Stephen Hawking nie żyje. - Rocznik 2018

Przejdź do treści

Menu główne:

Stephen Hawking nie żyje.

Wiosna 2018
Data: Wed, 21 Mar 2018 15:56:50 +0100
Nadawca: LeoTar Gnostyk <leotar@leotar.net>
Firma/Organizacja: Sunrise Services
Grupy dyskusyjne: pl.sci.fizyka

W dniu 20.03.2018 o 14:15, Wiesiaczek pisze:
> W dniu 20.03.2018 o 11:41, (c)RaSz pisze:
>> W dniu 2018-03-20 o 08:49, Wiesiaczek pisze:
>>> W dniu 19.03.2018 o 17:58, szczepan  bialek pisze:

>>>> Nie pisalem dla KOGO jest ciekawsze. S*

>>> No widzisz. A ja napiszę: Jest ciekawsze dla mniejszości! I to
>>> mi się nie podoba.

>> Bo brak Ci zrozumienia kilku, fundamentalnych wyjaśnień zjawiska
>> rozwoju gospodarczo-społecznego! Za ten rozwój odpowiadają wielce
>> rzadkie *jednostki*! A nie szara masa. Masa bierna, mierna, często
>> wręcz bezmyślna. Gdyby nie owe jednostki, to nadal byśmy biegali za
>> antylopami, i to z gołymi rękami: bo wszelkie narzędzia pozostałyby
>> nie-wynalezione. To jakieś parę promili populacji odpowiada za to,
>> że społeczeństwa rozwijają się: albo  lawinowo, albo wolniej. A gdy
>> owe jednostki są okradane z owoców swych poczynań, tępione wręcz,
>> to naród nieuniknienie popada w stagnację, a z czasem wręcz
>> dochodzi do regresu. Dlatego też państwo w żadnym bądź razie nie
>> powinno im tych owoców zabierać, ale wręcz przeciwnie: promować ich
>> dążenia do sukcesu, wspierać jak się da. Choć obejdą się i bez
>> wspierania, bardziej im zależy, aby nie przeszkadzać.
>>
>> Państwo kierujące swą potężną, lewiatanową machinę na wspieranie
>> nieudaczników, z czasem (raczej prędzej niż później) staje się
>> królestwem nieudaczników właśnie! Gdy biednym "jest łatwiej", gdy
>> biedę czyni się (sztucznie!) mniej dolegliwą, to coraz to więcej
>> ludzi będzie w niej się zatrzymywać, pogrążając w osłodzonym
>> zasiłkami marazmie.
>>
>> Gdy biedy się nie promuje jakimś debilnym jej "wspieraniem", to
>> rośnie presja na to, aby się z niej wyrywać, awansować, wspinać
>> się po

> ...
>
> Krótko mówiąc, demokracja jest be! Jestem tego samego zdania! tylko
> zdrowa dyktatura jest w stanie pokierować społeczeństwem, co
> dowiodło tysiące lat historii. Amen.

A czy dyktatorem ma być jednostka, czy też wszyscy członkowie
społeczeństwa? I czy wszyscy muszą być świadomi celu czy też świadomymi
maja być tylko niektórzy z nich?

LeoTar Gnostyk




Data: Wed, 21 Mar 2018 18:32:04 +0100
Nadawca: LeoTar Gnostyk <leotar@leotar.net>
Firma/Organizacja: Sunrise Services
Grupy dyskusyjne: pl.sci.fizyka

W dniu 21.03.2018 o 18:07, szczepan  bialek pisze:
> U�ytkownik "Jacek Maciejewski" <jacmac@go2.pl> napisa� w wiadomo�ci
> news:vg9lk9tish2j$.izmsato4uieo$.dlg@40tude.net...
>> Dnia Wed, 21 Mar 2018 17:21:16 +0100, Wiesiaczek napisa�(a):

>>> Zwykle dyktatorem jest jednostka i ten wariant przez tysi�ce lat
>>> zdawa� egzamin. Nowo�ci� okaza�a si� dyktatura proletariatu
>>> reprezentowana przez jedn� parti� i ten system doskonale si�
>>> sprawdza� w�a�nie u nas, w PRL_u. S�dz�, �e ka�da z nich ma
>>> swoje zalety. W ka�dej jest jaka� odpowiedzialno�� rz�dz�cych
>>> za kierowanie pa�stwem, czego brakuje w demokracji. W obecnym
>>> ustroju rz�dzenie oznacza nachapanie si� w trakcie kadencji a
>>> potem umycie r�k.

