"Naród sie błąka. Zamknięty Lidl, zamknięta Biedronka." - Rocznik 2018

Przejdź do treści

Menu główne:

"Naród sie błąka. Zamknięty Lidl, zamknięta Biedronka."

Zima 2017/18
Data: Sun, 18 Mar 2018 22:35:28 +0100
Nadawca: LeoTar Gnostyk <leotar@leotar.net>
Firma/Organizacja: Sunrise Services
Grupy dyskusyjne: pl.sci.psychologia

W dniu 18.03.2018 o 20:01, XL pisze:
> <mcmlxxi.xi.xi@gmail.com> wrote:

>>
>> "Naród się błąka. Zamknięty Lidl, zamknięta Biedronka".
>> Odwiedzanie zamkniętych galerii to smutny znak czasu Pierwsza
>> niedziela wolna od handlu nie przyniosła oczekiwanych przez partię
>> rządzącą skutków - ludzie i tak snuli się po galeriach. Powód? -
>> Potrzebujemy znaleźć się w ulu, w którym wszystkie pszczoły wiedzą,
>> co mają robić i mają poczucie sensu istnienia - wyjaśnia socjolog.
>> W pierwszą wolną niedzielę od handlu Polacy poszli do zamkniętych
>> galerii handlowych. W pierwszą wolną niedzielę od handlu Polacy
>> poszli do zamkniętych galerii handlowych. (Pixabay.com) "W
>> niedzielę w tak piękną pogodę? Z małymi dziećmi do galerii? Totalny
>> brak odpowiedzialności. A gdzie spacer, kino, basen, zabawa na
>> placu zabaw dla dzieci, rodzinny obiad, odwiedziny rodziców? Chore
>> społeczeństwo" – pisze jeden z czytelników WP, pod artykułem o
>> Galerii Północnej, którą w pierwszą niedzielę wolną od handlu
>> odwiedziło aż 10 tys. osób. Czy rzeczywiście wizyta w zamkniętej
>> galerii handlowej świadczy o tym, że jesteśmy "chorzy"? Pytamy
>> prof. Krzysztofa Wieleckiego, dyrektora Instytutu Socjologii
>> Uniwersytetu Stefana Wyszyńskiego w Warszawie.
>>
>> Ewa Bukowiecka-Janik, WP Kobieta: Agnieszka Nowak, dyrektorka
>> Galerii Północnej w rozmowie z dziennikarzem Wirtualnej Polski
>> stwierdziła, że w niedzielę dużym zainteresowaniem cieszyły się
>> kino, sala zabaw, zajęcia sportowe i cała strefa gastronomiczna. To
>> nie brzmi jak objaw patologii społecznej. Prof. Krzysztof Wielecki:
>> Fakt. Ale rację ma też użytkowniczka, która napisała cytowany
>> komentarz. Była piękna pogoda, dlatego tym bardziej do głowy
>> przychodzi mi tysiąc lepszych sposobów na spędzanie czasu z
>> rodziną.
>>
>> Co jest złego w galerii? Rodzice na kawę, dzieci do sali zabaw…
>> Jeśli dzieci bawią się tam razem, a rodzice przy kawie rozmawiają,
>>  to w porządku. Ale z moich obserwacji wynika, że raczej milczą, a
>>  nierozmawianiu sprzyja atmosfera galerii. Jest ruch, harmider,
>> masa bodźców dookoła, które nas rozpraszają i usprawiedliwiają to,
>> że nie możemy się skupić na naszym towarzyszu.
>>
>> Zobacz też: Zakaz handlu w niedzielę. Jak Polacy planują wolny
>> dzień . Jaki jest zatem realny powód wizyty w zamkniętej galerii?
>> Jest ich naprawdę wiele. Pierwszy z nich to samotność. Galerie
>> handlowe zastąpiły kościoły. Kiedyś chodziło się do miejsc
>> religijnych kultów nie tylko, by się modlić, tak jak do galerii nie
>> chodzimy tylko na zakupy. To były miejsca spotkań, nawiązywania
