Watykan potwierdza prawdziwość ostatniego cudu eucharystycznego w Legnicy. - Rocznik 2017

Przejdź do treści

Menu główne:

Watykan potwierdza prawdziwość ostatniego cudu eucharystycznego w Legnicy.

Zima 2016/17
Data: Mon, 2 Jan 2017 12:51:47 +0100
Nadawca: LeoTar <leotar@leotar.net>
Firma/Organizacja: Sunrise Services
Grupy dyskusyjne: pl.soc.religia

Jakub A. Krzewicki pisze:
> W dniu niedziela, 1 stycznia 2017 17:12:46 UTC+1 użytkownik tau
> napisał:
>> W dniu sobota, 31 grudnia 2016 15:21:51 UTC+1 użytkownik Jakub A.
>> Krzewicki napisał:
>>> W dniu sobota, 31 grudnia 2016 15:12:53 UTC+1 użytkownik pinokio
>>> napisał:
>>>> W dniu 31.12.2016 o 15:10, Jakub A. Krzewicki pisze:

>>>>> Fakt faktem, wywodzą się z innej tradycji niż JPII który
>>>>> zawsze był z Krakówkiem ramię we ramię, a nie z jaskiniami
>>>>> "księży niezłomnych" w Toruniu i Grzechyni.

>>>> Chcesz wbić klina pomiędzy JP2 a Natanka i Rydzyka?

>>> Nie chcę. Ale moi znajomi krakowscy katolicy, którzy wstydzą się
>>> wchodzić na Usenet i co parę tygodni do mnie i rodziny do
>>> Wrocławia wydzwaniają, żebym dał sobie siana z edukacją
>>> miejscowych łotewskich chłopów-głodomorów, bo nic nie osiągnę,
>>> tylko się najem obciachu - ładnie punktują klina, jaki Natanek i
>>> Rydzyk sami wbijają między siebie samych, a światły katolicyzm
>>> wyznawany przez JP2. A są to ludzie, którzy czytują w oryginale
>>> Hansa Ursa von Balthasara i Teilharda de Chardin.

>> Balthasar i Theilard? Klasyczne mędrki ssące z palucha. Błagam - nie
>> podbudowuj poziomu swoich znajomków takim chłamem. Znajomość
>> języków oryginalnych też o niczym dobrym jeszcze nie świadczy. Nie
>> zapominaj że Bóg ma upodobanie w prostaczkach właśnie i to ich
>> obdarza dużo głębszym poznaniem własnej Natury. Taka choćby
>> prostaczka siostra Faustyna - POsPOlita Kowalska na dodatek ;P