>> �a�osne. Jak mo�na b�d�c doros�ym wygadywa� takie g�upoty bez
>> wstydu? A po drugie, jak mo�na odpowiada� niejakiemu Leo? Cho� po
>> prawdzie to poziomem my�li pasujecie do siebie.

> Jak mozna tak pisac bez strachu. Za propagowanie komunizmu nalezy
> sie 2 lata kryminalu. S*

A który ustrój wolno jest, według ciebie, propagować jako jedynie
słuszny by przypadkowo nie trafić do kryminału? Może zwierzęcy
kapitalizm, co?

LeoTar Gnostyk




Data: Wed, 21 Mar 2018 18:39:06 +0100
Nadawca: LeoTar Gnostyk <leotar@leotar.net>
Firma/Organizacja: Sunrise Services
Grupy dyskusyjne: pl.sci.fizyka

W dniu 21.03.2018 o 18:32, LeoTar Gnostyk pisze:
> W dniu 21.03.2018 o 18:07, szczepan  bialek pisze:
>> U�ytkownik "Jacek Maciejewski" <jacmac@go2.pl> napisa� w wiadomo�ci
>> news:vg9lk9tish2j$.izmsato4uieo$.dlg@40tude.net...
>>> Dnia Wed, 21 Mar 2018 17:21:16 +0100, Wiesiaczek napisa�(a):

>>>> Zwykle dyktatorem jest jednostka i ten wariant przez tysi�ce
>>>> lat zdawa� egzamin. Nowo�ci� okaza�a si� dyktatura proletariatu
>>>> reprezentowana przez jedn� parti� i ten system doskonale si�
>>>> sprawdza� w�a�nie u nas, w PRL_u. S�dz�, �e ka�da z nich ma
>>>> swoje zalety. W ka�dej jest jaka� odpowiedzialno�� rz�dz�cych
>>>> za kierowanie pa�stwem, czego brakuje w demokracji. W obecnym
>>>> ustroju rz�dzenie oznacza nachapanie si� w trakcie kadencji a
>>>> potem umycie r�k.

>>> �a�osne. Jak mo�na b�d�c doros�ym wygadywa� takie g�upoty bez
>>> wstydu? A po drugie, jak mo�na odpowiada� niejakiemu Leo? Cho� po
>>> prawdzie to poziomem my�li pasujecie do siebie.

>> Jak mozna tak pisac bez strachu. Za propagowanie komunizmu nalezy
>> sie 2 lata kryminalu. S*

> A który ustrój wolno jest, według ciebie, propagować jako jedynie
> słuszny by przypadkowo nie trafić do kryminału? Może zwierzęcy
> kapitalizm, co?

... z rozpieprzoną i gnijącą demokracją?

LeoTar Gnostyk




Data: Fri, 23 Mar 2018 15:34:47 +0100
Nadawca: LeoTar Gnostyk <leotar@leotar.net>
Firma/Organizacja: Sunrise Services
Grupy dyskusyjne: pl.sci.fizyka

W dniu 22.03.2018 o 15:22, Wiesiaczek pisze:
> W dniu 21.03.2018 o 18:39, LeoTar Gnostyk pisze:
>> W dniu 21.03.2018 o 18:32, LeoTar Gnostyk pisze:
>>> W dniu 21.03.2018 o 18:07, szczepan  bialek pisze:
>>>> U�ytkownik "Jacek Maciejewski" <jacmac@go2.pl> napisa� w
>>>> wiadomo�ci news:vg9lk9tish2j$.izmsato4uieo$.dlg@40tude.net...
>>>>> Dnia Wed, 21 Mar 2018 17:21:16 +0100, Wiesiaczek napisa�(a):