>> relacji, budowania więzi. Dziś w galerii bywamy, by nie czuć
>> samotności, jednak jest to tylko plaster na ranę. W galerii
>> handlowej wszyscy są anonimowi. Ludzie otaczają nas fizycznie, więc
>> samotność łatwiej znieść, ale nie pozbywamy się jej realnie.
>>
>> Przestrzeń galerii handlowej jest wygodna, bo nie zmusza do
>> przekraczania granic intymności. Nie trzeba się nikim interesować,
>>  wystarcza nam, że ludzie migają dookoła. Nie chcemy się
>> zobowiązywać i angażować. Wydaje nam się, że jeśli wejdziemy między
>> ludzi, to nasze życie będzie miało większą wartość, większy sens
>> niż kursowanie między domem a pracą. Potrzebujemy znaleźć się w
>> ulu, w którym wszystkie pszczoły wiedzą, co mają robić i mają
>> poczucie sensu istnienia. Żyjemy w świecie bardzo zatomizowanym,
>> nawet w rodzinie.
>>
>> Co to znaczy? To znaczy, że rzadko w rzeczywistości kierujemy uwagę
>> na innych. Opowiadała mi jedna z moich studentek straszno-śmieszną
>> historię, która jest doskonałą metaforą tego zatomizowania. Kiedy
>> rzucił ją chłopak i zrozpaczona chciała porozmawiać z mamą, akurat
>> trafiła na moment, w którym ta oglądała serial. Przerwała jej,
>> mówiąc "nie przeszkadzaj mi, lepiej popatrz jak tu pięknie pokazują
>> rozmowę matki z córką". W realu rwiemy więzi, bo wydaje nam się, że
>> jeśli poświęcimy im uwagę w wirtualu, to sprawa jest załatwiona.
>> Niby doceniamy wartość, którą jest więź z własnym dzieckiem, bo
>> czytamy o tym, oglądamy, wzruszamy się cudzymi historiami, a
>> własnej historii nawet nie tworzymy. Ucinamy ją, nie zauważamy.
>>
>> Czyli wolimy iść do galerii, w której bombardują nas bodźce, żeby
>> poudawać, że jesteśmy razem? Tak, częściowo na pewno. Jeśli gramy w
>> kręgle z własnymi dziećmi, to super. Jeśli jemy pizzę i rozmawiamy
>> przy stole, też fajnie. Jednak z obserwacji wynika, że ten park
>> rozrywki to raczej forma zabijania czasu i odwracania uwagi od
>> siebie nawzajem. Takie pójście na łatwiznę. A potem możemy wrócić
>> do domu, pomyśleć sobie "uff, minęło już pół dnia, pobyliśmy razem,
>> teraz można się w domu bezkarnie zamknąć w swoim pokoju". I robimy
>> to.
>>
>> A ci, którzy nie chodzą z rodziną, tylko sami? W 2106 roku
>> Paszport Polityki dostała Natalia Fiedorczuk-Cieślak za książkę
>> "Jak pokochać centra handlowe", w której poruszyła temat matek
>> snujących się po galeriach z wózkami i dziećmi, by nie siedzieć
>> dłużej w czterech ścianach, nie patrzeć na bałagan i nie słuchać
>> ciągłego płaczu. Te motywy są dla mnie bardzo zrozumiałe. Wszystkie
>> powody przyczyny, dla których spędzamy czas w galerii handlowej, są
>> zrozumiałe, ale i godne współczucia. Nie chodzi o to, by
>> kogokolwiek potępiać. Raczej zrozumieć, co się robi i po co.
>> Macierzyństwo nawet najpiękniej przeżywane nie wypełnia całego
>> życia i to jest naturalne, że kobiety, które zajmują się głównie