> Teoretycznie masz rację, ale to nie prostaczkowie stali się Ojcami
> Kościoła chrześcijańskiego, tylko filozofowie greccy i rzymscy,
> którzy odkryli Jezusa Chrystusa i jego nauki jako ilustrację do
> filozofii naoplatońskiej i z tego powodu, że lepiej do niej pasowały,
> odrzucili politeistyczny hellenizm. Cała Trójca i hierarchia
> zaświatów mają w chrześcijaństwie charakter przeniesiony ze
> spekulacji średniej i późnej Akademii, cały repertuar cnót
> klasycznych. Jeżeli są większe rozbieżności pomiędzy platonizmem a
> głównym nurtem chrześcijaństwa, to dlatego, że nauki i postać
> Galilejczyka wcześniej odkryli cynicy, orficy i pitagorejczycy niż
> platonicy.
>
> Jeżeli chodzi o prostaczków, to oni zawsze w Kościele odgrywali mniej
> zaszczytną rolę baranków Bożych do pasienia i strzyżenia. A to że
> niekiedy ci prostaczkowie mieli tzw. objawienia prywatne, to przecież
> Kościół nie brak sobie tych objawień swiatych jurodiwych jak leci
> tylko je przykrawał do dogmatów opracowywanych przez
> filozofo-teologów i zatwierdzanych przez wierchuszkę na soborach. A
> co nie pasowało, temu przylepiano etykietkę nawiedzeń przez czorta,
> co było bardzo niebezpieczne dla wizjonera osądzanego jako heretyk.
> Czasem takowego rehabilitowano jak pannę Joannę d'Arc, bywało to
> jednak rzadko. Ludzie zawsze mieli wglądy w umysł niezależnie od
> jakiejkolwiek religii zorganizowanej, a to że niektóre zostały
> uprawomocnione to dlatego, że się z grubsza zgadzają z filozofią
> panującą wśród wykształconej części danej obecności, której źródłem
> wiedzy jest połączenie w jakiejś proporcji spekulacji rozumowych z
> empirią.
>
> Zresztą nie tylko chrześcijaństwo było tak wybiórcze - w takim
> Tybecie też buddyzm zrobił poważny odsiew wśród miejscowych szamanów.
> Ci których wizje były niespójne w świetle nowej logiki i obrazu
> świata, jaki wprowadził, musieli zaprzestać takiej działalności,
> gruntownie zreformować ją albo schować ją do szafy (a w zasadzie
> odludnej jaskini). Ci, którzy upierali się najdłużej przy
> nieoświeconych aktywnościach mogli doświadczyć również losu takiego
> jak wzmiankowana wyżej Joanna d'Arc na Zachodzie. Natomiast znowu ci,
> których widzenia pasowały do przyjętego paradygmatu - podnoszeni byli
> w tamtejszej tradycji integralnej do roli tertonów tj. odkrywców
> skarbów. Tym sposobem cały bon został przekształcony tak, że w
> istocie była to religia buddyjska, kryjąca pod przedbuddyjskimi
> nazwami idee pochodzące w gruncie rzeczy od misjonarzy.
>
> Dlaczego tu o tym piszę - dlatego, że znany historyk Norman Davies
> przytoczył w jednej z kapsułek w swojej "Europa - A History" pogląd,
> że korzenie katolicyzmu ludowego w Europie wywodzą się właśnie z
> duchowości lokalnej, przedchrześcijańskiej niejako "przystrzyżonej" i
> przetransformowanej (w stylu który określiłbym jako "drzewko bonsai")
> przez nową monoteistyczną religię. Trochę siedziałem nad tematem
> rozmaitych wierzeń i wizji ludowych również na Zachodziei po
> przejrzeniu tomów baśni, legend, gadek i tzw. objawień prywatnych
> widzę, że takie traktowanie tych narracji - jako skarbnicy mądrości
> ludowych - całkiem się z tezą (zresztą sformułowaną dawno przed p.
> Daviesem) zgadza. Gdyby prostaczkowie byli zupełnie beznadziejni w
> tym co mają do powiedzenia, nie powstałaby gałąź nauki zwana
> etnologią. Z tym, że właśnie, znowu nawet abstrahując od religii,
> potrzebna jest jakaś systematyka, żeby odłowić z tego morza wizji i
> podań rzeczy autentyczne i wartościowe. A tego prostaczkowie nie mają
> i potrzebny jest zewnętrzny dodatkowy wykształcony obserwator, który
> by cały korpus narracji ludowych przeczesał.

I znowu nie ci, którzy zmieniają rzeczywistość, lecz spragnione władzy
i sławy wykształciuchy będą decydować o tym co słuszne a co nie.
Władza musi pozostać we "właściwych rękach".

Jakub w pełnej krasie, czyt. zbroi. ;-)

LeoTar




Data: Mon, 2 Jan 2017 14:33:13 +0100
Nadawca: LeoTar <leotar@leotar.net>
Firma/Organizacja: Sunrise Services
Grupy dyskusyjne: pl.soc.religia

Jakub A. Krzewicki pisze:
> W dniu poniedziałek, 2 stycznia 2017 12:51:54 UTC+1 użytkownik LeoTar
> napisał:

>> I znowu nie ci, którzy zmieniają rzeczywistość, lecz spragnione
>> władzy i sławy wykształciuchy będą decydować o tym co słuszne
>> a co nie. Władza musi pozostać we "właściwych rękach".
>>
>> Jakub w pełnej krasie, czyt. zbroi. ;-)

> To nie dlatego, żeby ktoś miał decydować, lecz z prostego faktu, że
> często to, co prostaczkowie mówią, nie spełnia zależności 2+2=4. Więc
> te nielogiczne rzeczy w materiale źródłowym ktoś, kto dysponuje taką
> umiejętnością musi uładzić tak czy inaczej, żeby kupy się trzymał. A
> za darmo mało kto podejmie się takiej trudnej roboty.