>>>>>> Zwykle dyktatorem jest jednostka i ten wariant przez
>>>>>> tysi�ce lat zdawa� egzamin. Nowo�ci� okaza�a si� dyktatura
>>>>>>  proletariatu reprezentowana przez jedn� parti� i ten
>>>>>> system doskonale si� sprawdza� w�a�nie u nas, w PRL_u.
>>>>>> S�dz�, �e ka�da z nich ma swoje zalety. W ka�dej jest jaka�
>>>>>> odpowiedzialno�� rz�dz�cych za kierowanie pa�stwem, czego
>>>>>> brakuje w demokracji. W obecnym ustroju rz�dzenie oznacza
>>>>>> nachapanie si� w trakcie kadencji a potem umycie r�k.

>>>>> �a�osne. Jak mo�na b�d�c doros�ym wygadywa� takie g�upoty
>>>>> bez wstydu? A po drugie, jak mo�na odpowiada� niejakiemu Leo?
>>>>>  Cho� po prawdzie to poziomem my�li pasujecie do siebie.

>>>> Jak mozna tak pisac bez strachu. Za propagowanie komunizmu
>>>> nalezy sie 2 lata kryminalu. S*

>>> A który ustrój wolno jest, według ciebie, propagować jako
>>> jedynie słuszny by przypadkowo nie trafić do kryminału? Może
>>> zwierzęcy kapitalizm, co?

>> ... z rozpieprzoną i gnijącą demokracją?

> Cóż, demokracja taka jest. Innej nie ma.

Więc czas już ja zmienić na coś lepszego. Bez doświadczenia nie da się,
niestety, ocenić czy republika Utopia będzie lepsza pomimo tego, że
wszystkie teoretyczne wywody wskazują, że Utopia oparta na wychowaniu w
wolności i powszechnej dostępności dzieci do wiedzy o życiu ich
Stwórców, będzie ustrojem doskonałym i wyzwolonym od przemocy. Nie ma to
jednak jak doświadczalne sprawdzenie efektywności teorii. Zresztą
inaczej nie da się wdrożyć teorii w praktykę.

LeoTar Gnostyk




Data: Fri, 23 Mar 2018 16:40:15 +0100
Nadawca: LeoTar Gnostyk <leotar@leotar.net>
Firma/Organizacja: Sunrise Services
Grupy dyskusyjne: pl.sci.fizyka

W dniu 23.03.2018 o 16:00, JaNus pisze:
> W dniu 2018-03-23 o 15:34, LeoTar Gnostyk pisze:

>> Bez doświadczenia nie da się, niestety, ocenić czy republika
>> Utopia będzie lepsza

> Proponuję (inni wpadli na to wcześniej, więc to nie mój pomysł), aby
> sprawdzić rzecz wpierw na mrówkach. Bo szczury to jednak zwierzęta
> dość myślące...

Więc zostań mrówką.:)

LeoTar Gnostyk




Data: Fri, 23 Mar 2018 16:24:59 +0100
Nadawca: LeoTar Gnostyk <leotar@leotar.net>
Firma/Organizacja: Sunrise Services
Grupy dyskusyjne: pl.sci.fizyka

W dniu 23.03.2018 o 01:33, (c)RaSz pisze:
> W dniu 2018-03-20 o 14:15, Wiesiaczek pisze:

>> Krótko mówiąc, demokracja jest be! Jestem tego samego zdania! tylko
>> zdrowa dyktatura jest w stanie pokierować społeczeństwem, co
>> dowiodło tysiące lat historii. Amen.

> Wolę "nieco" się cofnąć, i zacząć /ab ovo/: Żadne, najlepsze nawet
> państwo (ustrój) — nie może być dobre "raz na zawsze". Bowiem
> wszystko się zmienia, okoliczności, ludzie, warunki, potrzeby.

Twierdzenie poparte tylko dotychczasowa obserwacją, które wcale nie musi
być prawdziwe. Zmieniająca się Świadomość oraz stwarzany przez nią
zmieniający się świat to tylko efekt poszukiwania Absolutu, stanu
doskonałego. Świadomość w stanie doskonałym nie będzie już poszukiwać
tego stanu i będzie w nim trwać. I chociaż wcale nie świadczy to o tym,
że świat nie będzie się zmieniał to jednak zmiany te nie będą już
koniecznością, nie będą zdeterminowane lecz mogą być jedynie efektem
działania Wolnej Woli.