>> wychowaniem dzieci, czują się samotne. Jeśli chodzenie po galeriach
>> z wózkiem im pomaga, dodaje energii i optymizmu, to jestem jak
>> najbardziej za. Młode matki to bardzo samotna grupa. W wielkich
>> rodzinach, takich, jakie były kiedyś, młoda matka była otoczona
>> kobietami: mamą, teściową, sąsiadkami, siostrami, ciotkami. Dzieci
>> wychowywało się wspólnie. Kobiety nie były same ze swoimi
>> problemami i obowiązkami. W rodzinach naturalne było, że się
>> wszystkim można było podzielić.
>>
>> Równie niefajnie, a może nawet gorzej, mają ojcowie, którzy
>> poświęcają się wychowaniu dziecka, podczas gdy ona wraca do pracy.
>> Kiedy miałem małe dziecko i chodziłem z nim do parku, widziałem,
>> że matki tworzą grupy, ale są to grupy zamknięte na ojców. Dlatego
>> ojcowie tym bardziej nie mają towarzystwa.
>>
>> Dlaczego matki nie przyjęły pana do swojego grona? Rozmawiały na
>> tematy, w które wolały faceta nie wtajemniczać.
>>
>> Nie kusiło pana, żeby skoczyć do galerii? Nie, nie. Cenię spokój,
>> lubię być sam ze sobą. Myślę, że to duży problem tych, którzy
>> zamieniają park na centrum handlowe – nieumiejętność bycia ze sobą
>> samym. Nieudzielanie sobie samemu wsparcia, nie bycie towarzyszem
>> dla samego siebie. To dlatego, jak tylko zostajemy sami w domu,
>> włączamy radio czy telewizor – żeby coś do nas mówiło. Obecność w
>> zatłoczonej galerii handlowej to podobny plaster na ranę.
>>
>> Poza tym przestrzenie handlowe pasują do logiki dzisiejszego
>> świata. Wszystko jest uekonomicznione. Źle się czujemy w świecie, w
>> którym może chodzić o coś więcej niż na wymianie "coś za coś".
>> Wracając do kościołów: kiedyś to były najważniejsze budynki w
>> mieście. Dziś budynki , które pokazują, jaki mamy system wartości,
>> to galerie handlowe, supermarkety i banki. Ponieważ są ogromne i
>> to je najczęściej odwiedzamy, to one kryją w sobie symbole, co jest
>> dla ludzi naprawdę ważne. Centra handlowe to współczesne świeckie
>> sakrum.
>>
>> Chyba wygląda na to, że ich zamknięcie na niedziele nie przyczyni
>> się do zrealizowania celów partii rządzącej – by Polacy więcej
>> czasu spędzali z rodziną. Może efekt będzie nawet odwrotny – będą
>> się błąkać desperacko po galeriach, jeszcze bardziej udając, że
>> wszystko między nimi w porządku. Moim zdaniem zamknięcie galerii
>> nie pogorszy relacji w polskich rodzinach, ale też ich nie
>> polepszy. W końcu wcześniej nikt nikomu nie zabraniał chodzenia na
>> spacer, czy robienia czegokolwiek, byle fokusować uwagę na swoich
>> towarzyszy, a nie otoczenie. Zabranie możliwości robienia zakupów
>> jest jak zabieranie dziecku, które się izoluje przed ekranem,
>> dostępu do sieci. To nic nie zmieni. Dziecko i tak znajdzie inny
>> sposób, by się odciąć. Przecież po galeriach snują się też ludzie,
>> którzy niczego nie kupują. Przeglądają witryny jak Facebooka –
>> żeby się zainteresować, podniecić, poczuć, że krew krąży i
>> zapomnieć o pustce.