Jak wyobrażasz sobie nadzorowanie przemian przez wykształciuchów
wychowanych na odmiennym paradygmacie. By mogli "porządkować"
materiał zródłowy pierwej muszą zmienić swój paradygmat a to wiąże
się ze zmianami psychicznych podstaw ich funkcjonowania, ze zmianami
systemu duchowego przez nich akceptowanego. Czy uważasz, że ludzie
przyzwyczajeni do tego, że sprawowali władzę tak łatwo i chętnie od tej
władzy się uwolnią? Przypatrz się kobiecie, dla której zbliża się kres
seksualnej dominacji - robi wszystko by ten stan utrzymać, niczym
przyspawana do stołka władzy. Tak samo jest z wykształciuchami,
którzy mają rzekomo nadzorować budowanie nowego świata - będą
robić wszystko by zachować stare struktury władzy. Masz przykład
służb specjalnych w naszym kraju, co robią by nie oddać kontroli nad
rzeczywistością gdyż nowej nie potrafią zaakceptować.

LeoTar




Data: Mon, 2 Jan 2017 17:52:19 +0100
Nadawca: LeoTar <leotar@leotar.net>
Firma/Organizacja: Sunrise Services
Grupy dyskusyjne: pl.soc.religia

Jakub A. Krzewicki pisze:
> W dniu poniedziałek, 2 stycznia 2017 14:33:18 UTC+1 użytkownik LeoTar
> napisał:
>
>> Jak wyobrażasz sobie nadzorowanie przemian przez wykształciuchów
>> wychowanych na odmiennym paradygmacie. By mogli "porządkować"
>> materiał zródłowy pierwej muszą zmienić swój paradygmat a to wiąże się
>> ze zmianami psychicznych podstaw ich funkcjonowania, ze zmianami
>> systemu duchowego przez nich akceptowanego. Czy uważasz, że ludzie
>> przyzwyczajeni do tego, że sprawowali władzę tak łatwo i chętnie od
>> tej władzy się uwolnią? Przypatrz się kobiecie, dla której zbliża
>> się kres seksualnej dominacji - robi wszystko by ten stan utrzymać,
>> niczym przyspawana do stołka władzy. Tak samo jest z wykształciuchami,
>> którzy mają rzekomo nadzorować budowanie nowego świata - będą robić
>> wszystko by zachować stare struktury władzy. Masz przykład służb
>> specjalnych w naszym kraju, co robią by nie oddać kontroli nad
>> rzeczywistością gdyż nowej nie potrafią zaakceptować.

> No i tu Houston mamy problem, bo bez aparatu logicznego nie da się
> zbudować nowego świata, który się nie rozleci... ani nawet starego
> zanegować. To jak z konikami na czołgi pod Krojantami... (BTW. w
> majątku znajomych mi Hrabiów H. z którego po wojnie niemal całą
> własność komuna zabrała pozwalając im utrzymać zaledwie jeden mały
> zrujnowany dworek, który nadludzkim wysiłkiem odbudowali).

Jak zwykle lekce sobie ważysz rozmówców a uciekasz we wspominki.
Widać nie prześledziłeś moich wywodów (logicznych), którymi obalam
mit konieczności świata opartego na przemocy i buduję, rówież w oparciu
o logikę, zremby świata od przemocy wolnego. Choć raz wykaż się swymi
przymiotami, o których tak głośno trąbisz, podejmij ze mną rzeczową
dyskusję i wskaż na słabości mojej logicznej konstrukcji.

LeoTar





 
Wróć do spisu treści | Wróć do menu głównego