Dlaczego jestem przeciwnikiem aborcji. - Rocznik 2018

Przejdź do treści

Menu główne:

Dlaczego jestem przeciwnikiem aborcji.

Zima 2017/18
Data: Sat, 27 Jan 2018 22:02:42 +0100
Nadawca: LeoTar Gnostyk <leotar@leotar.net>
Firma/Organizacja: Sunrise Services
Grupy dyskusyjne: pl.sci.psychologia

Tworzenie potomstwa wymaga udziału gamet zarówno kobiety jak i
mężczyzny. Jest więc prokreacja wspólnym dziełem kobiety i mężczyzny i
nie ma żadnego znaczenia fakt, że do dojrzałej postaci płód rozwija się
fizycznie wewnątrz ciała kobiety. Sam fakt zapłodnienia nie jest też
faktem wyłącznie fizycznym lecz decyzją mentalną, która powinna być
podejmowana świadomie przez oboje potencjalnych rodziców. Dotychczas,
przy niskiej rodzicielskiej świadomości mężczyzn, decyzja ta była
podejmowana zazwyczaj wyłącznie przez kobiety, a pod rzekomo wspólnym
hasłem, że para małżeńska chce mieć - w sensie posiadać - dziecko kryje
się chęć posiadania dziecka przez kobietę w celach terapeutycznych.
Dziecko ma jej służyć jako obiekt na którym będzie się leczyła ze swoich
dziecięcych i nieuświadamianych, traumatycznych relacji z jej matką.
Ojca dziecka a swojego partnera traktuje kobieta-matka wyłącznie jako
tego, który zapewni fizyczne bezpieczeństwo procesu jej psychoterapii.
Dla realizacji tego podświadomego celu stworzyła kobieta cały arsenał
środków za pomocą których, niczym modliszka, usidla męskiego partnera by
wziął udział w zapłodnieniu by mogła go następnie skutecznie
wykorzystać. Jakkolwiek by nie patrzeć na cel zapłodnienia to jest to
przede wszystkim akt psychiczny, akt stwórczy naszego Stwórcy czyli
Świadomości, nawet jeżeli dokonuje się on na poziomie podświadomym czyli
w ludzkiej nieświadomości. Zatem kobieta i mężczyzna, dwie - różniące
się funkcjami - fizyczne emanacje Świadomości są jedynie wykonawcami
fizycznej akcji stworzenia swego potomka podczas gdy samą decyzję podjął
i polecenie  wydał nasz Stwórca czyli Świadomość.

Można wskazać kilka celów, dla których dokonuje się prokreacja czyli
klonowanie potomstwa. Pierwszym jest podtrzymanie trwania gatunku,
którego członkowie z niewiadomych przyczyn są nadal śmiertelni. Można
też powiedzieć, że celem prokreacji jest to o czym pisałem w poprzednim
akapicie, czyli psychoterapia kobiet. Można też zapytać o to dlaczego
członkowie wszystkich dotychczasowych rodzajów życia byli i nadal są
śmiertelni? Najprostszą odpowiedzią na tak postawione pytanie wydaje się
być wypowiedź, której autora dokładnie nie wskażę, a która brzmi, że:
„jesteśmy nawozem dla przyszłych pokoleń“ . To ostatnie stwierdzenie
może wskazywać również na przyszłą nieśmiertelność stworzenia, które
pozna przyczynę wymierania i odradzania się pokoleń oraz wdroży
procedurę zapobiegającą zabijaniu ciała. Według mnie samo umieranie ma
umożliwić dokonywanie się przemian Świadomości dzięki wstrząsom
psychicznym towarzyszącym śmierci oraz coraz to lepszemu poznawaniu
naszego otoczenia biologiczno-społecznego co doprowadzi do poznania
tajemnicy przyczyny fizycznej śmierci ciała. Bo sama Świadomość nigdy
nie umiera dzięki równoczesnemu istnieniu wielu potomków każdej odmiany
Życia i ich nierównoczesnemu umieraniu przez co mogą oni podtrzymać
swoją wspólną Świadomość i doskonalić ją aż do osiągnięcia Pełni.