> Tylko goszyści widzą to statycznie, że wprowadzi się jakieś
> "ulepszenie" i będzie fantastycznie. A tymczasem każda "zmiana
> planowana" pociąga za sobą zmianę zupełnie nie-planowaną, i, na co są
> ślepi, koszt dowolnego ich "ulepszenia" — dziwnym trafem nieodmiennie
> jest wyższy, niż iluzoryczne "korzyści". Nie należy przeć do
> nierealnej budowy "raju na Ziemi", bo jest to herezja, lecz poprawiać
> to, co poprawić się da, nie ruszać tego, co się "ulepszać" nie
> powinno, i modlić o roztropność, aby jedno od drugiego odróżnić.

By tak działać trzeba się stać Człowiekiem Świadomym i obiektywnym.


> Tkanka społeczna to niemożebnie złożony system naczyń połączonych, i
> gdy "przydusić" (oczywiście: na lepsze!) w jednym miejscu, to zaraz
> coś pierdyknie w innym, czasem bardzo odległym. Dlatego
> hurra-postępowcy czynią stokroć więcej złego, niż dobrego, zaś
> ostrożny konserwatyzm pozwala poprawiać, najczęściej wtedy unikając
> psucia.

Tak czy owak kiedyś musi nastąpić przełom by system osiągnął
bezwzględnie stabilny stan ustalony. I ten przełom musi wystąpić
niezależnie od tego po której stronie asymptoty stanu ustalonego system
w danej chwili sie znajduje. System (człowiek, społeczeństwo,...) musi
zobaczyć obie strony medalu, musi spożyć owoce zarówno z drzewa dobra i
te z drzewa zła, by widzieć "trzecią drogę" i nią podążać.


> Jaki warunek powinno spełniać państwo, aby w nim systematycznie
> "szło ku lepszemu"? Otóż (wg mnie) ważne nie jest wcale prawo dobre
> *już i teraz*, ale stworzenie mechanizmów jego *pozytywnej
> ewolucyjności*.

To nie państwo i społeczeństwo lecz jednostka i rodzina muszą spełnić
określone warunki wychowania młodego pokolenia by łodzi ludzie nie byli
nasączani jadem przemocy i nienawiści.


> Bo nie da się za jednym dosiadem wygenerować "prawa idealnego",
> zresztą wskazywana wcześniej zmienność (wszystkiego) idzie temu
> wbrew.

Tylko idąc "pod prąd" można cokolwiek zmienić bo "z prądem płyną
śmiecie" jak pisał Herbert.


> Aby prawo mogło ewoluować w dobrym kierunku, to musi być
> *przestrzegane*, bez tego wszelkie jego zapisy stanowią jakąś
> makulaturę.

Od jak dawna płyniemy w tym "dobrym kierunku"? I jakie są tego płynięcia
wyniki? A może jeszcze na dodatek wiemy dokąd tak dobrze i razem z
prądem płyniemy?


> Dlatego od "aktualnej" jego jakości ważniejsze jest, aby to było
> *państwo prawa*.

Czyjego prawa? Prawa, według którego wszyscy są sobie równi czy tez
prawa tych, którzy aktualnie sprawują władzę w imieniu różnych lobby?


> Czy demokracja może nim być? Jeśli ktoś tak mniema (jak tfu-rcy
> naszej, pożal się Boże, konstytucji), to nie rozumie tego terminu!

Którego terminu?


> Państwo prawa opierać się musi na wartościach niepodważalnych,
> których nie może zmienić ani konstytucja, ani prezydent, ani
> żadne-tam "ustawki". A przecież w demokracji można przegłosować
> *wszystko*!

Polecam "Zieloną książeczkę" autokraty i tyrana Muammara Kaddafiego z
Mojej biblioteczki" www.leotar.net/Books/


> Nawet zmienić stałą grawitacji. Można np w pełnej zgodzie z wymogami
>  proceduralnym, demokratycznie (a jakże!) wprowadzić jakieś Ustawy
> Norymberskie, i odmówić prawa do człowieczeństwa, wolności,
> własności, jakimś kolejnym nieszczęśnikom, np. rudym. W państwie
> prawa, pewnym, nienegocjowalnym regułom — podlega cały system, w tym
>  i król.

