Zażalenie na postanowienie sądu okręgowego. - Rocznik 2017

Przejdź do treści

Menu główne:

Zażalenie na postanowienie sądu okręgowego.

Jesień
Ostrowina, 17 lipca 2017 r.
Władysław Tarnawski
Powiatowy Dom Pomocy Społecznej
Ostrowina 21
56-400 Oleśnica

sygnatura akt: I C 1073/17

Sąd Okręgowy we Wrocławiu
I Wydział Cywilny
ul. Sądowa 1
50-046 Wrocław


Wnioskuję o uchylenie postanowienia Sądu Okręgowego z dnia 7 lipca 2017 r.
(otrzymałem je 13 lipca 2017 r.) w niniejszej sprawie, w całości, ponieważ łamie
ono moje konstytucyjne prawo do wolności słowa, wolności sumienia i
prezentowania idei oraz pozbawia mnie prawa do publicznej obrony.

Myli się też sąd jakoby moje publikacje na stronie www.leotar.net nie były
istotne dla interesu publicznego, ponieważ traktują one o sposobie uwolnienia
społeczeństwa od przemocy psychicznej i jej konsekwencji przemocy fizycznej.
Moje publikacje traktują także - na gruncie analizy systemowej - o patologiach
wywołanych przemocą, a przemocą psychiczną w szczególności.

Ponadto postanowienie wydane zostało na posiedzeniu niejawnym bez mojego
uczestnictwa przez co nie mogłem bronić własnej postawy. A’priori przyznano
rację powódce bez rozpoznania kontekstu całej sprawy, której głównym
przedmiotem jest przemoc psychiczna w rodzinie, której dopuściła się matka
powódki, moja była żona Teresa Mierzwiak, zam. we Wrocławiu przy
ul.Gołężyckiej 14/8.

Uzasadnienie.

Od roku 1994 prowadzę autoanalizę i psychoanalizę mojej rodziny i znalazłem
rozwiązanie, które wyjaśnia pochodzenia przemocy, filozoficzny cel któremu
przemoc służy oraz wymyśliłem system edukacyjny, który służy uświadomieniu
ludzi, i który - po wdrożeniu - wygasi całkowicie przemoc oraz zapobiegnie jej
ponownemu pojawieniu się wśród świadomych ludzi. System ten jest jednak
oparty na paradygmacie sprzecznym z obowiazującą doktryną państwa i prawa.
W związku z powyższym, żaden prawnik wyszkolony według obecnie
obowiązującej doktryny nie chce podjąć się reprezentowania mnie. Dlatego
jedynym rozwiązaniem zapewniajacym mi bezpieczeństwo jest by sprawa
toczyła się publicznie, przy kurtynie odsłoniętej dla opinii publicznej, mediów
i całego społeczeństwa. Sąd nie jest bowiem bezstronny, czego dowodem jest
postanowiony przez sąd nakaz zablokowania w Internecie niektórych moich
publikacji, nawet sprzed 20 lat, oraz zakaz publikowania przeze mnie
dokumentów z przebiegu niniejszej sprawy (tak jakby sąd miał cos do ukrycia),
ustanowione na posiedzeniu niejawnym w dniu 7 lipca b.r. i bez mojego udziału
co jest jawnym pogwałceniem mojego konstytucyjnego prawa do obrony.
Nie mogę więc mieć zaufania do istniejącego systemu sprawiedliwości, a raczej
systemu wydawania „jedynie słusznych“ wyroków.

Odstępując od przesłuchania stron sąd a’priori przyznał rację powódce i
dobrowolnie zrezygnował z zajęcia się rzeczywistym przedmiotem konfliktu,
którym jest przemoc psychiczna w naszej rodzinie, którą stanowi Teresa
Mierzwiak, matka powódki, oraz toczący się między nami spór o model
wychowywania dzieci. Powódka, u której matka wywołała „syndrom
sztokholmski“, jest jej emocjonalnym niewolnikiem i występuje w roli tarczy
chroniącej Teresę Mierzwiak, którą od 1995 r. oskarżam o przemoc psychiczną
w rodzinie. I tego właśnie dotyczą moje internetowe publikacje od marca
1996 r. poczynając. Powódka jest natomiast figurą za którą bezpiecznie ukrywa
się agresor i rodzinny opresor czyli Teresa Mierzwiak, która chce jeszcze
bardziej skonfliktować mnie z córką i doprowadzić do tego bym broniąc siebie
zniszczył córkę własnymi rękami. Internet stał się dla mnie jedynym miejscem,
w którym mogłem przedstawić całą patologię, którą jest obciążona nie tylko
moja rodzina ale i całe zfeminizowane społeczeństwo (dominująca kobieta
reprezentująca niewolniczy, matriarchalny system władzy w rodzinie) gdyż
wrocławski sąd rodzinny i prokuratura zdominowane przez kobiety odmówiły
mi w przeszłości zajęcia się sprawą przemocy psychicznej generowanej w
naszej rodzinie przez kobietę-matkę. Takie samo prawo do obrony przed moimi
publikacjami miała i ma Teresa Mierzwiak ale milczy wyniośle jakby pewna swej
nietykalności w matriarchalnym świecie.

Z powyższych powodów uważam moje zażalenie za uzasadnione.

Władysław Tarnawski
2 egz.

A tutaj zamieszczam postanowienie sądu apelacyjnego z dn. 19 października 2017 r.
w sprawie mojego zażalenia.

LeoTar

 
Wróć do spisu treści | Wróć do menu głównego