Zagłada gatunku, który nie osiągnął jeszcze nieśmiertelności odbywa się
przez zabijanie wzajemne, brak prokreacji lub deformowanie, które de
facto prowadzi do powstawania nowych odmian Życia, czyli nowych
gatunków. Można oczywiście stwierdzić, że z punktu widzenia Życia
rozumianego jako niekończący się proces przemian wymieranie/zagłada jest
czymś naturalnym, ale czy aby na pewno? Czy nie można aby dokonać
równoczesnego zniszczenia wszystkich form Życia tak by zniknęła
jakakolwiek szansa na jego przetrwanie, chociażby w najprymitywniejszej
formie? Czy nawet w takiej sytuacji przetrwa Świadomość nawet
powróciwszy do stanu nieświadomości, nieistnienia? Jeżeli prawdą jest
fakt, że świat, który znamy wyewoluował ze stanu nieświadomości naszego
Stwórcy czyli Świadomości to znaczy, że proces zapewne mógłby się
powtórzyć po fakcie totalnej Zagłady. Ale czy o to chodzi by Świadomość
była zmuszana wykonywać syzyfową pracę? A może ciekawiej będzie
zidentyfikować przyczynę tego, dlaczego tak ostentacyjnie podążamy ku
Zagładzie i zobaczyć świat, który Zagłady uniknie? Wystarczy
zidentyfikować Cel, któremu służy wszechobecna lecz coraz staranniej
maskująca się przemoc, której szczytowym „osiągnięciem“ jest zabijanie
życia poczętego oraz nadawanie kobietom prawa do zabijania najsłabszych.
I nieważne jest w jaki sposób jest uzasadniane dążenie kobiet do
posiadania takich uprawnień. Ważnym jest to, że kobiety są nadal
przekonane, że to one wyłącznie decydują o stworzeniu potomka w związku
z czym one maja wyłączne prawo do dysponowania jego losem. Niczym w
amoku trwają w matriarchalnym świecie, w którym panowało przekonanie o
tej wyłącznej i nadzwyczajnej roli kobiety w „dawaniu“ życia, gdyż
panowała w tej materii ogólna nieświadomość udziału mężczyzny.

Zabijanie jest najbardziej skrajną formą pokazywania swojej dominacji
nad czyimś życiem, jest najskrajniejszym przejawem sprawowania kontroli
i władzy nad drugą osobą. A poza tym zabijanie płodu jest ucieczką od
odpowiedzialności za podjętą decyzję nawet wówczas jeżeli została ona
podjęta nieświadomie. Ale nie tylko. Zabijanie płodów potencjalnie
zdeformowanych to najłatwiejsza droga do ucieczki od myślenia nad
przyczynami, które prowadzą do takich deformacji. Nie jest również
żadnym uzasadnieniem dążenie kobiet do uwalniania się od ciąży wywołanej
gwałtem ponieważ jest to również ucieczka od odpowiedzialności za
zachowania matek, które wyprodukowały gwałcicieli. Bo gwałciciel to
produkt systemu wychowawczego, systemu w którym dominuje kobieta-matka
uwodząca syna i rozbudzająca jego apetyt seksualny by był przygotowany
do walki o nią jako przeciwnik swego ojca. A skupia się to na pewnej
dziewczynie, która była pod ręką i która w wyobrażeniu gwałciciela
zachowywała się prowokacyjnie nawet swoją... skromnością. To
„przygotowanie“ przez matkę syna do walki z ojcem to zalążek kompleksu
Edypa, który może zostać rozwiązany tylko przez wspólną, rodzicielską
edukację seksualną dziecka od kołyski aż po dojrzałość. I to zarówno
chłopców jak i dziewcząt. O aborcji „na życzenie kobiety“ nie wspomnę bo
to uwłacza wszelkiemu człowieczeństwu.

LeoTar Gnostyk




Data: Sun, 28 Jan 2018 05:55:16 +0100
Nadawca: LeoTar Gnostyk <leotar@leotar.net>
Firma/Organizacja: Sunrise Services
Grupy dyskusyjne: pl.sci.psychologia
Odniesienia: <p4ipdj$8q1$1@node2.news.atman.pl> <dc384714-6c1a-4a69-b87e-ad1bf6273d83@googlegroups.com>

W dniu 28.01.2018 o 01:32, Jakub A. Krzewicki pisze:
> W dniu sobota, 27 stycznia 2018 22:02:45 UTC+1 użytkownik LeoTar
> Gnostyk napisał:

>> Zabijanie jest najbardziej skrajną formą pokazywania swojej
>> dominacji nad czyimś życiem, jest najskrajniejszym przejawem
>> sprawowania kontroli i władzy nad drugą osobą. A poza tym
>> zabijanie płodu jest ucieczką od odpowiedzialności za podjętą
>> decyzję nawet wówczas jeżeli została ona podjęta nieświadomie. Ale
>> nie tylko. Zabijanie płodów potencjalnie zdeformowanych to
>> najłatwiejsza droga do ucieczki od myślenia nad przyczynami, które
>> prowadzą do takich deformacji. Nie jest również żadnym
>> uzasadnieniem dążenie kobiet do uwalniania się od ciąży wywołanej
>> gwałtem ponieważ jest to również ucieczka od odpowiedzialności za
>> zachowania matek, które wyprodukowały gwałcicieli. Bo gwałciciel to
>> produkt systemu wychowawczego, systemu w którym dominuje
>> kobieta-matka uwodząca syna i rozbudzająca jego apetyt seksualny by
>> był przygotowany do walki o nią jako przeciwnik swego ojca. A
>> skupia się to na pewnej dziewczynie, która była pod ręką i która w
>> wyobrażeniu gwałciciela zachowywała się prowokacyjnie nawet
>> swoją... skromnością.