Tylko Państwo Doskonałe jest spełnić wszystkie prawa Absolutu, ale
jeżeli uda się zrealizować takie Państwo (może to być tylko państwo /
nie państwo globalne) to niepotrzebne będą trybunały, ustawodawca, oraz
wszystkie organy ścigania oraz penitencjarne gdyż w Państwie Doskonałym
nie będzie przestępczości. Takie Państwo to Republika Utopia, ale jego
zbudowanie jest możliwe tylko wówczas gdy zmieni się system wychowawczy
z zakazowo-nakazowego - tzw. "czarnej pedagogiki" - na wolny i otwarty
sysem uwolniony od przemocy oraz zakazu te przemoc generującego. Bo
ZAKAZ to pierwotna przemoc oraz traumy, które przemoc wdrukowuje w
psychikę najmłodszych i najbardziej bezbronnych dzieci wobec tyranii MATEK.


> Dyktator? No cóż, zdarzyć się może i taki, który to będzie
> respektował. Monarchia ma duże szanse na stałą ewolucję ku lepszemu,
> zaś w demokracji prawdopodobieństwo tego, że *nie* będzie się
> systematycznie psuć — jest baaardzo niewielkie. Acz, oczywiście
> skończone, czyli nie-zerowe.

Jeżeli zakażesz czegokolwiek na samym Początku to na końcu drogi życia
otrzymasz zero wolności. Ponadto ZAKAZ ogranicza Wiedzę oraz Świadomość
w zakresie jednostkowym jak i zbiorowym. A ograniczanie Świadomości to
ograniczanie ludzkiego Potencjału, który sięgnie nieskończoności jeżeli
tylko zdejmie się zeń kaganiec wychowawczego ZAKAZU ograniczającego
Wiedzę dziecka w sferze przygotowania do życia w rodzinie oraz
wytwarzania zdrowych relacji między kobietą i mężczyzną na przykładzie
Rodziców (opiekunów) Dziecka.

LeoTar Gnostyk




Data: Fri, 23 Mar 2018 16:28:15 +0100
Nadawca: LeoTar Gnostyk <leotar@leotar.net>
Firma/Organizacja: Sunrise Services
Grupy dyskusyjne: pl.sci.fizyka

W dniu 23.03.2018 o 06:17, Maciej Wozniak pisze:
> On Friday, 23 March 2018 01:33:21 UTC+1, (c)RaSz  wrote:

>> Jaki warunek powinno spełniać państwo, aby w nim systematycznie
>> "szło ku lepszemu"?

> A przyszło ci kiedyś do głowy, że być może wcale nie istnieje żadna
> Złota Regułka?

A może świat nauki nie chce zaakceptować regułki odkrytej gdyż wydaje
się mu ona tak nieprawdopodobnie prosta że aż niewiarygodna? No i ten
kołtun tkwiący w społeczeństwie podporządkowanym kobietom...?

LeoTar Gnostyk




Data: Sat, 24 Mar 2018 10:57:26 +0100
Nadawca: LeoTar Gnostyk <leotar@leotar.net>
Firma/Organizacja: Sunrise Services
Grupy dyskusyjne: pl.sci.fizyka

W dniu 23.03.2018 o 06:44, Wiesiaczek pisze:
> W dniu 23.03.2018 o 01:33, (c)RaSz pisze:
>> W dniu 2018-03-20 o 14:15, Wiesiaczek pisze:

>>> Krótko mówiąc, demokracja jest be! Jestem tego samego zdania!
>>> tylko zdrowa dyktatura jest w stanie pokierować społeczeństwem,
>>> co dowiodło tysiące lat historii. Amen.

