu wsobnego, itd., itd.


>> Opowiastka, którą można potraktować dosłownie lub te symbolicznie
>> jak wiele z tych zawartych w Starym Testamencie. Ale czy nie ma w
>> niej przypadkiem drugiego dna? Czy nie było jej celem podtrzymanie
>>  w mężczyznach niepewności co do ich udziału w tworzeniu potomstwa
>>  by następnie stworzyć pojęcie dzieworództwa dającego kobiecie
>> wyjątkowa pozycję wśród nieświadomych mężczyzn? No bo skoro
>> mężczyzna nie jest pewnym swego udziału w prokreacji to równie
>> dobrze można mu wmówić, że w ogóle nie miał żadnego udziału w
>> tworzeniu potomka lecz twórcami potomka byli kobieta oraz
>> nierozpoznawalny i niewidzialny Bóg. Odnoszę wrażenie, że mit o
>> córkach Lota miał spełnić takie właśnie zadanie: podtrzymać męską
>> niepewność, która od czasów heteryzmu stopniowo więdła dzięki
>> męskim obserwacjom i zwiększaniu się męskiej świadomości i
>> zachowanie dotychczasowej struktury społecznej, w której mężczyzna
>>  pełnił role służebną (czyt. niewolniczą) w stosunku do kobiety,
>> która przekonywała go wszelkimi sposobami, że tylko ona zapewnia
>> przetrwanie ludzkości wespół z tajemniczym i niewidzialnym Bogiem.
>>  Stąd już niedaleka droga do kapłanek, świątynnych prostytutek, tak
>>  rozpowszechnionych w czasach antycznych, które służyły kapłanom do
>>  uciech cielesnych ale w społeczeństwach zajmowały pozycje
>> wyjątkową jako te, które stały się matkami zapłodnionymi przez Boga
>> w osobie kapłana.

> to tylko twoje nieuzasadnione dywagacje, nawet nie poparte
> ekstrapolacja.

Dywagacje oparte na faktach i na ujawnianiu przemocy seksualnej do
której kobiety się przyznają. I do czego jest tutaj niby potrzebna
ekstrapolacja, skoro wszystko składa się w kompletną całość? Jesteś
gołosłowny Jacku i stawiasz zarzuty poparte li tylko Twoim chciejstwem.


>> Jest wielce prawdopodobne, że Maria, rzekoma matka Jezusa była
>> jedną z takich właśnie świątynnych prostytutek, która – o ile nie
>> jest fikcyjną postacią mityczną - zaszła w ciążę a opiekę nad nią
>> powierzono staremu cieśli, z którym nawet nie musiała uprawiać
>> seksu gdyż sprofanowałaby swoją wydumaną „świętość”. A ona po
>> prostu czuła wstręt do mężczyzn poza świątynnym Bogiem-kapłanem tak
>> jak współczesne kobiety czują wstręt do swoich mężów, ojców dzieci,
>> za to, że muszą uprawiać seks ze swoimi niewolnikami,

> głupoty opowiadasz. zarówno o kobietach, jak i Matce Boskiej.

Nie głupoty, tylko myślę konsekwentnie racjonalnie i bez żadnych
uznawania czegokolwiek/kogokolwiek za nietykalna świętość. Dla
racjonalisty nie ma spraw nietykalnych.


>> którzy je sprofanowali. Bo w przekonaniu współczesnej kobiety
>> mężczyzna nadal ma być jej niewolnikiem, który ma służyć jej no a
>> przy okazji jej!!! dzieciom.

> nie kochanienki, nie jej. swoim lub wspolnym, takze przysposobionym.
> co w tym jest dziwnego, poza normalnoscia?

Ale z tego mężczyzna długo nie zdawał sobie sprawy, co kobieta
wykorzystała do tego by zająć uprzywilejowaną pozycję w stadzie i
rodzinie, której cały czas broni. Jak ktoś poczuł smak władzy to trudno
jest go od tego stołka oderwać. Przyjrzyj sie dzisiejszym politykom,
lekarzom, prawnikom, psychoterapeutom, psychiatrom, i całej gamie
innych, którzy dzięki swojej "pozycji" społecznej leczą swoje własne
rany psychiczne wyniesione z domu rodzinnego, i z zakazowo-nakazowego
systemu wychowawczego.


>> Stąd powrót do haseł dzieworództwa albo samopylności wśród
>> kobitek-modliszek.

> wiesz, tez kiedys myslalem, ze zapewne Marysia w cug wczesniej sobie
>  poszla po prostu. wiesz chyba juz tez, ze wychowalem sie dosc
> naukowo, wiec musialem znalezc logiczne rozwiazanie tej sytuacji. co
>  widzisz w tym dziwnego, ze Duch Swiety "wszedl" do jej cipuszki i
> dobral polaczenie genow tak, aby Pan Jezus, jakim Go znamy, mial
> szanse zaistniec.

Tam weszła najzwyklejsza w świecie fujara jakiegoś najaranego kapłona.
Przestań wierzyć w bajki Jacku!


> stad tez Matka Boska jest Święta, bo miała w sobie polowe tego, co
> Bóg, przez Ducha Świętego, mógł uzupełnić. to dość proste i
> oczywiste.

Nie uznaję żadnych świętości istniejących rzekomo poza Rozumem
Świadomego S(T)wórcy.


> jacek

LeoTar Gnostyk




Data: Thu, 7 Dec 2017 22:58:14 +0100
Nadawca: LeoTar Gnostyk <leotar@leotar.net>
Firma/Organizacja: Polska Profilaktyka sp. z o.o.
Grupy dyskusyjne: pl.sci.psychologia

FEniks pisze:
> W dniu 07.12.2017 o 15:49, LeoTar Gnostyk pisze:
>> FEniks pisze:

>>> Oświecenie a "oświecenie" - prawie to samo, a jednak...

>> Wyjaśnij różnicę, skoro uważasz, że oświecenie oświeceniu nierówne.
>> Według mnie oświecenie jest tylko jedno.

> Wg ciebie to zaledwie "oświecenie." Żadna myśląca kobieta nie dałaby
> się "oświecić" twojej "filozofii."

Myślę, że jesteś w wielkim błędzie.

Ale jeżeli istotnie ja się mylę a Ty masz rację to niedługo będzie taka
jazda po bandzie, że Ci skóra ścierpnie. I wątpię, czy uda ci się ten
zakręt przeżyć.


> Ewa

LeoTar Gnostyk

 
Wróć do spisu treści | Wróć do menu głównego