> Jestem przeciwnikiem aborcji, ale dlaczego kobieta ma odpowiadać za
> to, jak się zachowywały inne kobiety w przeszłości, których nie zna
> do faceta, którego nie zna.

Stawiając sprawę w ten sposób zaprzeczasz, Jakubie, związkom
przyczynowo-skutkowym istniejącym pomiędzy przeszłością a przyszłością,
zaprzeczasz celowi jakim jest wyzwolenie z koła samsary, w co jako
wyznawca buddyzmu powinieneś wierzyć. W kole samsary wszystko jest
zdeterminowane a więc i gwałt nie jest przypadkowy lecz ma być
cierpieniem, które może kobietę... uszlachetnić jeżeli będzie ona zdolna
do refleksji nad przeszłością nie tylko swoją ale także nad przeszłością
i postępowaniem swoich poprzedniczek. Gwałt to dla kobiety szansa na
przyspieszony rozwój duchowy i dlatego nie wolno tej szansy bezmyślnie
marnować. Jest oczywistym, że ogromna rolę ma tutaj do odegrania również
mężczyzna, którego obowiązkiem jest zaakceptowanie dziecka pochodzącego
z gwałtu i przyjęcie go jak swojego własnego. Do tego współczesny
mężczyzna jeszcze nie dojrzał i brzydzi się dzieckiem gwałtu oraz
kobietą, która gwałtu doznała, a przecież ona jest tylko współwinną;
chociaż właściwie nie jest winną gdyż winę za jej prowokacyjne
zachowania ponosi nieświadomy Stwórca, który stworzył ją jako
prowokatorkę by prowokowała mężczyznę do poszukiwania wyzwolenia z koła
samsary.


> Każda jednostka odpowiada za siebie i koniec kropka.

Jeżeli jest to jednostka świadoma. Ale my, ludzie nie uwolniliśmy się od
nieświadomości przekazanej nam przez Stwórcę, przez naszych rodziców i
musimy zbiorowo pracować nad osiągnięciem pełni świadomości. Temu
również służy nasza tutaj rozmowa, Jakubie.


> Dlatego gwałt dopuszczam jako wyjątek i uważam, że w tym wypadku za
> przerwanie życia w fazie płodowej odpowiada moralnie gwałciciel i w
> takim przypadku, kiedy kobieta zdecyduje się na aborcję, to on staje
>  się z automatu zabójcą.

Gdybyśmy już teraz byli oświeconymi, czyli wolnymi od nieświadomości to
nie byłoby ani problemu gwałtu ani tez problemu winy za coś co nie
zaistniałoby pomiędzy kobietą a mężczyzną. Jednak ludzie, ani kobiety
ani też mężczyźni nie są doskonali i wzajemnie prowokują się więc i
odpowiedzialność za niechciane skutki tego bałaganu w ich świadomości,
niezależnie od formy jaką ten bałagan przyjmuje, ponosić muszą wspólnie.
Każde gwałtowne i odbiegające od normy (patologiczne) zdarzenie w życiu
człowieka jest dla niego potencjalnie szansą na dokonanie małego lub
dużego kroku w kierunku zrozumienia mechanizmu patologii. Dla mnie takim
szokiem były narodziny mojego syna Wojciecha, dziecka z zespołem Down'a
a wcześniej rozbicie mojej pierwszej rodziny i aborcja pierwszego
dziecka, które spłodziłem z Teresą M. Było jeszcze kilka innych zdarzeń
gwałtownych, o których już tutaj pisałem. I z własnego doświadczenia
wiem, że cierpienie może uszlachetnić jeżeli tylko człowiek ma odwagę z
nim się zmierzyć a nie chować głowy w piasek uciekając się do
półśrodków, które ani niczego nie rozwiązują ani tez niczego nie
wyjaśniają. Za taki półśrodek uważam wszelką formę aborcji. To jest
zwyczajna, tchórzliwa ucieczka, której skutkiem jest wzrost nienawiści
kobiety do mężczyzny i... uświęcanie kobiety.

LeoTar Gnostyk

 
Wróć do spisu treści | Wróć do menu głównego