> Mądry człek to napisał!

Myślę sobie, że ta pustka zawsze była tylko trwała w ukryciu.
A teraz znalazła tylko sprzyjające warunki i się w pełni ujawniła.. :(

LeoTar Gnostyk




Data: Mon, 19 Mar 2018 11:25:30 +0100
Nadawca: LeoTar Gnostyk <leotar@leotar.net>
Firma/Organizacja: Sunrise Services
Grupy dyskusyjne: pl.sci.psychologia

W dniu 19.03.2018 o 10:01, XL pisze:
> LeoTar Gnostyk <leotar@leotar.net> wrote:
>> W dniu 18.03.2018 o 20:01, XL pisze:
>>> <mcmlxxi.xi.xi@gmail.com> wrote:

>>>> (...)
>>>> Chyba wygląda na to, że ich zamknięcie na niedziele nie
>>>> przyczyni się do zrealizowania celów partii rządzącej – by
>>>> Polacy więcej czasu spędzali z rodziną. Może efekt będzie
>>>> nawet odwrotny – będą się błąkać desperacko po galeriach,
>>>> jeszcze bardziej udając, że wszystko między nimi w porządku.
>>>> Moim zdaniem zamknięcie galerii nie pogorszy relacji w
>>>> polskich rodzinach, ale też ich nie polepszy. W końcu wcześniej
>>>> nikt nikomu nie zabraniał chodzenia na spacer, czy robienia
>>>> czegokolwiek, byle fokusować uwagę na swoich towarzyszy, a nie
>>>> otoczenie. Zabranie możliwości robienia zakupów jest jak
>>>> zabieranie dziecku, które się izoluje przed ekranem, dostępu
>>>> do sieci. To nic nie zmieni. Dziecko i tak znajdzie inny
>>>> sposób, by się odciąć. Przecież po galeriach snują się też
>>>> ludzie, którzy niczego nie kupują. Przeglądają witryny jak
>>>> Facebooka – żeby się zainteresować, podniecić, poczuć, że krew
>>>> krąży i zapomnieć o pustce.

>>> Mądry człek to napisał!
>>
>> Myślę sobie, że ta pustka zawsze była tylko trwała w ukryciu. A
>> teraz znalazła tylko sprzyjające warunki i się w pełni ujawniła..
>> :(

> Tak!
>
> Znam wiele takich osób, w moim przypadku są to głównie samotne,
> bogate kobiety „w pretensjach”. Egoistki życiowe. Rozwiedzione,
> skłócone nawet z własnymi dziećmi i ich partnerami, nie znające
> miłości ani przyjaźni, niezdolne do empatii ani spontanicznej
> pomocy. Ich „życie” toczy się w galerii. Spotykają się tam z równie
> jak one egoistycznymi „psiapsiółkami” - żeby pokazać nową torebkę
> (koniecznie od Guess), wypić kawę i kupić kolejną parę butów jakiejś
> luksusowej marki, które następnym razem pokażą, a potem oddadzą
> grymasząc sprzedawczyni. Cel życia to „zakupki” i „giełdka”. Starsza
> pani w WC, w tragicznej i nagłej sytuacji, nie budzi w nich śladowej
> choćby chęci pomocy - ciągną skorą do pomocy stryjeczną siostrę
> (mającą od dawna dość ich egoizmu, snobizmu i pustoty we łbie) za
> rękaw, żeby jak najszybciej wyjść. A przecież można było samej
> pomyśleć - pobiec po tę bieliznę i spodnie za parę złotych dla tej
> kobiety (WC tuż przy Tesco!), aby mogła się przebrać i wyjść bez
> obawy. Galeriowa „damo” - moja stryjeczna siostro, pustaku ty, jak
> dobrze zrobiłam, że Cię odstawiłam. Moje szczere, rodzinne zapędy
> wobec Ciebie nie wytrzymały w konfrontacji z Twoim galeriowym płytkim
> charakterem i traktowaniem mnie jak Tobie podobną pustaczkę.
>
> Kiedy jestem w domu sama, słucham ciszy mojego lasu za oknem. W
> galerii byłam dwa miesiące temu - nie licząc tu, oczywiście,
> szybkich zakupów spożywczo-przemysłowych w tamtejszym Tesco, które
> zimą tam robię ze względu na kryte garaże...

By móc tworzyć trwały związek miłosny z drugim człowiekiem najpierw
trzeba nauczyć się kochać samego siebie, rozumieć samego siebie i
potrafić być oraz wytrwać z samym sobą. Gdy do tego dotarłem zrozumiałem
pustelników i samotników. A ponieważ ludzi takich jest niewielu więc
trudno jest znaleźć taką samą drugą połowę więc już lepiej jest trwać w
samotności. Szkoda tylko, że nie można przeżyć skrajnych doznań
płynących ze spotkania się biegunów.

LeoTar Gnostyk

 
Strona główna | Zima 2017/18 | Wiosna 2018 | Lato 2018 | Jesień 2018 | Zima 2018/19 | Ogólna mapa witryny
Wróć do spisu treści | Wróć do menu głównego