>> Wolę "nieco" się cofnąć, i zacząć /ab ovo/: Żadne, najlepsze nawet
>> państwo (ustrój) — nie może być dobre "raz na zawsze". Bowiem
>> wszystko się zmienia, okoliczności, ludzie, warunki, potrzeby.
>> Tylko goszyści widzą to statycznie, że wprowadzi się jakieś
>> "ulepszenie" i będzie fantastycznie. A tymczasem każda "zmiana
>> planowana" pociąga za sobą zmianę zupełnie nie-planowaną, i, na co
>> są ślepi, koszt dowolnego ich "ulepszenia" — dziwnym trafem
>> nieodmiennie jest wyższy, niż iluzoryczne "korzyści". Nie należy
>> przeć do nierealnej budowy "raju na Ziemi", bo jest to herezja,
>> lecz poprawiać to, co poprawić się da, nie ruszać tego, co się
>> "ulepszać" nie powinno, i modlić o roztropność, aby jedno od
>> drugiego odróżnić.

A kto ma decydować o tym co "poprawić się da" i o tym "czego ulepszać
się nie powinno"? Czyżby autorytety, które nie potrafią niczego
wyjaśnić/rozwiązać do końca w tym nie potrafią uwolnić ludzkości od
przemocy grożącej totalną zagładą?


>> Tkanka społeczna to niemożebnie złożony system naczyń połączonych,
>> i gdy "przydusić" (oczywiście: na lepsze!) w jednym miejscu, to
>> zaraz coś pierdyknie w innym, czasem bardzo odległym. Dlatego
>> hurra-postępowcy czynią stokroć więcej złego, niż dobrego, zaś
>> ostrożny konserwatyzm pozwala poprawiać, najczęściej wtedy unikając
>> psucia.

Jak wynika z obserwacji poprawianie w nieskończoność metodą coraz to
mniejszych kroczków ale bez dokonania radykalnej zmiany paradygmatu nie
prowadzi do do zmian jakościowych a tylko doskonali metodę ilościową:
coraz więcej, coraz taniej i w efekcie coraz więcej konsumpcjonizmu a
mniej człowieczeństwa. Jednym słowem to konserwatywne "ulepszanie"
prowadzi do coraz większego odczłowieczenia, odhumanizowania ludzkości.


>> Jaki warunek powinno spełniać państwo, aby w nim systematycznie
>> "szło ku lepszemu"? Otóż (wg mnie) ważne nie jest wcale prawo dobre
>> *już i teraz*, ale stworzenie mechanizmów jego *pozytywnej
>> ewolucyjności*.

Tak, istotnie chodzi o mechanizm. O ziarno, z którego wyrośnie drzewo
wiedzy, drzewo umożliwiające odróżnianie dobra od zła i w efekcie
eliminowanie, lub raczej niepopełnianie zła.


>> Bo nie da się za jednym dosiadem wygenerować "prawa idealnego",
>> zresztą wskazywana wcześniej zmienność (wszystkiego) idzie temu
>> wbrew.

Tego nie wiesz. Jakie masz podstawy, jaką wiedzę by tak twierdzić?


>> Aby prawo mogło ewoluować w dobrym kierunku, to musi być
>> *przestrzegane*, bez tego wszelkie jego zapisy stanowią jakąś
>> makulaturę.

Jeżeli dominuje zło to w jaki sposób wyobrażasz sobie jego ewolucję ku
dobremu...? Czyż nie musi nastąpić gwałtowny przełom ku dobremu poprzez
zidentyfikowanie przyczyny zła i zaprzeczenie dotychczasowej metodzie
(wychowawczej)?


>> Dlatego od "aktualnej" jego jakości ważniejsze jest, aby to było
>> *państwo prawa*. Czy demokracja może nim być? Jeśli ktoś tak mniema
>> (jak tfu-rcy naszej, pożal się Boże, konstytucji), to nie rozumie
>> tego terminu! Państwo prawa opierać się musi na wartościach
>> niepodważalnych, których nie może zmienić ani konstytucja, ani
>> prezydent, ani żadne-tam "ustawki".

