Nierozwiązany kompleks Edypa Tomasza Mackiewicza. - Rocznik 2018

Przejdź do treści

Menu główne:

Nierozwiązany kompleks Edypa Tomasza Mackiewicza.

Wiosna 2018
Data: Sun, 25 Mar 2018 05:39:15 +0200
Nadawca: LeoTar Gnostyk <leotar@leotar.net>
Firma/Organizacja: Sunrise Services
Grupy dyskusyjne: pl.sci.psychologia

W dniu 25.03.2018 o 05:23, LeoTar Gnostyk pisze:
> W dniu 24.03.2018 o 22:33, CookieM pisze:
>> W dniu 24.03.2018 o 21:27, LeoTar Gnostyk pisze:

>>>
>>>"To, że straciłem syna, dotarło do mnie niedawno - przyznał ojciec
>>> Tomasza Mackiewicza, himalaisty, który zaginął na Nanga Parbat.
>>> W rozmowie z "Uwagą!" TVN Witold Mackiewicz mówił o akcji
>>> ratunkowej i gasnącej nadziei.
>>>
>>> 24 stycznia kontakt z Tomaszem Mackiewiczem, który wraz z
>>> Francuzką Elisabeth Revol atakował szczyt Nanga Parbat, urwał
>>> się. Dzień później w mediach zaczęły pojawiać się informacje o
>>> nagłym pogorszeniu się stanu zdrowia polskiego himalaisty.
>>> Rodzina Mackiewicza z niepokojem śledziła bieżące doniesienia
>>> medialne.
>>>
>>> "Przeszło tysiąc metrów ona go ciągnęła, wspomagała" -
>>> Wiedziałem, że zdobył szczyt. Wiedziałem też, że on tam na górze
>>>  nie mógł tego zobaczyć - przyznawał w rozmowie z "Uwagą!" TVN
>>> Witold Mackiewicz, ojciec Tomasza. - Była już późna godzina.
>>> Powiedział jedynie Elizabeth: "nie widzę twojej czołówki". Ona
>>> się wtedy wystraszyła, zaczęła go ściągać w dół. Przeszło tysiąc
>>>  metrów ona go ciągnęła, wspomagała - podkreślał. - On się na
>>> niej opierał. Zeszli do szczeliny, bo nie trafili na namiot,
>>> gdzie zostawili depozyt. Tam ona go otuliła i powiedziała:
>>> "Słuchaj, mam informację, że muszę zejść jeszcze tysiąc metrów
>>> niżej, a po ciebie przylecą helikopterem" - opowiadał.
>>> Rozpoczęła się akcja ratunkowa. Na Nanga Parbat ruszyli z pomocą
>>> stacjonujący około 200 kilometrów dalej himalaiści polskiej
>>> wyprawy na szczyt K2. Tymczasem Elisabeth Revol schodziła, ale
>>> sama. Źle czującego się Tomka zostawiła w jamie śnieżnej.
>>> Mackiewicz miał silne objawy choroby wysokościowej. Akcja
>>> ratunkowa rozbudziła wielkie nadzieje wśród bliskich zaginionych
>>> wspinaczy.
>>>
>>> - Moja żona cały czas była w bardzo złej kondycji psychicznej.
>>> Medialna informacja była taka, że Elizabeth zostawiła Tomka w
>>> stanie agonalnym. A informacja, która płynęła przez Francję do
>>> Ani, partnerki Tomka, była taka, że Tomek jest do uratowania -
>>> wskazywał Witold Mackiewicz. - Że owszem, dopadła go ślepota
>>> śnieżna, ale jest w stanie zejść przy jakiejś pomocy - dodawał.
>>> Wspinacze Denis Urubko i Adam Bielecki dotarli na wysokość
>>> sześciu tysięcy metrów, tam odnaleźli Elisabeth Revol. Była
>>> wycieńczona, miała odmrożone dłonie i stopy. Po przejęciu
>>> himalaistki akcję ratunkową zakończono.
>>>
>>> "Nóż w serce"
>>>
>>> - Słowa pana Krzysztofa Wielickiego [kierownika narodowej
>>> wyprawy na K2 - przyp. red.], które wypowiedział, że on nie
>>> pozwoli, by po Tomka szli, były dla mnie nożem w serce - przyznał
>>> Witold Mackiewicz. Pytany, czy ma do kogoś żal po akcji, odparł:
>>> - Nie mnie to oceniać. - Nie mnie to oceniać dlatego, że ja nigdy
>>> nie byłem powyżej Kasprowego, a na Kasprowym była piękna pogoda.
>>> Nie wiem, jak w górach jest, gdy jest śnieżyca i minus 40 stopni
>>> - dodał. Podkreślił jednak, że czuje niedosyt. To, że stracił
>>> syna, dotarło do niego niedawno. Napisał wiersz poświęcony
>>> Tomaszowi: "Śpij synku na Nanga Parbat wtulony w puszysty śnieg
>>> biały, niestraszne ci już srogie burze broniące wejścia do
>>> chwały, śnij synku o naszych dysputach które niejedną noc trwały,
>>> teraz już znasz odpowiedź jak wielki jest Bóg jak wspaniały".
>>>
>>> "Uczucia mówią nie. Rozum mówi tak" Witold Mackiewicz z
>>> Pakistanu otrzymał akt zgonu syna. Jako datę śmierci wspinacza
>>> przyjęto 30 stycznia, czyli dwa dni po zakończeniu akcji
>>> ratunkowej. Ojciec Tomasza przyznał, że nadzieja wciąż się w nim
>>> tliła. - Gdy w urzędzie stanu cywilnego dowiedziałem się, że
>>> jeszcze nie jest gotowy... Coś zapukało, a może to się dzieje
>>> specjalnie? Żeby coś się zadziało? - zastanawiał się. Pytany, czy
>>> nie wierzy do końca w śmierć syna, odparł: - Uczucia mówią nie.
>>> Rozum mówi tak.
>>>
>>> "Tatuś, ja sobie z tym już nie radzę" Wyprawa na Nanga Parbat
>>> była dla Tomasza Mackiewicza siódmą próbą zdobycia szczytu.
>>> Wcześniejszym znaczącym osiągnięciem wspinacza był trawers po
>>> lodowcach Alaski i zdobycie kanadyjskiego szczytu Mount Logan,
>>> za które otrzymał prestiżową nagrodę podróżniczą Kolos w
>>> kategorii "wyczyn roku". Z wysokimi górami Mackiewicz mierzył się
>>> od lat. Jego pasja pomogła mu wygrać z uzależnieniem od heroiny.
>>> - Wtedy byłem w złym stanie zdrowia. Lekarze powiedzieli, że mam
>>> dwa, trzy miesiące życia. Tomek uciekał do kolegów - opowiadał
>>> Witold Mackiewicz. - Gdy dotarło do mnie, że jest już głęboko
>>> uzależniony, powiedziałem mu: "Synu, nie chcę patrzeć, jak
>>> umierasz na własne życzenie i opuść mój dom". Wtedy on się
>>> przestraszył i powiedział: "Tatuś, ja sobie z tym już nie radzę"
>>>  - relacjonował. - Ja powiedziałem: "Synku, to idziemy tam, gdzie
>>>  ci mogą pomóc, bo ja też się na tym nie znam". I poszliśmy.
>>> Został skierowany do ośrodka monarowskiego w Gaudynkach. Po 2,5
>>> roku wyszedł. Pytany, czy dla Tomasza góry były pasją, czy
>>> kolejnym nałogiem, Witold Mackiewicz odparł: - Jeżeli nawet tak,
>>>  to myślę, że to jest bardzo dobry obraz człowieka, który z
>>> uzależniania wyszedł w coś, co jest wspaniałą rzeczą.
>>>
>>> "Pogrzeb byłby jakimś teatrem" - Nawet gdyby była to ucieczka od
>>> codzienności, od kłopotów dnia codziennego, to nie jest ucieczka
>>> w niebyt (...), ale to jest ucieczka w rozwój. On często
>>> przychodził stamtąd zmienionym człowiekiem. Miał inne relacje ze
>>> światem, z ludźmi. Był tak wyciszony, pokorny do życia, że ta
>>> góra mu to dawała - wyliczał. Jak zaznaczył, pogrzebu syna nie
>>> będzie. - Pogrzeb byłby jakimś teatrem. A jeżeli są ludzie,
>>> którzy oferują się, że pójdą po Tomka, to ja mówię: nie. Niech on
>>> tam zostanie, tam gdzie jest - podsumował Witold Mackiewicz.""
>>>
>>> Czy trzeba tłumaczyć DLACZEGO Tomasz Mackiewicz zginął w
>>> górach...?

