Tajniki manipulacji i ich konsekwencje. - Rocznik 2018

Przejdź do treści

Menu główne:

Tajniki manipulacji i ich konsekwencje.

Lato 2018
Data: Tue, 26 Jun 2018 11:00:09 +0200
Nadawca: LeoTar Gnostyk <leotar@leotar.net>
Firma/Organizacja: Sunrise Services
Grupy dyskusyjne: pl.sci.psychologia

Wczoraj popołudniu szedłem sobie korytarzem na 3 pietrze DPS-u w
Ostrowinie. Nagle słyszę krzyk i odgłosy jakby bójki dochodzące z części
środkowej koło palarni. Przyspieszyłem i zobaczyłem Tomka Rymsa
trzymającego się za głowę oraz Marka Zielińskiego zbiegającego z
zadowolona miną po klatce schodowej. Obok Tomka stał słabowidzący i
słyszący Wojtek, nasz nowy nabytek. Podszedłem to Tomka i pytam co się
stało a Tomek pokazuje na lewą stronę czoła i mówi, że Marek go walnął
pięścią. Marek rozdawał kuksańce różnym mieszkańcom, np. bił mocno w
okolice trzustki lub woreczka żółciowego tak by poczuli ale by żadnego
śladu nie było widać. Podobnie i na Tomka czole nie było widać żadnych
śladów pobicia. Poprosiłem Tomka, by poszedł do pokoju TV. Po chwili
Tomek złapał se za głowę i położył ją na stole starannie osłaniając. Gdy
zapytałem go, trochę zaskoczony, co się dzieje, powiedział, że boli go
prawa skroń tam gdzie go rzekomo walnął Marek. Pierwsze sygnały
kłamstwa. Ale puściłem to mimo uszu i wpadło mi do głowy, że warto w
takiej sytuacji poprosić policję. Opiekunka nie zgodziła się
podejrzewając oszustwo Tomka i wzięła go na spytki a ja poszedłem do
swojego pokoju. Po jakimś czasie Tomek przyszedł do mnie żeby mnie
przeprosić za to, że skłamał. Zapytałem go więc dlaczego skłamał. Nie
wiedział więc zapytałem go czy okłamując mnie chciał się poczuć ode mnie
lepszym na co jednym tchem odpowiedział, że tak, chciał się poczuć
lepszym. Poniżenie, którego doznawali z dawien dawna doprowadziło do
tego, że są w stanie kłamać w dowolny sposób po to tylko by chociaż
przez chwilkę doznać ulgi nie zważając przy tym na potencjalne
konsekwencje swojego działania. Dlatego są dla organów ścigania
niewiarygodni i dlatego dyrygent całego tego majdanu, który również
nikomu nie ufa łatwo może ich spacyfikować i robić co chce z całą grupą
ludzi. Jeżeli jego intencje sa nieczyste, podszyte strachem przed
zaufaniem i w fakcie dążeniem do sprawowania władzy absolutnej to jest
to w stanie zrealizować pod nosem instytucji tzw. "opieki społecznej".

LeoTar Gnostyk




Data: Wed, 27 Jun 2018 17:24:14 +0200
Nadawca: LeoTar Gnostyk <leotar@leotar.net>
Firma/Organizacja: Sunrise Services
Grupy dyskusyjne: pl.sci.psychologia

W dniu 26.06.2018 o 11:00, LeoTar Gnostyk pisze:

> Wczoraj popołudniu szedłem sobie korytarzem na 3 pietrze DPS-u w
> Ostrowinie. Nagle słyszę krzyk i odgłosy jakby bójki dochodzące z
> części środkowej koło palarni. Przyspieszyłem i zobaczyłem Tomka
> Rymsa trzymającego się za głowę oraz Marka Zielińskiego zbiegającego
> z zadowolona miną po klatce schodowej. Obok Tomka stał słabowidzący i
> słyszący Wojtek, nasz nowy nabytek. Podszedłem to Tomka i pytam co
> się stało a Tomek pokazuje na lewą stronę czoła i mówi, że Marek go
> walnął pięścią. Marek rozdawał kuksańce różnym mieszkańcom, np. bił
> mocno w okolice trzustki lub woreczka żółciowego tak by poczuli ale
> by żadnego śladu nie było widać. Podobnie i na Tomka czole nie było
> widać żadnych śladów pobicia. Poprosiłem Tomka, by poszedł do pokoju
> TV. Po chwili Tomek złapał se za głowę i położył ją na stole
> starannie osłaniając. Gdy zapytałem go, trochę zaskoczony, co się
> dzieje, powiedział, że boli go prawa skroń tam gdzie go rzekomo
> walnął Marek. Pierwsze sygnały kłamstwa. Ale puściłem to mimo uszu i
> wpadło mi do głowy, że warto w takiej sytuacji poprosić policję.
> Opiekunka nie zgodziła się podejrzewając oszustwo Tomka i wzięła go
> na spytki a ja poszedłem do swojego pokoju. Po jakimś czasie Tomek
> przyszedł do mnie żeby mnie przeprosić za to, że skłamał. Zapytałem
> go więc dlaczego skłamał. Nie wiedział więc zapytałem go czy
> okłamując mnie chciał się poczuć ode mnie lepszym na co jednym tchem
> odpowiedział, że tak, chciał się poczuć lepszym. Poniżenie, którego
> doznawali z dawien dawna doprowadziło do tego, że są w stanie kłamać
> w dowolny sposób po to tylko by chociaż przez chwilkę doznać ulgi nie
> zważając przy tym na potencjalne konsekwencje swojego działania.
> Dlatego są dla organów ścigania niewiarygodni i dlatego dyrygent
> całego tego majdanu, który również nikomu nie ufa łatwo może ich
> spacyfikować i robić co chce z całą grupą ludzi. Jeżeli jego
> intencje sa nieczyste, podszyte strachem przed zaufaniem i w fakcie
> dążeniem do sprawowania władzy absolutnej to jest to w stanie
> zrealizować pod nosem instytucji tzw. "opieki społecznej".