Pełna zgodność! Ale zauważ, że w ten sposób zaprzeczyłeś temu co
napisałeś kilka wierszy wyżej. Mieszasz groch z kapustą.:)


>> A przecież w demokracji można przegłosować *wszystko*! Nawet
>> zmienić stałą grawitacji. Można np w pełnej zgodzie z wymogami
>> proceduralnym, demokratycznie (a jakże!) wprowadzić jakieś Ustawy
>> Norymberskie, i odmówić prawa do człowieczeństwa, wolności,
>> własności, jakimś kolejnym nieszczęśnikom, np. rudym. W państwie
>> prawa, pewnym, nienegocjowalnym regułom — podlega cały system, w
>> tym i król. Dyktator? No cóż, zdarzyć się może i taki, który to
>> będzie respektował. Monarchia ma duże szanse na stałą ewolucję ku
>> lepszemu, zaś w demokracji prawdopodobieństwo tego, że *nie*
>> będzie się systematycznie psuć — jest baaardzo niewielkie. Acz,
>> oczywiście skończone, czyli nie-zerowe.

> Podsumowując wybór jest taki: Albo władza i, co ważniejsze,
> odpowiedzialność jest w jednym ręku (król, car, faraon lub też
> partia) albo rozproszona na partyjki, lobby, bankierów (niekoniecznie
> krajowych) grupy trzymające władzę zmieniające się co kilka lat które
> po nachapaniu się i ustawieniu rodziny i znajomych umywają ręce od
> odpowiedzialności za kraj.

I co z tego wynika?

LeoTar Gnostyk




Data: Sat, 24 Mar 2018 11:24:58 +0100
Nadawca: LeoTar Gnostyk <leotar@leotar.net>
Firma/Organizacja: Sunrise Services
Grupy dyskusyjne: pl.sci.fizyka

W dniu 21.03.2018 o 17:21, Wiesiaczek pisze:
> W dniu 21.03.2018 o 15:56, LeoTar Gnostyk pisze:
>> W dniu 20.03.2018 o 14:15, Wiesiaczek pisze:
>>> W dniu 20.03.2018 o 11:41, (c)RaSz pisze:
>>>> W dniu 2018-03-20 o 08:49, Wiesiaczek pisze:
>>>>> W dniu 19.03.2018 o 17:58, szczepan  bialek pisze:

>>>>>> Nie pisalem dla KOGO jest ciekawsze. S*

>>>>> No widzisz. A ja napiszę: Jest ciekawsze dla mniejszości! I
>>>>> to mi się nie podoba.

>>>> Bo brak Ci zrozumienia kilku, fundamentalnych wyjaśnień
>>>> zjawiska rozwoju gospodarczo-społecznego! Za ten rozwój
>>>> odpowiadają wielce rzadkie *jednostki*! A nie szara masa. Masa
>>>>  bierna, mierna, często wręcz bezmyślna. Gdyby nie owe
>>>> jednostki, to nadal byśmy biegali za antylopami, i to z gołymi
>>>>  rękami: bo wszelkie narzędzia pozostałyby nie-wynalezione. To
>>>>  jakieś parę promili populacji odpowiada za to, że
>>>> społeczeństwa rozwijają się: albo  lawinowo, albo wolniej. A
>>>> gdy owe jednostki są okradane z owoców swych poczynań, tępione
>>>> wręcz, to naród nieuniknienie popada w stagnację, a z czasem
>>>> wręcz dochodzi do regresu. Dlatego też państwo w żadnym bądź
>>>> razie nie powinno im tych owoców zabierać, ale wręcz
>>>> przeciwnie: promować ich dążenia do sukcesu, wspierać jak się
>>>> da. Choć obejdą się i bez wspierania, bardziej im zależy, aby
>>>> nie przeszkadzać.
>>>>
>>>> Państwo kierujące swą potężną, lewiatanową machinę na
>>>> wspieranie nieudaczników, z czasem (raczej prędzej niż później)
>>>> staje się królestwem nieudaczników właśnie! Gdy biednym "jest
>>>> łatwiej", gdy biedę czyni się (sztucznie!) mniej dolegliwą, to
>>>> coraz to więcej ludzi będzie w niej się zatrzymywać, pogrążając
>>>> w osłodzonym zasiłkami marazmie.
>>>>
>>>> Gdy biedy się nie promuje jakimś debilnym jej "wspieraniem",
>>>> to rośnie presja na to, aby się z niej wyrywać, awansować,
>>>> wspinać się po

>>> ...
>>>
>>> Krótko mówiąc, demokracja jest be! Jestem tego samego zdania!
>>> tylko zdrowa dyktatura jest w stanie pokierować społeczeństwem,
>>> co dowiodło tysiące lat historii. Amen.