>> Gdzie tam widzisz nierozwiązany kompleks Edypa? Jego matka nie
>> jest tam nawet wymieniona.

> Bo kompleks Edypa to niezałatwiona sprawa między ojcem a synem.
> Podobnie jak kompleks Elektry to nierozwiązana sprawa między matką i
> córką. Ponadto kobieta w tej rozgrywce rozgrywce prowadzącej do
> śmierci dziecka zawsze pozostaje w cieniu, jakby chciała wskazać na
> mężczyznę/ojca jako wyłącznie winnego tragedii dziecka.

A co do symptomów tej niezałatwionej sprawy miedzy ojcem a synem to
spójrz na historię Tomasza: najpierw narkoman, który potem znalazł sobie
pasję zdobywcy, chciał być lepszym od wszystkich w wysokich górach za
cenę ryzykowania życiem. To dążenie do pokazania ojcu, że zasługuje na
jego miłość i szacunek z równoczesnym pchaniem się w objęcia śmierci to
freudowska dychotomia instynktu życia i instynktu śmierci, dążenie do
wywyższenia się a zarazem dążenie do zagłady. Niestabilna osobowość
borderline. I wyzwanie rzucane ojcu: "Patrz, jak umieram gdyż nie dałeś
mi szansy stania się równym tobie".

A swoją droga gdyby w tej zacytowanej wypowiedzi ojca Tomka pojawiła się
matka to można by jeszcze wyraźniej pokazać te pęta, które doprowadziły
Tomka do śmierci na Nanga Parbat.

LeoTar Gnostyk

 
Strona główna | Zima 2017/18 | Wiosna 2018 | Lato 2018 | Jesień 2018 | Zima 2018/19 | Ogólna mapa witryny
Wróć do spisu treści | Wróć do menu głównego