Myliłby się kto, że kierownictwo PDPS w Ostrowinie zrezygnowało z
odzyskania pola po klęsce doznanej 19 czerwca 2018. Nie rezygnują z
przywrócenia dawnego stanu posiadania, czyt. podporządkowania sobie
mieszkańców i czerpania satysfakcji z ich cierpienia, które pojawia się
w efekcie psychicznego znęcania się nad mieszkańcami.
Ponieważ techniki manipulacji dotychczasowego personelu 3 piętra zostały
rozpoznane, ujawnione i mieszkańcy się na nie uodpornili, więc
kierownictwo działu terapeutyczno-opiekuńczego pod kierunkiem p.Oskara
Łatoszyńskiego wprowadza nowe siły, czyli opiekunki (!) z innych
oddziałów, które, jak każdy oszust, wypracowały swoje specyficzne metody
manipulacji. Każdy manipulant musi bowiem opracować własne sposoby
manipulacji by nie zostać rozpoznanym, również przez innych manipulantów
bo przecież między nimi też toczy się bezwzględna walka o dominację.
Opiekunki stoją jednak wyżej w hierarchii ponieważ poniżają zarówno
opiekunów-mężczyzn jak i mieszkańców wykorzystując swoją seksualność.
Przed kilkoma dniami wprowadzono całkiem świeżego i młodego
opiekuna-mężczyznę, który jest totalnie uzależniony od swojej ciężarnej
żony i którego uzależnienie seksualne od kobiety wykorzystuje żeński
personel 3 piętra. Po prostu manipulują nim "na żywca". Dodatkowo tego
młodego opiekuna opracowuje Marek Zieliński, również homoseksualista. Z
historii opowiadanych w Domu wnioskuję, że uprawiał tutaj seks
homoseksualny. O marku, który jest wychowankiem domu dziecka
prowadzonego przez siostry zakonne napiszę pewnie oddzielnie i nieco
więcej, gdyż chłopak (27 lat) zasługuje na uwagę. Marek nadal odbiera
niezliczone telefony i obserwując jak bardzo jest nimi podniecony
wnioskuję, że są to telefony od jego "wiernego Przyjaciela", psychologa
Krzysztofa Leszczyńskiego. Po tych telefonach zazwyczaj coś dziwnego się
dzieje.

Ps. Wczoraj padał ulewny deszcz. Dach DPS-u został wyremontowany kilka
dni temu a pomimo tego w centralnej części budynku woda zaczęła,  po
godzinie 15.00, walić ciurem do przedpokoju jednego z centralnych pokoi
i to w taki sposób, że spływała do żyrandola, wypełniła go do pełna wodą
tak, iż ten runął na podłogę. Ponadto wnętrze żarówki wypełniło się
wodą. Nie wiem, czy interweniował ktoś z personelu DPS-u odpowiedzialny
za bezpieczeństwo mieszkańców ponieważ przestało mnie to bawić.

A  tak gwoli zainteresowania gawiedzi, czy nie jest to dziwne, że w
DPS-ie, w którym 90% mieszkańców to mężczyzni relacje płci wśród
personelu opiekuńczego i pomocniczego są dokładnie odwrotne. Mniej
więcej 90% opiekunów to kobiety. Czyż nie jest to dziwne. No i samo
naczalstwo to też kobieta. Tak jakby kobiety lepiej rozumiały mężczyzn i
wiedziały lepiej od mężczyzn-opiekunów w jaki sposób pacyfikować agresję
mieszkańców wywoływaną przez sam personel dla tegoż personelu
satysfakcji i uciechy.

LeoTar Gnostyk

 
Wróć do spisu treści | Wróć do menu głównego