>> A czy dyktatorem ma być jednostka, czy też wszyscy członkowie
>> społeczeństwa? I czy wszyscy muszą być świadomi celu czy też
>> świadomymi maja być tylko niektórzy z nich?

> Zwykle dyktatorem jest jednostka i ten wariant przez tysiące lat
> zdawał egzamin.

Ale zawsze ten wariant kończył się tragicznie dla społeczeństwa lub
jednostki.Nigdy nie było pozytywnego finału w postaci wyeliminowania
przemocy. Próba zdławienia przemocy siłą ale bez zrozumienia jej
korzenia zawsze kończyła się eksplozją przemocy a następnie lepszym
ukryciem się jej źródła raz udoskonaleniem mechanizmu jej działania.
Dlatego żadna z dotychczasowych dyktatur nie zdała egzaminu.


> Nowością okazała się dyktatura proletariatu reprezentowana przez
> jedną partię i ten system doskonale się sprawdzał właśnie u nas, w
> PRL_u.

Ale ta dyktatura odwoływała się tylko do konfliktu klasowego, który jest
konfliktem zastępczym i pozwala tylko przemocy ujawnić się chwilowo by
następnie mogła się udoskonalić i lepiej ukryć swe jądro. Brak
świadomości praprzyczyny konfliktu był przyczyną klęski wszystkich
dotychczasowych rewolucji. Tylko uświadomienie sobie praprzyczyny
konfliktu umożliwia wyeliminowanie przemocy i konfliktu, który ona wymusza.


> Sądzę, że każda z nich ma swoje zalety. W każdej jest jakaś
> odpowiedzialność rządzących za kierowanie państwem, czego brakuje w
> demokracji. W obecnym ustroju rządzenie oznacza nachapanie się w
> trakcie kadencji a potem umycie rąk.

Tylko świadoma i odpowiedzialna dyktatura wszystkich, bez względu na
płeć doprowadzi do powstania społeczeństwa bezklasowego i
bezkonfliktowego. Takie społeczeństwo powstanie jednak dopiero wówczas
gdy WSZYSCY, bez żadnych wyjątków zrozumieją i zaakceptują drogę (system
wychowawczy) prowadzącą do całkowitego wyzwolenia, a zatem
uniezależnienia psychicznego i fizycznego nawzajem od siebie, wszystkich
ludzi, przede wszystkim dzieci od rodziców. Rozwiązanie tkwi w metodzie
wychowawczej, która nie będzie produkowała umysłowych i emocjonalnych
niewolników skłonnych zabijać dla osiągnięcia swego wyzwolenia.

LeoTar Gnostyk




Data: Sat, 24 Mar 2018 18:29:27 +0100
Nadawca: LeoTar Gnostyk <leotar@leotar.net>
Firma/Organizacja: Sunrise Services
Grupy dyskusyjne: pl.sci.fizyka

W dniu 24.03.2018 o 17:32, Wiesiaczek pisze:
> W dniu 24.03.2018 o 10:57, LeoTar Gnostyk pisze: ...
>> Wiesiaczek napisał:

>>> Podsumowując wybór jest taki: Albo władza i, co ważniejsze,
>>> odpowiedzialność jest w jednym ręku (król, car, faraon lub też
>>> partia) albo rozproszona na partyjki, lobby, bankierów
>>> (niekoniecznie krajowych) grupy trzymające władzę zmieniające
>>> się co kilka lat które po nachapaniu się i ustawieniu rodziny i
>>> znajomych umywają ręce od odpowiedzialności za kraj.

>> I co z tego wynika?

> Wynika, że dyktatura jest lepsza od demokracji. Czego nie rozumiesz?

Dyktatura jednostki lub grupy rządnych władzy czy też powszechna
dyktatura świadomych pacyfistów?

LeoTar Gnostyk

 
Wróć do spisu treści | Wróć do menu głównego